etato1
05.09.04, 12:23
byc moze to ja mam jakies zle spojrzenie na sprawy wiec prosze o
wypowiedzenie sie drugiej strony
sytuacja byla taka ze w piatek wrocilem z pracy i moja żona (na wychowawczym)
jak zwykle czeka na to aby oddac dziecko w moje rece
akurat tego dnia mialem ciezszy dzien w pracy (nie jestem w prawdzie
gornikiem ale praca biurowa tez moze dac w kosc przeciez) i powiedzialem
zonie ze jestem zmeczony i potrzebuje troche odpoczynku
moja zona na to mowi ze sie swietnie sklada ze jak uwazam ze ona tutaj te 10
godzin z dzieckiem odpoczywala sobie w domu to ja moge teraz tak samo
poodpoczywac przez 3 godziny bawiac sie z naszym maluchem a ona idzie wziac
dluga kapiel ...
powiem szczerze ze mnie zamurowalo na poczatku ale nie dalem za wygrana i
delikatnie mowiac poklocilismy sie
teraz pytanie do was emamy bo pewnie tez spotkalyscie sie z takimi sytuacjami
czy na prawde wg was czlowiek po pracy nie ma prawa odpoczac ?