forma-lina
02.11.14, 01:24
na matkę. Nie mogłam zajść w ciążę, leczyłam się. Niedługo rodzę i stwierdziłam, że ja się na matkę nie nadaję. Nie wiem, jak zniosę obsługę noworodka i niemowlaka, nocne wstawania, ryki, krzyki, bunt dwulatka. Strzeliłam sobie w kolano. Nigdy nie byłam "dzieciowa", ale gdy zaczęłam się leczyć to miałam chyba syndrom ostatniego dzwonka. Jestem bliżej 40-tki niż 30-tki, pracuję zawodowo, mąż też. Boję się rewolucji, utraty kontroli nad własnym życiem. Niektóre posty tutaj utwierdzają mnie w przekonaniu, że mam rację.
Czasu nie cofnę, chciałam się wyżalić. Nie oczekuję zrozumienia.