Dodaj do ulubionych

Definicja Boga

07.12.24, 14:51
Dawajcie swoje definicje Boga. Myślałam również o wątku dla aniołów, ale na razie z tym poczekam.

Dlaczego taki wątek? Bo choć o Bogu/bogu/bogach mówimy często, narasta wiele nieporozumień wobec faktu, że inaczej go rozumiemy.

Moja definicja Boga:
Bóg to wszystko, co istnieje także w snach, myślach i wyobraźni. Bóg to Zeus, Allah, Jahwe, Latający Potwór Spaghetti, ale także mój pies, długopis i obraz w telewizji, a nawet pilot do telewizora i ruch mojej ręki w jego kierunku itp.

Powiecie, że skoro Bóg jest wszystkim to jaki sens ma w ogóle ta definicja? Otóż ma sens zasadniczy. Wierząc, że wszystko jest boskie i pochodzi od Boga wierzę, że wszystko zamyka się w jakiejś jedności i nic nie jest przypadkowe, bezsensowne, niepotrzebne, głupie i nieważne.

Wszystko jest ważne, skoro zaistniało w literaturze, w muzyce, w polityce, w kinie. I nawet, jeśli to jest złe i głupie - ma to swój sens. Takie podejście do życia zredukowało do zera moje rozterki na wiele tematów i każdemu je polecam. Żyje mi się po prostu bosko.

Proszę więc, gdy piszę słowo "Bóg" miejcie na uwadze moją definicję. Nie jest to ani Bóg biblijny, ani żaden inny. Jest to mój Bóg. Jeśli czegoś o nim nie wiecie, a chcielibyście wiedzieć - zapytajcie.
Obserwuj wątek
    • olszak-przytycki Re: Definicja Boga 07.12.24, 14:55
      Bóg nie jest wszystkim.
      Bóg jest tylko sobą.
    • feelek Re: Definicja Boga 07.12.24, 18:35
      Ja nie mogę podać definicji czegoś, co nie istnieje.
      Uważam, że istotny wpływ na losy rzeczywistości, która nas otacza ma:
      nieznana siła sprawcza.
      coś, co:
      nie jest istotą,
      istniało od zawsze,
      będzie zawsze,
      jest wszędzie,
      njak nie reaguje jakkolwiek na jakiekolwiek działanie ludzkie i inne.
      • wawrzanka Re: Definicja Boga 08.12.24, 08:41
        feelek napisał:

        > Ja nie mogę podać definicji czegoś, co nie istnieje.

        Zatem domyślam się, że definicji słowa "istnienie" też nie możesz podać?
        • feelek Re: Definicja Boga 08.12.24, 17:51
          wawrzanka napisała:

          > feelek napisał:
          >
          > > Ja nie mogę podać definicji czegoś, co nie istnieje.
          >
          > Zatem domyślam się, że definicji słowa "istnienie" też nie możesz podać?
          .....
          Nie, tę definicję mogę podać.
          : istnienie - właściwość rzeczy, istoty polegająca na tym, że ww. pomiędzy czasem t1 i t2 ( t1=\=t2) posiada cechy fizyczne - masę, stan skupienia, gęstość, gładkość, chropowatość, kolor; chemiczne: skład chemiczny... etc...etc ...
          Ww. jest definicją z głowy i nie wiem czemu ma służyć.
          Zapewne/ być może - dowiem się.
          Albo i nie.
          Don't care.
          • feelek Re: Definicja Boga 08.12.24, 19:38
            Ups.....
            Tomasz z Akwinu: "Istnieje tylko Bóg". Inni jedynie partycypują istnienie w imieniu Boga"
            ....
            Feelek z internetu: nie zgadzam się z Tomaszem z Akwinu. Mój rower, narty, stół istnieją. Mogę ich dotknąć, na nich jeździć.
            Więcej : istniał ( między 21.2 a 28.2.2022) nasz wyjazd na narty.
            Wyjazd na narty istniał w odróżnieniu od osoby nazywanej przez Tomasza z Akwinu b/Bogiem istniał, był fajny.
            O osobie nazywanej przez Tomasza z Akwinu, o którą pyta Wawrzanka mogę powiedzieć, że nie istnieje - nie spełnia cech definicji, jaką tu, na życzenie Wawrzanki, podałem.
          • wawrzanka Re: Definicja Boga 10.12.24, 19:24
            feelek napisał:

            > : istnienie - właściwość rzeczy, istoty polegająca na tym, że ww. pomiędzy czasem t1 i t2 ( t1=\=t2) posiada cechy fizyczne - masę, stan skupienia, gęstość, gładkość, chropowatość, kolor; chemiczne: skład chemiczny... etc...etc ...

            Tymczasem w Wikipedii:
            "Istnienie (łac. existentia) – jedna z najbardziej fundamentalnych (obok pojęcia istoty – essentia) kategorii (pojęć) metafizycznych. W filozofii klasycznej (arystotelesowsko-tomistycznej) fakt bycia, czegoś, co określa i specyfikuje istota."

            > Ww. jest definicją z głowy i nie wiem czemu ma służyć.
            > Zapewne/ być może - dowiem się.
            > Albo i nie.
            > Don't care.

            I widzisz Feelek, to jest akurat najważniejsze, czy Ciebie to obchodzi, czy nie. Bo jeśli Cię obchodzi - to dla Ciebie istnieje. Jeśli nie to nie.
        • feelek Re: Definicja Boga 08.12.24, 23:07
          wawrzanka napisała:
          >
          > Zatem domyślam się, że definicji słowa "istnienie" też nie możesz podać?
          .......
          f.: Nie mogę.
          Zajrzałem do encyklopedii redagowanej przez PWN, a tam jest:
          " istnienie: nie da się zdefiniować, gdyż nie można zapytać o nie: co to jest "
          [Encyklopedia Gazety Wyborczej, redakcja PWN]
          PS. Jestem prosty inżynier, poprzednio, z głowy podałem definicję pojęcia " istnienie", co wydaje mi się dosyć banalne. A jak się okazuje - " istnienia nie da się zdefiniować".
          Ma Wawrzanka do wyboru.
          • feelek Re: Definicja Boga 09.12.24, 20:41
            Wawrzanka :......???...
            feelek: ....odp. 1
            feelek: .....odp.2
            feelek: ....odp. 3
            feelek: ....odp 4
            feelek: - Sorry, ale ja nie mogę/ umiem brać udziału w takiej "dyskusji".
            • wawrzanka Re: Definicja Boga 10.12.24, 19:21
              feelek napisał:

              > feelek: - Sorry, ale ja nie mogę/ umiem brać udziału w takiej "dyskusji".

              Feelek, nie ma za co przepraszać. Ja też cię nie przepraszam, że nie codziennie mam czas, by zaglądać na forum. Ale właśnie nadszedł ten moment, więc zaraz Ci odpiszę.
    • wariant_b Re: Definicja Boga 07.12.24, 18:43
      wawrzanka napisała:

      > Proszę więc, gdy piszę słowo "Bóg" miejcie na uwadze moją definicję.

      Powiedz mi, gdzie popełniłem błąd.

      Wybrałem z twojego wykazu, to co było dostępne: a nawet pilot do telewizora i ruch
      mojej ręki w jego kierunku
      . Okazuje się że nie działa, Bóg stracił moc sprawczą.
      Rozbieram go więc, a środku kolejny Bóg - bateria. Sprawdzam woltomierzem i okazuje
      się, że już rozładowana. Szukam nowej, ale nie znajduję, więc idę spać. Jutro kupię.
      W nocy śni mi się, że jednak znalazłem baterię - widać musiałem ją zostawić w innym
      miejscu niż zwykle. Oczywiście zaraz we śnie władam baterię do pilota. I pilot działa.
      Tylko że nocą dają same powtórki, więc i tak nic sensownego we śnie nie obejrzę.
      Na szczęście okazuje się, że tym boskim pilotem mogę zmieniać sny, więc przerzucam
      się na inny, dużo ciekawszy. Rano sprawdzam - pilot dalej nie działa, a ja zapomniałem,
      gdzie w śnie znalazłem zapasowe baterie. Muszę iść kupić. Co tu jest nie tak?
      • wawrzanka Re: Definicja Boga 08.12.24, 09:09
        wariant_b napisał:

        > Okazuje się że nie działa, Bóg stracił moc sprawczą.

        Idealny przykład. Wyczerpane baterie możesz wymienić, a więc możesz przywrócić Bogu moc sprawczą w ramach jedności, o której napisałam w mojej definicji.

        > Na szczęście okazuje się, że tym boskim pilotem mogę zmieniać sny, więc przerzucam
        > się na inny, dużo ciekawszy. Rano sprawdzam - pilot dalej nie działa, a ja zapomniałem,
        > gdzie w śnie znalazłem zapasowe baterie. Muszę iść kupić. Co tu jest nie tak?

        Wszystko jest w porządku. Nocą byłeś w innym wymiarze. Weź psylocybinę, a znajdziesz się w jeszcze innym. Niestety, musiałbyś w tym celu wyjechać np. do Holandii. Działanie psylocybiny jest takie, że nie dodaje żadnych nowych bodźców do przetwarzania dla mózgu. Psylocybina odblokowuje pewne funkcje mózgu, albo inaczej: zdejmuje (odblokowuje) niektóre filtry świadomości.

        Jeśli wierzyć setkom, a dziś to pewnie i tysiącom, niezależnym badaniom NDE - gdy umrzesz twoja świadomość będzie czysta jak łza, bez ociężałych połączeń neuronowych. Przygotuj się na to, bo z twoim sceptycznym nastawieniem najpierw zapadniesz się w "czarną dziurę". Oczywiście wyleziesz z niej, ale po co Ci to przykre doświadczenie? Lepiej pomyśl, że wyjdzie po Ciebie jakaś kochana/lubiana osoba, która odeszła. To jest oczywiście projekcja, aby przejście do innego wymiaru było płynne.

        Do "piekła" czasami trafiają ludzie, którzy straszyli innych piekłem. Na krótko, bo to także projekcja. Do "nieba" idą ci, którzy w niebo wierzyli. Ogólnie rzecz biorąc tuż po śmierci jest tak, jak sobie wyobrażamy przed śmiercią z pewnymi modyfikacjami, ale zawsze z dużym zaskoczeniem, bo jednak wspólnym mianownikiem jest to jaki byłeś dla innych. To my sami tworzymy tę rzeczywistość i ona w momencie śmierci się nie kończy. Dlatego tak ważne jest to jak żyjemy. To jest kontinuum.
        • wariant_b Re: Definicja Boga 08.12.24, 11:09
          wawrzanka napisała:

          > Wyczerpane baterie możesz wymienić, a więc możesz przywrócić Bogu moc sprawczą
          > w ramach jedności, o której napisałam w mojej definicji.

          Z tą jednością to chyba bardziej złożony problem. Na rynku istnieje wielu producentów baterii
          i jeszcze więcej ich marek handlowych. Marki konkurują ze sobą nawet wtedy, gdy ich baterie
          pochodzą z tych samych anonimowych linii produkcyjnych. Coś jak z bogami Jahwe i Allah.
          Niby ten sam produkt, ale inaczej opakowany i dostosowanych do potrzeb lokalnych rynków.

          > Nocą byłeś w innym wymiarze. Weź psylocybinę, a znajdziesz się w jeszcze innym.

          Nocą byłem we własnym łóżku, które uważam za wystarczająco bezpieczne środowisko.
          Nieznanych gatunków grzybków nie polecam. Można wyhodować własne muchomorki.
          Przy okazji - niektóre gatunki rosną na kale, więc mogą pomóc w poszukiwaniu śladów anioła.

          > Jeśli wierzyć setkom, a dziś to pewnie i tysiącom, niezależnym badaniom NDE - gdy umrzesz
          > twoja świadomość będzie czysta jak łza, bez ociężałych połączeń neuronowych.

          Kłopot w tym, że mamy relacje osób które przeżyły śmierć kliniczną, a więc nie umarły.
          Ich wiarygodność budzi pewne zastrzeżenia natury formalnej.

          > Oczywiście wyleziesz z niej, ale po co Ci to przykre doświadczenie?

          Jak wyżej - niektórzy umierają naprawdę i nie wychodzą już z czarnej dziury.
          Jest różnica między tym, kto widział cały film, a tym co widział tylko zwiastun (reklamę).

          > To my sami tworzymy tę rzeczywistość i ona w momencie śmierci się nie kończy.

          Ani nie zaczynają.
          W tworzeniu piekła na ziemi ludzkość ma ogromne doświadczenie. W imię dobra, oczywiście.
          • wawrzanka Re: Definicja Boga 08.12.24, 12:06
            wariant_b napisał:

            > Niby ten sam produkt, ale inaczej opakowany i dostosowanych do potrzeb lokalnych rynków.

            Oczywiście, co w tym dziwnego? Złożoność i wielość w ramach (w zbiorze) jedności jest nieskończona.

            > Nocą byłem we własnym łóżku, które uważam za wystarczająco bezpieczne środowisko.

            A jednak to także wehikuł do innych wymiarów, gdzie możesz zmieniać sny boskim pilotem. Śnienie jest innym stanem świadomości. Gdyby nie było produktem ubocznym głębokiego snu, lecz efektem brania grzybków - byłoby zabronione. Szczególnie, że mechanizm powstawania snów jest tak samo mało znany jak świadomość.

            > Nieznanych gatunków grzybków nie polecam.

            Kto mówi o nieznanych? Lekarz może przepisać psylocybinę. Tak jak wspomniałam - nie w Polsce.

            > Kłopot w tym, że mamy relacje osób które przeżyły śmierć kliniczną, a więc nie umarły.

            Chyba jednak niezbyt dokładnie śledzisz ten temat. Te osoby umarły. Sama jestem zdania, że był to zaledwie przedsionek, ale fizycznie - zgodnie z wszelkimi przepisami i definicjami medycznymi - stwierdzono ich zgon. Poza tym jest wystarczająco dużo przesłanek innego rodzaju świadczących o tym, że świadomość funkcjonuje niezależnie od ciała. Gdy się z nim łączy - człowiek wraca do życia.

            Część ogólnej świadomości oddzielona od reszty Boga (według mojej definicji) łączy się z ciałem/organizmem w momencie narodzin i realizuje jakieś życie, by w ten sposób przyczyniać się do ogólnej ewolucji. Według prof. Marka Czachora w momencie, gdy coś sobie uświadamiasz - redukujesz prawdopodobieństwo. Podoba mi się ten koncept. Weź pod uwagę, że nie każdy musi uświadamiać sobie to samo w tym samym czasie.

            > Jak wyżej - niektórzy umierają naprawdę i nie wychodzą już z czarnej dziury.

            Jeszcze raz: te osoby umarły naprawdę i zmartwychwstały. Pisząc, że z niej wyjdziesz nie miałam na myśli tego, że przeżyjesz śmierć kliniczną. Miałam na myśli to, że po okresie przejściowym twoja świadomość wzbudzi się.

            > Jest różnica między tym, kto widział cały film, a tym co widział tylko zwiastun (reklamę).

            Pełna zgoda. Ale jak wyżej: jest sporo przesłanek świadczącym o tym, że zwiastun jest prawdziwy.

            > > To my sami tworzymy tę rzeczywistość i ona w momencie śmierci się nie kończy.
            > Ani nie zaczynają.

            Oczywiście, życie nie ma początku, ani końca w taki sensie, w jakim my rozumiemy początek i koniec.

            > W tworzeniu piekła na ziemi ludzkość ma ogromne doświadczenie. W imię dobra, oczywiście.

            Oczywiście. Na tym polega niestety ten cały znój i to wszystko dookoła: chcesz dobrze, a wychodzi jak zwykle. Mimo wszystko warto się starać.

            • wariant_b Re: Definicja Boga 09.12.24, 00:41
              wawrzanka napisała:

              > Złożoność i wielość w ramach (w zbiorze) jedności jest nieskończona.

              Masz na to jakikolwiek dowód?
              Nieskończone są modele matematyczne, bo takie są prostsze. Ale operują na abstraktach.
              Wszechświat fizyczny jest skończony, a liczba możliwych kombinacji skończonej
              liczby elementów również jest skończona. Nie ma nieskończonej ilości baterii, które
              mógłbym włożyć do swojego pilota. Nieskończonej ilości pilotów do nie ma również.
              A Bóg nie spłodził z nieskończoną ilością dziewic nieskończonej ilości Jezusów.

              > Szczególnie, że mechanizm powstawania snów jest tak samo mało znany jak świadomość.

              I co z tego, że jeszcze nauka nie potrafi do końca wyjaśnić mechanizmu snów?
              Jeśli sen istnieje, to można go badać i kiedyś to zjawisko zostanie wyjaśnione.
              Jeśli sen nie istnieje - można o nim twierdzić co tylko się zechce - jak o Bogu.
              Czy sen jest bogiem?

              > Kto mówi o nieznanych? Lekarz może przepisać psylocybinę. Tak jak wspomniałam -
              > nie w Polsce.

              Dzięki za temat grzybków halucynogennych.
              Polecam Wikipedię: en.wikipedia.org/wiki/Psilocybin
              Jest do niej więcej odnośników do publikacji naukowych, niż dla Ogólnej Teorii Względności.

              > Chyba jednak niezbyt dokładnie śledzisz ten temat. Te osoby umarły.

              Rozumiem więc, że zostały pochowane, a następnie dokonano ekshumacji, by poznać ich relacje.
              Bez tego (jeśli byli chrześcijanami) nie będzie im dane życie wieczne.

              > Część ogólnej świadomości oddzielona od reszty Boga (według mojej definicji)
              > łączy się z ciałem/organizmem w momencie narodzin i realizuje jakieś życie,
              > by w ten sposób przyczyniać się do ogólnej ewolucji.

              Zwróć jednak uwagę, że świadomość ludzka stanowi niewielką część ogólnej świadomości
              wszystkich istot żywych (lub również nieożywionych), ale i tak skończoną wobec nieskończonej
              świadomości twojego Boga. Poza tym pytanie natury teologicznej - kiedy się łączy - przy poczęciu,
              po 40/80 dniach jak u św. Tomasza, czy przy porodzie lub poronieniu?

              > Jeszcze raz: te osoby umarły naprawdę i zmartwychwstały.

              Więc drugi raz już nie zmartwychwstaną. Są wiecznie martwe.
              Jak jednocześnie żywy i martwy kot Schrödingera, który może umrzeć, ale nie może odżyć.

              >> Jest różnica między tym, kto widział cały film, a tym co widział tylko zwiastun (reklamę).
              > Pełna zgoda. Ale jak wyżej: jest sporo przesłanek świadczącym o tym, że zwiastun jest prawdziwy.

              Ale zwiastun nie zawiera wszystkiego.
              • wawrzanka Re: Definicja Boga 10.12.24, 20:00
                wariant_b napisał:

                >Nie ma nieskończonej ilości baterii, które mógłbym włożyć do swojego pilota.

                Za to jest możliwa nieskończona ilość małych azjatyckich rączek, które mogą te baterie w nieskończoność produkować. Teoretycznie. Ale my przecież cały czas tylko teoretyzujemy.

                > I co z tego, że jeszcze nauka nie potrafi do końca wyjaśnić mechanizmu snów?
                > Jeśli sen istnieje, to można go badać i kiedyś to zjawisko zostanie wyjaśnione.

                To tak samo jak świadomość. Jeśli istnieje - kiedyś zostanie wyjaśniona. Mam wrażenie (popraw mnie, jeśli się mylę), że wygodniej Ci trwać w zaprzeczeniu. A konkretnie w złudzeniu, że świadomość warto dalej badać znanymi i usankcjonowanymi metodami i to przyniesie jakiś efekt. Fizycy, biolodzy, neurolodzy i chemicy doszli dawno do ściany w tym temacie i to zaakceptowali. Ty nie potrafisz.

                > Jeśli sen nie istnieje - można o nim twierdzić co tylko się zechce - jak o Bogu
                > Czy sen jest bogiem?

                Może być jeszcze inaczej: Twój sen istnieje dla Ciebie, ale nie istnieje dla mnie. Istnienie może być względne i coraz więcej ww. fizyków, chemików, informatyków i biologów się ku temu skłania. W odpowiedzi na post Feelka w tym wątku przytoczyłam definicję "Istnienia" z Wikipedii. Warto do niej zajrzeć.

                > Rozumiem więc, że zostały pochowane, a następnie dokonano ekshumacji, by poznać ich relacje.

                Nie, wtedy byłoby już za późno. Naturalnie jest granica, za którą ciało nie nadaje się już do korzystania i do werbalnego/pisemnego przekazania jakiejkolwiek relacji z doświadczeń NDE.

                > Zwróć jednak uwagę, że świadomość ludzka stanowi niewielką część ogólnej świadomości
                > wszystkich istot żywych (lub również nieożywionych), ale i tak skończoną wobec nieskończonej
                > świadomości twojego Boga.

                To się zgadza. Ale co w związku z tym?


                > Poza tym pytanie natury teologicznej - kiedy się łączy - przy poczęciu,
                > po 40/80 dniach jak u św. Tomasza, czy przy porodzie lub poronieniu?

                Według statystyk Helen Wambach przeciętnie w około 4 miesiącu ciąży, chociaż "dusza" może być świadkiem własnego poczęcia i gdzieś tam krążyć, badać teren. Czasem łączy się z ciałem dopiero po urodzeniu. W niemowlęctwie połączenie świadomości z ciałem jest bardzo kruche i dopiero się konstytuuje.

                > Więc drugi raz już nie zmartwychwstaną. Są wiecznie martwe.
                > Jak jednocześnie żywy i martwy kot Schrödingera, który może umrzeć, ale nie może odżyć.

                Sęk w tym, że on wcale nie jest jednocześnie żywy i martwy. On jest potencjalnie żywy i potencjalnie martwy. Taka była od początku intencja Schrödingera, gdy opisywał ten eksperyment. On go przecież fizycznie nie przeprowadził. To jest "przypowieść", tyle, że niedokładnie rozumiana.

                > Ale zwiastun nie zawiera wszystkiego.

                Gdyby zawierał wszystko, byłby całym filmem, a nie zwiastunem.
                • wariant_b Re: Definicja Boga 11.12.24, 00:31
                  wawrzanka napisała:

                  > Za to jest możliwa nieskończona ilość małych azjatyckich rączek, które mogą te baterie
                  > w nieskończoność produkować. Teoretycznie. Ale my przecież cały czas tylko teoretyzujemy.

                  No to podbudujmy trochę wyobraźnię. Liczby naturalne są przeliczalne, ale jest ich
                  nieskończenie dużo (dokładniej jest to najmniejsza znana nieskończoność).
                  Można wyobrazić sobie liczby, na których zapisanie nie wystarczy pojedyncza kartka
                  papieru (powiedzmy znormalizowane 2000 znaków). Są to prawie wszystkie liczby
                  naturalne (wszystkie oprócz skończonej ilości). Są liczby naturalne na których zapisanie
                  nie ma dość papieru (lub innego nośnika) w całym wszechświecie. Również są to
                  prawie wszystkie liczby naturalne. Gdzie chcesz zmieścić te małe, żółte rączki?

                  > To tak samo jak świadomość. Jeśli istnieje - kiedyś zostanie wyjaśniona. Mam wrażenie
                  > (popraw mnie, jeśli się mylę), że wygodniej Ci trwać w zaprzeczeniu.

                  No więc gdzie zmieścisz tyle dusz/świadomości?
                  Oczywiście, że świadomość, podobnie jak Boga, można definiować przy pomocy nowych,
                  również nie zdefiniowanych i nieistniejących właściwości. Ale czy posunie to wiedzę naprzód?

                  > A konkretnie w złudzeniu, że świadomość warto dalej badać znanymi i usankcjonowanymi
                  > metodami i to przyniesie jakiś efekt.

                  A masz przykład nowej, nieusankcjonowanej metody która działa?
                  Bo w moim odczuciu jest to produkowanie pytań, na które nie zamierza się nawet
                  próbować szukać odpowiedzi. Zupełna magia lub teologia.

                  > Może być jeszcze inaczej: Twój sen istnieje dla Ciebie, ale nie istnieje dla mnie.
                  > Istnienie może być względne i coraz więcej ww. fizyków, chemików, informatyków
                  > i biologów się ku temu skłania.

                  Ale czy ktoś kwestionuje, że świadomość jest subiektywna.
                  Czy wiedza na temat snu to mają być opisy, co się komu przyśniło. Czy wiedza o świadomości
                  to zbiór opisów, co się komuś wydawało, czy szukanie mechanizmów tworzących tę świadomość.

                  Jakiej odmiany było jabłko, które spadło na głowę Newtona tworząc grawitację?
                  Nauka nie zna odpowiedzi na to pytanie i teraz ma problem z jednolitą teorią pola.

                  > Nie, wtedy byłoby już za późno. Naturalnie jest granica, za którą ciało nie nadaje się
                  > już do korzystania i do werbalnego/pisemnego przekazania jakiejkolwiek relacji...

                  A inne ciała? Przypominam, że kiedyś zaczynaliśmy spory od Iana Stevensona i reinkarnacji.
                  Dlaczego duszy nie można badać korzystając z innego ciała lub komunikacji bezpośredniej?
                  Są różne media spirytystyczne, wirujące stoliki i kryształowe kule - subiektywnie sprawdzone.

                  >> Jak jednocześnie żywy i martwy kot Schrödingera...
                  > Sęk w tym, że on wcale nie jest jednocześnie żywy i martwy. On jest potencjalnie żywy
                  > i potencjalnie martwy.

                  Do czego w takim razie potrzebne było otwieranie pudełka - do potwierdzenie, że kot
                  jest potencjalnie żywy i potencjalnie martwy czy stwierdzenia, że jest realnie martwy?
                  Gdybyśmy nie otwierali pudełka, kot potencjalnie żyłby dłużej i był nam za to wdzięczny.
    • hana2 Re: Definicja Boga 07.12.24, 20:31
      Bóg jest miłością, która powoduje harmonię i dobro. Gdy kierujemy się anty miłością wszystko się wali i cierpienie napędza cierpienie.
      • wariant_b Re: Definicja Boga 07.12.24, 21:28
        hana2 napisała:

        > Bóg jest miłością, która powoduje harmonię i dobro.

        Niekoniecznie - niewolnictwo zniesiono ostatecznie.
        Nikogo już nie musimy kochać.
        • hana2 Re: Definicja Boga 07.12.24, 21:53
          Istnienie praw, prawa jest przymusem. Więc część z nas, jeżeli nie potrafi "kochać" kobiet, dzieci jest do tego zmuszona.

          A w niewoli dziś żyje pewnie z kilkaset tysięcy ludzi w tym dzieci. I nie mam na myśli zniewolenia prawem, ustanowionym dla dobra ogółu.

        • wawrzanka Re: Definicja Boga 08.12.24, 09:31
          wariant_b napisał:

          > Nikogo już nie musimy kochać.

          Spróbuj przeżyć rok nie kochając nikogo, nawet psa, a wtedy pogadamy.
        • hrasier_2 Re: Definicja Boga 08.12.24, 17:17
          wariant_b napisał:

          > hana2 napisała:
          >
          > > Bóg jest miłością, która powoduje harmonię i dobro.
          >
          > Niekoniecznie - niewolnictwo zniesiono ostatecznie.
          > Nikogo już nie musimy kochać.
          Dlaczego nie możemy kochać ? Miłość daje siłę i nadzieję. To jest fantastyczne uczucie.
          • wawrzanka Re: Definicja Boga 10.12.24, 20:55
            hrasier_2 napisał:

            > Dlaczego nie możemy kochać ? Miłość daje siłę i nadzieję. To jest fantastyczne uczucie.

            Wariant nie wierzy w siłę i nadzieję, ponieważ nie może ich zważyć, zmierzyć, ani do niczego porównać. Są one również prawdopodobnie dla niego mało użyteczne. Natomiast ja się z Tobą zgadzam Hrasier - miłość to fantastyczne uczucie :-)
            • hana2 Re: Definicja Boga 10.12.24, 21:23
              Do takiej nie każdy ma zdolności. Wyzwalające jest uświadomić sobie, że nic nie straciłam, bo po prostu w tym życiu nie było mi dane umieć. Czasem czegoś nie mamy, ale cieszy nas, że inni mają, tak kompletnie bez zazdrości cieszy.
      • wawrzanka Re: Definicja Boga 08.12.24, 09:20
        hana2 napisała:

        > Bóg jest miłością, która powoduje harmonię i dobro. Gdy kierujemy się anty miłością wszystko się wali i cierpienie napędza cierpienie.

        Bardzo blisko mi do Twojej definicji Hana. Ogromną zagadką jest dla mnie "anty miłość". Wiem, że wszystko ma swoje zaprzeczenie, swój rewers, drugie dno, w końcu każdy kij ma dwa końce. A może dwa początki?
        • hana2 Re: Definicja Boga 08.12.24, 16:28
          W wątku obok piszesz podobnie:

          "Dla mnie teraz największą zagadką jest natura zła. Wiem, że ono jest niezbędne do rozwoju i nie należy się go bać,"

          Uważam, że hamuje rozwój. Zamiast rozwijać się w sensie duchowym część ludzi angażuje się pośrednio lub bezpośrednio w efekty działań niskich pobudek. Świadomość cierpienia, nawet bardzo odległego w sensie geograficznym, osacza umysł.

          Jestem ciekawa jakie możliwości rozwojowe pojawiłyby się przed ludzkością, gdybyśmy doszli do etapu, że już nikt nie cierpi z powodu niezaspokojonych najbardziej podstawowych potrzeb.

          • wawrzanka Re: Definicja Boga 10.12.24, 19:18
            hana2 napisała:

            > Jestem ciekawa jakie możliwości rozwojowe pojawiłyby się przed ludzkością, gdybyśmy doszli do etapu, że już nikt nie cierpi z powodu niezaspokojonych najbardziej podstawowych potrzeb.

            Jest taki eksperyment zwany mysią utopią. Nieograniczony dostęp do pożywienia i brak chorób to nie wszystko. Konieczne są wyzwania. Fakt, ten eksperyment zebrał sporo głosów krytycznych, poza tym przeprowadzono go w warunkach laboratoryjnych, więc nie wiadomo jak by to wyglądało w naturalnym środowisku. Coś tam jednak można wywnioskować. Mianowicie to, że zaspokojenie podstawowych potrzeb nie wystarczy do szczęścia. Bez rywalizacji populacja wymiera.

            W ewolucję już nie trzeba wierzyć, wiadomo, że jest. Ale jak to działa? Dlaczego rywalizacja zapewnia przetrwanie? Dlaczego dziecko, któremu nie okazywano w dzieciństwie miłości ma zaburzenia psychiczne? Co z tą miłością/Bogiem?

            Jest tu na forum wielu cyników, którzy z lubością kręcą się wokół idei Boga. Chyba nikt na świecie nie poświęcił tyle energii na zaprzeczenie prawdziwości idei Harry'ego Pottera co tu na forum na zaprzeczenie prawdziwości idei Boga. Tymczasem idea pozostaje ideą. Po co z nią walczyć? Czy nie lepiej czerpać z niej to, co daje nam szczęście?

            • hana2 Re: Definicja Boga 10.12.24, 19:47
              "Mianowicie to, że zaspokojenie podstawowych potrzeb nie wystarczy do szczęścia. Bez rywalizacji populacja wymiera."

              Może coś w tym jest. Żyjemy w świecie zachodnim, gdzie mamy zapewnione podstawowe potrzeby i wymieramy. Aczkolwiek zaspokojenie podstawowych potrzeb nie zlikwidowalo rywalizacji. Rywalizuje się nie tylko o jedzenie. Rywalizuje się też o potrzeby wyższego rzędu. Nie mam czasu sprawdzić z jakiego okresu jest ten eksperyment, ale może wynik miał być dopasowany do świadomości społecznej owego czasu. Są eksperymenty, które okazywały się po latach oszustwem.

              • hana2 Re: Definicja Boga 10.12.24, 20:03
                zielona.interia.pl/przyroda/news-upadek-mysiej-utopii-nieudany-eksperyment-czy-proroctwo-dla,nId,5383814

                W tym eksperymencie matki nawet nie musiały karmić młodych. Chore społeczeństwo wyhodowano po prostu.
                • antares504 Re: Definicja Boga 10.12.24, 21:24
                  Witaj ~hana2, ciekawy temat poruszyłaś. Ale powiem Ci coś ciekawego... ja nie mam zaufania do polskich artykułów, takich przedruków, zawsze szukam tekstu powiedzmy oryginalnego. Tak też zrobiłem teraz, i przy pomocy Google znalazłem go na stronie "Neue Zuercher Zeitung". Wydźwięk jego jest trochę inny i nie jest on pesymistyczny. Nie da się tego experymentu droga ~hana2 przenieść na ludzi. Bo u tych myszy problemem było nienaturalne, małe powierzchniowo środowisko. Czyli co ???. Nastąpi przeludnienie Ziemi, nie przeżyjemy straszliwych konsekwencji życia w mieście ???. Mnie już wkurzają moje Katowice, a jak byłem w Tokio to stwierdziłem, że mam fikcyjne problemy, chyba w Tokio mieszka więcej ludzi niż w całej Polsce. Cytat z Twojego artykułu : "śmierć śmierci cielesnej prowadzi do śmierci organizacji społecznej i w konsekwencji do śmierci duchowej jednostek" - chyba u myszy ale nie u ludzi. Też wiem, że obecnie staje się popularny na całym świecie model rodziny z jednym dzieckiem, więc chyba za kilkanaście lat populacja na Ziemi zacznie spadać, a jak dzisiaj popatrzysz na fotki Ziemi z orbity satelity, to wygląda ona jak wyludniona planeta. W dodatku moja droga ludzie mają talent do pokojowego życia w dużych grupach, myszy widać nie. Pytam się jakie przeludnienie ???. Ja kawaler od kilku lat nie umiem znaleźć dziewczyny, a wiesz jakie zachęcające zdjęcie wstawiłem na Tindera ???. :-). OK, człowiek też jest agresywny, mnie najbardziej wkurza taka bierna agresja jak obrażanie się, upartość, prowokowanie do konfliktów. Dużo optymizmu Ci życzę, samych wesołych dni.
        • antares504 Re: Definicja Boga 09.12.24, 00:16
          Piszesz ~wawrzanko tak : " wszystko ma swoje zaprzeczenie ". Ja zauważyłem, że w języku polskim występuje : potwierdzenie, zaprzeczenie, podwójne zaprzeczenie jako potwierdzenie, oraz podwójne zaprzeczanie jako zaprzeczenie. Natomiast nie występuje podwójne potwierdzenie jako zaprzeczenie !!!. Ale tak sobie teraz myślę, że jak mi ironicznie odpowiesz "dobra dobra" to będzie to dla mnie zaprzeczenie poprzez podwójne potwierdzenie. Czy mam rację ???. :-)
      • jarek3579 Re: Definicja Boga 11.12.24, 18:50
        Ten Bóg , który jest miłością zgodził się żeby jego Syna ,,jednorodzonego" przybili gwoździami do krzyża, później Go opuścił i pozwolił zstąpić do piekieł. To specyficzne poczucie miłości, nie wiem czy chciałbym mieć takiego Ojca.
        • hana2 Re: Definicja Boga 11.12.24, 21:54
          Ty piszesz o bogu chrześcijańskim, a ja
          mam na myśli, że miłość jest kreatorem. Powinnam napisać, że miłość jest bogiem a nie bóg miłością. Miłość jako pozytywne uczucia, a nie dosłownie kochanie.
    • tade-k53 Re: Definicja Boga 07.12.24, 21:00
      O Bogu wiemy tylko tyle, co nam objawił.
      Bóg jest Sędzią sprawiedliwym, który za dobro wynagradza a za zło karze.
      Jest tylko jeden prawdziwy Bóg i jedna prawdziwa religia objawiona przez Boga. Wszystkie fałszywe religie pochodzą z piekła. Każdy kto wierzy w więcej niż jedyną prawdziwą religię jest bałwochwalcą, czyli uprawia duchowy nierząd. Dlatego posoborowa organizacja to Wielka Nierządnica. Ap 17 Pismo Święte musi się spełnić. "Cała ziemia w podziwie spogląda na bestię" (Apok. 13, 3) Warto poznać prawdę objawioną przez Boga.
      tradycja2012.blogspot.com/
      • feelek Re: Definicja Boga 07.12.24, 23:25
        Tadek: ....
        Jeżeli pan bierze udział w dyskusji, proszę napisać poniżej: - Biorę udział w tej dyskusji. Tadek.
      • jarek3579 Re: Definicja Boga 11.12.24, 11:59
        A kto stworzył piekło? Jeśli Bóg jest stwórcą wszystkiego to również piekła a jeśli coś pochodzi z piekła to też od Boga.
        BTW Kościół Katolicki już dawno wycofał się z pojęcia piekła jako konkretnego miejsca w którym siedzi diabeł.
        • wawrzanka Re: Definicja Boga 11.12.24, 15:59
          jarek3579 napisał:

          > A kto stworzył piekło? Jeśli Bóg jest stwórcą wszystkiego to również piekła a jeśli coś pochodzi z piekła to też od Boga.

          Czy jeśli napiszę, że żarówka jest żarówką to byłoby jednoznaczne z tym, że żarówka jest stwórcą żarówki?
          No więc nigdzie nie napisałam, że Bóg jest stwórcą wszystkiego. Napisałam, że jest wszystkim. To podstawowa różnica.

          Piekło jest ludzką fantazją, a nie fizycznie istniejącym miejscem. I choć fizycznie naprawdę istnieją miejsca o wiele gorsze od tego fantastycznego piekła to jednak nie kojarzę, by ktokolwiek odkrył podziemną krainę zamieszkałą przez rogate diabły gotujące ludzi w smole.

          > BTW Kościół Katolicki już dawno wycofał się z pojęcia piekła jako konkretnego miejsca w którym siedzi diabeł.

          No właśnie. Autorów piekła należy szukać wśród średniowiecznych hierarchów kościoła.
    • hrasier_2 Re: Definicja Boga 08.12.24, 17:23
      Definicja Boga. To takie proste. Bóg w Trójcy Jedyny. Ojciec, syn i duch święty. Druga niedziela Adwentu. Piękny czas dla wierzących.
      • elka-sulzerowa2 Re: Definicja Boga 08.12.24, 20:28
        hrasier_2 napisał:

        > Definicja Boga. To takie proste. Bóg w Trójcy Jedyny. Ojciec, syn i duch święty
        > . Druga niedziela Adwentu. Piękny czas dla wierzących.

        Czyzby?
        Wawrzanka ma swoja definicje, ty masz masz swoja sekciarska definicje, buddysta ma swoja, judaista swoja .... no i teraz pytanie, ktora definicja jest prawdziwa?
        Bez watpienia ty definicje wszystkich innych odrzucasz. Skad u ciebie pewnosc, ze ci ktorzy odrzucaja twoja definicje nie sa na wlasciwej drodze?
        • olszak-przytycki Re: Definicja Boga 08.12.24, 21:21
          Istnienie Boga można udowodnić poprzez działanie uporządkowanych sił natury(chemia,fizyka).
          Jest raczej mało prawdopodobne by materia stała się samoistnie życiem.
          W naszej kulturze wierzymy w Boga Osobowego.
          • feelek Re: Definicja Boga 09.12.24, 08:37
            olszak-przytycki napisał(a):

            > W naszej kulturze wierzymy w Boga Osobowego.
            ....
            f.: Wierzycie w waszej kulturze - wierzycie w Boga Osobowego
            My w naszej kulturze - różnie:
            1.albo wierzymy w b/Boga osobowego,
            2.albo uważamy, że istnieje ktoś/coś sprawczego, bezosobowego,
            3.albo uważamy, że ktoś/ coś podobny nie istnieje...
            ... w naszej kulturze...
            ...się ostatnio okazało, że tych z p. 1 jest mniejszość.
      • antares504 Re: Definicja Boga 08.12.24, 22:26
        Drogi ~hrasier_2, Bóg zapłać za tak dokładne wytłumaczenie osoby Boga i tej Trójcy Świętej. Napisałeś tak : " Bóg w Trójcy Jedyny. Ojciec, Syn i Duch Święty ". Z tego co wiem, to głównym założeniem Trójcy Świętej jest to, że Bóg jest jeden, jest wszechpotężny, wszechwiedzący i w ogóle wszech-wszechowy. Za to dla ludzi takich jak ja występuje w trzech osobach które są możliwe do pojęcia bez posiadania wszech-wszechowego mózgu. Ale mój mózg i tak tego nie pojmuje, gdyż Ojciec, Syn i Duch są 3 częściami całości, i każdy z nich jest w pełni Bogiem coś jak 1+1+1=1 !!!. Ot, zabawa z próbą zrozumienia niemierzalnego za pomocą ludzkiej miary. Ale z tego co wiem, to nie znajdziemy w Biblii informacji o jednym Bogu w trzech osobach.
    • jarek3579 Re: Definicja Boga 11.12.24, 11:55
      To ja mam pytanie uwzględniając Twoją definicję , skoro wszystko jest od Boga to w jakim celu stworzył dżumę , tyfus i cholerę .?
      I w jakim celu zaprojektować dinozaury i Neandertalczyka a później pozwolił im wyginąć? Będę wdzięczny za konkretną odpowiedź .
      • wawrzanka Re: Definicja Boga 11.12.24, 15:44
        jarek3579 napisał:

        > To ja mam pytanie uwzględniając Twoją definicję , skoro wszystko jest od Boga t
        > o w jakim celu stworzył dżumę , tyfus i cholerę .?

        Obawiam się, że w ogóle nie uwzględniasz mojej definicji. Twoje pytanie zakłada istnienie Boga uosobionego, podobnego do człowieka, a przecież dżuma, tyfus i cholera to też elementy Boga i nie musiały się stwarzać, bo istniały zanim przejawiły się w formie fizycznej. W jakim celu? Może w celu eksploracji. Eksploracja obejmuje nie tylko te elementy same w sobie, ale także współistniejące. Ludzie (którzy też są Bogiem) zdołali dżumę, tyfus i cholerę wyeliminować. Ale ile się przy tym dowiedzieli o samych sobie i o Bogu. Jak bardzo mogli się dzięki temu rozwinąć. Ty też jak widzisz, że coś Ci nie służy to starasz się to wyeliminować, prawda?

        > I w jakim celu zaprojektować dinozaury i Neandertalczyka a później pozwolił im wyginąć? Będę wdzięczny za konkretną odpowiedź.

        Konkretnie to można mówić o wódce, albo o pieniądzach, ale nie o celu projektowania dinozaurów :-)
        Dinozaury nie były chyba takie złe, ale zbyt długo panoszyły się na ziemi i ich ewolucja nie poszła w takim kierunku, jak Bóg chciał. Małe dziecko - gdy nie podoba mu się wieża z klocków, którą samo zbudowało - potrafi ją zburzyć, by zbudować lepszą. Może ten meteoryt to była taka mała boża piąstka ;-)

        Starając się zrozumieć moją definicję trzeba wziąć pod uwagę, że Bóg może się się przejawiać w niezliczonej ilości indywidualnych form pozostając tą samą całością.
        • jarek3579 Re: Definicja Boga 11.12.24, 17:26
          Twoja wypowiedź potwierdza tylko moją teorię , która zakłada, że nie mówimy o Bogu w rozumieiu 99 procent wierzących tylko o wyobrażeniach na temat Boga.
          Twoje są akurat takie , chociaż niespójne ale Twoje.
          Każdemu wydaje się że zna prawdę dopóki nie pozna innej a ja pewnie nie jestem wyjątkiem.
          O ile dobrze zrozumiałem według Twojej definicji Bóg nie jest żadną formą inteligentnego bytu.
          • feelek Re: Definicja Boga 11.12.24, 19:41
            jarek3579 napisał:

            > O ile dobrze zrozumiałem według Twojej definicji Bóg nie jest żadną formą intel
            > igentnego bytu.
            ........
            f : Jako agnostyk podpisuję się pod ww.
            Z zastrzeżeniem - tak być może.
        • feelek Re: Definicja Boga 11.12.24, 18:37
          Wawrzanka :
          "Ludzie zdołali dżumę wyeliminować. Ty też jak widzisz że coś ci nie służy to starasz się to wyeliminować, prawda?
          Dinozaury nie były chyba takie złe ale ....ich ewolucja nie poszła w takim kierunku jak Bóg chciał.
          .....
          f.: Wielu ludzi pasuje do Wawrzanki modelu.
          Np. ktoś ma idiopatyczne skrzywienie/ skręcenie kręgosłupa (z powodów, że układ genów ma taki). Niczym, swoim działaniem nie zawinił: nie pił, nie palił, nie skakał na główkę w bajorku o głęb. 20 cm, a powoli przestaje działać z powodów odczuwanego bólu. Posiada stosowne cechy charakteru, co umożliwiły mu rzucenie nałogów ( papierosy), walkę z otylością. Postawiony w sytuacji skrajnej ( napad bandziorów na niego i kolegów w Turcji) stanął tam gdzie trzeba i rozpierdoliwszy bandziorom ich ciężarówkę, uratował kolegów i cudem wyszedł z tego cały.
          .....
          Nie da się zwyczajnie patrzeć na to, co rzeczywistość/ ewolucja zgotowała temu komuś: gościu udzielał się, robił dużo....
          Np. wykreował coś w rodzaju zbiórki Owsiaka. Coś, o czym nikt już nie pamięta, że to właśnie on 25 lat temu zapoczątkował, kręci się, żyje własnym życiem ...Odświeżył pamięć pomordowanych w 1942 Żydów , załozyl oświetlenie na kilku ulicach, gaz...
          To niefajne: te " dinozaury" (: osobniki źle skonstruowane przez naturę/ odpady ewolucji) potrafią/ mogą zrobić dużo dobrego, tego chcą...
          Cóż - zaprojektowane wadliwie przez naturę osoby żyją, mają jak najwięcej chęci, mają świadomość.
          Świat (który Wawrzanka określa mianem b/Boga, co jej oczywiście wolno, ale co IMHO jest niefortunne bo sugeruje, że siła sprawcza jest myślącą osobą) ma intencję aby wyeliminować egzemplarze jak bohater mojej opowieści.
          Ale jest nadal pełen (: Świat) egzemplarzy ludzi, co niczemu nie będąc winni mają coś nie tak. Czasem im to zajebiście przeszkadza. Ile musiało naboleć Stevena Hawkinga to powyginane palców, stawów?
          .....
          To oczywiste, że dobrze, że w następnych pokoleniach wady " dinozaurów" nie są powielane - działa mechanizm eliminacji.
          Z tego powodu " dinozaury" czują, że ich pojebane życie ma sens - jakieś tysiące, miliony w przyszlości zyskają coś pozytywnego - gdy ewolucja miękko ominie wady, które ich dotknęły.
          .....
          Dramatu" niewlaściwych egzemplarzy ewolucji" nie może zrozumieć nikt, poza nimi samymi - jak można wiedzieć/ zrozumieć, co czują, gdy się nie jest nimi samymi?
          ......
          Otoczenie ma im za złe, że się nie starają, gdy obok inni ciężko pracują, oni nie robią stosownie dużo tłumacząc się odczuwanym bólem.
          Otoczenie wydeptuje ich w ziemię gdy przestają, jak mój bohater uważać, że jakiś dobry Bozia ich kocha i im pomaga - jak tym, których opisywany mechanizm ewolucji szczęśliwie omija, nie jest ich udziałem.
          .....
          Tak to niestety działa.
          Ja to niestety wiem.

    • privus Re: Definicja Boga 13.12.24, 02:16
      Szukając w mitologiach zapewne znajdzie sie nie jedni=o źródło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka