Dodaj do ulubionych

syndrom dziecka potrzasanego

04.11.14, 11:30
Czytam wlasnie o tym...nie mialam pojecia ze "cos" takiego istnieje i ze potrzasanie przez wielu traktowane jest jako metode uspokajania noworodka !! sad
Wogole nigdy nie spotkalam sie z takim zjawiskiem a niby to czeste ....
Obserwuj wątek
    • run_away83 Re: syndrom dziecka potrzasanego 04.11.14, 12:16
      Niestety, wiele osob, które pierwszy raz w życiu widzą noworodka z bliska, dostaje małpiego rozumu i jak już dorwą tego noworodka na ręce, to im się wydaje, że to taka fajna interaktywna lalka - i na przykład coś tam im świta, że jak dziecię płacze to trzeba kołysać, ale nie odróżniają delikatnego bujania, którego potrzebuje noworodek, od zabawy w "hopsa hopsa" na kolanie, która można ewentualnie zaserwować roczniakowi. Ilekroć moja teściowa próbowała "pobujać" któreś z moich dzieci, kończyło się rykiem i wyrzyganiem całej zawartości żołądka. Próbowałam tłumaczyć, że takiego pisklaka trzeba bujać delikatniej, że ruchy muszą być wolniejsze i bardziej miękkie. Nic nie docierało, ani wizja pawia na klacie, ani ryzyko obrażeń neurologicznych u dziecka, za każdym razem było to samo - telepanie na kolanie - przestałam więc tłumaczyć i po prostu zabierałam dziecko. Foch i dąs, że nie pozwalam się "pobawić" z wnuczkiem postanowiłam ignorować - tak samo, jak tesciowa ignorowała moje tłumaczenie, że dwutygodniowe dziecko po karmieniu nie chce się "bawić" tylko spać, a "zabawa" którą babcia mu serwuje jest dla niego nieprzyjemna i niebezpieczna.

      Aha - pozwolę sobie uprzedzić zarzuty, że jestem histeryczką, bo przecież mój mąż przeżył opiekę w wykonaniu swojej matki l. Otóż, teściowa bezpośrednio po narodzinach oddała oboje swoich dzieci pod opiekę swojej matce, bo była zajęte kończenia studiów i robieniem kariery. Nigdy w życiu nie przewinęła ani nie kąpała niemowlęcia "bo nie umiała i się bała", napad spóźnionego instynktu macierzynskiego zaliczyła po przyjściu na świat wnuków, tylko niestety zaczęła się wtedy zachowywać jak dwuletnia dziewczynka, która dorwała bezbronnego kociaka...
      • black_halo Re: syndrom dziecka potrzasanego 04.11.14, 12:55
        Niestety to sie zdarza nawet tym, ktorzy widza noworodka drugi, trzeci i dziesiaty raz. Potrzasanie, skakanie na nodze oraz bujanie w wozku to jakies kosmiczne praktyki a ludzie sie dziwia, ze dzieciak wyje. Jakby mnie ktos potrzasal w lozku to tez bym sie darla. Moja teoria jest taka, ze to zaczyna pomagac po jakims czasie kiedy dzieciak sie uczy, ze jak przestanie wyc to przestana go potrzasac.
        • pomidorpomidorowy Re: syndrom dziecka potrzasanego 04.11.14, 13:22
          ale ten syndrom to nie od zbyt intensywnego bujania tylko celowe dzialanie nie majace nic wspolnego z tym o czym piszecie- potrzasanie energiczne dzieckiem . Z tego co czytalam to po takim "zabiegu" dziecko placzace szybko zasypia i uspokaja sie , ale moze to prowadzic do zaburzen neurologicznych.
          • mebloscianka_dziadka_franka Re: syndrom dziecka potrzasanego 04.11.14, 13:46
            No dokładnie, przecież w syndromie dziecka potrząsanego nie chodzi o to, że babcia zrobi "hopsa, hopsa" na kolanach! Tylko, jak ktoś bierze takiego niemowlaka i potrząsa nim, żeby np. przestało ryczeć - tak jak się bierze dorosłego za ramiona, albo tzw. fraki i się nim potrząsa. To jest forma przemocy, a nie bujania uncertain Co wy w ogóle piszecie!
            • elf1977 Re: syndrom dziecka potrzasanego 04.11.14, 13:48
              Syndrom istniał od zawsze, dotyczył i dotyczy matek, którym brakowało cierpliwości i potrząsały niemowlakiem, żeby przestał płakać. Często związany jest z depresją poporodową. odbija się na mózgu dziecka. Może powodować jego uszkodzenia.
            • run_away83 Re: syndrom dziecka potrzasanego 04.11.14, 14:46
              Na to, jak mózg dziecka obija się o czaszkę, intencje potrząsającego raczej nie mają wpływu. Ciocia telepiąca noworodka na rękach z miłości może mu zrobić dokładnie taką samą krzywdę jak podchmielony tatuś, który potrząsa dzieckiem, bo go wku...ają nocne pobudki. Różnica jest taka, że w tym pierwszym przypadku potrząsanie jest zwykle incydentalne, a w drugim telepanie dzieciakiem żeby usnął, jest stałym elementem "opieki" - więc prawdopodobieństwo poważnego uszczerbku na zdrowiu dziecka jest dużo większe, bo mikrourazy mózgu się kumulują.

              --
              doradca po kursie średniozaawansowanym Die Trageschule ? Dresden
              www.trageschule-dresden.de
              • ichi51e Re: syndrom dziecka potrzasanego 04.11.14, 15:31
                Ma. Czlowiek bajlepsza amortyzacje ma przy ruchu gora-dol tak chodzimy czy biegamy - linearnie w jednym kierunku ruchem fali. Tak buja sie dziecko w chuscie - wystarczy isc. Najgorsze sa krotkie "sprzeczne" ruchy w poziomie do takich w ogole nie jestesmy stworzeni - dlatego wazne zeby wozek mial dobra amortyzacje.
                Potrzasanie niebezpieczn dla dziecka (ktore moze zabic nie jakas tam lightowa dysleksja za 10 lat) to przewaznie rodzic podnoszacy dziecko na wysokosc swoich oczu i weciekle nim szarpiacy przod-tyl - gdyby np podrzucal nie mialoby to takiego efektu.
                Syndrom dziecka potrzasanego to jest przemoc te dzieci sa potrzasane az sie w srodku rozsypia - nie jest to wscirkle tastanie przez babcie na litosc boska
          • afffka Re: syndrom dziecka potrzasanego 04.11.14, 13:49
            Nie tylko zaburzeń, ale i nawet śmierci. Myślę, że w większości przypadków jest to przypadkowe działanie: dziesiąty raz usypia się dziecko, budzi się co 2 minuty, wyje, więc w końcu puszczają nerwy i dzieckiem się potrząsa, a konsekwencją może byc porażenie, głuchota i nie wiadomo co jeszcze.
            Podobnie nie należy trząść na kolanie, podrzucać do góry itp. W takich sytuacjach mózg dziecka po prosu obija się w środku czaszki i może zostać poważnie uszkodzony.
            Oglądałam kiedyś film na ten temat i było to przeżycie wprost wstrząsające.
            • pomidorpomidorowy Re: syndrom dziecka potrzasanego 05.11.14, 10:09
              spotkaluscie sie w waszym srodowisku z takimi przypadkami ?bo ja nawet nie znam tego z opowiesci....
    • mozambique Re: syndrom dziecka potrzasanego 04.11.14, 15:01
      raz widzialam taką scenę = na sali rehabilitacyjnej u kilkumiesiecznej dziewczynki
      miala tak ze jak zaczynala plakac to zanosiła sie i wpadala w bezdech =- widok okropny , buzia czerwana , cala we łzach i ten bezdech ,
      rehabilitantka wtedy sparwnie małą w pod paszki i kilka sekund potrząsania i małą "resetowała sie" i zaczynałą oddychac i przestawał płakać
      za pieriwszym razem zamarłam jak to zobaczyłam
      ale po kilku dniach przekonaąłm sie ze to działało wyśmienicei i wrecz było zalecane matce tej małej jako wlasnie sposób na bezdech
      • pomidorpomidorowy Re: syndrom dziecka potrzasanego 05.11.14, 10:10
        rehabilitantka - idiotka....sorry ale tez napatrzylam swego czasu na dziwne terapie rehabilitantek ....takie polaczenie ich wlasnej tajemnej wiedzy z wiedza medyczna....trafic na taka - dramat dla dziecka i rodzioców sad
        • mozambique Re: syndrom dziecka potrzasanego 05.11.14, 10:17
          czemu idiotka ?

          w koncu metdoa działała - dziekco sie odtykało i zaczynało sie śmiać
          • demonii.larua Re: syndrom dziecka potrzasanego 05.11.14, 12:04
            > czemu idiotka ?
            Bo bezdechu afektywnego nie przerywa się potrząsaniem.
          • pomidorpomidorowy Re: syndrom dziecka potrzasanego 05.11.14, 13:22
            bo robila dokladnie co te mamusie potrzasajace . w wydaniu rehabilitantki szkoda dla dziecka identyczna ...potrzasajacy rodzice takze moga powiedziec ze to super metoda bo dziecko robi sie spokojne i zasypia...
            • ichi51e Re: syndrom dziecka potrzasanego 05.11.14, 13:26
              Zalezy - jest cala szkola ruska rehabilitacji ruchem tzw gimnastyka dynamiczna. Tylko to trzeba umiec przypadkowych ruchow tam nie ma.
              • ichi51e Re: syndrom dziecka potrzasanego 05.11.14, 13:28
                Poszukaj sobie Lena Fokina
    • iziula1 Re: syndrom dziecka potrzasanego 05.11.14, 14:16
      Przeczytałam wypowiedzi powyżej i mam radę dla wszystkich ematek, aby zrezygnowały z wizyt w wesołych miasteczkach. Z karuzel i huśtawek na placach zabawa też. big_grin
      Od bujania w wózku, na kolanie nie dojdzie do wylewów wewnątrzczaszkowych. Budowa anatomiczna mózgu i czaszki chroni nas przed takimi urazami. Naprawdę uważacie,że potrząsanie na kolanach spowoduje zmiany w mózgu?
      To co się stanie jak jedziecie samochodem i auto podskoczy na wybojach?? Albo jak jeździcie konno, na rowerze po leśnych drogach? Albo na rolkach po polbruku - SZOK big_grin

      Potrząsanie dzieckiem które jest znęcaniem się i maltretowaniem to zupełnie coś innego. I rzeczywiście może spowodować urazy.
      Robi mi się strasznie nawet na samo wyobrażenie sobie jak to wygląda sad
      • dyktafondwa Re: syndrom dziecka potrzasanego 05.11.14, 14:35
        chodzi o malutkie dzieci, poniżej drugiego roku życia. A takie zdaje się nie jeżdżą na rolkach.
        www.poradnikzdrowie.pl/ciaza-i-macierzynstwo/zdrowie-dziecka/zespol-dziecka-potrzasanego-czym-grozi-potrzasanie-malym-dzieckiem_42114.html
    • amy.28 Re: syndrom dziecka potrzasanego 05.11.14, 16:28
      dla mnie potrzasanie niemowleciem w zlosci bo dziecko placze to jest zwyczajna przemoc.
    • myaka Re: syndrom dziecka potrzasanego 05.11.14, 21:50
      Pierwszy raz dowiedzialam sie o tym przy wypisie po porodzie ze szpitala.
      Przed wyjsciem do domu wszyscy rodzice musieli odbyc rozmowe z lekarzem, ktory mowil m.in. o niebezpieczenstwie potrzasania dziecka, zbyt intensywnego bujania, podrzucania.
      Mowil tez o odpowiedniej temperaturze w domu, o nieprzegrzewaniu dziecka, o smierci lozeczkowej, o tym co robic, gdy dziecko dostanie goraczki, lub gdy temperatura ciala bedzie zbyt niska itp. - czyli takie podstawowe zasady bezpieczenstwa dla mlodych rodzicow.
      Dostalismy tez odpowiednie ulotki, do poczytania w domu.
      Wsrod tych ulotek byla jedna moim zdaniem wazna ksiazeczka (choc z niej nigdy korzystac nie musialam). Byla to ksiazeczka o dzieckach 'trudnych' w obsludze. O tym, co matka moze, co powinna zrobic, gdy jej dziecko duzo placze, gdy matka juz nie ma sil, cierpliwosci, gdy czuje, ze srednio nad soba panuje itd. Byly podane nr telefonow, gdzie mozna uzyskac porade, pomoc w takich kryzysowych sytuacjach.

      Podobna rozmowe odnosnie syndromu dziecka potrzasanego i innych niebezpieczenstw mielismy podczas pierwszej, zapoznawczej wizyty z naszym pediatra.
      • solejrolia Re: syndrom dziecka potrzasanego 05.11.14, 22:46
        Ale to w Polsce było?
        • myaka Re: syndrom dziecka potrzasanego 06.11.14, 07:18
          To było w Niemczech. Ale to chyba nie ma znaczenia. Podobne rozmowy powinny mieć miejsce wszędzie.
          • pomidorpomidorowy Re: syndrom dziecka potrzasanego 06.11.14, 09:47
            powinny a nie sa...taka rozmowa nic nie kosztuje...widzisz ja nawet nie mialam pojecia o takim zjawisku ba nawet by mi do glowy nie przyszlo coby potrzasac

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka