Dodaj do ulubionych

Wizyta u fryzjera

27.10.14, 09:17
umówiłam się w salonie, w którym byłam pierwszy raz na taką rozpoznawczą wizytę. Miałam chęć na zmianę, ale nie do końca wiedziałam co. Spotkałam się z panią, dobrałyśmy mniej więcej kolor i chciałam by pani zaproponowała mi cięcie. Żeby podpowiedziała mi w czym jest mi dobrze itp. Pani po 10 minutach była wypalona. Zastrzegłam, że nie chcę mieć żadnych pazurków, żeby włosy się układały same po wyjściu od niej, żeby nie było efektu kasku itp. Pani odpadła powiedziała, że ona już sama nie wie o co mi chodzi. Poprosiłam jeszcze żeby wskazała mi jakich kosmetyków używać, żeby włosy ładnie wyglądały. Ona, że nie zna tych nie profesjonalnych salonowych i że nie podpowie.Co najwyżej można u niej nabyć konkretne. No cóż zapłaciłam 50 zł za niecałe 20 minut i jak nie wiedziałam nic przed wizytą tak nie wiem dalej.
Obserwuj wątek
    • lelija05 Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 09:19
      No to za co te pięć dych?
    • zlotarybka_1 Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 09:20
      nie zdarzylo mi sie chyba, zeby fryzjer doradzil cos fajnego. Albo wiesz dokladnie czego chcesz albo szukasz stylisty.
      • mx3_sp Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 09:28
        na jeśli szyld głosi, że to nie zakład nawet salon a Atelier to chyba można wnioskować, że jakiejś porady udzieli. Poza tym każdy fryzjer to po cześć stylista.
    • kietka Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 09:21
      personel w dobrych salonach jest szkolony tak, zeby kłopotliwego, prostego i wygladajacego na niezamoznego klienta zniechecic, czego wlasnie doswiadczylas.
      50 zl w dobrym salonie, to placusz za odzywke, a nie ciecie, farbowanie i wizaż.
      • mx3_sp Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 09:27
        czytać umie? Te 50 zł to za poradę było. Na tej wizycie miałyśmy ustalić co będziemy robić na kolejnej czyli właściwej. Właściwej nie było bo pani nie potrafiła mi nic doradzić.
        • cosmetic.wipes Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 09:30
          Zapłaciłaś fryzjerce 5 dych za NIC???
          big_grin
          • mx3_sp Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 09:33
            na to wychodzi. Niby za poradę.Pewnie jakbyśmy się dogadały to umówiłyśmy się na robotę. Tak pani zdecydowała, że nalezy się za stracony czas. Kij jej w oko.
            • cosmetic.wipes Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 09:38
              A po cóż jej tę kasę dawałaś?
              Uznałabym, że bardziej ona zmarnowała twój czas.
              Z drugiej strony, jest to swietny model biznesowy - wprowadzę w swojej firmie opłaty za NIEWYKONANIE kosztorysu czy ofert, klienci mnie pokochają big_grin
        • zlotarybka_1 Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 09:33
          to w takim razie trzeba bylo zapytac fryzjerki wprost za co zaplacilas te 5 dych.
          Nam bedzie ciezko zgadnac.
          • gazeta_mi_placi Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 09:34
            Głupich nie sieją.
      • nini6 Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 09:37
        Ouuu....
        A ile płacisz w dobrym salonie za cięcie farbowanie i wizaż..?
      • eo_n Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 12:21
        kietka napisała:

        > personel w dobrych salonach jest szkolony tak, zeby kłopotliwego, prostego i wy
        > gladajacego na niezamoznego klienta zniechecic,

        Na takie coś to ja bym najchętniej zbojkotowała sieć... sad
        Wiem, że to donkiszoteria, ale bardzo mnie wkurza taka pogarda dla ludzi.
        To niewystarczająco zarobią na bogatych? Jak przyjdzie prosta skromna babka podciąć końcówki, czy zmienić styl raz na kilka lat, to muszą ją spławić, żeby ich cennego czasu nie marnowała? Niebywałe chamstwo sad
        • kietka Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 13:55
          taki lajf i nie ode mnie to zalezy, ale ok wal na oslep smile
          tak sa szkoleni, mamy nie tylko selekcje pacjentów na SORze, ale tez selekcje kilentow u fryzjera.
          • mx3_sp Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 13:58
            sama walisz na oślep. Wcześniej za kolor i usługę płaciłam po 500 zł, to jest biedna chodzaca?
    • 1matka-polka Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 09:34
      WTF? Ja płacę 75 zł za cięcie ale zawsze jestem zadowolona, od 5 lat u tej samej fryzjerki.
    • triss_merigold6 Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 09:37
      Głupich nie sieją.
      Płacisz 50 zł za nic, pozwalasz się okradać z jedzenia w pracy... zastanów się nad swoją karmą.
      • gazeta_mi_placi Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 09:43
        Jak da się okradać to może nie mieć na karmę sad
        Obstawiam trolla zwłaszcza po jej historii z psem bo tak się składa, że mam forumową znajomą (z innego forum, poza gazetowego) która działa w tej fundacji "psiej" do której rzekomo się ona zgłosiła, opisałam sytuację i zapytam czy faktycznie taka a taka osoba się do nich zgłaszała z problemem, nikt nic nie wiedział , nie kojarzą w ogóle by ktoś taki się z nimi kontaktował czy prosił o pomoc.
        • mx3_sp Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 09:45
          no i co w temacie? Ta Twoja znajoma ta to, która mnie opluła i nic nie pomogła? Kolejna która rzuca hasłem, że sprawdzała w fundacji? Jakiej?
          • gazeta_mi_placi Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 09:48
            Nie będę tu ciągła tematu, ale w dokładnej tej samej fundacji o której wspominałaś na tamtym wątku, chyba że masz sklerozę Trollinko smile
            • mx3_sp Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 09:49
              podaj nazwę.
      • kota_marcowa Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 18:27
        Płacisz 50 zł za nic, pozwalasz się okradać z jedzenia w pracy...

        Zarzućcie linka do tego jedzenia, bo coś przegapiłam, z psem na bieżąco jestem tongue_out i tez podejrzewam, że to troll, a swoją drogą 500zł za kolor, to raczej sporo.
        • mx3_sp Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 18:32
          500 minimum moja pani.
          forum.gazeta.pl/forum/w,567,153990179,153990179,Lapy_precz_nie_dziele_sie_jedzeniem_.html kojarzysz kto to śpiewa?
          • mx3_sp Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 18:33
            i jeszcze jak znajdziesz w tym wątku moje błaganie o pomoc jak wybrnąć z sytuacji, albo, że mnie bezkarnie okradają to stawiam lokalnego browara.
            • kota_marcowa Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 18:41
              Hmm pouczający wątek, dałaś niewerbalne pozwolenie na sponsoring, to biorą, nie pochwalam oczywiście sępienia, ale gdybyś postawiła od razu granice, to nikt by się nie ośmielił nic wziąć bez pozwolenia.
              • kota_marcowa Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 18:43
                Aaa i tak z ciekawości, watek jest z września czyli ponad dobry miesiąc, dalej ci podkradają żarcie ?
                • mx3_sp Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 19:18
                  już nie pracujemy w jednym biurze, ale na regionalne zapraszam.
              • mx3_sp Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 19:19
                moja postura to nie Złoty Gołota, ja też mam instynkt samozachowawczy (żart).
    • edelstein Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 09:38
      Poszukaj innego fryzjera,u mojego porada jest za free.Najczesciej przy chodze juz z fryzurami,ktore mi sie podobaja,a on mowi czy na moich wlosach taka fryzura bedzie miala racje bytu i czy wymaga duzo pracy wlasnej (modelowanie)
      • mx3_sp Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 09:41
        no do takiego podcięcia to ja mam panią Krysię, ale chciałam zmienić się. Wcześniej chodziłam do podobnego salonu, ale tam koszt farbowania moich włosów, ścięcie i zabieg to ok 600zł. Dlatego też przeszperałam opinie w necie i udałam się do takiego z samej góry pozytywów. Trudno, jak widać człowiek nieobyty w nowościach, przyzwyczajony do starego płaci. W sumie za przegląd u dentysty też się płaci.
        • gazeta_mi_placi Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 09:46
          Gdzie się płaci? W prywatnych gabinetach sam przegląd zębów (bez leczenia i innych zabiegów) jest bezpłatny.
          A korzystałam z 10 gabinetów bo nie mam wielkich problemów z zębami i jak jeden nie miał dogodnego dla mnie terminu umawiałam się w dowolnym innym.
          Za co jeszcze płacisz? big_grin
        • cosmetic.wipes Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 09:47
          > W sumie za przegląd u dentysty też się
          > płaci.

          Ja nie płacę za sam przegląd.

          Poza tym, jak już porównujesz, to zapłaciłaś za BRAK przegladu.
    • solejrolia Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 09:40
      bez cięcia, bez mycia, bez układania ? 50złotych????
      big_grin
      mój fryzjer- wiejski stylista (bo salon jest na wsi, dlatego wiejski, ale wcale nie wsiowy!) za cięcie ode mnie bierze 20-25zł, bez mycia wprawdzie, bo zwykle idę do niego tuż po umyciu włosów, z lekko wilgotnymi, to naprawdę wystarcza. może eksperymentować, może krócej, lub malutko podciąć, czasem lekko zapuszczam, i tez chodze do niego, by fryzura nie traciła kształtu i włosy ładnie się układały.
      jedyne czego nie może zrobić to trwałej i innych loków (bo to nie na moje włosy), nie chce farb, i ma nie golić (to juz było)
      bo najważniejsze, że chodzę tam od lat, chłopak zna moje włosy doskonale i zawsze wychodzę zadowolona. rady, co mam stosować, w jakich ilościach i z jakiej okazji, zawsze mam w ceniesmile
      • mx3_sp Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 09:43
        a no widzisz jak podaż duża to można wybierać. Kiedyś miałam wspaniałą fryzjerkę, która wyemigrowała i teraz szukam kogoś. Jeszcze nie znalazłam więc tak motam się i płacę (za to pierwszy raz).
        • cosmetic.wipes Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 09:48
          Na samo szukanie ci zejdzie ze 2 tysiaki tongue_out
        • gazeta_mi_placi Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 09:49
          Wklej zdjęcie łba to za 20 zł powiem Ci co masz zrobić smile
          • mx3_sp Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 09:50
            pohamuj się.
    • lady-z-gaga Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 09:55
      Pani odpadła powiedziała, ż
      > e ona już sama nie wie o co mi chodzi.

      Trudno się dziwić.
      Albo idziesz po poradę ( zeby
      > podpowiedziała mi w czym jest mi dobrze itp
      ), a fryzjerka proponuje najkorzystniejsza wg niej fryzurę, albo idziesz z własną koncepcją (zastrzegłam, że nie chcę mieć żadnych pazurków),a fryzjerka ją realizuje. Nie ma dwa w jednym wink prawdopodobnie z tej rozmowy wyniknęło jedynie to, że nie wiesz czego chcesz, ale nie bardzo jestes w stanie zaufać fryzjerce. Znajdź zdjęcie fryzury, ktora Ci odpowiada i idź z tym zdjęciem, dobrze Ci radzę, wszelkie teoretyczne ustalenia dwustronne to porażka, zawsze okazuje się, ze fryzjerka miała jedno na mysli, a klientka drugie.
      • mx3_sp Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 09:58
        ja wiedziałam czego nie chcę czyli fryzury ala lata 90 te. Gama wyboru jest dośc spora. Kolor wybrałyśmy.
        • kietka Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 10:08
          no, to wychodzi, ze w zyciu amator, w sieci bohater.
          • mx3_sp Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 10:15
            zaniżam średnią?
            • kietka Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 11:05
              poki co zanizasz swoj komfort zycia, odreagowujac w sieci stresy z reala.
              podpowiem, ze zaplata nalezy sie za wykonana usługę, a nie za posiwecenie czasu (fryzjerowi). jezeli w trakcie wizyty nie byla wykonana usługa (doradztwo tez jest usługą) to nie ma powodu, zeby płacic.
              Ja bym odmowiła, niech nawet policje wzywa.
              Nie ma pracy, nie ma płacy.
              • mx3_sp Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 11:23
                ale to chyba już jest mój problem. Owszem możesz wyrazić swoją opinię na temat zachowania, ale żeby uogólniać do całości osoby to już jest inny poziom dyskusji. Jeśli podciągniemy to pod doradztwo to kolor mi dobrała. Usługa była wykonana, a to, że nie przypadła mi do gustu to inna sprawa. Może reklamacja mi się należy. Z drugiej strony, swoim postem chyba też coś odreagowałaś czy taka "sympatyczna" jesteś?
                • kietka Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 13:56
                  dlaczego, tak pisze?
                  bo takie zachowanie niestety, to akceptacja chamstwa obsługi i trenuja dalej na kolejnych klientach.
                  trzeba powiedziec STOP.
                  • mx3_sp Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 14:00
                    to już nie moja broszka, ja do niej więcej nie pójdę, fakt zdziwiło mnie to, że wystawiła mi rachunek, ale to jest zakład usługowy i ma swoje zasady. Szkoda, że nie poinformowali na wstępie, ale pewnie spodziewała się, że się dogadamy i umówimy na robotę. Za próbną fryzurę ślubną też płaciłam więc bywa. 50 zł mniej, ale jakie doświadczenie.
        • edw-ina Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 13:31
          ale kto robi fryzury ala lata 90-te? Nie wpadłoby mi do głowy idąc do dobrego, mającego dobre opinie salonu zastrzegać, że nie chcę pazurków, albo fryzu jak z Aniołków Charliego, bo to raczej oczywiste, że nikt mi tego nie zaproponuje, bo zwyczajnie takich fryzur się już nie robi i to raczej trzeba nakłonić fryzjera, by to wykonał.
          • mx3_sp Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 13:37
            Aniołki Charliego to lata 90? Miałam na myśli coś takiego: https://www.nsmbl.nl/wp-content/uploads/2011/12/rachel-season2-400x560.jpg
            • edw-ina Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 13:41
              wiem, co miałaś na myśli, ale wciąż nie rozumiem, dlaczego musisz zastrzegać, by nie zrobiono ci na głowie czegoś, czego już się nie robi. Zastrzegasz też by nie zrobiono ci trwałej?
              • mx3_sp Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 13:45
                Chylińskiej pazurki zrobiono. Poza tym akurat pazurków 2 raz sobie nie zrobię więc wiedziałam dokładnie czego nie chcę To już jest chyba jakaś wskazówka. Pani kombinowała czy np, grzywka pasuje, ale sama zrezygnowała bo nie wiedziała jak się włos ułoży, a zaznaczyłam też, że nie potrafię sama sobie fryzować i chcę dobrego cięcia. Mam włosy do łopatek kombinacji jest dużo, nie zastrzegłam, że muszą być długie, mógł być nawet i irokez.
                • edw-ina Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 13:54
                  Prawdę powiedziawszy to nie wiem, kto cię strzygł do tej pory, ale ok. Kiedy idę do nowego salonu, to: mówię, że wolę dłuższe włosy i nie chcę ich ścinać bardziej niż do jakiejś tam długości, mówię, że myję włosy codziennie, ale mam mało czasu na układania, przeglądamy z fryzjerem książkę cięć danego salonu, ja coś sugeruję, on/ona coś sugeruje i szukamy złotego środka pomiędzy. Nigdy w życiu nie byłam na wizycie "na dogadanie się", nigdy fryzjer nie zaproponował mi czegoś, czego się już nie robi i zawsze dostaję wskazówki pielęgnacyjne, choć nie koniecznie nazwy konkretnych kosmetyków, tylko np. sugestię, by to było coś z keratyną czy olejkami. Jeszcze nikt i nigdy nie zrobił mi czegoś, czego bym żałowała. Ale też staram się zaufać profesjonaliście, a nie wiedzieć lepiej od niego/niej.
                  • mx3_sp Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 13:56
                    no patrz opisałaś dokładnie to czego ja chciałam. Wcześniej na kolor i zmiany chodziłam do bardzo dobrego salonu, ale zachciało się zmian. Drobne podcięcia do osiedlowej pani Krysi.
    • wielkanocnaniespodzianka Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 10:36
      ha, jak widzisz-dziunie tylko jazgotać potrafią, nic poza tym.
      o ile pamiętam-jesteś z b-stoku.
      ja też. ja w zasadzie od 16 lat chodzę do tej samej babki. wprawdzie od czasu do czasu próbuję ścięcia u nowego fryzjera, ale zawsze wracam do "swej" fryzjerki. jest stylistką. podstawowe ścięcie kosztuje u niej 60 zł, więc myślę, że cena do przełknięcia. Zawsze doradzi, a także odradzi-co jest ważnesmile
      • mx3_sp Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 10:42
        podziel się, do tej pory chodziłam do Ellafryz także ceny znasz.
        • mx3_sp Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 10:42
          proszę.
        • wielkanocnaniespodzianka Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 10:49
          ech, to nic nowego Ci nie powiem/napiszę - właśnie u Eli A. zawsze się strzygę lub malujęsmile
          2 razy ścinała mnie ( w tym samym salonie) Agnieszka, ale nie byłam zadowolona.
          Dla mnie odskocznią od pomysłów Eli jest Borys Lipatov (ma niepozorny salon) na Wysokim Stoczku - też nigdy się nie zawiodłam.
          • mx3_sp Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 11:04
            szukam kogoś nowego bo na Żelaznej coś im się już nie chce. owszem kawa, masaż, ale elekt już nie taki. Poza tym ostro z cenami poszli do góry. Mam długie włosy i cenią sobie. A u tego pana to chyba jest mnóstwo stażystów?
            • wielkanocnaniespodzianka Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 11:09
              nie, Borys (Szymon) jest sam - nigdy u niego nie widziałam stażysty.
        • ola Re: Wizyta u fryzjera 29.10.14, 06:34
          Kurcze, a ja mam świetne doswiadczenia z Ellafryz na Żelaznej. Mają farby Loreala, więc czasem, kiedy jestem w okolicy, oszczędzam sobie robiąc kolor u nich (w Warszawie to samo kosztuje stówę więcej).
          Zawsze trafiam do takiej rudej ślicznej dziewczyny (nie pamiętam imienia).
          • mx3_sp Re: 29.10.14, 08:29
            oczywiście potwierdzam. Ta pani z dłuuugimi ognistymi włosami to Mariola. Ja u nich nie tylko koloryzuję, ale i keratynuję. Podkusiło mnie na zmiany, ale już umówiłam się na wizytę. Ceny mają jak na moje miasto dośc spore, a ja mam do tego długie i gęste włosy.
            • ola Re: 29.10.14, 09:03
              Mariola, chyba tak... Ja mam włosy do pasa, grube, farbuję na ten sam kolor co p. Mariola (Magirel 8.04). W Warszawie kosztuje mbie to 310 zl (z podcięciem grzywki), w Białymstoku płacę 210 zł. Dwa takie kursy i zwraca mi się benzyna wink
              • mx3_sp Re: 29.10.14, 09:16
                dodaj do tego saunę i keratynę i ułożenie i wychodzi tyle co podałam.
    • kamunyak Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 12:58
      trzeba iść do salonu gdzie mozesz komputerowo dobrac fryzurę. Ja to robiłam jakies 10 lat temu więc teraz jest chyba lepiej?
      Mialam chyba z 6 fryzur do wyboru. Od razu było widać, w którym isć kierunku, a w ktorym zdecydowanie nie.
      Ostatnio zaś sama sobie włosy obcinałam, boba, długosci za ucho, wg instrukcji z you tube. Stwierdziłam, że nie jest to niemozliwe, nawet dobrze wyszło i nie bedę się spierała z fryzjerka, że cos źle robi. Mam, jak chcę i to za darmo.
      • mx3_sp Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 13:01
        ja zastrzegłam tylko kilka punktów, pani mogła szaleć ile tylko fantazja pozwoli. Poza pazurkami jest jeszcze chyba całę mnóstwo fryzur. Komputerowo to ja moge bawić się sama, co czasami uskuteczniam.
        • kamunyak Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 14:15
          > ja zastrzegłam tylko kilka punktów, pani mogła szaleć ile tylko fantazja pozwol
          > i. Poza pazurkami jest jeszcze chyba całę mnóstwo fryzur. Komputerowo to ja mog
          > e bawić się sama, co czasami uskuteczniam.

          z takimi oczekiwaniami to, rzeczywiście, tylko do stylisty trzeba sie wybrać a nie do pani Joli za rogiem.
          Jesli kupujesz spodnie w dziale odzieżowym marketu to nie oczekujesz, że sprzedawczyni doradzi ci fason, prawda? Z takimi oczekiwaniami to wybierasz sie do butiku i to też nie wszędzie.
          Fryzjerce Joli za rogiem właśnie mogą podobac sie pazurki i może uważać, że będzie ci w nich wspaniale. Albowiem pani Jola jest rzemieślnikiem a ty potrzebujesz artysty, w swoim zawodzie. A za "artyzm" to trzeba odpowiednio zapłacić.
          Swoją droga to z włosami długimi to za bardzo nie ma jak szaleć, jeśli chodzi o ścięcie. Tak mi sie wydaje bo jednak fryzjerką nie jestem. No, ale kiedys tez długie włosy mialam.
          • mx3_sp Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 14:18
            czytasz? Poszłam do ATELIER a nie nie do pani Joli.
      • peonka Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 18:43
        Kamunyak, a możesz napisać, z jakiego filmiku korzystałas, bo dużo ich jest?
        Mam ochotę zaryzykować, włosy mam dość długie, więc jak coś nie wyjdzie, to zawsze mogę iść do poprawki do fryzjera smile
    • poblazliwie_patrzaca Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 13:16
      skąd pomysł, że fryzjerka wie COKOLWIEK na temat pielęgnacji włosów?? Przecież one sie uczą ścinać, a nie pielęgnować - nie mają najmniejszego pojęcia o chemii, działaniu na włosy poszczególnych składników, nie odróżniają łupieżu od skóry przesuszonej. Pewnie że w Warszawie czy Krakowie znajdą sie wyjątki, ale niestety większosc fryzjerek to miłe, ładne oraz kompletnie pozbawione wiedzy i ambicji jej zdobycie dziewuchy. Chcesz porady na temat pielęgnacii włosów? Idź do trychologa, bo pani fryzjerka to co najwyżej ci odżywke wcisnie za 150 zł. "ONA JEJ UŻYWA I JEST DOBRA". Tja...
      • mx3_sp Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 13:23
        weź przestań, koloryzacja włosów to nie chemia? Trwałe to nie chemia? Akurat ta o której piszę opisała dość dobrze włosy, ale nie potrafiła polecić sklepowego kosmetyku. Chcesz mi dowalić, przeczytaj co napisałam. Drugi i jak trzeba trzeci raz też.
        • poblazliwie_patrzaca Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 13:28
          przeczytaj co piszę raz jeszcze, i jeszcze raz. Fryzjerka się zna na chemii, bo włosy dobrze koloryzuje? Nie bądź śmieszna. Nie poleci ci niczego własnie dlatego że SIE NIE ZNA. Gdzie ja ci chce dowalić, urojenia masz jakieś?
          • mx3_sp Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 13:39
            tak dokładnie, są przypadki, że włos trzeba rozjaśnić, że farbę wymieszać.Poza tym z rozdwojoną końcówką walisz od razu do lekarza?
            • najma78 Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 13:52
              mx3_sp napisała:

              > tak dokładnie, są przypadki, że włos trzeba rozjaśnić, że farbę wymieszać.Poza
              > tym z rozdwojoną końcówką walisz od razu do lekarza?
              Rozdwojona koncowke to sie obicna.
              • mx3_sp Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 13:53
                też tak sądziłam, ale koleżanka zaleca lekarza i to specjalistę.
                • poblazliwie_patrzaca Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 13:55
                  no więc niekoniecznie rozdwojone końcówki trzeba obcinać. Wbrew temu co mówi wiekszość fryzjerów - można wyprowadzić włosy na prostą. No ale co ja tam wiem, ty mądrzejsza przecież smile)
                  • mx3_sp Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 14:01
                    idziesz w zaparte. Trupa też do życia przywrócisz.
                    • poblazliwie_patrzaca Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 14:14
                      no to obcinaj, przeciez to twoje włosy, nie moje.
                      • mx3_sp Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 14:18
                        jak znajdę to mi obetnie.
                  • najma78 Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 14:18
                    poblazliwie_patrzaca napisał(a):

                    > no więc niekoniecznie rozdwojone końcówki trzeba obcinać. Wbrew temu co mówi wi
                    > ekszość fryzjerów - można wyprowadzić włosy na prostą. No ale co ja tam wiem, t
                    > y mądrzejsza przecież smile)

                    Koncowki wlosow szczegolnie dlugich moga sie rozdwoic, dzieje sie tak pod wplywem przesuszsnia np slonecznego, wiatru, mrozu, obrobki chemicznej typu farbowanie, nieodpowiednich kosmetykow, nieodpowiedniego szczotkowania itp. Koncowek sie nie skleja tylko sie obcina. Ja mam wlosy krotkie i choc farbuje nie zdaza sie koncowki porozdwajac. Moja corka ma wlosy dlugie (nie bardzo) geste, naturalne ale czasem takie koncowki ma szczegolnie po sezonie letnim.
                    • mx3_sp Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 14:20
                      ciekawe czy da się tak samo zregenerować połamane paznokcie wszak to keratyna i tamto.
                      • najma78 Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 14:32
                        mx3_sp napisała:

                        > ciekawe czy da się tak samo zregenerować połamane paznokcie wszak to keratyna i
                        > tamto.
                        Da sie ale na ile skutecznie? Poza tym to koszt. Koncowka wlosa to 2-3mm wiec jaki problem skrocic? Paznokcie tez szybko odrosna, lepiej spilowac i w miare mozliwosci uniakac tego co je noszczy.
        • najma78 Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 13:50
          mx3_sp napisała:

          > Akurat ta o której piszę opisała dość dobrze włosy, ale nie potrafiła polecić sklepowego
          > kosmetyku.

          Bo to dziwne oczekiwanie. Skad niby fryzjerka ma wiedzic jaki sklepowy specyfik bedzie mial dobre dzialanie? A co ona reaserch prowadzi? Idz do sklepu, poczytaj info albo poszukaj w internecie, podejmij decyzje kup i sprawdz.
          • mx3_sp Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 13:52
            a no widzisz taką naukę wyniosłam z tej wizyty. Ty wiedziałaś, że fryzjerki nie znają się na poza gabinetowymi kosmetykami?
            • najma78 Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 14:30
              mx3_sp napisała:

              > a no widzisz taką naukę wyniosłam z tej wizyty. Ty wiedziałaś, że fryzjerki nie
              > znają się na poza gabinetowymi kosmetykami?

              No nie wpadlabym na to ze sie znaja. Na rynku jest tego multum a fryzjerki nie zajmuja sie badaniami nad nimi. Fryzjerka powinna ropoznac rodzaj wlosow, doradzic (jesli cos im dolega) jakiego rodzaju treatment potrzbny. Generalnie ja wolalabym naturalne mikstury niz kosmetyki sklepowe. Spokojnie mozna sobie poszukac w internecie choc niektorzy fryzjerzy moga doradzci np jakie olejki naturalne dobrze robia wlosom rzadkim itp. Co do fryzury to przeciez mozna sobie przejrzec net i wybrac cos dla siebie, pokazac fryzjerowi i tem powinien dpradzic czy taka fryzura bedzie sie nadawac do rodzaju wlosow ktore klient ma. Kazdy w koncu wie co lubi, style, kolor itp. Ja bym sie nie zdala na fryzjera, bo wiem czego chce.
              • mx3_sp Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 14:35
                ale zauważ nie chciałam tracić czasu na szukanie w necie, potem mogłoby wyjść, że to do mnie nie pasuje. Wolałam przekonać się na miejscu u specjalisty. Dlatego też umówiłam się na wizytę rozpoznawczą. Co do włosów to zapytałam co by mi doradziła jak je pielęgnować, miała je w ręku, widziała w jakim sa stanie. Ona mi powiedziała, że pracuje tylko na ... i tak to ona nie wie. Nie powiedziała, że do suchych to olejek, do łamliwych keratyna, do oklapniętych jedwab. Litości przecież ja nie chciałam by mi powiedziała, że Tomotei seria lawendowa z nagietkiem.
                • d.o.s.i.a Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 18:00
                  > Wolałam przekonać się na miejscu u specjalisty. Dlatego też umówiłam się na wizytę rozpoznawczą.

                  Nie kumam co to sa wizyty rozpoznawcze. Idziesz do fryzjera scinac wlosy, a nie sobie robic nowe cycki...

                  >>Co do włosów to zapytałam co by mi doradziła jak je pielęgnować, miała je w ręku, widziała w jakim sa stanie.

                  Ale fryzjer to nie specjalista od pielegnacji wlosow, tylko obslugiwacz nozyczek. Mam wrazenie, ze umowilas sie na jakas wizyte pogladowa, lekcje pielegnacji wlosa, a nie do fryzjera. Nigdy by mi nie przyszlo do glowy isc do fryzjera po porade odnosnie jak dokladnie pielegnowac wlosy. Zazwyczaj fryzjer poleca cos przy okazji - dzisiaj zastosujemy taki, a taki szampon (bo ma pani lupiez a ten szampon robi takie I takie cuda I tak I tak odzywia), nastepnie zastosujemy odzywke z serii takiej I takiej, zeby odbudowac to I to, a na koniec polecam ten olejek, przy takich suchych/tlustych wlosach ten bedzie dobry. Czasem mozna pogadac w trakcie obcinania, ale nigdy nie oczekiwalabym, ze mi ktos zrobi pol godzinna lekcje pogladowa preparatow, ktore sa w drogerii. Nie ten adres.

                  Nastepnym razem idz. Daj sie obciac I wtedy pytaj o pielegnacje, a nie zawracasz fryzjerce glowe jakimi wizytami rozpoznawczymi.
                  • mx3_sp Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 18:07
                    ja na tą wizytę się umówiłam i pani wiedziała co będzie. Jeśli spotykasz się pierwszy raz z takim zjawiskiem to nie umniejszaj innym. Dwa, swietne podejście daj się ściąć i nie winikaj, naprawdę takie Twoje zdanie?
                    • d.o.s.i.a Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 18:12
                      >> takim zjawiskiem to nie umniejszaj innym. Dwa, swietne podejście daj się ściąć i nie winikaj, naprawdę takie Twoje zdanie?

                      Skad to sobie wymyslilas? Po prostu dla mnie omawianie wirtualnej fryzury mija sie kompletnie z celem. Jak ide do fryzjera to mowie, taka dlugosc, grzywka tu I tam, lekko podcieniowac spodnia warstwe, nie mam czasu na ukladanie, ma sie trzymac. I tyle. Czasem zostawiamy dluzsza grzywe I fryzjerka docina I bada w trakcie. Ale omawianie wszystkich szczegolow fryzury? moze jeszcze powinna Ci zrobic rysunek techniczny I dac do domu do zastanowienia sie?
                      • mx3_sp Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 18:15
                        dziewczyno polowe co napisalas wyczerpuje pojęcie dobre strzyżenie , reszta już opisałam chciałam zmiany i poprosiłam o propozycję. nie zawsze jak chce kupić sobie ciuch to musi to być garnitur, rozumiesz?
                        • d.o.s.i.a Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 18:18
                          Do fryzjera chodzi sie sciac wlosy, albo je ufarbowac, a nie na pogaduszki, planowanie I kreslenie wizji.
                          • mx3_sp Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 18:20
                            a ja jak dotąd miałam inne doświadczenia. Polecam, bywa miło.
    • mx3_sp Wierzć się nie chce 27.10.14, 17:47
      ematka nie słyszała o próbnych wizytach, a w metropoliach mieszka. Zaznaczenie, że czegoś się nie chce to zbyt wiele na fryzjera, prośba o wskazówki dot pielęgnacji włosów to kwestia dla lekarza nie dla fryzjera. Który to już poziom absurdy osiągnęło to forum.
      • najma78 Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 18:02
        mx3_sp napisała:

        > ematka nie słyszała o próbnych wizytach, a w metropoliach mieszka. Zaznaczenie,
        > że czegoś się nie chce to zbyt wiele na fryzjera, prośba o wskazówki dot pielę
        > gnacji włosów to kwestia dla lekarza nie dla fryzjera. Który to już poziom absu
        > rdy osiągnęło to forum.

        Mysle ze to ty spodziewalas sie zbyt wiele po takiej wizycie.
        • mx3_sp Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 18:05
          myślisz, że pierwszy raz byłam? Zbyt wiele spodziewałam się bo nie chciałam pazurków, bo chciałam dobrze się ściąć i dopytać o pielęgnację? Przyznam, pierwszy raz tak została obsłużona tu się zgadza. Wy nie chodzicie nie macie w ogóle wymagań?
          • d.o.s.i.a Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 18:07
            No ale w koncu w ogole nie obcielas sie. To po uj w ogole szlas tam?
            • mx3_sp Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 18:08
              po wuja chodzi się na przymiarki do krawcowej? Korzystasz z przymierzalni w sklepach czy kupujesz na oko?
              • d.o.s.i.a Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 18:12
                Chodzisz na przymiarki ciuchow, ktore istnieja tylko w wyobrazni??
                • mx3_sp Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 18:20
                  zanim krawcowa uszyje musi choćby miarę zdjąć, prawda?
                  • d.o.s.i.a Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 18:24
                    Miare na ciuch, ktorego jeszcze nie zamowilas?
                    • mx3_sp Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 18:27
                      a wyobraź sobie. Do tej pory mam tą suknię.
              • najma78 Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 18:18
                mx3_sp napisała:

                > po wuja chodzi się na przymiarki do krawcowej? Korzystasz z przymierzalni w skl
                > epach czy kupujesz na oko?

                Hahaha, no to jak ci tak fryzjer obetnie wlosy wg wlasnego uznania nawet jesli tych pazurkow nie zrobi a tobie sie nie spodoba to ci jedynie peruka zostanie na pare miesiecy conajmniej.
                • mx3_sp Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 18:22
                  właśnie po to chodzę kiedy umawiam się pierwszy raz do nowego fryzjera. Nie sdziłam, że jestem jedyna.
                  • d.o.s.i.a Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 18:25
                    Nie chodzi sie do nowego fryzjera w celu mocnych zmian, bo mozna sie baaaardzo zdziwic, nawet pomimo wielu wizyt rozpoznawczych.
                    • mx3_sp Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 18:28
                      to dokąd się chodzi jeśli chce się zmienić fryzurę?
                      • d.o.s.i.a Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 18:38
                        Mocne zmiany robi sie u zaufanego fryzjera. Nowego fryzjera sie najpierw testuje podcieciem wlosow.
                        Diametralna zmiana fryzury + zmiana koloru + nowy fryzjer to przepis na tragedie bez wzgledu na to ile wstepnych wizyt odbiedziesz.
                        • mx3_sp Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 18:41
                          podcinanie to znaczy co , 3 cm końcówek? Na to ide w ciemno, a kolor mi się podobał. Wiec gdzie idziemy ze zmianą fryzury? Cycków nie zmieniałam wszak,
                          • d.o.s.i.a Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 18:51
                            Podcinanie to podcinanie fryzury do stanu poprzedniego, tak jak sie to robi co 4-6 tygodni. W moim przypadku to bardzo konkretna robota, bo grzywka musi byc idealna I reszta tez.

                            Zmienic fryzure mozesz u fryzjera, ktory dobrze zajmuje sie powyzszym. W trakcie kilku wizyt mozesz omowic nowa fryzure, zastanowic sie, czy na pewno chcesz sie obciac na zapalke itp. Masz czas do namyslu, zaufanie do fryzjera I wtedy ciach. A kolor na samym koncu.
                            • mx3_sp Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 19:02
                              kolor jak zapewne wiesz kładzie się pierwszy.
                              • d.o.s.i.a Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 19:13
                                Ale co to ma do rzeczy? Sprawdzam najpierw fryzure, przy nastepnym podcinaniu robie kolor.
                                • mx3_sp Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 19:15
                                  no toż ja chciałam sprawdzić fryzurę, po to poszłam, nie wyszło bo pani pomysłu nie miała, a ja siedziałam jak trusia, tylko tych pazurków nie chciałam. Wspomne mam włosy długie blondowate, może sama bała się tkąć.
                                  • d.o.s.i.a Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 19:17
                                    no toż ja chciałam sprawdzić fryzurę, po to poszłam, nie wyszło bo pani pomysłu nie miała, a ja siedziałam jak trusia, tylko tych pazurków nie chciałam.

                                    Ale to Ty powinnas miec pomysl - przynajmniej w zarysie, cokolwiek, a nie tylko, ze pazurkow nie chcesz.
                              • cosmetic.wipes Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 20:20
                                > kolor jak zapewne wiesz kładzie się pierwszy.

                                Że niby PRZED cięciem?

                                Czyli farbujesz długie włosy, płacisz za odpowiednią do nich ilość farby, siedzisz na tyle długo żeby te włosy zostały pokryte, a potem i tak połowa idzie w śmietnik?

                                Ty to umiesz robić interesy big_grin
                                • anomalia_pogodowa81 Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 20:30
                                  Nigdy nie farbowałaś włosów u fryzjera, prawda? smile
                                  • sl-14 Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 20:35
                                    Ja nie farbowałam - czyli wygląda to tak, jak napisała Twoja przedmówczyni? Wiem, że zazwyczaj podcina się włosy, a nie ciacha z długich na krótkie, a we wszystkich programach o metamorfozach chyba rzeczywiście najpierw farbują, ale też wydawało mi się to jakieś nielogiczne. smile
                                  • zlotonaiwnych Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 20:39
                                    U DOBREGO fryzjera najpierw jest cięcie, potem farba.
                                  • cosmetic.wipes Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 20:44
                                    Nie, oczywiście że nigdy. Nigdy też nie strzygłam się u fryzjera. W ogóle właściwie nie znam zadnego fryzjera i noszę długi do pasa, siwy warkocz. Więc napisałam powyższego posta w myśl zasady "nie wiem, ale się wypowiem" big_grin
                                • jak-nie-ja-to-kto Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 20:48
                                  A to kolor kiedy się kładzie? Bo jako fryzjerka widać nie wiem big_grin Może wypadłam z obiegu?
                                  Oświeć mnie big_grin
              • cosmetic.wipes Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 20:15
                > Korzystasz z przymierzalni w skl
                > epach czy kupujesz na oko?

                Korzystam z przymierzalni, ale jeszcze nigdy nie słyszałam, żeby PRZYMIERZENIE ciucha w sklepie było płatne.
          • najma78 Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 18:13
            mx3_sp napisała:

            Wy nie chodzicie nie macie w ogóle wymagań?

            chodze co 4-6 tyg. Mam konkretne wymagania i te wymagania sa spelnione.
            • mx3_sp Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 18:22
              a jakby nie były konkretne?
              • najma78 Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 18:32
                mx3_sp napisała:

                > a jakby nie były konkretne?

                to bym nie poszla do fryzjera.
                • mx3_sp Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 18:34
                  a do kogo? Przypominan, że to było atelier
                  • najma78 Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 18:56
                    mx3_sp napisała:

                    > a do kogo? Przypominan, że to było atelier

                    Do nikogo. Ide gdy wiem jakich konkretnie zmian chce. Nie tracilabym czasu i kasy na wizyty rozpoznawcze.
                    • mx3_sp Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 18:59
                      szkołe dla dziecka też tak wybierasz, restauracje na ważną uroczystość, makijaż ślubny? Ja wole wiedzieć, polecam.
                      • najma78 Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 19:04
                        mx3_sp napisała:

                        > szkołe dla dziecka też tak wybierasz, restauracje na ważną uroczystość, makijaż
                        > ślubny? Ja wole wiedzieć, polecam.

                        Tzn jak dobieram? Owszem, dobieram wiedzac czego chce, jakie mam oczekiwania. Do restauracji tez idziesz najpierw pogadac z kucharzem? A wogole jak mozna porownywac wybor szkoly do zmiany fryzury?
                        • mx3_sp Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 19:09
                          ja jakoś można, widać niektórzy potrafią. W restauracji najpierw zjadam, potem pytam, menago wystarczy, a szkoła moja droga jest ważniejsza i tu akurat wiem konkretnie. Pytanie dotyczyło ogólnie podejścia. Tak w ogóle.
                          • d.o.s.i.a Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 19:15
                            >> W restauracji najpierw zjadam, potem pytam.

                            Niemozliwe! A nie powinnas najpierw umowic sie na wizyte rozpoznawcza gdzie kucharz opisze Ci jak doprawia krewetki, zebys mogla o tym w domu pomyslec?
                            • mx3_sp Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 19:17
                              ja nie chcę myśleć, ja chcę widzieć (fryzura), SMAKOWAĆ (RESTAURACJA). Odleciałaś.
                              • najma78 Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 19:24
                                mx3_sp napisała:

                                > ja nie chcę myśleć, ja chcę widzieć (fryzura), SMAKOWAĆ (RESTAURACJA).

                                big_grinbig_grinbig_grin niesmaczne danie w reztauracji mozna odstawic po pierwszym kesie fryzure mozna ocenic po obcieciu i wysuszeniu wlosow. Niesmak moze pozostac na dlugo.
                          • najma78 Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 19:19
                            mx3_sp napisała:

                            >Pytanie dotyczyło ogólnie podejścia. Tak w ogóle.

                            No wiec jakie jest twoje podejscie? Idziesz na jakas wizyte z ktorej nic nie wynika i placisz za to. Oczekujesz ze fryzjer bedzie ci doradzal w sprawie kosmetykow sklepowych do pielegnacji wlosow, bardzo naiwne podejscie, trudno sie domyslic ze fryzjer nie jest od tego specjalista. Oprocz tego od kiedy masz wlosy? Od wczoraj, ze nie wiesz jak je pielegniwac? W dodatku chcesz zmiany fryzury i fryzjer ma ci powiedziec jaka mam byc? A jesli ci sie nie spodoba to co? Bedziesz miala pretensje albo zaczniesz obwieszczac ze kiepski fryzjer skoro nie trafil w twoj gust? Masz swoje zdjecie, lustro? Wiesz jaki ma ksztalt twoja twarz, jaki odcien skora, jaki kolor oczu, wiec wygogluj sobie zdjecia i dobierz odpowiednia fryzure i pokaz ja fryzjerowi. Masz czas na pisanie postow to i na to masz. Ja wole zawierzyc sobie niz komus w czyms co dotyczy mnie.
                            • mx3_sp Ok, na dzis kiniec, mlody trening skłńczył 27.10.14, 19:23
                              a ja nie zwierzam się komus w sprawie fryzury kto nie jest specjalistą. Jeśli wg Ciebie fryzjer nie może powiedzieć, że na suche są oleje to trudno, szukam lub wracam do innych.
                              • najma78 Re: Ok, na dzis kiniec, mlody trening skłńczył 27.10.14, 19:26
                                mx3_sp napisała:

                                > a ja nie zwierzam się komus w sprawie fryzury kto nie jest specjalistą. Jeśli w
                                > g Ciebie fryzjer nie może powiedzieć, że na suche są oleje to trudno, szukam lu
                                > b wracam do innych.

                                Fryzjer musi ci to powiedziec? Juz dawno zreszta powinnas o tym wiedziec. big_grinbig_grinbig_grin
                              • d.o.s.i.a Re: Ok, na dzis kiniec, mlody trening skłńczył 27.10.14, 19:29
                                >> Jeśli wg Ciebie fryzjer nie może powiedzieć, że na suche są oleje to trudno

                                Ale dlaczego mialby mowic cokolwiek, skoro w ogole nie obcielas wlosow? Gdybys obciela, to fryzjerka by Ci cos polecila z kosmetykow, ktore maja, w trakcie mycia/obcinania/suszenia. Zastosowalaby konkretne preparaty, Ty bys sobie je zanotowala. Co ta biedna kobieta miala Ci polecic? Dac Ci liste 150 olejkow?
      • d.o.s.i.a Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 18:05
        >> ematka nie słyszała o próbnych wizytach

        No ja nie slyszalam. Umawiam sie do fryzjera na sciecie a nie na omowienie ewentualnego sciecia. Czemu ma to niby sluzyc??
        A w trakcie scinania fryzjer raczy mnie opowiastkami jak pielegnowac, jaki kolor nastepnym razem wrzucimy. Bywalo, ze pod koniec prosilam, zeby mnie nauczyl robic fale lokowka, albo jakis inny trik na szybka fryzure imprezowa. Nigdy nie bylo problemu. Ale nie wyobrazam sobie, ze do fryzjera mialabym chodzic na jakies wizyty rozpoznawcze.
        • mx3_sp Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 18:09
          bo to była moja pierwsza u niej wizyta, a w planach miałam mocne zmiany.
          • d.o.s.i.a Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 18:17
            >>> bo to była moja pierwsza u niej wizyta, a w planach miałam mocne zmiany.

            Fatalne podejscie. Mocne zmiany, wiele oczekiwan, duzo strachu, ze sie nie uda I stad te glupie teksty o pazurkach.

            Jakbys chodzila do fryzjera w miare regularnie to bylabys bardziej wyluzowana. Nie planuj zmiany koloru wlosow jesli nie wiesz jaka fryzura do Ciebie pasuje. Najpierw przetestuj ciecie, jak nie wyjdzie to sprobujesz nastepnym razem. Potem przy okazji scinania mysl o kolorze I zrealizuj to przy kolejnej wizycie.
            Zle do tego podeszlas, zwyczajnie.
            • mx3_sp Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 18:26
              wcześniej napisałam jak i dokąd chodzę, przeczytaj. Jedna zarzuca, że mam zbytnie wymagania druga, ze nie mam pojęcia bo nie uczęszczam. testuj sama sobie jeśli masz ochotę, ja testuję jak wyżej. Do tej pory zdawało to egzamin, trafił się jeden i wyszło, że klientka idiotka bo nie chce pazurków. Ciekawa jestem waszych fryzur.
              • d.o.s.i.a Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 18:35
                >> Ciekawa jestem waszych fryzur.

                Ja mam prosta, Nieeksperymentalna. Trzymam sie znanej mi wersji I ewentualnie ociupine ja poprawiam, a to grzywka raz dluzsza, raz krotsza, raz na srodku, raz na bok. Ale nigdy nie zmieniam fryzury diametralnie, chyba, ze ufam fryzjerowi, a ten ma akurat wene I cos. Dlatego jestem w stanie mniej wiecej opisac jaka fryzura mnie interesuje, czesto mam zdjecie (swoje) ulubionej wersji na podoredziu I wtedy fryzjer wie co I jak. Chodze w jedno miejsce, ale scinaja mnie rozni fryzjerzy I do tej pory nigdy nie mialam wpadek, odpukac.
                • mx3_sp Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 18:43
                  ok, jesteś ostrożna, ja skora do zmian. To chyba jest roznica, a nie piętnowanie.
              • najma78 Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 18:43

                www.prohaircut.com/Pinks_Short_Gray_Hairst_2477.html" border="0" alt="https:// www.prohaircut.com/Pinks_Short_Gray_Hairst_2477.html">

                Mam obecnie taka.


                mx3_sp napisała:

                . Ciekawa jestem waszych fryzur.
                • najma78 Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 18:50
                  https:// fauxhawk
                  • najma78 Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 18:54
                    Cos nie chce sie wkleic prawidlwe zdjecie

                    www.pinterest.com/aerismel/mohawk-hairstyles-for-women/
            • wielkanocnaniespodzianka Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 18:56
              d.o.s.i.a, wyjątkowo płytkie i idiotyczne masz podejście.
              • mx3_sp Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 19:00
                może ma 3 fryzjerów do wyboru, w tym dwa męskie.
      • bei Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 18:05
        Gdyby wyjaśnił Ci, co masz stosować, lub osiągnęlibyście kompromis doboru fryzury to mogłby skasować duzo więcej, ale skoro nic z tego ńie wyszlo, to mimo absorbcji jego czasu nie powinien rządać honorarium.
        Nie chodź do takich fachowców smile
        • mx3_sp Re: Wierzć się nie chce 27.10.14, 18:11
          teraz to wiem. Dowiedziałam się, że odcienie miodu z karmelem to mój odcień, to zostało zrobione i miało zostać zrealizowane. Huk jakby wizyta u tej co dobiera barwy.
    • fadilla Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 18:32
      A się uśmiałam czytając ten watek wink
      • mx3_sp Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 18:44
        naprawdę przeczytałaś?
    • sl-14 Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 20:08
      Z jednej strony też mnie rozbawiła założycielka wątku, która nie wie, czego chce, ale płaci 50 zł za nieudzielenie porady (bo normalnie płaci za kompleksową usługę 600 zł i to, z tego co czytam, w Białymstoku, nie w Warszawie - wtf?).
      Z drugiej strony, mam koleżanki, które chodzą do topowych fryzjerów w mieście i te koleżanki uznają, że fryzjer jest od tego, żeby WIEDZIAŁ, bo fryzjer SIĘ ZNA. smile W związku z powyższym kobiety nie maja żadnych pomysłów ani oczekiwań, tylko idą na zasadzie "tnie pan". Efekty są baaardzo różne. suspicious
      • gazeta_mi_placi Re: Wizyta u fryzjera 27.10.14, 20:27
        Troll, nawet w Krakowie na Rynku nie zapłacisz 500 zł u fryzjera, a jej Pierdziszewie Dolnym tyle się płaci???
        • mx3_sp Re: Wizyta u fryzjera 28.10.14, 09:34
          nawet w Krakowie na Rynku nie zapłacisz 500 zł . To, że Ty nie płacisz nie znaczy, że takie usługi tyle nie kosztuję. Polecam wrócić i przeczytać raz jeszcze za co tyle płaciłam.
    • lafiorka2 Re: Wizyta u fryzjera 29.10.14, 08:53
      ale do kogo masz pretensje???

      jak opowiadasz chaotycznie to pewnie Pani zajarzyć nie mogła,a jak poszłaś do pierwszego lepszego"salonu" to skąd kobieta miała miec kosmetyki z wyższej półki?
      Trza było iść do jakiego atelier ;P
      • mx3_sp Re: Wizyta u fryzjera 29.10.14, 09:01
        zanim wypowiesz się polecam wątek przeczytać, ale co tam odpowiem:
        do nikogo nie mam pretensji, zdziwiłam się, bo pierwszy raz płaciłam za taką usługę
        wypunktowanie tego czego nie chcę i tego co chcę to jest chaotycznie?
        to nie był pierwszy lepszy tylko mający najwięcej pozytywnych opinii w necie
        to skąd kobieta miała miec kosmetyki z wyższej półki? nie rozumiem, gdzie w tym wątki mi zalezało na takich kosmetykach?
        Napiszę tak, p...sz 3 po 3 tylko by jęzorem pochlapać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka