Dodaj do ulubionych

Czysta fikcja

26.11.03, 15:21
O ile mi wiadomo to przepisy mówią, że kierowca ma obowiązek przepuścić
pieszych na pasach. Tymczasem zdarza się to niezmiernie rzadko a wręcz
czasami bywa tak, że jeden kierowca przepuszcza a drugi w tym samym czasie go
wyprzedza.
Obserwuj wątek
    • kelo Re: Czysta fikcja 26.11.03, 17:53
      Dziewczyno, sam mam czasem ochotę otworzyć drzwi, żeby się wreszcie któryś
      skurwysyn zatrzymał. Aż przykro czytać jak to piszesz.
      • jacqueline Re: Czysta fikcja 28.11.03, 10:01
        kelo napisał:

        > Dziewczyno, sam mam czasem ochotę otworzyć drzwi, żeby się wreszcie któryś
        > skurwysyn zatrzymał. Aż przykro czytać jak to piszesz.


        Piszę bo mnie to wkurza.I to zarówno jako pieszego(codzień czekam na przejściu
        przed uczelnią i zastanawiam się czy spóźnię się na zajęcia czy nie)i jako
        pasaże(prawa jazdy nie mam)
    • Gość: Ejdo Re: Czysta fikcja IP: *.acn.waw.pl 28.11.03, 21:02
      To fakt, niestety czesto jest to fikcja, ale nie tylko to w naszym dziwnym,
      polskim życiu jest fikcją - są przepisy,obowiązuje prawo, przewidziane są różne
      kary, ale jest jedno zasadnicze "ale" - nie ma kto tych przepisów egzekwować.
      Policji po prostu nie zależy i jest ich prawdopodobnie zbyt mało. Ostatnio w
      prasie była informacja, że policjanci mają mieć premie od ilości manadatów. I
      co wy na to? Jak to będzie? prawdziwie, porządnie, uczciwie, czy....
      • kelo Re: Czysta fikcja 28.11.03, 21:29
        Pamiętam te czasy, gdy milicjanci musieli wyrobić limit mandatów. Ojciec mojego
        kumpla pod koniec miesiąca wychodził ścigać furmanki bez naftówki.
        • Gość: Ejdo Re: Czysta fikcja IP: *.acn.waw.pl 28.11.03, 22:34
          Serio? Kiedy to było? A teraz będą nas wszystkich ścigać? Furmanek już
          niewiele, a poza tym to chyba był marny zarobek. W Warszawie wystarczy jak
          staną na nowej trasie Siekierkowskiej i mają premię, że ho ho... A Puławska, a
          zielone strzałki, a przejścia dla pieszych - kupa kasy... i to nawet chyba nie
          będą musieli się dużo napracować. Znając nas kierowców, napewno im to świetnie
          pójdzie...
        • Gość: pazdzioch Re: Czysta fikcja IP: *.chello.pl 01.12.03, 17:03
          Kelo,nie furmanki tylko inaczej zmotoryzowani!
    • mejson.e5 Horror nie fiction! 28.11.03, 23:03
      Miałem już rozpocząć wątek na ten temat, ale widzę, że nie tylko mnie to boli.
      O ile w centrum przy wolniejszej jeździe, przepuszczenie pieszego jest do
      zrobienia, to poza miastem, szczególnie na czteropasmowej drodze
      typu "katowicka" to wspóludział w morderstwie. Przed przejściami i
      skrzyżowaniami jest z reguły ograniczenie do 70 ale mało kto tego przestrzega.

      Dziś wracałem wieczorem przez Sulejówek i gdy widząc pieszego wchodzącego na
      jezdnię zahamowałem zdecydowanie, z tyłu rozległ sie ryk opon i zdziwiłem się,
      że nie skasowano mi kufra. Pieszy sie cofnął.

      A wracając do czteropasmówki, to wczoraj rano zbliżając się do takiego
      przejścia zauważyłem pieszego z rowerem wychodzącego na pasach zza ciężarówki
      skręcajacej na tym skrzyżowaniu.
      Jechałem lewym pasem przepisową siedemdziesiątka i zacząłem hamować.
      Szok!
      Koła sie zablokowały jak na lodzie, pulsacyjne hamowanie osadziło samochód z
      pięć metrów przed przejściem.
      Pieszy zdążył zawrócić, potem rzucił mi wiązankę popartą wymownymi gestami.
      A mnie uszy piekły ze wstydu.
      Mogłem przewidzieć, że było ślisko i jechać 50-ką.
      A gdybym jechał, jak inni 100-ką?
      Pewnie bym siedział.

      Wymyślmy jakiś sposób bezpiecznego wpuszczania pieszych na przejście!

      Mejson
      • Gość: Ejdo Re: Horror nie fiction! IP: *.acn.waw.pl 29.11.03, 23:22
        Dobry tekst. Wymyśleć piszesz... hmm po co wymyślać? Przeciez myślą za nas
        fachowcy. Po prostu ograniczają szybkość, stawiają wiele różnych znaków,
        ustalają przepisy, które mają nam wszystkim POMAGAĆ. To nie znaczy, że nic nie
        można poprawić, lepiej wymyśleć, ale trzeba stosować się do tego co jest już.
        Tu i teraz, bo jeśli nie, to po prostu będziemy ginąć na drogach, będziemy
        kalekami i... skazańcami.
        Nie wiem czy to chcemy usłyszeć - może to, a może chcemy się rozgrzeszać z
        własnych 100-tek, nagłych hamowań...
        Czy nigdy po czymś takim nie śni się wam w nocy, że jedziecie i hamulce nie
        działają, a ty musisz! zahamować? Miewam takie sny... niestety. Chociaż nic
        nigdy złego nie stało się przeze mnie.
        • tygrys01 Ociemniali, sprawni w ograniczonym zakresie,... 30.11.03, 15:18
          Gość portalu: Ejdo napisał(a):

          > Dobry tekst. Wymyśleć piszesz... hmm po co wymyślać?
          ====================
          Miałem kiedyś ociemnialego starszego wiekiem przyjaciela. Dość często
          wychodziłem z nim na spacer, lub w interesach. Przejscie przez jezdnie bywało
          problemem. Przekraczając jezdnie z regułu dawałem znak kierowcom poprzez
          podniesienie dłoni. Znak ten był akceptowany. Innym poważnym problemem były
          zastawione na prawie całej szerokości chodniki przez parkujące pojazdy. Aby
          przejść takim chodnikiem we dwie osobu obok to często musiałem z tym
          ociemniałym zscudzić na jezdnię (bbrrrr). Podobne problemy miewałem w czasch
          kiedy poruszałem się często z malym dzieckiem w wózku. Kierowcy winni jedna
          pamiętać o tym, ze na chodniku należy pozostawić szerokość umożliwiającą
          przejście i spacer dwóch osob obok siebie. Innym problemem często były
          rusztowania ustawione do remontów budynków z wystającymi końcówkami rur. O
          ile dla widzącego człowieka to żaden problem to dla ociemniałego stanowiły te
          rusztowania poważne zagrożenia. Ociemniały sprawdza laską drogę na chodniku
          pod nogami, a wystające rury rusztowań to wręcz pułapka. Pozdrawiam kolegow
          Forumowiczów.
          • Gość: wamal Re: Ociemniali, sprawni w ograniczonym zakresie, IP: *.proxyplus.cz / 213.17.208.* 01.12.03, 09:46
            W Toruniu zdarzyło się właśnie tak. Przed przejściem dla pieszych zatrzymał się
            radiowóz. Piesza zaczęła przechodzić i w połowie drugiego pasa wjechało w nią
            auto pewnego sportowca. Głośno było o tym w mediach. Obrona nawet próbowała
            zepchnąć winę na zmarłą.
      • klemens1 Re: Horror nie fiction! 01.12.03, 10:59
        > A wracając do czteropasmówki, to wczoraj rano zbliżając się do takiego
        > przejścia zauważyłem pieszego z rowerem wychodzącego na pasach zza ciężarówki
        > skręcajacej na tym skrzyżowaniu.
        > Jechałem lewym pasem przepisową siedemdziesiątka i zacząłem hamować.
        > Szok!
        > Koła sie zablokowały jak na lodzie, pulsacyjne hamowanie osadziło samochód z
        > pięć metrów przed przejściem.

        Musisz byc przygotowany ze ktos moze wejsc na przejscie - szczegolnie gdy inny
        pojazd zaslania widok. To co miales zamiar zrobic to chyba "wyprzedzanie
        bezposrednio przed przejsciem dla pieszych".

        > Mogłem przewidzieć, że było ślisko i jechać 50-ką.
        > A gdybym jechał, jak inni 100-ką?

        Jezeli widzialbys wszystko i bylbys pewien ze nikt nie wejdzie na przejscie to
        mozesz sobie jechac i 100 (jak na trasie W-wa - Plonsk).

        > Wymyślmy jakiś sposób bezpiecznego wpuszczania pieszych na przejście!

        To teraz przejedz sobie w nocy i w deszcz i sprawdz jak widac pieszych. Trzeba
        by chyba zwalniac do 40. Cale szczescie ze piesi sa wyrozumiali.
        • bwv1004 Re: Horror nie fiction! 01.12.03, 12:01
          Chciałem jeszcze zwrócić uwagę na kretyński sposób oznakowywania/oświetlania
          przejść. Jechałem kiedyś nocą katowicką do Warszawy. Część przejść była
          oznakowana jasno oświetlonym znakiem, często z mrugającymi żółtymi światłami.
          Samo przejście było ciemne. Bez sensu. Przy kilku była ustawiona latarnia,
          oświetlająca wyłącznie jezdnię w miejscu przejścia.
          Moim zdaniem znacznie rozsądniejsze byłoby ustawienie latarni oświetlającej
          przejście ORAZ pobocze drogi obok przejścia. W nocy latarnia oświetlająca
          tylko przejście pogarsza sprawę, bo z powodu kontrastu w ogóle nie widać, czy
          jakiś pieszy nie wejdzie zaraz na przejście z ciemnego pobocza.
          • Gość: pazdzioch Re: Horror nie fiction! IP: *.chello.pl 01.12.03, 17:23
            Mam pytanie,czy w kodeksie drogowym jest takie określenie jak -wtargnięcie-na
            jezdnie i czy przypadkiem nie dotyczy to i pasów?A odblaski,czy to aby pieszy
            zachował życie zwalamy tylko na kierowcóe?/tak jak wychowanie naszych pociech
            na nauczycieli/A co do katowickiej to może by tak zamiast oświetlać
            przejścia,pobocza itd to kładkinad jezdniami porobić!Bo jak pujdziemy tym
            tokiem rozumowania to i na autostradach trzeba by pasy i ograniczenia?
            I nie wnerwiajcie się,to tylko mój głos w dyskusji!
        • mejson.e5 Omijanie, nie wyprzedzanie 01.12.03, 21:51
          klemens1 napisał:

          "To co miales zamiar zrobic to chyba "wyprzedzanie
          > bezposrednio przed przejsciem dla pieszych"."

          Pewnie blisko tego, choć nie wyprzedazłem ciężarówki tylko omijałem jej
          wystający kuper. Dziób już miała w ulicy poprzecznej, ale trochę tyłu jej
          zostało na głównej.
          Całkiem głupi to chyba jednak nie jestem, bo coś mnie tknęło i trzymałem nogę
          na hamulcu, jak się zbliżałem do przejścia. Pewnie ta sekunda zapasu
          wystarczyła, by zatrzymać się jeszcze przed przejściem,
          Gdyby było sucho, to byłoby elegancko, a tak to wyszło do d...

          Mejson
          "Jezeli widzialbys wszystko i bylbys pewien ze nikt nie wejdzie na przejscie to
          > mozesz sobie jechac i 100 (jak na trasie W-wa - Plonsk)."
          Ni cholery! Nie w deszczu. Bardzo dziwne rzeczy można zobaczyć na drodze w
          ostatniej chwili...

          "To teraz przejedz sobie w nocy i w deszcz i sprawdz jak widac pieszych. Trzeba
          > by chyba zwalniac do 40. Cale szczescie ze piesi sa wyrozumiali."

          Pewnie, że nie widać. Gdy w takich warunkach zbliżam się do przejścia to bez
          litości mrugam przez sekundę długimi, licząc może na błysk oczu lub zębów i na
          chwilę właczam przednie halogeny - jest szansa na błysk białych skarpetek.
          Jak mam wątpliwości to nie ryzykuję i mocno zwalniam.

          Mejson
      • jacqueline Re: Horror nie fiction! 03.12.03, 12:05
        O ile w centrum przy wolniejszej jeździe, przepuszczenie pieszego jest do
        zrobienia, to poza miastem, szczególnie na czteropasmowej drodze
        typu "katowicka" to wspóludział w morderstwie.
        KIEDY TO WŁAŚNIE W CENTRUM TEN PRZEPIS JEST NAGMINNIE ŁAMANY!
        • mejson.e5 Centrum Leniwych 03.12.03, 22:00
          W centrum nie ma wymówki, że wpuszczenie pieszego na pasach to współudział w
          zbrodni.
          Ale nie chce się!
          Nie tylko wpuścić na pasy ale nawet pasów nie blokować stojąc w korku i dłubiąc
          w nosie.
          Policja za takie przewinienie powinna zmusić kierowcę do przechodzenia przez
          kwadrans przez przejście niekierowane.
          Nie trzeba by pouczać...

          Mejson
    • Gość: pazdzioch Re: Czysta fikcja IP: *.chello.pl 01.12.03, 17:00
      Wiesz co?Radził bym ci mniej wierzyć w przepisy a bardziej w zdrowy rozsadek a
      będziesz żyła długo i szczęśliwie!Piszę to z własnego doświadczenia.
      W Wawie przed"fotonem"zatrzymałem się przed pasami,społeczenstwo jak to
      społeczeństwo zobaczyło że stoję to lezie przez te pasy jak po swoim,patrze w
      lusterko boczne a tam gość uznał widocznie że mi się jazda znudziła i tak sobie
      stje,gna z 80/godz.Ja sprzegło,gaz do dechy i klakson!Na szczęście
      społeczeństwo staneło gość przemknoł a mnie ochota do jazdy na jakieś dziesięć
      minut odeszła.Teraz jak mam się zatrzymac przed pasami a widzę że może mi się
      uda nikogo nie potrącić to nie staje.
      • conveyor Re: Czysta fikcja 05.12.03, 14:53
        Heh, nie wiem jak jest w Warszawie ale w Bialymstoku nie jest pod tym wzgledem
        az tak zle, zreszta wypracowalem swoj sposob wymuszania pierwszenstwa na
        kierowcach:)) staje na krawezniku i rozgladajac sie oceniam predkosc i
        odleglosc samochodow zblizajacych sie do przejscia. Jesli uznam ze samochod ma
        szanse bezpiecznie sie zatrzymac (mam wprawe bo duzo tez siedze za kierownica),
        to po prostu wchodze, obserwujac pojazd katem oka ale nigdy nie patrzac wprost.
        Nie bylo przypadku zeby sie ktos nie zatrzymal :) Inna sprawa ze nikt nie ma
        odwagi wejsc za mna na przejscie...
        • kelo Re: Czysta fikcja 05.12.03, 18:14
          Robię identycznie, odpuszczam jak droga śliska.
          • mejson.e5 Kątem oka 05.12.03, 23:53
            A potem piszą na forum: wlazł mi taki ślepy na jezdnie, nawet się nie rozejrzał
            tylko walił jak w dym na środek.
            Dobrze, że zahamowałem, ale chamowi dobrze zrobiło parę klaksonów.

            Wszystko to kwestia punktu widzenia, no nie?
            Widzenie podczas siedzenia za kierownicą jest wygodniejsze od marznącego i
            moknącego na piechotę, chociaż dotyczą tego samego zdarzenia.

            Nie przesadzajmy z wyłażeniem pod koła, bo może się trafić gapa albo debil -
            jeden się zagapi a drugi przeliczy.
            I każdy z nich może na pier. na przejściu...

            Mejson
            • conveyor Re: Kątem oka 08.12.03, 00:34
              Witka Mejson
              Heheh, az tak zle nie jest, jakos nikt mnie nie otrabil jeszcze, moze dlatego
              ze robie to z wyczuciem :D Niestety uwazam ze nie ma innego sposobu na szybkie
              i bezpieczne (sic!) przejscie przez jezdnie... wszystko rozbija sie o dobra,
              rozsadna ocene sytuacji na drodze.
              Co do punktu widzenia to masz calkowita racje, chociaz ja probuje widziec
              jednoczesnie dwa: kierowcy i pieszego (to jak zez zbiezny). Dlatego zawsze w
              rozsadnych warunkach, staram sie przepuszczac przez jezdnie, wychodzac z
              zalozenia ze i tak bede szybciej :))
              • jacqueline Re: Kątem oka 09.12.03, 14:24
                Coś ci się pomieszało: albo szybkie albo bezpieczne
              • Gość: Mejson Szybko IP: 212.69.75.* 09.12.03, 16:58
                Karetka na sygnale jedzie dość szybko, ale czy aby na pewno w dobrą stronę?
                Dalszego szczęścia życzę.
                A co do słów "szybko" i "bezpiecznie", to wcale się nie wykluczają.
                Jak ze zrywaniem plastra - szybko mniej boli, ale trzeba mieć odwagę...
                Mejson
                • conveyor Re: Szybko 11.12.03, 23:34
                  Oj Mejson, to nie jest kwestia szczescia, na ulicy nie mozna sie zdawac na
                  farta...dobrze o tym wiesz. To kwestia odpowiedniego treningu i wyczucia, moze
                  zle mnie zrozumieliscie, ja NIE wybiegam na przejscie pod kola, wkraczam wtedy
                  kiedy moge przejscie BEZPIECZNIE opuscic, a to ze z boku wyglada to ryzykownie
                  to inna sprawa. Ludzie maja roznie ustawiony prog odczuwania niebezpieczenstwa,
                  to co jednym wydaje sie bardzo ryzykowne, wcale nie musi takie byc...
                  • mejson.e5 Ryzykowne 12.12.03, 00:21
                    conveyor napisał:

                    "to co jednym wydaje sie bardzo ryzykowne, wcale nie musi takie byc... "

                    I vice versa!

                    Teraz wcześnie robi się ciemno.
                    Uważaj na ślepców i gapy ! Bo cię nie zobaczą nawet z boku i nie zdążą ocenić,
                    czy to ryzykowne...

                    mejson;-)
                    • Gość: pazdzioch Re: Ryzykowne IP: *.chello.pl 12.12.03, 16:36
                      Panowie,radził bym nie udzielać rad typu jak wymuszać pierszenstwo na pasach bo
                      nie będzie z kim na forum pogadać!
                      Pozdr:-)
                    • Gość: Conveyor Re: Ryzykowne IP: 82.139.154.* 10.01.04, 22:42
                      > Teraz wcześnie robi się ciemno.
                      > Uważaj na ślepców i gapy ! Bo cię nie zobaczą nawet z boku i nie zdążą
                      ocenić,
                      > czy to ryzykowne...

                      To nie oni maja oceniac, to ja mam ich widziec i odpowiednio ocenic odleglosc i
                      predkosc pojazdu a tym samym mozliwosc bezpiecznego opuszczenia przejscia, cala
                      rola kierowcy, jesli chodzi o moj sposob wymuszania pierwszenstwa sprowadza sie
                      do niewciskania gazu do deski na moj widok :)
                      Pozdrawiam Mejson :)
    • Gość: Kuba Re: Czysta fikcja IP: *.konin.tvknet.pl / 80.51.40.* 09.01.04, 01:02
      Wnerwia mnie, ja na dwupasmówce staję i przepuszczam pieszego, a kretyn z
      lewej gna pełną parą, chyba przepis wyraźnie mówi, że jak jeden się zatrzymuje
      to drugi też... mój wujas takim durnym spsobem potrącił kobiete i złamał jej
      rękę... tylko idniota jadący lewym pasem przed światłami nie zwalnia, kiedy
      robi to auto na prawym pasie.


      Ponadto, szał pieszych... pasy to część chodnika, moga wchodzic nań niczym
      barany idące na rzeź. Najlepiej wchodzic na pasy nagle, w deszczu lub śniegu
      tuż przed samochodem, wiadomo, zatrzyma się... a jak nie ?

      Obie strony, kierowcy i piesi powinni uważać... nie ma cudów samochody w
      miejscu nie stają, adroga nie szkoła przetrwania, poza tym w mieście jazda
      setką to dowód na skretynienie...
      • mejson.e5 Kuba 09.01.04, 10:04
        Amen!

        Nic dodać, nic ująć.
        Można tylko dodać do scenariusza scenę wtargnięcia na jezdnię przed samochod
        ślizgający się na lodzie...

        Mejson

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka