Dodaj do ulubionych

nie jestem jego typem kobiety

23.11.14, 22:08
tego sie dowiedzialam a moze raczej domyslilam po 6 mies zwiazku
co znaczy ze nie powiedzial wprost ale slowami "nie zaczepilbym cie w knajpie bo nie jestes typem kobiety z ktorym dotychczas mialem do czynienia, raczej zaczepiam szare myszki"

jego byle to brunetki/szatynki, okazale kobiety (nie grube) z duzym biustem i biodrami
ja wysoka, szczupla, dlugie blond wlosy ze srednim biustem i tylkiem

robic dzihad? co to znaczy? zmienil zapatrywania bo ja???
nie umiem sie odnalezc....?

ale watek lajt, dawajcie wink
Obserwuj wątek
    • klamkas Re: nie jestem jego typem kobiety 23.11.14, 22:21
      Widać dotychczasowy typ i wybory mu się nie sprawdziły...
    • moofka Re: nie jestem jego typem kobiety 23.11.14, 22:26
      powiedziec ze jest kretynem i nauczyc ze w takich kwestiach nalezy mowic to, co kobieta chce uslyszec, a nie to sie zaroi w glupiej glowie
    • triss_merigold6 Re: nie jestem jego typem kobiety 23.11.14, 22:28
      Zrób koniecznie. Wtedy uzna Cię za wariatkę, ucieknie, a Ty poczujesz się lepiej.
      • szalonalasica Re: nie jestem jego typem kobiety 23.11.14, 22:32
        przepowiadasz przyszlosc triss
        • triss_merigold6 Re: nie jestem jego typem kobiety 23.11.14, 22:35
          Histeryczkom - zawsze.
          • szalonalasica Re: nie jestem jego typem kobiety 23.11.14, 22:39
            twoje doswiadczenia?
    • baltycki Re: nie jestem jego typem kobiety 23.11.14, 22:30
      > nie jestem jego typem kobiety
      Zaraz, zaraz.
      Powiedzial:
      > o nie jestes typem kobiety z ktorym dotychczas mialem do czynienia,
      Znaczy, wcale nie mowi o czasie terazniejszym )))

      > "nie zaczepilbym cie w knajpie..
      Ale zaczepil wbrew "dotychczas" i cieszy siewink


      • szalonalasica Re: nie jestem jego typem kobiety 23.11.14, 22:34
        ja zaczepilam jego...
        • e-kasia27 Przecież powiedział Ci komplement! 24.11.14, 09:51
          Oj babo, babo, o co Ci chodzi??
          Przecież powiedział Ci komplement.
          Nie zaczepiłby, bo by nie miał odwagi.
          Zaczepiał tylko szare myszki, które wydawało mu się, że na niego mogą poleciec, a nie takie laski, jak Ty.
          U Ciebie, według niego, nie miałby szans, więc nawet mu do głowy nie przyszło próbowac.
          • black.emma Re: Przecież powiedział Ci komplement! 24.11.14, 11:21
            Ja też to tak odebrałam. Facet ci strzelił komplement a ty z dżihadem? smile
          • 3livka Re: Przecież powiedział Ci komplement! 24.11.14, 12:29
            Podobnie to odebrałam. Nie ma o co się obrazac.
      • monika3411 Re: nie jestem jego typem kobiety 23.11.14, 22:46
        Dokładnie tak samo zrozumiałam " nie zaczepiłby" (nawet bez -by, nie zaczepił i już), ona natomiast zaczepiła i dobrze, że to zrobiła. Po co doszukiwać się nie wiadomo czego....
      • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: nie jestem jego typem kobiety 24.11.14, 09:37
        baltycki napisał:

        > > "nie zaczepilbym cie w knajpie..
        > Ale zaczepil wbrew "dotychczas" i cieszy siewink

        To znaczy, że specjalnie by się nie starał, ale skoro już się wpycha to ją może kujnąć....

        Ksiadz Anatol
        • 7dosia Re: nie jestem jego typem kobiety 24.11.14, 11:02
          hehe, dobresmile
    • snakelilith Re: nie jestem jego typem kobiety 23.11.14, 22:47
      Znaczy, wolałabyś by oglądał się teraz już tylko za wysokimi, szczupłymi blondynkami ze średnim biustem?
    • monika3411 Re: nie jestem jego typem kobiety 23.11.14, 22:51
      szalonalasica napisał(a):

      domyslilam po 6 mies zwiazku
      > co znaczy ze nie powiedzial wprost ale slowami "nie zaczepilbym cie w knajpie b
      > o nie jestes typem kobiety z ktorym dotychczas mialem do czynienia, raczej zacz
      > epiam szare myszki"

      > robic dzihad? co to znaczy? zmienil zapatrywania bo ja???

      pomyślałaś sobie coś, czego on nie powiedział... spoko powód do robienia dżihadu wink
      tak, może zmienił zapatrywania, co w tym dziwnego wink
    • mgla_jedwabna Re: nie jestem jego typem kobiety 24.11.14, 00:45
      Popatrz na to tak: musisz być dla niego wybitnie atrakcyjna, skoro wybrał cię, mimo że normalnie wybrałby zupełnie inną laskę wink
      • salsadura Re: nie jestem jego typem kobiety 24.11.14, 00:53
        Albo po np. pół roku stwierdzi, że jednak przedkłada te rozłożyste szatynki nad wiotkie blondynki, ekhmm wink.
        Kto wie, co mu się chłopu w duszy gra?
        • szalonalasica Re: nie jestem jego typem kobiety 24.11.14, 09:32
          o tym wlasnie mysle
    • pulower8 Re: nie jestem jego typem kobiety 24.11.14, 01:29
      szalonalasica napisał(a):

      > tego sie dowiedzialam a moze raczej domyslilam po 6 mies zwiazku
      > co znaczy ze nie powiedzial wprost ale slowami "nie zaczepilbym cie w knajpie b
      > o nie jestes typem kobiety z ktorym dotychczas mialem do czynienia, raczej zacz
      > epiam szare myszki"


      Po 6 msc związku dał ci do zrozumienia że jesteś bardzo atrakcyjną i efektowną kobietą? Tu sie nie ma co zastanawiać, rzuć go i to na wczoraj.
    • panna.w.paski Re: nie jestem jego typem kobiety 24.11.14, 01:33
      Ja nie mam takich doświadczeń, ale moja koleżanka tak. Podczas pobytu zagranicznego zaczęła spotykać się z chłopakiem - lokalsem. Ona - Słowianka z urody, ale z kształtów bardziej Latynoska (pełne piersi, zaznaczona talia, dość rozłożyste biodra i tyłek). Bardzo przypadła do gustu owemu lokalsowi i od słowa do słowa wywiązał się płomienny, letni romans smile Niestety, któregoś dnia pan zdobył się na szczerość i powiedział jej, że nigdy nie umawiał się z kobietami o takiej figurze a wszystkie jego byłe były wysokie i szczupłe. Traf chciał, że koleżanka miała w przeszłości epizod anorektyczny i ciężko pracowała nad tym, żeby powrócić do zdrowego wyglądu. Ale to była silna babka, więc w stronę pana poleciała wiązanka z krótkim komunikatem, że tego typu teksty należy zachować dla siebie, a na czas na rozkminy przyszedł później ze mną. Doszłyśmy do wniosku, że pan zapewne mówił to w dobrej wierze (bo to jednak dobry chłopak był, choć okna można było trzymać przy nim otwarte), może uznał, że ona padnie z wrażenia, jak taki komplement na temat swojej figury usłyszy - z tym, że jednak nie do końca. Koniec końców, rozstali się jakiś czas później, ale to już z zupełnie innego powodu.
    • burina Re: nie jestem jego typem kobiety 24.11.14, 02:44
      Dla mnie towyznanie to jest informacja o nim, a nie o Tobie.
      • bei Re: nie jestem jego typem kobiety 24.11.14, 06:58
        Musiałaś wywrzec na nim super wrażenie, ze przemógł nieśmialość ( bal się startować do reprezentacyjnej dziewczyny smile
    • zazou123 Re: nie jestem jego typem kobiety 24.11.14, 09:44
      Pan nie mówił nic o posturze tylko o wygladzie szarej myszki, którą nie jestes. KOMPLEMENT TO BYŁ.
    • lelija05 Re: nie jestem jego typem kobiety 24.11.14, 09:51
      Póki nie sugeruje, że masz zmienić kolor włosów i przytyć, to nie powinnaś się przejmować. Może w ten sposób chciał cię skomplementować, że taka wyjątkowa jesteś.
    • szalonalasica nie odbieram tego jako komplement 24.11.14, 10:01
      a raczej niedowierzanie jak to w ogole wyszlo, przeciez lubie duze cycki i duze tylki a obok spi szczupla blondynka

      no i fakt ze to ja wykazalam inicjatywe, tak jakby on sie pozwolil "uwiesc"
      • wies-baden Re: nie odbieram tego jako komplement 24.11.14, 10:50
        Coś kręci; szara myszka to okazała brunetka/szatynka z dużym biustem?
        • szalonalasica Re: nie odbieram tego jako komplement 24.11.14, 11:12
          nie kazda kobieta z kraglosciami jest piekna wink
    • majka003 Re: nie jestem jego typem kobiety 24.11.14, 10:53
      Mąż też miał inne typy kobiet-wredne,zołzy,itd. A tu nagle ja mu zawróciłam głowę i ta dam:jesteśmy małżeństwem,super się dogadujemy i sam stwierdził,że najwyraźniej tamte to nie było to czego potrzebował smile
      • montechristo4 Re: nie jestem jego typem kobiety 24.11.14, 12:09
        daj spokój - typ to jedno, a miłość to drugie. Moim typem mężczyzny jest wysoki, postawny brunet o czarnych oczach, na widok takich się ślinię i ściskam kolana. A wyszłam na średniego wzrostu blondyna o niebieskich oczach i dość dyskusyjnej urodzie i czego to dowodzi? Ano tego, że miłość jest ślepa big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka