Dodaj do ulubionych

Wynajem jako źródło dochodu

08.12.14, 10:44
Już któryś raz z kolei czytam o mieszkaniach na wynajem jako źródle dochodu na starość, albo o dochodzie pasywnym. I pytam, z czym do ludzi? Komu wy chcecie te mieszkania wynajmować za 30 lat? Jeśli większość tak planuje, to wkrótce na rynku będzie nadpodaż. Idzie niż demograficzny, sporo młodych ucieka za granicę, nie mówiąc o tym, że z takiego 30 letniego mieszkania po babci niewiele dochodu będzie, a obowiązków sporo. Dodatkowo prawo polskie nie sprzyja właścicielom lokalów. Nie każdy też się nadaje, patrz przypadek pani, która stary zakamieniony kibelek przeżywała jak wilk taniec z Kevinem....
Obserwuj wątek
    • nellyssima Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 10:54
      1. Za 30 lat przepisy mogą sprzyjać wynajmującym, nie niepłacącym najemcom
      2. Za 30 lat kredyty na te mieszkania bedą spłacone, mozna będzie sprzedać lub cokolwiek, mieszkań w dobrych lokalizacjach za 30 lat nie przybędzie, bo nie ma gdzie budować w centrach miast
      3. Nawet marne 1000 zł, to więcej niż państwo Ci da w ramach emerytury
      • stacie_o Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 10:59
        1. Nie sądzę, ale ok, nie będziemy wróżyć z fusów.
        2. Mało kto, chce mieszkać w centrum, dzielnice topowe zmieniają się co trochę, ludzie wynoszą się na peryferia, czasami wymierają całe areały, bądź zmieniają się w dzielnice biedy. Nie przewidzisz.
        3. Jeśli wyciągniesz ten 1000 to tak, ale odliczyć trzeba będzie amortyzację, jeśli chce się myśleć o długotrwałym wynajmie, remont raz na kilka lat niezbędny oraz niestety ryzyko strat. Mojemu znajomemu, studenci na odchodne wysmarowali całe mieszkanie odchodami....
        • aneta-skarpeta Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 11:06
          ale do wynajęcia najlepsze są mieszkania w centrum
          • stacie_o Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 11:08
            Bujamy się już ładny rok z wynajmem czy sprzedażą mieszkania w centrum Krakowa. Nikt nie chce.
            • stara-a-naiwna Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 11:32
              no to zastanówcie się co jest nie tak z waszym mieszkaniem
              cena, metraż (Xs albo XL), rozkład pokoi, stan mieszkania i... jeszcze kilka innych

              w wynajmie najważniejsza jest lokalizacja (albo: stosunek ceny do jakości i lokalizacja)
              ja wierzę w "przyszłość" mieszkań na wynajem
              no a dwa ie mam wiedzy z zakresu inwestowania, żeby gdzieś trzymać kasę - żeby na siebie zarabiała (bo przecież nie na koncie w banku)
              więc wybieram nieruchomości


              i nie wiem co będzie za 30 lat
              może tak być, że dziecko nie będzie musiało brać kredytu na swoje i będzie miało łatwiejszy start?

              • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 11:38
                stara-a-naiwna napisała:

                > no a dwa ie mam wiedzy z zakresu inwestowania, żeby gdzieś trzymać kasę - żeby
                > na siebie zarabiała (bo przecież nie na koncie w banku)

                A czemu nie na koncie w banku, skoro rentowność jest zbliżona, a problemów znacznie mniej?

                Myślałem, że w wynajem inwestują tylko inwestorzy kredytowi i nikt przy zdrowych zmysłach nie włoży w to gotówy....

                Ksiadz Anatool
                • volta2 Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 12:07
                  a twoja kupka cegieł na wynajem, z którego uciekają pod osłoną nocy lokatrorzy już nie istnieje? czy dalej masz chore zmysły
                • koronka2012 Re: Wynajem jako źródło dochodu 13.04.17, 19:41
                  najstarszy_syn_ksiedza_biskupa napisał(a):

                  > A czemu nie na koncie w banku, skoro rentowność jest zbliżona, a problemów znac
                  > znie mniej?

                  Doprawdy? 200 tys. na lokacie to jakieś powyżej 300 zł miesięcznie.
                  Za tyle da się kupić kawalerkę w Warszawie która przyniesie ci 1000 zł na czysto.
              • stacie_o Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 11:42
                Wiesz, jako że ty wierzysz w wynajem będziesz tego bronić rękami i nogami, szkoda tylko, że zamiast podać rzeczowy argumenty idziesz w stronę ad personem. Co jest z mieszkaniem już pisałam
                forum.gazeta.pl/forum/w,567,154100139,154100139,A_co_z_mieszkaniem_ktorego_nikt_nie_chce_.html
                Jakieś 30 lat temu też mieszkanie wydawało się super: ścisłe centrum dużego miasta, duże, ustawne pokoje, kanalizacja była, odnowiona fasada, sąsiedzi inteligencja, a stało się to, co się stało, stąd moje powątpiewania.
                • ruda_owca Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 12:09
                  > Wiesz, jako że ty wierzysz w wynajem będziesz tego bronić rękami i nogami, szko
                  > da tylko, że zamiast podać rzeczowy argumenty idziesz w stronę ad personem

                  Lol, ty chyba nie rozumiasz znaczenia słów, które przekręcasz.
                  • stacie_o Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 12:30
                    Masz rację powinno być ad personam. Mój błąd. A toczyło się wypowiedzi iz nie rozumiem rozumiem bo zazdroszczę. Otóż chciałam się dowiedzieć jakie są argumenty za a nie dostać analizę mojej osoby.
                    • ruda_owca Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 12:33
                      > A toczyło się wypowiedzi iz n
                      > ie rozumiem rozumiem bo zazdroszczę

                      No to tak się jakoś złożyło, że odpowiedziałaś w ten sposób na inną wypowiedź.
                      W tej wypowiedzi, której zarzuciłaś argumenty ad personam takowych nie było.
                      • stacie_o Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 12:45
                        Źle się podpielam. Dwa błędy w jednej wypowiedzi. To nie jest tak ze dwa minusy dają plusa? wink
                • peonka Re: Wynajem jako źródło dochodu 12.04.17, 13:31
                  Ale za 30 lat twoje mieszkanie znowu może być w topowej lokalizacji. Zmienia się w każdą stronę, więc kto wie?
            • yaga7 Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 11:37
              No widzisz, a my mieszkanie w okolicy centrum Kraka wynajęliśmy od ręki, chętnych było mnóstwo, nawet byli tacy, którzy chcieli kupować.
              • stacie_o Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 11:56
                Oddamy ci tamto, może masz szczęśliwą rękę. Dzielimy się 50/50 smile
                • yaga7 Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 12:07
                  Zaglądnęłam do tego Twojego wątku o mieszkaniu - no i w sumie współczuję, bo takie mieszkanie to na pewno ciężko wynająć. Aczkolwiek wydaje mi się, że jednak ta Twoja sytuacja jest mało reprezentatywna dla rynku wynajmowanych mieszkań. No ale mogę się mylić.
            • norra.a Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 12:02
              Coś musi byc nie tak. Mam na wynajem mieszkanie w Krakowie. Od 2008 nie miałam ani jednego dnia przestoju, podpisuję zwykle umowę na rok, odbieram klucze rano, a przed południem mam już nowego lokatora. Co 2 lata podnoszę dostępne o 50zł i zawsze są chętni.
            • pomidorpomidorowy Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 13:41
              co uwazasz za centrum krakowa?Ruczaj ? big_grininwestuje na kazimierzu i kazda nieruchomosc byla strzalem w 10 smile
              • stacie_o Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 14:21
                A gdzie na ruczaju są przedwojenne kamienice? suspicious
            • anorektycznazdzira Re: Wynajem jako źródło dochodu 10.12.14, 21:58
              No paczpani, a ja się nie bujam (czyt. dobrze się najmuje) z mieszkaniem w fajnej acz pobocznej dzielnicy Wrocławia
            • emka_uk Re: Wynajem jako źródło dochodu 13.04.17, 21:43
              Od 11 lat wynajmuję mieszkanie w centrum miasta (125 tys)- raz miałam tylko przestój miesięczny- na odnowienie.
              Coś musi być nie tak z waszą ofertą.
          • djhenne Re: Wynajem jako źródło dochodu 12.04.17, 11:04
            aneta-skarpeta napisała:

            > ale do wynajęcia najlepsze są mieszkania w centrum

            Zależy, dla kogo, dla mnie centrum to spełnienie koszmaru.
    • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 10:57
      stacie_o napisała:

      > I pytam, z czym do ludzi? Komu wy chcecie t
      > e mieszkania wynajmować za 30 lat? Jeśli większość tak planuje, to wkrótce na r
      > ynku będzie nadpodaż.

      W niektórych miejscach w Polsce już jest nadpodaż....

      Będą sobie nawzajem wynajmować albo przyjadą Ci legendarni imigranci... z Kambodży czy z Abchazji czy skądś...

      Ksiadz Anatool
    • mx3_sp Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 10:58
      za 30 lat to może śladu po tych nieruchomościach już nie być. Grunt może pójść pod galerię, budynek zniszczyć się ito.
      • mx3_sp Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 10:59
        dodam jeszcze, że te ematkowe nieruchomości to w większości już mają 30 lat skoro odziedziczone po babciach. Na domiar są już wynajmowane więc specjalnych prac rekonstrukcyjnych tam się nie prowadzi.
    • wuika Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 11:21
      Moja nieruchomość, która utrzymuje się sama (czynsz + kredyt + jeszcze zostaje kasa) ma lat 7, miejsce fajne zostanie jeszcze przez lat kilka-kilkanaście (a jak wybudują infrastrukturę szkolno-przedszkolną, którą zamierzają, to dopiero), więc jakoś się nie boję. Ale nie traktujemy jej jak kury znoszącej złote jajka, tylko wynajem był sposobem na wyprowadzkę bez emocjonalnego ryzyka "moje wspaniałe, kochane mieszkanie idzie do obcych ludzi". Teraz, jakby mi przyszło sprzedawać, to bez mrugnięcia okiem - coś, o czym przed wynajmem bym nie pomyślała.
      • mx3_sp Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 11:28
        nowe mieszkania mają to do siebie, że mają niskie koszty eksploatacji i utrzymania. Po 10 latach zaczyna się okres zwyżki, tym bardziej wynajmowanych. To jest najlepszy moment by sprzedać jeszcze w miarę nowe i niskonakładowe mieszkanie. Potem już pod górkę.
    • anula_anka Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 11:26
      Nie wiem co będzie za 30 lat.
      Może mieszkania sprzedamy i znajdziemy inne źródło dochodu.
      Na razie od kilku ładnych lat mam co miesiąc 7500.
      Dodatkowo
      Dla mnie jest to najlepsze źródło ulokowania pieniędzy.
      Są to też moje oszczędności na tzw. czarną godzinę.
    • kadfael Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 11:30
      Po pierwsze - dlaczego te zyski za 30 lat? Skoro teraz ma to mieszkanie, to chyba teraz je wynajmuje? Po drugie - jak mieszkanie przestanie przynosić zyski to można je po prostu sprzedać. Po trzecie zabawna jest ta "troska" o obce osoby, które odziedziczyły mieszkania, albo kupiły je i teraz wynajmują... big_grin
      • stara-a-naiwna Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 11:34
        ona się nie troszczy - ją zazdrość zżera bo swojego ani sprzedać ani wynająć nie może
        wink


        >Po trzecie zabawna jest ta "troska"
        • stacie_o Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 11:36
          Nie mojego, upiornej babuni.
          • stara-a-naiwna Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 14:52
            co nie zmienia faktu, ze mieszkanie (kamienica) jest nie fajna a nie rynek wynajmu mieszkań cały jest be i fe

            ps. a mieszkanie babci jest własnościowe?
            można się spróbować zamienić na inne zadłużone itd byle uciec z "tej okolicy"

            mam wrażenie, ze to wy jesteście niezaradni w temacie. Bo "wszyscy" których ja znam (który mają mieszkania WŁASNOŚCIOWE i je wynajmują nie narzekają a wręcz przeciwnie)
      • stacie_o Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 11:35
        Nie troszczę, się tylko zastanawiam. Skoro większość osób jako pomysł na dodatkowy dochód wymienia wynajem, to wiadomo, że muszę pomyśleć o czymś innym wink
      • stacie_o Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 11:50
        Za 30 lat bowiem, w wątku o dodatkowych źródłach dochodu sporo osób pisało "odziedziczę" czyli wyżej nie sprecyzowana przyszłość.
    • rosapulchra-0 Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 11:40
      Nie każdy jest sierotą życiową i nie potrafi rozsądnie zarządzać swoimi pieniędzmi. Jedni żyją z wynajmu, kupują kolejne nieruchomości i mają się świetnie, inni mają jedno mieszkanie i stoi ono puste, bo albo nie potrafią się dostosować do potrzeb rynku, albo jest im zupełnie obojętne, co się z tym mieszkaniem w przyszłości stanie.
      A wróżenie z fusów, co będzie za trzydzieści lat świadczy o sporych niedoborach..
    • heca7 Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 11:46
      Najstarsze mieszkanie- 9-letnie sprzedaję. W związku z różnymi sprawami finansowymi - kupuję niedaleko za te pieniądze następne większe mieszkanie. W nowym budynku- nasze piętro już jest. Mieszkanie bez kredytu. Zmieniamy bo to najtańsze mieszkanie i najmniejsze. W średniej jakości budynku ( blok dokończyła firma na zlecenie syndyka).Materiały były tanie i to prędzej czy później wyjdzie. Dlatego sprzedajemy zanim zacznie wyglądać obskurnie.
      Pozostałe dwa znajdują się w bardzo dobrych lokalizacjach Warszawy w nowych budynkach z garażem podziemnym, komórkami lokatorskimi itd.
      Kupiliśmy je ze względu na ówczesną pracę męża poniżej wartości rynkowej. Zresztą to następne też będzie taniej tongue_out
      Żadnych kredytów we frankach.
      Nie szukaliśmy najemców dłużej niż 2 tygodnie.
      Nie każdy się nadaje. Nie każdy potrafi itd. Trzeba się na tym znać albo "siedzieć" w nieruchomościach ponad 20 lat wink
      • stacie_o Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 11:55
        Nie każdy się nadaje. Nie każdy potrafi itd. Trzeba się na tym znać albo "siedzieć" w nieruchomościach ponad 20 lat

        właśnie, a w moim otoczeniu więcej takich, którzy sobie z tym nie radzą. Albo trafiają źle, albo ciężko im znieść myśl, że ktoś kąpie się w ICH wannie, albo szura po ICH podłodze krzesłami. Serio, gdybym miała wolne mieszkanie, to chyba wolałabym sprzedać i podzielić w ładne miesięczne kawałki, albo dać na lokatę.
        Jestem na dniach na kupnie nieruchomości pod wynajem i tak mi się to nie podoba....
        • lilly_about Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 12:02
          A ty tak serio się martwisz o tych swoich niezaradnych bliskich? Ty pełna współczucia jesteś no no.
          • stacie_o Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 12:07
            A czy ja napisałam, że się martwię smile dyskutuję na forum. O mieszkanie upiornej babuni się martwię, bo konsekwencje dotykają m.in. moich rodziców, stoi puste, a płacić trzeba.
        • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 12:04
          stacie_o napisała:

          > Nie każdy się nadaje. Nie każdy potrafi itd. Trzeba się na tym znać albo "siedz
          > ieć" w nieruchomościach ponad 20 lat
          >
          > właśnie, a w moim otoczeniu więcej takich, którzy sobie z tym nie radzą. Albo t
          > rafiają źle, albo ciężko im znieść myśl, że ktoś kąpie się w ICH wannie, albo s
          > zura po ICH podłodze krzesłami.

          Największy problem jest, moim zdaniem, jak trzeba wyjąć 1000 i kupić lodówkę, potem następny 1000 i kupić pralkę, a potem jeszcze 1000 i kupić piec.... A na koniec, jeszcze na remont 20 000 - 40 000 - 60 000....

          Chyba, że trzymamy dzielnie standard "wczesny Gierek" i jesteśmy dumni z naszego małego skansenu...

          Ksiadz Anatool
          • volta2 Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 12:09
            zdaje się że to w twoim futryny się już ścian nie trzymają a na remont dla lokatora dalej ci szkoda. jeszcześ nie zrobił tego remontu?
            • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 12:48
              volta2 napisała:

              > zdaje się że to w twoim futryny się już ścian nie trzymają a na remont dla loka
              > tora dalej ci szkoda. jeszcześ nie zrobił tego remontu?

              Zdaje się, że powinnaś odstawić to gó*no albo przynajmniej zmienić dealer'a.. dziury w mózgu Ci ten towar robi straszliwe....

              Zrób coś z tym zanim nie będzie za późno!!!

              Ksiadz Anatool
          • heca7 Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 12:15
            Dlatego stare mieszkanie lepiej sprzedać komuś kto zrobi remont i sam tam zamieszka. Na wynajem raczej nowe. I to między "normalnymi" mieszkaniami- najemcy średnio przepadają za mieszkaniem w blokach gdzie wszystkie mieszkania zostały kupione w celu wynajmu.
        • heca7 Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 12:12
          Na pewnych rzeczach nie można oszczędzać smile Zrób porządną podłogę bo ona się niszczy- ściany łatwiej zagipsować i przemalować niż wymieniać wydarte plastikowe panele. Kuchnia z Ikea- prosta, funkcjonalna. Bez ostrych akcentów- najemca musi mieć możliwość uzupełnienia jej dodatkami tak aby mogła wydawać się "jego" . Ustal w jaką grupę celujesz. Mieszkanie przy parku , w drogim , dobrym miejscu wynajmą raczej osoby z grubszym portfelem. Przy dużych centrach biurowych podobnie. Ale oni mają jednocześnie większe wymagania co do wygody. Ja wszędzie wstawiam zmywarkę. Co ciekawe w tym mieszkaniu , które teraz sprzedaję dwóch kolejnych najemców jej w ogóle nie używało! W środku leżała sobie instrukcja i gwarancja wink Trzeci natomiast zachwycony bo tylko 33m a zmywarka jest.
          Daruj sobie wszelkie kwiatki na ścianach- mieszkanie musi wydawać się jasne, przestronne ale bezosobowe. Tak aby najemca mógł je zaaranżować dodatkami pod siebie.
          Przy tanim mieszkaniu garaż podziemny niekonieczny ale przy droższym jego brak będzie felerem. Tak samo jak brak komórki.
          A krzesła od razu podklej filcem- nie czekaj smile
          • rosapulchra-0 Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 14:10
            Heca bardzo dobrze ci radzi. Choć w połowie zastosuj się jej do rad, a dobrze na tym wyjdziesz.
          • stacie_o Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 15:05
            Heca, to nie moje mieszkanie, a prababci. Więc...
            Nawet najdroższy remont nie zmieni wad mieszkania: nieodnowionej fasady, zasranej przez gołębie, sąsiadów z patologii, zaszczanej klatki schodowej, czy hałasu od tramwajów.. Podam ci przykład, co z tego że są drzwi antywłamaniowe, nowe, ciche, jak je otworzysz i widzisz na przeciwko mieszkanie, na którego wycieraczce śpi narkoman, syn alkoholików?
            Poza tym, mieszkanie blisko 90 m2 (ale tylko dwa pokoje), a grzanie tylko na prąd, gazu nie, rachunki za prąd potrafią w zimie skutecznie kogoś dobić, na zmianę sposobu ogrzewania nie ma zgody (gazu w budynku nie będzie), okna na jedną stronę (ulica), balkonu brak. Ciężko.
            Stoję przed decyją kupna nieruchomości i właśnie dlatego, że mam takie przykłady się waham. Prababcia też nie poszła kiedyś mieszkać do bloków, bo co kamienica, to kamienica, blisko wszędzie, koło bloków nie było tramwajów itp i wyszła na tym jak Zabłocki na mydle. Nie sprzedawała, bo będzie dla wnuków, a zresztą jak nie będą chciały, to się wynajmie. I tak, po długim okresie przestoju, wynajmuje, ale tylko za opłaty. O ujowości tego mieszkania najlepiej świadczy fakt, że mogłam tam mieszkać, a wolałam wziąć kredyt na co innego. I tak jak już napisałam, poważnie się zastanawiam nad inwestycją w wynajem ze względu na to co napisała cherry, mynia oraz po wątkach na forum jak to najemca nie zapłacił, zniszczył, zwinął się pod osłoną nocy itp. Aha i jeszcze jedno, skoro wszyscy myślą o wynajmie, to za kilka lat, popyt przerośnie podaż i będzie lipa <żart> wink
            • heca7 Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 16:16
              Pozostaje Ci w takim razie sprzedać. Bo inaczej zysków z tego nie będzie. Prędzej czy później znajdzie się ktoś kochający kamienice w hmmm "oldskulowym" stylu wink U nas Praga Północ robi się modna. Kup za to coś mniejszego (świetnie wynajmują się dwa pokoje , ew kawalerka) w miejscu gdzie łatwo o najemców. Nie wiem gdzie mieszkasz ale blisko biurowców choćby.
              • riki_i Re: Wynajem jako źródło dochodu 10.12.14, 19:41
                heca7 napisała:

                > Pozostaje Ci w takim razie sprzedać. Bo inaczej zysków z tego nie będzie. Pręd
                > zej czy później znajdzie się ktoś kochający kamienice w hmmm "oldskulowym" styl
                > u wink

                Już był taki. Śp. Dariusz Kmiecik z rodziną.

                > U nas Praga Północ robi się modna.

                Pojechałaś.... "u nas" znaczy u kogo? i jaka niby Praga Północ - Szmulki, Trójkąt Bermudzki czy może zamknięte getto w d. fabryce wódki Konesera?
                • heca7 Re: Wynajem jako źródło dochodu 10.12.14, 22:48
                  Kamienice w okolicach Trójkąta. Mam informacje z pierwszej ręki- w trójkącie mieszka od 35 lat moja własna ciotka wink I też puka się w głowę co te ludzie widzą.
                  • riki_i Re: Wynajem jako źródło dochodu 11.12.14, 00:41
                    Ja podziękuję. Za młodu miałem tam parę niebezpiecznych przygód, a w ostatnich latach byłem parę razy u znajomej i nic się nie zmieniło. Te same zakazane mordy i tak samo rozsypujące się budynki. Życzę szczęścia importowanym na własne życzenie mieszkańcom - ale cóż, amatorzy survivalu zawsze byli...
        • wuika Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 12:29
          Ja tak miałam (czyli "moje mieszkanie, och moje biedne mieszkanie, i ci obcy ludzie, omg") do czasu zadomowienia się w nowym mieszkaniu. Gdyby teraz mi przyszło sprzedawać tamto, nawet nie musiałabym jechać i się z nim żegnać wink A kiedy się okazało podczas przeprowadzki, że to już teraz BYŁA ostatnia noc w tamtym mieszkaniu, to się popłakałam normalnie.
        • kleo881 Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 14:03
          Na jaka lokate?
          Widzialas aktualne oprocentowanie lokat?
          Zysk z wynajmu jest kilkakrotnie wyzszy niz zyski z lokaty.
          • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 14:19
            kleo881 napisała:

            > Na jaka lokate?
            > Widzialas aktualne oprocentowanie lokat?
            > Zysk z wynajmu jest kilkakrotnie wyzszy niz zyski z lokaty.

            Doprawdy?

            Rentowność wynajmu średnia za IX '14 --> 4.15%

            www.finanse.egospodarka.pl/117512,Mieszkanie-lokata-obligacje-rentownosc-IX-2014,1,63,1.html
            Trzymam pieniądz w banku na --> 3.24%.

            Po te kilka dziesiątek procenta nie chce mi się schylać.... Święty spokój jest cenniejszy!

            Ksiadz Anatool
            • stara-a-naiwna Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 14:50
              no więc jest jeszcze inny problem

              twoje dzisiejsze powiedzmy 200tyś za 30 lat przy obecnej inflacji itd będzie mniej warte niż jest dzisiaj (pieniądz będzie miał mniejsza siłę nabywcza)
              a mieszkanie (prawdopodobnie) będzie dalej w cenie (już nie mówiąc o tym 1% - w zaokrągleniu który przez 30lat da ileś tam zysku)

              Tobie się nie opłaca schylać?
              mi się opłaca
              i przy najbliższej okazji kupię kolejne mieszkanie

              Po te kilka dziesiątek procenta nie chce mi się schylać.... Święty spokój jest
              > cenniejszy!
              >
              • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 15:03
                stara-a-naiwna napisała:

                > twoje dzisiejsze powiedzmy 200tyś za 30 lat przy obecnej inflacji itd będzie mn
                > iej warte niż jest dzisiaj (pieniądz będzie miał mniejsza siłę nabywcza)
                > a mieszkanie (prawdopodobnie) będzie dalej w cenie

                Jeżeli wierzysz w mantrę "nieruchy tylko w górę" to oczywiście możesz kupować.... Nawet na całe piony czy klatki....

                Natomiast faktem jest, że przez ostanie 6-7 lat jakoś wzrost cen nieruchów nie wyprzedzał za bardzo inflacji, prawda?

                Ksiadz Anatool
              • stacie_o stara a naiwna :) 09.12.14, 15:51
                głupio mi tak pisać do ciebie, po nicku, bo brzmi jak jakaś inwektywa. Napisałaś o plusach, możesz napisać u minusach, żeby był pełen obraz sytuacji. Bo nie uwierzę, że żadnych nie ma wink
                • stara-a-naiwna Re: stara a naiwna :) 09.12.14, 19:42
                  minus jest taki, ze jak się raz przejedziesz na lokatorach to potem się jest mądrzejszym
                  dwa razy tych samych błędów się nie robi
                  raz mnie laska oszukała - zwiała nie zapłaciła czynszu + rachunków. Założyłam sprawę w sądzie i wygrałam (bo laska nie wysiliła się do odbioru awizo - wydawało się jej, ze w ten sposób uniknie konsekwencji) No ale co z tego, ze wygrałam skoro laska jest nieosiągalna i nie wypłacalna.

                  Kolejny minus to to, ze jak się lokatorzy zmieniają to trzeba ZAWSZE posprzątać (nawet jak zostawili czysto) - dać ogłoszenie, pokazywać mieszkanie = to kosztuje czas (ja mam nieregularna prace i mi jest nigdy nie po drodze)

                  Raz na jakiś czas trzeba się pokazać w mieszkaniu i rzucić okiem - znowu czas który jest towarem deficytowym.


                  zawsze można wtopić z kasa - w rynku nieruchomości liczą się (podobno) 3 rzeczy: lokalizacja, lokalizacja i lokalizacja.
                  ja super lokalizacji nie mam - więc cenę jaką biorę musi być konkurencyjna.
                  Co nie zmienia faktu, ze mam z tego dodatkowa wypłatę (zdarza się, ze mój nakład pracy na kwartał to 1h - mam lokatorów którzy mieszkają prawie 3 rok - nie mam do nich ŻADNYCH zastrzeżeń i stosunkowo duże zaufanie)

                  jakie minusy....
                  rynek mieszkań wynajmu MOŻE się zmienić i wtedy będę się ewakuować - sprzedać, zamieniać itd.
                  Trzymanie kasy w banku to głupota, nie znam się na innych inwestycjach (z reszta dysponuję za małą gotówką dysponuję zebym mogła inwestować w akcje, obligacje, czy fundusze).
                  No i siłą rzeczy zostało mi mieszkanie.

                  jesteś PIERWSZĄ i jedyną osobą jaka znam która nie zarabia na najmie.
                  ty masz mieszkanie własnościowe?
                  • stacie_o Re: stara a naiwna :) 09.12.14, 20:02
                    Swoje mieszkanie, to w którym mieszkam mam na kredyt. W rodzinie jest mieszkanie prababci, które kiedyś było perełką, niestety przegapiano moment, w którym najlepiej byłoby je lunąć, albo zamienić i jest teraz kulą u nogi. Po dłuższym przestoju udało się je wynająć tylko za opłaty, co w sumie też średni interes bo ani amortyzacji, ani na remonty.
                    Pytam, bo niemąż wymyślił sobie kupno za oszczędności nieruchomości jako lokaty kapitału. Nie podoba mi się to, bo ogołocimy się do zera to raz, boję się wtopy jak z tamtym mieszkaniem prababci dwa, trzy nieruchomość spłaci się za ~10 lat co jest długim okresem, w pracy niemęża są przestoje, już bywało że żyliśmy z oszczędności, a potem płaciliśmy z górki jak przychodziła, jakby się znowu wydarzył dołek, to nie będzie z czego.
                    • stara-a-naiwna Re: stara a naiwna :) 09.12.14, 21:44
                      co do mieszkania po babci
                      czasy, gdzie studenci (bo o "normalnych" ludziach nie wspomnę) chcieli mieszkać w ruderach DAWNO i bezpowrotnie minęły. Kicz rodem z PRL czy zbieranka śmietnikowa mebli + nie remontowanie od 30 lat też nie ma racji bytu.

                      No niestety, żeby zarobić trzeba najpierw zainwestować. I nie tylko w kupno mieszkania, ale też w to, żeby ono jakoś wyglądało.

                      ps. jest taka strona na facebook "**ujowe mieszkania do wynajęcia"
                      • stacie_o Re: stara a naiwna :) 09.12.14, 21:55
                        Znam stronę. Tamto mieszkanie ma b dobry standard, lata świetlne od prlu. Czego nie da się zmienić to fasada kamienicy, ogrzewanie na prąd i sąsiadów z patologii.
                  • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: stara a naiwna :) 09.12.14, 22:04
                    stara-a-naiwna napisała:

                    > Trzymanie kasy w banku to głupota,

                    Dobrze, mam swoje 400 000 PLN w banku, które daje mi na czysto 1080 PLN co miesiąc leżąc do góry f*utem... bez wygrywania spraw w sądach, które są tak naprawdę z góry przegrane.....

                    Ile Ty wyciskasz z 400 000 na swojej inwestycji pod wynajem?

                    Ksiadz Anatool
                    • heca7 Re: stara a naiwna :) 09.12.14, 23:45
                      Warszawa, Mokotów... dwa razy tyle big_grin
                      • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: stara a naiwna :) 10.12.14, 00:08
                        heca7 napisała:

                        > Warszawa, Mokotów... dwa razy tyle big_grin

                        A przykład na przykład bez pier*olenia po próżnicy?

                        Tak wrzuciłem od niechcenia zapytanie w gógle... 3300 ofert na samym Mokotowie.... jeżeli nawet każde jedno jest policzone 5 razy, to nie zdawałem sobie sprawy, że jest aż taka tragedia....I dwa pokoje już za 1500 PLN....

                        Hehhehe... widzę, że ktoś tu chyba ma kwadraty do zbycia smile

                        Ksiadz Anatool
                    • evee1 Re: stara a naiwna :) 10.12.14, 00:29
                      Te 400,000 w banku za 10 lat lat, to nadal bedzie 400,000. Mieszkanie w dobrej lokalizacji niemal napewno wzrosnie na wartosci i to sporo.
                      • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: stara a naiwna :) 10.12.14, 08:47
                        evee1 napisała:

                        > Te 400,000 w banku za 10 lat lat, to nadal bedzie 400,000. Mieszkanie w dobrej
                        > lokalizacji niemal napewno wzrosnie na wartosci i to sporo.

                        Możesz pokazać na przykładzie ile wzrosły wartości mieszkań w dobrych lokalizacjach na przestrzeni 2008 - 2014?

                        Według mojej matematyki przynajmniej jakieś -25%.....

                        Ja wiem, ja rozumiem, to tylko 6 lat, przez pozostałe 4 jeszcze wszystko się odmieni... hehehheeheh, jak mi się pięknie zrymowało....

                        Ksiadz Anatool
                      • stara-a-naiwna Re: stara a naiwna :) 10.12.14, 09:32
                        on jak by nie wierzy; nie dopuszcza do siebie, ze siła nabywcza (realna) pieniądza spada
                        i kilka lat temu 1000 to bylo "więcej " niż dzisiaj 1000 zł


                        mi się opłaca mieć lokatę w mieszkaniu
                        jemu w banku

                        za 10 -20 lat zobaczymy komu sie faktycznie opłacało

                        > Te 400,000 w banku za 10 lat lat, to nadal bedzie 400,000. Mieszkanie w dobrej
                        > lokalizacji niemal napewno wzrosnie na wartosci i to sporo.
                        • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: stara a naiwna :) 10.12.14, 15:14
                          stara-a-naiwna napisała:

                          > on jak by nie wierzy; nie dopuszcza do siebie, ze siła nabywcza (realna) pienią
                          > dza spada
                          > i kilka lat temu 1000 to bylo "więcej " niż dzisiaj 1000 zł
                          >
                          >
                          > mi się opłaca mieć lokatę w mieszkaniu
                          > jemu w banku
                          >
                          > za 10 -20 lat zobaczymy komu sie faktycznie opłacało

                          Popaczmy już dziś!

                          Dwa ludziki, Kazimierz i Stefan, mieli 1 stycznia 2008 równo 400 000PLN

                          Kazimierz włożył całą kwotę od razu do banku i za chwilę, w grudniu 2014 wyjmuje 587 982.79 PLN netto. Ma już zaabukowany w styczniu miesiąc na Bali.

                          [kapitalizacja roczna, przyrosty cząstkowe 32400.00; 31521.96; 30062.14; 28008.90; 25368.86; 22168.16; 18452.77; nie uwzględniłem krótszych okresów kapitalizacji oraz optymalizacji podatkowej możliwej do 2012 roku].

                          Stefan postanowił zostać inwestorem w mieszkanie na wynajem. Jako, że nieruchomości tylko w górę. Zapisał się na listę społeczną i całe noce koczował na mrozie w oczekiwaniu na rozpoczęcie sprzedaży w warszawskim Miasteczku Wilanów. Wreszcie dorwał wymarzone 35 metrów w postaci kawalerki w stanie deweloperskim (o przepraszam, nie kawalerki, ale apartamentu typu studio) po 10 000 PLN za metr (kupił tanio, bo Stefan jest w czepku urodzony), pozostałe 50 000 wydał na doprowadzenie mieszkania do stanu używalności oraz na zakup niezbędnych sprzętów. Na telewizor plazmowy, podstawowy atrybut każdego apartamentu już nie starczyło.

                          Stefan z impetem wszedł w rynek wynajmu i wynajmował całe, długie 84 miesiące. Nie miał dnia przestoju, nic mu się nie zepsuło przez te 7 lat, a mieszkańcy nie niszczyli niczego specjalnie. A nawet co dziwne, nie narzekali na brak plazmy w salonie! Brał 1500 PLN netto (wynajmuje bardzo drogo, bo jak wiemy jest w czepku urodzony) co dało mu przez te lata 126 000PLN.

                          Stefan pozazdrościł trochę Kazimierzowi tego wypadu i postanowił spieniężyć inwestycję. Wiedział już, że na rynku nie jet najlepiej, więc wystawił po 10 000 od metra, zakładając, że jak doda super wypas wyposażenie w gratizie to sprzeda w tydzień... Nie sprzedał. Przejrzał ogłoszenia i zrozumiał, że więcej niż 7500 z metra nie wyciśnie. Wystawił za 263 ooo PLN i czeka!. Nawet pojawił się jakiś ruch w interesie, przyszli pierwsi oglądający, ale a to podłoga porysowana, a to dziury w blacie w kuchni, a to się kamień w kiblu nie podobasmile. Na wieść o sprzedaży mieszkańcy czmychnęli do bardziej stabilnego lokalu. Stefan postanowił, że za mniej niż 250 000 nie puści. Czy do Stefana uśmiechnie się jeszcze szczęście? Czy już w styczniu puści nierucha w obieg? O tym w następnym odcinku....

                          Przykład jest optymistyczny jak cholera, nie uwzględnia chociażby okresu od wpłacenia pieniędzy do przygotowania mieszkania na wynajem, przynajmniej 3, jak nie 6 miesięcy, opłat za nabycie czy zbycie. Pobierana opłata za wynajem też jest fantastyczna....

                          A mimo tego z 400 000 PLN Stefanowi może zostanie 388 500 PLN. Może... jak dobrze sprzeda....ale na Bali raczej nie poleci w tym roku....

                          Ksiadz Anatool
                          • araceli Re: stara a naiwna :) 12.04.17, 13:17
                            najstarszy_syn_ksiedza_biskupa napisał(a):
                            > [kapitalizacja roczna, przyrosty cząstkowe 32400.00; 31521.96; 30062.14; 28008.
                            > 90; 25368.86; 22168.16; 18452.77; nie uwzględniłem krótszych okresów kapitaliza
                            > cji oraz optymalizacji podatkowej możliwej do 2012 roku].

                            Lokata bankowa na 8% w sakli roku ????? Dobry dowcip big_grin
                      • riki_i Re: stara a naiwna :) 10.12.14, 19:29
                        A ile wzrosło od 2008 ?
                    • norra.a Re: stara a naiwna :) 10.12.14, 08:57
                      Prosz....
                      olx.pl/oferta/pilna-sprzedaz-37m2-krakow-gorka-narodowa-CID3-ID7Xqaz.html#14f8687b35

                      Oferta pierwsza z brzegu. Mieszkanie za 200K zł, w Krakowie, rocznie bez najmniejszego problemu wyciągnie się z niego 12-15K.
                      • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: stara a naiwna :) 10.12.14, 09:13
                        norra.a napisała:

                        > Prosz....
                        > olx.pl/oferta/pilna-sprzedaz-37m2-krakow-gorka-narodowa-CID3-ID7Xqaz.html#14f8687b35
                        >
                        > Oferta pierwsza z brzegu. Mieszkanie za 200K zł, w Krakowie, rocznie bez najmni
                        > ejszego problemu wyciągnie się z niego 12-15K.

                        "W cenie mieszkania całe widoczne na zdjęciach wyposażenie - w przypadku zakupu "pod wynajem" nie będą potrzebne żadne dodatkowe nakłady."

                        Czyżby "inwestor" pozbywał się "inwestycji"?

                        Ksiadz Anatool
                        • norra.a Re: stara a naiwna :) 10.12.14, 09:16
                          Nie, to nie moje mieszkanie smile (ale mam podobne w niedalekiej okolicy)
                          To pierwsze jakie pokazuje olx (jest wyróżnione) gdy zaznaczyć Kraków, mieszkania na sprzedaż.

                          • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: stara a naiwna :) 10.12.14, 09:18
                            norra.a napisała:

                            > Nie, to nie moje mieszkanie smile (ale mam podobne w niedalekiej okolicy)

                            A gdzie ja chociażby zasugerowałem, że Twoje?

                            Ksiadz Anatool
                            • norra.a Re: stara a naiwna :) 10.12.14, 09:25
                              Tak wyczytałam "między wierszami" smile
                              A czemu ktoś sprzedaje mieszkanie? Ludzie robią to z różnych powodów, a to wcale nie jest jakaś wyjątkowa oferta, ot jedna z wielu.
                              • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: stara a naiwna :) 10.12.14, 09:30
                                norra.a napisała:

                                > Tak wyczytałam "między wierszami" smile

                                A to źle wyczytałaś...

                                > A czemu ktoś sprzedaje mieszkanie? Ludzie robią to z różnych powodów, a to wcal
                                > e nie jest jakaś wyjątkowa oferta, ot jedna z wielu.

                                Ja czytam między wierszami, że inwestor się wycofuje. Moim zdanie ostatnia chwila na wyjście, bo najlepsze momenty już przegapił ;P

                                I jeżeli był właścicielem od 2002 to nawet z jakimś tam zyskiem zapewne.

                                Ksiadz Anatool
                                • norra.a Re: stara a naiwna :) 10.12.14, 09:50
                                  "Ja czytam między wierszami, że inwestor się wycofuje. Moim zdanie ostatnia chwila na wyjście, bo najlepsze momenty już przegapił ;P "

                                  No i? Cóż mnie to obchodzi czym się kieruje sprzedający? Może potrzebuje gotówkę, żeby kupić akcje Monnari, bo uważa, ze kolekcja wiosenna będzie prawdziwym hitem.
                                  • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: stara a naiwna :) 10.12.14, 10:04
                                    norra.a napisała:

                                    > "Ja czytam między wierszami, że inwestor się wycofuje. Moim zdanie ostatnia chw
                                    > ila na wyjście, bo najlepsze momenty już przegapił ;P "
                                    >
                                    > No i? Cóż mnie to obchodzi czym się kieruje sprzedający? Może potrzebuje gotówk
                                    > ę, żeby kupić akcje Monnari, bo uważa, ze kolekcja wiosenna będzie prawdziwym h
                                    > item.

                                    Poznanie intencji sprzedającego to podstawa do zrozumienia rynku. A rozumienie rynku to podstawa do nie utopienia kasy. Trzeba płynąć z rynkiem, ponieważ pod prąd mogą tylko najgrubsze ryby.

                                    Jeżeli wynajmowanie tego klocka byłoby złotą kurą znoszącą złote jajka co miesiąc to przecież by jej nie zarzynał. I wziął sobie na akcje Monnari krótką pożyczkę w banku. Pod zastaw nierucha oczywiście.

                                    To są oczywiste oczywistości dla kogoś kto się trochę bawi pieniądzem.

                                    Ksiadz Anatool
                                    • norra.a Re: stara a naiwna :) 10.12.14, 10:15
                                      A może wziął już parę miesięcy zastaw pod zakup akcji KGHM?

                                      Ja to widzę tak - Ty stojąc z boku widzisz dwie osoby: mnie chcącą kupić to mieszkanie linkowane powyżej i obecnego właściciela, który "ucieka z inwestycji". Oboje "bawimy się pieniądzem", skąd wiesz, kto z nas w tym momencie ma racje? Kto ma większą wiedzę, a kto będzie miał po prostu więcej szczęścia?
                                      • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: stara a naiwna :) 10.12.14, 10:23
                                        norra.a napisała:

                                        > A może wziął już parę miesięcy zastaw pod zakup akcji KGHM?

                                        Nie może być, bank się nie zgodzi sprzedać zastawu to raz.

                                        Dwa, powinien kupić Vigo na pierwotnym, nie KGHM. Miąłby jakieś 13% (-prowizja) w kilka dni. I mógłby sobie spokojnie dokładać nadal do wynajmowania ;P

                                        > Ja to widzę tak - Ty stojąc z boku widzisz dwie osoby: mnie chcącą kupić to mie
                                        > szkanie linkowane powyżej i obecnego właściciela, który "ucieka z inwestycji".
                                        > Oboje "bawimy się pieniądzem", skąd wiesz, kto z nas w tym momencie ma racje? K
                                        > to ma większą wiedzę, a kto będzie miał po prostu więcej szczęścia?

                                        Nie można szukać na rynku szczęścia.... Szczęście to można mieć w toto loto....

                                        Ksiadz Anatool
                                        • norra.a Re: stara a naiwna :) 10.12.14, 10:33
                                          Nie wiem dlaczego zakładasz, że sprzedający wie co robi, a kupujący nie. Jedna z tych dwóch osób będzie miała więcej szczęścia niż druga.
                                          • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: stara a naiwna :) 10.12.14, 10:39
                                            norra.a napisała:

                                            > Nie wiem dlaczego zakładasz, że sprzedający wie co robi, a kupujący nie.

                                            Zakładam na podstawie obserwacji rynku oraz kierunków gdzie rynek zamierza się wybrać w najbliższym czasie....

                                            > Jedna z tych dwóch osób będzie miała więcej szczęścia niż druga.

                                            Nie lubię się powtarzać, ale to nie ma nic wspólnego ze szczęściem.

                                            Ksiadz Anatool
                                            • norra.a Re: stara a naiwna :) 10.12.14, 10:45
                                              Sugerujesz, że masz jakieś nadzwyczajne na temat rynku... a jednak kisisz na lokacie większe środki. Z taką wiedzą można wyciągnąć więcej niż te nędzne 3-4% rocznie.
                                              • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: stara a naiwna :) 10.12.14, 11:01
                                                norra.a napisała:

                                                > Sugerujesz, że masz jakieś nadzwyczajne na temat rynku...

                                                Nie sugeruję, że mam coś nadzwyczajnego. Obserwuję go jedynie jakieś 15-20 lat, jestem na nim obecny... i udało mi się kilka rzeczy przewidzieć, ale również na kilku wtopić...

                                                > a jednak kisisz na lokacie większe środki.

                                                A kto powiedział, że kiszę? Twierdzę tylko, że lokatka w banku lepsza niż nieruch na wynajem. W chwili OBECNEJ oczywiście i w OBECNYM stanie rynku.

                                                Jeżeli ktoś kupił nowego nierucha w 2002 czy 2003 (jak zapewne gość z Twojego ogłoszenia), najlepiej na kredyt w dolarze (sprawdzić po ile był wtedy dolar), to oczywiście może go sobie wynajmować z zyskiem, sprzedać z zyskiem, albo zupełnie o nim zapomnieć...

                                                > Z taką wiedzą można wyciągnąć więcej niż te nędzne 3-4% rocznie.

                                                Może można, może nie można....kwestia szczęścia smile

                                                Ksiadz Anatool
                                                • norra.a Re: stara a naiwna :) 10.12.14, 11:29
                                                  > Jeżeli ktoś kupił nowego nierucha w 2002 czy 2003 (jak zapewne gość z Twojego o
                                                  > głoszenia), najlepiej na kredyt w dolarze (sprawdzić po ile był wtedy dolar), t
                                                  > o oczywiście może go sobie wynajmować z zyskiem, sprzedać z zyskiem, albo zupeł
                                                  > nie o nim zapomnieć...

                                                  Nie zgadzam się. Nieważne czy już zarobił czy nie. Ważne, czy w tym momencie kapitał jaki ma uwięziony w tym lokalu nie generowałby wyższych zysków gdzie indziej.
                                    • heca7 Re: stara a naiwna :) 10.12.14, 11:21
                                      Być może sprzedaje z tego samego powodu co ja swoje najmniejsze. Bo w budynku, który nie powala architekturą. Bo wiedzą, że nowsze- lepsze, z lepszych materiałów. Może sprzedają aby kupić w innym miejscu - ostatecznie 12 lat to mieszkanie ma. Czyli ktoś mógł już spłacić kredyt i szukać następnego. Mnie moja lokalizacja odpowiada więc kupuję 100m dalej 3 metry większe big_grin Ale nówka sztuka nie śmigana tongue_out
                                      Pamiętam nasze pierwsze mieszkanie na wynajem. Po 5 latach je sprzedaliśmy. Ja trochę jęczałam bo się przywiązuję do rzeczy , które urządzam. Ale mąż przedstawił argumenty- mieszkanie na poddaszu. Jedynym pomieszczeniem bez skosów jest... łazienka. W mieszkaniu jest klimatyzacja bo nie da się wytrzymać latem. A skosy są klimatyczne tylko do czasu jak dach zacznie przeciekać. Ceny wtedy szły w górę- zaczęła się histeria mieszkaniowa , która wiadomo jak się skończyła. I sprzedaliśmy z wielkim zyskiem.
                                      Poza tym to jest kiepsko urządzone mieszkanie( z olx). A właściwie tragicznie- meble kuchenne w stylu dworkowym. Do pokoju prowadzi wąska klitka z drzwiami rodem z PRL-u. Brzydka szafa wnękowa , bez lustra, które mogłoby powiększyć optycznie przestrzeń. I hitem jest wchodzenie do pokoju na wielkie łoże. Tekst - wydzielone miejsce do spania rozmija się z prawdą. Jak niby jest wydzielone??? Gość otwiera drzwi i włazi na bety wink
                                      Jednym plusem jest widna kuchnia.
                                      Takie mieszkanie należy przerobić na dwupokojowe z aneksem kuchennym i wystawić do wynajmu jako dwa pokoje. Można wtedy podnieść cenę. Piszę to z własnego doświadczenia.
              • gogologog Re: Wynajem jako źródło dochodu 09.12.14, 21:59
                Jak mam do wyboru to wole zostac z kupka cegiel niz z garscia papierkow.
                Inflacja jest duszona dla wskaznikow zeby najpierw dac zludzenie mocnej gospodarki o pozniej mocniej ujeb..ac wstepujacych do strefy ojro.
                Pozniej odkreci sie kurek z inflacja, skuteczniej opodatkuje biedote niz jakies odnoszenie stawek podatkowych.
                Wiec ciagle mysle ze lepsza kupka cegiel
                • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Wynajem jako źródło dochodu 10.12.14, 08:54
                  gogologog napisał:

                  > Jak mam do wyboru to wole zostac z kupka cegiel niz z garscia papierkow.

                  Kupka cegieł może się na przykład zawalić, jak jest to omawiane w innym wątku. Jak myślisz ile wielka płyta jeszcze postoi zanim odpadnie spektakularnie pierwszy balkon zabijając ze trzy osoby albo wywali ścianę w stołowym?

                  A wiesz co się stanie z ceną wielkiej płyty w całym kraju, gdy zdarzy się taka pierwsza dobra katastrofa budowlana? Wtedy nawet najlepsza lokalizacja nie pomoże....

                  Ja wiem, ja rozumiem, wszystko można ubezpieczyć, ale wtedy rentowność jeszcze w dół....

                  Ksiadz Anatool

                  P.S Żeby nie było, że jestem absolutnie przeciw, 20-30% posiadanych zasobów finansowych można wrzucić w jakiegoś nierucha na wynajem. Więcej moim zdaniem jednak strach!
                  • gogologog Re: Wynajem jako źródło dochodu 10.12.14, 20:14
                    Zawsze kupka cegiel bedzie warta wiecej niz garsc papierkow, to po pierwsze primo.
                    Mam wielka plyte z 70-tych lat i nowe budownictwo. Ladniej i przestronniej na starym, a ktore dluzej postoi - powiem ci uczciwie ze nie wiem.
                    30% zasobow w mieszkania + 30% w uzytki i grunty to dobry sklad portfela. Nikt nie mowi zeby wszystkie jaja do jednego koszyka ladowac
                    • stacie_o Re: Wynajem jako źródło dochodu 10.12.14, 22:43
                      na środę przyszłą notariusz. A we mnie każda komórka krzyczy, że nie i nie sad
            • kleo881 Re: Wynajem jako źródło dochodu 09.12.14, 23:27
              A skad ta rentownosc wynajmu?
              I jak sie ona ma do poszczegolnych mieszkan?
              Jezezli ktos ma mieszkanie w dobrej lokalizacji i w dobrym budownictwie, to zwrot tez ma dobry wink
    • mx3_sp Re: 08.12.14, 11:49
      a która ma mieszkanie nabyte w tzw górce cenowej?
    • mynia_pynia Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 12:08
      Też się zastanawiam jak to będzie z mieszkaniami za 30 lat i jeśli nie jest to mieszkanie w ścisłym centrum to może być krucho.
      Detroit mam przed oczyma, albo bliżej i bardziej realnie też Niemcy Wschodnie.
      Myślę że złoto to jednak lepsza inwestycja.

    • marianna72 Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 12:38
      dziwny watek, mam mieszkanie w centrum Warszawy kupione w 2002 roku jeszcze przed skokiem cen ( kupione za gotowke) Wynajmuje je od stycznie 2003 roku ostatni lokator mieszka juz 4 lata po tych 12 latach juz mi sie zwrocila z wynajmu cena poczatkowa , nie wiem co zrobie z mieszkaniem za nastepne 10 lat obecnie je wynajmuje i jest zrodlem dochodu niewielkiego ale jednak .A zalozycielka watku brzmi jakby to byla conajmniej kula u nogi .
      • echtom Re: Wynajem jako źródło dochodu 10.12.14, 09:53
        Właśnie sobie policzyłam, że kawalerka w Gdańsku też mi się zwróciła. Od roku mieszka tam jedna z młodych, a że mam ich trzy (młode, nie mieszkania wink), jest duża szansa, że się nie zmarnuje. W razie czego będzie można znowu wynająć, bo jest tanie w utrzymaniu i ma dobrą lokalizację. Mam bardzo dobre doświadczenia z lokatorami - wszyscy płacili w terminie, dbali, robili remonty, kupowali sprzęty (oczywiście odliczałam im od czynszu). Gorzej z tym wielkim hangarem po rodzicach, w którym mieszkam - pewnie dożyję w nim swoich dni ze względów sentymentalnych, a potem będzie pustostanem, bo młode go nie lubią, a chętnych na wynajem/kupno pewnie nie znajdę choćby ze względu na wysokie opłaty.
    • cherry.coke Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 13:19
      Wiesz jak sie ma nieruchomosci odziedziczone albo gotowke, to mozna to albo wlozyc w inwestycje finansowe, albo w mieszkania na wynajem. Na inwestycjach sie malo kto zna, a na wynajmie wedlug siebie samego zna sie kazdy, no bo przeciez sam w czyms mieszka. Tak naprawde to niewielu, i to widac w watkach o brudnych kiblach... Ale jak ktos sie zna choc umiarkowanie, to inwestycja nie jest zla, tylko wymaga latania kolo niej znacznie bardziej, niz gdyby byla w formie czysto finansowej. Potem za to ma sie cos "dla dzieci", a psychologicznie posiadanie dobr namacalnych czasem uspokaja bardziej niz zera na koncie.

      Zakup mieszkania na kredyt specjalnie pod wynajem to juz jest insza inszosc - wtedy tak naprawde jest sie znacznie bardziej na lasce demografii, rosnacych standardow itp., a takie mieszkania "specjalnie na wynajem" sa z reguly kiepsciejsze i trudno sie ratowac sprzedaza, nawet gdyby byly wciaz warte wiecej niz kredyt. A co sie czlowiek nalata, narozlicza i nadoklada do remontow itp... Moim zdaniem masochizm, i w roznych krajach ostatnio mozna bylo obejrzec jak przejechaly sie na tym wielkie grupy spoleczne niedoszlych "inwestorow". Jechalam ostatnio z taksowkarzem, ktory smetnie wspominal swoje "portfolio" z trzech mieszkan na kredyt... Mowil, ze jak mu je bank zabieral, to tylko kosztem wieloletnich oszczednosci udalo im sie uniknac odebrania ich wlasnego domu.
      • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 15:15
        cherry.coke napisała:

        > Wiesz jak sie ma nieruchomosci odziedziczone albo gotowke, to mozna to albo wlo
        > zyc w inwestycje finansowe, albo w mieszkania na wynajem. Na inwestycjach sie m
        > alo kto zna, a na wynajmie wedlug siebie samego zna sie kazdy, no bo przeciez s
        > am w czyms mieszka. Tak naprawde to niewielu,

        [ciach reszta]

        Święte słowa, córko, święte, zaprawdę powiadam Ci.... Każde jedno i wszystkie razem!

        Zapomniałaś tylko dodać, że jak na każdym mniejszym lub większym biznesie można po prostu stracić....

        Ksiadz Anatool
      • evee1 Re: Wynajem jako źródło dochodu 11.12.14, 07:26
        Ja akurat w Polsce nie mieszkam wiec nie bede sie wypowaidac na ten temat.
        Moj lokalny rynek nieruchomosci sledze od lat 15tu (no i mam ich pare). Oczywiscie, ze jest to rynek podatny na sytucje ekonomiczna, tak samo jak inne rodzaje inwestycji, i tak samo jak w przypadku innych rynkow sa klepsze i gorsze rodzaje inwestycji. Ale wsrod nich sa takie, ktore calkiem dobrze sie bronia nawet w czasie recesji. Ja jak narazie nie narzekam wink.
    • angeka2 Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 13:56
      Zawsze się ktoś znajdzie. Nawet na wakacje też jacyś młodzi chcą się przechować te 2, 3 miesiące. Nie zdarzyło się nam, żeby pokój stał pusty dłużej niż miesiąc.
      Mieszkanie mamy w dobrym stanie, dbamy o nie i umowa też jest odpowiednio skonstruowana.
      Zawsze to jakiś grosz. Jak nie, to zawsze jest nieruchomość - lepiej mieć, jak nie mieć.
    • zazou1980 Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 14:06
      Ja mam troche inny plan. Za jakis rok-dwa zamierzamy kupic drugie, duze mieszkanie za gotowke, ewentualnie z niewielkim kredytem w ktorym przez czas az do usamodzielnienia dzieci bedziemy wszyscy mieszkac. Obecne mieszkanie bedzie przez ten czas wynajmowane. Jak dzieciaki sie wyprowadza, to sprzedamy to duze i przeprowadzimy sie do tego w ktorym obecnie mieszkamy. Nie boje sie, ze do tego czasu sie rozsypie, bo caly kompleks osiedla jest na liscie zabytkow. Kasa ze sprzedazy duzego mieszkania bedzie naszym dodatkiem do emerytury. Obecnie zastanawiamy sie gdzie kupic to duze mieszkanie, by za jakies 20-25 lat nie bylo wiekszego problemu ze sprzedaza, a dodatkowo, zeby lokalizacja i standard byly dla nas akceptowalne przez czas zamieszkiwania...
    • sonniva Re: Wynajem jako źródło dochodu 08.12.14, 14:38
      Ja z Krakowa, tu studentów zawsze cała masa, wynająć jest komu big_grin
      • bei Re: Wynajem jako źródło dochodu 09.12.14, 17:23
        Bylam świadkiem takiej ciekawej inwestycji- znajomego mama sprzedala jeden z domów.
        Kaskę podzielila pomiędzy dwóch synów.
        Jeden pieniądze ulokował w banku, trochę zużył.
        Drugi kupił dwa mieszkania w mieście ( nie w najwiekszym i nie w najmniejszym)
        Zaraz po zakupie zmarl wujek znajomego.
        Zostawil dom- zaniedbany, taki. 35 letni. A w nim córkę, z IQ 80, po pięćdziesiątce, chorą na cukrzycę i czasami zbyt duzo pijącą.
        Znajomy wymyślił, ze gdy corka zmarlego przepisze mu dom, to on ulokuje ją w malym mieszkaniu ( ok 50 mkw), , będzie mieszkała dożywotnio i on, dożywotnio będzie jej placil rentę ( jedną juz miala z tytułu swojej niezdolności do pracy.
        Zalatwil jej tez opiekę sąsiedzką, by nie jeździć do niej co chwilę.
        Tak więc w jednym mieszkaniu lokatorka dożywotnia, drugie wynajmuje, z wynajmu ma na doplatę do renty rencistki i wynajmuje dom. Dom wymagał remontu.
        Tak więc szybko pieniądze , ktore odostal od rodzicielki rozmnożył, przynoszą wciąż dochod .
        Co będzie za lat kilka lat?.....no zawsze to dobra sytuacja, gdy mamy co sprzedać...
        • gogologog Re: Wynajem jako źródło dochodu 09.12.14, 22:05
          Bardzo podobna historie moge opowiedziec z "wlasnej autopsji" smile
          Obie strony super zadowolone, klasyczne win-win.
          pozdrawiam
    • valtho Re: Wynajem jako źródło dochodu 10.12.14, 00:18
      Jeżeli ktoś ma wolną gotówkę i dobry pomysł na biznes nie powinien kupowac mieszkania. Jak ma trzymac w banku lepiej zainwestować w nieruchomość. Najważniejsza jest lokalizacja, wbrew pozorom dobre adresy w centrum dużych miast raczej się nie zmieniają mimo upływu lat. Oprócz klasycznego najmu pojawiły się również agencje wynajmujące turystom. Biorą dużo za obsługę, ale właściciel nie przejmuje się niczym.
      • echtom Re: Wynajem jako źródło dochodu 10.12.14, 10:00
        Czytając niektóre posty myślę sobie, że brak wolnej gotówki ma swoje zalety, bo oszczędza wielu dylematów wink Plan na starość mam prosty - pracować do oporu, a potem wycug albo DPS tongue_out
    • evee1 Re: Wynajem jako źródło dochodu 10.12.14, 00:40
      Problemem w Polsce jest jest raczej to, ze nie ma agencji, ktore zajmuja nie tylko poszukiwaniem lokatorow, ale takze opieka nad mieszkaniem w czasie wynajmu. I chodzi tu raczej nie sam brak agencji jako takich, ale prawa, ktore nie wspiera wlascicieli mieszkania.
      Ja mieszkam w kraju, gdzie taka podstawa prawna istnieje i znacznie ulatwia to relacje miedzy wlascicielem i wynajmujacym.
      To czy inwestowanie w nieruchomosci jest oplacalne, czy nie, zalezy od wielu czynnikow. Tak samo jak inwestowanie w akcje na gieldzie, zloto czy zakladanie wlasnego biznesu. Jak sie kupi mieszkanie w dolku cenowym, w dobrej lokalizacji, w dobrym stanie i ma sie dobrych lokatorow (niekoniecznie wszystko naraz), to sie to oplaca. Ale moze sie nie oplacac jak cos jest nie tak. Poza tym inwestowanie w nieruchomosci jest najmniej plynne i na ogol liczy sie na wzrost cen i wynajmu w przyszlosci, a niekoniecznie na natychmiastowy zysk. Nie kazdy moze i nie kazdy lubi.
      • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Wynajem jako źródło dochodu 10.12.14, 09:03
        evee1 napisała:

        > Problemem w Polsce jest jest raczej to, ze nie ma agencji, ktore zajmuja nie ty
        > lko poszukiwaniem lokatorow, ale takze opieka nad mieszkaniem w czasie wynajmu.

        Jest "Mieszkanicznik" chociażby... 3...2....1... zaraz wpadną wink

        Chociaż dla mnie to jest raczej coś na kształt sekty.... Taki Amway...

        > I chodzi tu raczej nie sam brak agencji jako takich, ale prawa, ktore nie wspi
        > era wlascicieli mieszkania.

        Prawo jest do du*py. To jest kolejny argument bardzo przeciw, zwiększający drastycznie szansę umoczenia....

        > To czy inwestowanie w nieruchomosci jest oplacalne, czy nie, zalezy od wielu cz
        > ynnikow. Tak samo jak inwestowanie w akcje na gieldzie, zloto czy zakladanie wl
        > asnego biznesu.

        Zaprawdę dobrze powiadasz, córko! Ale na giełdzie mało kto się zna, a na nieruchach wszyscy, bo przecież każdy gdzieś mieszka, jak to już zostało powiedziane....

        > Jak sie kupi mieszkanie w dolku cenowym, w dobrej lokalizacji,
        > w dobrym stanie i ma sie dobrych lokatorow (niekoniecznie wszystko naraz), to s
        > ie to oplaca. Ale moze sie nie oplacac jak cos jest nie tak. Poza tym inwestowa
        > nie w nieruchomosci jest najmniej plynne i na ogol liczy sie na wzrost cen i wy
        > najmu w przyszlosci, a niekoniecznie na natychmiastowy zysk.

        Widzisz szansę na wzrost cen wynajmu pokrywający chociażby inflację w Polsce w perspektywie następnych 5-10 lat?

        Widzisz szansę na wzrost cen mieszkań pokrywający chociażby inflację w Polsce w perspektywie następnych 5-10 lat?

        > Nie kazdy moze i nie kazdy lubi.

        Kolejna święta prawda. Ale jest teraz moda, żeby se kupić nierucha na wynajem, więc każdy kto ma trochę hajsu czy nawet nie ma, ale może pożyczyć to kupuje. Co widać w serwisach ogłoszeniowych....

        Coś jak owczy pęd za giełdą w połowie '90....

        Ksiadz Anatool
    • obrus_w_paski Re: Wynajem jako źródło dochodu 10.12.14, 10:53
      Każdemu rentierowi z polski polecam zapoznanie sie z rynkiem hiszpańskim, gdzie całe osiedla stoją puste albo sa okupowane i właściciel nie moze zrobc nic.
      Wynajmuje mieszkanie w Hiszpanii od kilku lat i właściciel mnie niemal po rękach całuje, tylko dlatego ze płace. Co rok prosze o obniżkę wynajmu i sie zgadza- facet ma kilka kamienic w fajnyc miejscach dużego miasta i stoją puste.
      Ludzie kupowali te mieszkania jako zabezpieczenie na starość, a teraz dokładają do interesu.
      W prasie branżowej (hiszpańskiej i niemieckiej głownie) Polska jest wlasnie porównywana do Hiszpanii sprzed kilkunastu lat. Widze to sama- byłam kilka dni temu w Polsce- w wawie mnóstwo biurowców, mnóstwo nowych budynków mieszkalnych- kto bedzie tam miał siedziby? Kto tam bedzie mieszkał?
      W dużym hiszpańskim mieście ostatnio burzyli kilkanaście (!) nowych budynków, ktore stały puste od 2000!
      Wg mnie w Polsce nastąpiła jakaś gorączka nieruchomosci, nagle zwykły budowlaniec zarabia wielka kasę...przecież to sie kiedys skończy.
      Aha mowię to ja, ktora wynajmuje własnościowe mieszkanie w Polsce- mam zawsze lokatorów, ale nie uważam tego za zadne zabezpieczenie, a raczej problem w przyszłości
      • heca7 Re: Wynajem jako źródło dochodu 10.12.14, 11:34
        W Warszawie? W dobrych lokalizacjach??? Czy Ty widziałaś co się dzieje w piątek po południu na wylotówkach?
        Polska to nie Hiszpania.
        Kto inteligentny kupuje mieszkanie na osiedlu w całości przeznaczonym na wynajem??? To nawet u nas wiedzą, że kiepski interes.
        • obrus_w_paski Re: Wynajem jako źródło dochodu 10.12.14, 12:00
          O wyburzanych blokach słyszałam w tv. Z doświadczenia natomiast mowię o normalnym budownictwie w dobrych dzielnicach Barcelony, np w okolicy sagrada familia, gracia czy troche spokojniejsze Sants czy kilka innych "rezydenckich" dzielnic bardziej oddalonych od centrum. To sa normalne dzielnice, nie "całe dzielnice na wynajem". Ludzie z roznych powodów chcą teraz te nieruchomosci sprzedać i nie ma absolutnie żadnych szans, na wynajem rownież nie.


          • heca7 Re: Wynajem jako źródło dochodu 10.12.14, 12:12
            Należy sobie jednak zdać sprawę, że bańka w Hiszpanii była o wiele większa niż w Warszawie. Tu przez wiele lat cierpieliśmy na głód mieszkaniowy. Dzięki temu nie ma u nas całych , pustych dzielnic.
            • obrus_w_paski Re: Wynajem jako źródło dochodu 10.12.14, 12:28
              Ta, zwłaszcza sławne osiedle wilanow- sa bloki z 1-2 mieszkaniami zajętymi, reszta stoi pusta, a wokół sie budują nowe.
              • cherry.coke Re: Wynajem jako źródło dochodu 10.12.14, 14:42
                obrus_w_paski napisała:

                > Ta, zwłaszcza sławne osiedle wilanow- sa bloki z 1-2 mieszkaniami zajętymi, res
                > zta stoi pusta, a wokół sie budują nowe.

                To musieli zle trafic z cenami i oplacalnoscia...

                Bywam w Wawie regularnie z zagranicy i rzuca sie w oczy niezmiernie, ze miasto puchnie, zabudowuje kazdy skrawek zieleni, a ludzi tylko przybywa i przybywa.
                Zeby to sie odwrocilo, musialaby nastapic jakas katastrofa rzedu takiego, zeby nawet w Warszawie nie dalo sie wyzywic i ludzie musieli masowo z niej emigrowac.
                Ewentualnie zeby w calym kraju byl taki rownomierny dobrobyt, zeby przyjezdni mogli wyjechac z powrotem... ale migracje do metropolii raczej tak nie dzialaja, miasta uzalezniaja.

                Natomiast jak widze nowe bloki w dalszych miejscowosciach podwarszawskich, to widze, ze "o tu ktos straci pieniadze". Nie po to ludzie znosza dojazdy i utrudnienia, zeby mieszkac w bloku w szczerym polu.
        • cherry.coke Re: Wynajem jako źródło dochodu 10.12.14, 13:24
          heca7 napisała:

          > W Warszawie? W dobrych lokalizacjach??? Czy Ty widziałaś co się dzieje w piątek
          > po południu na wylotówkach?
          > Polska to nie Hiszpania.
          > Kto inteligentny kupuje mieszkanie na osiedlu w całości przeznaczonym na wynaje
          > m??? To nawet u nas wiedzą, że kiepski interes.

          W Warszawie to sie raczej nie stanie, bo nawet gdyby w kraju tapnelo, to populacja bedzie sie tym bardziej zjezdzac do Warszawy i gdzies musi mieszkac. Natomiast mniejsze miasta, takie, z ktorych w razie czego trzeba wyjechac za praca, a przyjezdzac tam nikt nie chce, sa bardzo ryzykowne pod tym wzgledem. Nawet bez tapniecia ludzie w mniejszych miejscowosciach nie musza chciec mieszkac w blokach - przestrzen to w koncu glowna zaleta mieszkania poza metropoliami.
          • heca7 Re: Wynajem jako źródło dochodu 10.12.14, 13:51
            I tu się zgadzam. Całkowicie.
    • wielkanocnaniespodzianka Re: Wynajem jako źródło dochodu 10.12.14, 14:23
      większość ematkowych nieruchomości to stara płyta, a taki syf to nie wiadomo, czy będzie stał za 20-30 lat.
      • riki_i Re: Wynajem jako źródło dochodu 10.12.14, 19:33
        Wielka płyta przetrzyma wszystko, za to wiele budownictwa z lat 90-tych już się rozpada.
    • ewciakos Re: Wynajem jako źródło dochodu 12.04.17, 10:52
      Chciałabym odświeżyć watek. Otóż planujemy wynająć mieszkanie w Ursynowie (mieszkamy w domu, a szkoda, żeby mieszkanie stało puste), ale obawiamy się osób, którym mielibyśmy wynająć to mieszkanie. Wiecie, pierwszy lepszy człowiek z ulicy, różne się historie w tym temacie słyszy, nie mamy niestety znajomych czy rodziny która teraz by potrzebowała wynająć mieszkanie. Myślimy żeby zgłsić się do agenta nieruchomości- czy to dobry pomysł? Czy oni dają gwarancję, że nie wezmą pierwszych lepszych ludzi z ulicy? Jak to wygląda? Korzystaliście z usług agentów?
      • olena.s Re: Wynajem jako źródło dochodu 12.04.17, 11:36
        Skontaktuj sie z firmą Mzuri, albo inną oferująca analogiczne usługi, bo jest ich już na rynku więcej. Oni żyją z zarządzania cudzymi nieruchomościami: filtrują kandydatów, naprawiają usterki, wyszukują chętnych, pilnują płatności, kontrolują stan nieruchomości itp. Płacisz im coś 10% - ale jezeli weźmiesz po prostu agencję nieruchomości, to znajdą klienta, wezmą swoją opłatę, a potem reszta ich nie interesuje. Więc wybierz jak wam wygodniej.
        • tiszantul Re: Wynajem jako źródło dochodu 13.04.17, 20:47
          > Skontaktuj sie z firmą Mzuri, albo inną oferująca analogiczne usługi, bo jest i
          > ch już na rynku więcej. Oni żyją z zarządzania cudzymi nieruchomościami: filtru
          > ją kandydatów, naprawiają usterki, wyszukują chętnych, pilnują płatności, kontr
          > olują stan nieruchomości itp. Płacisz im coś 10% - ale jezeli weźmiesz po prost
          > u agencję nieruchomości, to znajdą klienta, wezmą swoją opłatę, a potem reszta
          > ich nie interesuje. Więc wybierz jak wam wygodniej.

          Popatrzmy z drugiej strony: człowiek szukający mieszkania zamiast coś sobie wybrać z szerokiej oferty na rynku, bez wątpienia zwraca się do firmy Mzuri, żeby przejść skomplikowane eliminacje (kiedyś było popularne określenie "casting") w wyniku których, jeśli dopisze mu łut szczęścia, zostanie uznany za godnego by dostąpić łaski wynajęcia sobie mieszkania za własną kasę. Radzę sobie przeczytać jakiekolwiek materiały promocyjne tej firmy pod kątem "wartości", jakie im przyświecają.
          Korzystając z normalnej agencji nieruchomości możemy sobie wybrać najtańszą, bo w związku z nędzą na rynku będą się prześcigały w obniżaniu ceny usługi. Przy okazji najdroższych firm można się przekonać, że związek ceny z jakością usługi jest nader umowny.
          Przy normalnym najemcy miesięczna praca jaką ma do wykonania właściciel wynosi zero. Właśnie to zero sprzedaje firma Mzuri za 10% czynszu każdego miesiąca. W skali roku ponad jeden czynsz.

          Polecam tag "mzuri opinie", oczywiście odsiewamy artykuły sponsorowane tej firmy, którymi internet jest zawalony. Komuś może z nimi pójść lepiej, komuś gorzej, ale śpiewka o zdejmowaniu wszelkich trosk z właściciela jest mocno przesadzona.

          Zresztą opinie na ich stronie tez można poczytać dla beki

          "Dzień, w którym podpisałem z Firmą MZURI umowę o współpracy i przekazałem mieszkanie im w zarządzanie - to najlepsze, co mogło mnie spotkać w tym temacie."

          "Zły wizerunek Mzuri robią byli najemcy" - to jest super argument. Przecież Mzuri robi taką ostrą selekcję, mają być ludzie na poziomie, a potem się okazuje, że są to ludzie kompletnie niepoważni i nieodpowiedzialni, którzy ośmielają się krytykować firmę Mzuri.
        • tiszantul Re: Wynajem jako źródło dochodu 13.04.17, 20:49
          olena.s napisała:

          > Skontaktuj sie z firmą Mzuri

          Petru, Schetyna, Kijowski, Wałęsa i firma Mzuri.
      • heca7 Re: Wynajem jako źródło dochodu 12.04.17, 13:27
        A niby skąd agencja ma wziąć innych ludzi niż "pierwszych, lepszych z ulicy" ? big_grin Jaką to niby gwarancję mieliby dać? Świadectwo z parafii?!
        Rodzina i znajomi to wg mnie najgorszy pomysł na wynajem. Stracisz najpewniej znajomych albo skłócisz się z rodziną.
        Jeśli chodzi o firmy zajmujące się obsługą takich mieszkań to wezmą nie każde i nie każde im się będzie opłacało.
        • olena.s Re: Wynajem jako źródło dochodu 12.04.17, 15:16
          Toteż mówię, nie agencja nieruchomości tylko firma biorąca w opiekę lokal do wynajmu. Oni mają czas i nie maja problemu żeby zebrać dowody wypłacalności najemców, są na telefon przy wszelkich awariach, robią wnikliwe protokoły zdawczo odbiorcze, reagują natchmiast przy spóźnieniach płatniczych, potrafią doradzić podatkowo - a z drugiej strony są tez wygodniejsi dla najemców, bo nie zaglądają im do szuflad, nie robią niezapowiedzianych nalotów i ogólnie funkcjnują mniej emocjonalnie niż właściciel. Tyle że biorą dziesięcinę...
          • tiszantul Re: Wynajem jako źródło dochodu 13.04.17, 20:59
            olena.s napisała:

            > Toteż mówię, nie agencja nieruchomości tylko firma biorąca w opiekę lokal do wy
            > najmu. Oni mają czas i nie maja problemu żeby zebrać dowody wypłacalności najem
            > ców, są na telefon przy wszelkich awariach, robią wnikliwe protokoły zdawczo od
            > biorcze, reagują natchmiast przy spóźnieniach płatniczych, potrafią doradzić po
            > datkowo - a z drugiej strony są tez wygodniejsi dla najemców, bo nie zaglądają
            > im do szuflad, nie robią niezapowiedzianych nalotów i ogólnie funkcjnują mniej
            > emocjonalnie niż właściciel. Tyle że biorą dziesięcinę...

            Co za atrakcja. Autorka mocno zaangażowanych politycznie wpisów tym razem nagania klientów prywatnej firmie. Firmie o mocno kontrowersyjnej reputacji, lecz we wpisie naszej politycznie zaangażowanej internautki produkt jawi się jako niezwykle atrakcyjny i pozbawiony wad. Imponująca wszechstronność.
            • olena.s Re: Wynajem jako źródło dochodu 13.04.17, 21:20
              Wypchaj się sianem.
              Naganiam nie "prywatnej firmie" tylko "prywatnej branży", albowiem jak wspomniałam, analogicznych firm jest teraz na rynku więcej. Innymi słowy - robię reklamę odłamowi firm nieruchomościowych koncentrujących się na zarządzaniu najmem, a nie jednorazowych transakcjach. I bronię swojej opinii na bazie doświadczeń osoby, która korzystała i ze zwykej agencji i z zarządcy najmu. A wynajmowała z daleka, nie jest "złota rączką", nie ma bieżącej orientacji w kosztach różnorakich drobnych napraw i która miałaby koszmarne opory, żeby sprawdzać wypłacalność najemcy.
              Wadę takie firmy mają głównie taką, że trzeba dzielić sie z nimi dochodami przez caly okres najmu. Co nie robi znaczącej róznicy finansowej, jeżeli najemcy zmieniają sie średnio raz na rok, ale robi, jeżeli trafi się klienta kilkuletniego.
      • zosia_1 Re: Wynajem jako źródło dochodu 12.04.17, 14:08
        heca7 pisałą w tym wątku"Nie każdy się nadaje. Nie każdy potrafi itd. Trzeba się na tym znać albo "siedzieć" w nieruchomościach ponad 20 lat wink"
        i zgadzam sie z tym, zauważyłam, że wynajmujący traktują najemców jak podludzi, . wynajmuję mieszkania od ponad10 lat nie miałam przykrych sytuacji
    • kondolyza Re: Wynajem jako źródło dochodu 12.04.17, 15:25
      stacie_o napisała:

      > Już któryś raz z kolei czytam o mieszkaniach na wynajem jako źródle dochodu na
      > starość, albo o dochodzie pasywnym. I pytam, z czym do ludzi? Komu wy chcecie t
      > e mieszkania wynajmować za 30 lat? Jeśli większość tak planuje, to wkrótce na r
      > ynku będzie nadpodaż. Idzie niż demograficzny, sporo młodych ucieka za granicę,
      > nie mówiąc o tym, że z takiego 30 letniego mieszkania po babci niewiele dochod
      > u będzie, a obowiązków sporo. Dodatkowo prawo polskie nie sprzyja właścicielom
      > lokalów. Nie każdy też się nadaje, patrz przypadek pani, która stary zakamienio
      > ny kibelek przeżywała jak wilk taniec z Kevinem....


      my jestesmy wyz wiec nasze dzieci to tez wyz a wiec zate30 lat w naszych mieszkaniach beda mieszkac dzieci nasze oraz dzieci naszych znajomych ktorych nie stac na kupno i ktorzy sie mieszkan dla dzieci nie dorobią.
      zanim przyjdzie ten czas za30 lat to bedziemy czerpac zyski z wynajmu
      poza tym nieruchomosci to nie tylko mieszkania w centrum miasta ale rez np ziemia czy lokale uslugowe, z tego tez czerpiemy bo czynsz dzierzawny... ziemie mozna kiedys sprzedac, wszystko zalezy od tego jaka lokalizacja
    • anorektycznazdzira Re: Wynajem jako źródło dochodu 13.04.17, 18:47
      Ale w czym problem, uważasz, że to bez sensu- nie rób tego.
      Ja na małym i niewypicowanym mieszkaniu w najmie zarabiam rocznie na czysto po odjęciu kosztów kilkanaście tysięcy, więc raczej z tego nie zrezygnuję tylko dlatego, że ktoś na forum napisał, że mi się to nie opłaca big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka