Dodaj do ulubionych

Miksowanie marek

18.10.14, 00:12
Tak się zastanawiam.
Jak ktoś ma filozofię zakupową bardzo niestabilną, typu tanie ciuchy drogie dodatki lub odwrotnie, to chyba trudno go jakkolwiek "zaklasyfikować", jeśli inna osoba ma inklinacje do oceniania po wyglądzie?
Jesteście konsekwentne, czyli np. stać mnie, więc w ogóle nigdy nie schodzę poniżej pewnego poziomu? Czy może raczej opcja "wydam majątek na buty/biżuterię/torbę (co kto lubi) ale kieckę kupię na wyprzedaży w lumpeksie... lub odwrotnie?
Obserwuj wątek
    • k1k2 Re: Miksowanie marek 18.10.14, 00:30
      Ja mam taką filozofię. Nie wiem jak jestem odbierana, ale komplementy jakie slysze trafiają równie często w tanie i drogie ciuchy wink wiec uważam ze można sie ciekawie ubrać niezależnie od budżetu.

      Malo tego, mam tendencje najwiecej wydawać na komfortowe "codzienne" rzeczy, typu szmatki z Three Dots. Szyku tym nie zadam big_grin
      • konsta-is-me Re: Miksowanie marek 18.10.14, 00:40
        Ciuchy i tak wiekszosci kupuje w lumpeksie, wiec marki sa wymieszane.
        Kosmetyki roznie, jedynie pudry/fluidy lepsze, bo jak dotad nie znam tanich a dobrych.
        Raczej chodzi o to co praktycznie sie sprawdza, niekoniecznie to.ma zwiazek z marka.
        • eo_n Re: Miksowanie marek 18.10.14, 00:52
          Z pudrami i fluidami - fakt. Też nie znalazłam.
          W lumpeksach za to wg mnie można kupić bez problemu ładny żakiet, sweter, czy spódnicę, nawet spodnie (właściwie to do założenia wątku natchnęły mnie dżinsy za 1zł smile, które dziś nosiłam i mi się b.podobają - miałam je na sobie pierwszy raz, więc sobie zerkałam czasem w lustro, jak leżą) ale np. bluzkę już nie za bardzo. Albo po prostu ja nie mam szczęścia.
    • 18lipcowa3 Re: Miksowanie marek 18.10.14, 07:22
      Ja tak mam. Kupuję drogie okulary, zegarki, buty- firmowe. A jedoczesnie kupię w lumpeksie, w CCC kupię na wiosnę tanie balleriny. Chodze na wyprzedaże.
      Nie mam jakichs specjalnych wymagan, kupuje to co mi sie podoba - a granice cenowie swoje i tak mam i tak.
      • wilowka Re: Miksowanie marek 18.10.14, 08:36
        Porządne ( firmowe) - buty sportowe i stanik. Koszulki i legginsy z wyprzedaży w Decathlonie czy w Lidlu
        Biżuteria - tylko złota lub srebrna. Wolę mieć 2 -3 pary kolczyków (które można dostać lub kupić na przecenie) klasycznych do tego łańcuszek, 2 pierścionki - mnie wystarczy. Nie noszę sztucznej biżuterii.

        Ciuchy - raczej z grzebalni/wyprzedaży - szkoda mi kasy a oko do szukania mam smile

        buty - tylko skórzane lub crocsy (sandałki lub baleriny) klasyczne skórzane mogę nosić kilka sezonów - Nie noszę ceratowych - na takie co się rozłażą po 4 miesiącach mnie nie stać.

        Torebki - tak jak biżuteria - 2-3 skórzane do tego kilka odjechanych, które szyję sobie sama.

        Dodatki - szale, chusty, czapki, apaszki - robię sama - są porządne, ciepłe i niepowtarzalne smile
    • murwa.kac Re: Miksowanie marek 18.10.14, 08:29
      roznie.

      mam pewne rzeczy, ktore kupie drogo i ponizej tego nie zejde (buty trekkingowe, skorzane kozaki, plaszcz, czolenka). nie o marke w takim wypadku mi chodzi, a o jakosc. to musza byc rzeczy na kilka sezonow.

      dodatki raczej mam z nizszych polek, z bizuterii uznaje tylko srebro, wiec szalu nie ma. okulary gubie na potege, wiec kupuje mozliwie najtansze.

      ciuchy - totalny miszmasz. tansze, drozsze - roznie bywa. czesto obkupuje sie w lumpach wiec w metkach rozstrzal totalny.

      kosmetyki kiedys uznawalam tylko z wyzszej polki.
      teraz zmadrzalam i wazniejszy jest dla mnie sklad. a ze wiekszosc z fajnym skladem to polskie i tanie, to nie ma tez szalu.
    • guderianka Re: Miksowanie marek 18.10.14, 08:29
      odczuwam fizyczny bół, gdy mam kupić jakiś droższy ciuch. Torebkę-przeżyję, buty-przeżyję-ale bluzeczki, sweterki, spodnie, spódnice-jeśli są więcej niż dwucyfrowe wzbudzają we mnie żywe obrzydzenie i cierpię. Nie kupię-nawet mając pieniądze, wolę wydać je inaczej, na coś, co jest warte swojej ceny. Nie będę płaciła za markę i nosiła bluzeczki za 159 zł wartej 39,99 ( kupionej na wyprzedaży)
      • zuzanna56 Re: Miksowanie marek 18.10.14, 08:53
        Ja chyba podobnie jak guderianka nie potrafię sobie kupić czegoś co czuję że absolutnie nie jest tego warte. 10 lat temu potrafiłam sobie kupić torebkę znanej marki za 500 zł a teraz pomimo tego że zarabiam o wiele więcej, będę szukać podobnej a tańszej albo jakiegoś kuponu czy wyprzedaży. Pieniądze odłożę na konto, przydadzą się kiedy indziej albo i nie. W czasie wakacji byłam za granicą w 2 miejscach i udało mi się kupić kilka rzeczy dla siebie i dzieci w fajnych cenach chociaż to marki które mam w centrum handlowym w okolicy no ale u nas nie ma aż takich obniżek.
        Nie kupuję w second handzie. Coś tam w życiu kupiłam, kilka bluzek na lato ale nic szczególnego. A chętnie bym kupiła.
        • bei Re: Miksowanie marek 18.10.14, 09:01
          Z garderobą lubię, jak jest historia- to jak z urządzaniem domu- nie tworzymy kompozycji takiej, jakby wyszła z jedneg sklepu i to w jednej chwili.
          Lubię eklektyzm. Patyna czasu w jednym akcencie też mile widziana ( np ślady użytkowania torebki lub jeansów)
          • zuzanna56 Re: Miksowanie marek 18.10.14, 09:17
            Ja noszę rzeczy proste i zwyczaje ( stąd też założyłam wątek co zamiast dżinsów?) . Ciemne dżinsy, balerinki lub botki, t-shirt, sweter. Praktycznie żadnych ozdób, czasem mam złoty łańcuszek lub srebrną cienką bransoletkę. Kolor czarny, szary lub granatowy o tej porze roku. Najwyżej jakiś różowy szal dodam wink. Nuda. Nie potrafię ubrać nic świecącego, w panterkę itp. Prosto i zwyczajnie. Mam kilka ulubionych sklepów. Ale muszę to zmienić. Latem noszę jasne kolory.
      • agaja5b Re: Miksowanie marek 18.10.14, 12:53
        guderianka napisała:

        > odczuwam fizyczny bół, gdy mam kupić jakiś droższy ciuch. Torebkę-przeżyję, but
        > y-przeżyję-ale bluzeczki, sweterki, spodnie, spódnice-jeśli są więcej niż dwucy
        > frowe wzbudzają we mnie żywe obrzydzenie i cierpię. Nie kupię-nawet mając pieni
        > ądze, wolę wydać je inaczej, na coś, co jest warte swojej ceny. Nie będę płacił
        > a za markę i nosiła bluzeczki za 159 zł wartej 39,99 ( kupionej na wyprzedaży)
        Ja nie miałabym problemu z wydaniem większej sumy na bluzke czy sweterek jeżeli bardzo by mi się spodobało, ale tak nie robię, bo potem cierpie jak ta sama bluzka wisi w cenie dużo niższej. Lubię zakupy w rozsądnych cenach, kupuję w różnych przybytkach, na wyprzedażach ale i w sezonie też jeśli uznam ze rzecz jest mi wyjątkowo pasująca, potrzebna i nie doczeka na wieszaku wyprzedaży.
    • mid.week Re: Miksowanie marek 18.10.14, 09:13
      Jestem bardzo konsekwentna w miksowaniu tanich z jeszcze tańszymi wink
      • nelamela Re: Miksowanie marek 18.10.14, 09:28
        Mam podobnie jak guderianka i zuzanna56.Szkoda mi kasy na jakieś szmatki za kosmiczną cenę.Skórzane buty,dobra torba,płaszcz-jak najbardziej ale bluzeczka na jeden sezon za dwie stówy to dla mnie ciągle szok.Mimo że mogę sobie na nią pozwolić po prostu szkoda mi kasy.Ale mam koleżankę która mimo że dużo mniej zarabia,non stop kupuje jakieś szmatki.Jest sama,wynajmuje na spółę mieszkanie z inną koleżanką i na ciuchy nie żałuje.No przecież muszę jakoś wyglądać...Ja też się czasem zastanawiam że ja jakaś nudna jestem wink.Pozdrawiam...
    • mayaalex Re: Miksowanie marek 18.10.14, 09:56
      lubie mieszac, swietne ciuchy mozna znalezc w przeroznych sklepach i wcale nie musza byc drogie. latem zrobilam wielkie zakupy w h&m (kupowalam tam, jeszcze na wyjazdach zagranicznych, podczas studiow i uwielbialam ten sklep, potem mi sie wydawal za bardzo "szmaciany" a teraz potrzebowalahm letnich ciuchow na zaraz po ciazy i okazalo sie ze ma naprawde mnostwo fajnych rzeczy) i jestem bardzo zadowolona.
      generalnie taniej wole kupic te rzeczy, ktore sa typowo jednosezonowe, wiecej wydam na buty, torebke, plaszcz albo klasyki.
    • triismegistos Re: Miksowanie marek 18.10.14, 09:56
      Ja nie kupuję drogich ubrań, bo mam jakąś blokadę na wydawanie majątku na ciuchy (wyjątek czynię dla pończoch, pasów do pończoch i staników). Ale ponieważ mam swoje ulubione lumpeksy mam całkiem sporo rzeczy, które w nowości mogły nieźle kosztować. Nie mam żadnych oporów przed mieszaniem tych "droższych" z jakimiś nołnejmami.
      Przykładowy outfit z ostatniej imprezy- nylony FF (około 200 za parę), pasek w podobnej cenie, majtki za parę złotych z bazaru, buty ryłkołaki, kiecka z lumpeksu marki mi nieznanej, pierścionek z wielkim rubinem, czerwona plastikowa bransoletka z pepco (świeżo kupiona, 2,99), takaż ozdóbka do włosów.
      • aqua48 Re: Miksowanie marek 18.10.14, 11:56
        Miksuję, ale nie schodzę poniżej poziomu dobrego kroju, wykonania i materiału smile Nie noszę tandetnej biżuterii, bielizny, butów (choć mile widziane wyprzedaże i outlety) i używam markowych perfum oraz dobrych kosmetyków ze średniej półki.
    • agaja5b Re: Miksowanie marek 18.10.14, 13:05
      Nie jestem przywiązana do zadnej konkretnej marki, choć jest kilka sklepów w których mi się sporo rzeczy podoba. Nie mam oporów by nosic rzeczy droższe z tymi z ciuchlandów, czy pepco, warunek jest taki że ma mi się podobać i pasować do okazji. Ubrania dokupuję raczej na podstawie listy potrzeb, bo lubie mieć w szafie mało rzeczy ale takich, by skomponować z nich stroje na każdą okazję.Dlatego mam ciuchy raczej klasyczne ale mnóstwo dodatków. Jak mi się ciuchy przewalają w ogromnej ilości to cierpię, mam metlik i paradoksalnie uważam, że nie mam w czym chodzić. Wtedy robię przegląd co jest na dany moment zbędne odkładam i czasem wracam do nich po jakims czasie przerabiam i dalej są na chodzie. Musze mieć jasnośc sytuacji w szafie i resztę robię dodatkami. Buty zimowe i jesienno wiosenne na co dzień mam tylko skórzane, letnie niekoniecznie mogą być jakies płócienne, plecionki, byle nie typowy plastik.
    • edelstein Re: Miksowanie marek 18.10.14, 14:30
      Nosze to co mi sie podoba.Jedynie w kwestii butow,torebek jestem niereformowalna,lubie drogie.
    • dlania Re: Miksowanie marek 18.10.14, 15:00
      eo_n napisał:

      > Jak ktoś ma filozofię zakupową bardzo niestabilną,

      Ej, może nie nadużywajmy słowa 'filozofia' (łac. umiłowanie mądrości), co?wink
      • eo_n Re: Miksowanie marek 18.10.14, 15:08
        Pozostańmy przy nieco bardziej przyziemnym znaczeniu:
        4. «ogólne zasady, idee, cele leżące u podstaw powstania lub funkcjonowania czegoś» (sjp.pwn.pl) wink
    • princess_yo_yo Re: Miksowanie marek 18.10.14, 16:24
      wydawanie majatku na cokolwiek tego typu to nie ja, ale jak bylam mlodsza to miewalam pomysly pt super duper torebka, buty albo plaszcz. nie bardzo rozumiem w jaki sposob mieszanie marek albo cen moze byc zle odbierane, a jesli jest to wtf, z jakiego powodu mialabym sie tym przejmowac?
      lubie jakosc ale w odpowiedniej granicy cenowej, i jak najbardziej wyprzedaze to jest czas kiedy zaopatruje sie w ciuchy i dodatki, nie widze powodu zeby placic pelna cene. musze rzeczywiscie czegos potrzebowac zeby kupic poza wyprzedaza - sukienke na wyjscie, sezonowe buty albo cos mi sie musi rzeczywiscie podobac.
    • volta2 Re: Miksowanie marek 18.10.14, 18:48
      wygląda na to że miksuję
      ]
      dyskretne brylanty w uszach za parę tys, dolarów
      okularki by armani
      torba też nie od parady

      a reszta ze szmateksu.

      bardzo często tak właśnie wyglądam na co dzień, bo kolczyków przecież nie będę wyjmować co rano(wszak brylanty wyprowadza się na spacer dopiero po 19-tej, czy tam 18-tej?)

      i nie wynika to z żadnej filozofii tylko z mojego widzimisię
    • komorka25 Re: Miksowanie marek 18.10.14, 19:23
      Naprawdę drogie mam tylko buty i biustonosze. Reszta rozmaicie - płaszcze przyzwoite, ale w rozsądnych granicach cenowych (bardziej liczy się skład niz marka), spodnie, sukienki całoroczne - przyzwoite róznych marek, letnie ciuchy w większości tanie, bo to na sezon, góra dwa.
      • jadis76 Re: Miksowanie marek 18.10.14, 19:38
        dobre jakościowo i raczej drogie kupuję: buty, torebki, okrycia wierzchnie np kurtki, płaszcze.
        Lubie markową ale nie najdroższą biżuterię. Z biżuterii lubię firmy typu tous, pandora etc Nie znoszę tandetnej, plastikowej biżuterii i nawet jeśli coś wygląda tak samo i jest tanie np na all (podróbki pandory, lilou, mokobelle, svarowski) to nie kupię tanich mimo, ze pewnie dla żadnej osoby postronnej nie jest oczywiste że noszę oryginał smile
        a ubrania pozostałe bardzo różnie
        lubię mieć dużo ubrań więc staram się kupować w rozsądnych cenach
        wyprzedaże, promocje etc
    • asia_i_p Re: Miksowanie marek 18.10.14, 20:08
      W stosunku do siebie filozofii nie mam. Mam rodzaj limitu - nie kupię bluzki czy spodni droższych niż 100 zł, butów za więcej niż 200 zł, itp.
      Miałam filozofię w stosunku do dziecka - było nam finansowo ciasno, kiedy córka była malutka i większość ciuchów miała po rodzinie/ z lumpeksu, ale buty zawsze kupowane nowe i skórzane.
    • klubgogo Re: Miksowanie marek 18.10.14, 20:21
      Ciuchy kupuję prawie wyłącznie w lumpeksach, bo szkoda mi płacić za byle szmatkę w sieciówkach CH. Buty i bieliznę kupuję drogie. Ale do tego wszystkiego lubię coś fajnego wyłowić u polskich projektantów.
      Nie nazwałabym tego niestabilną filozofią zakupową. Ja mam stabilną, wiem czego chcę, nie lubię masówki, szukam rzeczy oryginalnych.
    • po-trafie Re: Miksowanie marek 19.10.14, 09:39
      Bardzo konsekwentnie mieszam, choc staram sie nie kupowac za pelna cene. Mam pare marek czy artefaktow snobizmu, ktore bardzo mnie ciesza (chustki Hermesa, sukienki biurowe Karen Millen, buty Stewart Weitzman lub niektore botki Frye itp) ale ich cena w sklepach jest wrecz smieszna. Poluje wiec tak dlugo, az nie znajde za 25-30% ceny.

      Lacze to z ciuchami bezmarkowymi z konkretnych materialow albo czesto tanimi firmami ktorym udalo sie cos klasycznego uszyc.
    • nenia1 Re: Miksowanie marek 19.10.14, 17:00
      A co to znaczy "drogie ciuchy" czy "tanie dodatki"? Od jakiej kwoty się zaczynają? Przecież to są rzeczy względne, dla jednego koszula za 300,- zł. jest tania dla innego droga. Trudno się w takim temacie okreslić nie wiedząc o jakim pułapie cenowym się rozmawia.
      • jolunia01 Re: Miksowanie marek 19.10.14, 17:15
        nenia1 napisała:

        > A co to znaczy "drogie ciuchy" czy "tanie dodatki"? Od jakiej kwoty się zaczyna
        > ją? Przecież to są rzeczy względne, d...

        Drogie, to dla mnie np. takie t-shirty, które kiedyś zachwalał Pajacyków - szmata za 1500 zł. Nie dałabym za to ani 150, ani nawet 50. Głównie z powodu innego gustu.

        _______________
        Gdyby głupota niektórych wypowiedzi miała masę to internet kupowalibyśmy na kilogramy - by adellante12

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka