Dodaj do ulubionych

Zdjęcie prywatne i publiczne

    • rosapulchra-0 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 10:03
      A co sądzisz o opowieściach tris o jej osobistej, rodzonej siostrze? o jej ojcu? o jej eks, ojcu jej syna? czy nawet o jej obecnym partnerze? To jest ok? Ona może pluć na innych ludzi i publicznie zdradzać ich tajemnice - fotki tu są naprawdę zbędne - ale sama nie pokaże swojego oblicza, bo tak jej zależy na anonimowości? To czemu zachowuje się jak .. , wiesz jak, a potem żąda ukrycia jej twarzy, sylwetki czy czegoś rozpoznawalnego u niej?
      Naprawdę nie widzisz tego obrzydliwego fałszu, tej dwulicowości, zakłamania?
      Jeśli nie, to jesteś dokładnie z tej samej gliny, co ona.
      • riki_i Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 11:38
        A co ja mogę sądzić? Celnie, barwnie, czasem złośliwie opisuje różne typy ludzkie, więc lubię ją czytać. Dla mnie to jest jak książka - nie znam tych osób i raczej nie poznam, więc skupiam się na danym problemie i jego istocie. Taka dyskusja nikomu ujmy nie czyni, nikt z forum (poza samą Triss) nie przestaje codziennie z jej rodziną czy też znajomymi, nikt też nie zamelduje się z rana na klatce schodowej u jej ojca aby wyrazić jakąś opinię na temat jego życia. To są fabularyzowane sceny, które dotyczą życia rodzinnego i społecznego , i które mogłyby być udziałem kogokolwiek. Ja tu nie widzę naruszania prywatności. I wolę rozmawiać o siostrze Triss, jako o klinicznym studium przypadku przeterminowanej singielki , niż np. o mojej Ex, z którą wiąże mnie potężny bagaż niewygasłych emocji, zaciemniających mi obiektywne spojrzenie na sprawę. Z siostrą Triss nie spałem, ani nie przestawałem, a z podobnymi jej kobietami tak i imho sądzę, że coś wiem na ich temat i moge się kompetentnie wypowiedzieć. Taka dyskusja coś wnosi do ogólnej wiedzy o człowieku i wybacz mi to stwierdzenie, ale imho zazwyczaj wnosi wielokrotnie więcej niż Twoje wątki.

        Btw dlaczego tak pryncypialnie nie najeżdżasz na inne forumki np. zebrę12, o której egzystencji wiemy wielokrotnie więcej niż o życiu Triss, ba, wiemy prawie wszystko o zdrowiu jej córek! To nie jest intymne? Albo inna forumka, która rozprawiała tutaj o tym, jak fajnie będzie zdradzić męża z dawnym kochankiem, z którym flirtowała na shitbuku. I mimo, że mąż porwał jej paszport i dowód, zrobiła to w końcu w Warszawie. Tego nie dostrzegasz? To nie jest be? Przecież prawie wszyscy wywlekają tutaj w formie opisowej swoje najgłębsze intymności - na tym polega forum.
        • riki_i Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 11:40
          errata - flitrowała na skypie wink już mi się mylą te opowieści
        • rosapulchra-0 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 12:45
          A zauważyłeś, żeby tamte osoby się oburzały w kwestii naruszania ich prywatności? Zdecydowanie nie. A tris to robi. Sama obrabia dpy innym, bliskim jej ludziom, by potem żądać prawa do prywatności. Może już nie pamiętasz jej przechwałek na temat hurtowej ilości jej kochanków, również poniżej 18 r.ż., skrobanek, życia jej obecnego partnera itp.? Nie przyszło takiej tris do łba (bo mnie naprawdę trudno posądzać ją o posiadanie głowy, o mózgu nie wspominając), że kiedyś jej synuś lub córka odkryją jej przechwałki w necie? Kto będzie wtedy na przegranej pozycji? Pan, który dostał po pysku za zrobienie i upublicznienie jej fotki na imprezie grillowej, czy sama autorka tych opowieści dziwnej treści, a może jej osobiste dzieci?
          Czytając jej netonowelę na temat siostry, oczywiście nie przyszło ci do głowy, że ta kobieta może kiedyś odkryć wynurzenia tris na jej temat? Jak ona się poczuje wiedząc, że jej rodzona siostra obrabia jej tyłek w necie podając pikantne szczegóły z jej bardzo osobistego życia?
          Tris wolno, ale o tris już nie?
          • gazeta_mi_placi Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 13:55
            A może Triss to troll a "siostra" to zwykła koleżanka lub dalsza kuzynka albo to historia zasłyszana od koleżanki która taką siostrę posiada?
          • riki_i Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 14:51
            rosapulchra-0 napisała:

            > A zauważyłeś, żeby tamte osoby się oburzały w kwestii naruszania ich prywatnośc
            > i? Zdecydowanie nie. A tris to robi. Sama obrabia dpy innym, bliskim jej ludzio
            > m, by potem żądać prawa do prywatności.

            Triss się nie oburza, że ktoś przypomina to, co na forum pisała o samej sobie lub o ludziach ze swego otoczenia. Podobnie jak nie oburza się zebra12 i inne osoby. To jest virtual life.

            Natomiast Triss pisała, że nie życzy sobie, aby W REALU ktoś ją fotografował bez jej zgody i umieszczał te foty w necie.

            Wydaje mi się Rosa, że masz problemy z rozgraniczeniem reala i wirtuala. Tutaj jesteśmy pewną netową kreacją i możemy również dać upuść pewnym niedyskrecjom, oczywiście bez danych umożliwiających identyfikację danej osoby w realu.

            Owszem , są nieliczne osoby, które logują się nickiem z imieniem i nazwiskiem oraz osoby, które -tak jak Ty- twierdzą , że nie mają kompletnie nic do ukrycia i wywalają anonimowej publice wszystko na swój temat. Łącznie z personalnymi szczegółami (jak -podobno- Ty na swoim blogu który linkujesz - nie wiem, nigdy na niego nie wchodziłem, czytałem tylko jatki na ten temat tutaj).

            Na tym forum nie ma żadnej potrzeby być:
            1. Przejrzystym do bólu i łatwym do zidentyfikowania w realu
            2. Krystalicznie czystym moralnie

            > Może już nie pamiętasz jej przechwałek na temat hurtowej ilości jej kochanków, również
            > poniżej 18 r.ż., skrobanek, życia jej obecnego partnera itp.?

            Chyba trochę koloryzujesz, bo o ile pamiętam miała owszem, duuużo młodszych kochanków, ale nie byli oni aż nieletni. Nie pamiętam też żadnych jej wypowiedzi o hurtowym skrobaniu się, zresztą o jakimkolwiek skrobaniu się też nie ( i o ile znam forumowy byt o nazwie Triss, to raczej -o ile w ogóle coś było- to bardziej łykanie postinoru niż terminacja płodu w trzecim miesiącu. Ten typ raczej chłodno planuje i działa z wyprzedzeniem).

            > Nie przyszło takiej tris do łba (bo mnie naprawd
            > ę trudno posądzać ją o posiadanie głowy, o mózgu nie wspominając), że kiedyś je
            > j synuś lub córka odkryją jej przechwałki w necie? Kto będzie wtedy na przegran
            > ej pozycji?

            Nie należy osób typu syn czy córka wprowadzać w swoje wynurzenia na forum. Najlepiej kasować historię po każdej sesji i nie zgadzać się na domyślną edycję haseł.

            > Czytając jej netonowelę na temat siostry, oczywiście nie przyszło ci do głowy,
            > że ta kobieta może kiedyś odkryć wynurzenia tris na jej temat? Jak ona się pocz
            > uje wiedząc, że jej rodzona siostra obrabia jej tyłek w necie podając pikantne
            > szczegóły z jej bardzo osobistego życia?
            > Tris wolno, ale o tris już nie?

            Wiesz, dla mnie to nie są jakieś baaardzo pikantne szczegóły. Wiem więcej np. o córce kumpla, bo jej matka wygadała się po pijaku, że córcia zaliczyła seks grupowy z trzema facetami naraz. I że dawała wszystkim gościom na pierwszej randce, bo bardzo chciała mieć chłopaka. Triss nie pisała żadnych obscenicznych rzeczy o siostrze, więc nie widzę jej ewentualnego powodu do świętego oburzenia. Napisała najprawdopodobniej prawdę, o zagubionej osobie, która nie umie budować trwałych związków. Gdybym był siostrą Triss i to przeczytał, to raczej po fazie wqrwu, zastanowiłbym się nad sobą. To były też analityczne uwagi, a nie samo obrabianie tyłka, co sugerujesz.
            • mid.week Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 19:21
              Triss nie pisała żadnych obscenicznych rzec
              > zy o siostrze, więc nie widzę jej ewentualnego powodu do świętego oburzenia. Na
              > pisała najprawdopodobniej prawdę, o zagubionej osobie, która nie umie budować t
              > rwałych związków. Gdybym był siostrą Triss i to przeczytał, to raczej po fazie
              > wqrwu, zastanowiłbym się nad sobą. To były też analityczne uwagi, a nie samo ob
              > rabianie tyłka, co sugerujesz

              nie jesteśmy siostrą Triss i nie możemy wiedzieć czy przypadkiem nie byłaby tak samo oburzona omawianiem jej problemów jak Triss zamieszczaniem jej zdjęć. Co po jednym spływa, innego zaboli. Generalnie jest to dobry moment dla autorki na przemyślenie tego co wypisuje i o kim wink
              • rosapulchra-0 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 19:48
                Mid.week, 100/100!
            • rosapulchra-0 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 19:40
              CytatChyba trochę koloryzujesz, bo o ile pamiętam miała owszem, duuużo młodszych kochanków, ale nie byli oni aż nieletni. Nie pamiętam też żadnych jej wypowiedzi o hurtowym skrobaniu się, zresztą o jakimkolwiek skrobaniu się też nie ( i o ile znam forumowy byt o nazwie Triss, to raczej -o ile w ogóle coś było- to bardziej łykanie postinoru niż terminacja płodu w trzecim miesiącu. Ten typ raczej chłodno planuje i działa z wyprzedzeniem).

              Nie przesadzam, chwaliła się na tym forum wielokrotnie, że się gziła dla sportu z prawie siedemnastolatkiem.
              • totorotot Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 19:44
                tylko pozazdroscic
              • aandzia43 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 23:39

                Ech... Jak miała 20 lat, to gziła się z siedemnastolatkami. Milusi czas, milusi smile
                A ty co robilas,.jak miałaś 20 lat?


                --"Człowiek też jest zwierzęciem użytkowym - np. daje kotu miskę i czyści kuwetę wink" by mid.week.
                • triss_merigold6 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 23:40
                  27 miałam i chwilowy lot na młodzież. Z nudów, Wysoki Sądzie, z nudów. big_grin
                  • aandzia43 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 12:44
                    Tak, to były piękne czasy smile Ja nie wiem, z kim się.Rosa bzykala za młodu, że na starość dziwią ja wieści o pożyciu seksualnym młodzieży z pewną różnicą wieku. W cnocie żyła czy starcom musiała się oddawać?
                    • gazeta_mi_placi Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 13:20
                      Skoro jej własny mąż został odbity innej żonie będącej w dodatku w ciąży (ciąża zakończyła się niestety przedwczesnym porodem i śmiercią płodu) to nie sądzę by św. Teresą.
                    • rosapulchra-0 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 17:07
                      W którym miejscu napisałam, że mnie dziwią??
                      • triss_merigold6 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 17:38
                        Taki niezdrowy bulwers uprawiasz więc chyba Cię dziwią.
                        • rosapulchra-0 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 22:33
                          Pokaż mi miejsce, w którym to napisałam.
        • gazeta_mi_placi Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 13:58
          Czekaj, czekaj, co mnie ominęło? Bergamontka poszła ostatecznie na całość, ale na miejscu?
          Skąd to wiesz?
          • riki_i Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 14:58
            Był stosowny wątek z wypowiedziami męża, ale Bergamotka szalała ze skargami do adminek i to znikało po paru minutach. O niczym tu nie napiszę, bo gadałem z nim później na privie i nie pamiętam, co się ukazało na forum zanim zostało skasowane, a o czym się dowiedziałem prywatnie. Bohaterka stanowczo nie chce wracać na forum do tego tematu i ucina w zarodku próby nawiązywania do niego, więc uszanujmy jej wolę.
          • rosapulchra-0 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 19:50
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Czekaj, czekaj, co mnie ominęło? Bergamontka poszła ostatecznie na całość, ale
            > na miejscu?
            > Skąd to wiesz?
            Czy poszła, czy nie poszła na całość, to jest jej tylko i wyłącznie sprawa. Nie twoja. Zajmij się swoim życiem seksualnym, którego nie masz nawet w zarodku.
            • triss_merigold6 Medice, cura te ipsum 19.08.14, 20:15
              Medice, cura te ipsum czyli lekarzu lecz się sam. Zastosuj radę i zajmij się własnym życiem seksualnym zamiast wspominać moje dawno minione. big_grin
          • gazeta_mi_placi Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 13:21
            Ok, rozumiem, szkoda że największe aferki dzieją się gdy czasowo rezygnuję z forum, no trudno sad
      • una_mujer Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 18:22
        Rosa, czytam to forum od dłuższego czasu i szczerze mówiąc, nie kojarzę tych opowieści Triss. Może tak jest, może nie, nie mam czasu, żeby śledzić i zapamiętywać kto co pisze.
        Natomiast kiedyś skradziono moje zdjęcie (które zrobiłam) i umieściłam na portalu dostępnym tylko dla znajomych. Zrobiła to osoba, którą znałam, i której podesłałam linka. Wykorzystała to zdjęcie komercyjnie. Nigdy bym się tego nie spodziewała - ani po tej osobie, ani szczerze mówiąc po tym zdjęciu (że jest na tyle ciekawe, iż ktoś chciał je kupić...)
        Dlatego też wiem, że zdjęcia mogą mieć drugie życie. Nie życzę sobie, żeby znajomi udostępniali mój wizerunek i wizerunek mojej rodziny bez mojej zgody.
        Nie uważam też za hipokryzję tego, że niektóre rzeczy robimy tylko prywatnie, w gronie znajomych, a na troche mniej rzeczy możemy sobie pozwolić służbowo, czy w gronie ludzi, których słabiej znamy. Takie po prostu jest życie. Mogę sobie wyobrazić, że można być fantastyczną nauczycielką i kochać seks sado maso - i nie opowiadać o tym uczniom. Nie nazywam tego hipokryzją...
        • rosapulchra-0 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 19:59
          Oczywiście, że zdjęcia mogą mieć drugie, a nawet czy dziesiąte życie, to już ryzyko publikującego.
          Moje dziecko kiedyś zrobiło cudne zdjęcie balonów i wstawiło na swojej tablicy. Jakaś siksa (polka w UK) je ukradła jako swoje. Wystarczył jeden mail, aby ją ustawić do pionu i dziewczę natychmiast podało prawdziwą autorkę tej fotki. Takie sprawy się po prostu załatwia natychmiast. Jeśli nie pomaga osobista interwencja, to zaprzęga się do roboty administratorów portalu społecznościowego, który nie ma najmniejszych skrupułów w usuwaniu nieautoryzowany fotek i jest po problemie.
          --
          Penis w erekcji nie ma sumienia.
          anielska.blog.pl/
          www.fundacjaavalon.pl/nasi_beneficjenci/lista/gawrys_anna.html
    • ema_ma Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 10:04
      A czego tu się obawiać? Wychodząc z domu powinno się wyglądać zawsze pięknie. W końcu naszym wyglądem pokazujemy, że kogoś szanujemy. Kiedy opuszczam własny pokój, wchodzę w przestrzeń publiczną i tym samym muszę wyglądać tak, żeby się tego nie wstydzić. Tym bardziej jeśli idę do kogoś na imprezę. Nie robię nic obscenicznego, wyglądam zawsze świetnie więc nie mam powodu do wstydu! Tak samo na zjdęciach. Trzeba o siębie dbać to wtedy takie rzeczy nie mają znaczenia.
    • elle.hivernale Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 10:38
      Ja podobnie - nie rozpowszechniam i wolę, żeby nie rozpowszechniano. Nie jest to jakiś dojmujący problem, bo ludzie z którymi się spotykam są na tyle ogarnięci, żeby nie strzelać fot sobie, jedzeniu i wszystkiemu co popadnie. Przy czym moje imprezy w porównaniu do imprez z okresu liceum czy studiów to zjazd emerytów i bardzo się cieszę, że nie krążą po sieci zdjęcia z tamtego okresu.
    • joanekjoanek Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 10:44
      Nie wiem, co komu pomagają "ustawienia prywatności na fb".

      Nikt nie myśli o tym, że wrzucając zdjęcia na fb, przestajesz być ich właścicielem? Właścicielem staje się Facebook i może od tej pory robić z nimi, co mu się żywnie podoba.
      Teraz nic nie robi, bo widocznie nie ma takiej potrzeby. Ale za parę lat przecież facebook padnie, bo musi, taka kolej rzeczy - i zostawi "w spadku" przeolbrzymią bazę zdjęć, z którą właściciele mogą zrobić dokładnie wszystko. Sprzedać na reklamy. Sprzedać do stocków (i będzie sobie mogła moje zdjęcie wziąć lub kupić do publikacji dowolna gazeta, dowolna witryna internetowa, cokolwiek). Oczywiście, że żadne "masowe" nieszczęście z tego nie wyniknie. Ale na pewno można być wyjątkiem i mieć poważnego pecha w związku z tym.

      Już nie mówię o memach i w ogóle kwejkach i tym podobnych - przecież tam się ludzie biorą też z przypadku całkowitego, zwykli ludzie jedzący kotleta. Każdy - każdy!!! - złapany na niekorzystnym zdjęciu może się stać chytrą babą z Radomia lub innym bytem tego rodzaju, a nikomu nie życzę.

      Prywatnym zdjęciom w sieci, a już szczególnie na fb, mówię stanowcze nie.
    • lafiorka2 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 11:06
      przesadzasz....
    • nenia1 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 11:10
      rosapulchra-0 napisała:

      > Wiem, że
      > tobie to trudno zrozumieć, bo jesteś tak samo zakłamana jak tris i jej podobne,
      > ale życie mamy jedno i ja nie mam zamiaru go marnować na fałszywe gierki, któ
      > rych jesteście takimi fankami. Taki fałsz, jaki sobą prezentujecie jest dla mni
      > e obrzydliwy do upęku, ta dwulicowość, ukrywanie swojego prawdziwego ja przed ś
      > wiatem, aby zdobyć profity - największa ohyda z jaką się spotkałam. Brzydzę się
      > takimi osobami jak ty czy tris i wam podobne.

      Rosa ale co ty pleciesz? Niechęć do triss przesłania ci zdrowy rozsądek.
      Ludzie są różni - naprawdę trzeba ciągle przypominać o tym banale?
      Jedni są ekstrawertykami, inni introwertykami, jedni lubią plaże naturystów, inni mają opory rozebrać się przed lekarzem czy basenowej szatni a jeszcze innym widać tylko oczy w kfefie.
      Jeden lubi mówić o sobie wszystko i wszystkim, inny zwierza się tylko najbliższej osobie.
      To są sfery prywatności i intymności - tu nie ma zasad dobrych dla wszystkich, wyrzucanie ludziom hipokryzji, zakłamanie jest kompletnym pomyleniem pojęć.
      • rosapulchra-0 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 11:21
        Nenia, zasady stosuję przede wszystkim dla i wobec siebie. Nigdy wobec innych. To od siebie wymagam zachowania takiego, żebym na drugi dzień mogła spojrzeć w lustro. Nigdy od innych. A jeśli jestem świadkiem czegoś niezgodnego z zasadami normalnego współżycia, to nie robię z tego halo na cały świat, tylko zatrzymuję to dla siebie (mam oczywiście na myśli rzeczy zgodne z prawem).
        Ale gdy ktoś ma pretensje, że gdzieś na jakiejś focie występuje jego twarz podczas jakiegoś nie do końca akceptowalnego zachowania, a z drugiej strony obgaduje tych samych znajomych do innych znajomych lub w necie, to sorry, ale to jest dla mnie zachowanie całkowicie nie do przyjęcia. A tak właśnie się zachowuje tris - własnej siostrze obrobiła tu tyłek dosłownie z każdej strony, tak samo jak eksowi, czy ojcu, więc czym się ona różni od autora fotki pokazanej na fb, na której to fotce tris daje się np. obmacywać obcemu panu?
        Dokładnie o tym cały czas piszę. Osoba tris jest tu na drugim planie, mnie chodzi o zachowanie, zjawisko zakłamania, fałszu i udawania kogoś innego niż się naprawdę.
        • nenia1 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 12:10
          rosapulchra-0 napisała:

          > To od siebie wymagam zachowania takiego, żebym na drugi dzień mogła spojrzeć w
          > lustro.

          Rosa, ale tu nie chodzi tylko o zdjęcia gdzie się leży w kałuży rzygowin.
          Człowiek ma prawo do różnych swobodnych zachowań a niekoniecznie chce by widział je cały świat. I wcale nie dlatego, że bzyka się z kim popadnie albo pije do utraty przytomności, ale można nie chcieć mieć zdjęć np. w piżamie i ze spuchniętymi oczami z samego rana, albo z szalonego balu przebierańców. Ja mam dość odjechanych bliskich znajomych a z drugiej strony wykonuję dość sztywno kojarzący się zawód, nie koniecznie chciałabym widzieć swoje zdjęcia gdzie biegam przebrana za mumię a koleżanka za gejszę z minami jakich Witkacy by się nie powstydził. Czy się wstydzę? Nie, uważam, że zabawa była przednia, ale nie chcę by ktoś umieszczał moje zdjęcia bez mojej zgody w necie.
          • rosapulchra-0 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 12:22
            Wiesz, Scher wrzucił bardzo dobry link właśnie w kwestii tego prawa do prywatności i jego ułudy.
            Polecam szczerze!
            zycie-wsrod-kamer.panoptykon.org/#
    • alexa0000 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 12:13
      Ja na szczęście ze starego pokolenia, lat 37, większość moich znajomych nie ma nawet konta na fejsie. A ci,którzy mają, nie wrzucają zdjęć. Gdyby wrzucali, wkrwilabym sie nieziemsko, ale ja jestem chyba dziwna, w ogóle nie znosze zdjęć, robienia mi zdjęć, robienia zdjęć w ogóle. A ludzie , którzy na wyjazdach apelują po raz fefnasty o ustawienie się do fotki wzbudzają we mnie po prostu agresje.
    • jamesonwhiskey Re: Mylisz się 19.08.14, 12:38
      no wiesz ja nad soba panuje i nie przechlalem swoje watroby jak ty
      • rosapulchra-0 Re: Mylisz się 19.08.14, 12:55
        Nie produkuj się więcej, misiu śniegowy, przyjacielu bałwanka, twoje prostactwo jest naprawdę nudne jak flaki z olejem (muszę sprawdzić pochodzenie tego wyrażenia wink - nie, łyskacz, to nie do ciebie - ty nie rozumiesz prostych komunikatów, a co dopiero słów składających się z więcej niż trzech sylab).
        • tender-love Re: Mylisz się 19.08.14, 14:35
          O matko, kobieto co sie z Toba dzieje? Wez cos na uspokojenie. Nie osmieszaj sie juz. Koszmar jakis. Ileż jadu w Tobie siedzi!
          • rosapulchra-0 Re: Mylisz się 19.08.14, 14:51
            To ty się ogarnij. Indywiduum zwane jamesoncośtam atakuje mnie regularnie swoimi wulrgalnymi i chamskimi odzywkami, za każdym razem niezgodnymi w prawdą. Dlaczego mam to tolerować? Bo masz dziś PMS-a czy ke?
    • aandzia43 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 14:46
      Rosa, i ty czcesz, żeby cię traktować poważnie?
      • nolus Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 15:48
        Zapytałam się mojej 21-letniej kuzynki,co na ten temat sądzi i jak to wygląda w jej otoczeniu - odpowiedziała,że ma tak wyluzowanych znajomych,że z dystansem oceniają wklejanie na fejsa fotek,na których prezentują się mniej korzystnie i znajdują się w stanie,którego nie powinny oglądać osoby trzecie.Ja sama też wolę strzec swojej prywatności i uważam,że scenki z grilla na działce,"domówki' czy suto zakrapianej imprezy są tylko dla mnie i reszty uczestników tych imprez.Nie widzę powodów,dla których te foty mają oglądać jakieś osoby spoza otoczenia imprezujących i nie chodzi o to,że miałyby przedstawiać cokolwiek zdrożnego suspicious

        A co do tej mody,to cóż w moim pokoleniu,w którym królowało Gadu-Gadu, też zdarzały się różne "żarty" - jak komuś zdarzyło się za dużo powiedzieć,to czasem treść konwersacji trafiała i do osób postronnych.Np.na studiach nasza "dobra koleżanka" okazała się straszną plotkarą i język rozwiązywał się jej nawet na gg.Niestety jej rozmówca po którymś rzucie plotek zagroził jej ,że wydrukuje cały zapis tych rozmów i pokaże grupie.No i ploty się skończyły.Tak samo dzięki gg znajomy koleżanki dowiedział się,że nie jest jedynym chłopakiem swojej dziewczyny wink))

        W grupie rówieśniczej zawsze znajdzie się jakieś "narzędzie",dzięki któremu można danego kolegę/-ów zmanipulować,obśmiać,upokorzyć...Nie uniknie się tego i żaden rodzic przed tym dziecka nie uchroni.Spójrz na seriale dla młodzieży - dawne "Beverly Hills 90210"nie było oczywiście serialem z głębokim przesłaniem,ale poruszało i pomagało zrozumieć realne problemy młodzieży.Jego nowsza wersja nakręcona po 2010r. kręci się już tylko wokół zdrad,popisowego mszczenia się i łapania na swoją komórkę fotek,gdy ich rówieśnik znalazł się w dość kompromitującej sytuacji...Nie mówiąc już o bijącej rekordy popularności(nawet u 25-latków) "Plotkarze",gdzie tytułową plotkarą była tajemnicza dziewczyna dostarczająca uczniom pewnej elitarnej szkoły średniej newsy poprzez smsa,zawierające pikantne informacje,kto z kim został przyłapany w niedwuznacznej sytuacji,kto wspomaga się przy nauce różnymi "specyfikami".Nie mówiąc już o tym,że oni sami napuszczali jeden na drugiego,posyłając smsy obciążające swojego kolegę/koleżankę.No i mamy naszą polską "Salę samobójców".Tak wygląda dzisiaj świat waszych dzieci i nie wiem co rodzice mogliby niby zrobić...
      • rosapulchra-0 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 19:51
        Akurat twoja opinia jest bardzo dalece obojętna.
    • koronka2012 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 17:36
      Chwalić pana, nie mam znajomych, którzy mieliby zakusy na umieszczanie zdjęć gdziekolwiek, czy choćby fotografowanie na spotkaniach. Może dlatego, że dawno wyrośli z ekscytacji banalnymi w gruncie rzeczy zdarzeniami.

      Robienie zdjęć i umieszczanie ich w necie bez zgody innych uważam za wyjątkowe buractwo.
      • monikate Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 20:08
        Zgadzam się z Rikim. Triss świetnie pisze, zawsze potrafi dać odpowiednie rzeczy słowo. Ma talent literacki, dlatego, jak widzę posty Triss to otwieram i czytam.
        A zdjęcia? Prywatność, ochrona wizerunku? Niech każdy robi, jak uważa. Jeśli mam ochotę zamieścić w necie fotkę, na której widnieje ktoś znajomy - pytam go o zgodę. Chociaż niedawno moja dużo młodsza przyjaciółka stwierdziła, że to nie ma znaczenia, w dzisiejszych czasach prywatność w zasadzie nie istnieje. Można nie włazić na internety, wtedy jeszcze jest szansa. Jeśli wchodzisz, to na własną odpowiedzialność smile
        • koronka2012 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 21:12
          monikate napisała:

          Chociaż niedawno moja dużo młodsza przyjaciółka stwierdziła, że to nie m
          > a znaczenia, w dzisiejszych czasach prywatność w zasadzie nie istnieje.

          Istnieje, masa osób ją sobie niezmiernie ceni - tylko w dobie wszechobecnego ekshibicjonizmu na pierwszy plan wysuwają się ci, dla których to pojęcie jest obce.
          • nenia1 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 21:23
            No więc właśnie, też sądzę, że istnieje spora potrzeba prywatności i zostawiania niektórych spraw tylko dla siebie i najbliższego kręgu ludzi. Nie każdy marzy o ciągłym skupianiu na sobie uwagi, byciu w centrum i dzieleniu się każdą chwilą z całym światem. Ważne by to uszanować zamiast wyzywać od hipokrytów. Nie potrafię do końca zrozumieć dlaczego tak trudno zrozumieć ten banał, że ludzie są różni i po prostu przyjąć to do wiadomości.
        • lady-z-gaga Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 21:16
          >niedawno moja dużo młodsza przyjaciółka stwierdziła, że to nie ma znaczenia, w dzisiejszych czasach prywatność w zasadzie nie istnieje.

          Ludzie tworzą różne wygodne dla siebie teorie.
          Np złodziej będzie twierdził, że wszyscy kradną.
    • d.o.s.i.a Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 22:51
      Po raz kolejny stwierdzam, ze ematka to jednak nie moj swiat.

      Jestem po 35tce, wiekszosc moich przyjaciol i znajomych ma konto na facebooku. Regularnie wrzucamy zdjecia z imprez, wycieczek i innych okazji. Nigdy nie spotkalam sie z jakimis zakazami prezentowania wizerunku albo zeby ktos sobie nie zyczyl. Nie wiem, moze ja sie zwyczajnie nie obracam w towarzystwie gdzie ludzie rzygaja po stolach i nie chca potem takich zdjec. Normalne imprezy, normalni ludzie, wszyscy zgodnie szczerza sie do aparatu, wszyscy zdjecia wrzucaja na fb, likuja i komentuja.

      Mam w znajomych na fb ludzi z pracy, szefa, szefa szefa, widze ich zdjecia i ich znajomych. Moj profil jest publiczny, kazdy moze wejsc, nie ukrywam sie przed kontrahentami, headhunterami. Nie wrzucam na profil rozneglizowanych zdjec, nie rzucam przeklenstwami, a ze mnie ktos zobaczy jak krzywo jem karkowke to nie wiem w jaki sposob mialoby mi zaszkodzic.

      Przysiegam, ze nie wiem o co halo.
      • triss_merigold6 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 22:53
        O inaczej zakreślone granice chodzi, po prostu.
        Mam pierdylion zdjęć z wycieczek i wyjazdów i zerową niemal potrzebę dzielenia się nimi.
        • d.o.s.i.a Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 23:06
          Ludzie, ktorzy nie maja do siebie zdrowego dystansu zwyczajnie mnie smuca.
          Nie wiem, moze to tez roznica kulturowa. W UK wiekszosc ludzi, ktorych znam ma konta na fb. Widzialam juz szefow instytutow naukowych Krolewskiej Mosci przebranych za dziwki albo z doczepionymi penisami, na imprezie swiatecznej instytutu, dodam ze byli to faceci po 60tce. Widzialam napitego globalnego szefa finansow z mojej korporacji, spiewajacego do mikrofonu.
          Zdjecia wrzucali sami. Sa to oczywiscie przyklady ekstremalne, ale daja pewien oglad tego jaki stosunek do siebie maja Anglicy.
          Mysle natomiast, ze kij w dupie to cecha przewodnia Polakow. I widac to jak na dloni w tym watku. Jesli ktoras tutaj boi sie zdjecia przy jedzeniu karkowki, albo w przebraniu mumii to mam ochote zrobic klasyczny facepalm i pozostaje mi tylko im wspolczuc.
          • jak-nie-ja-to-kto Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 23:12
            > Zdjecia wrzucali sami.

            No właśnie....
          • scher Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 23:16
            d.o.s.i.a napisała:

            > W UK wiekszosc ludzi, ktorych znam ma konta na fb. Widzialam juz szefow
            > instytutow naukowych Krolewskiej Mosci przebranych za dziwki albo z
            > doczepionymi penisami, na imprezie swiatecznej instytutu, dodam ze byli to
            > faceci po 60tce.

            Zdegenerowane pokolenie w zdegenerowanym kraju. Schyłkowa cywilizacja.
            • d.o.s.i.a Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 23:36
              Przed takimi ludzmi jak Ty Scher nalezy uciekac jak najdalej. Ciekawa jestem co Ty w zyciu osiagnales co mogloby sie choc ocierac o osiagniecia tych ludzi, ktorych tak raczysz okreslac. Pomysl o tym jak zdarzy Ci sie kiedys leczyc raka, ze byc moze zawdzieczasz to jakiemus "degeneratowi" ktory bawil sie na imprezie firmowej w przebraniu dziwki...
              • scher Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 07:15
                d.o.s.i.a napisała:

                > Przed takimi ludzmi jak Ty Scher nalezy uciekac jak najdalej. Ciekawa
                > jestem co Ty w zyciu osiagnales co mogloby sie choc ocierac o osiagniecia
                > tych ludzi, ktorych tak raczysz okreslac. Pomysl o tym jak zdarzy Ci sie
                > kiedys leczyc raka, ze byc moze zawdzieczasz to jakiemus "degeneratowi"
                > ktory bawil sie na imprezie firmowej w przebraniu dziwki...

                Zabawna argumentacja.
                • d.o.s.i.a Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 09:40
                  > Zabawna argumentacja.

                  A co w niej zabawnego?? Obrazasz ludzi, ktorzy zrobili wiecej dla ludzkosci niz Ty zrobisz w swym popapranym durnym zyciu. Tylko za to ze nie rozumiesz na czym polegaja zarty.
                  Proponuje, jak distaniesz raka, zwrocic sie do bozi i polskich mezow stanu pokroju Terlikowskiego. Wszkaze leku od degeneratow bys nie przyjal?
                  • scher Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 11:33
                    d.o.s.i.a napisała:

                    > Wszkaze leku od degeneratow bys nie przyjal?

                    Dlaczego nie?
                    Nie mogę krytykować czyichś wyuzdanych zachowań, bo jest wynalazcą leku? Co ma piernik?
                    • d.o.s.i.a Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 13:32
                      > Dlaczego nie?
                      > Nie mogę krytykować czyichś wyuzdanych zachowań, bo jest wynalazcą leku? Co ma
                      > piernik?


                      Nie, jesli nazywasz kogos degeneratem to zasady nakazywalyby Ci lojalnie odmowic pomocy od takiej zdegenerowanej osoby. To sie nazywa odpowiedzialnosc za slowo. Inaczej jest to hipokryzja.
            • rosapulchra-0 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 06:21
              scher napisał:

              > d.o.s.i.a napisała:
              >
              > > W UK wiekszosc ludzi, ktorych znam ma konta na fb. Widzialam juz szefow
              > > instytutow naukowych Krolewskiej Mosci przebranych za dziwki albo z
              > > doczepionymi penisami, na imprezie swiatecznej instytutu, dodam ze byli t
              > o
              > > faceci po 60tce.
              >
              > Zdegenerowane pokolenie w zdegenerowanym kraju. Schyłkowa cywilizacja.


              ZA to w Polsce normalnie odradza się nasz ziemia i nowa kultura nastaje! Co za kity próbujesz nam tu, scher wcisnąć? big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
              >
          • triss_merigold6 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 23:17
            Powiedziałabym, że takie zachowania (a właściwie ich dokumentowanie i upublicznianie) jak opisujesz to nie tyle brak kija w tyłku, co nieumiejętność zarządzania spożyciem alkoholu i metamfetaminy.

            Anglicy nie są i nie muszą być dla mnie osobiście żadnym kulturowo-wzorotwórczym punktem odniesienia.
            Nigdy nie mieszałam życia prywatnego z zawodowym, w ciągu prawie już 20 lat aktywności zawodowej było dosłownie parę osób z którymi utrzymywałam/utrzymuję jakiekolwiek kontakty po pracy. Praca to praca, nie płacą mi za bratanie się.
            • d.o.s.i.a Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 23:32
              ywności zawodowej było dosłownie parę osób z którymi utrzymywałam/utrzymuję jak
              > iekolwiek kontakty po pracy. Praca to praca, nie płacą mi za bratanie się.


              Nic tylko sobie strzelic w leb. Naprawde tak Ci sie podoba bycie recluse? Brrrr... Osobiscie wystrzegam sie takich ludzi jak Ty.
              • triss_merigold6 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 23:38
                Nie jestem emigrantką, nie muszę szukac przyjaciół w robocie, żeby mieć do kogo gębę otworzyć.

                Kolegów, koleżanki, przyjaciół mam z czasów podstawówki, liceum, studiów, poznanych później przez wspólne zainteresowania, praca jest ostatnim miejscem w którym szukam towarzystwa do pozazawodowych kontaktów.
                • d.o.s.i.a Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 23:41
                  > Kolegów, koleżanki, przyjaciół mam z czasów podstawówki, liceum, studiów, pozna
                  > nych później przez wspólne zainteresowania, praca jest ostatnim miejscem w któr
                  > ym szukam towarzystwa do pozazawodowych kontaktów.
                  • triss_merigold6 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 23:47
                    Wystarcza mi ten krąg towarzyski, który mam.

                    Powiedziałabym, że kompulsywny przymus nawiązywania licznych kontaktów towarzyskich jest charakterystyczny dla osób wykorzenionych, one muszą się wykazać. Ja mogę mieć w d..ie.
                    • d.o.s.i.a Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 00:20
                      > Wystarcza mi ten krąg towarzyski, który mam.
                      >

                      I dlatego z takim lekcewazeniem piszesz o ludziach, ktorzy znajduja przyjaciol i znajomych takze w pracy?

                      > Powiedziałabym, że kompulsywny przymus nawiązywania licznych kontaktów towarzys
                      > kich

                      A skad wzielas ten "kompulsywny przymus"? Glodnemu chleb na mysli? Bo ja jakos zadnych kompulsywnych przymusow nie odczuwam. Przyjaznie sie z roznymi ludzmi, poznanymi w wielu roznych zyciowych sytuacjach, takze w pracy, za granica o zgrozo i nie musze sie ograniczac sie do znajomych poznanych w podstawowce, tak jakby to byl jakis lepszy rodzaj znajomosci, co mam wrazenie sugerujesz.
                      • riki_i Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 00:27
                        d.o.s.i.a napisała:

                        > Przyjaznie sie z roznymi ludzmi, poznanymi /.../ za granica o zgrozo i nie musze sie ograniczac > sie do znajomych poznanych w podstawowce, tak jakby to byl jakis lepszy rodzaj znajomosci, > co mam wrazenie sugerujesz.

                        Trudno utrzymywać przyjaźnie ze szkoły jak jest się wykorzenioną emigrantką w pierwszym pokoleniu.
                      • nenia1 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 00:30
                        d.o.s.i.a napisała:

                        > > Wystarcza mi ten krąg towarzyski, który mam.
                        > >
                        >
                        > I dlatego z takim lekcewazeniem piszesz o ludziach, ktorzy znajduja przyjaciol
                        > i znajomych takze w pracy?

                        Zabawna jesteś, może to też jakaś odmiana angielskiego luzu, wpadasz w ten wątek, protekcjonalnie i niemile się wypowiadasz, a potem pytasz innych dlaczego wypowiadają się lekceważąco o twoim stylu życia. Poważnie nie widzisz związku?

                        > nie musze sie ograniczac sie do znajomych poznanych w podstawowce, tak ja
                        > kby to byl jakis lepszy rodzaj znajomosci, co mam wrazenie sugerujesz.

                        Zazwyczaj przyjaźnie od czasów dzieciństwa to faktycznie lepszy rodzaj znajomości.
                        • d.o.s.i.a Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 00:40
                          > powiadają się lekceważąco o twoim stylu życia.

                          O moim stylu zycia? Tj. jakim? Znowu cos Neniu wyczytalas czego nie ma? Noze zaraz napiszesz ze przyjaznie sie z pijanymi Anglikami z Krakowa?>


                          > Zazwyczaj przyjaźnie od czasów dzieciństwa to faktycznie lepszy rodzaj znajomoś
                          > ci.

                          Says who??
                          Sorry ale ostatnia rzecza jaka przychodzi mi do glowy to ocenianie ktore przyjaznie sa "lepsiejsze". KOSMOS!!!
                        • sumire Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 07:25
                          nenia1 napisała:

                          > Zazwyczaj przyjaźnie od czasów dzieciństwa to faktycznie lepszy rodzaj znajomoś
                          > ci.

                          ??
                          Nie ma czegoś takiego jak lepszy i gorszy rodzaj znajomości. Najlepszą przyjaźń życia można znaleźć po trzydziestce. Serio.
                          • nenia1 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 12:58
                            sumire napisała:

                            > nenia1 napisała:
                            >
                            > > Zazwyczaj przyjaźnie od czasów dzieciństwa to faktycznie lepszy rodzaj zn
                            > ajomoś
                            > > ci.
                            >
                            > ??
                            > Nie ma czegoś takiego jak lepszy i gorszy rodzaj znajomości. Najlepszą przyjaźń
                            > życia można znaleźć po trzydziestce. Serio.

                            No to jak nie ma czegoś takiego jak lepsze i gorsze znajomości to jak można najlepszą znaleźć po trzydziestce?
                            Pomijam już fakt, że użyłam zwrotu "zazwyczaj" który nie jest tożsamy ze słowem "zawsze", czyli dopuszcza możliwość znalezienia najlepszego przyjaciela również po 30, 40 i 50.
                            • d.o.s.i.a Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 13:39
                              > No to jak nie ma czegoś takiego jak lepsze i gorsze znajomości to jak można naj
                              > lepszą znaleźć po trzydziestce?

                              Nikt nie mowi, ze nie ma lepszych I gorszych znajomosci. Ale twierdzenie, ze "Zazwyczaj przyjaźnie od czasów dzieciństwa to faktycznie lepszy rodzaj znajomości" to bzdura do kwadratu.

                              Zazwyczaj wydaje sie to ludziom z malych miescin, gdzie kazdy kazdego zna od kolyski do starosci I rzadko poznaje kogos nowego. Ludziom, ktorym horyzonty sie nie rozszerzaja od dziesiatek lat I nie zdaja sobie sprawy, ze czlowiek zmienia sie przez cale zycie I zmieniaja sie tez ludzie, z ktorymi sie przyjazni.
                              • nenia1 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 13:44
                                d.o.s.i.a napisała:

                                > Nikt nie mowi, ze nie ma lepszych I gorszych znajomosci.

                                No jak nikt nie mówi, skoro takie twierdzenie pada w poście, na który odpowiadałam i którą to odpowiedź cytujesz

                                > Ale twierdzenie, ze "Zazwyczaj przyjaźnie od czasów dzieciństwa to faktycznie lepszy rodzaj znajomośc i" >to bzdura do kwadratu.

                                Żadnej innej odpowiedzi się po tobie nie spodziewam. Pozwolisz jednak, że pozostanę przy swoim zdaniu, bo jest dla mnie logiczne, a nie emocjonalne jak twoja wypowiedź.

                                > Zazwyczaj wydaje sie to ludziom z malych miescin, gdzie kazdy kazdego zna od ko
                                > lyski do starosci I rzadko poznaje kogos nowego. Ludziom, ktorym horyzonty sie
                                > nie rozszerzaja od dziesiatek lat I nie zdaja sobie sprawy, ze czlowiek zmienia
                                > sie przez cale zycie

                                Tak sobie to tłumacz jak ci będzie od tego lżej. Tylko sobie wystawiasz świadectwo.
                                • d.o.s.i.a Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 13:53
                                  > No jak nikt nie mówi, skoro takie twierdzenie pada w poście, na który odpowiada
                                  > łam i którą to odpowiedź cytujesz

                                  Jakbys sie umiala poslugiwac intelektem to bys zrozumiala na co odpowiadala osoba, ktora to napisala, w jakim kontekscie, I co konkretnie miala na mysli. A miala na mysli to, ze nie mozna dzielic znajomosci na lepsze I gorsze tylko w kontekscie tego jak dawno powstaly.

                                  > Żadnej innej odpowiedzi się po tobie nie spodziewam. Pozwolisz jednak, że pozos
                                  > tanę przy swoim zdaniu, bo jest dla mnie logiczne,

                                  Nie wiem w czym jest logiczne cos co jest nieprawda z definicji.

                                  > Tak sobie to tłumacz jak ci będzie od tego lżej. Tylko sobie wystawiasz świadec
                                  > two.

                                  Ale taka prawda, niestety. Ludzie, ktorzy nazwijmy to ruszyli w swiat nie maja powodu utrzymywania przyjazni z kolezanka z tej samej hustawki. Kontakt sie urwal, swiaty sie rozeszly, o czym rozmawiac?


                                  • nenia1 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 14:06
                                    d.o.s.i.a napisała:

                                    > Jakbys sie umiala poslugiwac intelektem to bys zrozumiala na co odpowiadala oso
                                    > ba, ktora to napisala, w jakim kontekscie, I co konkretnie miala na mysli. A mi
                                    > ala na mysli to, ze nie mozna dzielic znajomosci na lepsze I gorsze tylko w kon
                                    > tekscie tego jak dawno powstaly.

                                    Cóż mały, prosty, zakompleksiony matołku, ponieważ widzę, że delikatne uwagi o tym, iż używasz prostackich określeń, na dodatek oklepanych i zużytych jak zdarta płyta nie docierają, widać, że masz ochotę obrażać a nie wymieniać poglądy, w związku z czym rozmowa staje się dla mnie mało interesująca i nużącą, bo jak można rozmawiać z kimś kto w każdym wątku podważa czyjś intelekt? Kompletny ziew. Ale masz szansę na bicie piany, może przyjdzie edel to sobie porozmawiacie, bo poziom podobny.

                                    > Ale taka prawda, niestety. Ludzie, ktorzy nazwijmy to ruszyli w swiat nie maja
                                    > powodu utrzymywania przyjazni z kolezanka z tej samej hustawki. Kontakt sie urw
                                    > al, swiaty sie rozeszly, o czym rozmawiac?

                                    O różnych światach?

                                    Przykro mi, że nie udało ci się przekonać jak fantastyczne są przyjaźnie od czasów dzieciństwa, jednak to nie moja wina (nota bene moja jedna z najlepszych przyjaciółek mieszka od 25 lat w DE i jakoś dziwnie ciągle mamy o czym ze sobą rozmawiać).
                                    • d.o.s.i.a Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 14:41
                                      > ta płyta nie docierają, widać, że masz ochotę obrażać a nie wymieniać poglądy,
                                      > w związku z czym rozmowa staje się dla mnie mało interesująca i nużącą, bo jak
                                      > można rozmawiać z kimś kto w każdym wątku podważa czyjś intelekt?

                                      Jak mozna nie podwazac czyjegos intelektu, jesli ktos nie dosc, ze pisze bzdury (o tym, ze przyjaznie z dziecinstwa sa jakoby lepsze), wyciaga bzdurne wnioski o Anglikach z Krakowa itp chociaz przedmowca nic o tym nie pisal?

                                      • nenia1 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 14:51
                                        d.o.s.i.a napisała:

                                        > Jak mozna nie podwazac czyjegos intelektu,

                                        Tak, masz rację dosiu, nie można nie podważać, wręcz trzeba.

                                        Ludzie najczęściej zaliczają do mądrych, tych którzy myślą tak samo jak oni smile
                                        Więc pozostaje tylko się cieszyć, że mnie do mądrych nie zaliczasz smile
                                      • riki_i Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 16:26
                                        d.o.s.i.a napisała:

                                        > Jak mozna nie podwazac czyjegos intelektu, jesli ktos nie dosc, ze pisze bzdury
                                        > (o tym, ze przyjaznie z dziecinstwa sa jakoby lepsze),

                                        To nie są bzdury. Mam przyjaźnie ze żłobka i podstawówki - nie są podszyte fałszem. A z wielu późniejszych - studenckich i pracowych, wychodziła wielka nielojalność , sztuczność i interesowność.
                  • jak-nie-ja-to-kto Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 23:50
                    A dlaczego ograniczona? Serio pytam
                    • triss_merigold6 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 23:53
                      Bo nie jestem emigrantką, obcą w obcym kraju, która musi być fajna i bratać się w pracy, żeby móc się do kogokolwiek odezwać po 17 albo w weekend, a gdyby nie robota, to odzywałaby się tylko do kasjera w spożywczym.
                      • jak-nie-ja-to-kto Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 23:58
                        W takim razie to wiele osób jest ograniczonych, bo nie musi na siłę szukać znajomych wymachując kijem wyjętym z doopy. Lub jak kto woli kręgosłupem moralnym.
                        • totorotot Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 00:13
                          > W takim razie to wiele osób jest ograniczonych, bo nie musi na siłę szukać znaj
                          > omych wymachując kijem wyjętym z doopy. Lub jak kto woli kręgosłupem moralnym.

                          Tak, tak to sobie tłumaczcie. Kijem z dupy - li i jedynie, nie ma co dorabiać idei do braku umiejętności balowania smile
                      • d.o.s.i.a Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 00:05
                        >>>Bo nie jestem emigrantką, obcą w obcym kraju, która musi być fajna i bratać się w pracy,

                        Przyznam ze w ogole nie kumam Twojej logiki. Wg Ciebie jedynymi ludzmi ktorzy chodza na imprezy firmowe albo rozmawiaja z ludzmi z pracy to emigranci? To co tam robia tubylcy???

                        Jesli jeden z najblizszych przyjaciol mojego faceta jest tak sie sklada obecnie jego szefem to znaczy, ze obaj maja niepokolei w glowie albo musza by fajnie i bratac sie ze soba z roznych dziwnych powodow? Ale szef jest Anglik to jakby nie pasuje do Twojej koncepcji...
                      • rosapulchra-0 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 17:42
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Bo nie jestem emigrantką, obcą w obcym kraju, która musi być fajna i bratać się
                        > w pracy, żeby móc się do kogokolwiek odezwać po 17 albo w weekend, a gdyby nie
                        > robota, to odzywałaby się tylko do kasjera w spożywczym.

                        tris, to jest dopiero <facepalm> :wow:

                        Co ty wiesz o życiu emigrantów po pracy? O ich znajomych? O tym jak spędzają czas? Nie masz zielonego pojęcia, a gardłujesz jak ostatnia przekupa. Kolejny dowód jak z ciebie obrzydliwie zakłamana osoba, tris.
                        • ichi51e Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 19:46
                          No moze wie? Z tego co pamietam rodzice triss i ona sama jako dziecko mieszkali za granica.
                          • triss_merigold6 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 20:09
                            Ale nie jako emigranci, chwała Panu.
                          • rosapulchra-0 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 21.08.14, 07:41
                            I jesteś przekonana, że jej rodzice tkwili w zdegenerowanym środowisku, a ich jedyną rozrywką były kluby nocne, grille suto zakrapiane polskim bimbrem i bratanie się z polskimi złodziejami i innymi nieudacznikami, za których dziś tris ma obecnych emigrantów?
                    • d.o.s.i.a Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 00:24
                      > A dlaczego ograniczona? Serio pytam

                      Bo to chyba z definicji jest ograniczajace przyjecie zalozenia ze nie zawieram zadnych przyjazni w pracy, ani zadnych nowych i ograniczam sie do starych znajomych. W ogole jak to sie robi w praktyce?? Bo szczerze jakos sobie nie potrafie wyobrazic, ze robie plan z kim sie przyjaznie a z kim nie.
                      • jak-nie-ja-to-kto Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 07:48
                        A kto powiedział że żadnych? Bo Triss pisała że nie zawiera w pracy, a tu wystarczy trzymac ich na dystans bez zbytniej poufałości.
                        Naprawdę każdy napotkany przez Ciebie człowiek staje się przyjacielem?
                        • d.o.s.i.a Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 09:47
                          > Naprawdę każdy napotkany przez Ciebie człowiek staje się przyjacielem?

                          Nie, a dlaczego tak mialoby byc? Napisalam tak gdzies?

                          Nie dziele przyjaciol na poznanych w pracy lub nie, nie bratam sie kompulsywnie ze wszystkimi, jak sugeruje Triss. Wiec tak naprawde nie kumam jaki ona w ogole ma zarzut do mnie. Napisala niemal z obrzydzeniem o zawieraniu przyjazni w pracy i probuje udowadniac ze ci ktorzy jednak maja przyjaciol poznanych w pracy to emigranci, ktorzy musza ich szukac kompulsywnie bo innych przyjaciol nie posiadaja. Inna pisze o znajomosciach z podstawowki jakby nie wiadomo co to bylo. WTF? wyjasni ktos ta logike?
                          • joa66 dosiu 20.08.14, 10:17
                            ty nie tylko nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, ale masz problemy z rozumieniem rzeczywisości:

                            1) Nie rób z UK Korei Północnej, gzdie wszyscy myślą tak samo. Zapewniam Ciebie, że jest tam wiele ludzi, w tym akademików, którzy nie mają kont na facebooku, instagramie itd I nie mają potrzeby dokumentowania "uwaga , teraz będę jadł kiełbasę"

                            2) Zauważ, że znajomy z rozrywkowymi gadzetami SAM wstawił swoje zdjęcie na portal społecznościowy. Jestem dziwnie pewna, że krąg Twpich znajomych zawęziłby się znacznie gdybyś zrobiła to Ty

                            3) Nawet osoba o wybitnych dokonaniach intelektualnych , humantitarnych itp może np publicznie dłubac w nosie. Tylko prowincjusze się ekscytują "oooo, noblista, ooooo dłubie w nosie przy ludziach, ooo ja też tak będę"

                            4) Masz więcej niz 35 lat???? Boże , ja myslałam, że 19-20 big_grin I nie jest to niestety komplement.
                            • d.o.s.i.a Re: dosiu 20.08.14, 13:22
                              > 1) Nie rób z UK Korei Północnej, gzdie wszyscy myślą tak samo. Zapewniam Ciebie
                              > , że jest tam wiele ludzi, w tym akademików, którzy nie mają kont na facebooku,
                              > instagramie itd I nie mają potrzeby dokumentowania "uwaga , teraz będę jadł ki
                              > ełbasę"

                              Zapewniam Cie, ze facebook nie sluzy jedynie do dokumentowania kto je kielbase I mnostwo ludzi, nie tylko nastolatkow, ma na tym portalu profile. Przyznam, ze nie znam zadnego Anglika, ktory nie ma konta na tym portalu, a znam kilkaset osob w wieku od 18 do 70, o roznych profesjach I statusie zawodowym, ktorzy ten profil maja (maja takze Twittera, LinkedIna itp.) I nie robia wielkiego halo z tego, ze ktos zamiescil ich zdjecie z grila, jak jedza karkowke.
                              Dlatego z tego punktu widzenia, z tej kultury, w ktorej obecnie mieszkam, wydaje mi sie dziwna ta podejrzeliwosc I chronienie swojej "prywatnosci", bo to kojarzy mi sie z jakims oszolomstem albo fobia. A zdecydowanie miesci sie w nurcie stereotypu Polaka, ktory jest nieprzyjazny, podejrzliwy I wiecznie warczacy. Apopleksja, ze ktos zamiescil w facebooku czyjes zdjecie z jedzenia karkowki, wskazuje imho na problem z psychika.


                              > 2) Zauważ, że znajomy z rozrywkowymi gadzetami SAM wstawił swoje zdjęcie na por
                              > tal społecznościowy.

                              A oprocz tego to I podobne zdjecia wrzucila setka innych uczestnikow tej imprezy.


                              > 3) Nawet osoba o wybitnych dokonaniach intelektualnych , humantitarnych itp moż
                              > e np publicznie dłubac w nosie. Tylko prowincjusze się ekscytują "oooo, noblist
                              > a, ooooo dłubie w nosie przy ludziach, ooo ja też tak będę"

                              Ja sie nie ekscytuje, tylko zadaje klam stwierdzeniom, ze jak ktos wrzuca fotki na facebooka to na pewno glupi nastolatek podniecajacy sie jedzonym kotletem I ematce to nie przystoi.




                              • nenia1 Re: dosiu 20.08.14, 13:37
                                d.o.s.i.a napisała:

                                > Dlatego z tego punktu widzenia, z tej kultury, w ktorej obecnie mieszkam, wydaj
                                > e mi sie dziwna ta podejrzeliwosc I chronienie swojej "prywatnosci", bo to koja
                                > rzy mi sie z jakims oszolomstem albo fobia.

                                No cóż, brak zrozumienia dla innych zachowań i kultur, raczej nie świadczy dobrze o człowieku.
                                Ksenofobia zazwyczaj nie kończy się niczym dobrym.
                                • d.o.s.i.a Re: dosiu 20.08.14, 13:44
                                  > Ksenofobia zazwyczaj nie kończy się niczym dobrym.

                                  Zgadzam sie. Podejrzliwosc to siostra ksenofobii - jak na dloni widac jak Polacy to podejrzliwy I ksenofobiczny narod, bojacy sie nawet facebooka big_grin
                                  • nenia1 Re: dosiu 20.08.14, 13:47
                                    Dbanie o prywatność to nie ksenofobia, wyjaśniam z grzeczności, bo widzę, że nie bardzo wiesz o czym mowa.

                                    Natomiast twierdzenie:

                                    Dlatego z tego punktu widzenia, z tej kultury, w ktorej obecnie mieszkam, wydaje mi sie dziwna ta podejrzeliwosc I chronienie swojej "prywatnosci", bo to kojarzy mi sie z jakims oszolomstem albo fobia.

                                    jest jak najbardziej ksenofobiczne właśnie.
                                  • jak-nie-ja-to-kto Re: dosiu 20.08.14, 14:50
                                    Polac
                                    > y to podejrzliwy I ksenofobiczny narod, bojacy sie nawet facebooka big_grin

                                    Jakiej narodowości jesteś? (Skąd pochodzisz?) Z ciekawości pytam
                                    • rosapulchra-0 Re: dosiu 21.08.14, 08:02
                                      Polką, która jest wyjątkiem potwierdzającym tę smutną i przerażającą regułą.
                              • joa66 Re: dosiu 20.08.14, 14:00
                                I mnostwo ludzi, nie tylko nastolatkow, ma na tym portalu profile.

                                Tak, w PL też. Ale to nie obowiązek towarzyski - ani tu ani tam.

                                Dlatego z tego punktu widzenia, z tej kultury, w ktorej obecnie mieszkam, wydaj
                                > e mi sie dziwna ta podejrzeliwosc I chronienie swojej "prywatnosci


                                To chyba słabo znasz tę "culture" w której mieszkasz - zapeaniam Cię, że wiele osób stamtąd kont na FB nie ma, nie obwiesza świata netowymi swoimi fotami itd, lubi swoją prywatnośc itd. Powtarzam - nie rób z Anglików debili ani Koreańczyków.

                                I chyba nikt nie twierdził, że tylko głupie nastolatki wrzucają zdjęcia na FBsmile Nie wiem czy wiesz, ale wypada uszanować wolność pogladów innych , w tym ich potrzeby prywatnosci lub wręcz przeciwnie potrzeby otwartego dzielenia się kazdym aspektem swojego życia.

                                A nasza wolnośc konczy się tam gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka. Jak ktos ma ochotę, to niech wrzuca foty nawet wc. Pod warunkiem, że sa to tylko jego foty a nie osób trzecich.
                              • jak-nie-ja-to-kto Re: dosiu 20.08.14, 14:47
                                z tej kultury, w ktorej obecnie mieszkam

                                Zamieszkaj w Kambodży
                                • d.o.s.i.a Re: dosiu 20.08.14, 15:15
                                  > Zamieszkaj w Kambodży

                                  ?? A w jakim celu?
                                  • jak-nie-ja-to-kto Re: dosiu 20.08.14, 15:46
                                    Dostosowania
                              • rosapulchra-0 Re: dosiu 21.08.14, 07:49
                                Jak nigdy - zgadzam się w 100% z dośką!

                                A to, co wysmarowała joa, to kolejny rozpaczliwy gest w celu zwrócenia na nią uwagę. I jak zwykle, przy takiej okazji, wyciera sobie tyłek innymi. Obrzydliwa, manipulująca informacją ohyda.
                          • triss_merigold6 Standardowo nie zrozumiałaś 20.08.14, 10:29
                            Standardowo nie zrozumiałaś. Napisałam, że nie muszę zaprzyjaźniać się w pracy, ale kilka razy w życiu zdarzyło mi się, że znajomość z pracy przeniosła się na grunt prywatny. Kilka razy, pojedyncze osoby. Nie muszę integrować się z całą firmą czy biurem, zresztą nikt od nikogo tego nie oczekuje.
                            Nie znoszę zaburzania hierarchii, przechodzenia na "Ty" z przełożonymi i generalnie mieszania różnych światów.

                            Mam na tyle dużo kontaktów i relacji pozapracowych, że te z pracy nie są priotytetem po prostu. Są fajne, przyjemne, można pogadać na przerwie, pożyczać sobie książki czy filmy, wymieniać ciuchami dla dzieci ale niekoniecznie mam ochotę - przy nieustającym deficycie czasu - umawiać się w knajpach po wyjściu z fabryki.
                            • aandzia43 Re: Standardowo nie zrozumiałaś 20.08.14, 12:57
                              Mam identycznie. Nie lubię mieszania światów. Naprawdę dobre i trwałe relacje pracowe są czymś tak cennym, że nie warto próbować zmieniać je w prywatne. Nigdy nie wiadomo, jaki będzie finał. Odwrotnie też tak to działa: niejedna przyjaźń padła, kiedy zaczęły się wspólne interesy i relacje przelozony-podwładny. Oczywiście zdarzają się wyjątki i transformacje się udają.
                              • nenia1 Re: Standardowo nie zrozumiałaś 20.08.14, 13:07
                                No więc właśnie, trudno budować pewne relacje w sytuacji braku równowagi, a za taką uważam hierarchiczną zależność w pracy.
                              • iwoniaw Co to ma wspólnego ze zdjęciami 20.08.14, 13:15
                                na prywatnych profilach? Toż właśnie niezapraszanie do znajomych szefowej i kontrahentów jest doskonałym zabezpieczeniem przeciwko czytywaniu przez ww. dyskusji z Mariolką, przyjaciółką od wspólnego grillowania i oglądaniu naszych fotek nad kiełbasą i piwem.
                                Rzecz właśnie nie w (nie)posiadaniu konta w mediach społecznościowych czy we wrzucaniu fotek, tylko w tym, by robić to z głową (zarówno chodzi o dobór znajomych i zachowania w realu, jak i posługiwanie się netem w sposób rozsądny.
                                • triss_merigold6 Czego nadal nie rozumiesz? 20.08.14, 15:26
                                  Następna, która nie rozumie.
                                  Otwartym tekstem: ja mogę nie mieć żadnego cholernego konta i nie wrzucać żadnych zdjęć. Natomiast zdjęcia zrobione przez kogoś na których figuruję mogą być wrzucone gdziekolwiek i nie mam nad tym kontroli.
                                  Abstrahując od pracy, kontrahentów i szefów.
                                  • d.o.s.i.a Re: Czego nadal nie rozumiesz? 20.08.14, 15:34
                                    > ch zdjęć. Natomiast zdjęcia zrobione przez kogoś na których figuruję mogą być w
                                    > rzucone gdziekolwiek i nie mam nad tym kontroli.

                                    Rzeczywiscie straszne, ze ktos bedzie mial okazje zobaczyc gdzies Twoja krzywa twarz...
                                    • triss_merigold6 Re: Czego nadal nie rozumiesz? 20.08.14, 17:40
                                      Czekaj, a w czym konkretnie przeszkadzają Ci moje preferencje dotyczące zdjęć? Mnie nie wadzi jak ludzie zamieszczają swoje foty nawet z kibli w pubach, nie muszę robić tego samego.
                                      • totorotot Re: Czego nadal nie rozumiesz? 20.08.14, 18:17
                                        Triss Ty serio widzisz sens przytykania się z Rosą czy po prostu uprawiasz brandzel ilością postów w wątku?
                                        • triss_merigold6 Re: Czego nadal nie rozumiesz? 20.08.14, 18:31
                                          Lubię jak ją zaćmiewa i traci nad sobą kontrolę. Rozrywka niska, ale za to tania i łatwo dostępna. Żałuję, że znikła Nabakier, bo ona też dawała się tak pięknie wpuszczać.
                                          • riki_i Re: Czego nadal nie rozumiesz? 20.08.14, 18:38
                                            nabakier jest cały czas tylko zmienia nicki, niedawno wróciła jako vilez , wkrótce pewnie znowu zacznie od nowa swoje lewackie mundrości
                                          • totorotot Re: Czego nadal nie rozumiesz? 20.08.14, 20:28
                                            Nie lepiej przepukac męża w tym czasie? Bo ja muszę sprawdzać nicki żeby Was w tym wątki rozróżnić smile
                                          • rosapulchra-0 Re: Czego nadal nie rozumiesz? 21.08.14, 08:14
                                            Wybacz, ale jeśli dla ciebie dyskusja na argumenty, to napuszczanie mnie, to.. zdecydowanie myliłam się co do twojej inteligencji i kultury.
                                    • rosapulchra-0 Re: Czego nadal nie rozumiesz? 21.08.14, 08:11
                                      Nie, nie. Nie to krzywa twarz jest straszna. Straszna i nie do przyjęcia dla tris jest świadomość, że to nie ona ma kontrolę nad tymi fotkami i musi się zniżyć do poproszenia skasowania tych fotek. To jest dla niej straszne - brak kontroli.
                                      • gazeta_mi_placi Re: Czego nadal nie rozumiesz? 21.08.14, 08:19
                                        Dla każdego człowieka brak kontroli nie jest przyjemny.
                                        Może oprócz zaburzonego Rosu wink
                                        • rosapulchra-0 Re: Czego nadal nie rozumiesz? 21.08.14, 21:46
                                          Miej tak zaburzone postrzeganie świata, jak ja, a przynajmniej dowiesz się, co to znaczy być bezinteresownie szczęśliwym. Ale nie. Takim typom jak nie jest to dane, nie było i nie będzie.
                                      • menodo Re: Czego nadal nie rozumiesz? 21.08.14, 11:55
                                        Straszna i nie do przyjęcia dla tr
                                        > is jest świadomość, że to nie ona ma kontrolę nad tymi fotkami i musi się zniży
                                        > ć do poproszenia skasowania tych fotek. To jest dla niej straszne - brak kontro
                                        > li."

                                        Rosia, to bardzo możliwe, co więcej - to jest zrozumiałe i normalne. Większość ludzi na świecie dąży do tego, aby mieć kontrolę nad sobą i swoim życie i źle znosi, kiedy ktoś/coś im tę kontrolę zakłóca.
                                        Brak takiej potrzeby - w przypadku osób dorosłych - świadczy o zaburzeniach osobowości.
                                        • rosapulchra-0 Re: Czego nadal nie rozumiesz? 21.08.14, 21:48
                                          Potrzeba kontroli swojego nie polega na tym, żeby najpierw zachowywać się jak pacan, a potem, gdy to wyjdzie na światło dzienne, mieć pretensje do ludzi, którzy to pacanienie zobaczyli. Nie sądzisz?
                                          • rosapulchra-0 Errata 21.08.14, 21:51
                                            Potrzeba kontroli swojego życia nie polega na tym, żeby najpierw zachowywać się jak pacan, a potem, gdy to wyjdzie na światło dzienne, mieć pretensje do ludzi, którzy to pacanienie zobaczyli. Nie sądzisz?
                                            • skorek Re: Errata 21.08.14, 22:00
                                              Czyli ze przyznajesz wszystkim tabloidom, Faktom czy SE prawo do publikowania wszystkich zdjec?
                                              Bo to wina obiektu fotografii a nie paparazzich?
                                              • rosapulchra-0 Re: Errata 21.08.14, 22:35
                                                Przytaszasz tytuły szmatławców, jednakże bycie osobą znaną, często w pełni świadomie się dającą fotografować, a bycie osobą "anonimową" to dwie różne sprawy.
                                                BTW, a co powiesz na wszędobylskie kamery w mieście, klubach, knajpach czy imprezach sportowych?
                                                • skorek Re: Errata 21.08.14, 22:51
                                                  Nie mowimy o imprezach masowych, tylko zdjeciach prywatnych, to jest wlasnie ta subtelna roznica.
                                            • menodo Re: Errata 22.08.14, 11:55
                                              Nie Rosia, potrzeba kontroli nad swoim życiem to także potrzeba ochrony własnej prywatności, stawiania granic pomiędzy tym, co prywatne a tym, co publiczne.
                                              Mogę się pacanić do woli w swoim domu, wolno mi, ale od osób, które dopuszczam do swojej prywatności mam prawo oczekiwać, że ją uszanują - że nie będą na przykład zamieszczać relacji na fejsie czy innym szicie z mojego paceniania się.
                                              I to jest całkowicie normalne, zdrowe oczekiwanie.
                                        • rosapulchra-0 Re: Czego nadal nie rozumiesz? 22.08.14, 18:07
                                          Brak takiej potrzeby świadczy przede wszystkim o tym, że dana osoba zachowuje się przyzwoicie i nie musi ukrywać przed światem swojego prawdziwego ja. Innymi słowy nie jest zakłamana, fałszywa, dwulicowa, Dulska, etc.
                            • d.o.s.i.a Re: Standardowo nie zrozumiałaś 20.08.14, 13:29
                              Nie chrzan Triss bo dobitnie napisalas o kompulsywnym poszukiwaniu znajomych w pracy przez emigrantow, zeby sie do kogokolwiek odezwac wiec sie teraz wez nie wypieraj tylko przeczytaj sobie swoje wypowiedzi.

                              > grunt prywatny. Kilka razy, pojedyncze osoby. Nie muszę integrować się z całą
                              > firmą czy biurem, zresztą nikt od nikogo tego nie oczekuje.

                              Ale ja Ci nie kaze. Tylko nie rozumiem dlaczego z wyzszoscia wypowiadasz sie o osobach, ktorzy znajomych w pracy maja. Jaki masz w tym cel??

                              > Nie znoszę zaburzania hierarchii, przechodzenia na "Ty" z przełożonymi i genera
                              > lnie mieszania różnych światów.

                              Zapominasz, moja droga, ze UK to nie Polska, gdzie wszyscy do siebie na Pan/Pani/Panie Dyrektorze itp. W UK dyrektor finansowy jest na Ty ze sprzataczka. I tak jak w sferze jezyka, tak I w sferze normalnych ludzkich relacji, te w pracy w UK sa diametralnie inne niz te w Polsce. I widac to jak na dloni takze w przypadku facebooka. W Polsce - zgroza od Boga, ja tam sie nie pokazuje, ja tam nie mam konta, w UK - normalna sprawa, konto ma prawie kazdy I nie doszukuje sie w tym jakichs podtekstow.


                              > Mam na tyle dużo kontaktów i relacji pozapracowych, że te z pracy nie są prioty
                              > tetem po prostu.

                              Ale to nie przeszkadza Ci mowic o tym z wyzszoscia I pisac cos o emigrantach, ktorzy sie kompulsywnie brataja...

                              • nenia1 Re: Standardowo nie zrozumiałaś 20.08.14, 13:41
                                d.o.s.i.a napisała:

                                > Ale ja Ci nie kaze. Tylko nie rozumiem dlaczego z wyzszoscia wypowiadasz sie o
                                > osobach, ktorzy znajomych w pracy maja. Jaki masz w tym cel??

                                Pewnie taki sam jak ty, gdy wypowiadasz się o tych, którzy nie chcą by inni wrzucali ich zdjęcia do internetu.
                              • gazeta_mi_placi Re: Standardowo nie zrozumiałaś 20.08.14, 13:42
                                I ten dyrektor po pracy chodzi na piwo z ową sprzątającą albo zaprasza na grilla?
                                • d.o.s.i.a Re: Standardowo nie zrozumiałaś 20.08.14, 13:48
                                  > I ten dyrektor po pracy chodzi na piwo z ową sprzątającą albo zaprasza na grill
                                  > a?

                                  Wsrod naukowcow pracujacym w jednym instytucie to bardzo powszechne zachowanie - maja tam bar, w ktorym ludzie spotykaja sie przy piwie wieczorami.
                                  • nenia1 Re: Standardowo nie zrozumiałaś 20.08.14, 13:53
                                    Tak, tak, Wielka Brytania wręcz słynie z braku podziałów klasowych.
                                    • d.o.s.i.a Re: Standardowo nie zrozumiałaś 20.08.14, 13:55
                                      > Tak, tak, Wielka Brytania wręcz słynie z braku podziałów klasowych.

                                      W miejscu pracy?
                                      • gazeta_mi_placi Re: Standardowo nie zrozumiałaś 20.08.14, 14:01
                                        Chodzi mi o życie prywatne tj. poza pracą.
                                        Niektórzy emigranci nie są chyba w stanie pojąć, że nie każdy uśmiech świadczy o życzliwości i nie każde "bycie na Ty" o rzeczywistym traktowaniu danej osoby jak równej sobie.
                                        Takie mam wrażenie, być może błędne.
                                        Może faktycznie powierzchownie lepiej traktują osoby o niższych kwalifikacjach, emigrantów ze wschodniej Europy, ale no właśnie. Powierzchownie.
                                        W gruncie rzeczy (nad czym naprawdę ubolewam bo fajnie jest mieć marzenia i złudzenia) ludzie aż tak bardzo nie różnią się czy są z Zachodu, Wschodu czy Afryki.
                                        Najwyżej formy powierzchowne mogą być inne.
                                        • d.o.s.i.a Re: Standardowo nie zrozumiałaś 20.08.14, 14:10
                                          > Chodzi mi o życie prywatne tj. poza pracą.

                                          Alez oczywiscie. Pracowe grille, coroczne Christmas dinner (w moim domu, he he), przychodza nawet malzonkowie I dzieci pracownikow. Najlepszym przyjacielem mojego faceta jest jego szef! Co prawda poznali sie zanim zostal szefem, ale teraz jest szefem.
                                          Ja sie bratam mniej, ale mam przyjaciolki w pracy, chodze na imprezy firmowe z szefostwem.

                                          Kurde, nawet jak jeszcze mieszkalam w Polsce, to jezdzilismy z ludzmi z pracy na weekendy, na lodki, jakies grille byly. Wiec to moze nie jest cecha narodowa, tylko osobowosciowa. Ja tam ludzi zawsze lubilam, oni mnie tez, wiec moze tu jest tajemnica...
                                          • nenia1 Re: Standardowo nie zrozumiałaś 20.08.14, 14:15
                                            d.o.s.i.a napisała:

                                            > Wiec to moze nie jest cecha narodowa, tylko osobowosciowa.

                                            EUREKA smile

                                            > tylko osobowosciowa. Ja tam ludzi zawsze lubilam, oni mnie tez, wiec moze tu j
                                            > est tajemnica...

                                            Tak, zapewne w tym tkwi tajemnica... Choć dość trudno uwierzyć, że lubisz ludzi, zważywszy jak się do nich zwracasz.
                                            • d.o.s.i.a Re: Standardowo nie zrozumiałaś 20.08.14, 14:43
                                              > > Wiec to moze nie jest cecha narodowa, tylko osobowosciowa.
                                              >
                                              > EUREKA smile

                                              Z tego wynika, ze w narodzie angielskim duzo wiecej niezaburzonych osobowosci niz w narodzie polskim...
                                              • joa66 Re: Standardowo nie zrozumiałaś 20.08.14, 14:46
                                                Dosiu, to nie Ty oceniasz kto jest zaburzony czy nie smile

                                                I jeżeli Twoim kryterium jest posiadanie konta na FB, to współczuję.

                                                A Anglicy naprawdę nie są tak umundurowani mentalnie, jak póbujesz to sugerować.
                                                • joa66 Re: Standardowo nie zrozumiałaś 20.08.14, 14:47
                                                  btw dosiu, Ty fb poznałas dopiero w Anglii?

                                                  wow......
                                                  • kropkacom Re: Standardowo nie zrozumiałaś 20.08.14, 14:58
                                                    Może jak wyjechała to w PL nie był jeszcze popularny. Ja NK tez poznałam jak już wyjechałam, a potem (długo potem) FB.
                                                  • joa66 Re: Standardowo nie zrozumiałaś 20.08.14, 15:05
                                                    Może - dlatego się pytam.

                                                    p.s. Jedna z moich "cioć' też wyjechała z PL przed FB - tak około 1945 r. więc wiem co to znaczy emigracja przed FB.

                                                  • kropkacom Re: Standardowo nie zrozumiałaś 20.08.14, 15:07
                                                    > p.s. Jedna z moich "cioć' też wyjechała z PL przed FB - tak około 1945 r. więc
                                                    > wiem co to znaczy emigracja przed FB.

                                                    Co sugerujesz??
                                                  • joa66 Re: Standardowo nie zrozumiałaś 20.08.14, 15:14
                                                    to, że ludzie często trzymają się wizji Polski swojego dzieciństwa
                                                  • joa66 Re: Standardowo nie zrozumiałaś 20.08.14, 15:18
                                                    p.s. np "Polacy boją się (WTF?) Facebooka"
                                                  • kropkacom Re: Standardowo nie zrozumiałaś 20.08.14, 15:19
                                                    Dobra, nie wiem co dzisiaj siedzi w głowie big_grin Ale kombinuj dalej...
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Standardowo nie zrozumiałaś 20.08.14, 15:37
                                                    Napisałaś, że konkuruję z Dosią w chamstwie (tj. nie muszę z nią konkurować w chamstwie), zatem uważasz Dosię za chamkę i ok, ja też.
                                                  • d.o.s.i.a Re: Standardowo nie zrozumiałaś 20.08.14, 15:13
                                                    > btw dosiu, Ty fb poznałas dopiero w Anglii?
                                                    >
                                                    > wow......

                                                    Kolejny tytan intelektu... KTORE zdanie, ktore napisalam swiadczy o tym, ze fb poznalam dopiero w Anglii? A gdyby nawet tak bylo, to o czym to swiadczy konkretnie, kto gdzie i kiedy poznal fb - jest obowiazek poznawania fb w POlsce, w ogole jest taki obowiazek? Ja sie to ma do faktu ze za granica jestem od 10 lat, a przypominam fb powstal wlasnie 10 lat temu? Wiec co ma znaczyc to Twoje zadumane "wow" z szesciokropkiem?

                                                    Przysiegam, ze co nastepna to glupsza.
                                                  • joa66 Re: Standardowo nie zrozumiałaś 20.08.14, 15:31
                                                    zdanie, ktore napisalam swiadczy o tym, ze fb poznalam dopiero w Anglii

                                                    Gdybyś napisała, to chyba bym się nie pytała?smile

                                                    Wiec co ma znaczyc to Twoje zadumane "wow" z szesciokropkiem?

                                                    A tak sobie pomyślalam, że skoro piszesz , że Polacy boja się FB ( a konta ma okolo 8-10 milionów) to cos nie na czasie jesteś smile

                                                    Ale i tak najbardziej mnie śmieszy Twój brak wiary w urozmaicenie społeczenstwa angielskiego , ich indywidualnych potrzeb, itd. Naprawdę Anglicy nie sa tacy szablonowi jak piszesz.
                                                  • d.o.s.i.a Re: Standardowo nie zrozumiałaś 20.08.14, 15:40
                                                    > Gdybyś napisała, to chyba bym się nie pytała?smile

                                                    Nie, Ty n ie pytalas ot tak. Zadalas pytanie z gory ustalona teza, podpisujac to wszystko jakims wow. Wiec pytam co Cie sklonilo do powziecia tej tezy?


                                                    > A tak sobie pomyślalam, że skoro piszesz , że Polacy boja się FB ( a konta ma o
                                                    > kolo 8-10 milionów) to cos nie na czasie jesteś smile

                                                    Nie po raz pierwszy dopowiadasz sobie cos czego w moich wypowiedziach nie ma.
                                                  • joa66 Re: Standardowo nie zrozumiałaś 20.08.14, 15:45

                                                    dosia:


                                                    tak sobie pomyślalam, że skoro piszesz , że Polacy boja się FB ( a kont
                                                    > a ma o
                                                    > > kolo 8-10 milionów) to cos nie na czasie jesteś smile
                                                    >
                                                    > Nie po raz pierwszy dopowiadasz sobie cos czego w moich wypowiedziach nie ma.





                                                    dosia:


                                                    y to podejrzliwy I ksenofobiczny narod, bojacy sie nawet facebooka big_grin
                                                  • d.o.s.i.a Re: Standardowo nie zrozumiałaś 20.08.14, 15:50
                                                    > [i]y to podejrzliwy I ksenofobiczny narod, bojacy sie nawet facebooka big_grin[
                                                    > /i]

                                                    OJP. Czytanie ze zrozumieniem szwankuje, co nie?
                                                  • rosapulchra-0 Re: Standardowo nie zrozumiałaś 21.08.14, 08:25
                                                    Niejednokrotnie ostrzegałam innych, że to dwulicowa manipulantka, obrzydliwa kłamczucha i ohydna osoba.
                                                  • rosapulchra-0 joe66 ofkors. 21.08.14, 08:38

                                                  • gazeta_mi_placi Re: Standardowo nie zrozumiałaś 21.08.14, 10:48
                                                    Zdanie o sobie masz przykre, ale prawdziwe.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Standardowo nie zrozumiałaś 21.08.14, 21:20
                                                    Czy ja się nazywa joe66?? Czy już nie masz argumentów, tylko walisz na oślep, żeby tylko cokolwiek napisać, gezeciarzu? I tak za każdym razem walisz ślepakami, co w twoim przypadku jest absolutnie niedziwne.
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Standardowo nie zrozumiałaś 22.08.14, 13:47
                                                    Czy matka która dręczy swoją córkę, do takiego stanu że ona ucieka, która patrzy jak jej nowe portki katują jej własne dziecko jest patolką czy nie?
                                                    Czy ojczym który katuje dziecko swojej żony jest patolem czy nie jest?
                                                    Czy ojciec który chleje i potem przez dwa tygodnie śmierdzi na melinie to patol czy nie patol? Dziękuję za ewentualne odpowiedzi.
                                                    Zawsze myślałam, że w/w zachowania są patolskie, a teraz widzę że niby normalna kochająca się rodzina, wzór dla innych?
                                                  • rosapulchra-0 Re: Standardowo nie zrozumiałaś 22.08.14, 18:37
                                                    Sam jesteś patolem, czego niejednokrotnie dałeś dowód na forum, więc oszczędź sobie wstydu i zamilcz. Na wieki.
                                            • gazeta_mi_placi Re: Standardowo nie zrozumiałaś 20.08.14, 15:12
                                              Dosia to jednostka zaburzona (takie osoby oczywiście też mają prawo żyć i wypowiadać się na forach, wszak mamy tolerancję), sama o tym pisała, ma słynny już Zespół Aspergera, więc niestety nie zawsze w móżdżku styka jak u neurotypików.
                                              • kropkacom Re: Standardowo nie zrozumiałaś 20.08.14, 15:13
                                                To nie znaczy, że musisz z nią konkurować na chamstwo.
                                                • gazeta_mi_placi Re: Standardowo nie zrozumiałaś 20.08.14, 15:16
                                                  Skoro razem z Kropką się zgadzamy coś w tym musi być tj. w dosinym chamstwie.
                                                • rosapulchra-0 Re: Standardowo nie zrozumiałaś 21.08.14, 08:40
                                                  Jasne, ta uwaga Kropki dotyczyła ciebie, gazeciarzu, nie jej.
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Standardowo nie zrozumiałaś 21.08.14, 10:48
                                                    I mnie i Dosi, do konkurencji potrzeba dwóch osób.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Standardowo nie zrozumiałaś 21.08.14, 21:21
                                                    ty, gazeciarzu nie masz żadnej konkurencji, nikt na tym forum nie jest tak prymitywny i chamski jak ty.
                                          • triss_merigold6 Re: Standardowo nie zrozumiałaś 20.08.14, 15:31
                                            Może po prostu nie miałaś z kim i musiałaś z tymi z pracy.
                                          • riki_i Re: Standardowo nie zrozumiałaś 20.08.14, 16:23
                                            d.o.s.i.a , większość normalnych ludzi pracowe grille traktuje jako przykry obowiązek do odbębnienia w oparach nudy, nieszczerych uśmiechów i small talku o niczym. Jeżeli jest to połączone z wyjazdowym szkoleniem, to dochodzi jeszcze pilnowanie się przed okiem wielkiego brata, który wszak dokonuje ukradkiem charakterystyk przydatności do pracy zespołowej i oceny innych umiejętności/cech poszczególnych pracowników. Natomiast mniejszość, która podobne obrzędy lubi, są to zazwyczaj ludzie z działów sprzedaży, którzy pracują na swoją przydatność wynikami oraz wolne panie z marketingu. Ci osobnicy wyznają zasadę chlania na umór i rekreacyjnego bzykania się z kim popadnie. Nie wmówisz mi , że totalnie przypadkowi ludzie z pracy mogą być dla mnie naturalnym kręgiem towarzyskim. Ja nie jestem wyjechanym emigrantem oderwanym od korzeni. Mam ludzi, których znam 35 lat i więcej , i jakoś wciąż mam z nimi o czym rozmawiać.
                                            • d.o.s.i.a Re: Standardowo nie zrozumiałaś 20.08.14, 19:35
                                              No i coz Ci moge Riki odpowiedziec. Chyba tylko tyle ze wspolczuje roboty, do ktorej, jak wnioskuje, chodzisz jak na sciecie, skoro jakakolwiek interakcja z ludzmi z pracy wychodzaca poza kontakty zawodowe to tortura i przymuszanie.
                                              Od kiedy pamietam atmosfera w pracy jest dla mnie wazbiejsza niz kasa jaka mi daja, bo wychodze z zalozenia ze to w pracy spedzam wieksza czesc zycia. Gdybym miala pracoeac z ludzmi ktorych nie cieprie to bym sie zwolnila. To musi byc straszne pracowac z ludzmi kyorych sie nie lubi. W ogole te wszystkie opisy o wielkim bracie i pilnowaniu sie.. Gdzie Ty pracujesz? Albo co jest z Toba nie tak ze udajesz w pracy??
                                              • riki_i Re: Standardowo nie zrozumiałaś 20.08.14, 20:06
                                                Wiesz, to tylko w bajce masz wpływ na atmosferę w pracy. Świat zwykle nie ma ochoty się dostosowywać do jednostki. Każda wielka korpo to wielki brat.
                                              • aandzia43 Re: Standardowo nie zrozumiałaś 20.08.14, 21:05
                                                Dosia, to nie chodzi o wystrzganie się jakiejkolwiek interakcji pozazawodowej z ludźmi z pracy. Ja się nie wystrzegam, Triss i Riki zapewne też nie. Te interakcje to mile serdeczne rozmowy na różne tematy, dużo śmiechu, opowiadanie dowcipów, dyskusje o wczoraj obejrzanych filmach czy przeczytanych książkach. Czasem te rozmowy są w pewnych aspektach ciekawsze od tych prowadzonych z przyjaciółmi czy rodziną (szef może być tak jak ja wielbicielem jakiegoś kompletnie niszowego zakamarka rzeczywistości i tylko z.mim mogę o tym rozmawiać). Też uważam, ze atmosfera w pracy to tak ważny element, ze gotowa jestem poświęcić kasę by zyskać dobre samopoczucie. Nie wyobrażam sobie pracować z ludźmi, których szczerze nie lubię. Byłoby mi chyba bardzo ciężko w każdym razie. Ale to wszystko, o czym piszę, wszystkie te miłe chwile, bonusy i wzbogacające niejednokrotnie interakcje, to nie jest wchodzenie na grunt prywatny. Masz problem z rozróżnieniem jednego od drugiego?
                                                • d.o.s.i.a Re: Standardowo nie zrozumiałaś 20.08.14, 21:27
                                                  Ale przeciez ja nie pisze o niczym innym! To Triss sobie dopowiada jakies historie z kompulsywnym brataniem sie z kim popadnie. Ja pisze o normalnych relacjach jakie mozna miec z ludzmi z pracy, jesli sie okaze ze sa fajni. Ja nie rozdzielam czy praca czy nie praca - nie kalkulujr z kim mam sie przyjaznic, z kim nie, bo to samo przeciez wychodzi.
                                                  Tak sie zdarzylo ze wielu moich przyjaciol poznalam w pracy wlasnie, albo poprzez kontakty pracowe. No zabij mnie ale tak wlasnie jest. Tylko nie wiem dlaczego to u Triss powoduje taka piane z pyska i durne teorie o wykorzenionych.
                                                  • aandzia43 Re: Standardowo nie zrozumiałaś 21.08.14, 01:30
                                                    No nie, obawiam się, ze jednak piszesz o czymś innym, niż ja smile Ja rozdzielam pracę i życie prywatne. Fajne relacje pracowe wsparte jeszcze jakąś inną płaszczyzną porozumienia (rozmowy o twórczości artysty X, wypiekaniu ciast, zabytkach Gdańska czy problemach z dziećmi) eksplorowaną w przerwach na kawę to nie to.samo co wspólne imprezowanie, zwierzanie się z.prywatnych spraw czy w ogóle jakieś otwieranie się. Albo pracujemy ze sobą, albo się otwieramy. Mieszanie tych dwóch porządków to nic dobrego. Całe szczęście odchodzimy z pracy, odchodzą z niej inni - wtedy zostają znajomości, które mogą przekształcić się w fajnie prywatne układy smile
                                                  • leanne_paul_piper Re: Standardowo nie zrozumiałaś 21.08.14, 17:05
                                                    > No nie, obawiam się, ze jednak piszesz o czymś innym, niż ja smile Ja rozdzielam
                                                    > pracę i życie prywatne.

                                                    Przyznam, że ja też tak robię. Z niektórymi ludźmi w pracy spędzam czasem i po 16 godzin na dobę (delegacje), niektórych bardzo lubię, ale te znajomości nie wychodzą poza ramy pracowe. Tak jest zdrowiej po prostu. Z większością ludzi (również szefów) jestem po imieniu, potrafimy żartować i trochę o sobie prywatnie wiemy, ale to nie znaczy, że nie ma hierarchicznej zależności między nami. No i nie oszukujmy się - kolacje biznesowe to jednak nie to samo co kolacje z ukochanym czy dobrymi przyjaciółmi.
                                            • rosapulchra-0 Re: Standardowo nie zrozumiałaś 21.08.14, 08:41
                                              Riki, współczuję ci środowiska, w którym się obracasz, zarówno zawodowego, jak i osobistego.
                              • triss_merigold6 Dotyczy nie tylko emigrantów 20.08.14, 15:24
                                Cóż, bratanie się w robocie dotyczy nie tylko emigrantów, pisałam o osobach wykorzenionych. Napływowi z innych miejscowości, klasyczne słoje warszawskie, też lubią wszelkiego rodzaju imprezy i inicjatywy integracyjne, podobnie jak samotni - w pracy mają z kim pogadać, a w domu nikt nie czeka.
                                Określiłaś mnie jako odludka i stwierdziłaś, że trzymasz się od takich osób z daleka - dlaczego z wyższością wypowiadasz się o osobach, które mają w d..ie nawiązywanie relacji koleżeńskich w pracy? Jaki masz w tym cel?
                                Cherie, to pozorne tykanie nie zaburza hierarchii, nadal to przełożony wydaje polecenia i może mieć wpływ na zwolnienie kogoś z pracy.
                                Cóż, mnie trochę śmieszy zaprzyjaźnianie się w pracy, zwłaszcza szybkie, bo sprawia wrażenie desperacji, takiego chcenia być uznanym za fajnego, przyjacielskiego i sympatycznego za wszelką cenę.
                                • d.o.s.i.a Re: Dotyczy nie tylko emigrantów 20.08.14, 15:31
                                  > Cóż, bratanie się w robocie dotyczy nie tylko emigrantów, pisałam o osobach wyk
                                  > orzenionych.

                                  Acha, czyli Twoim zdaniem zakorzenieni w pracy sie nie brataja??

                                  > aleka - dlaczego z wyższością wypowiadasz się o osobach, które mają w d..ie naw
                                  > iązywanie relacji koleżeńskich w pracy?

                                  Bo uwazam, ze kazdy kto ma w dupie nawiazywanie jakichkolwiek relacji z zywymi ludzmi jest osoba conajmniej dziwna.

                                  > Cherie, to pozorne tykanie nie zaburza hierarchii, nadal to przełożony wydaje p
                                  > olecenia i może mieć wpływ na zwolnienie kogoś z pracy.

                                  No I co z tego?

                                  > Cóż, mnie trochę śmieszy zaprzyjaźnianie się w pracy, zwłaszcza szybkie, bo spr
                                  > awia wrażenie desperacji,

                                  Zapytam po raz kolejny. Skad wzielas to szybkie i desperackie zaprzyjaznianie sie? Ja pisalam o czyms takim, czy Ty sobie dopowiadasz? Bo ja pisze o zaprzyjaznianiu sie normalnym, a nie szybkim, kompulsywnym ani desperackim. Mam wrazenie, ze poniewaz Tobie sie w glowie nie miesci na jakiej zasadzie ludzie w pracy moga w ogole sie przyjaznic, to wydaje Ci sie, ze takie interakcje moga zachodzic wylacznie w jakichs skrajnych, niezrozumialych dla Ciebie warunkach np. wsrod osob wykorzenionych, na szybko I w desperacji. Wysun nos na milimetr poza swoja skorupe to zobaczysz, ze przyjaznie takie zawieraja rowniez tubylcy I w cale nie z desperacji.


                                  • triss_merigold6 Re: Dotyczy nie tylko emigrantów 20.08.14, 15:34
                                    Zakorzenionym nie zależy aż tak, mają innych ludzi wokół.

                                    Ależ ja mam relacje z żywymi ludźmi, tylko wybieram z którymi chcę mieć bliższe. Stopniuję bardzo wyraźnie etapy zażyłości.
                                    Dla mnie zaprzyjaźnianie się trwa tak z 10 lat co najmniej, wcześniej to koleżeństwo albo znajomość, mniej lub bardziej luźna.
                                    • d.o.s.i.a Re: Dotyczy nie tylko emigrantów 20.08.14, 15:42
                                      > Ależ ja mam relacje z żywymi ludźmi, tylko wybieram z którymi chcę mieć bliższe
                                      > . Stopniuję bardzo wyraźnie etapy zażyłości.

                                      A myslisz, ze inni ludzie nie wybieraja? Ach, tak zapomnialam, ze emigrant=desperacki poszukiwacz JAKICHKOLWIEK przyjazni. Z definicji.

                                      > Dla mnie zaprzyjaźnianie się trwa tak z 10 lat co najmniej,

                                      A niektorym wystarczy mniej czasu na poznanie bratniej duszy, wiesz?
                                    • rosapulchra-0 Re: Dotyczy nie tylko emigrantów 20.08.14, 22:46
                                      triss_merigold6 napisała:

                                      > Zakorzenionym nie zależy aż tak, mają innych ludzi wokół.
                                      A na jakiej podstawie tak twierdzisz?
                                      >
                                      > Ależ ja mam relacje z żywymi ludźmi, tylko wybieram z którymi chcę mieć bliższe
                                      > . Stopniuję bardzo wyraźnie etapy zażyłości. Mhm.. reszta ludzi zadae się z trupami??
                                      > Dla mnie zaprzyjaźnianie się trwa tak z 10 lat co najmniej, wcześniej to koleże
                                      > ństwo albo znajomość, mniej lub bardziej luźna. - W twoim przypadku nie istnieje przyjaźń - jesteś zbyt wyrachowana, aby kiedykolwiek zbliżyć się do przyjaźni.
          • nenia1 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 23:34
            Nie boi się tylko nie ma ochoty prezentować się w internecie. I nie jest to dla mnie żadne obraza, że mam kij w dupie twoim zdaniem bo nie fotografuję się z doczepionym penisem jak Anglicy, nie rzygam również jak oni z okien hotelowych i nie sikam w bramach, taki ze mnie sztywniak.
            W odróżnieniu od ciebie nie mam potrzeby by wszyscy ludzie byli tacy sami i żeby wszyscy mieli konto na fb, akceptuję że ludzie są różni. Możesz mi współczuć big_grin
            • d.o.s.i.a Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 23:39

              zdaniem bo nie fotografuję się z d
              > oczepionym penisem jak Anglicy, nie rzygam również jak oni z okien hotelowych i
              > nie sikam w bramach, taki ze mnie sztywniak.

              Nie tylko kij w dupie, to jeszcze brak rozumienia tekstu pisanego.

              • nenia1 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 23:45
                d.o.s.i.a napisała:

                > Nie tylko kij w dupie, to jeszcze brak rozumienia tekstu pisanego.

                Hm, a może jednak masz w zanadrzu jakieś mniej ograne teksty?
                Bo te o współczuciu, kiju w dupie, cudownej zagranicy i braku umiejętności czytania ze zrozumieniem powtarzają się jak zdarta płyta i są już takie nuuuuudne.
                • d.o.s.i.a Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 00:00
                  > Hm, a może jednak masz w zanadrzu jakieś mniej ograne teksty?

                  No ale co ja mam Ci Nenia napisac? Jesli z mojej opowiesci o imprezie naukowcow wysnulas od razu jakies wnioski o rzygajacych Anglikach, to w ogole szkoda mojego czasu tutaj.
                  Bo dla mnie wniosek jest jeden - albo nie umiesz czytac i nie rozumiesz co obrazowala ta przypowiesc albo uwazasz ze naukowcom nie przystoi doczepic sobie penisa na imprezie. Jedno i drugie jest dyskwalifikujace.
                  • nenia1 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 00:10
                    Nie wysnułam wcale wniosków z twojej opowieści, ale z powszechnie znanych zachowań Anglików na wypadach do Krakowa. Wiem, że to są luzaki, ale jakoś nie mój rodzaj luzu. Więc wybacz, ale nie są dla mnie jakiś szczególnym wzorcem do naśladowania, podobnie jak nie jest moim marzeniem wrzucać zdjęcia z każdej imprezy na fb bo szczerze mówiąc śmieszy mnie ten trend dzielenia się z wszystkimi swoim życiem. Podobnie jak fenomen blogów. Najśmieszniejsze jest to, że większość to zwykłe, nudne bzdety o niczym.
                    • d.o.s.i.a Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 00:28
                      ale z powszechnie znanych zacho
                      > wań Anglików na wypadach do Krakowa.

                      No ale ja nie pisalam o zachowaniach Anglikow w Krakowie, prawda?
                      Przyznasz ze dyskusja nie ma sensu jesli probujesz polemizowac z czyms czego przedmowca nie napisal?
                      • nenia1 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 00:31
                        Nie, ale dałaś przykład Anglików jako luzaków. Więc faktycznie przyznaję ci rację, Kraków większych luzaków nie zna.
                        • elle.hivernale Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 00:34
                          To już będę wiedziała, że ci Angole szczający po bramach odreagowują stres związany z przełomowymi badaniami nad rakiem.
                          • d.o.s.i.a Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 00:43
                            > To już będę wiedziała, że ci Angole szczający po bramach odreagowują stres zwią
                            > zany z przełomowymi badaniami nad rakiem.,

                            O, kolejna madra.

                            To forum to naprawde dno. DNO.
                            • elle.hivernale Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 00:47
                              No to płyń stąd, dosiu, ratuj się.
                            • black.emma Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 08:44
                              DNO to akurat jest to:
                              >mam nadzieje, ze akurat dla Ciebie zabraknie kasy w NFZecie na leki wynalezione dzieki niemu...
                              • d.o.s.i.a Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 09:35
                                > DNO to akurat jest to:
                                > >mam nadzieje, ze akurat dla Ciebie zabraknie kasy w NFZecie na leki wynale
                                > zione dzieki niemu...


                                To sie nazywa hipokryzja.
                                • jak-nie-ja-to-kto Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 12:55
                                  Czyli przyznajesz że jesteś fałszywa, obłudna, dwulicowa??? Idź stąd jak najdalej i nie wracaj
                                  • d.o.s.i.a Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 13:49
                                    > Czyli przyznajesz że jesteś fałszy
                                    > wa, obłudna, dwulicowa???
                                    Idź stąd jak najdalej i nie wracaj

                                    Nie o sobie pisalam geniuszu intelektu.
                                    • jak-nie-ja-to-kto Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 14:44
                                      Ale pasuje jak ulał
                        • d.o.s.i.a Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 00:41
                          > Nie, ale dałaś przykład Anglików jako luzaków.

                          Czyli jednak nie mylilam sie w ocenie Twojej inteligencji.
                  • scher Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 07:19
                    d.o.s.i.a napisała:

                    < albo uwazasz ze naukowcom nie przystoi doczepic sobie penisa na imprezie.

                    No nie, to ich prawo człowieka, chronione przez deklaracje i komitety. Hamerykańskie.
          • menodo Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 23:35
            " Widzialam juz szefow instytutow naukowych Krolewskiej Mosci przebranych za dziwki albo z doczepionymi penisami, na imprezie swiatecznej instytutu
            > , dodam ze byli to faceci po 60tce.Widzialam napitego globalnego szefa finanso w z mojej korporacji, spiewajacego do mikrofonu.
            > Zdjecia wrzucali sami. Sa to oczywiscie przyklady ekstremalne, ale daja pewien
            > oglad tego jaki stosunek do siebie maja Anglicy.
            > Mysle natomiast, ze kij w dupie to cecha przewodnia Polakow."

            O, a ciekawe jak się ma w twojej dupie twój polski kij?
            Bo pamiętam, że jeszcze niedawno płakałaś na forum, że występ My Słowianie pozbawił cię godności polskiej dziewicy i pół forum współczuło ci, że po Eurowizji będziesz musiała Angolom w pracy pokazywać cycki big_grin
            • d.o.s.i.a Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 23:38
              Wstyd z powodu zenady to nie to samo co kij w tylku.
              • menodo Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 23:50
                Wstyd z powodu zenady to nie to samo co kij w tylku."

                Kij w dupie - trzymajmy się już twojej terminologii - skutkuje właśnie nieustającym poczuciem zażenowania i przeczuleniem na punkcie własnego wizerunku. W tamtym wątku dałaś tego przykład, ale teraz okazuje się, że jarasz się fotami jakichś starych Angoli z podoczepianymi penisami; to są dopiero podwójne standardybig_grin
                • d.o.s.i.a Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 00:14
                  i>>przeczuleniem na punkcie własnego wizerunku.

                  No ja jakos nie mam problemu z moimi zdjeciami jak jem karkowke na grilu, wiec nie wiem kto tu jest przeczulony na punkcie wlasnego wizerunku.

                  Po drugie jesli nie czujesz roznicy miedzy wlasnym wizerunkiem a latka przypieta Polkom, to wybacz ale nie chce mi sie znizac do twojego poziomu intelektualnego.

                  > mtym wątku dałaś tego przykład, ale teraz okazuje się, że jarasz się fotami j

                  Ja sie jaram? Ty sie chyba jarasz jak widze. Podalam tylko przyklad tego czego ludzie sie tu NIE wstydza.

                  jak
                  > ichś starych Angoli

                  Tak gwoli scislosci, jeden z nich to murowany kandydat do Nobla w leczeniu raka. Ale jesli dla Ciebie to stary Angol to mam nadzieje, ze akurat dla Ciebie zabraknie kasy w NFZecie na leki wynalezione dzieki niemu...
                  • menodo Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 00:47
                    Tak gwoli scislosci, jeden z nich to murowany kandydat do Nobla w leczeniu raka
                    > . Ale jesli dla Ciebie to stary Angol to mam nadzieje, ze akurat dla Ciebie zab
                    > raknie kasy w NFZecie na leki wynalezione dzieki niemu..."

                    To przeproś go ode mnie, pokaż mu cycki, zróbcie sobie selfie i dawaj fotę na ematkębig_grin
                    I dzięki za życzenia!
            • triss_merigold6 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 23:38
              Że znajdzie na biurku kubek z cyckami albo coś równie wyrafinowanego.
              • nenia1 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 23:47
                triss_merigold6 napisała:

                > Że znajdzie na biurku kubek z cyckami albo coś równie wyrafinowanego.

                Ach ci Anglicy i ich wyluzowane żarciki big_grin
              • jak-nie-ja-to-kto Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 23:52
                Np. zdjęcie z doczepianym penisem z dopiskiem "pokaż cycki"??? big_grin
          • lady-z-gaga Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 09:44
            Widzialam juz szefow instytutow naukowych Krolewskiej Mosci przebranych za dziwki albo z doczepionymi penisami, na imprezie swiatecznej instytutu, dodam ze byli to faceci po 60tce. Widzialam napitego globalnego szefa finansow z mojej korporacji, spiewajacego do mikrofonu.
            Zdjecia wrzucali sami. Sa to oczywiscie przyklady ekstremalne, ale daja pewien oglad tego jaki stosunek do siebie maja Anglicy.


            Taki mają stosunek do siebie, a juz do Ciebie - całkiem inny. Dlatego trzęsiesz się ze strachu z powodu piosenki na jakims durnym festiwalu, w dodatku niepotrzebnie. I tak nie będziesz jedną z nich, chocbyś się posrała z zachwytu nad sztucznym penisem jakiegos profesorka, biedna zakompleksiona Dosiu. I obrażanie rodaków za to, że nie przypominają Anglików, nic Ci nie pomoże.
            • triss_merigold6 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 10:22
              No, niestety.
      • jak-nie-ja-to-kto Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 19.08.14, 23:14
        > Po raz kolejny stwierdzam, ze ematka to jednak nie moj swiat.

        W takim razie może czas na przemyślenia?
    • kawka74 Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 20.08.14, 17:05
      Ano.
      Wolę, żeby prawo do decydowania o upublicznieniu różnych fragmentów mojego życia pozostało w moich rękach. Nie oznacza to, że nie puszczam w obieg żadnych zdjęć - puszczam, ale pod warunkiem, że wszyscy zainteresowani wyrażają zgodę. Wydawało mi się to normalne i oczywiste, ale widać kryteria normalności zostały mocno poszerzone.
    • demonii.larua Re: Zdjęcie prywatne i publiczne 22.08.14, 12:08
      Jeśli robię zdjęcia podczas imprez publicznych wtedy nie czuję potrzeby zapytywania osób przypadkowo znajdujących się w kadrze o zgodę na publikację, jeśli osoba wygląda nieciekawie to albo kadruję fotę albo zmieniam obszar wyostrzenia zdjęcia albo zwyczajnie szukam innego zdjęcia bo robię ich setki. Z imprez prywatnych nie publikuję zdjęć chyba, że za zgodą osób na zdjęciach będących ale wtedy na fotach nie ma nic co mogłoby kogoś hmmm ośmieszyć czy skompromitować. Akcje typu tagowanie czy publikacja zdjęć na których jestem w sytuacji raczej mało komfortowej dla mnie na szczęście nie mają miejsca, ale gdyby to nie ma na to zgody i koniec. Nie znoszę buractwa, tępię z umiłowaniem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka