Pisałam tu niedawno o swoim mężu co flirtuje i szuka atrakcji.
Postanowiłam odreagować. Poznałam faceta, atrakcyjnego, który nie ukrywa że szuka tylko flirtu, seksu, poza tym fajnie gada się z nim o byle czym. Nie, nie zamierzam zdradzać, ale te rozmowy to taki powiew świeżego powietrza dla mnie. Ten przynajmniej nie ściemnia, nie ukrywa na czym mu zależy.
Powiedzcie że gupia jestem i mam sobie dać spokój z tym na boku, nie myśleć o głupotach