Dodaj do ulubionych

Rozterki mlodej florystki

07.10.14, 15:23
Mam w rodzinie dziewczynke w wieku przedmaturalnym. W wakacje dorabiala sobie w kwiaciarni w centrum handlowym, takiej ambitniejszej. Niby miala glownie utrzymywac kwiaty w dobrym stanie, skladac i rozkladac obszerna wystawe kwiatowa, skladac i odbierac zamowienia itp., ale okazalo sie, ze ma zdolnosci do ukladania kwiatow i pod koniec wakacji pracowala juz w ten sposob. Bardzo ja to wciagnelo i teraz zastanawia sie, czy moze ma w tym jakas przyszlosc. Wlascicielka sklepu (juz w srenim wieku) nauczyla sie wszystkiego praktykujac i dziewczynka pewnie tez by mogla, ale jej rodzice zdecydowanie woleliby dla niej wyzsze wyksztalcenie i wiecej opcji na wszelki wypadek. Czy florystyka to kierunek studiow i czym sie rozni jako zawod od "zwyklego kwiaciarstwa"? Czy mozna to polaczyc z jakimis studiami o roslinach, uprawach, projektowaniu krajobrazu? A moze lepiej biznes, w sensie przygotowania do wlasnej firmy? Znacie jakies przyklady?
Obserwuj wątek
    • mx3_sp Re: Rozterki mlodej florystki 07.10.14, 15:25
      może botaniką?
    • bumbunierka1 Re: Rozterki mlodej florystki 07.10.14, 15:43
      - Architekura krajobrazu - ale tu trzeba miec wyrazne zdolnosci plastyczne
      - Ogrodnictwo
    • kropkacom Re: Rozterki mlodej florystki 07.10.14, 16:00
      W rodzinie mam bardzo utalentowaną florystkę. Jest po akademii rolniczej, więc nie studiowała florystyki. Jednak w rodzinie hodowało się kwiaty, była kwiaciarnia. Nie pracuje w Polsce.
      • kropkacom Re: Rozterki mlodej florystki 07.10.14, 16:06
        Dzisiaj ta uczelnia to Uniwersytet Przyrodniczy smile Chyba kierunek ogrodnictwo. Jednak tej florystyki nie planowała. Ma talent, jest bardzo manualna.
        • kropkacom Re: Rozterki mlodej florystki 07.10.14, 16:15
          Ja bym się raczej zastanowiła jak ona i jej rodzice to widzą. Czy chodzi o własny biznes, coś więcej niż kwiaciarnia? Jakie to miasto. Masa pytań i to czy ma iść na jakieś studia kierunkowe to chyba najmniejszy "problem". Chyba, że studia muszą być, a wcześniej po prostu nie było pomysłu jakie.
          • cherry.coke Re: Rozterki mlodej florystki 07.10.14, 17:32
            Miasto Wwa. Opisalam tez troche w drugiem poscie. Ogolnie tak, chodzi chyba o to, ze pomysl moze byc rozwojowy, a i tak nie miala zdecydowanego pomyslu na studia, poza naukami przyrodniczymi czy spolecznymi (ale moim zdaniem to taka osobka, ktora raczej dobrze sprawdzalaby sie wlasnie w "konkrecie".)
            • morekac Re: Rozterki mlodej florystki 07.10.14, 21:24
              Jeśli to Wwa, to niech sprawdza Sggw.
        • asia_i_p Re: Rozterki mlodej florystki 07.10.14, 18:39
          A, czyli Wrocław?
          Podobno przy zmienianiu nazwy konkursu na nazwę omalże nie wygrał Dolnośląski Uniwersytet Przyrodniczo- Agrarny - tylko ktoś przytomny skrót zapisał.
          • landora Re: Rozterki mlodej florystki 07.10.14, 21:02
            Jakże dźwięcznie brzmi "studiuję na DUPie" wink
            Ja za to studiowałam na PUPie (Poznański Uniwersytet Przyrodniczy).
    • solejrolia Re: Rozterki mlodej florystki 07.10.14, 16:15
      znam doskonały przykład.
      aktualna vice mistrzyni polski we florystyce.
      jest po studiach ogrodniczych, Uniwersytet Przyrodniczy, ale "wychowała się" w kwiaciarni, bo pomagała rodzicom odkąd właściwie pamięta, i też po studiach otworzyła kwiaciarnię, ale to nie był jeszcze TEN CZAS, i szybko zamknęła. dalej uczyła się, szkoliła, zdobywała kolejne tytuły, i robiła pokazy, publikowała.
      żyje od dłuższego czasu głównie z pokazów, i zleceń (to nie tylko wystrój kościoła przed ślubem, komuniami, aranżacje dla firm, czy hoteli, ale też np wystrój wnętrz pałacowych na przyjazd głów koronowanych !!!) żyje tez z tego, że robi warsztaty i szkolenia.
      teraz znów, a właściwie dopiero teraz, po kilkunastu latach od studiów, otworzyła swoją kwiaciarnię, zrobiła karierę, bo ma ambicje, jest niezwykle pracowita, ma charyzmę i ma talent. teraz już jest marką samą w sobie.
      jestem z niej ogromnie dumna, bo nie znam bardziej ambitnej i pracowitej osoby!
      • solejrolia Re: Rozterki mlodej florystki 07.10.14, 16:24
        słuchaj, jest forum florum, jest forumkwiatowe.pl, niech się porozgląda, niech się zainteresuje tematyką, warto pojeździć na wystawy, czy to na giełdzie rolnej, czy w hurtowniach kawiatów/dodatków, na pokazy, równiez plenerowe, branzowe spotkania. nie jestem bardzo beigła w tym temacie, i do mnie docierają jakies skrawki informacji, a WIEM , ze takich imprez w sezonie, a i poza sezonem jest w polsce duzo, bo to dość dobrze zorganizowana grupa zawodowa.
        musi z całą pewnością najpierw zdobyć warsztat, nauczyć się obchodzenia z kwiatami, sam talent czy zdolności manualne to będzie mało. no i wniknąć w branżę, wtedy stanie się florystką, nie kwiaciarkąwink
    • yuka12 Re: Rozterki mlodej florystki 07.10.14, 16:25
      Moja znajoma jest florystka. Nie skonczyla studiow, jest po szkole sredniej (jakiej?-nie wiem, musza ja przy okazji spytac). W Polsce zarabiala malo, bo mieszkala w malym miescie. W UK zarabia duzo (jak na male miasteczko), wlasciciele kwiaciarni, w ktorej pracuje, stale podnosza jej zarobki i bardzo ja sobie cenia. Znajoma czasem narzeka na kregoslup (od stania), miesnie rak (gdy musi przygotowac np. bukiety i dekoracje na slub, bo to ogrom pracy), ale widac ze robi to, co lubi i co jest jej pasja. Marzy o otwarciu wlasnej kwiaciarni.
    • cherry.coke Re: Rozterki mlodej florystki 07.10.14, 17:29
      Dziekuje bardzo za wszystkie sugestie, przekaze zainteresowanej. Ona oczywiscie tez sobie szuka informacji.

      Wlasnie to jest taka sytuacja, ze dziewczyna do tej pory nie miala specjalnego pomyslu na studia - nie jest jakims specjalnym talentem ani scislym, ani medycznym, za to lubi przyrode, zwierzeta, nauki przyrodnicze i jest dobra w majsterkowaniu, zajmuje sie domowym ogrodem. Nie wiem jak z rysunkiem itp. ogolnie bystra. Kwiaty ja interesowaly, stad pomysl pracy wakacyjnej takiej, a nie innej, ale chyba nie spodziewala sie, ze okaze sie to tak naturalne i wciagajace. W rodzinie tradycji takich nie ma.

      Pytanie oczywiscie, na ile jest to zawod, z ktorego mozna sie sensownie utrzymac bez otwarcia wlasnej firmy czy punktu. Rodzice pewnie sie boja, zeby nie zostala "zaawansowana sprzedawczynia", bo jednak ma potencjal na wiecej. Stad przydaloby sie wycelowac w edukacje nieco szersza...
      • elle.hivernale Re: Rozterki mlodej florystki 07.10.14, 17:36
        Wydaje mi się, że wszystko czego można dowiedzieć się o florystyce załatwiłby kurs i internet. Jeżeli studiaj to faktycznie ta architektura krajobrazu brzmi sensownie- w świetle tego co o niej napisałaś.
        • cherry.coke Re: Rozterki mlodej florystki 07.10.14, 17:40
          Wydaje mi sie, ze rodzice chca studiow, w tej dziedzinie rodzina tradycje ma smile Dziecie zreszta tez to traktowalo jako rzecz naturalna. I jesli chce byc florystka, to czemu nie, ale zeby miala jakas baze teoretyczna, zeby w razie czego sie przekwalifikowac. Firmy jej na pewno nie "kupia", musialaby na nia zapracowac, gdyby chciala.
          • elle.hivernale Re: Rozterki mlodej florystki 07.10.14, 21:02
            Ale to się nie wyklucza. Może studiować i jednocześnie rozwijać się jako florystka - to chyba nie jest dziedzina nie do ogarnięcia bez studiów.
            • solejrolia Re: Rozterki mlodej florystki 07.10.14, 22:22
              elle.hivernale napisała:

              > Ale to się nie wyklucza. Może studiować i jednocześnie rozwijać się jako florys
              > tka - to chyba nie jest dziedzina nie do ogarnięcia bez studiów.

              JESTEM INNEGO ZDANIA.
              Nie mówimy o bukieciarce (czyli o osobie, która robi bukiety, wiązanki, kosze i wieńce) . Nie mówimy o kwiaciarce (czyli osobie, która prowadzi kwiaciarnię).
              Mówimy o floryście, to nieco inny zawód.
              Każdy florysta może prowadzić kwiaciarnię, i może robić bukiety. Ale nie każdy bukieciarz/kwiaciarz może zostać florystą. No i papier- trzeba zdobyć tytuł mistrza florystyki, jest egzamin przed komisją, i taki tytuł jest honorowany również w innych krajach europejskich.
              Bukieciarka ze stoisku na ryneczku nie musi miec takiego papierka.
              • elle.hivernale Re: Rozterki mlodej florystki 08.10.14, 08:22
                Masz rację, myślałam o kwiaciarce.
              • thea19 Re: Rozterki mlodej florystki 08.10.14, 20:55
                ale u nas w zasadzie kwiaciarka, florystka czy bukieciarka to sa synonimy. papier nic nie daje, mozesz tak samo skladac ksiatki, montowac kosntrukcje czy dekorowac noge od stolu. zobacz ogloszenia kwiaciarniane: wszedzie pisza - zatrudnie florystke (a nikt nie oczekuje papierka tylko doswiadczenia w kwiaciarni)
                tak samo teraz nie mowi sie fryzjer tylko stylista fryzur. dla mnie jeden pies, byle nozyczki prosto trzymal.
                z architektem krajobrazu jest tak samo - projektowac i robic ogrody moze kazdy, kto ma taki kaprys. spotkalam sie nawet z paniami po asp, co to malowaly obrazy i wpadly na genialny pomysl przebranzowienia. teraz ogrody to nawet budowlancy czy brukarze robia. pomijam efekt koncowy.
                • solejrolia Re: Rozterki mlodej florystki 08.10.14, 22:17
                  no to dla mnie to jednak nie jest to samo. żaden tam synonim. absolutnie NIE.
                  wyjaśniłam ci dokładniej poniżej czemu nie.


                  eno, jak trzeba to i ja kostkę kładę tongue_out ale brukarzem nie nazwę się, w życiu. nie ta skala, i w sumie, jakby nie patrzeć, nie te umiejętności, robię to też 3razy wolniej, bo dla mnie liczy się efekt wizualny a nie trzaskanie metrów, a jak robię wolniej, to mało zarabiam, a przede wszystkim jednak z czegoś innego zasadniczo utrzymuję swoją rodzinę. więc kładę, kładę, choć brukarzem nie jestemwinka ty nie kładziesz? suspicious
                  • thea19 Re: Rozterki mlodej florystki 08.10.14, 22:21
                    eeee nie klade, mam brukarza. zawsze znajduje dla mnie termin, choc czasem musze sie nasluchac. tak samo z oswietleniem - wole jak elektryk podlaczy lampy. nawodnienie robie calosciowo - sama osobiscie elektrozawory podlaczam do sterownika. do tarasow mam stolarza (dostaje prowizje od kazdego zlecenia)
      • turzyca Re: Rozterki mlodej florystki 07.10.14, 18:15
        To moze cos, co pomoze pozniej prowadzic wlasny biznes? Licencjat z ksiegowosci np.?
    • landora Re: Rozterki mlodej florystki 07.10.14, 17:41
      Na studiach miałam semestr florystyki, prowadzonej przez doktorantkę, która miała za sobą semestr florystyki tongue_out Bez sensu.
      W UK jest taki kierunek studiów, na przykład tu: floristry
      • landora Re: Rozterki mlodej florystki 07.10.14, 17:41
        Aha, a w Polsce dostępne są kursy florystyczne.
    • thea19 Re: Rozterki mlodej florystki 07.10.14, 18:28
      studia do pracy w kwiaciarni sa zupelnie zbedne. mozna studiowac dowolny kierunek i zrobic podyplomowo florystyke (jak dla mnie nic szczegolnego ale jak ktos nigdy nie mial nic wspolnego z florystyka, to moze byc fajne).
      wlasna kwiaciarnia dzisiaj nie jest dobrym pomyslem na biznes chyba, ze ma super hiper kapital na lokal w dobrym punkcie (wynajem jest koszmarnie drogi, juz lepiej kredyt na lokal, bo biznes mozna zamknac a lokal wynajac komus innemu). znam rynek i nie polecam jako glownego zrodla zarobku. florystek bez kwiaciarni jest w warszawie mnostwo (z mojej tylko grupy studenckiej sa 3 - znane w branzy)
      jak pracuje w kwiaciarni, to moze sie doszkalac na zaawansowanych kursach u miklaszewskiej czy cos na ksztalt - nie ma w Polsce wielu miesc. gdzie mozna sie czegos fajnego nauczyc.
      ogrodnictwo czy architektura krajobrazu nie ma nic wspolnego z florystyka.
      • solejrolia Re: Rozterki mlodej florystki 07.10.14, 21:40
        >ogrodnictwo czy architektura krajobrazu nie ma nic wspolnego z florystyka.

        nie no, thea nie zgadzam się z Tobą, żeby być florystą to ogrodnictwo jest naturalną drogą, (architektura mniej, to fakt) ale rosliny trzeba znać, i kiedy jakie się pojawiają, w naturze, a nie tylko pod osłonami, i wymagania roslin również, ważne jest skąd pochodzą, jak zachowują się w środowisku naturalnym, a jak w kompozycjach.
        i tak moja florystka (która kończyła ogrodnictwo, tyle, że inną specjalizację, co było błędem!) wydzwania co trochę do mnie po radę tongue_out. bo jednak praktykiem jestem ja, a ona na co dzień nie obserwuje roslin w ich naturalnym środowisku (nie w takim stopniu )
        a jesli nie ogrodnictwo, to np. botanika, też doskonały wybór. wiedza ze studiów nazwę to "roślinnych" przydaje się ogromnie w tym zawodzie.
        do tego to konstrukcje u ślusarza, jakies instalacje u hydraulika, dobrze jest zaprzyjaźnić się ze szkołkarzami, bieganie po łąkach ścinanie nasienników roślin itp. kwiaciarka czy bukieciarka w kwiaciarni nie potzrebuje az tak się angażować, kwiaciarka ma znać odmiany i jak długo się przechowuje kwiaty, żeby nie wtopić z towarem, a florysta to jednak COŚ WIĘCEJ, i studia jak najbardziej sa niezbędne..
        • thea19 Re: Rozterki mlodej florystki 08.10.14, 11:32
          przejrzyj sobie program ogrodnictwa i architektury - ozdobne mozna podciagnac bo sa tez kwiaty doniczkowe (bardzo ogolnie) i ochrone roslin bo znasz nieco robale i choroby, cala reszta ma sie nijak. ja na studiach w ramach praktyk mialam rozbieranie dekoracji studentek podyplomowej florystyki - ot i cale moje doswiadczenie studenckie. po studiach zaczelam prace w kwiaciarni - wszystkiego uczylam sie od podstaw, bo podstawa to ukladanie bukietu, najtrudniej jest z roz. do tego bukiety slubne, wience pogrzebowe - tu potrzebna jest praktyka, troche wyobrazni przestrzennej i gustu. tego na studiach nie ucza.
          ps samej botaniki to studiowac sie nie da, przynajmniej nie slyszalam. botanika jest przedmiotem na wielu kierunkach. szczerze mowiac jest strasznie nudna.
          moje kolezanki z grupy, ktore po studiach zostaly florystkami robia fajne rzeczy, jedna wciagnela babka z uczelni do prestizowych miejsc w wawie, reszta obsluguje biura, sluby, eventy. jako dodatkowe zajecie ok, jako glowne zrodlo utrzymania, to nie w Polsce. u nas kwiaty sa postrzegane jako zbytek.
          • solejrolia Re: Rozterki mlodej florystki 08.10.14, 14:01
            smile no nie przekonasz mnie.
            materiał studiów jako takich jest tylko materiałem jak to się mówi "do studiowania" , dają ci podstawę teoretyczną a dalej musisz szukać na własną rękę, i wiedzy, no i konkretnych umiejętności, bo tak naprawdę żadne studia nie dają ci możliwości, by od razu stać się fachowcem.a tu, w tym konkretnie przypadku, jeszcze trzeba iść na szereg kursów, warsztatów, zdać egzamin przed komisją europejską i dopiero można tytułować się florystą. i kierunek ogrodnictwo i np. specjalizacja rośliny ozdobne dają po prostu dobre podstawy, że spokojnie można na tym się oprzeć. a na kursach?- pokażą ci technikę, warsztat, ale nie nauczą podstaw, bo to juz wiedzieć musisz.
            ja nie mam wątpliwości, że gdyby moja znajoma nie była po ogrodnictwie, to byłoby jej o wiele trudniej znaleźć się w tym miejscu, w którym jest aktualnie. jak wspomniałam ma szereg tytułów. i nie wiem jak u ciebie, ale moja katedra roś.ozd. no cóż, miałam doskonałych prowadzących smile

            >jako dodatkowe zajecie ok, jako glowne zrodlo utrzym
            > ania, to nie w Polsce.

            nie no, weź.....
            nie zgodzę się. zawód jest stosunkowo nowy, jeszcze stosunkowo mało popularny, i przez to może trudniej się wbić w rynek usług, ale nie jest to niemożliwe.(zobacz nawet ten wątek- mylone jest bukieciarz-kwiaciarz-florysta)
            a to jest dokładnie tak samo jak prowadzenie firmy zakładającej ogród- jedni dają radę, a inni jeżdżą polonezem i nawet na zus nie mają. w mojej NAJbliższej okolicy jest kilkanaście takich firm, ale liczą się 3, no może 4, wszystko zależy od odpowiedniej ilości energii włożonej w swój rozwój, od zaangażowania, pracowitości, szczęścia, no i talentu.


            >u nas kwiaty sa postrzegane jako zbytek.

            ech, no i tu się zgodzę indifferent
            • thea19 Re: Rozterki mlodej florystki 08.10.14, 20:50
              studiowalam na sggw, ozdobne akurat byly moim konikiem ale po studiach musialam sie uczyc skladac roze do kupy jak kazdy poczatkujacy.
              w ramach hobby nawet sobie otworzylam kwiaciarnie (cholernie duzo czasu pochlaniala i ciezko mi bylo to pogodzic z ogrodami, uwielbialam za to wycieczki na zakupy do wszelakich hurtowni z ladnymi rzeczami bo ja mialam duzy sklep nie tylko z kwiatami), musialam sprzedac po wypadku i zal mi bylo patrzec jak marnuja "moje dziecko". za pare lat, jak ogarne chalupe i zgromadze troche kapitalu na przebimbanie, to znowu pomysle o sklepie. florystka, taka fest, to byc bym nie chciala - nie mialabym czasu na rodzine i dziecko. to zbyt wymagajaca robota. poza tym ile na tym mozna zarobic? material jest bardzo drogi, nie wszystko jest dostepne ot tak. wole jednak swoja robote. czasem wystarczy, ze sprzedam moja wiedze, poswiece 3 dni na dokumentacje i nie musze pracowac caly miesiac, kosztow wlasciwie nie mam wtedy zadnych.
              ps dekoracje kwiatowe i wszelakie zamowienia mam wciaz bo zostalo mi troche klientow.
              • solejrolia Re: Rozterki mlodej florystki 08.10.14, 22:10
                ale thea, ty piszesz o prowadzeniu kwiaciarni.
                a bycie florystą, to nie jest to samo.
                do poprowadzenia kwiaciarni nie są potrzebne żadne papiery, nie musisz być czeladnikiem, mieć tytułu mistrza, masz mieć lokal w dobrym punkcie, dryg do kwiatów, pamiętać o kalendarzu, wtedy kwitną takie kwiaty, wtedy nie kupujemy tych, bo bardziej dostępne sa inne, kalendarz pod kątem imprez- komunie, im. Zofii, Anki-Hanki dzień nauczyciela itd, i na jaką okazję jakie kwiaty np komunia- białe, pastelowe, raczej drobne, w typie koreanek, gipsówki, konwalie, ile jakie kwiaty postoją w wazonie, u ciebie na zapleczu, czy w chłodni, a ile jeszcze u klienta. jakie i które odmiany sa bardziej trwałe. i to by było MNIEJ WIĘCEJ tyle, jesli chodzi o wiedzę kwiatową potrzebną do poprowadzenia kwiaciarni.
                masz umieć zrobić bukiet, wieniec, dekoracje (czy to na stół, czy to na samochód dla pary młodej, czy jeszcze inną dekorację z kwiatów, bo to kwiaciarnia).
                a florysta? po pierwsze kwalifikacje - czeladnik, a potem mistrz, egzamin w Izbie Rzemieślniczej, i przed komisją europejską. te papiery są uznawane w całej europie. osoba, która nie ma papiera, dla mnie florystą nie jest. koniec kropka. florysta to są pokazy (prowadzenie pokazów), prezentacje, prowadzenie szkoleń, warsztaty w plenerze, florysta nie układa w ręku róż, jako tako, by wyszła wiązanka, czy bukiet- za to zrobi ci instalacje przestrzenną. o, albo zrobi wystrój całego wnętrza np. na przyjazd króla z kraju europejskiego, a ma zespół kilkunastu osób, 18godzin i 11 000 kwiatów. (wszystko rozpisane, ile czego, kto co, i jak ma to wyglądać) florysta nie układa róż jako takich, bo czesto kwiatów nie używa zbyt wiele za to wykorzysta wszelkie inne elementy roslinne, (w kwiaciarni tego nie sprzedasz za chiny ludowe) i im dziwniejsze , bo np nadmiernie skarlone retardantami, tym ciekawsze, albo jakieś kostrukcje-wyplatanki z pędów, gałązek, liście pozbawione blaszek liściowych, w sensie same żyłki, to florysta sam sobie wszystko przygotowuje.do tego dobrze mieć kontakt ze ślusarzem, coby ci konstrukcje zmontował, an której powiesisz swoją pracę, a to potzrebny manekin, to potrzebna torebka czy pantofle, a moze korale, flakoniki, probówki. Różne rekwizyty wchodzą w grę, sama nie wiem jakie, bo ja tylko oglądam potem te cuda.
                jest tak, wiem powtarzam się, każdy florysta może układać bukiety i poprowadzić kwiaciarnię. ale nie każdy bukieciarz-kwiaciarz może być florystą.
                kwiaciarz gdyby miał robić takie wyplatanki i inne cuda-dziwy na konstrukcji stalowej nie znalazłby w żadnym razie klienta. zobacz watek sąsiedni- na dzień nauczyciela puszka karmy dla kota- kwiaciarnia natychmiast zamyka się, skoro nie ma zbytu na bukiety i wiązanki. a floryście to ...rybka, florysta żyje jednak z czegoś innego. może owszem robić te bukiety, no i robi, ale jednak nie tak jak kwiaciarz, bukieciarz.
                i to nie jest umniejszanie , czy to umiejętnościom, czy w ogóle umniejszanie, tylko to są zupełnie różne zawody, i zupełnie inne umiejętności.
                • thea19 Re: Rozterki mlodej florystki 08.10.14, 22:28
                  no to ilu mamy w polsce takich florystow? 5? 10? ilu krolow nas odwiedza? ile takich konstrukcji robia? dla mnie to nie jest pomysl na zarabianie, na pokazach nie zarobisz, wesel krolewskich nie mamy, cesarza ani palacow tez nie bardzo. nie wierze w taka prace w polsce. to sztuka dla sztuki a na sztuce zarabia sie ale nie w tej czesci europy. rownie dobrze mozna probowac byc projektantem mody - taki sam kiszkowaty rynek. nie mamy nikogo znanego na calym swiecie.
    • e-kasia27 Re: Rozterki mlodej florystki 07.10.14, 20:45
      Florystykę można wybrać jako specjalność na kierunku ogrodnictwo w wielu różnych uczelniach - trzeba poszukać.
    • cherry.coke Re: Rozterki mlodej florystki 07.10.14, 22:26
      Jaki fachowy watek, bardzo wam dziekuje!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka