Dodaj do ulubionych

Bezczelna żona ? - prosze emamy o opinie

05.09.04, 12:23
byc moze to ja mam jakies zle spojrzenie na sprawy wiec prosze o
wypowiedzenie sie drugiej strony

sytuacja byla taka ze w piatek wrocilem z pracy i moja żona (na wychowawczym)
jak zwykle czeka na to aby oddac dziecko w moje rece
akurat tego dnia mialem ciezszy dzien w pracy (nie jestem w prawdzie
gornikiem ale praca biurowa tez moze dac w kosc przeciez) i powiedzialem
zonie ze jestem zmeczony i potrzebuje troche odpoczynku
moja zona na to mowi ze sie swietnie sklada ze jak uwazam ze ona tutaj te 10
godzin z dzieckiem odpoczywala sobie w domu to ja moge teraz tak samo
poodpoczywac przez 3 godziny bawiac sie z naszym maluchem a ona idzie wziac
dluga kapiel ...

powiem szczerze ze mnie zamurowalo na poczatku ale nie dalem za wygrana i
delikatnie mowiac poklocilismy sie

teraz pytanie do was emamy bo pewnie tez spotkalyscie sie z takimi sytuacjami
czy na prawde wg was czlowiek po pracy nie ma prawa odpoczac ?
Obserwuj wątek
    • katse Re: Bezczelna żona ? - prosze emamy o opinie 05.09.04, 12:25
      nie poradze Ci

      ale wiele razy tez nie jestem zbyt wyrozumiala dla mojego M.

      ale moze i ona miala wtedy gorszy dzien...

      K
    • wieczna-gosia Re: Bezczelna żona ? - prosze emamy o opinie 05.09.04, 12:27
      Czlowiek po pracy ma prawo odpoczac. Ale zasadniczo twoja zona tez byla po
      pracy.
      Zamiast sie klocic trzeba na takie okazje wypracowac kompromisy, np:
      1. kochanie lece na morde daj mi godzinke absolutnego spokoju a ja pozniej
      zabiore dziecko na spacer/ zabiore je do innego pokoju i ty tez bedziesz miala
      chwile tylko dla siebie.
      2. kochanie lece na morde jak mi dasz dzisiaj luz to ja jutro sie nim caly
      dzien pozajmuje, wyjde na spacer itp a na obiad zamowimy pizze i sie
      pobyczymy wink)

      I w ten desen.
      • mala_kruffka Re: Bezczelna żona ? - prosze emamy o opinie 05.09.04, 12:33
        Ni dodać nic ująć.
        To zalezy jak często jej mówisz że jesteś zmęczony. Mnie drażni, że tata po
        pracy zmęczony CODZIENNIE i od razu do kompa albo tv albo gierki. a ja po tych
        10 godzinach to nie chciałabym odpocząć? Fajnie by było się podzielić tak, żeby
        wszyscy byli zadowoleni.
        Bezczelna? myślę że nie. Myślę, że była już naprawdę zmęczona i zdesperowana i
        dlatego załatwiła to w ten sposób.
        mk
    • wieczna-gosia Re: Bezczelna żona ? - i jeszcze ten tytul..... 05.09.04, 12:29
      moze zmeczona?
      Bo bezczelnosci to nie widze tak za bardzo- w koncu pewnie racje miala uwazajac
      ze myslisz ze ona sobie lezy i pachnie bo zaznaczyles ze ty byles po pracy a
      zona na wychowawczym. Czyli tez po pracy moj drogi.
    • sabina74 Re: Bezczelna żona ? - prosze emamy o opinie 05.09.04, 12:37
      wiesz mój mąż dużo pracuje, wraca często już po 19.00. ja też jestem na
      wychowawczym z moim rocznym synkiem i często padam pod wieczór na przysłowiowy
      pysk. cały dzień mam zajęty (jedynie te 2 h teraz kiedy mały śpi mam trochę
      luzu, nic nie robię by go moją kszątaniną nie obudzić): prasownie, obiad, dom,
      synek (on zabiera mi większość czasu), wspólne zabawy, karmienie, przebieranie,
      spacer, zakupy. Ja też już koło 19 zaczynam wyglądać za mężem przez okno, żeby
      choć wziął synka na ręce, posiedział z nim trochę, wykąpał go, a ja w tym
      czasie mogła zrobić coś dla siebie lub po prostu kolację dla nas i to by mi
      wystarczyło.I wiesz rozumiem Twoją żonę, bo mam podobnie, ale my się z meżem o
      to nie kłócimy, choć czasami też bywa zmęczony i wtedy mi mówi, że to ja jestem
      na wychowawczym, a nie on, ale tak bardziej w żartach niż ze złością, bo
      uwielbia synka i gdy go widzi z radościa go bierze, zresztą synek jak ma
      tatusia w domu to mnie nie zauważa smile
    • sabina74 Re: Bezczelna żona ? - prosze emamy o opinie 05.09.04, 12:43
      a swoją drogą to bardzo podoba mi się powiedzenie Twojej żony: "ze sie swietnie
      sklada ze jak uwazam ze ona tutaj te 10
      > godzin z dzieckiem odpoczywala sobie w domu to ja moge teraz tak samo
      > poodpoczywac przez 3 godziny bawiac sie z naszym maluchem" muszę to
      zapamiętać, bo to fajny argument na ewentualne wykręty mojego męża, dzięki za
      pomysł.
      • mala_kruffka Re: Bezczelna żona ? - prosze emamy o opinie 05.09.04, 12:51
        o nooo, logiczne to nawet. że tez na to nie wpadłam. może tesh wypróbuję?
        mk
        • etato1 bez przesady 05.09.04, 21:08
          nie było moim celem
          podawać wam drogie panie na tacy argumenty do rozpoczynania małżeńskich kłótni
          i proszę do mnie nie mieć potem pretensji
    • bea.bea Re: Bezczelna żona ? - prosze emamy o opinie 05.09.04, 13:00
      Pamiętasz taki film...Sprawa kramerów...
      Pomysl jak wyglądało by twoje życie gdyby twoja żona jutro wyszła i nie było by
      jej miesiąc...
      nie bloby zlituj...praca opiekunka dziecko...i co że padasz na pysk...

      sama pracuje ...na moje nieszczęście w domu...więc dom , obiadek, dziecko
      wiszące a spodniach, spacer, sprzątanie, mąż równiez zmęczony...i ja ktora na
      prace znajduje czas w nocy...więc jeszcze niewyspanie....padam na pysk...

      wiesz przez to mój poziom adrenaliny jest tak wysoki, ze sama nie panuje nad
      moimi nerwami, więc gdy słysze od męza ze jest zmęczony to ogarnia mnie
      rozpacz...

      uwiez mi , ze kobieta nawet jeśli siedzi tylko w domu to ma dośc zajęc, i do
      tego buczące dziecko, by wykończyć sie ... a ma swiadomośc ze jeszcze ty
      wrócisz z pracy i....

      wystarczy tylko godzina, mała godzina by zregenerować siły...i jeśli dasz jej
      tą godzine to na efekty nie będziesz musiał długo czekać...

      jeśli twoja kobieta będzie szczęśliwa, to i ty bedziesz szczęśliwy....
      pozdrawiam

      wiesz większość z nas czeka na małe gesty , na inicjatywe własną facetów, a
      mało z nich to ma....może dzięki tym postom będziesz jednym z tych niewielu...

      pozdrawiam cię cieplutko
      • malwes Re: Bezczelna żona ? - prosze emamy o opinie 05.09.04, 13:45
        Witaj!
        Jestem osobą bardzo "czynną zawodowo" (praca do 22.00, wyjazdy, itp) smile)) - w
        tej chwili jestem na wychowawczym ale w październiku wracam do pracy.

        Z doświadczenia i porównania mogę powiedzieć, że bycie w domu z dzieckiem to
        taka sama praca, czasami nawet cięższa bo wszystkie papiery, analizy, raportu
        ktoś kiedyś wrzuci do szredera i o nich zapomni, a straconego czasu z dzieckiem
        nikt już nie wróci...
        Często po całym dniu z dzieckiem padam na twarz.
        Ty również oczywiście masz prawo tak samo być zmęczony - ale sytuację należy
        traktować tak, jakbyście oboje skonani właśnie wrócili z pracy. Zauważ tylko tę
        różnicę, że "odpoczywający" facet często siada do komputera czy telewizora
        a "odpoczywająca" żona zwykle nadgania to czego nie zdążyła zrobić w ciągu dnia-
        prasowanie, pranie, sprzątanie...

        Oboje jesteście zmęczeni a ponieważ niestety od dziecka nie da się "odpocząć"
        więc trzeba iść na kompromis - jeśli faktycznie sytuacja była taka, że ledwo
        żyłeś, to trzeba było poprosić żonę aby się zajęła jeszcze chwilę dzieckiem i
        obieceć, że w podobnej sytuacji odciążysz ją trochę częsciej.

        A jeśli oboje na raz padacie ----dwie h ja, dwie h ty...
        Pozdrawiam,
        Gosia
    • walker22 Re: Bezczelna żona ? - prosze emamy o opinie 05.09.04, 13:43
      co ty, nie jest bezczelna...fajna jest... i do tego ma poczucie humoru! doceń
      to...mój mąż też wraca do domu zmęczony i:
      wychodzi z psem (rano, podczas lunchu - z psem i ze mną i z Małą, wieczorem)
      po pracy zajmuje się Małą (z własnej inicjatywy...)
      kapiemy razem
      w nocy wstaje na zmianę ze mną... (nosi do odbicia, usypia)
      pewnie też jest zmęczony, ale mówi, że jako facet, który 3 miesiące temu nie
      rodził, nie karmi i przez przynajmniej 5 miesięcy nie chodził z brzuchem, ma
      więcej siły...
      pozdrawiam...
      • pesteczka5 Walker22!!! 05.09.04, 21:07
        Bujasz! Bujasz. Bujasz jak nic! Nie ma takich facetów!

        Mój maż nie z leni, dzieci kocha (młodsze właśnie usypia) a mimo to Twoej słowa
        mają dla mnei wydźwięk fantastyczny!
        Utrwal na różnych nośnikach i pokazuj za opłatąsmile))
        • walker22 Re: Walker22!!! 06.09.04, 21:04
          acha, i jeszcze sprzątał, prasował i obierał mi ziemniaki wieczorem, żebym
          miała na następny dzień...(jestem na diecie eliminacyjnej...jem niewiele i jest
          mu mnie żal...), wieczorem kroił banana i nektarynki i przynosił z
          widelczykiem... hehehe...W ciąży musiałam trochę nad nim popracować, ale udało
          się!!
          od 3 dni mamy panią do pomocy, więc teraz odpoczywa(-my...), mam nadzieję, że
          nie zapomni wszystkiego...
    • umasumak Re: Bezczelna żona ? - prosze emamy o opinie 05.09.04, 13:48
      Wiesz wypowiedź Twojej żony nie była beszczelna, a porażająco logiczna. Chyba
      nie muszę Ci tłumaczyć dlaczego, bo wydajesz się być bystrym facetem. Wnioski?
      Do momentu w ktorym nie zaczniesz szanować pracy Twojej żony, niestety nie
      dogadacie się. Ja też jestem na wychowaczym i nie wyobrażam sobie, żeby mój mąż
      po powrocie z pracy (bardzo męczącej), nie chciał zająć się dzieckiem, czy też
      pomóc mi w domu. Pozdrawiam.
      • katse Re: Bezczelna żona ? - prosze emamy o opinie 05.09.04, 14:00
        ciekawa jestem czy moj M tez uwaza ze ja mam zycie jak w przyslowiowym
        Madrycie...
        siedze w domu i pisze doktorat. z pracy musialam odejsc. Nie mialam umowy, wiec
        albo wracam albo papa. Zrobiłam papa - bo czas na skonczenie doktoratu. No więc
        siedze w domu i pisze. O 9 o[rzychodzi Niania i zabiera mojego roczniaka na
        spacer, o 12 wracaja, obiadek chwilka zabawy z mama i o 13 znowu wychodza zeby
        wrocic o 16. No a ja w tym czasie powinnam pisac, no ale przeciez obiad,
        zakupy, pranie, prasowanie...

        ok 16 Niania idzie a ja zostaje z corka. I najczesciej wychodze z nia jeszcze
        na troszke (piaskownica z mama to nie to samo co piaskownica z niania, poza tym
        robimy zakupy najczesciej), wracamy kolo 19:15. Czesto meza jeszcze nie ma.
        Wraca. On kapie Nisie i ja ja usypiam. No on dwa razy w tygodniu jak ide na
        sale. Czasem sie zastanawiam czy on w tej pracy nie siedzi tak dlugo, bo nie
        chce byc z nami...ale chyba nie to w weekendy jet super. On z Mala na spacerach
        jest prawie ciagle. No i wspolnie tez sporo.

        ALe tez sa chwile kiedy czuje, ze poprostu on uwaza ze obiad mu sie nalezysmile))
        no pewnie ze sie nalezysmile))

        K
    • koleandra Re: Bezczelna żona ? - prosze emamy o opinie 05.09.04, 15:13
      Nie czytałam wszystkich odpowiedzi, może ktos już identycznie napisał jak ja Ci
      chce napisać.
      Normalny ojciec to wraca z pracy i od razu porywa swoje dziecko do zabawy,
      zajmuje się nim bo się bardzo przez cały dzień stęsknił.
    • twinmama76 Re: Bezczelna żona ? - prosze emamy o opinie 05.09.04, 15:20
      Faktycznie mamy siedzące w domu tylko czekają, by "sprzedać" dziecko tacie
      wracającemu z pracy i często zapominaja o jego zmęczeniu. To dlatego, że same
      po 10-12 godzinach siedzenia z potomkiem są wykończone i mają go serdecznie
      dość smile) POtrzebne jest zrozumienie z obu stron
      • verdana Re: Bezczelna żona ? - prosze emamy o opinie 05.09.04, 15:29
        Zaraz, chwileczkę, bo ja jednak czegoś nie chwytam. Dlaczego niemal wszystkie
        mamy uważają, ze matce po pracy należy się odpoczynek, a ojciec ma zasuwać cały
        dzień na okrągło? Bo do tego faktycznie ta sytuacja się sprowadza. Jeśli
        codziennie po pracy ojciec ma od razu zająć się przez pozostały czas dzieckiem,
        to oznacza, ze mama może wypocząć, a on nie.
        Inna sprawa, jeśli tata codziennie odmawia zajmowania się dzieckiem. Wtedy to
        mama zasuwa na okrągło. Jednak jeśli ojciec wraca bardzo zmęczony i zdarza się
        to sporadycznie, a nie 4 razy w tygodniu, to wydaje mi się, ze jednak żona
        powinna jakoś z nim ustalić, kto bedzie odpoczywał, a nie po prostu uważać, ze
        ona jest zmęczona "bardziej". A jeśli to był wyjątkowy wypadek, przedtem takie
        oświadczenia się nie zdarzały, to oczywiscie, ze jeśli zazło coś wyjątkowego,
        powinna wyjątkowo męża zastąpić przy dziecku, nawet jęsli sama też jest
        zmęczona. Bo jeśli zawsze bierze dziecko, a tego dnia nie może, to coś w tym
        musi być.
    • mamamarka Re: Bezczelna żona ? - prosze emamy o opinie 05.09.04, 15:48
      A czy kobieta po całym dniu z dzieckiem (bez przerwy na lunch itp) Nie może
      odpocząć? Niestety przebywanie z dzieckiem to też praca, też ciężka. Nie chcę
      powiedzieć oczywiście, że przebywanie z dzieckiem to katorga ale napewno jest
      to zajęcie bardzo męczące i fizycznie i psychicznie. Wyobraź sobie, że cały
      dzień chodzisz z 10 kilogramowym worem piachu. Podnosisz, odkładasz, przenosisz
      znowu podnosisz, podrzucasz trochę pogłaszczesz i potulisz, odciągasz od
      niebezpiecznych przedmiotów, podnosisz, odkładasz... i tak cały dzionek. Acha i
      jeszcze ten worek co jakiś czas jęczy, popłakuje i nie wiesz głodne? kupa?
      nudzi się...? Męczące nie?

      Pozdrawiam i życzę cierpliwości wytrwałości i czego tam jeszcze trzeba...
    • yenna_m Re: Bezczelna żona ? - prosze emamy o opinie 05.09.04, 16:29
      z anegdotek:
      kiedys mój maz (będac przy okazji w ogromnym szoku, ze mozna miec takie
      podejscie do zycia) mi opowiedzial, jak to jego kolega się zdziwil, ze on
      zajmuje sie dzieckiem a nie wypoczywa po pracy calymi dniami. Bo przeciez ma
      zone na URLOPIE wink macierzynskim wink i dzieckiem wobec tego powinna sie zajmowac
      zona, skoro tak calymi dniami kobita urlopuje, a facet ciezko pracuje od rana
      do wieczora wink Cale szczescie, moj maz uwaza, ze "siedzenie" w domu z dziecmi
      na urlopie wychowawczym, ani z "siedzeniem", ani z "urlopem" nie ma wiele
      wspolnego wink

      teraz ode mnie:
      zajmowanie się dzieckiem i domem to taka sama ciezka praca jak praca zarobkowa.
      Malo tego - skoro oplacalo sie Wam, zeby zona szla na ten wychowawczy, a nie
      oddawala dziecka opiekunkce/do zlobka/dziadkom to wobec tego to wykonywanie
      przez kobiete pracy domowej ma jakis cel, czesto rowniez finansowy (jesli na
      przyklad wydatki na opiekunke do dziecka pochloną caly zarobek matki, albo i
      wydatki na opiekunke będą wyzsze).

      Praca w domu to ciezka praca fizyczna.
      Rozumiem, że po przyjsciu z pracy mozesz byc zmeczony. Ale i kobieta ma prawo
      miec ciezki dzien w tym domu. Ty nie pracujesz w burze 24 godziny na dobe.
      Kobieta czesto tak, bo czesto wymaga sie od niej pracy w domu przez 24 godzny
      na dobe. Dlatego traktowanie urlopu wychowawczego jako czasu, w ktorym zona ma
      sie poswiecic od rana do wieczora domowi, dzieciom, odbieram jako probe
      uczynienia z zony czegos w rodzaju oświeconej niewolnicy.
      Jesli zaś zarzucasz zonie, że przy okazji, prosząc Cie o kąpiel, jest
      beszczelna, bo Ty wlasnie wrociles z pracy, to sorry, ale powinienes przemyslec
      swoj stosunek do zony, jeszcze raz przeanalizowac zyski i straty zwiazane z
      wychowawczym urlopem zony i... moze jednak wyslac zone do pracy? wink

      wtedy zona, prosząc Cie o pomoc przy dziecku/domu nie będzie juz beszczelna
      (przeciez tez ma prawo byc zmeczona, bo byla w pracy za pieniadze, pal licho,
      ze wyplata wlasnie idzie na utrzymanie opiekunki do dziecka wink ), a przy okazji
      bedzie miala okazje w pracy się odstresowac. Pamietam, że mając maluchy, jak na
      skrzydlach zawsze lecialam do pracy, bo wlasnie tam mialam parę godzin
      normalnosci, spokoju i szanse na pogadanie w "międzyczasie" z doroslymi ludzmi,
      no i czas na kawe - ktorego w domu nie mialam za wiele wink

      a juz nie zartobliwie - sporobuj dostrzec w zonie nie tylko cos w rodzaju
      taniej sily roboczej, ale tez czlowieka. I sprobuj popracowac nad kompromisem.
      Jasne, masz prawo byc zmeczonym. Ale po 10 godzinach spedzonych na ciezkiej
      fizycznej pracy domowej i po 10-godzinnym zajmowaniu sie dzieckiem, i zona ma
      prawo byc zmeczona. Więc sprobuj komunikowac się z zona tak, jak zaproponowala
      gosia_wieczna. Komunikowac jak z czlowiekiem zaslugującym na szacunek.

      Zresztą - moze sprobuj raz sam zostac na te glupie 10 godzin sam w domu - z
      dzieckiem. I wywiazac sie w 1/3 z obowiazkow, ktore zona ma na glowie.
      Gwarantuje, że zmieni Ci sie optyka patrzenia na niektore problemy wink
    • mradford Re: Bezczelna żona ? - prosze emamy o opinie 05.09.04, 16:48
      Na rozmowie kwalifikacyjnej zapytana o motywacje do pracy odpowiedzialam:"mam
      roczne dziecko.Chce isc do pracy bo potrzebuje odpoczynku".
      Szefowa sie szeroko usmiechnela i prace od razu dostalamwink)
      Teraz maz sie zajmuje na poly dzieckiem i ja przychodze z pracy,ktora w
      porownaniu z opieka nad maluchem jest bulka z maslem i mowie do meza:"to co
      kotku,teraz mi podasz obiadek a ja sobie odpoczne".
      Teraz rozumie co to za wakacje z dzieckiem.
      A odpowiadajac na pytanie:zone masz super jeszcze w dodatku dowcipna,nie
      bezczelna a potwornie zmeczona.Szanuj i pomagaj,bo taka zona to skarb!
      • ms78 Re: Bezczelna żona ? - prosze emamy o opinie 05.09.04, 17:54
        mój mąż ma taką pracę do której ja mogę jechać zamiast niego więc kiedy nasz
        synek miał około 2 lata tak zrobiłam. Zostawiłam go na 5 dni samego w domu.
        Musiał robić to co ja- sprzątać, gotować obiadki, prać prasowac i zajmować sie
        dzieckiem. I po tych dniach nabrał takiego szacunku do prac domowych, że teraz
        nie mam problemu z tym kto jest bardziej zmęczony. ja wiem jak ciężka jest Jego
        praca a on wie jak moja. teraz sytuacja sie zmienila, bo oprocz domu robie tez
        to co on ( rozwinelismy firme) wiec mam podwojna prace. nigdy wiecej nie
        uslyszalam ze jest zmeczony i w domu tez nareszcie zaczal mi pomagac.
        najlepiej sprobowac z drugiej strony a potem oceniac kto jest bardziej zmeczony
        i dlaczego i komu nalezy sie wiecej odpoczynku.
        pozdrawiam i zycze dogadania sie
        Marta
    • katarzyna.br Re: To Ty jesteś bezczelny a nie żona 05.09.04, 17:59

      Pozdrawiam
    • etato1 Re: Bezczelna żona ? - prosze emamy o opinie 05.09.04, 21:06
      Dziekuje za wszystkie wypowiedzi
      szczegolnie ze niektore byly wywazone
      nie chce tutaj wywlekac wszystkich niuansow naszego zwiazku
      ale moge powiedziec ze sprawa sie juz rozwiazala i w czasie wieczornej rozmowy
      zona przeprosila mnie za piątkowy incydent a ja mając na uwadze niektore
      wypowiedzi z forum jej wybaczylem (bo wbrew pozorom rozumiem że mogła być
      przemęczona i palnąć takei głupstwo) i jest juz wszystko w porzadku
      tak wiec jeszcze raz dziekuje i polecam wszystkim emamom szczegolnie wypowiedz
      verdany ktora moim zdaniem najtrafniej ujeta temat
      nie zapominajmy ze to w koncu na glowie facetow jest utrzymanie rodziny
      • beata32 Re: Bezczelna żona ? - prosze emamy o opinie 06.09.04, 10:36
        > nie zapominajmy ze to w koncu na glowie facetow jest utrzymanie rodziny

        właśnie dlatego pracuję, żeby nigdy czegoś takiego nie usłyszeć od faceta -
        moja mama słyszała to całe życie i naprawdę żadko mozna spotkać kogoś tak
        zgorzkniałego ...

        zrozum utrzymujecie rodzinę oboje, (rozumiem że dziecko wspólne) - tylko wkład
        Twojej żony nie przekłada się wprost na pieniążki na koncie
    • poleczka2 Re: Bezczelna żona ? - prosze emamy o opinie 05.09.04, 22:54
      Wg mnie trochę bezczelna. Praca w domu jest zupełnie innej intensywności niż
      praca poza domem. Żona powinna chyba wykazać trochę więcej zrozumienia. Ja jak
      mój mąż przychodzi zmachany do domu to radzę aby się wykąpał lub odpoczął.
      Przecież każdy może mieć ciężki dzień.
    • ligia76 Re: Bezczelna żona ? - prosze emamy o opinie 05.09.04, 23:08
      Uważam że ani Ty, ani Twoja żona nie jesteście bezczelni.
      Poprostu jesteście zmęczeni, ona pracą w domu, Ty pracą zawodową.
      Mądrego wniosę niewiele, na mój gust życie jest ciężkie ("wyścig szczurów" i takie tam).

      Pozdrowienia
      Ligia
      • neospasmina grunt to płodozmian 05.09.04, 23:20
        Ja mam dobre rozeznanie tematu, bo raz zajmuje się cały boży dzień upiorną
        dwójeczką, raz papierami i literkami na nich. I wiem jedno - grunt to
        płodozmian; po dniu z dzieciarami marzę o literakach, a po dniu z papierami
        uwielbiam tarzać się z dziećmi po podłodze; a jak już się pobiedzę nad
        literkami, potarzam z dzieciskami, to lecę poszaleć ze ścierą.
        Wszystko męczy na dłuższą metę. W ogóle życie męczy...
        • umasumak Re: grunt to płodozmian 05.09.04, 23:21
          neospasmina napisała:

          > Ja mam dobre rozeznanie tematu, bo raz zajmuje się cały boży dzień upiorną
          > dwójeczką, raz papierami i literkami na nich. I wiem jedno - grunt to
          > płodozmian; po dniu z dzieciarami marzę o literakach, a po dniu z papierami
          > uwielbiam tarzać się z dziećmi po podłodze; a jak już się pobiedzę nad
          > literkami, potarzam z dzieciskami, to lecę poszaleć ze ścierą.
          > Wszystko męczy na dłuższą metę. W ogóle życie męczy...

          Co prawda to prawda... a co z tym smrodem u Ciebie???
          • neospasmina o cie Felek 05.09.04, 23:27
            rozpoznają mnie :-o
            już wyjaśnione; odsyłam do wątku

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=15476355
            Pozdrawiam wszystkie Bezczelne!
            • zarra Re: wracając do tematu 05.09.04, 23:39
              Widzisz etato, bo to jest tak, ze maż kończy prace i moze juz "nogi na stół".
              A mama takiego maluszka wolne ma jak śpi winkW zasadzie z tym spaniem też bywa
              różnie, bo śpi bardzo czujnie i wstaje do dziecka, więc...sam widzisz.

              Ja jak kłade małą to mój "odpoczynek" wygląda tak, że wtedy dopiero mogę
              ogarnac mieszkanie, zmywanie, pranie itp. A ok. 23 mogę sobie usiaść do kompa
              lub poczyatć, poogladac tv.

              Biorąc to wszystko pod uwagę napewno sie jakoś dogadacie
              pozdrawiam

              • marcysia51 Re: wracając do tematu 06.09.04, 00:09
                U mnie sytuacja wygląda tak,że mój mężuś jak wraca z pracy-jest barmanem-to
                odrazu zajmuje się synkiem,przewalają sie na podłodze,mąż kąpie synka,chodzi z
                nami na spacery albo tylko oni we dwóch.A ja w tym czasie
                sprzątam,gotuję,prasuję i dopiero jak synek śpi oboje mamy czas na
                odpoczynek.Także u nas wszystko jest po równo.
                Pozdrawiam.
    • wegatka Re: Bezczelna żona ? - prosze emamy o opinie 06.09.04, 00:50
      etato1 napisał:

      > czy na prawde wg was czlowiek po pracy nie ma prawa odpoczac ?

      Ma prawo, ma, oczywiscie i tu pytanie do Ciebie etato1 - czy zona to czlowiek?
      Odpowiedz sobie sam smile

      Ja Tobie powiem jedno, "siedzialam" w domu 6 lat, najpierw z jednym, potem z
      dwojka dzieci. Od roku chodze do pracy biurowej i wreszcie mam czas na
      odpoczynek, oczywiscie w pracy.

      Pozdrowionka. Magda
    • evee1 Re: Bezczelna żona ? - prosze emamy o opinie 06.09.04, 03:55
      Ech, dzis jestem w bojowniczym feministycznym nastroju smile). Moze trzeba wziac
      na to jakas poprawke. Ale jednoczesnie pisze z pozycji kobiety pracujacej
      10 godzin poza domem, wiec wiem jak to w pracy jest.

      > Dziekuje za wszystkie wypowiedzi szczegolnie ze niektore byly wywazone
      Domyslam sie, ze wlasnie wypowiedz verdany, do ktorej sie odwolujesz byla
      wywazona, bo byla po twojej mysli...
      Ale ja sie troche zgadzam, bo KAZDEMU po pracy nalezy sie odpoczynek i
      Tobie i Twojej zonie i tylko od Was zalezy, jak sobie to ustalicie.
      Nie wiem ile zajmuje Ci dojazd do pracy, pol godziny, godzina? Zauwaz, ze
      to jest dodatkowy czas, kiedy Ty jeszcze czy juz nie pracujesz, a Twoja zona
      spedza ten czas w "pracy". Wez na to prosze tez poprawke.

      > ale moge powiedziec ze sprawa sie juz rozwiazala i w czasie wieczornej rozmowy
      > zona przeprosila mnie za piątkowy incydent a ja mając na uwadze niektore
      > wypowiedzi z forum jej wybaczylem (bo wbrew pozorom rozumiem że mogła być
      > przemęczona i palnąć takei głupstwo) i jest juz wszystko w porzadku
      Rany, jakby mi maz "wybaczal" takie zachowanie, to by juz dawno nie byl moim
      mezem smile)).

      > tak wiec jeszcze raz dziekuje i polecam wszystkim emamom szczegolnie
      wypowiedz
      > verdany ktora moim zdaniem najtrafniej ujeta temat
      > nie zapominajmy ze to w koncu na glowie facetow jest utrzymanie rodziny
      Nie moj drogi. Na glowie facetow (przynajmniej w takim ukladzie jaki Ty masz
      w domu) jest przyniesienie pieniedzy do domu, a utrzymanie rodziny jest na
      glowie zony, ktora zajmuje sie domem, pierze, sprzata, gotuje, prasuje i
      jeszcze wychowuje Ci Twoje dziecko. Uch, jak mnie takie wypowiedzi denerwuja.
      No, ale to chyba ten moj dzisiejszy feministyczny nastroj smile).

      Moim zdaniem podstawowa roznica miedzy praca w domu z dzieckiem i praca
      poza domem jest to, ze majac w domu male dziecko nie jestes panem wlasnego
      czasu i to wykancza psychicznie. Dlatego tyle kobiet Ci powie, ze w pracy
      wreszcie "odpoczywaja". Nawet jak maja glupiego szefa i goniace terminy, ale
      pracuja z doroslymi ludzmi, z ktorymi potrafia sie porozumiec w doroslym
      jezyku i ktorzy sa w stanie zrozumiec znaczenie frazy "za 5 minut".
      O dziwo moj maz sam tak mowi, ale moze wlasciwie nie ma co sie dziwic, bo
      on jako maz zony feministki ma spaczone pojecie i nawet jak zona siedziala w
      domu na macierzynskim, to wstawal w nocy i zmienial pieluchy, bo widzial jaka
      jestem wykonczona po calym dniu "siedzenia" w domu. A ja bynajmniej mimoza
      nie jestem i jeszcze na dodatek jestem dobrze zorganizowana.
      • ewa2233 a oto mój wniosek: 06.09.04, 08:46
        Jeśli tata (po swej ciężkiej pracy)
        nie porywa się od razu na zabawy z dzieckiem (musi odpocząć),
        to chyba znaczy, że takąż zabawę, również uważa za nielekką i nieodprężającą wink?
        Więc i żonę łatwiej zrozumie, że ona przez 10 godzin
        "nielekko sie bawiła" ? wink)))

        Pozdrawiam autora wątku!
        Niewielu facetów miałoby odwagę radzić się na forum,
        gdzie aż huczy od damskiej solidarności ! smile
        • ewa2233 dopiero teraz doczytałam że 06.09.04, 08:54
          żona autora grzecznie go przeprosiła za swe zachowanie!
          To się nazywa dobrze wychowana żona ! smile))))
          • etato1 dziękuję za uznanie 06.09.04, 21:56
      • umasumak Re: Bezczelna żona ? - prosze emamy o opinie 06.09.04, 10:45
        Wiesz calkowicie się z Tobą zgadzam evee.Na początku etata wydał się
        sympatyczny, jednak kiedy wczoraj wieczorem przeczytałam ostatni jego post ,
        bardzo mnie zirytował, ale nie czułam się już na siłach odpsywać. Nie będę
        powtarzać twoich słów, ale tekst, że go grzecznie przeprosiła i że to on
        utrzymuje rodzinę, rozwalił mnie kompletnie. No feministką nie jestem, ale to
        jakiś głąb beznadziejny.
    • umasumak Bardzo Cię lubię za to etato.... 06.09.04, 10:46
      ....że nie jesteś moim mężem smile)
      • mala_kruffka mnie tesh 06.09.04, 15:11
        no mnie tesh rozwaliłten ostatni post. CZłowieku!!!! przelicz ile byś płacił za
        nianię za np. 10 godzin dziennie i przyjmij że to zarobek żony. To że nie
        zarabia pieniędzy bezpośrednio, to nie znaczy że Ty jesteś wielkim bohaterem bo
        Ty utrzymujesz rodzinę i wszystko na Twojej głowie, ergo, tylko Ty bywasz
        zmęczony. Grzecznie przeprosiła? Palnęła takie głupstwo? To zabrzmiało trcohę
        szowinistycznie.
        Ja też czasami przepraszam męża za wybuch i sposób, w jaki coś powiedziałam.
        ale na pewno nie za intencje, bo uważam że on też powinien się dziecmi
        pozajmować chociaż wink pracuje, chociażby po to, żeby się z nimi zżyć, zbliżyć
        do nich.
        A verdana po prsotu napisała to co chciałeś przeczytac.
        staram się wyważać swoje wypowiedzi i widzieć racje obu stron ale tym razem nie
        mogę.
        DLACZEGO OJCOWIE TAK NIE CHCĄ SIĘ ZAJMOWAĆ SWOIMI DZIECMI???????????????????
        DLACZEGO UWAŻAJĄ ŻONY ZA BEZCZELNE JEŚLI O TO PROSZĄ??????????????????
        Może cię źle ocenilam etato, może zajmujesz się dzieckiem często i tylko ten
        raz rzeczywiście byłeś zmęczony. Nie napisałeś jak często przebywasz z
        dzieckiem i czy coś robisz w domu. Ale ten post o "wybaczaniu"....
    • jajko54 Re: Bezczelna żona ? - prosze emamy o opinie 06.09.04, 14:49
      zobacz sobie moj wątek "czy mój mąż jest nierobem"

      mimo wszystko dziwi mnie jak różne są odpowiedzi jesli taki sam post pisze
      kobieta i mężczyzna

      ja Ci powiem tak etato: rozumiem że jestes zmęczony, sama jestem bardziej
      zmęczona po pracy niż jak byłam na wychowawczym i zajmowałam się domem i trochę
      mnie dziwią wypowiedzi kobiet które do pracy chodzą odpocząc ale to może zalezy
      od charakteru pracy. ALE Twoje dziecko rosnie, zmienia się, następnego dnia już
      nie będzie takie samo jak wczoraj. nie trać tego z oczu. mnie niekt nie musi
      namawiac żeby po pracy pobawić się z dzieckiem, sama za tym tęsknię chociaz
      jestem potwornie zmęczona. kłótnie z mężem dotyczą tylko prac domowych.
    • flurcia Re: Bezczelna żona ? - prosze emamy o opinie 06.09.04, 21:07
      Ja też jestem na wychowawczym i proszę mi wierzyć, że pomimo iż bycie z córką sprawia mi ogromną radość i satysfakcję to jak wraca z pracy mąż to "przekazuję" mu Olę.
      Pomimo mojego uczulenia na rękach od detergentów idę myć gary, sprzątać, żeby zająć się czym innym i "odpocząć" psychicznie. W soboty, niedzielę ja mam wolne, olą zajmuje się tata w miarę swoich możliwości i robi to z ogromnym zaangażowaniem i radością. I nie chodzi tu o przerzucanie sobie dziecka, nie. Dla niego wytchnieniem jest pobycie z córką a dla mnie w tym momencie odpoczynek od niej. Mam nadzieję, że zostanę dobrze zrozumiana. A i tak mam ogromne szczęście, bo mój mąż w domu robi wszystko i nie trzeba go o nic prosić.
    • walker22 bezczelny mąż? 06.09.04, 21:20
      rany boskie!! w sumie, to takiemu facetowi jak ty, to nie ma po co odpisywać!
      jedyne co wyciągnąłeś z tych wszystkich postów to wazeliniarska odpowiedź
      verdany (sorry, verdano, może to naprawdę twoje podejście do sprawy, jeśli tak,
      to zwracam honor, jesteś naprawdę grzeczną żoną...)... twoja żona cię
      przeprosiła...
      a nie zmachałeś się zanadto pisząc ten post i dzisiejszą odpowiedź? pewnie żona
      odciążyła cię trochę i mogłeś biedaku usiąść do tego męczącego komputera...
      musisz chyba lepiej tę bezczelną żonę wychować, żeby sobie w przyszłości tak
      nie pozwalała!
      • etato1 Re: bezczelny mąż? 06.09.04, 21:54
        wy macie swoje forum emama
        a faceci maja swoje fora np. motoryzacja
        wy kobiety lubicie kazda pierdółke omowic z psiapsiolkami na forum
        a faceci chyba nie bardzo
        ja zwrocilem sie z waznym problemem ktory jak mniemam obecny jest w wielu
        malzenstwach (moze z wyjatkiem tych gdzie maz siedzi gleboko pod pantoflem
        stłamszony przez zone z tesciowa) i sprawa jest zakonczona
        wiec nie dziw sie prosze ze tutaj jakos zbyt wylewny nie jestem

        mam nadzieje ze ten watek dal tez troche do myslenia wam emamom i niektore z
        was powaznie przemysla swoja postawe wobec ciezko pracujacyh mezow
        • umasumak Re: bezczelny mąż? 06.09.04, 22:15
          etato1 napisał:

          > mam nadzieje ze ten watek dal tez troche do myslenia wam emamom i niektore z
          > was powaznie przemysla swoja postawe wobec ciezko pracujacyh mezow

          Rany! no gdyby nie Ty moje małżeństwo ległoby w gruzach... Wyobraź sobie że mój
          mąż nie jest pod pantoflem i że pomaga mi z własnej inicjatywy. Wiesz dlaczego?
          Bo uważa, że dzieci na okrągło potrzebują uwagi. Osoba zajmująca się domem i
          dziećmi w ogóle z pracy nie wychodzi rozumiesz? Jestem pełna uznania dla mojego
          męża i nie muszę weryfikować swojego zachowania wobec niego. Może między innymi
          dlatego on nie musi radzić się w sprawie "bezczelnej" żony.
          • etato1 Re: bezczelny mąż? 06.09.04, 22:57
            no to wiadomo dlaczego faceci wczesniej umieraja
            jezeli dla niektorych norma jest to ze facet pracuje na 2 etatach
            i jeszcze mozna na niego pokrecic nosem...
            • umasumak Re: bezczelny mąż? 06.09.04, 23:01
              etato1 napisał:

              > no to wiadomo dlaczego faceci wczesniej umieraja
              > jezeli dla niektorych norma jest to ze facet pracuje na 2 etatach
              > i jeszcze mozna na niego pokrecic nosem...

              Nie kręcę nosem na mojego męża. Natomiast widzę, że Ty jesteś calkowicie
              niereformowalny, ale to całe szczęście nie mój problem smile))
            • evee1 Re: bezczelny mąż? 07.09.04, 01:38
              > no to wiadomo dlaczego faceci wczesniej umieraja
              > jezeli dla niektorych norma jest to ze facet pracuje na 2 etatach
              > i jeszcze mozna na niego pokrecic nosem...
              Na jakich dwoch etatach?
              • umargos Re: bezczelny mąż? 07.09.04, 02:59
                evee1 napisała:

                > > no to wiadomo dlaczego faceci wczesniej umieraja
                > > jezeli dla niektorych norma jest to ze facet pracuje na 2 etatach
                > > i jeszcze mozna na niego pokrecic nosem...
                > Na jakich dwoch etatach?

                No jak to?? Przecież pozabawianie własnego dziecka po przyjsciu z pracy
                podczas, nawet długiej, kapieli żony to drugi etat...
                Rozumiałabym gdyby przyszedł, a czekałaby na niego góra prania, prasowania,
                sprzątanie, gotowanie itp. ale poświęcenie odrobiny czasu dziecku???
                cóż...cieszę się, że mój mąż inaczej do tego podchodzi.
                Pozdrawiam
                Ula
                >
                • evee1 Re: bezczelny mąż? 07.09.04, 03:23
                  Wlasnie nie bylam pewna, bo moze etatcie chodzilo o to, ze on sie
                  zazyna na dwoch etatach poza domem, zeby zona mogla siedziec w domu
                  na urlopie. Wiec juz nie pisalam, ze on pracuje 8-10 godzin poza
                  domem, a zona 18 godzin w domu, he, he.
                  A mezczyzni to umieraja dlatego szybciej, bo wstydza sie chodzic do
                  lekarza i docieraja tam na ogol jak juz jest za pozno. Poza tym to glownie
                  mezczyzni pala jak kominy fabryczne i zra tluste jedzenie, ze o alkoholu
                  (tak, tak, piwo, szczegolnie pite litrami, to tez alkohol) nie wspomne.
                  Ja sie tam o mojego pantoflarza smile) nie boje, bo on taki zahukany, ze nawet
                  pod naciskiem zony feministki do lekarza profilaktycznie chadza. Oczywiscie
                  nie uchroni go to calkiem, ale bedzie mial chociaz wieksze szanse.
                  Poza tym w innych krajach mezczyzni owszem umieraja wczesniej, ale nie
                  z takim wyprzedzeniem do kobiet jak w Polsce. Moze cos w tym jest.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka