antyk-acap
29.11.14, 22:11
Struktura miłości zamiast związku, komponent męski służący za określenie mężczyzny, formułowanie zdań tak, by zawarta w nich myśl pozostała w tajemniczym niedopowiedzeniu. No i oczywiście nieodłączne makaronizmy i zapożyczenia z łaciny. Tak wygląda język wielu polskich duchownych. Im wyżej są postawieni, tym trudniej ich zrozumieć przeciętnemu wiernemu. Czemu to służy? I dlatego katolicyzm w Polsce umiera...