paliwodaj
07.11.14, 17:25
zadzwonila do mnie Paniusia speech therapist z dystryktu szkolnego z informacja ze moj syn ma isc na terapie poniewaz wykazuje zaburzenia
W jej testach bylo napisane ze gdy przywitala sie z nim, owszem utrzymal kontakt wzrokowy ale nie wystarczajao dlugo niz powinino to robic dziecko w jego wieku
Pozniej byly pytania typu " Ty I twoj kolega chcecie obejrzec film, macie 2 do wyboru, jeden ktory juz widziales I drugi , ktorego nie widziales i od dawna chcesz zobaczyc, co robisz"
Syn zaproponowal ze dzis mozemy obejrzec ten jeszcze nie ogladany a jutro mozemy drugi
To odpowiedz nieoprawidlowa bo 10 latek powinin zrozumiec inne dziecko i zgodzic sie na obejrzenie tego innego filmu aby drugi kolega byl zadowolony. Wiec nadaje sie na terapie.
Inne pytanie np: dzieci ida zbierac dynie, ale mojemu synowi chce sie pic. Co ma zrobic? Oczywiscie isc zbierac dynie bo picie moze poczekac. MOje dziecko odpowiadajac ze chce sie napic i pozniej zbierac dynie wykazuje odchylenia od normy.
Odczucia dzieci na rysunkach zinterpretowal prawie normalnie , bo na 74%, gdy norma jest od 75%, wiec nalezy mu sie terapia
Pani nalega, stwierdzila ze nie dostanie funduszy z dystryktu szkolnego na prace z moim malo normalnym dzieckiem, ktore zle reaguje w roznych sytuacjach.
Powiedzialam ze przeprowadze testy indywidulanie poza szkola i podziele sie wynikami
Pani nalegala zeby juz dzis zaznaczyc na formie wyslanej do domu "nie wezme udzilu w spotkniu" przy czym ja ja zapytalam czy ona rozumie co ja jej przekazuje , bo ja wyraznie mowie ze nie zgadzam sie na terapie ani spotkania do czasu az moje dziecko bedzie ponownie przetestowane i inny speech therapist tudziez psycholog dzieciecy nie wskaze takiej koniecznosci.
Zakonczylam rozmowe mowiac "Ciesze sie ze moj jezyk mowiony zostal pomyslnie przez Pania zrozumiany, uwazam to za moj i Pani maly dzisiejszy sukces"
Czy wasze 9-10 latki sa normalne, w zwiazku z powyzszym?