zlotarybka_1
12.08.14, 09:21
ostatnio czesto to slysze - od znajomych i rodziny w Polsce.
Planuje powrot do kraju w przyszlym roku, mam mozliwosc przedluzenia pobytu tutaj - wlasciwie na czas nieokreslony, ale po paru miesiacach na emigracji wiem juz, ze chce wrocic, tesknota jest silniejsza od pieniedzy, ktore mnie tu zwabily.
Tymczasem sporo ludzi nam to odradza - czesto sa to osoby, ktorym (przynajmniej finansowo) wcale zle sie nie zyje, wiekszosc twierdzi ze gdyby tylko nadarzyla sie okazja od razu wyjechaliby z kraju.
Kurcze - o co chodzi? Czy Waszym zdaniem w Polsce faktycznie jest tak zle czy problemem jest nasze narodowe wieczne narzekanie?
Co jest Waszym zdaniem lepsze:
- wyemigrowac do zamoznego kraju, zacisnac zeby, nie myslec o tesknocie i w kilka lat splacic kredyt hipoteczny, uzbierac sporo pieniedzy i podreperowac konto emerytalne
- wrocic do kraju, gdzie sie ma przyjaciol i rodzine, gdzie zylo nam sie tak naprawde dobrze - po czym splacac dom przez nastepne 20 lat i oszczedzac o wiele mniej
Co radzi ematka?