Dodaj do ulubionych

Żony agresywnych mężów

26.10.14, 11:12
Czy znacie takie kobiety? Czy tkwią w takich związkach czy odeszły? Czy staracie się im jakoś pomóc? Czy ta agresja pojawia się tylko po alkoholu?

Ja mam jedną znajomą, której mąż jest agresorem w stosunku do niej. Jest bardzo zaborczy. Kontroluje ją w każdy możliwy sposób. Pod alkoholu to wszystko się potęguje. Znęca się nad nią, jednak ona nie chce szukać pomocy. W ich przypadku jest duża zależność finansowa od bogatego męża. On nie jest dla niej dobry, ale gwarantuje jej dostanie życie i ona straszliwie się boi, że bez niego będzie nikim. Z drugiej strony straszliwie boi się, gdy gdzieś razem wychodzą, ponieważ on zachowuje się tragicznie w stosunku do wszystkich ludzi. W efekcie nie wychodzą prawie w ogóle. Jak ona się jemu podporządkuje to jeszcze ma jakąś szansę na życie bez awantury. I tak stara się żyć uncertain
Obserwuj wątek
    • solejrolia Re: Żony agresywnych mężów 26.10.14, 11:19
      nie, nie znam.





      albo nic nie wiem, bo może takie rzeczy dzieją sie za tak szczelnie zamkniętymi drzwiami, że do mnie nic nie dociera?
      • agnieszka77_11 Re: Żony agresywnych mężów 26.10.14, 11:28
        solejrolia napisała:

        > albo nic nie wiem, bo może takie rzeczy dzieją sie za tak szczelnie zamkniętymi
        > drzwiami, że do mnie nic nie dociera?

        Niestety, w wielu przypadkach tak pewnie jest.
      • najma78 Re: Żony agresywnych mężów 26.10.14, 11:31
        Znalam i znam pary gdzie raczej na 100% dochodzi do agresji ze strony mezczyzn (agresji nie tylko fizycznej). Zadna kobieta nie przyzna sie do tego wiec nie mozna takiej osobie pomoc.
    • mondovi Re: Żony agresywnych mężów 26.10.14, 11:30
      Znam. Klasyczne wspoluzaleznienie. Próbowali pomóc najpierw bracia, potem dorośli synowie. Nic z tego.
    • echtom Re: Żony agresywnych mężów 26.10.14, 12:15
      Znam kilka przypadków - prawie wszystkie beznadziejne. Myślę, że to tkwi właśnie w głębokim wewnętrznym przekonaniu kobiety, że bez mężczyzny będzie nikim. Nie wyobrażam sobie siebie w związku z przemocowcem.
    • marzeka1 Re: Żony agresywnych mężów 26.10.14, 12:42
      Mam przyjaciółkę, która w tak gó...anym związku była, gdy poprosiła mnie lata temu, aby po pobiciu pomogła się wyprowadzić, na własnych plecach powynosiłam część jej rzeczy, słownie zderzyłam się z jej chłopem- i co? Za tydzień wróciła i pogodzili się w łóżku- dla mnie była to ostatnia moja reakcja, za to przestałam się wtrącać w jakiekolwiek związki; ta przyjaciółka siły w sobie znalazła kilka lat później i rozstała się, bo zwyczajnie ze stresu zaczęło jej siadać zdrowie.
    • cosmetic.wipes Re: Żony agresywnych mężów 26.10.14, 12:57
      Znam jedną. Jest w takim związku (małżeńskim) już niemal 40 lat.

      Kilka lat temu jej syn i synowa nie zdzierżyli i siłą zabrali do siebie, zmusili do złożenia doniesienia i do terapii.

      Po roku wróciła do męża. Mimo, że finansowo i mieszkaniowo jest zupełnie niezalezna, syn i synowa ją wspierają i służą wszelką pomocą, ma pracę i grono oddanych przyjaciół.

      Nie wiem dlaczego. Nie rozumiem i nie zrozumiem. Tym bardziej, że ona sama twierdzi, że męża nie kocha już od dawna.
      • marzeka1 Re: Żony agresywnych mężów 26.10.14, 13:00
        Bo takich związków/układów nie da się chyba zrozumieć; kurczę, jeszcze jakoś tam mogłabym zrozumieć, jak to zahukana kobiecina totalnie finansowo uzależniona - nie może/nie wyobraża sobie itp., ale gdy kobieta nie jest zależna finansowo/ma pomoc bliskich i nie odchodzi- tego nie rozumiem.
        • nelamela Re: Żony agresywnych mężów 26.10.14, 13:06
          Znam a właściwie znałam.Jest z mężem który traktuje ją a właściwie nie traktuje....Przykre to ale nie widzę możliwości pomocy dla takiej pani.Ona tkwi w tym bo może jest jej wygodnie(nie pracuje,ma zapewnione dostatnie życie a że mąż ją szmaci regularnie-przyzwyczaiła się).Początkowo buntowała się nam i żaliła...Niby chciała odejść,niestety jest bez wykształcenia-ot ładna pani...Mąż tak właśnie na nią mówi...Wspólne towarzystwo się odsuneło....bo ile można coś radzić i próbowac pomagać.Po tym doświadczeniu nie wtrącam się więcej.Pozdrawiam.
    • demodee Re: Żony agresywnych mężów 26.10.14, 13:18
      A czy coś - a jeśli tak, to co - ma z tym wspólnego nieuchwalona konwencja o przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet?
    • gazeta_mi_placi Re: Żony agresywnych mężów 26.10.14, 13:19
      Nie znam albo też o czymś nie wiem.
    • zona_mi Re: Żony agresywnych mężów 26.10.14, 13:40
      Znam takie kobiety.
      Dopóki ich straty nie "przeskoczą" zysków, tkwią w takich związkach.
      Często nie wiedzą, że mogą i powinny sobie pomóc, poddając się różnym mechanizmom, powodujących współuzależnienie.
      Nieraz zdążą sięgnąć po pomoc, a nie raz nie.
      Nieraz wolą uwić sobie gniazdko w oku cyklonu, znosząc czasowe niedogodności, wolą przetrwać gorszy czas, by znów pielęgnować nadzieję na lepszy, w okresach pozornego spokoju.
      Różnie bywa.
      • agnieszka77_11 Re: Żony agresywnych mężów 26.10.14, 15:02
        Może to, że tkwią w takich związkach wynika z tego, że błędna rola kobiety jest im wpajana od pokoleń. Kobieta ma być uległą, zależną, ma przebaczać zdrady i agresję, ma pełnić rolę cierpiętnicy i wychowywać dzieci. Ma się nie buntować, ma nie mówić jak jest tylko tworzyć dobre pozory (bo w naszym kraju wstyd mówić, że w domu jest źle), ma zacisnąć zęby i olać własne dobre dla "dobra" dzieci ...
        Najgorsze, że czasem tego się zupełnie się tego nie spodziewamy patrząc na znane nam osoby, bo agresja kojarzy nam się ze środowiskami patologicznymi. A bardzo często agresorem jest zupełnie inteligentny, elegancki, na pozór dobry facet, który za zamkniętymi drzwiami funduje piekło rodzinie.
        • marzeka1 Re: Żony agresywnych mężów 26.10.14, 15:12
          A mnie agresja wcale nie kojarzy się tylko ze środowiskami patologicznymi, tylko jeszcze ohydniejsza jest ta, gdzie jest kasa/wykształcenie i pozory super rodziny- pamiętam o mężu nr 1 pani Hanny Lis, to był znany podobno prawnik Robert Smoktunowicz- znany jest z tego , że lał i to mocno, jego kolejna żona ujawniła wszystko, gdy wzięła z nim rozwód. I takich Smoktunowiczów - piszę o pozycji społecznej- jest pewnie o wiele więcej- i jest to tym ohydniejsze.
          Nie wiem, ale mnie nikt nigdy nie wpajał, ze agresję/przemoc/zdrady mam wybaczać i ulegać/pozwalać na to mężowi.
          • agnieszka77_11 Re: Żony agresywnych mężów 26.10.14, 15:25
            I właśnie bardzo często ta agresja dotyczy bogatych facetów. Mam kasę = mam władzę. A żona jest moją własnością, bo beze mnie nic nie znaczy. Wszystko co ma jest moje.

            > pamiętam o mężu nr 1 pani Hanny Lis, to był znany podobno prawnik Robert
            > Smoktunowicz- znany jest z tego , że lał i to mocno, jego kolejna żona ujawnił
            > a wszystko, gdy wzięła z nim rozwód.

            Albo były mąż Katarzyny Dowbor, który ją bił po alkoholu i dręczył. Ostatni mąż Katarzyny Figury.
            • marzeka1 Re: Żony agresywnych mężów 26.10.14, 15:28
              Ale do tych pań nie da się jednak zastosować wyjaśnienia, ze "wychowywano je, ze muszą znosić, bo dzieci, bo..., bo.., bo..."- to wydawałoby się rozgarnięte kobiety, niezależne finansowo- a gdzieś tam weszły w taki związek- może dlatego tak trudno zrozumieć takie związki.
              • agnieszka77_11 Re: Żony agresywnych mężów 26.10.14, 16:43
                marzeka1 napisała:

                > Ale do tych pań nie da się jednak zastosować wyjaśnienia, ze "wychowywano je, z
                > e muszą znosić, bo dzieci, bo..., bo.., bo..."- to wydawałoby się rozgarnięte k
                > obiety, niezależne finansowo- a gdzieś tam weszły w taki związek- może dlatego
                > tak trudno zrozumieć takie związki.

                Na szczęście uciekły, ale pewnie jakaś skaza w psychice zostaje. Gorzej jak kobieta nie jest silna psychiczna, nie jest zbyt pewna siebie.
                Sąsiad w bloku, gdzie mieszkałam wcześniej, wyżywał się na żonie. Straszliwie ją wyzywał, epitety pełne wulgaryzmów. Kobieta bardzo spokojna. Nie wiem czy agresja przechodziła także w czyny fizycznie, ale w końcu się wyprowadziła.
              • asia_i_p Re: Żony agresywnych mężów 26.10.14, 22:03
                W przypadku takich kobiet działa moim zdaniem inny mechanizm - straszny wstyd, że one takie silne i bystre, dały się wpakować w coś takiego. Pewnie sobie mówią, że odejdą, ale dopiero wtedy, kiedy ustawią faceta na właściwym miejscu, bo przecież nie uciekną przed przemocą i nie przyznają się do tego, że uciekły.

                Z wielu złych rzeczy umiałam się wyspowiadać, ale opowiedzenie o tym, w jaki dokładnie sposób okradła mnie pewna Cyganka i jak dokładnie dręczyła mnie pewna dziewczynka w szkole, jest zablokowane strasznym wstydem - i nie żadnym tam metafizycznym "widać musiałam na to zasłużyć", tylko zwykłym i prostym "jak ja mogłam się aż tak podłożyć" w pierwszym wypadku i "jak mogłam się nikomu nie poskarżyć i tego nie przerwać" w drugim. Im bardziej człowiek pewny siebie/ zarozumiały, im bardziej przyzwyczajony, że raczej mu się w życiu udaje, tym większy wstyd przyznać się, że się chociaż przez krótki czas było ofiarą.
                • agnieszka77_11 Re: Żony agresywnych mężów 26.10.14, 22:13
                  asia_i_p napisała:

                  > W przypadku takich kobiet działa moim zdaniem inny mechanizm - straszny wstyd,
                  > że one takie silne i bystre, dały się wpakować w coś takiego. Pewnie sobie mówi
                  > ą, że odejdą, ale dopiero wtedy, kiedy ustawią faceta na właściwym miejscu, bo
                  > przecież nie uciekną przed przemocą i nie przyznają się do tego, że uciekły.

                  Być może też tak jest. Nie chcą się przyznać do trudnych spraw, ponieważ odbierają to jako objaw słabości. A do tej pory wszystko szło im łatwo, miały 100% kontrolę nad swoim życiem, które było pasmem sukcesów.
                • zona_mi Re: Żony agresywnych mężów 26.10.14, 23:31
                  Tak, na wstydzie można bardzo daleko "zajechać".
        • zona_mi Re: Żony agresywnych mężów 26.10.14, 19:27
          Na pewno nie bez znaczenia jest stereotyp o poddanej żonie, bagaż rodzinny, ileś tam czynników składa się na to, że, wydawałoby się, silna, inteligentna, rozsądna osoba daje się krzywdzić. Siebie, dzieci.
          Im większa świadomość tego, w czym się tkwi, tym lepiej. Ale w szkole tego nie uczą...
    • black_halo Re: Żony agresywnych mężów 26.10.14, 15:27
      Znam kobiete, ktora 20 lat po rozwodzie z pierwszym mezem - alkoholikiem i przemocowcem, nadal mu pomaga. Zostawila mu dom. Znam inna, ktora po 35 latach malzenstwa zlozyla pozew o rozwod a po dwoch tygodniach wycofala bo maz kupil jej kwiatki. Nie da sie tego zrozumiec.
    • nanuk24 Re: Żony agresywnych mężów 26.10.14, 15:29
      Osobiscie ja bylam w zwiazku z agresywnym siurem.

      A jakies trzy tygodnie temu, w USA, w dawnym moim sasiedztwie facet poderznal gardlo swojej siedmioletniej corce, zonie i nawet psa nie zaoszczedzil. Oboje byli Polakami, ona znana w srodowisku polonijnym. Okazalo sie, ze byla ofiara przemocy domowej.
      • aqua48 Re: Żony agresywnych mężów 26.10.14, 17:33
        Dwie moje koleżanki były w takich związkach. Jedna ewidentnie dla kasy i "wygodnego" życia z psychopatą, a druga? Nie wiem dlaczego. Obie się rozwiodły w końcu.
      • volta2 Re: Żony agresywnych mężów 26.10.14, 22:50
        ja bylam w zwiazku z agresywnym siurem.

        i ty mi o złych mężach wykłady chcesz dawać? rozumiem, że tego agresywnego zaaranżowali ci rodzice a ty jako to dziecko we mgle? no i to słownictwo...
        • triss_merigold6 Re: Żony agresywnych mężów 26.10.14, 23:17
          Może była w takim związku jak miała 17 lat, a teraz jest w zupełnie innym i obecny mąż np. nie wala się pijany po krzakach i nie jest przyprowadzany do domu przez obcych ludzi w stanie nieprzytomnym?
          • volta2 Re: Żony agresywnych mężów 26.10.14, 23:27
            ale by się przydało nie ośmieszać w tej sytuacji udzielaniem dobrych rad. nieproszonym będąc.
            • ponis1990 Re: Żony agresywnych mężów 27.10.14, 08:44
              Byłam z kimś takim, pełni swoich władz nie ujawnił dopóki nie uciekłam z nim z domu i w ciązę nie zaszłam:] Wtedy zaczęłam słyszeć że jestem nikim, że kto mnie z dzieckiem zechce, ze nic juz w życiu nie osiagnę - na szczęście wzbudzało to mój śmiech, kiedy mu powiedziałam że odchodze, było najpierw zdziwienie, potem megaawantura z pobiciem włącznie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka