Dodaj do ulubionych

musze zadać to pytanie

08.09.14, 21:56
Czy cięcie cesarskie wykonywane w karetce pogotowia przez lekarza pogotowia na cięzko rannej kobiecie nie spowodowało jej śmierci? Czy mozemy miec pewność, że i tak by umarla? Bo moim zdaniem, w dzisiejszej Polsce, takiej pewności miec nie możemy. Życie matki jest ewidentnie mniej warte niz zycie płodu.
Obserwuj wątek
    • larrisa Re: musze zadać to pytanie 08.09.14, 22:00
      o jezu ratunku sad
      • ytr-11 masz 08.09.14, 22:02
        www.youtube.com/watch?v=KIePsbJSS04
    • nowel1 Re: musze zadać to pytanie 08.09.14, 22:02
      Myślę, nanga, że nie miała już własnego tętna i oddechu. W przeciwnym wypadku nie wykonywanoby cięcia w takich warunkach.
      • nangaparbat3 Re: musze zadać to pytanie 08.09.14, 22:10
        A to wystarczy?
        I nikt nie krzyczy - jak krzycza w kontekscie transplantacji?
        Nie ma wątpliwości?
        Uslyszalam w tv taki tekst: kobieta byla w ciezkim stanie i lekarz w karetce podjąl probe wykonania cesarskiego ciecia.
        Nie obowiązuje juz w Polsce zasada, że kiedy trzeba wybierac między ratowaniem matką a płodem, ratuje sie matkę. Wszystko sie staje możliwe.
        • nickbezznaczenia Re: musze zadać to pytanie 08.09.14, 22:15
          Też mnie to zastanowiło.

          Oczywiście nie mam pojęcia o medycynie, ale...
        • jowita771 Re: musze zadać to pytanie 08.09.14, 22:16
          Jeśli ta kobieta żyła, a lekarz przede wszystkim starał się ratować płód, to jest to skandal. Cieszę się, że ja już ciąży nie planuję, ale mam córki.
          • eryk2601 Re: musze zadać to pytanie 08.09.14, 22:21
            Jezu,zapewniam cię,że lekarz nie uśmiercił pacjentki,żeby ratować dziecko.
            • niutaki Re: musze zadać to pytanie 08.09.14, 22:31
              jezu Nanga trace resztki sympatii i szacunku do Ciebie......tak pokroil ja zeby umarla, bo mial wizje uratowac dziecko, dzizas.......
              • 3-mamuska Re: musze zadać to pytanie 08.09.14, 22:42
                jezu Nanga trace resztki sympatii i szacunku do Ciebie......tak pokroil ja zeby umarla, bo mial wizje uratowac dziecko, dzizas.......

                No dokładnie....

                Mysle ze lekarz podjął taka decyzje, bo spodziewał sie ze kobiety nie dowiezie żywej do szpitala.
                I z całej tragedi chciał ratować jednego z pacjentów ( a takim pacjentem jest dziecko w końcówce ciąży , zreszta i wczesniej tez) jesli dziecko było na tyle rozwinięte zeby przeżyć poza organizmem matki, to podjął dobra decyzje a niedotlenienia moze złe sie dla takiego dziecka złe skończyć.

                Ostatnio oglądałam program gdzie ojciec niechcianego dziecka strzelił swojej ciężarnej partnerce w glowe. Bo kilka miesiecy wczesniej odmówiła aborcji.
                Dowieźli ja do szpitala, ale zaraz co zrobili to wyciągnęli dziecko, matka zmarła po kilku dniach nieodzyskala przytomności. Dziecko urodziło sie żywe ale niedotlenienie.
        • lady.godivia Re: musze zadać to pytanie 08.09.14, 22:33
          może zostało to poprostu niefortunnie powiedziane,
          ja słyszałam, że podjeto reanimacje a kiedy nie przyniosła efektu, zdecydowano sie na cesarke, żeby ratowac dziecko.

        • miliwati Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 22:00
          nangaparbat3 napisała:

          > Uslyszalam w tv taki tekst: kobieta byla w ciezkim stanie i lekarz w karetce po
          > djąl probe wykonania cesarskiego ciecia.
          > Nie obowiązuje juz w Polsce zasada, że kiedy trzeba wybierac między ratowaniem
          > matką a płodem, ratuje sie matkę. Wszystko sie staje możliwe.
          >
          Na litość Buzka, kobieto, na podstawie sensacyjnej zajawki z telewizji zadajesz takie pytania? Naprawdę robiłaś lepsze wrażenie.
          • morekac Re: musze zadać to pytanie 10.09.14, 07:30
            ensacyjnej zajawki z telewizji zadajesz
            > takie pytania
            Ludzie zadają różne pytania po obejrzeniu sensacyjnych zajawek. Rozumiem, że ty nigdy - jeśli coś cię zaniepokoi - nie usiłujesz dowiedzieć się więcej, nie szukasz informacji i nie uściślasz?
    • mancipi Re: musze zadać to pytanie 08.09.14, 22:35
      wg mnie albo kobieta już nie żyła i tylko była podtrzymywan,a albo ocenił że jej szanse na przeżycie są żadne więc spróbował uratowac dziecko które odcięte od tlenu umarłoby, nie mając dostępu do usg ciął licząc pewnie że płód jest w lepszym stanie niż matka. ogólnie straszna tragedia, również dla lekarza
    • joa66 Re: musze zadać to pytanie 08.09.14, 22:39
      Nanga..... nie podążaj tą drogą (drogą Macierewicza)....
    • reszka2 Re: musze zadać to pytanie 08.09.14, 22:45
      Obrażenia u matki mogły być takiego rodzaju, że można było stwierdzić bezsens wysiłków od pierwszego rzutu oka, np. zmiażdżona głowa.
      Masz paranoję, nangaparbat.
    • menodo Re: musze zadać to pytanie 08.09.14, 22:54
      Taaa, na pewno.
      Matko, jakie te ciotki rewolucji wszelkich barw są do siebie podobne.
      • konwalka Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 00:07
        mojego ojca po bardzo ciezkim wypadku polozono gdzies tam, zeby sobie spokojnie umarł
        lekarze znaczy polozyli

        dopiero po karczemnej awanturze urzadzonej przez matke, poruszeniu mozliwych i niemozliwych znajomosci, uruchomieniu miliona dojsc, zaczeto go ratowac

        to bylo 30 lat temu
        moj tata ma się doskonale
        • konsta-is-me Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 00:31
          Mojej mamie ODDYCHAJACEJ glosno i chrapliwie , nieprzytomnej, lekarz chcial wypisywac akt zgonu."Moge wypisac jedynie akt zgonu" takie slowa wyrzekl.
          Po zawale.Trzesie mnie jak czytam opinie o dobrotliwych i szlachetnie ratujacych zycie lekarzach pogotowia.Po dzikiej awanturze laskawie zgodzil sie zawolac ERKE.
          Mama przezyla jeszcze pare lat.
          Dalej bedziecie sie doszukiwac paranoi u kazdego kto nie ufa "poswiecajacym sie "lekarzom?
          Nie zycze nikomu zeby musial sie awanturowac tak jak ja zeby ocalic zycie bliskiej osobie.
          • paul_ina Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 01:51
            Masz milion procent racji, nie wolno ufać nikomu.
            Sama na codzień użeram się z pediatrami i laryngologami, jeden leczyłby ciężkim antybiotykiem to, co drugi inhalacjami z soli fizjologicznej.
        • larrisa Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 01:45
          konwalka napisała:

          > lekarze znaczy polozyli
          > dopiero po karczemnej awanturze urzadzonej przez matke, poruszeniu mozliwych i
          > niemozliwych znajomosci, uruchomieniu miliona dojsc, zaczeto go ratowac
          >
          > to bylo 30 lat temu

          A 75 lat temu Niemcy napadli na Polskę.
          • rosapulchra-0 Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 05:17
            larrisa napisała:

            > A 75 lat temu Niemcy napadli na Polskę.

            No toś się popisała uncertain
            Jak zwykle zresztą sciana
        • mejerewa Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 10:18
          Podobny przypadek mam w rodzinie. 30-letni zdrowy, silny mężczyzna przywieziony po wypadku samochodowym, na OIOM położony i spisany na straty. Dlatego nikt nawet nie zajął się złożeniem kości nogi, ręki. I okazało się, że przeżył, wtedy trzeba było łamać kończyny i składać się, bo już zdążyły się zrosnąć nieprawidłowo (ale i tak jest kaleką).
          Tłumaczenie lekarzy - nie rokował, to po co się nim zajmować. Zwłaszcza, że był zwyczajnym pacjentem z ulicy, nie pociotkiem ordynatora, posłem, czy celebrytą.
        • miliwati Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 22:06
          konwalka napisała:

          > mojego ojca po bardzo ciezkim wypadku polozono gdzies tam, zeby sobie spokojnie
          > umarł
          > lekarze znaczy polozyli
          >
          > dopiero po karczemnej awanturze urzadzonej przez matke, poruszeniu mozliwych i
          > niemozliwych znajomosci, uruchomieniu miliona dojsc, zaczeto go ratowac
          >
          > to bylo 30 lat temu
          > moj tata ma się doskonale

          Ciekawe czy byłabyś taka dumna z matki gdyby Twój ojciec nie miał wielkiego fuksa i skończył z pompą mieszanki odżywczej w nosie po paru miesiącach obsr*wania łóżka na OIOM-ie, wydając przez ten czas nieartykułowane gulgoty i patrząc się tępo martwymi oczami dookoła.

          Lekarz powinien umieć pozwolić umrzeć. Niestety teraz uczy się w Polsce "leczenia" za wszelką cenę. A naprawdę lepiej nie wezwać karetki do matki, niż dać jej zdychać w szpitalu poowijanej rurkami.
    • aandzia43 Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 01:02
      Jeden z możliwych scenariuszy. Biorąc pod uwagę klimaty ostatnich lat - całkiem prawdopodobny.
      • paliwodaj Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 02:55
        >Czy cięcie cesarskie wykonywane w karetce pogotowia przez lekarza pogotowia na cięzko >rannej kobiecie nie spowodowało jej śmierci?

        uwazam ze forum edziecko jest absolutnie doskonalym i wiarygodnym zrodlem odpowiedzi na twoje pytanie . No lepiej traffic nie moglas.
        Serio?
        • nangaparbat3 Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 18:55
          Przecież nie czekam na odpowiedź, chociaż jedna z wypowiadajacych się troche mnie uspokoila - moj problem moze wynikać z nią niejasnego przekazu medialnego.
          Moj post zalozycielski tylko formalnie jest pytaniem - w rzeczywistości sluży wyrazeniu niepokoju, jaki czuje.
          Moze to niewypał retoryczny - przykro mi.
          • echtom Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 19:03
            Nanga, tak btw. nie uważam, że życie matki jest w naszej obecnej rzeczywistości mniej warte od życia płodu. W całej rozgrywce aborcyjnej chodzi o to, by wyłudzać kasę także za świadczenia należne - stąd te przypadki odmowy aborcji ze wskazań i ideologia nie ma tu nic do rzeczy.
            • nangaparbat3 Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 19:14
              Myślę, że moze byc roznie. Żyjemy w dwoch a nawet wiecej roznych systemach wartości i gubimy - niszczymy? - wspolną przestrzen.
              • echtom Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 19:33
                Dylematy etyczne były zawsze. Teraz jest ich co najwyżej więcej, bo zwiększyły się możliwości medycyny i techniki.
    • ichi51e Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 04:50
      Cc w swoich korzeniach sluzylonwlasnie wyjeciu z martwego/umierajacego ciala matki dziecka - zeby uratowac choc jedno zycie. Raczej lekarz ocenil ze matka juz nie ma szans niestety.
      • morekac Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 06:00
        No dobrze, ale jak on mógł w karetkę ocenić czy matka ma czy nie ma szansy, jeśli znaki życia były ? Jeśli był oddech, to przecież w karetce nie był w stanie ocenić wielu rzeczy i po prostu ją dobił (jeśli jeszcze żyła) .
        Poza tym w przypadku chłopaka ze stwierdzoną śmiercią mózgu to całe protesty były, a tu Nanga zadała tylko pytanie.Tak to wczoraj podali, że też się nad tym zastanawiałam.

        -------------------------------------------------------------
        "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
    • anna.niebieska Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 06:13
      Z wlasnego doswiadczenia (zawodowego): w takich przypadkach zawsze wykonuje sie "emergency cesarian" z bardzo prostego powodu - nie ma mozliwosci efektywnej resuscytacji matki, poniewaz dziecko uciska zyly I tetnice. Jezeli matka nie otrzymuje tlenu, to samo dzieje sie z dzieckiem. Jezeli wyciagna dziecko, moze byc szansa na uratowanie obojga, jednego z nich lub zadnego, jezeli matka byla w bardzo zlym stanie, a dziecko dosc dlugo niedotlenione. Ot I cala filozofiawink
      • anna.niebieska Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 06:16
        Jeszcze dodam, ze bez cesarki na99% umieraka oboje - matka I dziecko. Wiec zawsze warto probowac ratowac chociaz jedno. Niestety emergency medicine jest brutalna, a ludziom, ktorzy nie maja odpowiedniej wiedzy wydaje sie, ze lekarze podejmuja irracjonalne decyzje.
        • niutaki widze jedno rozwiazanie tej sytuacji: przy kazdym 09.09.14, 06:35
          lekarzu i ratowniku medycznym musi byc komisja: przynajmniej trzy osoby! W tym jedna taka co to "a moj tato/sasiad/ktokolwiek to zyl i mu serce pobrali". Wtedy bedziemy bezpieczni, wlasciwie zdiagnozowani i reanimowani w nieskonczonosc - nawet jesli urwie komus glowe........
        • morekac Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 07:56
          Cóż, przekaz telewizyjny był mniej więcej taki: jeszcze żywą kobietę wsadzono do karetki, tam zaś lekarz wykonał cc, celem ratowania dziecka. Cokolwiek tam się działo i jakie nie byłyby wskazania do tej czy innej procedury- dobrze to nie brzmi.
          • pomidorpomidorowy Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 19:47
            no cóz...wlasnie przekaz telewizyjny
    • guderianka Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 07:43
      Widocznie lekarz ocenił, że potrafi to zrobić, jest w stanie i podoła- nie sądzę by olał życie matki (prawdopodobnie już martwej) i wybrał życie płodu.
    • owianka Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 07:49
      Jeśli zaczęło odklejać się łożysko, mogło nie być innej szansy ratunku dla matki jak cesarskie cięcie na miejscu wypadku.
    • stacie_o Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 08:22
      To ja na odwrót. Jako że istnieje szansa, że jeszcze kiedyś będę w ciąży, to na wszelki wypadek, zacznę ze sobą nosić oświadczenie, że w przypadku zagrożenia mojego życia i/bądź życia płodu, gdyby tylko płód miał szansę na przeżycie poza moim organizmem, to mają go ratować w pierwszej kolejności.
      • naomi19 Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 08:30
        rozumiem, ze nie masz dzieci?
        • stacie_o Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 08:43
          Mam i dlatego taka, a nie inna postawa.
      • 18lipcowa3 Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 09:21
        stacie_o napisała:

        > To ja na odwrót. Jako że istnieje szansa, że jeszcze kiedyś będę w ciąży, to na
        > wszelki wypadek, zacznę ze sobą nosić oświadczenie, że w przypadku zagrożenia
        > mojego życia i/bądź życia płodu, gdyby tylko płód miał szansę na przeżycie poza
        > moim organizmem, to mają go ratować w pierwszej kolejności.



        Poważnie? A nie myslisz wtedy o dzieciach które JUZ wydałaś na ten świat?
        • stacie_o Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 09:55
          Tak, właśnie dlatego, że mam dzieci, tak myślę.
          • 18lipcowa3 Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 10:34
            stacie_o napisała:

            > Tak, właśnie dlatego, że mam dzieci, tak myślę.


            idiotycznie mylisz, sorry
        • ichi51e Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 10:51
          Ze maja ojca?
          • 18lipcowa3 Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 21:45
            ichi51e napisała:

            > Ze maja ojca?


            I co z tego?
    • naomi19 Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 08:29
      Nie zazdroszcze lekarzowi tej sytuacji i wierze, ze postapil slusznie.
    • gazdzinazdaleka Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 08:39
      Ja, głupia, myślałam, że to pijany morderca zabił i kobietę, i dziecko. A to lekarz! I my naprawdę żyjemy w wieku racjonalności, zwycięstwa rozumu? Kiedyś matki to życie by oddały, żeby tylko ich dziecko przeżyło. A żywot głupca wciąż tyle samo wart co życie człowieka rozumnego...
    • echtom Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 08:45
      Nie znam szczegółów sprawy i nie jestem lekarzem, lecz teoria spiskowa wydaje mi się mało prawdopodobna. Niżej zresztą jest dość sensowna wypowiedź anny.niebieskiej.
      • echtom Wyżej, oczywiście n/t 09.09.14, 08:47

      • niutaki Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 09:54
        teoria spiskowa musi byc, bez tego istnienie niektorych ludzi nie ma sensu......
    • dziennik-niecodziennik Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 10:04
      w trakcie cc nie dochodzi do cięć ktore mogą kogokolwiek natychmiastowo zabic. otwarcie ciała moze zaskutkowac zakażeniem, ale na to tez sie nie schodzi w te pietnaście minut czasu dojazdu do szpitala.
      najprawdopodobniej matka umierala albo wlasnie umarla, lekarz w obliczu ciezkiego stanu ogólnego matki zdecydowal ze dziecko nie przetrzyma dojazdu (jest taka opcja ze martwą matkę podtrzymuje się na sztucznym oddechu i krązeniu az do momentu kiedy mozna bezpiecznie dokonac cc, ale to jest jakis kompletny margines mozliwosci) i ze tnie - i tak zrobił.
      naprawde nie sądze żeby ciął żywą i świadomą kobietę.
      • menodo Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 10:47
        Na pewno ciął i to bez znieczulenia - po to, aby ją zabić.
        Pijana patologia, która wjechała w kobietę to przy nim dzielny rycerz, ewentualnie człowiek z problemami, nad którym nawiedzone ciocie nangi w sądach i więzieniach chętnie się pochylają.
        • marzeka1 Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 19:06
          W sumie w całej tej historii z lekka zszokowana jestem, że tutaj można winnym śmierci matki uczynić lekarza,bo chciał chociaż uratować dziecko, gdy nie dawało się ratować matki.
        • anulka.p Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 19:52
          Pijak-morderca jakoś Nangi zaniepokoił, za to wykazała czujność rewolucyjną w jednym słusznym temacie. Nie wiem, ale w takiej postawie jest coś nie tylko przygnębiającego, ale też nieludzkiego.
          • anulka.p Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 19:53
            nie zaniepokoił- tak miało być
    • nangaparbat3 Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 19:10
      Bardzo dziękuje wszystkim za merytoryczne wypowiedzi, zwlaszcza Annie Niebieskiej.
      Jako dziecko oglądalam film, na ktorym lekarz pytal męża, czy ma ratować dziecko, czy zone. "Dziecko" - odpowiedzial mąż. Moja mama, asystujaca w tamtych czasach zawodowo przy porodach, powiedziala: Teraz zawsze w takiej sytuacji ratuje sie matkę.
      Pamiętam tamtą sytuacje i rozmowę bardzo dobrze, choc minelo juz pewnie prawie pół wieku.
      To, co ma miejsce w Polsce - zrownanie w prawach plodu i jego matki - zawsze mi tamta scene przypomina.
      Nie buduje teorii spiskowych, ale po - na przyklad - obejrzeniu programu telewizyjnego czy przeczytaniu artykulu gloryfikujacego kobiety, ktore odmawiają leczenia i umierają, żeby ratować płód, donosic dziecko - zastanawiam sie, czy tego rodzaju postawy nie mogly wpłynąc na decyzje lekarza.
      I poza wszystkim - kazda matka jest czyjąś corką. Przeze mnie przemawiają emocje matki.
      • verdana Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 19:42
        To była zapewne "Saga rodu Forsythe'ów" , w której Soames żeni sie z dziewczyną, której nie kocha, tylko po to, aby mieć dziecko. I w zamierzeniu autora miało to pokazywać, że jest bohaterem negatywnym.
        Żona zresztą mu tego nigdy nie darowała. Ta scena miała właśnie pokazywać złego męża, a nie typowe zachowanie epoki.
    • pomidorpomidorowy poczytajcie jak to wyglada 09.09.14, 19:54
      nagle.mp.pl/foamed/show.html?id=103374
      • pomidorpomidorowy Re: poczytajcie jak to wyglada 09.09.14, 19:55
        sorry to to samo tongue_out
    • miliwati Re: musze zadać to pytanie 09.09.14, 21:58
      nangaparbat3 napisała:

      > Czy cięcie cesarskie wykonywane w karetce pogotowia przez lekarza pogotowia na
      > cięzko rannej kobiecie nie spowodowało jej śmierci? Czy mozemy miec pewność, że
      > i tak by umarla? Bo moim zdaniem, w dzisiejszej Polsce, takiej pewności miec n
      > ie możemy. Życie matki jest ewidentnie mniej warte niz zycie płodu.

      A gdzież to takie coś było? Brzmi, z wielu technicznych powodów, jak pierdoły z racjonalisty.pl o nadciągającym katotalibanie.

      • nangaparbat3 Re: musze zadać to pytanie 10.09.14, 17:20
        Nie wiem, nie czytuje racjonalisty.
        Moja wypowiedź powodowana niepokojem matki młodej kobiety, czuje ten niepokoj od kiedy prawie cala Polska zachwycala sie poświeceniem przez inną mloda kobietę życia dla ratowania płodu czy nienarodzonego jeszcze dziecka, jak wolisz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka