m_drago
02.09.04, 15:05
Dzisiaj mam jeden z tych trudniejszych dni.... ciężko mi zebrać myśli.
Ostatnio dużo myślę o moim tacie i bracie. Obaj zginęli w wypadku w zeszłym
roku (1 lipca). Byłam wtedy w 3 miesiącu ciąży. Niestety nie zobaczyli mojego
maluszka (urodził się w styczniu 2004). Teraz tyle się dzieje w moim życiu..
mały jest naszą iskierką, jest taki radosny, planujemy z mężem kupić
mieszkanie... boli mnie, że tata i brat nie są teraz ze mną i nie widzą tego
wszystkiego. Najbardziej boli mnie to, że mały nie poznał ich. Obaj byli
wspaniałymi ludzmi. Tata był lekarzem, brat miał nim być. Niestety jadąc na
egzaminy na uczelnie mieli ten przeklęty wypadek. Teraz chciałabym spędzać
dużo czasu z mamą (została zupełnie sama) ale wiem, ze mam moich chłopaków,
synka i meża, oni też mnie potrzebują ... czy jest sposób żeby wszystkich
zadowolić? Wiem, że moja mama mocna przeżywa to wszystko, niestety jest od
nas jakieś 300 km, nie możemy wpadać do niej na kawę wieczorem... czasami nie
wiem jak pogodzić to wszystko.
Sorki, że tak smuce ... na codzień staram sie duzo uśmiechac ale czasami te
smutki mocno pchają sie na światło dzienne. Dziękuję, że mogłam przynajmniej
kilka z tych smutków tutaj zostawić.
Pozdrawiam.