Dodaj do ulubionych

Tak szczerze ...

21.08.14, 16:55
Jak często spotkałyście się z tym że jakiś członek rodziny faworyzuje dziecko tylko i wyłącznie ze względu na podobieństwo do siebie bądź kogoś bliskiego z rodziny? Na przykład babcia kochająca wyłącznie wnuka podobnego do dziadka. Znam wiele matek, które pałały wielką miłością do swoich „kopii” (zazwyczaj byli to chłopcy) a inne dzieci traktowały bardzo surowo. Z obecnych koleżanek żadna się nie przyzna jednak z boku widać często co innego.

Ja sama wiem, że jedna z ciotek za mną nie przepadała, bo jestem b.podobna do ojca a ona jego ponoć nie lubiła. Za to jej ulubienicą jest moja najmłodsza siostra o dziwo b. podobna do niej. Ja sam przyznaję, że większy mam sentyment do dzieci w rodzinie które są podobne do naszego klanu. Dzieci w rodzinie sporo. Więcej w trakcie ....

To jak to jest tak naprawdę? Jakie znacie historyjki z tym związane i z czego to się bierze. Natura, podświadome samouwielbienie coś innego ?
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: Tak szczerze ... 21.08.14, 16:58
      Wstyd przyznać ale lepszą więź czuję ze starszą, która jest bardzo podobna do mnie z wyglądu i charakteru tylko 10 razy lepsza.
      Młodsza też jest fajna, ale ....
      No właśnie.
      Mam nadzieję, że nie okazuję tego, ale ja generalnie mało co okazuje, mądry człowiek mało słów.
      • kkalipso Re: Tak szczerze ... 21.08.14, 17:01
        O właśnie co do sióstr to ja też najbardziej na bakier mam z tą która podobna do osoby ze starszego pokolenia. Bardzo nielubiana przez mnie.
        • kkalipso Re: Tak szczerze ... 21.08.14, 17:03
          Bardzo nielubianej chciałam powiedzieć.
        • gazeta_mi_placi Re: Tak szczerze ... 21.08.14, 17:04
          Ja miałam na myśli siostrzenice. Młodsza w dodatku jest nieco podobna do szwagra i jego rodziny za którym powiedzmy nie przepadam.
          A starsza? Skórka (tylko o wiele ładniejsza) zdjęta z młodej Gazetki, już kilkoro znajomych mi to mówiło.
          A jak na jednym takim portalu młodzieżowym gdzie młodzież zadaje sobie nawzajem pytania jakiemuś szczylowi który usiłował jej dokuczyć walnęła taką ciętą, a przy tym inteligentną ripostę, że aż się nakryłam nogami pomyślałam sobie : "Moja krew" smile
    • moni_kaw Re: Tak szczerze ... 21.08.14, 16:59
      wg mnie to sama prawda co napisałaś - tzn obserwuje wokół siebie, że rodzice faworyzują dzieci podobne do nich samych; dziadkowie też zresztą; jakaś promocja swoich genów czy jak..........
      • kkalipso Re: Tak szczerze ... 21.08.14, 17:03
        jakaś promocja
        > swoich genów czy jak..........


        Dobre.
    • 18lipcowa3 Re: Tak szczerze ... 21.08.14, 17:03
      Nie znam takiej historii.
    • fomica Re: Tak szczerze ... 21.08.14, 17:06
      To raczej oczywisty atawizm - promowanie genów podobnych do mnie, takich na 100 % moich. W mojej rodzinie po stronie ojca może nie było to jakieś radykalne, ale wśród dzieci z mojego pokolenia (było nas 15-ro kuzynów) są 4 osoby o typowej urodzie dla tej rodziny (kolor włosów, oczu, kształt oczu) i oni zawsze byli wymieniani jako "typowi Kowalscy", a reszta ma więcej obcych genów, z rodziny drugiego rodzica (ja w tej grupiesmile). Mysle że to fajnie dla tamtej czwórki było czuc się takimi wyróżniającymi, ulubieńcami dziadków.
      • gazeta_mi_placi Re: Tak szczerze ... 21.08.14, 17:12
        A dla pozostałych też fajnie?
        • fomica Re: Tak szczerze ... 21.08.14, 17:23
          Zawsze jest szansa że będą "typowi" w rodzinie tego drugiego rodzica smile
          • gazeta_mi_placi Re: Tak szczerze ... 21.08.14, 19:16
            Może masz rację, ale tu panuje histeria pt. "Teściowa (psia jej mać) lepiej traktuje drugie dziecko".
    • neffi79 Re: Tak szczerze ... 21.08.14, 17:22
      u mnie jest taka sytuacja:
      starsza córka jest podobna do mnie. Młodsza do męza.
      Teściowa często głośno to zauważa i wyraźnie faworyzuje mniejszą. Często rozmawiają z teściem w taki sposób "Mała jest podobna do synka ale starsza to już do NIEJ" albo "Boże jaka ona jest podobna do matki" ale z taką pogardą w głosie i taką miną
      https://s2.blomedia.pl/gadzetomania.pl/images/2010/05/krytyka.jpg
      Pomimo poprawnych stosunków z teściową mąż ograniczył nieco spotkania własnie ze względu na to wyraźne faworyzowanie mniejszej.

      zresztą ja doświadczałam tego samego gdy byłam mała, moja ciotka nie znosiła mojej mamy, więc ja za to, ze byłam podobna miałam prze...ne.
      • bergamotka77 Re: Tak szczerze ... 21.08.14, 17:31
        U mnie to samo - mąż i tesciowa faworyzuja mlodszego synka podobnego fizycznie do jego rodziny i jego samego, maly jest kopia swojego ojca. Co ciekawe, mlodszy ma zdecydowanie moj charakter, za to starszy podobny bardziej do mnie z wygladu, ma wiele cech osobowosci męża. Moja rodzina nie faworyzuje zadnego z moich dzieci, uwielbiaja obu, moze nie maja kompleksow wink To okropne ale bardzo czesto spotykane w polskich rodzinach niestety. Walcze z tym ale to walka z wiatrakami...
        • gazeta_mi_placi Re: Tak szczerze ... 21.08.14, 19:13
          Bergamontko, napisz mi na priv.
      • kkalipso Re: Tak szczerze ... 21.08.14, 19:57
        Brzydko z jej strony.
    • jolie Re: Tak szczerze ... 21.08.14, 19:07
      Opisane zjawisko jak najbardziej występuje w mojej rodzinie: starszy syn jest kopią męża i jego ojca i dziadek wyraźnie go faworyzuje tzn. uwielbia, rozpieszcza, na więcej pozwala, jest całkowicie bezkrytyczny. Młodszy syn jest podobny do siebiewink i dziadek (teściowa zresztą też) ledwo go toleruje (ma mniej cierpliwości, czasu i chęci do zabawy z nim). Smutne, ale prawdziwe.
      • andaba Re: Tak szczerze ... 21.08.14, 19:19
        Żadne z moich dzieci nie jest podobne do mnie, dwoje jest podobnych do mojej rodziny z urody... i kurcze, chyba są to dzieci, ktore trochę faworyzuję. Ale raczej bardziej ze względu na charakter niż urodę.

        Teściowa faworyzuje wnuka, który wygląda jak kopia jednego z jej synów (choć akurat nie mojego męża smile ), moja mama innego, który jest podobny chyba do sąsiada (choć mama twierdzi, że do jej siostry smile )

        Więc może coś w tym jest?
    • sanrio Re: Tak szczerze ... 21.08.14, 19:20
      pierwsze słyszę. Jestem zupełną kopią taty, a jego matka bezkrytycznie w nim zakochana, szczerze mnie nie cierpiała. Nigdy nie spotkałam się z takim faworyzowaniem ani w swojej rodzinie, ani wśród znajomych.
      • czarne-jagody Re: Tak szczerze ... 21.08.14, 19:35
        Tak, moja mama faworyzuje moją młodszą córkę, która jest do niej łudząco podobna z charakteru tez. Natomiast starsza podobna do tesciowej i jej rodziny wale nie jest wcale wyróznina przez teściową, ona kocha wnuki od drugiego syna, wcale do niej niepodobne. Natomiast ten syn był zawsze jej pupilem.
    • agnieszka77_11 Re: Tak szczerze ... 21.08.14, 19:33
      Myślę, że często rodzice/rodzina faworyzują to dziecko, z którym mają mniej problemów. Z którym jest im łatwiej.
    • koza_w_rajtuzach Re: Tak szczerze ... 21.08.14, 19:34
      Tak szczerze to nie wiem czy się spotkałam z tym, co opisujesz.
      U mnie w rodzinie nikt nie jest do nikogo przesadnie podobny, może dlatego nie dostrzegłam takiego zjawiska wink. Owszem, kilka osób opowiadało mi o takich sytuacjach, ale dotyczyło to osób, których nie znam, więc ciężko mi stwierdzić ile w tym było prawdy.
      Ja np. moje dzieci kocham równie mocno, ale każde inaczej, bo i inne są. Żadne nie jest szczególnie do mnie podobne. Gdybym miała swojego klona to chyba bym go najmniej kochała.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka