Dodaj do ulubionych

Wybór dziecka

09.10.14, 13:44
wybór dziecka
- nie wiem, gdy moi synowie byli mali, mówiłam tak prosto, że "mają iść własną drogą"- teraz gdy mają 16 i 20 lat, też tak uważam, ale jednak staje się to takie powoli oczywiste, że wiem, jak różne mogą być ich wybory. Przykład w tekście dziennikarki "Polityki" to pokazuje, do tego podobny przykład znam w otoczenia, gdy podobnie wybrała ich bardzo zdolna córka.
Tak lekką ręką zaakceptujecie przyszłe wybory dziecka?
Obserwuj wątek
    • princy-mincy Re: Wybór dziecka 09.10.14, 13:47
      Przyznam, ze mnie cieżko byłoby zaakceptować taki wybór moich dzieci.
      Ale ja jestem antykoscielna.
      Co z innymi wyborami? Zobaczymy w przyszłości, dzieci mam jeszcze małe.
      • marzeka1 Re: Wybór dziecka 09.10.14, 13:49
        To podałam jako przykład, bo pokazało, jak czasami skrajnie rodzice potrafią reagować; wybory różne- ten, który zalinkowałam to tylko jedne z wieeeelu możliwych wyborów dziecka.
    • fomica Re: Wybór dziecka 09.10.14, 13:56
      Niezaakceptowanie wyboru dziecka czasem jest równoznaczne z całkowitym odcięciem od dziecka. Więc wybór "tracisz dziecko" czy "zachowujesz dziecko ale na jego zasadach" dla mnie jest oczywisty.
    • guderianka Re: Wybór dziecka 09.10.14, 13:56
      Marzeko-myślę , że tak. Jeśli wybór nie będzie nikogo krzywdził-to tak. Tylko, że ja swojej córce zawdzięczam to, że nie mierzę daleko, nie mam ambicji i wygórowanych celów. Córka nauczyła mnie pragnienia, którego nie mają wszyscy rodzice : po prostu zdrowie i samodzielność.
      • princy-mincy Re: Wybór dziecka 09.10.14, 15:32
        A co jesli kogoś wybór krzywdzi?
        Znajomi mojej mamy maja taki problem z corka.
        Corka ma lat 20-21 i chyba od roku żyje w związku jako ta trzecia.
        Facet jest żonaty, ma ponad 35 lat, dwójkę dzieci, zony nie zostawi, choc jej wcale nie kocha (tak wmawia tej dziewczynie).
        Klasyczny kanał. Ale ona jest głucha na wszelkie argumenty, zakochana na zabój.
        • fomica Re: Wybór dziecka 09.10.14, 15:42
          Akurat ingerowanie w sprawy sercowe dorosłego dziecka to najkrótsza droga do zerwania stosunków. Nikt normalny nie będzie pokornie słuchał "argumentów" na temat swojego ukochanego i wypełniał woli rodziców. W takiej kwestii nikt też nie ma monopolu na rację; wiek i doświadczenie rodziców nie dają żadnej gwarancji że to właśnie oni najlepiej doradzą.
          W opisanej sytuacji - jak niby miałoby wyglądac owo "nieakceptowanie"?
          • marzeka1 Re: Wybór dziecka 09.10.14, 15:51
            Tyle że czasami to ingerowanie to próba ratunku dziecka- moja przyjaciółka mając lat 19 weszła w związek z panem lat 38 wtedy, żonę i 3 dzieci. Jej matka próbowała przemówić córce do rozumu, tym bardziej, że facet miał taką sobie opinię. Nie dało się, facet się rozwiódł i nie było już cudnie, mimo czasu upływającego- trwało to 9 lat chyba , skończyło się jej dzieckiem i także niepłaceniem na nie, jak na tamtą 3 dzieci i ogólnie syfem- gdybym miała taką córkę , też jednak próbowałabym ratować, chociaż to rzadko wychodzi.
            • srebrnarybka Re: Wybór dziecka 09.10.14, 20:38
              Oczywiście w takim wypadku powinno się próbować córkę zawrócić z tej drogi, bo wpada w ona w klasyczny układ, który bardzo rzadko rokuje, a i oczywiście wiąże się z krzywdą porzuconej żony i dzieci. Podobnie zresztą pewnie tłumaczyłabym to bliskiej przyjaciółce, gdybym miała taką przyjaciółkę lat 19 (ach kiedy to było smile ). Natomiast rzadko rokuje także, by matka przekonała córkę w takim wypadku.
              • marzeka1 Re: Wybór dziecka 09.10.14, 20:46
                No i coś takiego jest trudne do zaakceptowania- gdy widzi się , że wybór naszego dziecka- dorosłego już- może sobie tak pokasować życie, jak ta moja przyjaciółka, no wpadła okropnie w tak młodym wieku w beznadziejny związek z wiele starszym facetem.
        • guderianka Re: Wybór dziecka 09.10.14, 15:45
          nie taką krzywdę miałam na myśli -krzywdą jest paserstwo, złodziejstwo, prostytucja, pedofilia, kazirodztwo,

          wyraziłabym swoje zdanie na ten temat- i tyle co mogłabym zrobić
          • solejrolia Re: Wybór dziecka 09.10.14, 20:57
            znam kobietę, której córka trudniła (mam nadzieję, ze to przeszłość) nierządem,
            raz ja la strada z zagranicy ściągała, matka koszmar przezyła,
            żeby dać historii smaku-
            córka powiła synka w wieku 18lat, z ojcem dziecka kontaktu brak, bo wtedy to ona była ta trzecią, facet na wieść o ciazy kochanki wypiął się, przeciez ma żonę i dziecko.
            i moja znajoma opiekuje się synem córki odkąd mały miał 2,5roczku, i został zdiagnozowany na bardzo poważną , źle rokującą chorobę. dlaczego tak?, bo dziewczyna zwiała z domu i dzieciaka zostawiła w łóżeczku, zniknęła na kilka lat po prostu...
            matka nie akceptuje życia i wyborów dziewczyny, tylko co z tego....po prostu kanał.
            jak córka odezwie się do matki, i dziecka, to kobieta promienieje, chciałaby, zeby córka wzięła syna do siebie w końcu, ustatkowała się, a jak córka znów znika na dłuższy czas, to po prostu moja znajoma robi swoje- opiekuje się wnukiem, bo co ma za wyjście.
    • szamanta Re: Wybór dziecka 09.10.14, 13:56
      Załamałaby się jakby któreś z moich postanowiło isc do zakonu/ seminarium .Pomyślałabym ,ze dostały jakiegoś wstrząsu , czy traumatycznych przeżyć o których nie wiem i tak się zrujnować postanowiły zwłaszcza mowa o zastaniu zakonnicą. Totalny brak szacunku do własnej osoby
      No ale cóż.... ja swoje życie przezywam jak chce, przyjdzie czas i na nich . Starsze wręcz już kierują się swoimi wyborami mimo ,ze nie zawsze mi się to podoba i jest po mojej myśli, swoją ścieżką podążają, no ale to nie jest cos takiego skrajnego ,abym musiała interweniować
      • marzeka1 Re: Wybór dziecka 09.10.14, 14:02
        Cytat tak się zrujnować postanowiły zwłaszcza mowa o zastaniu zakonnicą. Totalny brak szacunku do własnej osoby - serio tak byś odebrała jej wybór? Znam dobrze młodą karmelitankę, jest po krakowskiej Akademii Muzycznej, cudownie gra na skrzypcach, spotkałam kiedyś odwiedzających ją starszych państwa, myślałam, że to rodzice byli, ale nie, to byli niedoszli teściowie- i wiesz, to jedna z bardziej szczęśliwych kobiet, jakie znam.

        W sumie z rzeczy, których bym dla synów nie chciała za bardzo, to aby poszli do wojska na stałe i potem jakieś Afganistany itp. rzeczy ich czekały lub coś takiego by wybierali.
        • ewa_mama_jasia Re: Wybór dziecka 09.10.14, 15:01
          i wiesz, to jedna z bardziej szczęśliwych kobiet, jakie znam.

          Bo w zakonie nie wytrzyma ktoś, kto nie jest sam z sobą szczęśliwy. A im trudniejsza, bardziej zamknięta formacja, tym bardziej musza być pogodzone z sobą.
          • konsta-is-me Re: Wybór dziecka 09.10.14, 22:32
            Wedlug tej logiki, kazdy kto nie jest/nie chce byc w zakonie nie jest pogodzony sam ze soba.
      • e-milia1 Re: Wybór dziecka 09.10.14, 14:03
        Moj kuzyn chcial zostac ksiedzem, byl jedynakiem i choc z rodziny katolickiej, ojciec mu zabrnil. Teraz kuzyn wdzieczny jest swojemu ojcu za to.
        • naturella Re: Wybór dziecka 09.10.14, 14:05
          Sama myśl o takim wyborze mnie fizycznie bolisad
        • srebrnarybka Re: Wybór dziecka 09.10.14, 15:50
          nie rozumiem, jak można dorosłemu synowi zabronić zostać księdzem, dozorcą, lekarzem czy linoskoczkiem.
          Rozumiem, że syn po latach mógł uznać, że jego plany wstąpienia do seminarium były pomyłką. Mógłby jednak uznać tak samo, że pomyłką było małżeństwo albo studia medyczne. Takie jest ryzyko życia i decyzje oraz odpowiedzialność za nie powinni ponosić dorośli, a nie ich rodzice. Na tym m. in. polega dojrzałość.
        • volta2 Re: Wybór dziecka 09.10.14, 23:03
          o ile dobrze pamięta, to jedynakom trudno uzyskać zgodę na seminarium czy zakon.
          ze względu na rodziców - może coś się zmieniło?
          • yasuko-yasuko Re: Wybór dziecka 10.10.14, 02:34
            Z tego artykułu wynika, że się zmieniło, bo jest mało powołań, więc biorą też jedynaków.
            I "nawet osoby z domu dziecka" - tak jakby ktoś, kto wychował się w domu dziecka był temu winien...
    • kwiat_w_kratke Re: Wybór dziecka 09.10.14, 14:09
      > Tak lekką ręką zaakceptujecie przyszłe wybory dziecka?

      To zależy jakie wybory.
      Gdyby któraś z moich córek postanowiła związać swoje życie z pijakiem czy narkomanem, to oczywiście nie zaakceptowałabym tego wyboru i robiła wszystko, żeby moje dziecko nie rujnowało sobie życia. Ale gdyby postanowiła związać swoje życie z Bogiem - dlaczego miałabym nie zaakceptować tego wyboru?
    • pederastwa Re: Wybór dziecka 09.10.14, 15:14
      >Tak lekką ręką zaakceptujecie przyszłe wybory dziecka?

      Tak skrajne i dewastujące wybory - nie.
      • marzeka1 Re: Wybór dziecka 09.10.14, 15:29
        Ale może być tak, że to , co my uważamy za takie , a nie inne- dorosłe dziecko może zupełnie inaczej traktować. I nad tym się zastanawiam, jak zareagowałabym, gdyby wybrali coś zupełnie inaczej niż ja coś widzę.
        • pederastwa Re: Wybór dziecka 09.10.14, 21:09
          NIe wiem, akurat taki wybór ja osobiście utożsamiam bardziej z chorobą psychiczną niż osobistą decyzją. Stąd raczej na akceptację dla czegoś co jest dla mnie zaburzeniem bym się nie zdobyła, tylko próbowała znaleźć lekarstwo.
    • vocativa Re: Wybór dziecka 09.10.14, 16:54
      Jestem wierząca, więc wydaje mi się, że gdyby mój syn chciał iść do zakonu to nie byłoby to dla mnie jakoś bardzo trudne do zaakceptowania, natomiast pewnie trudno byłoby mi się pogodzić z tym,że np. żyje według zupełnie innego systemu wartości niż ten według którego próbowałam go wychować. Z tym, że moja wypowiedź jest teoretyczna bo synek jeszcze nie skończył dwóch lat wink
      • bi_scotti Re: Wybór dziecka 09.10.14, 18:03
        Dla mnie jest troche zaskakujace w tych opowiesciach to jak niewiele o swoich 20-to-paro-letnich dzieciach wiedza ci rodzice, ktorzy sa kompletnie zszokowani wiadomoscia, ze ich corka chce isc do zakonu etc. Nie twierdze, ze zawsze wszystko wiedzialam/wiem o moich dzieciach, zdecydowanie nie ale takie naprawde podstawowe sprawy jak swiatopoglad, zaangazowanie religijne czy polityczne, rowniez plany na najblizsze miesiace/lata sie "w rodzinie" dyskutowalo/dyskutuje wlasciwie przy wiekszosci dluzszych wspolnych okazji/spotkan. Moj Najmlodszy ma 23 lata i choc mieszka na drugim koncu kontynentu w gorskiej (bardzo malowniczej wink ) "wiosce" to ja naprawde sporo wiem na temat jego pogladow, planow, ideals etc. Nie ze wszystkimi sie zgadzam, o wielu dyskutujemy zazarcie i permanentnie ale ufamy sobie wzajemnie i nawet gdyby przyszlo mu do glowy zrobic cos kompletnie przeciwko moim pogladom na zycie, tak dlugo jak nie bylaby to dzialalnosc kryminalna, na pewno by mi to zakomunikowal a pewnie nawet probowal przekonac do pomyslu wink I wzajemnie - tez nie wyobrazm sobie np. rozwiedzenia sie z dnia na dzien z moim mezem albo kandydowania do Parlamentu czy innej tego typu rewolucji w zyciu bez wczesniejszych konwersacji z trojka moich dzieci, bez przygotowania ich do tego etc.
        Na wiadomosc, ze moje dziecko JUTRO wstepuje do zakonu na pewno zareagowalabym "nerwowo" ale naprawde inaczej bym zareagowala gdyby to moje dziecko ze mna o takich planach czas jakis rozmawialo, bysmy sie wzajemnie czestowali argumentami i szukali jakichs kompromisow (np. co sie tym konkretnym zakonie robi etc.).
        • aandzia43 Re: Wybór dziecka 09.10.14, 20:59
          Decyzje o wstąpieniu do zakonu zapadają w cichości duszy i bywa, że dość nagle. Oczywiście rodzice i otoczenie wiedzą i widzą, ze młody człowiek jest religijny, tego przecież nie trzyma w tajemnicy, ale religijnych ludzi jest wokół dużo.
          • kijuwo Re: Wybór dziecka 09.10.14, 21:01
            miałam w podstawówce dziewczynę która "od zawsze" chciała iść do zakonu i po szkole poszła, cały czas w nim jest.
          • bi_scotti Re: Wybór dziecka 09.10.14, 23:08
            aandzia43 napisała:

            > Decyzje o wstąpieniu do zakonu zapadają w cichości duszy i bywa, że dość nagle.

            Ale pomiedzy "zapadnieta w duszy decyzja" (chocby i nagle) a spakowaniem najmniejszej walizeczki zeby juz w tym jakims zakonie zamieszkac jest dosc spora przestrzen czasowa - im porzadniejszy zakon tym bardziej spora, zreszta. I wtedy jest czas na "pogawedki" czy wrecz ordynarne "pranie mozgu" jesli rodzice czuja taka potrzebe. Nikt nikogo do zakonu z dnia na dzien nie przyjmie, to jest dosc dlugi i skomplikowany process. Czescia tego process jest komunikacja swoich zamiarow rodzinie etc. etc. Fact ukrywania swiadczy na niekorzysc samego zakonu jesli nikt tam nie wlozyl wysilku w wytlumaczenie potencjalnej nun koniecznosci rozmowy/rozmow z rodzicami zdecydowanie wczesniej niz wieczorem przed odjazdem pociagu.
        • echtom Re: Wybór dziecka 13.10.14, 14:43
          > ale takie naprawde podstawowe sprawy jak swiatopoglad, zaangazowanie religijne czy polityczne, rowniez plany na najblizsze miesiace/lata sie "w rodzinie" dyskutowalo/dyskutuje

          Hmm, niedawno pisałaś, że nie rozmawiasz z dziećmi o ich planach prokreacyjnych.
          • bi_scotti Re: Wybór dziecka 13.10.14, 17:32
            echtom napisała:

            > > ale takie naprawde podstawowe sprawy jak swiatopoglad, zaangazowanie reli
            > gijne czy polityczne, rowniez plany na najblizsze miesiace/lata sie "w rodzinie
            > " dyskutowalo/dyskutuje
            >
            > Hmm, niedawno pisałaś, że nie rozmawiasz z dziećmi o ich planach prokreacyjnych

            Nie pytam moich dzieci o ich plany prokreacyjne i pytac nie bede. Nie oczekuje tez info na ten temat podobnie jak nie pytam Sredniego i jego girlfriend jakich pozycji z Kamasutry uzywaja zeby zaspokajac wzajemnie swoje potrzeby seksualne choc oczywistym jest zapewne dla wszystkich, ktorzy Sredniego znaja, ze zadne classic options nie wchodza w gre. Pomiedzy szczeroscia i otwartoscia dyskusji "o zyciu" a plotkarska ingerencja w czyjas intymnosc sa granice, ktore kazdy ustala sam dla siebie. Dla mnie osobiscie temat prokreacji jest chyba najbardziej intymnym jaki w ogole moze istniec, szczegolnie dla kobiety. Mam bias i prawo do tego zeby go miec. A teraz to juz jestem zla sama na siebie, ze Ci sie w ogole tu publicznie tlumacze wink Cheers.
    • heca7 Re: Wybór dziecka 09.10.14, 19:34
      Mam takiego znajomego, który w wieku 45 postanowił wstąpić do zakonu. Jest kawalerem oczywiście. I to od razu z wyjazdem na drugi koniec Europy. Rodzicom powiedział dużo wcześniej. Powinni się domyślać, że tak to się skończy. Przecież cała rodzina udzielała się w kościele i organizacjach kościelnych. A i tak była rozpacz. Szczególnie ojciec rozpaczał, że kto teraz przejmie firmę (zakład usługowy). Drugi syn ma swoją pracę i zupełnie nie zamierzał się fizycznie wysilać. Więc firma była do zamknięcia. I tak też się stało.
      Do czasu wyjazdu jakoś się trzymali. W dniu wyjazdu, płacz, histeria, błagania żeby został. Ojciec rzucał się do nóg. Prosił znajomego księdza o pomoc i przemówienie do rozumu synowi.
      Nic z tego, facet zdecydował i wyjechał. Po lądowaniu odezwał się raz a potem przez bodajże 2 miesiące nie mógł dzwonić w ogóle.
      Mimo, że rodzina wierząca to załamała się na wieść o zakonie.
      • kijuwo Re: Wybór dziecka 09.10.14, 20:48
        Ja mam znajomego, który też po 40tce miał, niezbyt wcześniej praktykujący, kawaler mieszkający z rodzicami. Póki rodzice zdrowi byli i go obsługiwali to się nigdzie nie wybierał. Jak zaczęło zagrażać, że to on musi się nimi zająć to nagle doznał objawienia że chce do zakonu big_grin
    • 18lipcowa3 Re: Wybór dziecka 09.10.14, 19:47
      Pewnie ze nie lekką ręką.
    • kijuwo Re: Wybór dziecka 09.10.14, 20:45
      Wiesz.... jeszcze bycie księdzem to jakiś prestiż. Ale zakonnica? eeeee...
      • andaba Re: Wybór dziecka 09.10.14, 20:53
        Akurat wybór stanu zakonnego (zwłaszcza przez syna) przyjęłabym bez problemu.
        W przypadku córki tez raczej bym szat nie darła.

        Ale oczywiście, sa takie wybory, którymi nie byłabym zachwycona i pewnie nie poprzestałabym na wzruszeniu ramion.
        Jednak nie wyobrażam sobie szantażu, aresztu i innych takich...
        • triss_merigold6 Re: Wybór dziecka 09.10.14, 21:03
          Ty masz pięcioro dzieci, więc nawet przy jednym zmarnowanym jest szansa, że reszta wybierze bardziej normalne życie.
          W rodzinie mojego partnera właśnie młody chłopak złożył śluby zakonne, rodzice wierzący więc jakoś to znieśli, tym bardziej że dwóch pozostałych synów na bank nie pójdzie w ślady brata.
          • andaba Re: Wybór dziecka 09.10.14, 21:13
            I to jest jedna z wielu zalet posiadania większej ilości dzieci.

            Oczekiwania i ambicje można rozbić na kilkoro, część spełni oczekiwania, więc jak jedno skończy edukacje na gimnazjum to jakoś sie przeboleje, bo nie wszystkie nadziej sie w nim pokładało.
            • azja001 Re: Wybór dziecka 09.10.14, 21:39
              Ja uważam, że nie można dziecka zostawić tak na żywioł z życiowymi wyborami. Tylko jak mądrze brac w tym udział? Staram sie być na bieżąco z zainteresowaniami, rozmawiam o realiach zycia ludzi dorosłych i raczej w bawełne nie owijam, pokazuje jako osoba bardziej doświadczona życiowo przykłady różnych ludzi, którzy wybierając tak a tak maja określone realia życia na dzien dzisiejszy. Syn mnie słucha mniej lub bardziej, nie zawsze sie zgadza, dyskutuje a czasem sie wymadrza po swojemu.
              Wybór stanu zakonnego raczej mu nie grozi ale np jego obecna sympatia mi nie pasuje z konkretnych powodów, powiedziałam mu to otwarcie ale swojego wyboru nie zmienił. Gdyby jego przyszłe decyzje mi nie odpowiadały usłyszy to ode mnie ale pewnie i tak pójdzie swoja drogą.
              • iwoniaw Re: Wybór dziecka 09.10.14, 21:49
                Cytatazja001 napisała:

                > Ja uważam, że nie można dziecka zostawić tak na żywioł z życiowymi wyborami.


                No ale jak "dziecka na żywioł"? Masz to dziecko w domu od urodzenia przez 20 albo więcej lat, jeśli w tym czasie nie zdążyłaś mu włożyć do głowy jakichś swoich pryncypiów, to właściwie jakiż sens ma rzut rejtanowski w obliczu decyzji dorosłej osoby? Jak najbardziej można i należy dorosłe dziecko puścić luzem, w końcu na to się je chowa od maleńkości.
            • menodo Re: Wybór dziecka 09.10.14, 22:23
              Oczekiwania i ambicje można rozbić na kilkoro, część spełni oczekiwania,"

              Myślałam, że tak myślą o swoich podopiecznych właściciele rasowych psów/kotów czy koni wyścigowych, a wielodzietne mamusie po prostu pragną dobra swoich dzieci, a nie realizacji pokładanych w nich nadziei.



              • andaba Re: Wybór dziecka 09.10.14, 22:31
                Oczywiście, że pragną.

                Ale tez chyba rzadziej dostają pie...lca, gdy dziecko zostaje zakonnicą albo kucharką niz rodzice jedynaków.


              • echtom Re: Wybór dziecka 13.10.14, 14:46
                > Myślałam, że tak myślą o swoich podopiecznych właściciele rasowych psów/kotów

                Bądźmy szczerzy - każdy rodzic ma jakieś oczekiwania związane z dzieckiem/dziećmi. Różnica w tym, w jakiej formie je wyraża.
          • rosapulchra-0 Re: Wybór dziecka 09.10.14, 23:43
            tris, ale wiesz.. lepiej mieć tak "zmarnowane" dziecko niż dziecko, które idzie z byle kim do łóżka i funduje sobie dzieci z różnymi ojcami/matkami - właśnie to dla mnie jest porażką wychowawczą.
    • rosapulchra-0 Re: Wybór dziecka 09.10.14, 22:34
      W kontekście tego artykułu powiem tak - mam bardzo dojrzałe i w 2/3 dorosłe córki. Cokolwiek zdecydują o swoim życiu (podkreślam w kontekście artykułu), to będą mieć tylko i wyłącznie moje wsparcie.
      Poza tym jestem przekonana, że moje dzieci nie mają w sobie pierwiastka zła, które popchnęłoby je na złą drogę.
      • marzeka1 Re: Wybór dziecka 13.10.14, 13:45
        A taki wybór? - chyba to jednak przeraża w wieku 15 i 17 lat, wpaść na pomysł wyjazdu do Syrii z Wiednia, gdzie się żyło "od zawsze"- zderzyć z realem i nie móc wracać- coś okropnego musi być dla rodziców.
    • beataj1 Re: Wybór dziecka 13.10.14, 13:56
      Tego typu wyboru pewnie nie zaakceptowałabym do końca nigdy. Może bym o tym nie mówiła samemu dziecku ale tkwiłaby we mnie zadra i pytanie gdzie popełniłam błąd że dziecko postanowiło uciec od życia i uwikłać się w taką organizację. Że może jej czegoś nie dałam ze szuka protez relacji rodzinnych i emocjonalnych.


      Mam nadzieję że wychowam ją tak że nie będzie musiała szukać szczęścia w kościołach, sektach, mafiach i innych szkodliwych i strasznych miejscach.
      • beataj1 Re: Wybór dziecka 13.10.14, 14:13
        A i jeszcze pomyślałam że rodzic wcale nie musi i nawet nie powienien akceptować wszystkich wyborów dziecka. Może je przyjąc do wiadomości, może ich nie komentować w ramach dbania o kontakt ale nie musi akceptować.
        Nie wyobrażam sobie by moi rodzice zaakceptowali fakt że postanowiłam zostać złodziejką bezdomną czy zakonnicą. Mogliby to przyjąć do wiadomości ale akceptacji to bym się nie spodziewała.

        Mało tego brak akceptacji wyrażany w odpowiedni sposób może skłonić do przemyślenia głupawych pomysłów.
      • echtom Re: Wybór dziecka 13.10.14, 14:50
        > Tego typu wyboru pewnie nie zaakceptowałabym do końca nigdy.

        Dla mnie byłoby to o tyle ciekawe doświadczenie, że sama jako młodsza nastolatka myślałam o wstąpieniu do zakonu. Przeszło mi z wiekiem, w moich córkach tym bardziej nie widzę takiego potencjału wink
    • sanciasancia Re: Wybór dziecka 13.10.14, 14:14
      Wstąpienie do zakonu czy konwersja na Islam, szczególnie w obliczu tego, jak fanatyczni są konwertyci, to są rzeczy, których bym raczej nie zaakceptowała. Takie łagodne odkrycie chrześcijaństwa raczej tak.
      • marzeka1 Re: Wybór dziecka 13.10.14, 15:01
        No do dodam coś odnośnie mojego syna studenta- znalazł się w grupie studentów , których zachwyca Korwin Mikke- a ponieważ przeżywam od pewnego czasu kompletne rozczarowanie politykami, zachwyt tym panem nie bardzo cieszy i nie rozumiem tego i raczej dyskusja jest taka sobie, bo syn nie rozumie, jak nam może się nie podobać big_grin
        • sanciasancia Re: Wybór dziecka 13.10.14, 15:37
          Akurat sympatia do KM w wieku szczęnięcym to dość normalna sprawa. To, co jest fajne to to, że się z tego wyrasta. Możesz go spróbować wysłać na Work and Travel, niech zobaczy jak ten wolnorynkowy raj wygląda.
          To, co byłoby dla mnie ogromnie trudne to postawa, która stoi w całkowitej opozycji do wartości wyznawanych w rodzinie, czyli np. spektakularna konwersja córki w obliczu tego, że jesteśmy z mężem przykładnymi przedstawicielami cywilizacji śmierci.
          • jan.kran Re: Wybór dziecka 13.10.14, 15:57
            Ja obserwuje i rozmawiam. Moja corka nie marzy o niczym innym jak o zamieszkaniu we Wroclawiu , w ostatecznosci studia w Krakowie a moj syn ma w glowei Afryke.
            Nie jestem tymi pomyslami zachwycona ale jak bedzie trzaba to popre.
            Jak chodzi o religie to na razie nie spodziewam sie specjalnych zaskoczen choc nigdy nie widomo..
            Jestesny wszyscy troje chwilowo agnostykami.
            Orientacje seksualna mamy omowiona , chyba sa hetero ale jakby byli homo to absolutnie by mi nie wadzilo.
          • marzeka1 Re: Wybór dziecka 13.10.14, 16:49
            No to mnie pocieszyłaś, że to może być przejściowa fascynacja big_grin , kurczę, jak słucham syna, gdy mówi o KM , to rusza mnie- bo akurat tego polityka z jego głupawymi tekstami i zachowaniami nie lubię wyjątkowo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka