Dodaj do ulubionych

Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę

08.09.04, 16:56
Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę



4-tygodniowe niemowlę zostało rozszarpane przez trzy psy w miejscowości
Brzeszcze (Małopolska, pow. Oświęcim). Matka dziecka w tym czasie wyszła na
kilkanaście minut z domu - poinformowała PAP Katarzyna Padło z zespołu
prasowego małopolskiej policji.

Do tragedii doszło w mieszkaniu, w którym 22-letnia matka opiekowała się 4-
tygodniowym dzieckiem. Jak poinformowała później policję, musiała na
kilkanaście minut opuścić mieszkanie. Gdy wróciła, na wersalce znalazła
rozszarpane zwłoki dziecka.

Przebywające w mieszkaniu trzy psy rasy owczarek niemiecki - dwa roczne i
półroczna suka - wyciągnęły dziecko z wózka i zaatakowały. Nieznana jest
przyczyna takiego zachowania psów.

Okoliczności zdarzenia ustala policja pod nadzorem prokuratury. Matce
udzielił pomocy policyjny psycholog.
Obserwuj wątek
    • mamitka Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 08.09.04, 16:59
      Boże............! To straszne! Nie wiem co może czuc teraz matka... Strasznie
      jej współczuje bo do końca zycia nie daruje sobie tego że MUSIAŁA wyjśc na
      chwile z domu...... Brak mi słow...
    • dzidecka Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 08.09.04, 17:01
      Moge powiedzieć jedno, ta kobieta to nie matka tylko kretynka! Sorki ale kto
      zostawia samego miesięczniaka w domu z 3 psami??!!

      Mój znajomy dziennikarz już był tam na miejscu. Psy mają zostać uspione i
      bedzie badana treść ich żołądków. dziecko w pewnej części zostało pożarte.
      Matka w szoku. Nic dziwnego.
    • josik11 Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 08.09.04, 17:02
      zycie jest okrutne....
    • smallm Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 08.09.04, 17:08
      Ciarki mi przeszły po plecach...
      Współczuję tej kobiecie...

      Z drugiej strony w mieszkaniu 3 duże psy?? Czy to warunki dla małego dziecka??
      Ja nie mam zaufania do psów, bo akurat rodzice mają takiego, który swoich
      gryzie... I podobno każdy pies nawet najłagodniejszy może raz w
      życiu "zwariować" i zaatakować... Nie chciałabym być tym jedynym razem i nigdy
      bym się nie odważyła trzymać trzech wielkich psów w domu z małym dzieckiem.

      Jednak są i zwolennicy psów, którzy pewnie mnie teraz zaatakują, choć możnaby
      im zarzucić, że co to za miłość do psów jak 3 owczarki trzyma się w
      mieszkaniu...

      Nic juz nie odwróci tej tragedii... A ona będzie musiała żyć z tym do końca
      życia... Nie zazdroszczę... Koszmar... Najgorszemu wrogowi nie życzę...
    • edytkus Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 08.09.04, 17:08
      Widzialam kiedys w TV wywiad z matka ktora zostawila niemowle do spania w pokoju gdzie byl maly
      pies (bylo ciemno i nie widziala). Pies zamordowal dziecko, tutaj wytlumaczono to ze dla psa niemowle
      bylo jak zabawka - po prostu tarmosil je jak gumowa pilke czy stara kosc. Po tym programie
      upewnialam sie ze kot i dziecko nie sa w tym samym pomieszczeniu bez nadzoru.
    • bea.bea Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 08.09.04, 17:15
      no cóz....niedawno był post o miłych i sympatycznych pieskach, których
      właściciele zawsze pewni śa reakcji, jak najbardziej pogodnej,,,,,
      zapowiada sie następna...

      ja nadal uwazam , ze zwierzak to tylko zwierzak...którego reakcji nie jesteśmy
      w stanie przewidzieć...

      to straszna tragedia.....

      własnie zamierzam zacząć wojne w spółdzielni o ogrodzenie placu zabaw....

      znak stoi, a pieski biegają.....
    • koleandra Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 08.09.04, 17:23
      I właśnie z takich powodów nie cierpię psów, kotów a nawet i innych zwierząt.
      Bo nawet jesli o psach mówi się, że są "przyjaciółmi człowieka" to i tak są
      nieprzewidywalne. Nigdy ale to przenigdy nie zostawiłabym dziecka samego w domu
      nawet z papugą. Miałam kiedyś przykre doświadczenie z kotem, skoczył na mnie i
      pogryzł mnie w twarz.

      To tyle miałam do powiedzenia, nie potrafię sobie nawet wyobrazić co przeżywa
      tamta matka. Umarłabym z rozpaczy w 5 sekund.
      • mamitka Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 08.09.04, 17:31
        Ja mam kota który z pewnościa słabszy jest od psa ale i tak wiem że mógłby
        skrzywdzić mojego dzieciaka. Dlatego chociaż jest on naprawdę kochany, łasi się
        do Tomka, daje mu tarmosic za ogon i uszy to nigdy, przenigdy nie zostawiłabym
        ich samych w pokoju. Nie wiadomo co może kotu strzelić do głowy kiedy zostanie
        z dzieckiem samo. A co dopiero duzy pies????
        Niestety brak wyobraźni przewaznie jest przyczyna ogromnych tragedii (pies w
        domu, otwarte okno - łóżeczko pod oknem ,zostawianie dziecka samego itp.)
        Tragedia........... [*]
      • michiko Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 08.09.04, 19:32
        a w Biblii jest napisane o miłości do naszych braci mniejszych. Kolendra nie
        lubisz zwierzat. A siebie lubisz??
        Ta matka to kretynka- jak mozna zostawić niemowle z 3 szczeniakami- które maja
        pstro w głowach. Duzy , wychowany pies nigdy nie zaatakuje malutkiego dziecka.
        • koleandra Michiko 08.09.04, 21:01
          michiko? Co to za pytania? Czy lubię siebie? A co to ma do rzeczy?

          Ja nie lubię zwierząt, tak jak ktos inny moze nie lubic czegos innego. Moje
          prawo.
          Duży wychowany pies? Dobre! Ale!!! czy wychowany czy wytresowany to żadnemu z
          nich ufac na 100% nie można i nie mozna miec pewności, co do jego zachowania.

          P.S.I nie mów do mnie kolendra.
          • bea.bea Re: Michiko 08.09.04, 21:08
            michiko...jedno co nasuwa mi się po przeczytaniu twojego postu to :

            moze wychowany pies nie zrobi krzywdy dziecku....ale ty to sprawdź...najlepiej
            zostawiając swoje dziecko z jakimś duzym , ale oczywiście milutkim
            zwierzakiem smile
        • sowa_hu_hu Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 08.09.04, 21:41
          duży pies nie zaatakuje? a skąd t wiesz? pies to tylko pies - nigdy nie można
          mieć pewności co zrobi... ja miałam kiedyś wspaniałego psa ale nigdy do końca
          mu nie ufałam...
          co do matki to mówienie teraz ze jest kretynka jest chyba nie na miejscu -
          wiadomo że zrobiła źle ale było to nieświadome... wiesz co ona teraz czuje? ja
          anwet nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić sad będzie nosić to piętno do
          końca swych dni... żal mi jej - bardzo...
          • szaraa Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 08.09.04, 22:01
            Żal dziecka. Najpierw przemyślec później robić. Przy takiej sprawie górę biorą
            emocje więc nie dziw się że napiętnuję w ten sposób głupotę.
          • renik.w Re: Lepiej niech ten wątek zniknie .... 08.09.04, 22:40
            Jak wchodzę na emame i widze ten tytuł - to wszystko sobie odrazu wyobrażam i
            aż mnie boli serce sad - lepeij usuńmy ten wątek jest zbyt tragiczny
    • blecku Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 08.09.04, 18:10
      Brak wyobraźni i odpowiedzialności !!! Jeżeli koniecznie musze wyjść z domu to
      zabieram córke ze sobą. Nigdy w życiu nie zostawiłabym jej samej nawet na 5
      minut, a co dopiero z dwiema kotkami, które mam w domu.
    • orvokki Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 08.09.04, 18:38
      I znowu wszystko będzie na psy, i kolejny powód do nagonki, ale kto powinien
      mieć rozum i umiejętność przewidywania, człowiek czy pies?
      Nie bardzo umiem sobie wyobrazić sytuację, w której matka MUSI (tzn. nie ma
      innego wyjścia) zostawić niemowlę samo w domu, poza oczywiście sytuacją, gdy
      ktoś ją z tego mieszkania wyprowadza pod bronią...
      • asiaasia1 Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 08.09.04, 19:46
        4 tygodnie po porodzie można tak się zachować tzn. nie pomysleć raz .
        Może matka miała ciężki poród , była w depresji lub miała baby bluesa .
        Była przemęczona , dzieciak wył w nocy a w dzien tylko na rękach i tylko przy
        piersi . Ciekawe , jak ona teraz będzie z tym żyła . To wystarczająca "kara".
        Ja jej współczuję . Wszyscy będą teraz mówić w jej rodzinie , w okolicy , że
        to jej wina . Zdaje się , że ta kobieta pochodzi z małej miejscowości .
        Piekło na ziemi bedzie miała .
        • asiaasia1 Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 08.09.04, 19:51
          A co do psów w domu .. to nie tylko ona mogła o tym pomyślec , że to
          niebezpiecznie trzymać je z dzieckiem pod jednym dachem .
          A gdzie mąż , rodzina , żeby przewidziec sytuację ?
          Jesli mieszka na wsi , w domu a nie w bloku , to chyba czasami i tak oddalała
          sie od dzieciaka na metr lub kilka metrów będac cały czas w pomieszczeniu .
          Psy mogły w tym czasie zrobic krzywde dziecku w ciągu kilku sekund .
        • joasiiik25 Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 08.09.04, 19:51
          przeciez to byl maluszek,nie wyobrazam sobie by zostawic dziecko na wersalce i
          wyjsc chodzby na chwilke...ja mimo iz nie mam zwierzat w domu pamietam ze nawet
          gdy musialam przygotowac kapiel malemu to wolalam na chwilke sasiadke aby
          posiedziala z Kacperkiem,moze to przewrazliwienie ale tak robilam gdy maly
          akurat nie spal

          rodzice w domu maja owczarka,duzy pies dla dzieci lagodny wychowywal sie z
          mlodszym rodzenstwem,mimo iz znam jego usposobienie balam sie gdy w naszej
          obecnosci zblizal sie do syna,zalkadam ze nic by mu nie zrobil ale lek matki
          jest wiekszy

          wspolczuje tej matce....[*]
          • katse Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 08.09.04, 19:59
            wyobrażam sobie zostawić dziecko na chwile samo w domu.
            sama zrobilam tak dwa razy jak musialam zniesc wozek na dol, a duzo bardziej
            niebezpieczne bylo znoszenie z noworodkiem.

            no ale w lozeczku i w domu bez psow, i potem raz tez jak spala a ja popedzilam
            po chlebek.

            zwierzeta uwielbiam, ale dziecku pozwalam sie bawic tylko z psem sasiadow ktory
            jest terapeuta ich autystycznej corki. Suka, bokser, nawet jak bierze z raczki
            malej ciastko to tak aby nie dotknac paluszkow...

            ale nigdy nie zostawilabym jej ze zwierzakiem samej...

            i chyba po tym poscie nie kupie zwierzaka do domu...

            K
    • szaraa Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 08.09.04, 20:33
      Sama posiadam dwa owczarki niemieckie, 3 króliki miniaturowe i papugę i obecnie
      synek ma 7 miesięcy. Psy są ułożone, posłuszne, pozwalają dziecku robić ze sobą
      co chce. Starszy owczarek brał udział w dogoterapii. Znam oba na wylot, ale do
      cholery, do głowy by mi nie przyszło zostawić dziecko same z nimi. Trzeba być
      skretyniałą matką żeby zrobić coś takiego. Ktoś pisał że może matka
      miała ............................................ itp. a czy ktoś pomyślał że
      może dzieciak sie darł i psy tego słuchały i kiedy zostały sam na sam z
      intruzem po prostu go wyeliminowały.
      Znowu zacznie się nagonka na psy a to nie psy to właściciel jest winny.
      Dla matki to nauka, szkoda że okupiona krwią.
    • matusia3 Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 08.09.04, 21:22

      • mamusiamisia Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 08.09.04, 22:37
        szok. właściwie to prawie wszystkie macie rację, rzeczywiście nie zwierze jest
        winne, bo to tylko!!! zwierzę, to człwoeik powinien pomyśleć, nie mówię że
        akurat matka, to kompletny brak wyobraźni. nigdy, przenigdy nie zostawiłam
        swojego 6,5 miesięcznego synka samego ani na moment w domu, ba nawet jak jestem
        w domu to wciąż do niego zaglądam, gdy nie śpię a on śpi, oczywiście gdy śpi to
        tym bardziej, sprawdzam, czy oddych,ma ciepła itp. nawet gdybym umierała z
        głodu to nie ruszyłabym się do chwili gdyby ktoś nie przyszedł, albo wzięłabym
        dziecko z sobą. serce mi pęka.
        mieliśmy alarmujący wypadek z moim mężem. gdy pojechaliśmy na kontrolne ktg i
        okazało się że zostaję bo zaczął się poród, mąż pjechał do domu i zawióżł naszą
        kotkę do mojej mamy i wrócił. ponieważ dość długo z Michałkiem byłam w
        szpitalu, kot był u mamy i planowaliśmy zacząć oswajanie. przy pierwszej
        wizycie łagodna dotąd kotka wpadła w szał, na dźwięk płaczu noworodka rzuciła
        się na mojego tatę który trzymał małego, a potem gdy tata szybko oddał Michasia
        mamie która nakryła go kocem rozległ się poniownie płacz i oberwało się dwa
        razy mojej mamie. któś kogo kot choć leciutko podrapał na pewno wie co to
        znaczy. chcieliśmy ją uśpić, a już na pewno nie zabierać do domu. serce miałam
        rozdarte, ale w końcu dziecko to dziecko, a kot to tylko!!! zwierzę. oswajanie
        trwało długo, kicia jest u nas od miesiąca, ani na moment mały nie zostaje z
        nią sm, a ja nadal niwe jestem w 100% przekonana że to słuszne. ona traktuje go
        jak kocie, gdy się żali liże mu łepek i się łasi, ale i tak nie do końsca jej
        ufam.
        pozdrawiam asia i Michaś
    • bea.bea Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 08.09.04, 22:23
      no cóż ...jak juz pisałam, straszna tragedia...ale jak to przy róznych postach
      widać...myslę ze nie na miejscu jest pisanie...bezmyslność, głupota, i jeszcze
      rózne...uważam , ze stało sie matka nie powinna zostawiac maluch ze
      zwierzakami, ale zrobiła to...zapłaciła za to kare, jakiej zadna matka nie
      chciałaby zapłacic, i jesli moge wczuć sie wobecną sytuacje tej kobiety , to
      zapewne wolałaby oddać sie po kawałku tym psom ...niz...
      niestety dziecku to życia nie wróci...

      jest to nauka dla nas, czas na przemyslenie, bo czy zadna z was nie popełnił
      jakiegoś głupstwa dotyczącego malucha , które mogło skończyć sie tragicznie...
      bardziej swiadomie , czy mniej...i nie raz jeszcze popełni...

      mysle ze mozemy wspólczuc matce i jej rodzinie....i nie ma co tej pani
      oceniac , mozemy jedynie dyskutować o sytuacji i wyciągać wnioski dla siebie...

      pozdrawiam
      • koleandra Bea.bea 08.09.04, 22:33
        Ja się zgadzam z Tobą Bea, matka przeżywa tragedię, a niektórzy tu na forum
        jeszcze jej dokopują. Na szczęście kobieta tego raczej nie przeczyta.
        • sakada Zgadzam się... 09.09.04, 10:52
          ...z wami dziewczyny. Z tego co usłyszałam przed chwilą matka nie zostawiła
          dziecka na wersalce tylko w wózku, a te psy dzidzię z wózka wyciągnęły.
          Oczywiście to nie usprawiedliwia niczego, jednak pamiętajcie, że to była młoda
          mama a każda z nas zapewne zrobiła nieswiadomie nie raz coś co zagrażało życiu
          i zdrowiu dziecka - z tym, że w jej wypadku skończyło się to tragicznie. Ja jej
          nie oceniam - nie wiem, po co wyszła, co się tam naprawdę stało natomiast
          strasznie jej współczuję.
      • ju8 Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 08.09.04, 22:43
        bea.bea. zgadzam se z Tobą w 100%. Pamiętajcie moje drogie "nigdy nie mów
        nigdy". A tak swoję drogą to ja wyczytałam ze dziecko było w wózku. Oczywiście
        nie zmienia to faktu, ze nie powinno zostawiac sie dziecka samego ze
        zwierzętami. Ale mysle, ze zamiast wymyślać kobiecie od kretynek, pomódlcie sie
        przed snem za dusze dzieciatka i za jego cierpiąca matkę. Stała sie
        tragediaKoniec, kropka.

    • merlott Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 09.09.04, 01:14
      Boze, pomoz tej kobiecie.

      Dziewczyny, zostawcie ten temat, prosze. Na taka tragedie nie ma slow. I nikt z
      nas nie zrozumie ogromu rozpaczy, wyrzutow sumienia, nienawisci do siebie samej
      i checi nieistnienia, jakiej pewnie pragnie teraz ta Matka.
    • mamaszyma Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 09.09.04, 10:31
      Popłakałam sie. Tragedia. A matkę za bezmyslnośc powinni zamknac z psami.
      Dlaczego tak się dzeije, że dzieci cierpią przez głupote własnych Matek, które
      powinny dawać im ciepło, miłośc i bezpieczeństwo a nie śmierc.
      • aniael Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 09.09.04, 12:35
        mamaszyma napisała:

        > Popłakałam sie. Tragedia. A matkę za bezmyslnośc powinni zamknac z psami.
        > Dlaczego tak się dzeije, że dzieci cierpią przez głupote własnych Matek,
        które
        > powinny dawać im ciepło, miłośc i bezpieczeństwo a nie śmierc.

        Nie feruj takich wyroków. To bezduszne wobec tej kobiety. Myślę, że po tym co
        ją spotkało, nic gorszego już jej się w życiu nie przydarzy. Gorszej kary za
        to, co nazywasz bezmyślnością, nie wymyśli żaden sadysta, wystarczy,że teraz
        musi z tym żyć. Nikt nie wie, co go w życiu spotka, każdy człowiek popełnia
        różne błędy, tylko czasem ma więcej szczęścia niż rozumu, dlatego nie ma takich
        tragedii więcej - na szczęście. Oby Tobie nikt nie powiedział w przyszłości, że
        powinni Ci wymierzyć za "coś tam" taką a taką karę.
        Pozdrawiam
    • oyate Pomyślcie co czuło niemowle.. 09.09.04, 12:45
      samo, bez matki, z okropnym bólem!!! Matke uśpić razem z psami.!!!!!!!
    • milarka Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 09.09.04, 13:09
      Ja bym tej kobiety nie broniła - owszem, to zdarzenie jest i będzie dla niej
      największą karą jej bezmyślności, tyle, że tu nie ucierpiała tylko matka
      dziecka, przede wszystkim ucierpiało to biedne niemowlę!!! To, że winna tej
      tragedii teraz również cierpi nie zwalnia jej od odpowiedzialności!!!
      Na kilkanaście minut zostawić 4-tygodniowe dziecko samo w domu to jednak
      strasznie dużo. A już w domu z 3 psami - to już słów mi brak.

      • aprze Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 09.09.04, 13:25
        Straszna tragedia, aż brak mi słów
        Agnieszka
        • fackelmannka Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 09.09.04, 13:43
          [*]


          ----------------
          być nowym nie jest tak łatwo.
      • 1979pi Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 10.09.04, 12:19
        Mam dziecko i psa.Mały ma 4 miesiące a nasz pies ok.1,5 roku.To suczka,dobrze
        wychowana i przyjacielska.Chodzi wokół małego , obwąchuje ,póbuje polizać.Mimo
        tej całej palety dobrych cech nigdy nie zostawiła bym małego samego w domu z
        psem.Nawet jak wynosze śmieci na korytarz to wyjeżdzam z wózkiem.
        Co przeżywa ta matka to jest straszne,będzie z tym żyła do kńca swoich dni.
        pozdrawiam
    • blanqua Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 09.09.04, 13:59
      Tragedia straszna.
      Ale teraz pewnie zacznie się nagonka na psy...
      Oby znowu schroniska nie zapełniły się pieskami, które rodziny zaczną oddawać.
      A przecież to wina człowieka.
      Pzecież owczarek niemiecki potrzebuje wiele ruchu. A przede wszystkim
      potrzebuje tresury, silnej ręki. Kto trzyma tzry owczarki niemieckie z tak małą
      rożnicą wieku. Dwa miały rok a jeden pół roku. Żaden z nich nie był dojrzały. A
      jeszcze siedziały w mieszkaniu. Owczarek potzrebuje nie tylko wybiegania i
      zajęcia ale przede wszystkim przewodnika, osoby, której będzie słuchal.
      Tak naprawdę to nie jest wina psów. To jest wina nieodpowiedzianych ludzi,
      którzy kupują psy do mieszkania, nie zapewniają odpowiednich warunków, nie
      tresują.
      Cóż, mieszkam w jednej z największych aglomeracji Polski. CHodze z moją psicą
      na tresurę - najpierw przedszkole, potem PT, teraz IPO i PTT. jak się okazuje w
      tresurach uczestniczy minimalny procent psów z miasta i okolic. Dosłownie
      promil...
      Przecież to jest skrajnie nieodpowiedzialne. Na mojej ulicy mieszka bernardyn -
      w dwupokojowym mieszkaniu a wyprowadzany na podwórko. Na nasze pytanie czemu
      nie poszedł na tresurę odpowiedź "Bo to drogo".
      W naszej klatce mieszaniec owczarka niemieckiego - też bez żadnej tresury.
      Potem się dziwimy, ze są tragedie i zwalamy winę na psy.
      Coż, w mojej rodzinie psy były sa i będą. Moje dziecko będzie się chować z psem
      tak jak ja się chowałam ze zwierzętami, kuzyni i kuzynki.
      Tylko trzeba odpowiedzialności - pies bezpieczny dla dziecka to pies
      socjalizowany, tresowany, układany i oswajany z dzieckiem.
      Będzie wielkim złem jeżeli po tej tragedii rodziny zaczną oddawać swoje psy
      albo nie wezmę psa. A przecież właściwie prowadzony pies i wlaściwie dobrana
      rasa to wielka radość i pomoc dla dziecka.
      Blanka
      • sakada Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 09.09.04, 16:57
        Jak na razie gromy sypią się nie na psy, ale na matkę. Jakby nikt błędów nie
        popełniał. Przykro tylko, że akurat ten zakończył się tragicznie.
    • bea.bea zazdroszcze waszym dzieciom...... 09.09.04, 16:54
      powiedziałam o tej sprawie co miałam do powiedzenia......
      a teraz czytając niektóre panie...zazdroszcze waszym dzieciom, tak idealnych,
      zawsze myslących i odpowiedzialnych matek.....
      moje dziecko nie miało tyle szczęścia...ja taka nie jestem....

      oby nic złego go nie spotkało
      • aniael Re: zazdroszcze waszym dzieciom...... 09.09.04, 17:01
        bea.bea napisała:

        > powiedziałam o tej sprawie co miałam do powiedzenia......
        > a teraz czytając niektóre panie...zazdroszcze waszym dzieciom, tak idealnych,
        > zawsze myslących i odpowiedzialnych matek.....
        > moje dziecko nie miało tyle szczęścia...ja taka nie jestem....
        >
        > oby nic złego go nie spotkało

        Zgadzam się z Tobą, ale obawiam się, że to nie pomoże. Niektórym na forum
        empatia jest raczej obca a kopanie leżącego to przecież takie
        satysfakcjonujące. Szkoda słów...
    • maadzik3 Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 09.09.04, 20:01
      Dla mnie to nieodpowiedzialne: po piersze zostawic dziecko samo w domu (co jest
      takiego co przez kilkanascie minut mozna zrobic, ale koniecznie bez dziecka?) a
      po drugie z 3 psami. Mam dziecko i mam psa. Mam tez do psicy zaufanie,
      naprawde. Ale nigdy nie zostawiam ich samych i nigdy nie zostawilabym malego w
      domu samego (tyle juz bylo watkow na ten temat!). Wspolczuje, ale dalej uwazam
      ze to skrajna nieodpowiedzialnosc.
      Madzik
      • umasumak nie pomyślałyście o tym, że to było celowe.... 09.09.04, 23:12
        ....działanie? Za nim posypią się na mnie gromy, śpieszę z wyjaśnieniem, że mi
        też nie przyszła ta przerażająca myśl sama do głowy, ale dzisiaj byłam z moim
        psem (owczarek niemiecki - suka) na szkoleniu (jeździmy już tam od roku,
        najpierw 3 miesiące posłuszeństwo, potem kolejne 3 szkolenie na psa obronno -
        sróżującego, a teraz poprostu od czasu do czasu małe powtórki i szkolenie na
        psa tropiącego) i treser, który od 40 lat pracuje z psami, głównie owczarkami,
        powiedział, że psy musiały być podjudzane i szczute już wcześniej na dziecko,
        ponieważ jest niemożliwością, żeby pies zaatakował sam z siebie oseska, czyli
        dziecko karmione tylko mlekiem. Mógł to zrobić pies własnie albo podjudzany,
        albo (jest też druga możliwość) odtrącony przez właściciela od chwili
        pojawienia się maleństwa w domu - czyli nienawidzący dziecka. Nie chce
        dokładnie formuować wniosków z tej wypowiedzi, żeby nikogo nie skrzywdzić.

        Poza tym. Dziewczyny broniące tej kobiety. To co zrobiła (zakładając że nie
        zrobiła tego celowo), można tłumaczyć na różne sposoby, ale jedno jest pewne.
        Zostawiła dziecko bez opieki, w towarzystwie 3 psów. Jest narażanie dziecka na
        niebezpieczeństwo i niestety jak by się nad nią nie rozczulać, za takie błędy
        są przewidziane konsekwencje prawne.

        Bea.bea.... czy zostawiasz swojego rocznego syna samego w domu chociaz na 5
        min? Nie sądze. Piszesz, że każdy popełnia błędy. Ok popełnia. Ty popełniasz,
        ja popełniam... ale czym innym jest popełnianie błędów, a czym innym narażanie
        na niebezpieczeństwo. Wiesz może się zdarzyć najlepszej matce, że np dziecko
        spadnie z łózka (bo się jej wysmyknie z rąk, bo coś na moment odwróci jej uwagę
        itp), ale nie powiesz mi że odpowiedzialna matka, nawet w ramach błędu ( bo nie
        wiedziała, nie przewidziała itp), zostawi niemowle na łóżku, czy przewijaku, a
        następnie wyjdzie do drugiego pomieszczenia po niezbędne akcesoria do
        przewijania, a po drodze może nawet nastawi wodę na herbatę.

        Smutne to wszystko... i biedne to maleństwo sad(
        • bea.bea Re: nie pomyślałyście o tym, że to było celowe... 09.09.04, 23:27
          oczywiście masz racje....
          ale wiesz poziom wyobraźni kazdej matki jest inny...
          i ojca...
          bo np mój kochany mąż potrafił zostawić małego w wanience bo zapomniał
          ręcznika......na szczęście nic sie nie stało...ale mogło....

          potrafie sobie wyobrazić młodą dziewczynę, która ma pierwsze dziecko i
          wspaniałe miłe psy z którymi do tej pory żyła i nigdy nie wykazywały dzienych
          zachowań, moge sobie wyobrazić ze nie pomyślała o takiej tragedi...

          moi rodzice mają psa....mała biała kulka, która przeprasza że żyje...i powinna
          nazywać się depresja , bo wszystkiego sie bi....ale....
          właśnie to dotychczas bojaźliwe stworzenie, chore na psią anoreksje( serio)
          pozera wsztstko co jest w poblizu gdy pojawia sie marcel ( zazdrość), i
          ostatnio piesio który jak dotąd nie zawarczał a ma 5 lat, zrobił to właśnie na
          moje dziecko....

          w mojej rodzinie były 3 wilczury...suka i jej dwóch synów.....i powiem ci, że z
          jednym z nich nie zostałabym sama w pokoju...tolerował jedynie moją mamę, suka
          choc szkolona i karna potrafiła złapać za rękaw człowieka stojącego obok....

          więc ja jakby jestem bogatsza o te doświadczenia i wiem co pies potrafi...lub
          czego mozna się po nim spodziewać,
          ta dziewczyna pewnie tego nie wiedziała, albo jak niektóre panie myslała, że
          zna swoje zwierzaki....

          pozdrawiam cię cieplutko
          • sowa_hu_hu bea sory ze tutaj... 09.09.04, 23:31
            miałaś przysłać fotki grrrrrrrrr smile
        • aniael Re: nie pomyślałyście o tym, że to było celowe... 10.09.04, 00:21
          umasumak napisała:

          > ....działanie? Za nim posypią się na mnie gromy, śpieszę z wyjaśnieniem, że
          mi
          > też nie przyszła ta przerażająca myśl sama do głowy, ale dzisiaj byłam z moim
          > psem (owczarek niemiecki - suka) na szkoleniu (jeździmy już tam od roku,
          > najpierw 3 miesiące posłuszeństwo, potem kolejne 3 szkolenie na psa obronno -
          > sróżującego, a teraz poprostu od czasu do czasu małe powtórki i szkolenie na
          > psa tropiącego) i treser, który od 40 lat pracuje z psami, głównie
          owczarkami,
          > powiedział, że psy musiały być podjudzane i szczute już wcześniej na dziecko,
          > ponieważ jest niemożliwością, żeby pies zaatakował sam z siebie oseska, czyli
          > dziecko karmione tylko mlekiem. Mógł to zrobić pies własnie albo podjudzany,
          > albo (jest też druga możliwość) odtrącony przez właściciela od chwili
          > pojawienia się maleństwa w domu - czyli nienawidzący dziecka. Nie chce
          > dokładnie formuować wniosków z tej wypowiedzi, żeby nikogo nie skrzywdzić.
          >
          > Poza tym. Dziewczyny broniące tej kobiety. To co zrobiła (zakładając że nie
          > zrobiła tego celowo), można tłumaczyć na różne sposoby, ale jedno jest pewne.
          > Zostawiła dziecko bez opieki, w towarzystwie 3 psów. Jest narażanie dziecka
          na
          > niebezpieczeństwo i niestety jak by się nad nią nie rozczulać, za takie błędy
          > są przewidziane konsekwencje prawne.
          >
          > Bea.bea.... czy zostawiasz swojego rocznego syna samego w domu chociaz na 5
          > min? Nie sądze. Piszesz, że każdy popełnia błędy. Ok popełnia. Ty popełniasz,
          > ja popełniam... ale czym innym jest popełnianie błędów, a czym innym
          narażanie
          > na niebezpieczeństwo. Wiesz może się zdarzyć najlepszej matce, że np dziecko
          > spadnie z łózka (bo się jej wysmyknie z rąk, bo coś na moment odwróci jej
          uwagę
          >
          > itp), ale nie powiesz mi że odpowiedzialna matka, nawet w ramach błędu ( bo
          nie
          >
          > wiedziała, nie przewidziała itp), zostawi niemowle na łóżku, czy przewijaku,
          a
          > następnie wyjdzie do drugiego pomieszczenia po niezbędne akcesoria do
          > przewijania, a po drodze może nawet nastawi wodę na herbatę.
          >
          > Smutne to wszystko... i biedne to maleństwo sad(

          No dajże spokójsad A te wszystkie wypadki, w których dzieci zginęły wypadając
          przez okna, to jak skomentujesz - że to też celowe działanie???? U mnie w domu
          (ściślej - u moich rodziców) były kolejno trzy owczarki niemieckie. Pierwszy
          notorycznie się na mnie rzucał, gdy mu "odbijało" - nie dałam go uśpić, wolałam
          trzymać się od niego z daleka. Drugi też bywał agresywny, teraz jest trzeci -
          to jeszcze szczeniak. Prawie roczny. Na razie nie jest agresywny, aczkolwiek
          każde zwierzę jest zwierzęciem, z różnych pobudek może się nagle zachować w
          sposób nieprzewidywalny.
          Kobieta pewnie nie przypuszczała nawet, że jej psy mogą się wykazać agresją.
          Nie uważam, że dobrze zrobiła, ale uważam, że dokopywanie jej w sytuacji, która
          ją spotkała jest nieludzkie. To okrucieństwo.
          Żal mi maleństwa, nie chcę sobie nawet wyobrażać, co czuje żywcem rozdzierany
          człowiek, ale ta matka - na swoje nieszczęście żyje. I będzie musiała dalej z
          tym żyć.
          I naprawdę - dajcie jej już spokój.
          • umasumak Re: nie pomyślałyście o tym, że to było celowe... 10.09.04, 08:41
            Je nie dokopuje tej kobiecie. Nie znam jej więc nie mam wystarczających danych,
            żeby ją oceniać. Ale mam pogląd na tę sprawę i jak każdy, mogę się
            wypowiedzieć. Nie twierdzę, że zrobiła to celowo, ale jedynie biorę taką
            ewentualność pod uwagę. Świat nie jest różowy i nie każda matka jest kochająca :
            ((. Napisałam w poprzednim poście, że najlepszej matce może się zdarzyć błąd w
            wyniku którego ucierpi dziecko, ale odpowiedzialna matka nie naraża dziecka na
            niebezpieczeństwo. Jest też pewna różnica w sytauacji, kiedy mimo opieki
            dziecko coś sobie zrobi, a sytuacją kiedy coś mu się stanie na skutek braku
            opieki.
            Piszesz, że miałaś agresywnego owczarka, który Cię kąsał. A jeszcze raz
            powtórzę, że pies, szczególnie ułożony nie zaatakuje oseska (dorosłego, obcego
            człowieka owszem), a jeżeli nie jest ułożony to się go nie zostawia sam na sam
            z dzieckiem. A jeżeli jest ułożony, a mimo to zaatakuje, to oznacza że coś
            jest nie tak i zawsze jest to wina właściciela, a nie psa. I powiem jeszcze
            jedno. Mam wyszkolonego owczarka niemieckiego. Jest to bardzo karna i mądra
            suka. Ale nigdy nie zostawiłabym jej sam na sam z dzieckiem.
            • iwonafilip Re: nie pomyślałyście o tym, że to było celowe... 10.09.04, 17:24
              wiec jestem nienormalna. bo mój syn wychowuje sie z psem. kiedy przywiezlismy
              do domu noworodka nasza psina byla zdziwiona ale juz od pierwszych dni
              pilnowała malca. kiedy maly zaczyna plakac ona stawia na nogi caly dom kazdy
              obecny musi szybko isc do dziecka.
              dziecko robi z nią co chce, wyciąga język, targa uszy i nawet próbuje wydłubac
              oczy. pies uwaza na kazdy ruch by nie zrobic malemu nic zlego. a ja tylko
              patrze bo nie ma sensu reagowac. nasza 5-letnia rotwaillerka uwielbia nowego
              domownika i mam nadzieje ze nigdy nie zrobi mu krzywdy. choc rzeczywiscie głowy
              za to nie dam. ale kiedy sie razem bawią nie mysle nawet o tym ze moglaby go
              skrzywdzic.
              jesli musze wyjsc, tak czasem musze, bo trzeba np. wywiesic pranie a nikt tego
              za mnie nie zrobi maly jest w łóżeczku a psina lezy tuz pod bo nawet na chwile
              go nie zostawia samego. czy jestem wiec bezmyslna? przeciez nie moge z góry
              zakladac ze pies, który od tylu lat jest naszym najlepszym przyjacielem to
              zagrozenie. moze powinnam go oddac? dla mnie pies to tez czlonek rodziny.
              a matce tego malenstwa współczuje bo to najgorsze co moze spotkac matke. nie ma
              sensu jej obwiniac
              • wegatka Re: nie pomyślałyście o tym, że to było celowe... 10.09.04, 18:51
                iwonafilip napisała:

                czy jestem wiec bezmyslna? przeciez nie moge z góry
                > zakladac ze pies, który od tylu lat jest naszym najlepszym przyjacielem to
                > zagrozenie.

                Iwono, a masz 100% gwarancje, ze twoja suka zawsze bedzie znosic cierpliwie
                tarmoszenie i nigdy nie zareaguje agresja? Nie masz. Wiec chyba nie warto
                zostawiac malego dziecka bez opieki, tylko w towarzystwie duzego psa. Matka
                tamtego dziecka pewnie tez tak myslala jak Ty i przeliczyla sie. Nie zycze Ci,
                bys musiala uczyc sie na wlasnych bledach.

                Pozdrowienia. Magda
              • mamaszyma Re: nie pomyślałyście o tym, że to było celowe... 13.09.04, 09:11
                iwonafilip napisała:
                > a matce tego malenstwa współczuje bo to najgorsze co moze spotkac matke. nie
                ma
                >
                > sensu jej obwiniac

                Jak można jej nie obwiniać? Przecież ona zawiniła, ona zostawiła noworodka z
                psami! Tak samo jak matka, która zostawiła małe dziecko i otwarte okno. Kto tu
                jest winny? Psy? Okno? MATKA! Ja mam psa, którego bardzo kocham. Pis ma 10 lat,
                jet po szkoleniu, ułozony. Ufam, jesli chodzi o moja osobę, ale w przypadku
                mojego synka to to zaufanie jest ograniczone. Dodam, ze pies nie jest duży.
                Nie rozumiem, jak mozecie ja bronic. Wiem, że do końca życia będzie żyła ze
                świadomościa że przyczyniła się deo śmierci dziecka, ale jeśli nie? Jeśli sie
                usprawiedliwi tak jak niektóre z Was ją usprawiedliwiają?
              • joanna_p2 Re: nie pomyślałyście o tym, że to było celowe... 13.09.04, 22:09
                Moja koleżanka (25 lat) od urodzenie wychowywała się z rotwaillerem szkolonym i
                ułożonym. Pozwalał jej na wszystko tarmoszenie, razem jedli,pilnował jej
                poprostu pełna sielanka ,ale pewnego dnia po 7 latach wspólnego życia psu
                odbiło i pogryzł ją . Szczęście w nieszczęściu że "tylko" miała ok. 50 szwów na
                twarzy i szyji ( nie naruszył tętnic) a teraz oprócz panicznego strachu przed
                psami jest oszpeconą młodą kobietą . Szkoda że nie mam jej zdjęć pod ręką.
                Życzę Ci byś nie musiała się przekonać że psu nie wolno ufać .
                Nigdy nie będzie psa przy moim dziecku ew. jak będzie miał minimum 5 lat ,ale
                to też mały i łagodny a w żadnym wypadku bydlę w stylu owczarka czy
                rotwillera .
        • milarka Re: nie pomyślałyście o tym, że to było celowe... 13.09.04, 08:46
          umasumak napisała:


          > Mógł to zrobić pies własnie albo podjudzany,
          > albo (jest też druga możliwość) odtrącony przez właściciela od chwili
          > pojawienia się maleństwa w domu - czyli nienawidzący dziecka.

          ja bym się nie posuwała tak daleko, żeby posądzać kobietę o działanie celowe.
          Natomiast ta druga możliwość jest jak najbardziej prawdopodobna - kobieta miała
          3 psy, więc widocznie była wielbicielką tych zwierząt, a kiedy pojawiło się
          dziecko nie miała już dla nich tyle czasu co wcześniej, a może zmieniły się
          również zasady pobytu psów w domu (np. nie wolno im było już wejść do jakiegoś
          pokoju), no i psy poczuły się zazdrosne
    • mamaach Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 09.09.04, 20:16
      Nie moge nawet o tym czytać. Tragedia. Chyba bym sobie w głowe strzeliła jakby
      coś stało sie z moim dzieckiem. Ale o dziecko trzeba dbać najlepiej jak się
      tylko potrafi. Zostawienie samego w domu odpada a tymbardziej z psami. Tyle
      jest ludzkiej głupoty. Brak słów!!!!!!!!!!!!!!
    • mamamarka Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 10.09.04, 01:01
      Nieznana jest także przyczyna pozostawienia noworodka przez matkę
      niezabezpieczonego przed trzema potencjalnie groźnymi psami.
      No ludzie.
      Tragedia ale przyczyną większości tragedii jest ludzka głupota i
      nieodpowiedzialność.
      Nie wyobrażam sobie jednak bólu tej ziewczyny po stracie dziecka.
    • ineta Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 10.09.04, 16:57
      Przeczytałam właśnie wszystkie posty i jestem zaskoczona, że niektóre z was tak
      bronią tej matki. Pewnie, ona już poniosła najgorszą z możliwych karę i ja bym
      jej za to do więzienia już nie wsadzała. I tak będzie to obciążało jej psychikę
      przez resztę życia. Gorzej chyba być nie może. Każda z nas popełnia błędy które
      mogą się mniej lub bardziej źle skończyć. Ale popełnianie błędów to nie to samo
      co totalna bezmyślność. Czy gdyby jechała samochodem z dzieckiem do pobliskiego
      sklepu bez fotelika i zdażył się wypadek też byście ją usprawiedliwiały?
      Przecież w takim wypadku też nikt nie chce by jego dziecko zginęło, prawda?
      Myślę, że to jest trochę tak- trzymając się przykładu fotelika - wiem że nie
      powinnam ale raz, drugi, trzeci... pojechałam i nic się nie stało więc za
      każdym razem jest już łatwiej. Przecież to np. tylko kilkaset metrów... albo
      kilkanaście minut... tak jak w tym przypadku tego dziecka. I może to nie był
      pierwszy raz? Bo nie rozumiem określenia "MUSIAŁA wyjść z domu" - tzn. co, ktoś
      jej pistolet do głowy przystawił, czy co?
      A trzy psy w wieku ok roku i młodsze to takie psie nastolatki, a porównując do
      ludzi ich zdolność rozumienia (wg ludzkich określń)jest na poziomie 2-3 latków.
      Ja bym nie zostawiła niemowlaka nawet z grupą 6-latków.
      A psy uwielbiam i sama mam cudowną sukę owczarka niemieckiego, której ufam na
      tyle na ile można ufać psu - nie napiszę że bezgranicznie, bo nawet ludziom
      nie ufam bezgranicznie.
      A matce współczuję bardzo.
      • mamiga Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 11.09.04, 01:24
        Ja też mam owczarka niemieckiego - 5 letniego i ufam mu w granicach rozsądku,
        nie zostawiam dziecka samego w domu nawet na kilkanaście minut i nawet wtedy
        gdybym nie miała psa a co dopiero z trzema szczeniakami którym w głwie tylko
        zabawa, współczuję tej matce, zrobiła błąd, będzie za niego płacić do końca
        życia.
      • aniael Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 11.09.04, 13:22
        Ineto - o to właśnie chodzi. Nikt tu nie usprawiedliwia tej matki, to była
        bezmyślność i to jest niestety fakt. Ale chodzi tylko o tę odrobinę współczucia
        i szacunku dla czyjejś tragedii - przynajmniej na tyle, żeby nie pisać już słów
        w stylu : co ja bym jej teraz nie zrobiła, uśpiła, itd. A już spekulacje typu:
        szczuła na dziecko psy - uważam za skrajnie beznadziejne. Raczej ona nie
        przeczyta tych słów - ale jeśli? W końcu to forum publiczne. I co wtedy -
        wariatkowo???
        A jeśli chodzi o przykład fotelika - niestety znam matkę, która poobcinała pasy
        bezpieczeństwa w wózku i w foteliku, także w huśtawce, "bo dziecku
        niewygodnie". Nic się dotąd nie stało, (dziecko ma rok), ale to dlatego, że jak
        napisałam wyżej - niektórzy mają więcej szczęścia niż rozumu. Natomiast nie
        przyszłoby mi do głowy pisać, czy wogóle mysleć, że dybie ona na życie własnego
        dziecka.
        Pozdrawiam
        • umasumak aniael 11.09.04, 13:58
          aniael napisała:
          A już spekulacje typu:
          > szczuła na dziecko psy - uważam za skrajnie beznadziejne. Raczej ona nie
          > przeczyta tych słów - ale jeśli? W końcu to forum publiczne. I co wtedy -
          > wariatkowo???

          Ech.... chyba mnie nie zrozumiałaś, albo przeczytałaś tylko tytuł mojego
          postu...
          • aniael Re: Umasumak 12.09.04, 15:16
            Ja przeczytałam Twój post, teraz nawet powtórniesmile Generalnie zgadzam się z
            Tobą, tzn nie zostawiłabym dziecka z żadnym psem, ani kotem ani oswojoną
            panterą ani żadnym innym zwierzęciem. Nawet bardzo potulnym. Zgadzam się, że
            dziecko znalazło się w tej sytuacji z winy człowieka, tzn na skutek
            bezmyślności - nie w nikam w naturę tamtych psów ani ułożenie, zakładam, że
            przejawy agresji raczej się im nie zdarzały, skoro matce nie przyszło do głowy,
            że może się wydarzyć taka tragedia. Ale uderzyła mnie Twoja sugestia:
            "Świat nie jest różowy i nie każda matka jest kochająca" w odniesieniu do tego
            przypadku. Wobec tej tragedii wydaje mi się taka sugestia krzywdząca. Nic nie
            wiemy o tej kobiecie, ani o okolicznościach, dlaczego wyszła zostawiając
            dziecko. Dlatego nie nam oceniać tą kobietę, ani wydawać wyroki.
            Pozdrawiam
            • umasumak Re: Umasumak 12.09.04, 22:03
              aniael napisała:
              Ale uderzyła mnie Twoja sugestia:
              > "Świat nie jest różowy i nie każda matka jest kochająca" w odniesieniu do
              tego
              > przypadku. Wobec tej tragedii wydaje mi się taka sugestia krzywdząca. Nic nie
              > wiemy o tej kobiecie, ani o okolicznościach, dlaczego wyszła zostawiając
              > dziecko. Dlatego nie nam oceniać tą kobietę, ani wydawać wyroki.

              Nie odniosłabym się do tego przypadku w ten sposób, gdyby nie opinia człowieka,
              który pracuje z pasami od wielu lat. Jego słowa spowodowały, że moje myśli
              przybrały ten kierunek. Nie twierdzę, że tak było, ale jedynie że jest taka
              ewentualność. Pozdrawiam.
              > Pozdrawiam
        • mysiam1 Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 13.09.04, 10:28
          Zapewne u psów zadziałał instynkt stadny -może poczuły np. pełną pieluchę,
          jeden wspiął się na wózek (ostatecznie też niezbyt stabilny), pozostałe zrobiły
          to samo, dziecko wypadło, one zaczęły obwąchiwać, szturchać, żeby dostać się do
          źródła "ciekawych" zapachów - jeden szarpnął mocniej, za nim drugi...możliwe,
          że pojedyńczy pies by tego nie zrobił, ale w stadzie szybciej dochodzi do głosu
          instynkt.

          I nie usprawiedliwiajcie tak łatwo matki baby bluesem czy depresją. Pamiętam
          dobrze wątki, w których większość zarzekała się, że nie zostawia w domu dziecka
          poniżej 7 roku zycia.
    • edzio_grubas O rozmowie Mihiko, Bea.bea i Koleandry 13.09.04, 12:27
      Kazda z Was ma troche racji... Jednak nie mozna generalizowac ani w jedna ani w
      druga strone. Moi rodzice maja wilczura ("spadek" po mnie). Gdy ja tam jestem i
      wystawie Kube w wozku do spania przed domem, to pies kladzie sie kolo wozka i
      go pilnuje. Jak przybiegnie do domu i zacznie szczekac, to znaczy ze bobas sie
      obudzil albo sie kreci w wozku. Tak samo bylo z moim siostrzencem (pies zawsze
      reagowal gdy maly nie spal a przeciez nikt go tego nie nauczyl). I jeszcze
      jeden przyklad: moja siostrzenica dostala na Mikolaja wozek dla lalek.
      Oczywiscie zaczela sie gonitwa z wozkiem po calym salonie. Pies lezal wtedy
      przed kominkiem a Julka jezdzila mu tym wozkiem po ogonie. Dopiero jak moja
      siostra wpadla do salonu i zobaczyla co sie dzieje, to "przestawila" Julke w
      inne mojesce a psa poglaskala. A przeciez mogl ja wtedy ugrysc? A wiecie co
      zrobil pies? zaczal bawic sie z Julka w gonitwe dookolola filaru i merdal tym
      swoim pocharatanym ogonem na prawo i lewo!
      A jesli chodzi o ten dramat o ktorym napisala Joasiiik, uwazam, ze to jednak
      wina matki... Nie powinna zostawiac maluszka samego z psami i to trzema!! Boze,
      jak to dziecko musialo cierpiec....
    • bea.bea Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 13.09.04, 13:53
      A jadalej swoje smile)))
      Zgadzam sie praktycznie ze wszystkimi paniami...bo jeśli oceniac matke
      to.....oczywiście nie pomyślała i ....
      Uważam , że ta dyskusja powinna prowadzić do jednego...do uswiadomienia sobie ,
      ze zwierzak to tylko zwierzak...
      I nie ma tu nic do rzeczy czy ktoś zwierzęta lubi czy nie, jaki ma
      doświadczenia ze zwierzętami, dobre czy złe...
      Mozna powiedziec tak...nie ufamy ludziom ( sama ostatnio przejechałam sie
      boleśnie na rzekomej ' kolezance") a co dopiero zwierzętom.

      Bo równie dobrze ten potwór podwurzowy może świetnie zajmowac sie dzieckiem , i
      zycie za nie oddac, jak i ten zawsze łagodny , do rany przyłóz może ni z
      gruszki ni z pietruszki zamienić sie w bestie.

      I myśle , ze jeśli uswiadomimy sobie ten fakt i to unikniemu wielu przykrych
      sytuacji.... i chyba o to najbardziej chodz w tej dyskusji... smile))
      pozdrawiam ,
      • pola777 Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 13.09.04, 14:04
        jak wy mozecie w ogole tak sie RAJCOWAC i komentowac cudze nieszczescie. Watek
        nie schodzi z pierwszej strony juz ladnych pare dni. Nie macie innych tematow?
        Wezcie juz odpuscie pomodlcie sie i dajcie spokoj bo utwierdzam sie w
        przekonaniu ze najbardziej ludzi podnieca wlasnie nie spokoj i szczescie tylko
        cudza tragedia, najlepiej krwawa i nie majaca w ogole zwiazku z ich osobami.
        • umasumak Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 13.09.04, 14:16
          pola777 napisała:

          > jak wy mozecie w ogole tak sie RAJCOWAC i komentowac cudze nieszczescie.
          Watek
          > nie schodzi z pierwszej strony juz ladnych pare dni. Nie macie innych
          tematow?
          > Wezcie juz odpuscie pomodlcie sie i dajcie spokoj bo utwierdzam sie w
          > przekonaniu ze najbardziej ludzi podnieca wlasnie nie spokoj i szczescie
          tylko
          > cudza tragedia, najlepiej krwawa i nie majaca w ogole zwiazku z ich osobami.

          Mylisz się. Akurat tutaj, na tym forum wszystkie dziewczyny są poruszone tym
          nieszczęściem i mogę się założyć, że nie jednej z nas przyszło przynajmniej raz
          do głowy, co by było gdyby to spotkało moje dziecko?
          • pola777 Re: Psy rozszarpały 4-tygodniowe niemowlę 13.09.04, 14:26
            uma, owszem, ale czy nie wystarczy pomyslec o tym biednym kochanym maluszku i
            juz o tym nie rozmawiac? po co??? pomyslcie o tej biednej kobiecie ktora
            moglaby to przeczytac. Zdajecie sobie sprawe jak latwo tu trafic-Jak popularne
            jest to forum? ile osob zyczliwych by jej moglo 'pokazac' publiczne
            kamieniowanie? Mnie wlasnie przeszlo na mysl ze pewnie ostatnia rzecza jakiej
            chce to aby z jej zyciowej tragedii robic sensacje na emama. Tym bardziej ze
            kobiety-matki robia sobie z takiej potwornosci pierwszorzedny numer jeden do
            rozmowy przez dlugi czas.
            • bea.bea pola777 :) 13.09.04, 18:14
              podpisałas sie pod moim postem, ale mam wrazenie , ze albo go nie czytałas ,
              albo nie zrozumiałas.....
              wiec jesli jeszcze raz przeczytasz wszystkie moje posty, to zrozumiesz jakie
              były moje intencje...a wydaje mi sie, ze wyraziłam je jasno...smile
              pozdrawiam
              • pola777 bea.bea 13.09.04, 20:10
                podpisalam sie pod twoim postem bo byl chyba akurat ostatni, absolutnie nie
                chodzilo mi o Ciebie-generalnie uwazam ze jestes fajnym czlowiekiem. chodzilo o
                reszte ktora intencje miala takie jak i zalozycielka.
                • bea.bea Re: bea.bea 13.09.04, 20:40
                  też cię lubie smile)))
      • edzio_grubas Do Bea.bea 13.09.04, 14:13
        Wyjelas mi to z ust! Nie mamy zaufania do ludzi a co dopiero do zwierzat! Moja
        kolezanka ma rottwielera po suce policyjnej. Kiedys podczas spaceru pies rzucil
        sie na dziewczynke i troche ja pakasal po twarzy (a byl na smyczy). I
        ta "kolezanka" przestala byc moja kolezanka kiedy sie dowiedzialam, ze przez
        jej znajomosci w policji sprawa pogryzienia zostala umorzona...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka