Dodaj do ulubionych

Ospa party

25.08.14, 18:42
- Dziwię się rodzicom, którzy są skłonni podjąć takie ryzyko - mówi o zjawisku ospa party Agnieszka Masztalerz-Migas, p.o. kierownika Katedry i Zakładu Medycyny Rodzinnej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.


Wyjaśnia, że na pewno wszyscy uczestnicy, którzy dotychczas nie mieli ospy i nie byli zaszczepieni, zachorują. Większość prawdopodobnie przejdzie chorobę łagodnie. - Ale nigdy nie wiemy, czy któreś nie przejdzie jej ciężko, nie będzie miało powikłań i nie będzie wymagało hospitalizacji - przestrzega.

Agnieszka Masztalerz-Migas odnosi się do tragicznego zdarzenia, kiedy to wrocławskie pogotowie ratunkowe wezwano do chorego dziecka. Rozpoznanie: ospa wietrzna. 2,5-latek zmarł. Jak mówią lekarze, powodem nie mogła być sama wiatrówka, ale połączenie związanych z nią powikłań i obniżonej odporności malucha. To powinno być ostrzeżenie dla rodziców, którzy sami zarażają swoje pociechy podczas tzw. ospa party.

W środowisku medycznym Wrocławia głośno o tym przypadku. - Zawsze może się przydarzyć taki straszny deficyt odporności, np. genetyczny, który może doprowadzić do śmierci. To dziecko mogło go mieć i dlatego finał był tragiczny - wyjaśnia prof. Krzysztof Simon, konsultant wojewódzki ds. chorób zakaźnych i kierownik Zakładu Chorób Zakaźnych Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Wrocławiu.

Zdaniem prawników w przypadku udowodnienia rodzicom udziału w "ospa party", sąd może zdecydować o opiece kuratora nad taką rodziną lub w sytuacjach skrajnych odebrać dziecko i umieścić je w rodzinie zastępczej za narażenie dziecka na utratę życia lub zdrowia.
Tak trzymać!
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Ospa party 25.08.14, 18:46
      A ci ktorych dzieci sie zarazily od kuzynow rodziny etc (bo np szwagierka nie poinformowala) tez beda dostawac kuratora?
      • antyk-acap Ebola party? 25.08.14, 18:56
        A gdybym przyszedł do ciebie zarażony Ebola i wiedział o tym ale nic ci nie powiedział to też byś nie miała do mnie pretensji?
        • ichi51e Re: Ebola party? 25.08.14, 19:17
          A zmarles u mnie w domu?

          Pytam bo juz mialam dwa razy taka sytucje raz przyjechala do mnie przyjacilka na tydzien z 8ms i ospa (przez co zostala na prawie miesiac) i raz ja pojechalam do domu w ktorym wlasnie sie skonczyla rozyczka. O ospie sie dowiedzislam w momencie otwierania drzi (ze byla u znajomych od ktorych przyjechali ale spoko bo ona kp wiec dziecko nie dlapiena pewno) a o roztczce jak moje dziecko dostalo wysypki...
          • ichi51e Re: Ebola party? 25.08.14, 19:18
            *nie zlapie na pewno i
            *rozyczce
          • antyk-acap Re: Ebola party? 25.08.14, 19:25
            A czy nie widzisz różnicy między świadomym i nie świadomym działaniem?
            • ichi51e Re: Ebola party? 25.08.14, 19:29
              Pytanie na ile to byly swiadome dzialania... suspicious moim zdaniem kuratora powinien dostawac ten kto zarazil / narazil na kontakt wiedzac ze moze nastapic zarazenie.
              • madzioreck Re: Ebola party? 25.08.14, 20:13
                No, czyli organizatorzy i rodzice uczestników ospa pary suspicious
    • 18lipcowa3 Re: Ospa party 25.08.14, 19:31
      Kretyni.
      Ja własnie skonczę u młodszej cykl szczepien, zostały nam meningokoki i szczepię obie na ospe.
    • kaja788 Re: Ospa party 28.08.14, 20:48
      Jesli chodzi o ospę, to okres wylegania wynosi od 14 do 21 dni, więc często zarażamy nieświadomie.. Dlatego najlepiej wykonac szczepienie, nawet jak juz sie dowiemy, że mieliśmy kontakt z osobą zarazoną, gdyz nawet jesli nie uniknie sie choroby, to jej przebieg jest znacznie łagodniejszy.
    • mary_lu Re: Ospa party 28.08.14, 21:07
      Ględzenie o niczym.

      Bliska osoba pracuje w placówce, do której trafiłoby dziecko z powikłaną ospą z obszaru całego województwa. Od pięciu lat jednak nie było ani jednego pacjenta, który naprawdę potrzebowałby hospitalizacji, jedynie kilka fałszywych alarmów.

      Że też nie ma serii artykułów o dzieciach, które ciężko przechodzą zakażenia pneumokokowe, choć były zaszczepione.
      • memphis90 Re: Ospa party 29.08.14, 16:39
        > Bliska osoba pracuje w placówce, do której trafiłoby dziecko z powikłaną ospą z
        > obszaru całego województwa. Od pięciu lat jednak nie było ani jednego pacjenta
        Narawdę? Bo ja też pracuję w placówce, do której trafiają dzieci z powikłaną ospą, i ropowicy, zapalenia płuc, zapalenia mózgu ani ataksji móżdżkowej nie nazwałabym "fałszywymi alarmami".


        > Że też nie ma serii artykułów o dzieciach, które ciężko przechodzą zakażenia pn
        > eumokokowe, choć były zaszczepione.
        Że też nie ma serii artykułów o dzieciach, które były szczepione na dżumę, a zmarły na cholerę!
      • hanusina_mama Re: Ospa party 30.08.14, 00:50
        mary_lu napisała:

        > Ględzenie o niczym.
        >
        > Bliska osoba pracuje w placówce, do której trafiłoby dziecko z powikłaną ospą z
        > obszaru całego województwa. Od pięciu lat jednak nie było ani jednego pacjenta
        > , który naprawdę potrzebowałby hospitalizacji, jedynie kilka fałszywych alarmów
        > .

        To wyjątkowo szczęśliwa placówka jest chyba. Bo w naszej w tym roku było już dwóch chłopców z ospowym zapaleniem płuc.
    • kerri31 Re: Ospa party 28.08.14, 22:48
      To prawda. Ospa to bardzo ciężka choroba zakaźna. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy jak POWAŻNA ! Ospa potrafi się rzucić na mózg , serce lub inne narządy wewnętrzne. Im mniej dziecko wysypuje tym gorzej, choć matki bardzo się cieszą, że dziecko ma mało krost. To zły znak. Ospa musi wysypać, musi wyjść w postaci bąbli w innym wypadku często atakuje móżdżek lub serce. Osłabienie organizmu, wcześniej przebyta choroba i wiele innych mogą być małym gwoździem do trumny w przypadku zachorowania na ospę. Więc podejmowanie samemu decyzji, ze dziecko tu i teraz może na ospę zachorować jest debilizmem.
      • enatealie Re: Ospa party 28.08.14, 23:24
        Z ospą od zawsze jest jakaś taka dziwna histeria, pamiętam to nawet z własnego dzieciństwa.
        Wystarczyła jedna osoba z klasy, która przechodziła ospę i matki zaczynały podnosić alarm pt. nie puszczam dziecka do szkoły, bo się zarazi, to jedna opcja. Niektórzy rodzicie wręcz przeciwnie, chcieli żeby dziecko od szkolnego kolegi się zaraziło, bo będzie miało wtedy ospę "z głowy", im szybciej zachoruje, tym lepiej.
        • jagienka75 Re: Ospa party 28.08.14, 23:39
          jeśli chociaż jedno dziecko przechodzi, to na bank zachorują te, które wcześniej na ospę nie chorowały. chyba że ktoś jest wyjątkowo odporny lub szczepionka działa.
          w grupie mojego syna ospę przechorowały prawie wszystkie dzieci, zarażały się od siebie, jak leci. mój też złapał, po nim młodszy syn, byli wysypani okropnie. płakałam ze wściekłości i żalu, kiedy na nich patrzyłam, ale mają to z głowy.
          i teraz co ciekawe, ja sama NIGDY nie przechodziłam ospy. moja mama i ciotka twierdzą, że na 100% ospy nie miałam, więc byłam przygotowana na to, że i ja wkrótce zachoruję. no w moim wieku to mi się to nie uśmiechało.
          i nic! ki diabeł?
          ja się cieszę, że mnie to ominęło, ale czy to możliwe, że w dzieciństwie przechodziłam a nikt tego nie "zauważył"???
          • mary_lu Re: Ospa party 28.08.14, 23:43
            Tak, kilka procent zachorowań jest bezobjawowych.
            • jagienka75 Re: Ospa party 28.08.14, 23:48
              mary_lu napisała:

              > Tak, kilka procent zachorowań jest bezobjawowych.


              no właśnie. czytałam o zachorowaniach bezobjawowych, siedziałam w necie i wyszukiwałam informacji o ospie, w szczególności o ospie u dorosłych. dzieciaki choć były bardzo mocno wysypane, ospę przeszły łagodnie. najbardziej świąd im dokuczał.
              zapytałam pediatry synów, czy to możliwe, że chorowałam na ospę bezobjawowo. zaprzeczył i powiedział, że za 3 tyg najpóźniej mogę być chora.
              czekałam i nic. nie zachorowałam.
              niedługo skończę 40 lat i słabo robiło mi się na samą myśl, że będę przechodziła to dziadostwo.
              • ichi51e Re: Ospa party 28.08.14, 23:56
                A ja mialam dwa razy i polpascca na dokladke smile moze mialas kiedys kontakt i sie uodpornilas? Jak legendarne dojki i krowianka?
              • dorek3 Re: Ospa party 29.08.14, 01:38
                To się zaszczep.

                Jak tak zrobiłam jak znudziła mi się ta rosyjska ruletka kiedy wiosna odbierałam dzieciaki (zaszczepione) z przedszkola i co chwila czytałam kartki o epidemii. Jak dotąd (11 lat) nie zachorowaliśmy.
              • hanusina_mama Re: Ospa party 30.08.14, 00:44
                jagienka75 napisała:


                > zapytałam pediatry synów, czy to możliwe, że chorowałam na ospę bezobjawowo. za
                > przeczył i powiedział, że za 3 tyg najpóźniej mogę być chora.
                > czekałam i nic. nie zachorowałam.
                > niedługo skończę 40 lat i słabo robiło mi się na samą myśl, że będę przechodził
                > a to dziadostwo.


                Jeśli tak bardzo Cię to nurtuje, to oznacz sobie przeciwciała.
        • myelegans Re: Ospa party 28.08.14, 23:42
          Kretyni.

          Chorobom sie zapobiega, nie naraza swiadomie. Kazda choroba zakazna oslabia organizm w najlepszym przypadku, w najgorszym prowadzi do wielonarzadowych lub systemowych powiklan z chorobami autoimmunologiczmymi, z ktorymi pacjent bedzie sie hulal przez cale zycie.

          BTW, ja nie szczepiona i nie przechorowalam w dziecinstwie, zadnej pamieci immunologicznej nie mialam. Szczepilam sie przez planowana ciaza.
    • kakony Re: Ospa party 28.08.14, 23:42
      w Skandynawii mają zdrowsze podejście do tematu - u nas ospa jawi się jako dżuma wink ale co się dziwić, jak biega się do lekarza z byle katarkiem czy kaszelkiem.
      moje dzieci miały zimą, każde z nich mniej więcej 6-7 dni i po tym okresie (jak zaczynały odpadać strupki) wracały do przedszkola. przed i po nie chorowały, nie miały mitycznego obniżenia odporności, żyją i mają się dobrze smile
      • naturella Re: Ospa party 29.08.14, 07:28
        Dziwi mnie podejście "bedzie miał z głowy" - wystarczy zaszczepić, zeby dziecko nie cierpiało, nawet jesli sie zarazi jakimś cudem, to bedzie to podobna postać choroby, o wiele lżejsza. Moj syn mimo szczepienia zachorował na swinke. Sama chorowalam, wiec pamietam, jaki to bol i jak okropna choroba. U niego były to dwa dni obniżenia witalności smile i apetytu plus niewielkie pulpety pod broda, które szybko zniknęły.

        Moje dzieci na ospę zaszczepione, potem doszczepiane druga dawka. Sama znam troje dzieci, które z powikłaniami wylądowały w szpitalu.
      • gosia.w40 Re: Ospa party 29.08.14, 07:45
        Oj z ospą to bywa różnie, pamiętam z 20 lat temu podczas wyjazdu obozowego do Austrii jeden z uczestników zachorował, na tamtejszym pogotowiu byli zdziwieni, że w Polsce taka choroba w ogóle istnieje. Po powrocie zachorowało jeszcze dwóch uczestników tego obozu. Sama przechodziłam kilka szkolnych epidemii + ten obóz i nie zachorowałam. Moja najstarsza córka przywlekła ospę ze szkoły, dodatkowo złapała jeszcze zapalenie oskrzeli więc 3 tygodnie siedzenia w domu. W tym czasie jej koleżance ospa objawiła się w Egipcie, gdzie jedynym lekiem był zimny prysznic - tam tez nie znali takiej choroby. Miesiąc później zachorowała moja młodsza córka, a po kolejnym miesiącu trzymiesięczne niemowlę - to był dopiero szok, niemowlęta ponoć nie chorują. Chrostki były 3, lekarz kazał tydzień siedzieć w domu, a potem przy ładnej pogodzie spacerować. Ospa szybko minęła, ale młoda straciła odporność i przyplątało jej się zapalenie oskrzeli. Trzy lata później babcia miała półpaśca, młoda dostała dziwną wysypkę na ręce, która rozprzestrzeniała się na inne części ciała, pediatra na moją sugestię o półpaścu stwierdził, że to niemożliwe, przepisał maść i polecił wizytę u dermatologa, gdyby nie przeszło. Dermatolog natychmiast odesłał nas do szpitala, jako że w domu sobie z tym nie poradzę. W Prokocimu pierwszym pytaniem pani doktor było, czy młoda miała kontakt z ospą. Zdiagnozowała zakażenie skóry wirusem ospy. Po tygodniowym leczeniu - leki i maści (na szczęście w domu) choroba ustąpiła, blizny są do dziś, podobno mają zniknąć po siedmiu latach. Pani doktor powiedziała, żeby liczyć się z tym, że wszyscy w domu możemy mieć ospę. Miesiąc później zachorowała najmłodsza córka. Ja ospy nigdy nie miałam
      • memphis90 Re: Ospa party 29.08.14, 16:41
        > w Skandynawii mają zdrowsze podejście do tematu - u nas ospa jawi się jako dżum
        > a wink
        A moja super zdrowa siostra miała przy ospie ataksję i obrzęk mózgu. No wielka szkoda, że nie zawieźliśmy jej do Szwecji po pierwszej krostce, tam przecie powikłań nie ma uncertain
        • kakony Re: Ospa party 29.08.14, 20:15
          owszem są, jak przy prawie każdej innej chorobie. ospa nie jest bardziej niebezpieczna niż grypa, a jednak obrosła w PL w straszne mity. nie dziwi mnie to - rodzice przegrzewają dzieci, nieodpowiednio żywią, ładują w nie witaminki, nie wychodzą na dwór jak tylko jest ciut chłodniej/pochmurno, itp. więc trudno się dziwić, że dzieci nie są odporne i tak kiepsko znoszą choćby ospę.
          • hanusina_mama Re: Ospa party 30.08.14, 00:48
            To się znów zaczęły posty z cyklu: A u was w tej zacofanej Polsce...
          • memphis90 Re: Ospa party 30.08.14, 13:28
            Grypa jest akurat niebezpieczną chorobą, więc nie masz pojęcia o czym piszesz.

            r
            > odzice przegrzewają dzieci, nieodpowiednio żywią, ładują w nie witaminki, nie w
            > ychodzą na dwór jak tylko jest ciut chłodniej/pochmurno, itp. więc trudno się d
            > ziwić, że dzieci nie są odporne i tak kiepsko znoszą choćby ospę.
            Ta, Ty wiesz najlepiej jakie dzieci mają powikłania autoimmunolgiczne czy neurologiczne. Skończ i nie ośmieszaj się.
    • zebra12 Re: Ospa party 29.08.14, 07:43
      Nie szczepiłam na ospę, ale i nie zarażałam specjalnie. Moje średnie dziecko urodziło się z upośledzoną odpornością i raczej unikaliśmy chorób.
      Wszystkie przechorowały w wieku przedszkolnym i dwie bez jakichś komplikacji, a ta z problemami immunologicznymi ciężej - razem ze strupami wypadały jej kępki włosów (nigdy nie odrosły) a obsypana była niewyobrażalnie.
    • zielonakrufka88 Re: Ospa party 29.08.14, 09:40
      Ja tez tego nie ogarniam. Jak mozna świadomie robić takie głupoty - nie mieści mi się w głowie.
      Moja córka jest zaszczepiona na ospe. W przedszkolu była epidemia od listopada do marca - dziecko nie zachorowało.
    • tatrofanka Re: Ospa party 29.08.14, 17:50
      4 lata temu trafiłam z rzygającym dzieckiem do szpitala.Z braku miejsc na zakaźnym połozyli nas w izolatce na odziale neurologii i neuroinfekcji. Było tam czworo dzieci z powikłaniami po ospie, m.in. z zapaleniem opon mózgowych.
      • bbuziaczekk Re: Ospa party 29.08.14, 20:52
        A jak w przedszkolu panuje ospa to mam zatrzymać dzieci w domu ? bo inaczej można to uznac za ospa party bo wiedzac ze panuje ospa posylam dziecko do przedszkola smile
        Tez prawnikow i sadem będą mnie straszyć ??

        W przedszkolu moich dzieci pare m-cy panowala ospa. Dzieci lapaly jedno po drugim. Nikt zdrowego dziecka w domu nie trzymal.
        Po paru m-cach moich tez dopadlo. Wiec tak czy siak codziennie brali udział w ospa party wink bo chodzily dzieci już zarażone pomimo ze jeszcze nie miały objawow.
        Najpierw zlapalo moje starsze dziecko a od niego po rownych 2 tyg mlodsza.

        Wiec tak czy siak jakby nie było to cale przedszkole uczestniczylo w ospa party. Dosasu z rodzicami !!!
        • bbuziaczekk Re: Ospa party 29.08.14, 20:53
          Do sadu z rodzicami - miało być big_grin
        • hanusina_mama Re: Ospa party 30.08.14, 01:09
          bbuziaczekk napisała:

          > A jak w przedszkolu panuje ospa to mam zatrzymać dzieci w domu ? bo inaczej moż
          > na to uznac za ospa party bo wiedzac ze panuje ospa posylam dziecko do przedszk
          > ola smile

          Właśnie to zamierzałam napisać. Ospa party to rzeczywiście poroniony pomysł - nie wyobrażam sobie, żeby świadomie narażać własne dziecko na jakąkolwiek chorobę. Ale przedszkole to takie nieustające party chorób wszelakich. W naszym przedszkolu poszło błyskawicznie. W ciągu 2 miesięcy było po sprawie - wszystkie przechorowały. Te szczepione też, choć muszę przyznać, że szczepione dzieci miały ponoć parę krostek, nie gorączkowały i wracały szybko do przedszkola. Ja choć miałam w planach, nie zdążyłam zaszczepić. Moje obie dziewczyny chorowały pełne 2 tyg, z pęcherzami na całym ciele - we włosach, w buzi i w tyłku też. Wyły niemiłosiernie prawie całe 2 tyg - bo przecież wszystko swędziło, ból przy sikukupie, ból przy jedzeniu itp. Masakryzm zaawansowany. Mąż niestety chorował jeszcze dłużej, z gorączka do 40st przez tydzień, leczony w Poradni Chorób Zakaźnych. Wszyscy bez powikłań na szczęście.
    • clio_1 Re: Ospa party 29.08.14, 21:48
      Starszy chorował, młodszego muszę odszczepieńcy drugą dawką. Starszy chorował w przedszkolu, co ciekawe wczesniej miał kontakt z dziewczynką chorą, ale jeszcze przed występem krostek - nie zaraził się.
      Ja miałam wiatrówkę na II roku studiów - płynnie przeszła w anginę, mało roku przez to nie zawaliłam...
      • clio_1 Re: Ospa party 29.08.14, 21:48
        Doszczepić a nie odszczepieńcy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka