Dodaj do ulubionych

Jestem zła...

16.11.14, 23:06
Znowu rozbijam się o głupie oszczędności. Czyjeś. Znaczy ktoś próbuje oszczędzać i to się na mnie/na nas odbija. Ech...
Obserwuj wątek
    • a1ma Re: Jestem zła... 16.11.14, 23:11
      Znaczy co?
      • kropkacom Re: Jestem zła... 16.11.14, 23:25
        Jajco big_grin

        W sumie drobnostka. O zdrowie się nie rozbija przeca. Głupi bojler naprawiany już piąty chyba raz bruździ. Po siedmiu miesiącach od ostatniej naprawy. Już ostatnio mówiłam, ze powinien być w pizdu wywalony i kupiony nowy. No ale właściciel zdecydował się go naprawiać, pan naprawiający naprawił i pochwalił grata, ze dobry i jeszcze trzy lata pochodzi big_grin No ma w tym facet interes. a właściciel na tyle głupio robił, że oszczędzał na naprawach i trzeba było dwa razy grzałkę wymieniać. Faceci...
        • kropkacom Re: Jestem zła... 16.11.14, 23:34
          Napiszcie mi, że czyimiś pieniędzmi rozporządzam. Bo tak, uważam, że bojler powinien być już dawno wymieniony na nowy. Oczywiście z pieniędzy właściciela mieszkania.
          • aankaa Re: Jestem zła... 17.11.14, 00:25
            kup nowy i jego wartość odlicz od czynszu
            w czym problem ?

            a jak pan będzie protestował to odliczysz go w ostatecznym rozrachunku opuszczając mieszkania
            stary zostaw w piwnicy do ew. rozliczenia tongue_out
            • kropkacom Re: Jestem zła... 17.11.14, 08:22
              Już tak kopiliśmy lodówkę. Znaczy pieniądze wydane, a jak się rozliczymy to zobaczymy. Zresztą akurat jakby co, bojlera nie wezmę pod pachę wyprowadzce. Wymiana bojlera to też trochę w przypadku tego mieszkania remont. A to jego mieszkanie. Ja mogę ściany odmalowywać, ale tylko tyle... Oczywiście myślałam o kupnie bojlera, ale ja kupiłabym tańszy i mniejszy. Pewnie byłaby chryja.
          • totorotot Re: Jestem zła... 18.11.14, 10:35
            >Napiszcie mi, że czyimiś pieniędzmi rozporządzam. Bo tak, uważam, że bojler powinien być już dawno wymieniony na nowy. Oczywiście z pieniędzy właściciela mieszkania

            No powinien. Chyba że pewnego pięknego dnia chcesz się zatruć tlenkiem węgla. Na co ten bojler-na gaz? Ciągle się psuje? No to stanowi zagrożenie. Niestety, nie odpuściłabym.
        • heca7 Re: Jestem zła... 16.11.14, 23:37
          Przypomina mi się sprawa z USA. Znaleziono w mieszkaniu całą rodzinę- wszyscy nie żyli. Na samobójstwo nie wyglądało, nawet pies leżał. Podejrzewano zabójstwo. A na koniec okazało się, że chytry właściciel mieszkania sam postanowił naprawić gazowy piecyk. Źle założył jedną z części i wszyscy zatruli się czadem. Także jak widzisz bywają tacy idioci uncertain
          • kropkacom Re: Jestem zła... 16.11.14, 23:44
            Straszne.

            Ja się zastanawiam co jest nie tak z tymi facetami. Wiem, wiem... Kobiety też tak czasami mają.
          • rosapulchra-0 Re: Jestem zła... 17.11.14, 00:18
            Aleś dziewczynę pocieszyła.. big_grin
            • kropkacom Re: Jestem zła... 17.11.14, 08:25
              Jakbym nie wiedziała. Bojler to nie piecyk, ale jednak.
              • anna_geras Re: Jestem zła... 17.11.14, 08:47
                W mieszkaniach na wynajem można przebierać. Przeprowadź się.
                • kropkacom Re: Jestem zła... 17.11.14, 08:55
                  Nie chce teraz szukać kolejnego mieszkania. A ta serio, tak rozwiązujesz wszystkie problemy w swoim życiu? Czy tylko mi tak radzisz?
        • jola-kotka Re: Jestem zła... 17.11.14, 00:24
          Jak jajco to po co zawaracasz głowę. Wyladuj swoje chamstwo na dzieciach,mężu a nie tutaj.
          • kropkacom Re: Jestem zła... 17.11.14, 08:24
            Nie histeryzuj. Idź swoje histerie przedstawiaj przed mężem. I nie zamierzam ci już odpisywać. Miłego.
    • stacie_o Re: Jestem zła... 17.11.14, 08:51
      Kropka, to niepolityczne co napiszę, więc teraz hiper poprawne mamy, niech przestaną czytać.
      Zepsuj ten bojler tak, żeby naprawa była niemożliwa wink
      • kropkacom Re: Jestem zła... 17.11.14, 08:57
        Nie, dziękuje smile
    • gazeta_mi_placi Re: Jestem zła... 17.11.14, 08:54
      Powinien wymienić na własny koszt, ja normalnie bym się bała że coś się może stać i dla swojego własnego spokoju wymieniła (jako właściciel), ostatecznie to kwestia bezpieczeństwa, a nie widzimisię.
      • kropkacom Re: Jestem zła... 17.11.14, 09:04
        No widzisz, wielu ludzi tak nie myśli. Pewnie tu na sali też są myślący inaczej wink
    • niebieskie.kwiatki Re: Jestem zła... 17.11.14, 09:16
      Troszkę sama jesteś sobie winna, bo wynajmujac mieszkanie widziałaś w jakim jest stanie, ze sprzęty nie nowki sztuki. To zapewne miało odzwierciedlenie w niskiej cenie tego lokalu. Jeśli zdecydowalabys zapłacić za wyższy standard, to nie miałabys takich problemów.
      • kropkacom Re: Jestem zła... 17.11.14, 09:23
        A ty skąd wiesz jak wygląda to mieszkanie, ile płacę? Znamy się? Pewnie nie odpiszesz...
        • niebieskie.kwiatki Re: Jestem zła... 17.11.14, 09:36
          W mieszkaniu, które jest w bdb stanie technicznym nie lecą po kolei wszystkie sprzęty (pisałas o lodówce, bojlerze).
          Jeśli mieszkanie wynajmowane byłoby na bardzo korzystnych dla właściciela warunkach, nie ryzykowalby utraty dobrej umowy, widać wie, ze za ta cenę znajdzie kogoś komu nie bedą przeszkadzały wady mieszkania, a ty nie zrezygnujesz, bo za te pieniądze nie znajdziesz nic lepszego.
          Tak to działa, ty kalkulujesz i on kalkuluje.
          • kropkacom Re: Jestem zła... 17.11.14, 09:40
            Mieszkanie nie było nowe więc i sprzęty nie były nowe, ale nie były też z czasów Komanczów. Jak na mieszkania pod najem było i jest nie tanie i w dobrym stanie. Mieszkanie wynajmujemy już prawie 9 lat. Nasza pralka po tych dziwieniu latach też była w tym roku do wymieniany. A dziewięć lat temu (niespodzianka) była nowa.
            • kropkacom Re: Jestem zła... 17.11.14, 09:42
              Jak rozumiem wynajmujesz ludziom swoje mieszkanko po babci, ze sprzętami po babci i zaklinasz rzeczywistość, tak?
              • niebieskie.kwiatki Re: Jestem zła... 17.11.14, 09:59
                Nie wynajmuje mieszkania po babci, ale costam wynajmuje i jako, ze taki wynajem ma stanowić mój dochód, a nie koszt to kalkuluje, podobnie jak lokatorzy, którzy pewnie woleliby mieszkać w willi z basenem albo apartamencie w centrum, ale zdają sobie sprawę, ze to poza ich zasięgiem i dobrze wiedza, ze maja najlepsza ofertę, jaka w ramach ich budżetu mogą mieć.
                Wynajmujacy widza co jest zaleta, a co wada mieszkania i to wpływa na cenę.
                Jeśli coś nie działa to muszę zrobić tak, zeby działało, ale ja podejmuje decyzje jak to zrobię. Mieszkanie ma być cały czas w tym samym stanie na jaki sie umowilismy.
                Moja koleżanka ma kilka mieszkań na wynajem i jedne maja taki standard i sa wynajmowane za taka cenę, ze wymienilaby nie tylko bojler, ale i raz w roku przysłała malarza, a do innych poslalaby właśnie speca od napraw.
                • kropkacom Re: Jestem zła... 17.11.14, 10:06
                  Wiedziałam, że wynajmujesz i jesteś myśląca inaczej. Przeczytaj co napisał gazeta.
                  • niebieskie.kwiatki Re: Jestem zła... 17.11.14, 10:20
                    Ale rozumiem, ze przysłał specjalistę, który reczy za bezpieczeństwo naprawy. Jeśli masz wątpliwości zawsze możesz wezwać niezależnego "naprawiacza" i upewnić sie czy urządzenie jest bezpieczne. Jeśli nie jest bezpieczne, zarządac wymiany i zwrotu kosztów ekspertyzy.
                    To jest wada wynajmowania mieszkania, nie zawsze można zrobić coś tak, jak by sie to zrobiło, gdyby było sie u siebie.
                    • kropkacom Re: Jestem zła... 17.11.14, 10:29
                      > To jest wada wynajmowania mieszkania, nie zawsze można zrobić coś tak, jak by s
                      > ie to zrobiło, gdyby było sie u siebie.

                      No i co z tego. Wady dobrze znam. To mi jednak głowy nie zamyka kiedy widzę, że ktoś na mnie oszczędza i ryzykuje moim życiem. Co zrobię to wiem. Niestety, bo nie lubię takich akcji. Po prostu patrzę na takie rzeczy i oczy przecieram. On gdyby tu mieszkał pewnie miałby bojler wymieniony już dawno. Pewnie, bo skąd mam wiedzieć na pewno...
                      • niebieskie.kwiatki Re: Jestem zła... 17.11.14, 10:35
                        Możliwe nawet, ze jeśli nie dogadacie sie, to po waszej wyprowadzce wymieni bojler, zrobi remont i znajdzie kogoś, komu wynajmie to mieszkanie na bardziej atrakcyjnych dla siebie warunkach. Taki lajf.
                        • kropkacom Re: Jestem zła... 17.11.14, 10:39
                          Kobiełko, o co ci chodzi? Rób sobie ze swoimi lokatorami co chcesz.
                        • gazeta_mi_placi Re: Jestem zła... 17.11.14, 10:39
                          Nie sądzę, znam takich, trzęsą się nad każdą wydaną złotóweczką (oczywiście na najmowanym, nie swoim), prędzej już nic nie zmieni i dalej będzie wynajmował w takich warunkach jak obecnie.
          • rosapulchra-0 Re: Jestem zła... 17.11.14, 10:11
            niebieskie.kwiatki - gdy wprowadziłam się do domu, który wynajmuję, to na drugi dzień po przeprowadzce właścicielka domu kupiła nowiuśką lodówkę. Po roku normalnego użytkowania lodówka padła. Kupiła kolejną, która, odpukać, dobrze pracuje. Mamy gazowy piec do ciepłej wody i ogrzewania domu. Od 3 lat jest z nim kłopot, a to nie działa ignition, a to ciśnienie ciągle spada i trzeba ręcznie je podnosić. Do tego pieca przyszło, nie przesadzam, ale kilkunastu 'specjalistów' i każdy poległ. Babka za te 'naprawy' wywaliła kupę kasy i w końcu zgodziła się ze mną, że zdecydowanie lepiej będzie, jak kupi nowy. Takżętego..
            • gazeta_mi_placi Re: Jestem zła... 17.11.14, 10:38
              Po wynajmie wielodzietnej rodzinie islamistów każdego nic dziwnego, że kobieta każdego białego najemcę nosi na rękach.
            • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Jestem zła... 17.11.14, 17:35
              rosapulchra-0 napisała:

              > to na drugi
              > dzień po przeprowadzce właścicielka domu kupiła nowiuśką lodówkę. Po roku nor
              > malnego użytkowania lodówka padła. Kupiła kolejną,

              W UK istnieje coś takiego jak gwarancja. Jeżeli kupujesz nową rzecz z legalnego źródła to jest ona objęta ochroną przez przynajmniej dwa lata od daty zakupu.

              Postaraj się bardziej jak będziesz następnym razem snuła te swoje opowieści z mchu i paproci.

              Ksiadz Anatol
              • rosapulchra-0 Re: Jestem zła... 17.11.14, 17:56
                Jasne, w końcu ty wiesz lepiej ode mnie, gdzie mnie swędzi.
                • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Jestem zła... 18.11.14, 09:44
                  rosapulchra-0 napisała:

                  > Jasne, w końcu ty wiesz lepiej ode mnie, gdzie mnie swędzi.

                  Jak Cię swędzi to się umyj! Być może pomoże....

                  A następnym razem nie nazywaj "nową lodówką" 10 letniego rzęcha wywalonego z domu właścicielki...

                  Ksiadz Anatol
                  • rosapulchra-0 Re: Jestem zła... 18.11.14, 15:09
                    Nowiutka była, ze sklepu przywieziona, bo ta którą zastaliśmy nie działała. Po roku użytkowania przestał działać zamrażalnik. Na drugi dzień landlady kupiła kolejną nową lodówkę, a zepsutą zabrała. Dociera? Czy znowu będziesz się mądrzyć na temat, o którym nie masz pojęcia?
                    • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Jestem zła... 18.11.14, 15:34
                      rosapulchra-0 napisała:

                      > Nowiutka była, ze sklepu przywieziona, bo ta którą zastaliśmy nie działała. Po
                      > roku użytkowania przestał działać zamrażalnik. Na drugi dzień landlady kupiła k
                      > olejną nową lodówkę, a zepsutą zabrała. Dociera?

                      Dociera, dociera.... dwu agregatorowa maszyna znaczy się była.... i te wszystkie cuda za jedyne 100 funciorów tygodniowo....

                      Ależ tam na wyspach dokładają do emigrantów z Polski...

                      Ksiadz Anatol
                      • rosapulchra-0 Re: Jestem zła... 18.11.14, 15:36
                        Jezoo, taka lodówka kosztuje 260 funtów, o co kaman??
                        • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Jestem zła... 18.11.14, 15:43
                          rosapulchra-0 napisała:

                          > Jezoo, taka lodówka kosztuje 260 funtów, o co kaman??

                          Mieć 260 funtów a nie mieć to razem 520...

                          Mówisz, że na wyspach takie bogactwo, że nie naprawia się nawet sprzętu na gwarancji?! Od razy się wyrzuca i kupuje następny...

                          Chyba muszę się tam wybrać na rekonesans...

                          Ksiadz Anatol
                          • rosapulchra-0 Re: Jestem zła... 18.11.14, 15:56
                            Wiesz co? Nie chce mi się tłumaczyć, napisałam już, co zrobiła moja landlady. Czy naprawiła tę lodówkę w ramach gwarancji, czy nie - to nie moja sprawa. Fakt jest taki, że po zgłoszeniu, że lodówka nie działa, na drugi dzień nowa została przywieziona do nas do domu. Wsio.
                            • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Jestem zła... 18.11.14, 15:58
                              rosapulchra-0 napisała:

                              > Wiesz co? Nie chce mi się tłumaczyć....

                              Wiesz co? Nie mogę się przestać dziwić....

                              Ksiadz Anatol
                              • rosapulchra-0 Re: Jestem zła... 19.11.14, 01:25
                                To pozostań ze swoim karpikiem, ja kończę z tobą dyskusję.
      • rosapulchra-0 Re: Jestem zła... 17.11.14, 10:06
        niebieskie.kwiatki napisała:

        > Troszkę sama jesteś sobie winna, bo wynajmujac mieszkanie widziałaś w jakim jes
        > t stanie, ze sprzęty nie nowki sztuki. To zapewne miało odzwierciedlenie w nisk
        > iej cenie tego lokalu. Jeśli zdecydowalabys zapłacić za wyższy standard, to nie
        > miałabys takich problemów.

        Wróżka jesteś, czy ke? suspicioussuspicioussuspicious
        • kropkacom Re: Jestem zła... 17.11.14, 10:09
          Nie wróżka. Opisuje to co sama robi.
          • rosapulchra-0 Re: Jestem zła... 17.11.14, 10:14
            No tak. To wyjaśnia wszystko.
          • niebieskie.kwiatki Re: Jestem zła... 17.11.14, 10:31
            Kiedy w czasie studiów mieszkałam poza Polska, wynajmowalam mieszkania, byłam wiec po drugiej stronie. W jednym chętnie wymienilabym wanne, bo była jakaś obdrapana, w domu takiej bym nie chciała i z pewnością bym sie jej pozbyla. Jednak wlascielowi oczywiście sie to nie opłacało (tzn. mógł wanne wymienić i poprawić to i tamto), ale wtedy cena mieszkania byłaby dużo wyższa, wymienił za to płytę, która nie działała.
            Kiedy wynajmowalam drugie mogłam brać w lepszej dzielnicy i gorszy standard (właśnie typu podniszczone sprzęty) albo śliczne i spod igły, ale dalej, najchętniej wzielabym ładne i w centrum, ale nie było mnie stać.
            Oczywiscie zawsze w takich przypadkach istnieje pewien konflikt interesów pomiędzy wynajmujacym i najemca.
            • kropkacom Re: Jestem zła... 17.11.14, 10:33
              Ale bojler działał (potem jeszcze kilka lat też bez zarzutów) i nie był gratem. O czym ty piszesz. Nie zaklinaj rzeczywistości.
              • bei Re: Jestem zła... 17.11.14, 16:25
                Mialam kiedys lokatorów w starym domu.
                Poprosiłam, by nie płacili czynszu, ale w jego ramach co miesiąc mieli coś do domu kupić i zmienić ( pan byl zlotą rączką budowlaną)
                Cena robocizny też miala byc odliczona od czynszu.
                W efekcie przez pol roku nic się nie działo, później pan zrobił mały remont kuchni, po roku wytiuningowal łazienkę i tak po kilku latach dom zyskal na urodzie . Lokatorzy sami decydowali co jest dla nich priorytetem a co może poczekać. Jednak w remoncie chodzilo bardziej o estetykę, bo gdy jakiś sprzęt uległ zepsuciu to byl naprawiany lub wymieniany na nowy. I to ja ponosiła, koszty. Decydowali lokatorzy, mialam do ich oceny zaufanie.
            • gazeta_mi_placi Re: Jestem zła... 17.11.14, 10:36
              Studenci raczej nie wynajmują bardzo długo jednego lokalu, a Kropka chyba wynajmuje już z osiem lat w jednym miejscu.
              Taki wynajmujący jest cenniejszy, mniej więcej wiadomo co się po nim spodziewać, nie trzeba co roku, dwa lata szukać kolejnych najemców, więc mniej roboty, mniej komplikacji, mniej stresu, że ktoś nowy np. zniszczy meble albo po dwóch miesiącach zrezygnuje bo mu się odwidzi.
              Właściciel nie ma martwych miesięcy (bo nie zawsze nowego lokatora ma się od razu).
              Nowej wanny dla studentki która zapewne wyprowadzi się po dwóch latach gdybym była oszczędna bym też nie zmieniała, ale dla rodziny która wynajmuje ode mnie prawie 10 lat nieprzerwanie to nawet byłabym skłonna zrobić większy remont.
              Stali wynajmujący wieloletni to skarb dla właścicieli, zwłaszcza jeśli mieszkanie to żaden cymes w centrum miasta gdzie zawsze szybko znajdzie się chętnego.
              • niebieskie.kwiatki Re: Jestem zła... 17.11.14, 10:40
                Widać tamten kombinuje inaczej i co takiemu zrobisz? Póki nie łamie warunków umowy, to raczej niewiele. A może wcale już mu nie zależy na tym wynajmie? Może ma chętnego za wyższa stawkę? Bywa.
                • rosapulchra-0 Re: Jestem zła... 17.11.14, 17:58
                  Gdyby tak było, to najpierw by podwyższył czynsz. Przynajmniej każdy normaly landlord by tak zrobił.
    • kropkacom Re: Jestem zła... 18.11.14, 11:58
      Do piątku ma być nowy bojler. smile Właściciel mieszkania zaufał naszej opinii bez gadania. I co wy na to?
      • rosapulchra-0 Re: Jestem zła... 18.11.14, 15:10
        Jestem absolutnie za! smile
      • gazeta_mi_placi Re: Jestem zła... 18.11.14, 15:40
        Brawo, i bardzo dobrze smile
        Cwaniaczek przemyślał sobie, że rezygnacja wieloletnich najemców nie specjalnie mu się kalkuluje piwo
        • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Jestem zła... 18.11.14, 15:52
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Brawo, i bardzo dobrze smile
          > Cwaniaczek przemyślał sobie, że rezygnacja wieloletnich najemców nie specjalnie
          > mu się kalkuluje

          Musi nieźle strzyc znaczy się.... Zapewne sporo powyżej rynku...

          Ksiadz Anatol
          • rosapulchra-0 Re: Jestem zła... 18.11.14, 15:56
            Wróż z ciebie, jak z koziej dpy trąbka uncertain
            • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Jestem zła... 18.11.14, 16:02
              rosapulchra-0 napisała:

              > Wróż z ciebie, jak z koziej dpy trąbka uncertain

              Tu nie trzeba wróżyć. Tu trzeba przyjrzeć się elementarnym faktom.

              (1) Wynajmują prawie 9 lat.

              (2) Przez ostatnie 9 lat przez rynek najmu przeszło małe tornado rujnując ceny. Kropka, ile Ci właściciel razy obniżył czynsz przez te 9 lat?

              (3) W ciągu 9 lat właściciel powinien zrobić ze dwa małe remonty lub z jeden duży. Kropka, ile razy było remontowane przez ostatnie 9 lat?

              Ksiadz Anatol

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka