Mam sie u takiego spowiadać? Przecież on juz jako 30 paroletni może spowiadać!! Kolega z '87 jest juz diakonem, zostały mu 2 stopnie w tym nie wiem ktory daje mu możliwość rozgrzeszania. Jako, że chce zostac zbawiona i staram sie regularnie, raz na 4,5 lat wyznawac grzechy, to siła rzeczy spowiadając się, widze za czarną kratką, niewiele starszego chłopaka, które juz z definicji musi byc skrzywiony wybierając celobat w iweku nastu lat. Do tego tym chłopakom jest wmawiane (często jedynce co skonczyli to szkola srednia i seminarium), że są elitą społeczna, że to wybrańcy. I tak sąsiadka, ktorej syn swiecil sie na diakona, uwaza, ze awansował społecznie, bo ksiądz (on jeszcze księdzem nie jest to dopiero 1 świecenie), prawnik i doktor, to jak trzy najwyższe stany społeczne. Może sie chłopak za to dowartościować, niedługo dopuszczą go do kazań, kto wie, czy teraż juz ich nie przygotuje, a kto inny czyta..

(
Jak mam w to uwierzyć, pamiętając go, jako życiowego nieudacznika, bez dziewczyny..
W ogóle dlaczergo 19 latek podejmuje decyzje na zycie i zamiar doświadczać sie z dziewczynami, chowa sie przed zyciem w zakonie?