gazeta_mi_placi
14.08.14, 15:14
Na początek dodam, że mam większe problemy, ale ja nie o tym.
Przez wakacyjne miesiące w punktach Lotto po zakupie kuponów powyżej pewnej kwoty dostaje się dodatkowy kod na Loteriadę gdzie dodatkowo można wygrać samochody i inne nagrody.
Już w którymś z kolei (nie kupuję zawsze w tym samym tylko w różnych punktach) punkcie Lotto muszę się o ten dodatkowy kupon upominać a sprzedający/a rżną głupa.
W pewnej sieci sklepów z kolei zbiera się punkty które potem można wymienić na nagrody. Kasjer wydaje punkty po podliczeniu rachunku (przysługują również powyżej pewnej kwoty) i już wiele razy czekałam i czekałam, a kasjer/ka się gapił/a i dopiero po moim słownym upomnieniu się dawał punkty, znowu czuję się jak natręt, a przecież po to jest promocja w danym sklepie aby z niej korzystać, zwłaszcza że ulotki reklamujące te punkty są blisko kasjera i doskonale widoczne.
Mam teorię, że w jednym i drugim przypadku pracownicy grabią pod siebie, kody Loteriady o które klient się nie upomina sami rejestrują, a punkty w sklepie nabijają sobie lub swoim znajomym.
Tak jak panienki z Sephory (ale tam już nie robię zakupów) handlują próbkami kosmetyków na Allegro mimo, że to próbki dla Klienta.
Macie podobnie?