Dodaj do ulubionych

Po wywiadówce

19.11.14, 22:24
Klasa ma problem z:matematyka, biologią, chemią i fizyka.
Ponoc to wrecz tradycja- wiekszosc klas ma ten sam odwieczny problem z tymi przedmiotami.
Uczniowie twierdza, ze nauczyciele zle tłumacza, po łebkach, lecą z materiałem i nie maja czasu na wyjasnienia.
Ja sie serio zastanawiam, po co jest szkoła.Skoro nie naucza.
Nauczyciel sie zaslania tym,ze przeciez sa konsultacje, a malo kto przychodzi.Konsultacje o 7 rano, gdy mlodzi maja po 8 lekcji.
Córka non stop w ksiazkach.Czyli nie ma, ze sie nie uczy, olewa.Ma jedne z lepszych ocen w klasie,a i tak w kolko słysze,ze nie umie tego czy tamtego, ze nauczyciel nie wytłumaczył.
Dla mnie to niepojete jest.
Obserwuj wątek
    • kernel.panic Re: Po wywiadówce 19.11.14, 22:33
      Dla mnie to niepojęte jest, że sama chodziłaś do szkoły, a nie potrafisz przefiltrować tego, co ci opowiada na jej temat kilkulatka.
      • lola211 Re: Po wywiadówce 19.11.14, 22:54
        Ona ma 16 lat.Liceum.
    • aqua48 Re: Po wywiadówce 19.11.14, 22:34
      Chcieliśta trójklasowego gimnazjum i liceum w których nauka trwa po dwa i pół roku maks (a nawet krócej po wyrównaniu poziomu z poprzednich szkół) bo reszta czasu to przygotowania do egzaminów, to macie. Ni ma czasu na tłumaczenia, uczenie, zrobienie odpowiedniej ilości przykładów, bo materiał trza przerobić.
      • asia_i_p Re: Po wywiadówce 20.11.14, 07:58
        Tylko dlaczego jest spora grupa nauczycieli, która jednak ten czas znajduje?
        Egzaminy nie są obok programu, tylko są z tego programu, więc nawet to osławione "tłuczenie zadań egzaminacyjnych" jeśli robione jest porządnie, ucznia czegoś nauczy.

        Materiał zawsze było trzeba przerobić, zawsze go było za dużo (z chemii nie zdążyliśmy chemii organicznej, z historii pominęliśmy międzywojnie - za czteroklasowego liceum, w jednym z najlepszych liceów w kraju) i zawsze część nauczycieli jakoś dawała radę uczyć, a część nie.
        • ichi51e Re: Po wywiadówce 20.11.14, 11:41
          Nie wierze ze nie zdaxyluscie zrobic organicznej uncertain my to chyba z pol roku robilismy - i byla to jedyna naprawde interesujaca czesc chemii uncertain
          • asia_i_p Re: Po wywiadówce 20.11.14, 15:31
            Pani myślała, że będzie nas uczyć rok dłużej - jakoś jej się rozkład godzin w mat-fizie pomylił.
    • incubus_0 Re: Po wywiadówce 19.11.14, 22:34
      Nie przesadzaj, młody człowiek spokojnie da radę przyjść na konsultacje na 7 rano, bardziej szkoda mi nauczycieli. Moja córka ro chodziła co drugi tydzień na 7.00 na zajęcia dla wybitnie uzdolnionych, miała lekcje do 15.30 i żyła całkiem nieźle.

      Taaa, zaesze wina nauczycieli. I tak się dobrali, że akurat te przedmioty?
      • andaba Re: Po wywiadówce 19.11.14, 22:43
        Kilkulatki raczej nie uczą się biologii i chemii.

        Ale ogólnie to tez uważam, z uczniowie przesadzają. Są walnięci nauczyciele, ale to zdecydowana mniejszość, jedno z moich dzieci trafiło na takiego. Co na troje dzieci w róznych szkołach ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych nie stanowi dużego procentu.
        O podstawówce w ogóle nie wspominam, bo podstawówka to cackanie sie z dziećmi, nie nauka.

        Może córka po prostu za mało zdolna jest i za wysoko mierzy? Niech zmieni szkołe?
        • niutaki Re: Po wywiadówce 19.11.14, 22:52
          w poscie zalozycielskim jest wyraznie napisane: >>Klasa ma problem z:matematyka, biologią, chemią i fizyka.
          Ponoc to wrecz tradycja- wiekszosc klas ma ten sam odwieczny problem z tymi przedmiotami. <<
          z tego wnioskuje, ze to nie tylko Loli corka i jej klasa maja problemy, a skoro na przestrzeni kilku lat, badz w kilku klasach rownoczesnie wystepuje ten sam problem, to moim zdaniem jest to wina nauczycieli, nie uczniow. Andaba znasz corke Loli, ze zakladasz, ze za malo zdolna jest?
          • andaba Re: Po wywiadówce 19.11.14, 23:01
            Nie, znam swoje dzieci i wiem jakie sa wymagania w szkołach i jaki jest program.
            No i jak można mieć prestensje do nauczyciela, że źle uczy biologii? To sie bierze podręczniczek i sie czytusia, akurat w biologii nic do rozumienia nie ma.

            • niutaki Re: Po wywiadówce 19.11.14, 23:04
              Znasz swoje dzieci i wymagania w ich szkolach, nie we wszystkich, uspokoj sie kobieto. Wielu rzeczy mozna nie rozumiec w biologii, jesli np omawiaja genetyke?
              • lola211 Re: Po wywiadówce 19.11.14, 23:13
                Wlasnie genetyka na tapecie.Polowa klasy ma ze sprawdzianu jedynke.
                • asia_i_p Re: Po wywiadówce 20.11.14, 08:01
                  Ale co oni mają z tej genetyki, że jej nie rozumieją? To biol-chem jest? Bo zarówno to, co ja miałam w liceum, jak i to, co miała moja klasa, to były jakieś totalne banały, ustalanie genotypu rodziców na podstawie potomstwa, potomstwa na podstawie rodziców w skrajnych uproszczeniach, bardziej matematyka niż biologia.
                • guderianka Re: Po wywiadówce 20.11.14, 09:20
                  może niech poćwiczą podstawy języka polskiego i nie robią błędów w nazwie kwasu dezoksyrybonukleinowego suspicious
                • przeciwcialo Re: Po wywiadówce 20.11.14, 20:05
                  No to połowa nie nadaje sie do liceum. Kiedys mniej zdolni szli do zawodówek.
                  • jagoda2 Re: Po wywiadówce 20.11.14, 20:52
                    Ależ tak i właśnie dlatego połowa "nie nadąża", nie ogarnia i nie kuma wink
                    Abstrahując od zupełnie niepotrzebnego trójstopniowego systemu edukacyjnego w naszym kraju. Podobnie jak na studiach wyższych - obecnie dopiero studia III stopnia (doktoranckie) odpowiadają dawniejszym studiom magisterskim - wiem, bo sama pracuję na wyższej uczelni.
                    Kolejny raz powtórzę się: w edukacji jeśli coś jest powszechnie dostępne (licea, dobre technika, studia wyższe), to zazwyczaj jakość tego czegoś jest mierna i nie trzeba tego chyba nikomu udowadniać. Zresztą dotyczy to nie tylko edukacji.
              • przeciwcialo Re: Po wywiadówce 20.11.14, 20:04
                Program w liceum nie powala trudnością.
                Od razu dodaję-mam dziecko w topowym liceum i znam program.
                • lola211 Re: Po wywiadówce 20.11.14, 22:02
                  Ze nie powala, to ja wiem.
                  Ale mnie sie zawsze wydawalo,ze nauczyciel jest od tego by wyjasnic i nauczyc.
                  O ja naiwna..
        • lola211 Re: Po wywiadówce 19.11.14, 22:55
          Córka jest jedna z lepszych uczniów w tej klasie.
        • rosapulchra-0 Re: Po wywiadówce 19.11.14, 23:18
          Przeca Lola wyraźnie napisała, że jej córka uczy się świetnie, więc po to te brednie wypisujesz?
        • best_bej Re: Po wywiadówce 20.11.14, 21:23
          Może córka po prostu za mało zdolna jest i za wysoko mierzy? Niech zmieni szkołe?
          Rozumiem że twoje dzieci własnie z tych mniej zdolnych i uczęszczają do mniej wymagających szkól.
          Może dlatego nie rozumiesz problemu loli
      • mary_lu Re: Po wywiadówce 19.11.14, 22:48
        Moim zdaniem wina nauczycieli. W państwowych szkołach tych przedmiotów uczą bardzo często niedouczone idiotki. Mnie nawet trafiła się kiedyś do tego sadystka. Umęczyła klasę swoim przedmiotem, nawyzywała od nieuków, nastawiała pał, prognozowała kopanie rowów... Połowa klasy poszła na studia ścisłe, prestiżowe, miała tam dobre wyniki, jest kilka doktoratów.

        Za to w prywatnych szkołach mam zupełnie inne doświadczenia... Nauczyciele od przedmiotów ścisłych najczęściej są nie tylko dobrzy, ale po prostu znakomici, uczą na najwyższym poziomie uzdolnione dzieciaki, te mniej zdolne jakoś ciągną do poziomu minimum, nie straszą rodziców. Da się?
      • lola211 Re: Po wywiadówce 19.11.14, 22:51
        Jesli 3/4 klasy nie rozumie materiału to chyba cos znaczy?
        Nie opieram sie tylko na opinii wlasnej córki,ale na zdaniu innych. Wiekszosc mniej wiecej mówi to samo- nauczyciel nie tłumaczy, zbywa,pisze na tablicy i kaze przepisywac, nie wyjasniajac watpliwosci uczniów.
        Duzo z córka rozmawiam,nie musi przede mna sie tłumaczyc z wynikow.Nie ma powodów, by kłamac.
        Sama pamiętam nauczycieli, ktorzy kompletnie nie potrafili przekazywac wiedzy.W ogole nie powinni byc zatrudnieni na tym stanowisku, bo nie wykonywali swoich obowiązkow jak nalezy.
        • andaba Re: Po wywiadówce 19.11.14, 22:56
          I ilu takich nauczycieli uczy córkę?

          Jeden, dwóch?
          Nie wierze, że więcej.

          Bo takie niedostosowanie wymagań do poziomu uczniów równie fatalnie świadczy o uczniach, jak o nauczycielach. Zwłaszcza jeżeli to szkoła średnia. A jak gimnazjum - to z kolei program gimnazjum jest stosunkowo łatwy, przynajmniej dla tych, którzy chodza do szkoły, nie na wagary.
          Może po prostu nie wymagaj od córki samych piątek? Trója to tez ocena...
          • lola211 Re: Po wywiadówce 19.11.14, 23:00
            Mam wrazenie, ze za duzo sobie dopowiadasz.
            Moja córka nigdy nie byla na wagarach.
            Uczy sie.
            Jest zdyscyplinowana.
            Nikt nie wymaga od niej samych piatek.
            Mnie zastanawia jak to jest,ze nauczyciel ,ktorego zadaniem jest NAUCZYC, nie robi tego.On realizuje program,ale NIE UCZY.
            • jagoda2 Re: Po wywiadówce 20.11.14, 21:01
              A nie jest to jakieś bardzo prestiżowe liceum?
              Znam naprawdę sporo przypadków, gdzie nauczyciele "najlepszych" liceów, bazując na dużym potencjale "wejściowym" uczniów, ograniczają się do zadawania kolejnych partii materiału do przyswojenia, a swoje wysiłki edukacyjne koncentrują głównie na egzekwowaniu wiedzy nabytej przez uczniów w gruncie rzeczy poza szkołą, najczęściej na korepetycjach. Paradoksalnie te licea mają rzeczywiście świetne wyniki, ale EWD już niekoniecznie, bo dzieci praktycznie utrzymały swój poziom edukacji, z którym przyszły z gimnazjum.
              • lola211 Re: Po wywiadówce 20.11.14, 22:02
                Nie, nie jest.
          • niutaki Re: Po wywiadówce 19.11.14, 23:00
            Andaba Ty mnie dzis zdumiewasz swoja tepota... czytasz w ogole co tam autorka pisze, czy tak tylko odpisujesz farmazony aby pisac, rece opadaja....
        • zona_mi Re: Po wywiadówce 19.11.14, 22:57
          Niektóre gimnazja nie przygotowują do poziomu, jaki jest w niektórych liceach.
          Moja córka, ukończywszy gimnazjum ze średnią ponad 5, doświadczyła tego w zeszłym roku, mając problem z jednym z przedmiotów, na dodatek profilowych. Pomogła bardzo intensywna nauka - teraz nie ma ani jednej jedynki, za to kilka czwórek.
          Ale to jeden przedmiot, nie wiem, co byłoby z czterema.
          • lola211 Re: Po wywiadówce 19.11.14, 23:01
            Moja ukonczyla jedno z lepszych gimnazjów w miescie.Z niektórych przedmiotów jest najlepsza w klasie, tak ja to gimnazjum przygotowało.
        • przeciwcialo Re: Po wywiadówce 20.11.14, 20:07
          To znaczy że uważa 1/4.
      • lola211 Re: Po wywiadówce 19.11.14, 22:53
        Jasne, ze jakos by rade dali.
        Wstac o 5 rano, dojechac do szkoly na 7, miec lekcje do 16, wrócic o 17, siąśc do nauki, bo przeciez zadania domowe, sprawdzian czy kartkowka i jutro znowu pobudka o 5, bo kolejne konsultacje.
        Tak to ma wygladac?
        • zona_mi Re: Po wywiadówce 19.11.14, 22:58
          No cóż, w szkole, do której chodzi moja córka, tak to właśnie z grubsza wygląda.
          Choć nie, wstaje godzinę później.
          • lola211 Re: Po wywiadówce 19.11.14, 23:03
            Ale to nie jest normalne, by cale dnie spedzac na nauce.

            Pomoc dla Krzysia
            • zona_mi Re: Po wywiadówce 19.11.14, 23:14
              Teraz, w drugiej klasie, już potrafi tak rozkładać siły i dysponować czasem, że ma czas na inne rzeczy. Uczy się efektywniej. Ale skoro Twoja córka jest najlepsza, to na czym polega problem? Że okupuje tę najlepszość zbyt dużą energią i czasem wkładanym w naukę? No ale to wybór chyba jest?
              • lola211 Re: Po wywiadówce 19.11.14, 23:25
                Dla mnie problemem jest JAKOSC nauczania.
                Tak jakos mam, ze boli mnie brak profesjonalizmu.
                • zona_mi Re: Po wywiadówce 20.11.14, 07:59
                  Tu można się jedynie połączyć w bólu i tyle naszego.
        • niutaki Re: Po wywiadówce 19.11.14, 22:58
          Chyba kazdy z nas mial stycznosc z takim nauczycielem, ktory nie powinien uczyc, a juz na bank nie przedmiotow scislych...
          • mary_lu Re: Po wywiadówce 19.11.14, 23:04
            U mnie w liceum, wtedy podobno najlepszym w mieście, takich nauczycieli było 4/5. Przeżyłam czteroletni koszmar.
            • andaba Re: Po wywiadówce 19.11.14, 23:06
              mary_lu napisała:

              > U mnie w liceum, wtedy podobno najlepszym w mieście, takich nauczycieli było 4/
              > 5. Przeżyłam czteroletni koszmar.


              A po co? Skoro jak piszesz "najlepszym w mieście" to były inne? Masochistka jesteś, czy co? To sie leczy, wiesz, psychoterapia, i te rzeczy...
              • mary_lu Re: Po wywiadówce 19.11.14, 23:12
                Andaba, na psychoterapię to posłałabym Ciebie.
                • andaba Re: Po wywiadówce 19.11.14, 23:20
                  No to wytłumacz mi, bo mój ograniczony umysł tego nie pojmuje, po co chodzic do szkoły, w której spędzone lata wspomina sie jako koszmar? Zwłaszcza, ze jak rozumiem był to zwykły ogólniak, ktorych jest wszędzie pełno?

                  Bo najlepszy? I co ci z tego przyszło że najlepszy? Znam dzieciaki z ogólniaków w 10-tysięcznych miasteczkach, które sie podostawały na medycynę od pierwszego kopa...

                  Albo sie ma ambicje na poziomie fioła, albo sie szuka czegos, przy czym mozna zachować zdrowe zmysły.

                  Ja swoją szkołę wspominam bardzo dobrze, wszystkie, które sie na studia dostać chcialy to sie dostały, a nikt cudów nie wymagał. Współczuje ludziom, którzy mają takie koszmarne wspomnienia, jakos mi trudno uwierzyć w to, że mogło być warto...
                  • lola211 Re: Po wywiadówce 19.11.14, 23:28
                    A skad mozesz wiedziec jak jest, zanim w tej szkole sie nie znajdziesz?Szkoła to takze towarzystwo.Nie jest łatwo ot tak po prostu sie przeniesc w nowe srodowisko nie majac pewnosci,ze bedzie lepiej.
                    • andaba Re: Po wywiadówce 19.11.14, 23:38
                      lola211 napisała:

                      > A skad mozesz wiedziec jak jest, zanim w tej szkole sie nie znajdziesz

                      Z reguły o każdej szkole opinie krążą jakieś opinie.

                      Fakt, jak do tej pory spotkałam się ze znacznie gorszymi opiniami niz była rzeczywistość, ale nigdy nie spotkałam się z dobra opinią złej szkoły.

                      Szkoła t
                      > o takze towarzystwo


                      E tam.
                      Kto dawniej szedł do szkoły z towarzystwem?


                      Nie jest łatwo ot tak po prostu sie przeniesc w nowe srodow
                      > isko nie majac pewnosci,ze bedzie lepiej.


                      Pewnie, lepiej sie męczyć w koszmarnej szkole, co jest inteligentne zwłaszcza w wypadku, gdy mieszka się w mieście, w którym jest mnóstwo szkół.
                      Nikt jej wczesniej nie powiedział, że nauczyciele w szkole do której sie wybiera sa beznadziejni?
                      • lola211 Re: Po wywiadówce 19.11.14, 23:42
                        Chodzi o to, ze w kazdej szkole trafiasz na takich nauczycieli.
                        Nie ma szkoły, ktora ma same dobre opinie.
                        Córka wybrala to liceum wlasnie na podstawie opinii.
                        Ze szkoly ogolnie jest zadowolona.
                        Natomiast widzimy problem zwiazany z podejsciem niektorych nauczycieli.
                        • andaba Re: Po wywiadówce 19.11.14, 23:53
                          To jest pierwsza klasa - ja pamiętam, jak nas tępiła profesorka z biologii w pierwszej klasie, a rok, dwa lata później na najlepszej przyjacielskiej stopie zwierzała sie, że "musi troche tych pierwszaków przysmażyc, bo takie głupie te dzieciaki z tych podstawówek przychodzą".

                          Nauczyciele muszą troche przycisnąć, szkoła średnia to juz nie jest etap obowiązkowy. W dodatku w pierwszych klasach jest mnóstwo lekcji, dzieciaki przerażone nowymi wymaganiami i całokształtem, nieco oderwane od cycka - stąd wszystko urasta do rangi niebotycznego problemu. Potem będzie juz tylko lepiej, a jak nie jest na biol chemie to z biologią i chemia będzie miec spokój od przyszłego roku. Przeżyje. Nie musi wszystkiego umiec, teraz juz liczy sie tylko matura, nie oceny z edb.
                        • jakw Re: Po wywiadówce 20.11.14, 22:23
                          A któryś z tych przedmiotów jest jej kierunkowym?
                  • mary_lu Re: Po wywiadówce 19.11.14, 23:34
                    Ponieważ w połowie roku mogłam przenieść się już tylko do bardzo słabych szkół, gdzie wcale nie byłoby pewności, że trafią się lepsi nauczyciele, a za to na pewno byliby dużo gorsi uczniowie.

                    Klasa się zorganizowała, uczyliśmy się sami, co nas nie zabiło, to wzmocniło.
          • andaba Re: Po wywiadówce 19.11.14, 23:04
            No dobra, nie rozumiem w czym problem, niech będzie.

            Serio ta beznadziejna szkoła jest jedyna w najbliższej okolicy?
            To to pozostaje współczuć córce, że trafiła na taka beznadziejna szkołę, podczas gdy w całej Polsce jest mnóstwo fajnych szkół.
            Może ją do internatu poślij ostatecznie?
            • mary_lu Re: Po wywiadówce 19.11.14, 23:13
              Andaba, coś za dużo dzisiaj wypiłaś.
            • lola211 Re: Po wywiadówce 19.11.14, 23:15
              A ty myslisz, ze ta szkola to wyjatek?
              Wg mnie to choroba dzisiejszego szkolnictwa.System.
              • andaba Re: Po wywiadówce 19.11.14, 23:24
                lola211 napisała:

                > A ty myslisz, ze ta szkola to wyjatek?

                Owszem. Tak myślę.


                > Wg mnie to choroba dzisiejszego szkolnictwa.System.

                Najłatwiej zwalić na system, zamiast wziąć pod uwagę, że genialne dziecię nie ogarnia materiału.


                Sama piszesz, że córka jest jedna z najlepszych w klasie? To o co ci chodzi? Nawet jak ma tam z czegoś gorsze oceny?
                • lola211 Re: Po wywiadówce 19.11.14, 23:29
                  Widze,ze nie ogarniasz.
                  Nie chodzi mi o oceny córki.
                  • andaba Re: Po wywiadówce 19.11.14, 23:30
                    To o co ci chodzi?

                    Chciałaś ponarzekać, jakich macie beznadziejnych nauczycieli?

                    To znajdź lepszych, mogę ci podać kilka adresów szkół, w których nie ma takich problemów smile
                    • lola211 Re: Po wywiadówce 19.11.14, 23:33
                      W tym watku w kilku juz miejscach wyjasnilam, o co chodzi.
          • lola211 Re: Po wywiadówce 19.11.14, 23:09
            Za komuny to ja rozumiem, skoro zasada bylo, "czy sie stoi czy sie lezy..".Choc paradoksalnie wiekszosc swoich nauczycieli oceniam jako profesjonalistów,a juz matma czy fizyka były tłumaczone tak, ze nie dalo sie nie rozumiec.
            Dzis na rynku pracy jak ktos sie nie nadaje, to z reguły wylatuje z roboty.Na jego miejsce czeka kolejnych pieciu.Mam wrazenie, ze w szkolnictwie panuja inne zasady i kazda miernota ma szanse latami utrzymywac sie na stołku, nie majac wynikow.
            • oqoq74 Re: Po wywiadówce 20.11.14, 07:53
              W niektórych szkołach i miejscowościach dalej jest system "czy sie stoi..."
              Niestety. Obserwuję to samo w szkole syna. Są nauczyciele, którzy tak uczą, że dzieci z lekcji wynoszą tyle, że do sprawdzianu nie muszą się godzinami przygotowywać. A są tacy, co maja w nosie prowadzenie lekcji w taki sposób, by dzieci jak najwięcej zrobiły na lekcji i w zasadzie wszystkiego uczą się od nowa w domu.
              Tylko moim zdaniem to nie wina systemu, a dobory kadr w szkołach.
              • jakw Re: Po wywiadówce 20.11.14, 19:18
                oqoq74 napisał(a):
                > Tylko moim zdaniem to nie wina systemu, a dobory kadr w szkołach.
                Niestety też wina systemu. Trudno jest zwolnić zasiedziałego nauczyciela , nawet jeśli jest do bani.
            • gazeta_mi_placi Re: Po wywiadówce 20.11.14, 08:44
              Za komuny i w pierwszy latach wolności był wyż demograficzny, do dość dobrego, ale nie jakiegoś znowu super liceum były egzaminy gdzie odpadało około połowy kandydatów.
              Pamiętam jak z matką szłyśmy zobaczyć listę uczniów jak zdawała starsza siostra, przestraszone bo wiadomo było, że chętnych jest więcej niż miejsc.
              Tak samo u mnie (inne liceum) - odpadło trochę powyżej jednej trzeciej kandydatów.
              Teraz jest niż demograficzny, szkoły walczą o ucznia i nawet do liceum przyjmują "matołka".
              Tyle w temacie.
        • jagoda2 Re: Po wywiadówce 20.11.14, 21:09
          Teraz wszyscy bardzo się użalają nad dziećmi i młodzieżą. Osobiście uważam, że my uczyliśmy się więcej i przede wszystkim od nas więcej wymagano, komunikacja do i ze szkoły była znacznie gorsza niż obecnie, nauka często na dwie zmiany, a jednak nie przypominam sobie, by ktokolwiek kiedykolwiek użalał się nade mną, czy nad moimi znajomymi. Więc może nie biadolmy aż tak nad tym "ciężkim losem" naszych dzieci? One mają o wiele lepiej i łatwiej od nas, a mimo to ciągle się gdzieś słyszy: "jakie to te dzieci teraz biedne". Ja naprawdę tak nie uważam, ale pewnie jestem wyjątkiem.
          • jakw Re: Po wywiadówce 20.11.14, 22:37
            Osobiście nie przypominam sobie, żebym się jakoś strasznie uczyła. Na 2 zmiany do szkoły nigdy nie chodziłam, a dojazd na trasie mój ówczesny dom - moje liceum jest chyba w tej chwili gorszy niż "za moich czasów". Za to pamiętam opowieści jak to rodzice użalają się na zebraniach. Tylko internetu wtedy nie było , więc nikt nie roztrząsał podobnych wątków w necie. Oczywiście były też opinie "ta dzisiejsza młodzież to przecież i tak ma lepiej niż my"
      • rosapulchra-0 Re: Po wywiadówce 19.11.14, 23:07
        Miałam uczniów, którzy przychodzili do mnie na dwugodzinną lekcję na 5 czy 6 rano.
        • lola211 Re: Po wywiadówce 19.11.14, 23:11
          3/4 klasy ma wjechac na konsultacje o 7?Moim zdaniem oni powinni miec wytłumaczone na lekcji, a konsultacje powinny byuc dla wyjatkowo opornych na wiedze.
          W zyciu nie bylam na zadnych konsultacjach.
          • rosapulchra-0 Re: Po wywiadówce 19.11.14, 23:33
            No nie, ja prowadziłam prywatne lekcje jeden na jeden.
          • bei Re: Po wywiadówce 19.11.14, 23:36
            A z dyrekcją rozmawialiście? A dzieciaki rozmawiają z wykładowcami?
            U nas podstawówka a dzieciaki potrafią zgłosić, ze chciałyby jeszcze jedną lekcję z odejmowania pisemnego czy z działań na potęgach.
            • lola211 Re: Po wywiadówce 19.11.14, 23:45
              Dzis infoemacja poszla w eter.Szukamy rozwiazania.
              Z praktyki wiem, ze jest to bardzo trudne- w gimnazjum był problem z jedna nauczycielka,dyrekcja broniła jej jak lew, winni oczywiscie byli uczniowie.
              • zona_mi Re: Po wywiadówce 20.11.14, 08:55
                Heh, u nas konfliktową nauczycielką jest sama dyrektor...
    • woman_in_love wypiszcie z religii,bedzie 2h na konsult. z matmy 19.11.14, 23:06
      bioli i fizy dodatkowo w tygodniu.
      • lola211 Re: wypiszcie z religii,bedzie 2h na konsult. z m 19.11.14, 23:12
        Moja akuratnie uczeszcza.
        • lola211 Re: wypiszcie z religii,bedzie 2h na konsult. z m 19.11.14, 23:12
          "Akurat nie uczeszcza" mialo byc.
          • bei Re: wypiszcie z religii,bedzie 2h na konsult. z m 19.11.14, 23:18
            Jedynki lecą tam, gdzie nauczyciel wymaga. Zazwyczaj trójkowicz od takiego nauczyciela umie więcej, niż piątkowicz u małowymagającego. Zazwyczaj początek roku jest taki, ze wiele dzieci ma słabe oceny bo poziom wymagań skoczył.
            Dlatego słyszałaś na zebraniu o tradycji, ze prawie cala klasa skarży się, ze w innych klasach podobnie.
            Dziecko dopiero po skonczeniu edukacji w szkole docenia te slabe oceny, ktorymi bylo nagradzane.
            • lola211 Re: wypiszcie z religii,bedzie 2h na konsult. z m 19.11.14, 23:30
              Co z uwagami uczniów, ze nauczyciel NIE TŁUMACZY? Nie wyjasnia?
              • mamma_2012 Re: wypiszcie z religii,bedzie 2h na konsult. z m 20.11.14, 09:04
                Mysle, ze cos tam tłumaczy, tylko jesli dzieciaki maja braki w wiedzy, to mogą nie rozumieć. Czy jesli genialny nauczyciel fizyki/ chemii czy czegokolwiek z czym teraz nie jesteś na bieżąco zrobi poprowadzi z Tobą lekcje, to zrozumiesz?
                Młodzi ludzie nie mowia, mam braki, wiec nie rozumiem czy na lekcji myślałem o dziewczynie z ławki obok, a krótko kwituja, ze nie tłumaczy czy tłumaczyć nie potrafi.
                Nie pamiętasz własnej szkoły?
            • ewa_mama_jasia Re: wypiszcie z religii,bedzie 2h na konsult. z m 20.11.14, 08:47
              To prawda. Tylko to jest sprawiedliwe jedynie na poziomie liceum, tam gdzie już nie liczą się oceny do szkoły wyższego szczebla. Liczą się oceny z matury i na studiach wiedza wyniesiona ze szkoły. W podstawówce i gimnazjum jest to strasznie niesprawiedliwe, bo połowa punktów do szkoły wyższego szczebla jest z potrójnie liczonych ocen: za wybrane oceny, za średnią i za wyróżnienie.
            • jakw Re: wypiszcie z religii,bedzie 2h na konsult. z m 20.11.14, 18:48
              bei napisała:

              > Jedynki lecą tam, gdzie nauczyciel wymaga.
              Jedynki lecą tam, gdzie nauczyciel wymaga tego, czego uczniowie nie umieją. Do zrozumienia tych krzyżówek z genetyki nie potrzeba znać niewiadomo co z biologii z wcześniejszych etapów edukacji. Fizyka w aktualnej I klasie LO (o ile to nie jakiś matfiz) też nie opiera się tak strasznie na programie gimnazjum i nie wymaga niewiadomo jakich umiejętności w liczeniu. Prawdopodobnie podobnie jest z tym co przerabiane jest na podstawie z matematyki w klasie I LO. Jeśli nie jest to jakieś liceum dla "orłów inaczej" to zdecydowana większość uczniów ma wiedzę i umiejętności z poprzednich etapów edukacji wystarczającą do opanownia wykładanej materii z tych przedmiotów. Więc albo nauczyciele są do bani albo przeczołgują towarzycho na zasadzie "no, to jest liceum, więc jesteście w profilu mat-fiz-chem-biol-icośjeszcze, zawsze możecie iść do zawodówki"

              > Dziecko dopiero po skonczeniu edukacji w szkole docenia te slabe oceny, ktorymi
              > bylo nagradzane.
              Podejrzewam, że naukę co najmniej 2 z tych 4 przedmiotów uczniowie porzucą w czerwcu, zanim skończą studia zapomną większość owych nauk (spora część to zapomni nawet przed maturą) , a owych słabych ocen nie docenią nigdy.
    • morekac Re: Po wywiadówce 19.11.14, 23:27
      To pierwsza klasa? Jeśli to biolchem, to robią wstępny odsiew. Są szkoły stosujace terror. A jeśli to nie biolchem, to z wielu przedmiotów mają po godzinie i różny poziom przygotowania oraz zaangażowania uczniów.
      • lola211 Re: Po wywiadówce 19.11.14, 23:32
        Nie,nie biolchem.
        Czylico? Zalozyc, ze wiekszosc klasy jest zle przygotowana po gimnazjum? To by oznaczalo,ze nauczyciele z gimnazjum byli do bani.
        • andaba Re: Po wywiadówce 19.11.14, 23:47
          > Czylico? Zalozyc, ze wiekszosc klasy jest zle przygotowana po gimnazjum? To by
          > oznaczalo,ze nauczyciele z gimnazjum byli do bani.


          Owszem, gimnazja sa rózne.

          Jedni uczniowie sa przygotowanie świetnie, inni nie potrafia nic, mimo piątek na świadectwach.
          Zasady oceniania w szkołach z początku i z końca rankingu różnią się jak noc od dnia.
          Jezeli ktos ma takie braki, a trafi do szkoły o jako takim poziomie, to nauczyciel może walic głowa w mur i nic nie zrobi, bo dzieciaki nie znają postaw.



          Zdarzają się tez nauczyciele walnięci, u których dostać trójkę to tak jak w totka wygrać, mimo niezłego poziomu wiedzy przynajmniej części dzieciaków. Ale to jest zdecydowana mniejszość.

          W większości wypadków zwystępuje jednak pierwsza opcja.
          I będzie występować, dopóki nie zlikwiduje sie punktów za oceny przy rekrutacji - same testy byłyby duzo bardziej miarodajne.
          • jakw Re: Po wywiadówce 20.11.14, 22:10
            andaba napisała:

            > W większości wypadków zwystępuje jednak pierwsza opcja.
            > I będzie występować, dopóki nie zlikwiduje sie punktów za oceny przy rekrutacj
            > i - same testy byłyby duzo bardziej miarodajne.
            Śmiem twierdzić, że niekoniecznie. Klasa licealna mojej córki, z wyjątkiem kilku olimpijczyków i finalistów, zmieściła się w mniej więcej 5 punktach rekrutacyjnych (na 200 możliwych). Większość uczniów, którzy dostali się tej klasy musiała mieć ten egzamin napisany naprawdę bardzo dobrze - za pomocą samych bdb stopni i wolontariatów nie mieliby szans się dostać. Ich późniejsze oceny z punktami z egzaminu miały zaś związek ... dość luźny. Rozrzut był w każdym razie całkiem spory i wogóle z tym niezwiązany.
        • morekac Re: Po wywiadówce 19.11.14, 23:49
          Jeśli to szkoła wysokoprogowa i jest to rozszerzenie typowo humanistyczne, to bardzo możliwe, ze są średnio zainteresowani tymi przedmiotami. Jeśli nie jest to szkoła wysokoprogowa, to oprócz powyższego dochodzi nierówne przygotowanie w danych przedmiotach.
        • elf1977 Re: Po wywiadówce 20.11.14, 11:28
          Ten problem przerabiam jako nauczyciel gimnazjum od lat. Pracuje w dobrej prywatnej szkole, dzieci mają świetnie opanowana podstawę, osiągają wysokie wyniki na egzaminie. Potem idą do prestiżowych liceów stołecznych o dowiadują się od części nauczycieli, że w gimnazjum uczyli ich kretyni. Poloniści wymagają nagle, żeby pisali z głowy eseje (które od 5 lat nie są w podstawie), oczywiście wcześniej nie wprowadzając formy. Oczekują również, że dzieci np. miały elementy gramatyki historycznej (której w ogóle nigdy nie było w programie gimnazjum) - ciągle psioczą, że młodzież źle przygotowana po gimnazjum, sami natomiast nie wysilają się, by czegoś nauczyć od podstaw.
          Przykre, ale prawdziwe. Mam wrażenie, że niektórzy nawet nie wiedzą, co w tym mitycznym gimnazjum jest.
        • przeciwcialo Re: Po wywiadówce 20.11.14, 20:15
          To znaczy że wiekszosc klasy nie nadaje sie do liceum. I tyle.
    • asia_i_p Re: Po wywiadówce 20.11.14, 08:28
      Lola - a tak mi jeszcze przyszło do głowy - większość klas w pionie (czyli o tym samym profilu), czy w całej szkole?

      Bo jak to pierwsze, to może być jeszcze kwestia, że szkoła radośnie naprzyjmowała, żeby mieć jedną klasę więcej, a teraz problem. To jest smutne, ale z moich obserwacji, w każdej szkole jest taki jeden profil, w niektórych nawet dwa, gdzie trafiają najsłabsi uczniowie. I potem w klasie jest 10 osób, które chciały ten profil, i 15, których rodzice nie chcieli, żeby dzieci chodziły do liceum zawodowego czy zawodówki. I te 15 sobie nie radzi albo radzi na pograniczu, a problem nie polega na jakości nauczania, tylko na tym, że te osoby zrobiono w konia, bo one nie powinny się były znaleźć w liceum.

      A może być i problem podwójny, bo oczywiście do takich klas daje się najsłabszych nauczycieli.

      Najczęstsze klasy o takim problemie to klasy humanistyczne/ historyczne (brakuje chętnych, więc się dokłada tych, którzy się nie dostali do innych profili) i drugie klasy o tym samym profilu, utworzone w ostatniej chwili.

      Ja miałam być wychowawczynią klasy historycznej, ale było za mało chętnych, więc zrobiono drugi mat-fiz i było tam właśnie około 10 osób, które chciały mat-fiz i 15, które wpisały historyczną, a mat-fiz jako drugą opcję, ale w gruncie rzeczy chciały historyczną (garstka) albo, jak sami deklarowali, nie chcieli "chodzić z tymi burakami do Cambridge" (Cambridge to ksywka lokalnego zespołu szkół zawodowych). No i oczywiście przydzielili im najsłabszych nauczycieli, więc problem był podwójny, ale nawet jak się znalazł w końcu bardzo dobry matematyk, to skorzystało tych dziesięcioro, a reszta dalej utrzymywała, że "on w ogóle nie tłumaczy". Łatwiej było powiedzieć to niż "ja w ogóle nie rozumiem, co on tłumaczy".
      • lola211 Re: Po wywiadówce 20.11.14, 09:10
        Wiekszosc klas o roznym profilu za wyjatkiem matfizu.
        Tak to tłumacza.
        Juz abstrahując od ocen.Mnie niepokoi sytuacja, gdzie nauczyciel stojac pod tablica rozwiazuje zadanie,popełnia błedy w wyliczeniach,uczniowie prosza o wyjasnienie skąd działanie sie wzieło, a nauczyciel w ogole ignoruje te pytania i leci dalej.
        Czesto jest tak, ze przepisuja zadania do zeszytu bez zupełnego zrozumienia, ucza sie na pamięc.
        Albo maja zadanie do zrobienia i nie wiedza jak, bo nie przerobili nic podobnego w klasie.
        • asia_i_p Re: Po wywiadówce 20.11.14, 09:30
          Z tego co opisujesz, niedopuszczalne jest ignorowanie próśb uczniów o wyjaśnienie. To, że mają zadania inne niż były przerabiane na lekcjach w domu jest w porządku i tak powinno być, pod warunkiem, że są one potem porządnie omawiane na lekcji przy sprawdzaniu. Przedmioty ścisłe mają uczyć myślenia, a nie szkolić w rachunkach, pokazując sposób rozwiązania każdego zadania, a w zadaniach domowych i w sprawdzianach tylko podmieniając dane.
    • mamma_2012 Re: Po wywiadówce 20.11.14, 08:47
      To sa przedmioty, ktore wymagają systematycznej nauki, na poziomie liceum takze w domu.
      Historia, polski, cześć biologii (właśnie poza genetyka czy procesami wewnątrz komórkowymi), wybaczają "dziury" w wiedzy. Języków i tak większość uczy sie dodatkowo poza szkola, wiec trudniej o zaległości.
      Stad tradycyjnie braki w wymienionych przez ciebie przedmiotach. Sama widzisz, ze Twoja corka, ktora uczy sie tez w domu nie ma większych problemow.
    • makurokurosek Re: Po wywiadówce 20.11.14, 09:03
      Matematyka, fizyka, chemia to przedmioty ścisłe nie wystarczy siedzieć w książkach, trzeba to zrozumieć, bez zrozumienia to i 5h siedzenie w książkach na niewiele się da.
      • lola211 Re: Po wywiadówce 20.11.14, 09:17
        Ale zeby zrozumiec ktos powinien wytłumaczyc.
        • mamma_2012 Re: Po wywiadówce 20.11.14, 09:23
          Jesli dziecku, ktore ma opanowana matematykę na poziomie podstawówki, idealnie zaczniesz tłumaczyć zagadnienia z liceum, to nie bedzie sukcesu.
          Tego samego doświadczają nauczyciele akademiccy, ktorzy zaczynaja omawiać zagadnienia ze studentami i okazuje sie, ze sie nie da, bo brakuje wiedzy z poprzednich etapów.
          • lola211 Re: Po wywiadówce 20.11.14, 09:27
            A brakuje wiedzy,bo?
            3 lata w gimnazjum matematyczka przerabiala materiał.Gimnazjum bardzo dobre.Cisnienie było.Wymagajaca.To skad nagle braki?
            • mamma_2012 Re: Po wywiadówce 20.11.14, 09:37
              No, ale problem nie dotyczy Twojej córki, bo piszesz, ze ona sobie radzi. Widocznie nie wszyscy mieli solidnych nauczycieli w gimnazjum, nie wszyscy przykładają sie do nauki. Nauczyciele tez pewnie popełniają swoje błędy, ale raczej nie wszyscy takie same, bo to juz nie brzmi wiarygodnie.
              Czym kierowała sie Twoja corka wybierając akurat to liceum? To juz nie jest szkola rejonowa, gdzie wybor jest ograniczony.
            • makurokurosek Re: Po wywiadówce 20.11.14, 09:46
              Na poziomie podstawówki i gimnazjum wystarczy dobre opanowanie rachunku, na poziomie liceum jest to za mało. Na poziomie liceum ( przynajmniej tego z moich lat) z matematyki wymagane jest logiczne myślenie, umiejętność łączenia elementów i wyciągania wniosków, wyobraźnia przestrzenna. Aby rozwiązać zadania z funkcji trygonometrycznych nie wystarczy arytmetyka, trzeba te funkcje i zależności zrozumieć. I sądzę, że na tym polega problem.
              • elf1977 Re: Po wywiadówce 20.11.14, 11:31
                Myślę, że na poziomie gimnazjum trzeba czegoś więcej niż rachunku.
            • incubus_0 Re: Po wywiadówce 20.11.14, 11:01
              Może się nie uczyła?
            • makurokurosek Re: Po wywiadówce 20.11.14, 11:35
              Jeszcze jedno patrząc na moje praktykantki ich odpowiedz na wszystko jest " nauczyciel nie tłumaczył" na pytanie, a książka pada odpowiedz " ale na lekcji nauczyciel z książki nie korzysta" .
              Swoją drogą trudno aby nauczyciel po studiach kierunkowych na lekcji korzystał z książki.
        • zona_mi Re: Po wywiadówce 20.11.14, 09:31
          Czasem trudno w to uwierzyć, ale naprawdę osiągnięcie biegłości w przedmiotach ścisłych nie polega wyłącznie na tłumaczeniu nauczyciela, lecz na trzaskaniu wielu zadań - stąd te godziny nad lekcjami, które przynoszą skutek. Nauczyciel może nawet zaśpiewać, ale to nie pomoże, jeśli nie poświęci się czasu - wiele czasu - na naukę w domu.
          I znów z mojego podwórka - córka przyznaje, że w zasadzie nie było sytuacji, w której jej nauczycielka nie mówiłaby o czymś - M. odkrywała to, rozwiązując kolejne przykłady, ucząc się sama uczyć. Po czasie widziała, że narzekanie na brak tłumaczeń wykładowcy, była narzekaniem na własne braki (wynikłe czy to z zaszłości z poprzednich szkół, czy z braku chęci/możliwości bieżących samej uczennicy).
          W liceum nie bardzo są warunki - czas - na powtarzanie braków z podstawówki i gimnazjum i nie mam na myśli wybitnych i najlepszych w klasie, tylko średnich i gorszych uczniów.
          • bogusia1231 Re: Po wywiadówce 20.11.14, 09:45
            Pamiętam, że w podstawówce miałam 5 razy w tygodniu kółko matematyczne o 7.00 (nauczyciel pasjonata), autobus miałam o 6.45 - jeździłam na nie przez piątą i szóstą klasę - efekty były bardzo pozytywne. Myślę, że licealistom wstać na siódmą jest trochę łatwiej...
          • menodo Re: Po wywiadówce 20.11.14, 11:49
            Czasem trudno w to uwierzyć, ale naprawdę osiągnięcie biegłości w przedmiotach ścisłych nie polega wyłącznie na tłumaczeniu nauczyciela, lecz na trzaskaniu wielu zadań - stąd te godziny nad lekcjami, które przynoszą skutek. Nauczyciel może nawet zaśpiewać, ale to nie pomoże, jeśli nie poświęci się czasu - wiele czasu - na naukę w domu. "

            Większość tzw. ścisłowców to nie geniusze, ale pilni uczniowie, którzy latami, systematycznie, z lekcji na lekcje, odrabiali prace domowe, a przed egzaminami hurtowo trzaskali testy.

            • sfornarina Re: Po wywiadówce 20.11.14, 19:30
              Prawda.

              Ja cale liceum wyklinalam nauczycielke z matematyki, ze nie uczy, ze zle uczy, ze sie czepia, ze sie uwziela nasza piatke (bo byla nas piatka w klasie mat-fz, co ledwo te matme na troje wyciagala; reszta klasy sobie lepiej radzila). Rodzice wierzyli, a jakze, bo przeciez poza matma nasze swiadectwa czworkami i piatkami wylacznie swiecily.

              Przyszlo wybierac przedmioty maturalne i sie okazalo, ze na moje wybrane studia matura z matmy jest niezbedna. Wystarczyly mi 3 tygodnie rycia matmy z nosem w ksiazkach, po 12 godzin dziennie. Trzaskalam wszystkie zadania z podrecznikow jeden po drugim, do znudzenia, poki nie zrozumialam. Dalo sie wyryc te cztery lata matmy, mature zdalam na czworke smile I to bez pomocy nauczycielki, wiec te oskarzenia wobec nauczycieli to bym z przymruzeniem oka potraktowala. Od ucznia zalezy wiecej niz od belfra.
              • menodo Re: Po wywiadówce 20.11.14, 20:02
                Nawet na poziomie matury rozszerzonej - większość to schematy i zadanka do systematycznego trzaskania. W zeszłym roku była afera, bo okazało się, że w rozszerzonym arkuszu znalazły się zadania "nietypowe", czyli takie, przy których trzeba było pomyśleć i wiele ścisłych umysłów baaaardzo się sfrustrowało, nawet w najlepszych ogólniakach big_grin
    • mgla_jedwabna Re: Po wywiadówce 20.11.14, 15:47
      Nie ma to jak okrojone godziny z przedmiotów ścisłych, ale dwie lekcje religii aż do samej matury.

      Jeśli nauczyciele "lecą z materiałem", to znaczy, że mają mało czasu na zrobienie tego, co muszą zrobić. I na to nie da się nic poradzić na poziomie uczniowie/rodzice/nauczyciele, tu musi zainterweniować dyrekcja, chociażby organizując te konsultacje o ludzkich godzinach (podczas nieobowiązkowej ponoć religii, chłe chłe) albo dając tzw. godziny dyrektorskie.
      • menodo Re: Po wywiadówce 20.11.14, 17:37
        chociażby organizując t
        > e konsultacje o ludzkich godzinach (podczas nieobowiązkowej ponoć religii, chłe
        > chłe) albo dając tzw. godziny dyrektorskie."

        A jakim prawem w czasie religii albo etyki miałyby być organizowane konsultacje z innych przedmiotów????
        To dopiero patologia sad
        • mgla_jedwabna Re: Po wywiadówce 21.11.14, 00:30
          Takim prawem, że są to przedmioty nieobowiązkowe.
          • menodo Re: Po wywiadówce 21.11.14, 00:42
            Jak chcesz powalczyć z religią w szkole, to walcz.
            Ale pomysł organizowania dodatkowych lekcji w czasie, kiedy uczniowie są na religii lub etyce wydaje mi się zdupywzięty.
    • arwena_11 Re: Po wywiadówce 20.11.14, 20:16
      Wiecie co ? ja sie wam dziwię. Jeżeli kilka roczników ma problem, to nie leży on w dzieciakach a nauczycielu.
      I tu jest przewaga szkół prywatnych nad państwowymi. W prywatnych nauczycielowi musi się chcieć wytłumaczyć. Jak nie to można zmienić nauczyciela.
      W zeszłym roku był problem w klasach 1 z fizyką. Pani wykładała też na PW i traktowała uczniów jak studentów. 3/4 klasy nie wiedziało o co chodzi. W klasie były albo 5 albo 1. Pani innych ocen nie uznawała. Na szczęście mój syn jest ścisły, więc nie było problemu. Ale skargi do dyrekcji rodziców sprawiły, że w tym roku pani nie ma. A szkoła jedna z lepszych w Warszawie.
      • menodo Re: Po wywiadówce 20.11.14, 20:44
        I tu jest przewaga szkół prywatnych nad państwowymi. W prywatnych nauczycielowi
        > musi się chcieć wytłumaczyć. Jak nie to można zmienić nauczyciela."

        Akurat w Warszawie - jeżeli chodzi o wyniki matur - przewaga liceów publicznych nad niepublicznymi jest miażdżąca.
        • arwena_11 Re: Po wywiadówce 20.11.14, 21:30
          Piszę w tej chwili o gimnazjum. Liceów prywatnych chyba zbyt dużo nie ma. Ale w pierwszej 20 jest ich 5.
          Jeśli chodzi o gimnazja to z kolei w pierwszej 20 jest tylko 7 państwowych. Reszta to społeczne i prywatne
          • menodo Re: Po wywiadówce 20.11.14, 22:25
            Myślałam, że pisałaś o bezwzględnej przewadze szkół niepublicznych nad publicznymi.
            A liceów społecznych/prywatnych w Warszawie jest o wiele więcej niż się wydaje, tyle że większość z nich nie łapie się nawet do pierwszej setki.
            I nie wiem, może ślepa jestem, ale nie doliczyłam się aż pięciu niepublicznych ogólniaków w pierwszej 20.

            • menodo Re: Po wywiadówce 20.11.14, 22:26
              sorki, zapomniałam o linku:
              www.perspektywy.pl/portal/index.php?option=com_content&view=article&id=1262&Itemid=268&strona=0
              • arwena_11 Re: Po wywiadówce 20.11.14, 23:12
                oksmile pierwsza 22
                2 - Nowowiejska
                9 - Hawajska
                14 - Niepubliczne LO nr 81 SGH
                21 - 1 Społeczne LO
                22 - Nazaretanki

                Co do liceów ciężko mi powiedzieć, bo moje dzieciaki do tego etapu jeszcze nie doszły, ale jeśli chodzi o gimnazja to zdecydowanie prywatne mają przewagę i to nawet nie chodzi o naukę a o podejście do ucznia i rodzica. W państwowych pokutuje jeszcze dawne podejście, że nauczyciel ma zawsze racje, a starych nauczycieli nienadających się już do pracy nie można się pozbyć, bo KN ich chroni.
                • menodo Re: Po wywiadówce 20.11.14, 23:24
                  Moje dzieci już po liceumsmile
                  Mam porównanie, bo jedno szło ścieżką publiczną, drugie społeczną - znam wady jednego i drugiego systemu i chyba jednak - mimo wszystko - więcej zalet widzę w edukacji niepublicznej.
                  • arwena_11 Re: Po wywiadówce 20.11.14, 23:29
                    Ja też zdecydowanie na tym poziomie widzę zalety szkół niepublicznych. Szkoły publiczne mają jednak za dużo wad
                    • menodo Re: Po wywiadówce 20.11.14, 23:35
                      Nieeee, źle napisałam. Wróć!
                      Więcej zalet widzę w edukacji publicznej! Mimo wszystko.
                      I to nie tylko z doświadczeń moich dzieci, ale też z obserwacji innych.
                      • arwena_11 Re: Po wywiadówce 21.11.14, 12:07
                        No ja obserwując dzieciaki znajomych widzę dużą różnicę na korzyść szkół niepublicznych. Od podstawówki, gdzie okoliczne państwowe pracują na 2 - 3 zmiany, a w klasach jest 30 osób, po gimnazja gdzie różnica w wynikach testów jest ogromna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka