Dodaj do ulubionych

spanie - jak rozwiązać problem?

09.12.14, 12:26
Jestem po rozwodzie, mam prawie 6 letniego synka. Przez 5 lat byłam sama, mieszkałam tylko z synkiem; teraz jestem w nowym związku, od 2 miesięcy mieszkamy razem, mój M i ja z synkiem.
Relacja między M a moim synem jest bardzo dobra, od samego początku bardzo się lubili, M jest typem faceta, za którym dzieci przepadają smile I tak naprawdę mamy jeden problem, z pozoru błahy, ale wykańczający...
Gdy mieszkałam sama z małym, on miał swój pokój, tam usypiał. Ale zawsze w nocy do mnie przychodził (róznie, czasem już o północy, czasem o 6 rano) i już u mnie dosypiał, nim wstaliśmy. Mnie to nie przeszkadzało, wychodziłam z założenia, że skoro potrzebuje w nocy przyjść i przytulić się do mamy, to nie będę tego dziecku zabierała.
Teraz mieszkamy już w trójkę, my mamy sypialnię, synek pokój przez ścianę. I też z usypianiem nie ma problemu, bajeczka i o g.20 dziecko śpi jak ta lala. Problem zaczyna się po kilku godzinach. Młody mnie woła. I teraz scenariusze są takie, że
- ja idę do niego, pogłaszczę, poprzytulam, zaraz zaśnie, ja wracam do sypialni;
- idę do niego, jak bardziej marudzi, to się obok kładę, często bywa, że usypiam obok niego; po jakimś czasie się przebudzę (bo mi niewygodnie) i wracam do sypialni;
- Mały przychodzi do nas do sypialni (najrzadsza opcja).
Niestety w KAŻDEJ w tych sytuacji M się budzi i nie może potem zasnąć... No tak ma niestety, ze jak się w nocy obudzi, to potem z godzinę-dwie nie może usnąć. Ja problemu nie mam, bo taki dostałam prezent od losu, ze ile razy bym się obudziła w nocy, to zasypiam w 10 sekund jak tylko przyłożę głowę do poduszki. A M nie... i się strasznie męczy.
Jak Mały mnie woła i ja idę, to M się budzi; jak wracam do sypialni, to M się budzi; jak Mały przychodzi do nas, to w ogóle masakra, bo on się starsznie kręci, wierzga itp (i nawet łóżko 180 na 200 nie pomaga). M zaśnie, potem Młody mnie woła, ja wstaję, M się budzi; po godzinie-półtorej uda mu się zasnąć, ja wracam i/lub Młody nie woła, M znów się budzi i tak w koło macieju.
Nie mam pomysłu jak to rozwiązać.... M jest wykończony (bo niewyspany....), ja mam wyrzuty, bo to jakby "przez" moje dziecko problem... Aha, M NIDGY nie miał do nas o to pretensji, w najmniejszy nawet sposób nie dał odczuć ani mnie, ani dziecku, że ma pretensje. Przeciwnie, mówi, ze to dziecko, że dzieci tak mają, że wyrośnie. Ale fakt pozostaje faktem, że jest umęczony z niewyspania.
Zastanawiam się, jak to rozwiązać. Syn ma już 6 lat, no ale w nocy mnie woła, sama nie wiem, dlaczego. Przyjdę, pogłaszczę, plecki otulę i śpi jak zabity. I za godzinę to samo... Owszem, M mógłby spać na dole (mamy dodatkowy pokój), ale nie chcemy rezygnować ze wspólnej sypialni. Ja mogę spać z dzieckiem, ale to przecież na dłuższą metę problemu nie rozwiąże.
Pomóżcie... bo mi się chłop wykończy z niewyspania....
Obserwuj wątek
    • naturella Re: spanie - jak rozwiązać problem? 09.12.14, 12:38
      Mam wrażenie, że bardziej się martwisz M, niż tym, dlaczego dziecko Cię woła i chce z Tobą spaćsmile Otóż, dla dziecka jest to sytuacja nowa, dotąd spał z Tobą, dotąd nie było faceta w domu, teraz mama śpi z kimś innym. Trzeba przetrzymać, może za jakiś czas nie będzie się budził, a póki co rozmawiać, tłumaczyć, przytulać, kupić jakiegoś przyjaciela do przytulania, zostawiać lampkę - no sama musisz dojść do tego, co może Ciebie w jakiś sposób zastąpić...

      A M. można tylko poradzić, żeby chodził spać wcześniej - ja mam takie sytuacje od 9 lat, i też jak się rozbudzę, to zasnąć nie mogę. Wstaję o 5.45, więc przed 22 już śpię, żeby jakoś funkcjonować.
      • ophelia78 Re: spanie - jak rozwiązać problem? 09.12.14, 13:17
        >rozmawiać, tłumaczyć, przytulać, kupić jakiegoś przyjaciela do przytulania, zostawiać lampkę

        Rozmawiam, tłumaczę i przytulam, bez ograniczeń smile
        Przyjaciel do spania jest, a jakże smile Lampka dająca lekkie przytłumione światło świeci się całą noc, synek sam ją w sklepie wybrał.
        • 3-mamuska Re: spanie - jak rozwiązać problem? 09.12.14, 18:28
          jakże smile Lampka dająca lekkie przytłumione światł
          > o świeci się całą noc, synek sam ją w sklepie wybrał.
          >

          Nie wolno spac przy zapalonym świetle, organiz nie wypoczywa odpowiednio, gałki oczne sa stymulowane światłem .

          Bardzo nie zdrowo moze dlatego syn sie budzi, bo przechodzą z fazy snu organiz poprzez gałki oczne dostaje sygnał ze zaczyna sie świt.
      • ophelia78 Re: spanie - jak rozwiązać problem? 09.12.14, 14:18
        >Mam wrażenie, że bardziej się martwisz M, niż tym, dlaczego dziecko Cię woła i chce z Tobą spać

        Nie chodzi o to, ze bardziej, ale owszem, martwie się.... Bo xxx nieprzespanych nocy pod rząd to nie jest nic fajnego.
    • majka003 Re: spanie - jak rozwiązać problem? 09.12.14, 12:40
      Przyzwyczaił się i trzeba oduczyć. Jak będzie miał z 10 lat to też przyjdzie? Skutecznie mówić połóż się,podejśc na chwilę i wyjść,wytłumaczyć,że jest duży i sam może spać,a jak się boi to małą lampkę nocna zamontować. Miałam z córką podobny problem budziłą mnie po kilka razy w nocy,żeby powiedzieć kocham cię i zasypiała.... Ja rano niewyspana itd. Rozmawiałysmy a w nocy jak wołała pytałam co się stało i mówiłam ja ciebie też,śpij nie wstawając. Lampkę miała i się uspokoiło wszystko,ale czasu trzeba było chwilkę na oduczenie,ze jest się na każde zawołanie.
    • gris_gris Re: spanie - jak rozwiązać problem? 09.12.14, 12:41
      a czy on sie budzi przez to, ze jest ruch, ugina sie materac, itp, czy przez dzwiek? Bo jak to drugie, to moze zatyczki do uszu zalatwia sprawe? A jak pierwsze, to moze dwa osobne materace? Ja Cie rozumiem, bo moj maz tez ma problemy z zasnieciem po obudzeniu, a i mnie to sie zdarza, jak sie obudze kilka razy (w pewnym momencie juz nie dam rady zasnac, okropne to jest).
      • capa_negra Re: spanie - jak rozwiązać problem? 09.12.14, 20:29
        Dokładnie to samo miałam napisać - mam bardzo płytki sen i 2 materace zamiast jednego od dawna rozwiązuje sprawę.
        I dwie kołdry.
    • zuleyka.z.talgaru Re: spanie - jak rozwiązać problem? 09.12.14, 12:45
      Ważniejszy syn czy chłop (którego można zawsze wymienić na lepiej śpiący model)? Dla syna to jest przecież nowa sytuacja, przez 5 lat miał Cię tylko dla siebie, nagle się pojawia obcy facet, wprowadza się i zabiera mamę dla siebie. No chyba Cię reakcje syna nie dziwią? Próbuje kontrolować sytuacje, co w ogóle nie jest dziwne. Musicie to przetrwać. Chyba Twój M. nie jest jęczącą bułą, która nie potrafi się dostosować?
      • olewka100procent Re: spanie - jak rozwiązać problem? 09.12.14, 12:50
        6 letnie dziecko to już duże dziecko i powinno zrozumieć pewne rzeczy , ma swoje łóżeczko i tam powinno spać, naprawdę się dziecku krzywda nie stanie jak mama z nim porozmawia i wytłumaczy dlaczego nie może przychodzić do łóżka małżeńskiego
        • sanrio Re: spanie - jak rozwiązać problem? 09.12.14, 13:01
          big_grinbig_grinbig_grin dobre dobre
      • bergamotka77 Re: spanie - jak rozwiązać problem? 09.12.14, 12:53
        Tez dziwi mnie ze sie tak boisz o M. A co rozmysli sie jak dziecko bedzie mu przeszkadzac? Takie sa realia zycia z dzieckiem. Moj starszy syn tez tak mial, budzil sie i mnie szukal i dosypial ze mna dlugo. Mlodszy spi ajk zabity cala noc sam. Dzieci sa rozne, zrozum synka - na prewno czuje sie jeszce niepewnie i juz tak nie przezywaj tego braku snu M. Czy on ma swoje dzieci?
        • ophelia78 Re: spanie - jak rozwiązać problem? 09.12.14, 13:15
          >Czy on ma swoje dzieci?

          2 odchowanych (24 i 18 lat). Dlatego też ze zrozumieniem przyjmuje tę sytuację.
        • 3-mamuska Re: spanie - jak rozwiązać problem? 09.12.14, 18:30
          Boże co za idiotyzmy wypisujesz, po prostu facet jest mega niewyspany , a ona martwi sie o jego zdrowie bo brak snu zdrowe nie jest.
          • marychna31 hehe -fajne 09.12.14, 19:11
            dziecko się w nocy budzi- jest smutny, zmartwiony, woła mamę. Mam chodzi, głaszcze, uspokaja ale to biedny facet jest MEGA ZMĘCZONY i trzeba się martwić o jego zdrowiewink
            • semihora Re: hehe -fajne 09.12.14, 19:26
              A tak całkiem na poważnie, to czy martwienie się o swojego faceta jest złe? Przecież brak snu i niewysypianie się nie są korzystne dla zdrowia.
              • marychna31 Re: hehe -fajne 09.12.14, 20:04

                > A tak całkiem na poważnie, to czy martwienie się o swojego faceta jest złe? Prz
                > ecież brak snu i niewysypianie się nie są korzystne dla zdrowia.
                Oczywiście, że tak ale jak wszyscy się budzą to się martwimy o wszystkich a nie tylko o wybranych. Wszyscy są tak samo ważni.
                • aneta-skarpeta Re: hehe -fajne 09.12.14, 22:24
                  ale reszta po chwili zasypia, a facet nie moze- znam problem bo mam taki sam, moj maz zasypia w sekundę, a mnie jak cos rozbije to koniec, przewalam sie po łózku i nie mogę zasnać spowrotem
                • wuika Re: hehe -fajne 10.12.14, 09:14
                  Ale mniej się można martwić o osobę, która po pobudce za 5 minut śpi znowu (też jest mniej wyspana, ale śpi), niż o osobę, która po pobudce nie śpi wcale, albo ma problem z uśnięciem przez godzinę.
            • klamkas Re: hehe -fajne 09.12.14, 20:33
              Biedny facet ma zaburzenia snu, dlatego na nocnych pobudkach cierpi bardziej niż matka, która zasypia natychmiast po powrocie do łóżka.

              Rety, jak ja się cieszę, że my się o siebie martwimy i dbamy, zamiast traktować związek jako pole do międzypłciowej walki i demonstracji własnej niezależności i samodzielności...
              • ophelia78 Re: hehe -fajne 09.12.14, 23:12
                >Biedny facet ma zaburzenia snu, dlatego na nocnych pobudkach cierpi bardziej niż matka, która zasypia natychmiast po powrocie do łóżka.

                do-kła-dnie!
            • ophelia78 Re: hehe -fajne 09.12.14, 23:04
              >to biedny facet jest MEGA ZMĘCZONY i trzeba się martwić o jego zdrowie

              Do jasnej cholery.... Zdobądź się na mały wysiłek intelektualny i wyobraź sobie, ze przez kilka miesięcy NIE ŚPISZ NOC W NOC, bo coś/ktoś cię budzi... Usypiasz, po godzinie coś cię wybudza. Kolejną godzinę się pzrewalasz po łóżku i wreszcie usypiasz. Za godzinę znów coś cię budzi. I tak w koło macieju. Summa summarum w nocy śpisz 2-3-4 godziny, sen przerywany. Nie byłabyś mga zmęczona....?

              To, ze ja chodze, głszczę i uspokajam mnie nie męczy akurat, bo ja idę, pogłaszczę, wracam i natychmiast usypiam, cała procedura trwa 3 minuty.
              • klamkas Re: hehe -fajne 09.12.14, 23:21
                Nie wytłumaczysz komuś, kto sam nie przeżył, albo nie musiał patrzeć na męczarnie kogoś bliskiego... tego drugiego pewnie nie miała/miał okazji przeżyć, bo przy takim podejściu do partnera trudno oczekiwać empatii, troski i zrozumienia, nawet dla problemu zdrowotnego jakim są zaburzenia snu/bezsenność. Bo: "gdyby był naprawdę zmęczony, to by spał" ;>. Takie to proste, prawda?

                A poza tym, prawdziwie twarda babka pluje na własnego partnera, im mu gorzej, tym jej lepiej. Troskliwość i opiekuńczość nie są w modzie. Trzeba walczyć i zwalczać...
                • marychna31 Re: hehe -fajne 10.12.14, 09:23
                  > A poza tym, prawdziwie twarda babka pluje na własnego partnera, im mu gorzej, t
                  > ym jej lepiej. Troskliwość i opiekuńczość nie są w modzie. Trzeba walczyć i zwa
                  > lczać...
                  Rozumiem, że sobie teraz projektujesz? Przykro mi, że masz tak beznadziejną rodzinę, że nie potrafisz sobie wyobrazić relacji, w której to wszyscy sie kochają i szanują i nie trzeba się trząść nad biednymi portkami bo dorośli ludzie rozumieją, że to dzieci są najsłabsze i to je trzeba chronić przede wszystkim. Jak facet ma zaburzenia snu to niech idzie do lekarza.
                  • lady-z-gaga Re: hehe -fajne 10.12.14, 09:27
                    Jak Ciebie czytam, to wyobrażam sobie Twoją rodzinę i wszystkie szkody, jakie mozna wyrządzic sobie i dzieciom, trzęsąc się nad nimi z urojonych powodów i spełniając wszystkie kaprysy.
                  • klamkas Re: hehe -fajne 10.12.14, 10:06
                    Smutne, że musisz wybierać - dziecko czy partner. Większość z nas nie musi, bo potrafi kochać oboje...
              • marychna31 Re: hehe -fajne 10.12.14, 09:19
                Dziecko drogie, ja sobie nie muszę wyobrażać jak to jest kiedy się OD LAT nie przespało dłużej niż 3h na raz. I uwaga- żyję.
                Martw się o dziecko bo to ono ma problem, jesli czuje się tak niepewnie, że budzi się co noc.
      • ophelia78 Re: spanie - jak rozwiązać problem? 09.12.14, 13:18
        >Chyba Twój M. nie jest jęczącą bułą, która nie potrafi się dostosować?

        No zdecydowanie nie jest big_grin On się raczej nie skarży....
    • run_away83 Re: spanie - jak rozwiązać problem? 09.12.14, 12:51
      Jeźeli dziecko jest zdrowe, nie ma za sobą traumatycznych przeżyć i nocne pobudki funduje od zawsze, to w wieku 6 lat robi to już głównie z przyzwyczajenia - tak jak zdarzają się egzemplarze, które jeszcze w tym wieku z upodobaniem ssą smoczek, albo wymagają pomocy przy podtarciu pupy. Spanie z rodzicami w niemowlęctwie i wczesnym dziecinstwie (~3 lata) jest wielu dzieciom potrzebne, to potrzeba fizjologiczna, tak samo jak jedzenie i ciepełko. Ale szesciolatek może już zaspokajac swoja potrzebę kontaktu fizycznego z rodzicami i poczucia bezpieczenstwa na tyle innych sposobów, że pozwalanie mu na conocne wielokrotne pobudki, nawoływanie, wędrówki i rozpychanie się w łóżku rodziców to uwstecznianie dzieciaka w rozwoju i to w stylu sado-mado.

      Ahha - mam trójkę dzieci, starsze w niemowlectwie spały z nami, przeniosły się (z naszym delikatnym wsparciem) do wlasnych łóźek w wieku roku (najstarszy) i 2 lat (średni). Najmłodszy ma 15 miesiecy i nadal śpi z nami. Starsi aktualnie (maja 8 i prawie 4 lata) śpią w swoich pokojach i zazwyczaj przesypiają noce. Jakoś czasu do czasu maja potrzebę przyjść w nocy sie poprzytulać, to sa mile widziani, pod warunkiem że nas nie obudzą - jest absolutny zakaz nawoływania, darcia dzioba, czy rozpychania się i wierzgania w naszym łóźku. Pozwolenie na wrzaski jest tylko na okoliczność ewentualnego pożaru lub wyjątkowo groźnych potworów pod łóżkiem (ani jedno ani drugie nam się jeszcze na szczęscie nie przytrafiło, tfu tfu).
      • bei Re: spanie - jak rozwiązać problem? 09.12.14, 12:59
        Może zmęczyć smyka przed snem- wieczorny spacer?
        Po dotlenieniu i zmęczeniu fizycznym powinien łasnie przesypiać noc.
      • ophelia78 Re: spanie - jak rozwiązać problem? 09.12.14, 13:20
        >Jeźeli dziecko jest zdrowe, nie ma za sobą traumatycznych przeżyć i nocne pobudki funduje od zawsze, to w wieku 6 lat robi to już głównie z przyzwyczajenia

        No też mam właśnie takie wrażenie... Że o nic konkretnego nie chce. Po prostu nagle w nocy krzyk "mamo!!!" (i to na wysokich decybelach), ja się zrywam, lecę, pogłaszczę, okryję, a ten się tyłkiem wypnie i śpi dalej smile
        • run_away83 Re: spanie - jak rozwiązać problem? 09.12.14, 13:45
          To najwyższa pora stopniowo go od tego nocnego nawoływania odzwyczaić. Proponuję zacząć od rozmowy, bo to już duży i kumaty dzieciak - wytłumaczyć, że cię te nocne akcje denerwują i męczą i że chciałabyś, żeby cię w nocy nie budził. Jak będzie wołał, to wstać, wsadzić głowę przez drzwi, powiedzieć "jest noc, chcę teraz spać, jak ci spadła kolderka to sam sobie podnieś, dobranoc" i wyjść, jak przyjdzie do waszej sypialni, to przytulić na moment, dac buziaka i powiedziec żeby wrócił do siebie.

          Ewentualnie zafunduj mu jakis bajer do jego własnej sypialni na zachętę - nową posciel z bohaterami ulubionych bajek/fajną lapmkę nocną/pluszaka/etc.

          Powodzenia smile
    • klamkas Re: spanie - jak rozwiązać problem? 09.12.14, 13:16
      Dużo rozmawiać z synem na temat nocnych pobudek. Próbowałaś go pytać dlaczego cię woła? Tłumaczyć. Może pomoże mała lampka, może pluszak, może jakiś wieczorny rytuał? A chłopu stopery w uszach wink.

      Moja córka też miała taką fazę. Ale w tym wieku już wiedziała, że a. wrzaski uprawiamy tylko wtedy kiedy naprawdę coś się dzieje, bo mama i tata też ludzie i spać muszą, b. że do naszego łóżka przychodzi się nie wcześniej niż o godzinie X (miała swój duży zegar w pokoju, wiedziała, że jak wskazówki miną pole z misiem to już może przyczłapać. U nas problem był głębszy, bo mąż cierpi na bezsenność i wyrywanie go ze snu skutkowało tym, że nie zasnął już wcale, a to powodowało problemy ze snem kolejnej nocy i tak się to kręciło. Dziwię się, że przetrwał okres jej nocnych ryków i nie padł ze zmęczenia.
      • ophelia78 Re: spanie - jak rozwiązać problem? 09.12.14, 14:16
        >wyrywanie go ze snu skutkowało tym, że nie zasnął już wcale, a to powodowało problemy ze snem kolejnej nocy i tak się to kręciło. Dziwię się, że przetrwał okres jej nocnych ryków i nie padł ze zmęczenia.

        No u nas też tak to podobnie wygląda.... M usypia po godzinie lub wcale...
      • ophelia78 Re: spanie - jak rozwiązać problem? 09.12.14, 14:26
        >A chłopu stopery w uszach

        O tym nie pomyślałam.... Ale w sumie to czemu nie spróbować?
    • goodnightmoon Re: spanie - jak rozwiązać problem? 09.12.14, 13:46
      Wyglada na to, ze nie tylko synek musi byc porzadnie wymeczony przed snem, ale rowniez partner. Moze tez jakies ziolka uspokajajace, zeby tak latwo sie nie wybudzal?
      • capa_negra Re: spanie - jak rozwiązać problem? 09.12.14, 20:33
        > Wyglada na to, ze nie tylko synek musi byc porzadnie wymeczony przed snem, ale
        > rowniez partner. Moze tez jakies ziolka uspokajajace, zeby tak latwo sie nie wy
        > budzal?
        >

        Sarkazm???
        Musisz nie mieć bladego pojęcia o problemach ze snem.
    • aguar Re: spanie - jak rozwiązać problem? 09.12.14, 13:51
      Połóż spać dziecko, pokochajcie się z M we wspólnej sypialni, a potem M na dół się wyspać, a Ty gotowa na przyjście syna.
    • kruche_ciacho Re: spanie - jak rozwiązać problem? 09.12.14, 14:04
      moj mlody tez tak mial
      ale nie krzyczal tylko przychodzil do mnie w srodku nocy, cichaczem, dospac do rana
      jeszcze jak byl maly, tak do 5ciu lat to nawet to lubilam
      ale gdzies tak po 6tych urodzinach zaczelo mi to przeszkadzac i nie ze wzgledu na faceta bo i tak nie mieszkamy razem, ale ja po prostu sie wybudzam i potem nie moge zasnac bo mlody juz duzy jest i zarzuca swoje odnoza na mnie, chrapie albo cos tam opowiada przez sen

      wiec zaczelam bronic swego terytorium wink i tlumaczyc mlodemu ze kazdy ma swoje lozko nie bez powodu: tak sie lepiej wysypiamy i jest juz na tyle duzy zeby nie spac z mama. Nawet jak przychodzil czasem w nocy to byl odsylany z powrotem do siebie. Jakos po pol roku zakonczyl swoje nocne wedrowki smile
      • ophelia78 Re: spanie - jak rozwiązać problem? 09.12.14, 14:24
        >zarzuca swoje odnoza na mnie

        No mój egzemplarz to samo: najlepiej się spi z nogami na matce big_grin Opcjonalnie: wepchnąwszy stopy mamie między uda. I zeby nie było, ze jednorazowo: nalezy je wsadzić, powiercić się, wyjąć i całą tę procedurę powtórzyć kilkanaście razy big_grin Najlepsze są stopy zimne i/lub z nieobciętymi paznokciami big_grin
    • berdebul Re: spanie - jak rozwiązać problem? 09.12.14, 14:54
      Chłopu na wieczór melisę i melatoninę. Dziecku pluszaka i rozmawiać. wink
      • 3-mamuska Re: spanie - jak rozwiązać problem? 09.12.14, 18:38
        Czas nauczyc dziecko ze nic jest od spania.
        Co innego mamo miałem złe sen, a co innego darcie dzióbka .
        Tlumaczyc rozmawiać i powiedzieć ze od np.Świat przestajesz przychodzić, przestań tulić, wejdź do pokoju powiedz spiny i wyjdz.
        Małymi krokami , potem tylko z otwartych drzwi ok spij.
        I tak potem przestać reagować.

        Moze kup kalendarz na nowy rok z i za każda nic bez krzyku naklejkę rano , po 7 dniach nagroda.
        Potem po 10 , 14 , i tak zwiększaj liczbę dni i rzadsze nagrody.

        Nic z krzykiem cifamy sie o jeden dzien.
        • olewka100procent Re: spanie - jak rozwiązać problem? 09.12.14, 18:52
          to facet ma być chronicznie niewyspany, bo dzieciak ma kaprys wołania matki w nocy hahaha powala mnie logika niektórych ematek. No tak maleństwo może mieć traumę do końca życia bo matka kazała spać w swoim łóżku całą noc big_grin
          • marychna31 Re: spanie - jak rozwiązać problem? 09.12.14, 19:17
            Maleństwo wyrośnie na wielkiego faceta i wtedy dopiero olewka100procent pozwoli się ematkom martwić o jego sen, zdrowie i komfort.
            Portki w chacie to jednak priorytet, co?wink
            • mebloscianka_dziadka_franka Re: spanie - jak rozwiązać problem? 09.12.14, 20:24
              Nie, lepiej, żeby wszystko się kręciło wokół syna. Tylko potem, jak założy swoją rodzinę i nagle się okaże, że mamusia już nie jest jedyna i nieodzowna, to zaczną się zgrzyty. Zwłaszcza jak nie będzie tych portek do których by można usta otworzyć...
              • capa_negra Re: spanie - jak rozwiązać problem? 09.12.14, 20:39
                10/10
              • marychna31 Re: spanie - jak rozwiązać problem? 10.12.14, 09:26

                > Nie, lepiej, żeby wszystko się kręciło wokół syna.
                Nie wszystko, tylko musi być zachowana zdrowa równowaga.

                > czną się zgrzyty. Zwłaszcza jak nie będzie tych portek do których by można usta
                > otworzyć...
                Otóż to-zdrowa równowaga we wszystkim. Trzeba dbać o relacje z przyjaciółmi, znajomymi, sąsiadami, dalszą rodziną, hobby, pasje, zainteresowania a nie tylko o portki to się na starośc będzie do kogo miało usta otworzyć.
          • zuleyka.z.talgaru Re: spanie - jak rozwiązać problem? 09.12.14, 21:44
            Tylko, że pani matka mieszkała sama z dzieckiem przez prawie 6 lat....nie potrafisz tego zrozumieć, że nagle w domu pojawił się obcy facet i dla dziecka to jest kolosalna zmiana?
        • ophelia78 Re: spanie - jak rozwiązać problem? 09.12.14, 21:49
          >Moze kup kalendarz na nowy rok z i za każda nic bez krzyku naklejkę rano , po 7 dniach nagroda.
          Potem po 10 , 14 , i tak zwiększaj liczbę dni i rzadsze nagrody.

          Spróbuje!
          Młody jest łasy na nagrody, więc może zadziała smile
          Jak czasem jest na weekend u taty, to dzioba nie drze - czyli jednak sam spac potrafi.
          • izabela1976 Re: spanie - jak rozwiązać problem? 09.12.14, 23:01
            Dzioba nie drze, bo mamy nie ma w pobliżu więc nie nie usłyszy smile
            • ophelia78 Re: spanie - jak rozwiązać problem? 09.12.14, 23:07
              >Dzioba nie drze, bo mamy nie ma w pobliżu więc nie nie usłyszy

              big_grin Ojciec go ostatnio usłyszał, jak się o 8 rano darł: " skooooncyyyyłeeeem" a papieru toaletowego nie było big_grin
          • 3-mamuska Re: spanie - jak rozwiązać problem? 09.12.14, 23:31

            > Młody jest łasy na nagrody, więc może zadziała smile
            > Jak czasem jest na weekend u taty, to dzioba nie drze - czyli jednak sam spac p
            > otrafi.
            >
            > M
            No wlasnie i jakoś traumy nie ma ,ze nie spi z mama a z mama w łożku obcy facet.

            I ty nie chodzi o faceta czy portki w domu a syn idzie w odstawke.

            Po prostu taki kolej rzeczy, dzieci rosną i nawet gdyby autorka była wciąż sama ma prawo do spokojnej nocy.

            Młodemu tez nie służy częste budzenie.

            Nie wuem skąd w niektórych od razu złośliwość ze portki w domu ważniejsze od dzieci.

            Moja cała 3 spała z nami do 2/3 urodzin i w koncu trafiały do własnych łóżek, po ostatnim młodym ktory miał zaburzenia snu i 3 lata walczyliśmy o normalny sen, teraz sama mam problemy ze snem, i to wcale miłe nie jest.

            A dziecko nie jest juz maluchem idzie do szkoły to i spac moze sam, bez przesady,

            No chyba ze dla niektórych to wciąż maluszek i trzeba go bronić przed złem swiata ,kopaniem matki i wchodzeniem na nia w czasie snu.
    • lady-z-gaga Re: spanie - jak rozwiązać problem? 10.12.14, 09:06
      Była na forach jedna mądra, ktora latami udowadniała, ze spanie z dużym dzieckiem jest normalne i nie ma żadnego wpływu na związek.
      Jej związek juz nie istnieje, jej posty pełne niezachwianej pewności własnych racji tez przestały się pojawiać.
      Możesz spokojnie zignorowac złosliwości niektorych pań, zarzucających Ci ślepe uwielbienie "dla portek", kosztem biednego dzieciątka, o ktore za mało się troszczysz. wink Tak będzie zdrowiej dla wszystkich, a dla dziecka w szczególności, bo zdrowy 6latekjest naprawdę dostatecznie duzy, aby takich nocnych cyrkow nie urządzac.
      Jesli pisze Ci to nawet Run_away, ktora jest wzorem matczynej troski i spełniania potrzeb dziecka, to więcej argumentów nie trzeba smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka