wawrzanka
07.12.24, 14:51
Dawajcie swoje definicje Boga. Myślałam również o wątku dla aniołów, ale na razie z tym poczekam.
Dlaczego taki wątek? Bo choć o Bogu/bogu/bogach mówimy często, narasta wiele nieporozumień wobec faktu, że inaczej go rozumiemy.
Moja definicja Boga:
Bóg to wszystko, co istnieje także w snach, myślach i wyobraźni. Bóg to Zeus, Allah, Jahwe, Latający Potwór Spaghetti, ale także mój pies, długopis i obraz w telewizji, a nawet pilot do telewizora i ruch mojej ręki w jego kierunku itp.
Powiecie, że skoro Bóg jest wszystkim to jaki sens ma w ogóle ta definicja? Otóż ma sens zasadniczy. Wierząc, że wszystko jest boskie i pochodzi od Boga wierzę, że wszystko zamyka się w jakiejś jedności i nic nie jest przypadkowe, bezsensowne, niepotrzebne, głupie i nieważne.
Wszystko jest ważne, skoro zaistniało w literaturze, w muzyce, w polityce, w kinie. I nawet, jeśli to jest złe i głupie - ma to swój sens. Takie podejście do życia zredukowało do zera moje rozterki na wiele tematów i każdemu je polecam. Żyje mi się po prostu bosko.
Proszę więc, gdy piszę słowo "Bóg" miejcie na uwadze moją definicję. Nie jest to ani Bóg biblijny, ani żaden inny. Jest to mój Bóg. Jeśli czegoś o nim nie wiecie, a chcielibyście wiedzieć - zapytajcie.