Dodaj do ulubionych

Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzieci

04.01.15, 18:35
Jakiś czas temu mój partner powiedział mi, że ma zespół Aspergera (co wcześniej po prostu ukrywał). W jednej chwili poukładało mi się w całość mnóstwo spraw i sytuacji… Też jego wycofanie, nieokazywanie uczuć itp. - przez to rozpadł się kiedyś nasz związek, w ogóle mamy za sobą burze z piorunami, ale od roku jesteśmy znowu razem.
Zdiagnozowany został stosunkowo późno (tj. po 20 roku życia - teraz ma lat 30), pewnie wynika to z tego, że te 10 lat wcześniej było zupełnie inne upowszechnienie wiedzy na ten temat, tzn. dużo, dużo mniej się mówiło i słyszało o tym…
Wtedy też, jak mówi, temat terapii rozszedł się po kościach, może i rodzice a mało naciskali, zresztą on nie chciał, więc to trudno oceniać.
Od paru miesięcy pracuje ze specjalistą - bo go namówiłam. Uważa, że szkoda, że nie wcześniej, bo to jednak dużo daje w zrozumieniu siebie i świata, ale wcześniej dałoby mu jeszcze więcej.
Dlaczego to piszę: chodzi mi o mamy, które czasem zauważają niepokojące sygnały albo mają wątpliwości dotyczące zachowań dziecka albo jego rozwoju: żeby ich nie lekceważyć, nie chować głowy w piasek, bo przy prawidłowej diagnozie naprawdę można dziecku pomóc, można wypracować wiele zachowań, które pomogą mu w funkcjonowaniu społecznym. Tu na tym forum znalazłam przez Googla dużo dyskusji na ten temat - ewidentnie jestem za tym, żeby diagnozować jak najwcześniej i szukać fachowej pomocy.
Ja oczywiście teraz zrobiłam się czujna i zwracam podwójnie uwagę na naszego malucha, może teraz jeszcze za wcześnie, ale na pewno będę w tym punkcie wyczulona (bo do końca nie wiadomo, czy to ma podłoże genetyczne, czy nie).

Dodam też, że mimo braku diagnozy, braku terapii i mimo problemów w relacjach społecznych mój mężczyzna miał zawsze jakieś, mimo że b. wąskie, grono znajomych, w tym przyjaciela, do tego skończył naprawdę trudne studia i pracuje w fajnym zawodzie - więc można traktować jako akcent optymistyczny smile
Obserwuj wątek
    • marychna31 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 18:46
      dzięki za ten wpissmile

      Polecam Ci forum "Inny świat" na gazecie. Forum dla osób z ZA i w ogóle ASD oraz ich rodzin. Tam sporo dorosłych z ZA, którzy świetnie sobie radząsmile
    • kanna Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 18:49
      mój mężczyzna miał zawsze jakieś, mimo że b. wąskie, grono znajomych
      > , w tym przyjaciela, do tego skończył naprawdę trudne studia i pracuje w fajnym
      > zawodzie


      Czyli jest wysoko funkcjonującym Aspie smile
      Lub ma tylko cechy ZA.
      Lub jest bardzo zdolny - osoby z wysokim intelektem mają często gorzej rozwinięte zdolności społeczne/emocjonalne i są mylone z osobami z ZA.
      • araceli Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 18:58
        Ha, ha - wiedziałam smile Minęło 14 minut od postu założycielki wątku i już znalazł się ktoś, to wie LEPIEJ niż specjalista, z którym ten człowiek pracuje tongue_out
        • kanna Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 20:41
          Nie wiem lepiej smile

          Są różne możliwości, to wszystko smile
          • kanna Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 20:45
            A z innej beczki - Asperger to teraz modny temat. I zjawisko. Znam ośrodki diagnostyczne, gdzie szansa zdiagnozowania wynosi 95 %.
            • lauren6 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 20:52
              Moda, lol. Tak samo jak modne jest porazenie mozgowe, odkad rodzice niepełnosprawnych dzieci protestowali pod sejmem. Ze ci nie wstyd wypisywac takich bzdur na publicznym forum.
              • verdana Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 21:00
                Alez oczywiście, ze są mody na choroby i wtedy jest zawyżona ilość diagnoz. Nie ma już wątpliwości co do tego,że zbyt często diagnozuje się dysleksję i ADHD, ze szkodą zresztą dla tych, którzy mają naprawdę dysleksję i ADHD. I dla tych, którzy mają diagnozę, ale nie dysfunkcję.
                • lauren6 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 21:34
                  Papierek o dysleksji wydaje PPP. ZA orzeka lekarz i psycholog, diagnoza jeszcze przechodzi przez komisje orzekania o niepelnosprawnosci. Porownanie bez sensu.
                  • verdana Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 22:17
                    Nie, nie bez sensu. W PPP orzeka psycholog. Często kilku, bo papierki dostawało sie kiedyś co pare lat.
                    No i jesli juz mamy orzeczenie o niepełnosprawności, to zaręczam Ci, ze ono kariery nie ułatwi. Ani założenia rodziny.
                    • lauren6 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 00:06
                      A co, istnieje nakaz pokazania go na pierwszej randce?
                      Jest milion powodów dla których odrzuciłabym faceta jako potencjalnego partnera i orzeczenie o lekkiej niepełnosprawności, z powodu braku umiejętności społecznych czy lekkiego kalectwa, do nich nie należy.
      • princesswhitewolf Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 00:29
        osoby z wysokim intelektem mają często gorzej rozwinięte zdolności

        no blagam tylko nie mow tego typu generalizacji bo sie ludzie obsmieja...

        naprawde to nie jest os zerojedynkowa gdzie spoleczne interakcje sa odwrotnie proporcjonalne do IQ smile))) Zmiennych genetycznych jest bardzo wiele. Gdyby tak bylo jak mowisz to ludzie z niskim IQ na bank byliby w bardzo korzystnych zwiazkachsmile)) i mieli trwale i wartosciowe przyjazni
    • guderianka Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 18:57
      ja trochę w temacie a trochę obok
      nie wiem czy kiedyś był ZA czy nie-ale rozmawiałam z kilkoma bliskimi osobami, których matki wykazywały bardzo dużo cech osób z zaburzeniami ZA. W tym moja własna mama.- na moim przykładzie- mama spośród 12 rodzeństwa jest zdecydowanie INNA, co zauważa nawet jej rodzeństwo. Rodzona siostra dziwi się , jak to możliwe że z jednego ojca i jednej matki a tak różne są. Gdy myślę o niej przez pryzmat ZA wiele spraw z przeszłości, pewnych zachowań , postaw , zarówno wobec mnie ale innych-niemalże doskonale się układa.
    • zebra12 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 18:59
      Myślę, że mój eks ma ZA. Średnia córka też ma, ale wysoko funkcjonuje.
    • agnieszka77_11 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 19:02
      Znam dwóch mężczyzn u których podejrzewam ZA. Jeden to kolega męża, drugi mąż koleżanki. Obaj są bardzo wycofani.
      • anderikka Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 20:31
        Co tego, czy jest wysoko funkcjonującym, czy nie: zapewniam, że ma zdiagnozowane ZA.
        W grupie jako dziecko / nastolatek funkcjonował źle - we wpisie zaznaczyłam, że nie był zupełnie wyalienowany(na studiach, jak wnioskuję, już te kwestie towarzysko-społeczne nie miały takiego znaczenia.)
        W podstawówce (pierwsze 3 klasy) ciągle się wyłączał na lekcjach, były wieczne skargi nauczycieli na dekoncentrację. Z polskim problemy miał zawsze straszliwe - chociaż nieco lepiej było już w LO - nadrabiał ścisłymi przedmiotami, matmą zwłaszcza, jednak też np. biologią. Co dziwne, był dość dobry z historii, a to w końcu przedmiot humanistyczny.

        Rodzice słyszeli skargi takie: indywidualista, nie współpracuje w grupie, nie lubi pracować społecznie -chodzi o różne akcje w szkole itp., niekontaktowy.
        Matka zawsze narzekała, ze każde zdanie trzeba z niego wyciągać siłą.
        Opinia rodziny, sąsiadów spolaryzowana smile albo „spokojny dobrze wychowany chłopiec” albo „dzikus, chorobliwie nieśmiały”

        Ale dziewczyny, co ja się z nim miałam, jak byliśmy razem… (ja miałam 22 lata - prawie, gdy zaczęliśmy się spotykać, on parę lat starszy).
        Denerwowałam się, że za mało mnie przytula, że to robi tylko wtedy, gdy ma interes wink
        że nie okazuje uczuć, chociaż mówiłam, że to mi jest potrzebne… Albo gdy wyjeżdżał gdzieś dalej i do mnie dzwonił - jak ja się denerwowałam, że on właściwie nie ma mi nic do powiedzenia! Pamiętam taką jedną rozmowę, po której aż się popłakałam z rozczarowania smile
        oczywiście dzisiaj chce mi się z tego śmiać.
        Wiedziałam, że facet ma mnóstwo zalet, ale naprawdę było czasem ciężko. Może i byłam głupia wtedy, zresztą stare dzieje, nie ma o czym gadać - na pewno szkoda, że nic mi nie powiedział o diagnozie.

        W każdym razie na nikogo bym mojego dzikusa nie zamieniła smile
        I nieprawdą jest, że Aspie nie mają uczuć (co tu i tam się czasem czyta), mają tylko inny język w okazywaniu uczuć.

        @Marychna: dzięki za polecenie forum.
        @Guderianka: Być może masz rację co do swojej mamy. Dlatego, chociaż często się słyszy, że teraz niby jest coraz więcej osób z ZA, to ja myślę, że wtedy może ich po prostu nie diagnozowano…
        • guderianka Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 20:35
          Też tak sądzę,,,
          Byli "inni", "dziwni", "zimni"..
        • verdana Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 20:37
          Ok. Gdybyś wiedziała, zanim zaczęłaś związek, ze facet ma ZA, to byś się z nim związała? Wątpię. To odstrasza. Czym innym jest "dziwak", taki "trochę zwariowany", a czym innym człowiek zaburzony.
          Dlatego ja mam wątpliwości, czy przy pewnych cechach ZA, przy w miarę dobrze funkcjonującym dziecku i młodym człowieku, warto tak naprawdę diagnozować, etykietować itd - póki , oczywiście, sam delikwent sie w miarę dobrze czuje w swojej skórze.
          • guderianka Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 20:38
            Broń obosieczna-takie diagnozowanie
            Z jednej storny diagnoza i wskazówki jak sobie radzić
            Z drugiej strony-etykieta
            Z jednej strony-zrozumienie pewnych zachowań jeśli się wie o zaburzeniu
            Z drugiej- poczucie skrzywdzenia i przykrość-jeśli się nie wie
            • verdana Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 20:43
              Zgadzam się.
              A w życiu dorosłym dylematy - czy mogę założyć rodzinę? Czy powiedzieć partnerowi ? Co z dziećmi?
              Ja jestem za diagnozowaniem, kiedy dysfunkcja przeszkadza w widoczny sposób samemu dziecku, albo nie pozwala mu prowadzić normalnego życia. Jeśli nie - to dałabym sobie spokój.
              • guderianka Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 20:45
                Nie wiem, czy dorosły z ZA ma takie dylematy
                Wiem, że nie zdiagnozowany ma wyrzuty, że takową założył i nawalił

                Ale
                Poza ZA-jest jeszcze wiele innych indywidualnych cech, jest środowisko, otoczenie, najbliższa rodzina, miejsce w którym się mieszka, zdrowie fizyczne - co kształtuje ( wg mnie) ogólne podejście do siebie i życia
              • marychna31 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 20:52
                > Ja jestem za diagnozowaniem, kiedy dysfunkcja przeszkadza w widoczny sposób sam
                > emu dziecku,

                A w jaki sposób jesteś w stanie to ocenić w przypadku dwulatka? I jak zdefiniować "przeszkadza samemu dziecku"? A skąds wiadomo, czy przeszkadza, jak zaburzona jest komunikacja i się nad nią prawidłowo nie pracuje? No i czy przeszkadza w sposób uświadomiony tylko? A jak przeszkadza w sposób, którego dziecko nie jest świadome (np. rodzic widzi, ze dziecko nie jest w stanie wykorzystać swojego potencjału ale samo dziecko tego świadome nie jest)? No i jak nie przeszkadza teraz, to skąd pewność, że nie zacznie za 10 lat, rok albo miesiąc?
                A czas rozpoczęcia terapii ma kluczowe znaczenie bo autyzm jest zaburzeniem rozwojowym- im wcześniej wciągnie sie pociąg na tory, tym bliżej od właściwych torów będzie i mniejsze prawdopodobieństwo wykolejanie pociągu.
                • zuzi.1 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 21:22
                  Dokladnie, gdy tylko zauwazymy, ze z dzieckiem dzieje sie cos nie tak, to nalezy szukac pomocy, jak najszybciej, aby je zdiagnozowac i aby jak najszybciej uzyskalo specjalistyczna pomoc. Inne podejscie, to nieodpowiedzialnosc, w szczegolnosci wobec dziecka. Tak nie wolno robic.A konsekwencje takiego podejscia moga byc oplakane dla dziecka.
              • orbital_motion Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 15:55
                Wszystko super, pod warunkiem, ze masz pewność, ze dysfunkcja nie bedzie sie pogłębiać, ze widząc dziecko wiesz, jak bedzie funkcjonować za 2-5-10 lat. A informacji na temat rokowań nikt Ci nie da - dziecko fajnie funkcjonujące moze mieć za chwile regres, jego zaburzenia mogą pogłębiać sie w okresie dojrzewania.

                Ja mam w domu przypadek, któremu jego dysfunkcja nie przeszkadza. Więcej - mnie tez jakoś specjalnie nie przeszkadza - ok, moglaby zacząć wreszcie mowić, komunikować, mogłaby pobawić sie ze mną, a nie obok mnie, mogłaby sie przytulić. Nie robi tego - spoko. Nic jej nie boli, nic nie przeszkadza, jest szczęśliwa. Otoczenie dziwi sie, ze coś jest nie tak, bo po niej nie widać - ktoś bardziej spostrzegawczy zauważy, ze jest taka trochę bardziej nieobecna, ale od tego sie nie umiera. Nie ma typowych dla autstykow stereotypii, nie ma nadwrażliwości sensorycznych, nie jest opóźniona umysłowo (przynajmniej tak nam sie wydajesmile). Nie jest egzemplarzem, który siedzi w kacie, układa klocki w szeregi na zmianę z waleniem głowa w ściane. Ale brak dodatkowych "problemów" sprawił, ze jak na dłoni widać u niej to, co jest sednem diagnozy autyzmu, czyli zaburzenia w sferze społecznej i komunikacji. Dzięki temu specjaliści mogli dać jej diagnozę tak szybko - już w wieku kilkunastu miesięcy, a nie ponad trzech lat.

                Ja bardzo często spotykam sie z pytaniami, po co terapia, skoro ona nie różni sie zbytnio od rówieśników. Tez czasami sie zastanawiam. Tyle, ze ja nie wiem, czy ktoś, kto nie obserwuje, nie naśladuje innych, nie komunikuje sie, jest w stanie prawidłowo sie rozwijać. Czy jest w stanie w ogóle sie rozwijać. czy nauczy sie mowić, skoro nie czuje potrzeby komunikacji i nie naśladuje? Czy nauczy sama sie ubierać, czy bedzie gotowa zrezygnować z pieluchy, skoro nie potrafi zakomunikować, ze chce do łazienki? Ja nie mowię o życiu w społeczeństwie, ja mowię raptem o samodzielnym ogarniania własnej osoby. Wiec mogłabym odpuścić, bo "moze jej sie to wyrówna", "moze sie nauczy", "ty tez w jej wieku nie lubiłaś sie przytulać i bawiłaś sie sama". Moze tak, a moze nie, tego nie wiem. Chętnie poznałabym wyniki takiego eksperymentu - "czy dziecko w terapii radzi sobie pózniej lepiej czy gorzej?". Ale jak większość rodziców - wole takie eksperymenty na cudzych dzieciach, nie własnychsmile
          • araceli Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 20:45
            Diagnoza jest warunkiem koniecznym do terapii. Nienazwane problemy nie przestają istnieć.
            • verdana Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 20:48
              Ale nie zawsze terapia jest konieczna...
              • araceli Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 20:49
                No - rodzice dzieci, o których słyszy się z mediów (np. terroryzujący rówieśników) zwykle tak myślą tongue_out
              • guderianka Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 20:50
                Terapia- jak forma zewnętrznej , instytucjonalnej w jakiś sposób pomocy - nie zawsze
                Terapia- jako pomocm "rehabilitacja" -jak najbardziej

                Przykład
                Młodsza ma zaburzenia SI. Nie zdiagnozowane. Mogłam iść i dostałabym na piśmie to, co wiem. Ale nie poszłam. Sama pojęłam się "terapii", bo uznałam, że nie ma potrzeby mieszania w to osoby z zewnątrz, bo mogłoby to wywołać więcej szkody niż pożytku
                • lauren6 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 20:56
                  Czyli pozostawilas dziecko bez fachowej opieki. Jest sie czym chwalić?
                  • verdana Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 20:58
                    Jest czym. Na przykład tym,z ę dziecko nie musiało jeździć na zajęcia, zamiast się bawić z mamą.
                    • lily-evans01 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 21:30
                      Z tą terapią SI nie do końca jest tak, że każdemu dziecku z tego rodzaju zaburzeniami będą potrzebne podobne zabawy terapeutyczne. Są np. 3 poziomy tych zaburzeń, u mojej córki siedziały na tym najbardziej podstawowym, czucia głębokiego, i tego typu bodźców trzeba było dostarczać. Oprócz tego lubi np. być przykryta dużą, ciężką kołdrą, lubi, żeby ją mocno przyciskać do siebie - w momencie diagnozy pewne zachowania i potrzeby stały się dla mnie bardziej zrozumiałe. To nie jest tak, że wszystkim dzieciom z SI tak samo dobrze zrobi np. zabawa w piachu/glinie, powspinanie się na drabinkach i pobujanie na huśtawkach.
                      A dodam, że moja córka była bardzo, bardzo zadowolona z zajęć z terapeutką, ja w domu nie mam warunków, żeby zbudowała sobie np. piramidę z wypchanych gąbką walców, wlazła na to i pędem staczała się w dół - albo skakała z wysoko rozbujanej huśtawki na grube materace itp. itd. Terapia tego typu przypomina raczej zwariowaną gimnastykę, odjazdowy wf, sala do zajęć SI jest miejscem, gdzie można się też wyszaleć bez ryzyka urazów.
                  • guderianka Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 22:00
                    Chwalić ? Dziwnego słowa użyłaś.
                    Fachowa pomoc nie była potrzebna
                  • princesswhitewolf Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 00:31
                    Czyli pozostawilas dziecko bez fachowej opieki

                    za bardzo zawierzasz dziedzinie psychologii...jaka jest jeszcze w pampersach
                  • asia_i_p Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 06:46
                    Nie każde zaburzenia SI potrzebują fachowej pomocy, w słabym stopniu moim zdaniem ma je prawie każdy. Ja dostaję dreszczy od skrzypienia, podejrzewam lekką nadwrażliwość słuchową, mąż ma ewidentnie dużo większą, ale żadne z nas nie ma jej w stopniu wymagającym fachowej czy jakiejkolwiek innej pomocy.
                    I fachowiec przy lekkich nadwrażliwościach nie będzie fachowo pomagał, tylko podyktuje rodzicom sposób bawienia się z dzieckiem.

                    Moja siostra, która ogólnie medycznie dziecka bardzo pilnuje, chodzi z dzieckiem regularnie do logopedy, robiła mu całościową diagnozę rozwoju, itd., akurat lekką nadwrażliwością dotykową zajmuje się sama - grzebią sobie w różnych substancjach, mące, ryżu, itd.
                • verdana Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 20:57
                  Toteż to własnie.
                  Sa przypadki, gdy nie ma wątpliwości, że dziecko funkcjonuje źle. Ale jeśli coś można przeoczyć przez 20 lat, albo samemu starać sie pomóc, to też nie bardzo widzę konieczność instytucjonalnej pomocy, diagnozy i etykietowania.
                  • lauren6 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 21:05
                    Verdana rodzic nie jest specjalistą by na oko ocenic czy zaburzenia dziecka są lekkie i same przejdą czy konieczna jest solidna terapia. Z dwojga złego lepiej przegiac w strone naddiagnozowania, niz obudzic sie po kilku latach, gdy starsze dziecko ma juz konkretne problemy z nauka czy w kontaktach spolecznych.
                    Tak pewnie tez myslala matka 4 chlopcow z ZA, ktorych sad zamknal w szpitalu psychiatrycznym. Przypadek skrajny, ale jak widac po wpisie wyzej jest wielu rodziców, którzy lubia przyoszczedzic na terapii, bo po co meczyc dziecko. Poprawic skutki takiej zlej decyzji po latach jest duzo trudniej.
                    • verdana Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 21:12
                      Zazwyczaj jeśli rodzic i szkoła nie dostrzega przez 20 lat problemu to problem nie jest szczególnie poważny. Nie mówię o przypadkach skrajnych, tylko tych z pogranicza.
                      • lily-evans01 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 21:32
                        U mnie szkoła też nie dostrzegała problemu, córka dostała łatkę wycofanej, nieśmiałej i niesamodzielnej. No i niby można żyć... boleśnie odczuwając hałas, popychanie się przez rówieśników, guzdrając się z zapinaniem guzików i zamków... tylko po co tak się męczyć?
                        • aandzia43 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 00:22
                          Szkoła i rodzice bardzo często nie dostrzegają problemu, bo brakuje im wiedzy/olewają/źle interpretują fakty/stosują myślenie życzeniowe. Dużo szczęśliwsza byłabym gdyby 50 lat temu moje otoczenie wiedziało, co to są zaburzenia SI. Trudno - było, minęło. Ale i współcześnie żyje kupa dzieciaków z problemami analogicznymi do moich niegdysiejszych, które nie są objęte diagnozą i opieką, bo otoczeniu łatwiej jest myśleć, że "same im przejdą" te z pozoru drobne dziwactwa, uniki i ucieczki.
                          Natomiast jeśli ktoś, tak jak ja, jest już w średnim wieku, pozbył się w ten czy w inny sposób większej części swoich przypadłości i jego życie jest już całkiem bezkolizyjne, to rzeczywiście nie ma potrzeby latać za diagnozą. Mnie ona teraz potrzebna, jak psu drugi ogon a umarłemu kadzidło.
                          • guderianka Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 16:58
                            A jakie miałaś zaburzenia SI ?

                            Między terapią SI w gabinecie a "olewaniem" i "samo przejdzie" -jest jeszcze terapia SI przez rodzica. JA najlepiej znam swoje dziecko, lepiej niż każdy lekarz i fachowiec, który widzieć je może w danych momentach i bazuje na MOIM opisie. Dopóki mogę sobie sama radzić-robię to i nie oznacza to "olewania".
                            • lily-evans01 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 17:21
                              Wybacz, ale to bzdurki.
                              Fakt, diagnoza SI to około godzinna rozmowa-ankieta z rodzicem.
                              Ale też i 2-3 godziny diagnozy - zabawy z dzieckiem, obserwowanym przez terapeutę sam na sam. Krzywda mu się nie dzieje w tym czasie i nie czuje się stygmatyzowane-piętnowane, że coś z nim nie tak wink. Zabawy są głównie ruchowe, niektórych rzeczy nie jesteś w stanie zaobserwować w domu, chyba , że masz full wyposażoną salę gimnastyczną wink.
                              Te zaburzenia SI mają różne podłoże i zależą od "zatrzymania się" na danym etapie rozwoju sensorycznego - terapia jest różna, zależnie od różnych uwarunkowań (np. dzięki temu, że wiem, że moje dziecko ma problemy z czuciem głębokim - wiem też, co robić, żeby spokojnie spało w nocy i nie budziło się co rusz wink. Żałuję, że tego nie wiedziałam wcześniej, parę lat temu moje życie było koszmarem z niewyspania).
                              Kiedyś był już wątek o tym, że diagnoza i terapia czegoś tam oznaczają nieakceptowanie kogoś takim, jakim jest. Bzdura totalna.
                              --
                              www.youtube.com/watch?vshockktB-qEOiXA
                              • guderianka Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 17:24
                                Ale co bzdurki ? Bo widzę, że swój przykład przekładasz na mój i mojej córki-zupełnie nie rozumiem dlaczego ?
                                • lily-evans01 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 18:58
                                  "Bzdurką" jest przekonanie rodzica, nie będącego fachowcem w tej kwestii, że jest w stanie poprowadzić terapię SI w pełni dobraną do potrzeb i stanu swojego dziecka. SI to nie tylko bawienie się w piachu, glinie, masie solnej, wspinanie na drabinkach, bujanie się itp., tak jak to napisałam gdzieś wyżej.
                                  "Bzdurką" jest też przekonanie, że diagnoza przez fachowca nie jest potrzebna/nic nowego nie wniesie.
                                  • guderianka Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 19:40
                                    Ale na jakiej podstawie tak twierdzisz ? wink Nie jesteś fachowcem, nie wiesz jak funkcjonuje moje dziecko, nie wiesz czego potrzebuje a czego nie a jednak wypowiadasz się-bo masz doświadczenia ze swoją córką, która ma ( chyba) głębokie zaburzenia, skoro mimo terapii prowadzonej przez fachowców, ciągle masz z nią problemy. Ja ze swoją nie mam żadnych wink
                                    • lily-evans01 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 20:14
                                      A to już nie było ładne zagranie i myślę, że świetnie zdajesz sobie z tego sprawę.
                                      Cóż, nie mam Ci już więcej do powiedzenia w tej sytuacji, jesteś ostatnią osobą, po której spodziewałabym się tego rodzaju docinków, to raczej było coś w typie edelstein sad.
                                      • guderianka Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 20:18
                                        Niby czemu ? Przecież piszesz otwarcie, że masz problemy, podajesz ich przykłady. Ciągle musicie z czymś walczyć, co wskazuje, że problem jest dość głęboko a nie powierzchownie. I na tej podstawie uzurpujesz sobie prawo do oceniania, że to co ja piszę ( że znam swoje dziecko i wiem co jest mu potrzebne) to są bzdury ?
                                        • lily-evans01 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 20:22
                                          Nie rozumiesz, trudno... Daj mi już spokój, proszę sad.
                                          • guderianka Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 20:26
                                            No dam dam, widzę , że Ciebie ruszyło-tylko nie wiem co i dlaczego
                                            • lily-evans01 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 20:29
                                              Poziom komentarza, bliższy zdecydowanie kilku nickom, które dla mnie są zdecydowanie z niższej półki. No ale mówi się trudno...
                                          • lily-evans01 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 20:28
                                            A jeśli naprawdę tak łopatologicznie muszę rozwijać kwestię: owszem matka zna swoje dziecko, ale nie jest m.in. jednocześnie dla niego nauczycielką, logopedą, stomatologiem, instruktorem narciarstwa, wykwalifikowanym terapeutą SI (tak, tak, także), kardiologiem i bóg wie czym jeszcze. Jeśli chcę pomóc dziecku w problemie zdrowotnym/psychologicznym, skontaktuję się z osobą kompetentną w tej materii, lekarzem, pedagogiem, psychologiem itp. itd.. Jeśli chcę, by nauczyło się dobrze tańczyć, zapiszę do przyzwoitej szkoły tańca itp. Nie uważam się za jaśnie wyrocznię w sprawach, w których jestem laikiem i moja wiedza bazuje np. na publikacjach popularnonaukowych lub, co gorzej, wujku google. Mogę uzupełniać i rozwijać to, co zaproponuje mi ktoś, kto jest specjalistą i w danym temacie ma za sobą ileś tam lat ukierunkowanej nauki oraz praktyki. Co nie znaczy, że każde założenie przyjmę bezkrytycznie, bo samo życie je zweryfikuje. I tyle. Bez odbioru...
                                            • guderianka Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 20:35
                                              No widzisz. I dobrze, ze to piszesz, bo wychodzi że problem jak zwykle jest kwestią definicji. Jestem w stopniu, w którym mogę nauczycielką - tłumacżę, wyjaśniam, rozmawiam. Jestem i logopedą- bo roku bezskutecznych wizyt u logopedy sama zakupiłam pomoce logopedyczne i ćwicząc inaczej niż mi wskazywała pani logopeda osiągnęłam cel, do którego zmierzałyśmy. Jestem stomatologiem- bo wiem co robić jak jest przetoka, złamany ząb, widzę ubytki. Byłabym nawet instruktorem narciarstwa bo się uczyłam jeździć na nartach i potrafiłabym przekazać podstawy. Podobnie jak przekazałam podstawy nauki pływania mimo że instruktorem pływania nie jestem. Nie muszę być wykwalifikowanym terapeutą SI , bo moje dziecko takie nie potrzebuje a zaburzenia które ma jesteśmy w stanie ogarnąć same- z bardzo dobrym skutkiem zresztą. No kariologiem nie jestem- nie mam sprzętu tongue_out
                                              Do stopnia, którego wymaga dana potrzeba jestem w stanie pomóc-czy to w zakresie rozpoznania problemy i udania się do specjalisty, czy też poradzenia sobie samodzielnie.
                                    • lauren6 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 20:51
                                      Właśnie dlatego, że lily ma poważniejsze problemy z córką jest osobą kompetentną by stwierdzić, jak ważna dla rozwoju dziecka jest dobrze postawiona diagnoza i terapia.

                                      Dla mnie to co napisałaś o swojej córce brzmi jak: mała kaszlała, kupiłam jej syrop bez recepty w aptece i kaszel przeszedł. Nic poważnego jej nie było, więc wizyty u lekarza są niepotrzebne, bo matka najlepiej zna swoje dziecko. Jakby to nie było zwykłe przeziębienie tylko zapalenie płuc i dziecko prawie by się przekręciło na tamten świat to nadal byłabyś taka dumna ze swojej domorosłej diagnozy?

                                      Matka jest tylko matką. Ma matczyną intuicję, ale to nie wystarcza żeby być lekarzem, psychologiem i terapeutą własnego dziecka.

                                      Z powyższego wynika dla mnie kilka faktów odnośnie rodzicielstwa:

                                      - jeśli dziecko ma problemy zdrowotne to idę z nim do lekarza. Nie do znachora, nie leczę dziecka na własną rękę lekami bez recepty.
                                      - jeśli dziecko ma problemy z zachowaniem lub problemy rozwojowe to zgłaszam się z tym do specjalisty. Nie diagnozuję dziecka przez internet, nie prowadzę terapii na własną rękę na podstawie materiałów z google.
                                      - jak mi psycholog w szkole mówi, że potrzebna dziecku terapia psychologiczna to nie strzelam focha, że psycholodzy to zło i patologia współczesnego rodzicielstwa, tylko szukam dla dziecka tej pomocy, bo widocznie coś jest na rzeczy.
                                      - nie oceniam diagnoz i rozwoju innych dzieci, bo nie jestem psychiatrą prowadzącym tamte dziecko. Nie jestem specjalistą, nie mam wglądu w jego historię medyczną. Nie do mnie należy ocena, czy Tadzio ma naddiagnozowane ZA, czy ma tylko problemy SI.
                                      - staram się pomóc dziecku w rozwoju tu i teraz, a nie biadolę, że za 20 lat przez tę diagnozę będzie mieć gorszą pozycję na rynku matrymonialnym. Współczesna młodzież przed pójściem do łóżka wymienia się lajkami na fb, a nie diagnozami psychiatrycznymi.
                                      • guderianka Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 20:59
                                        1. I dlatego, że ma poważniejsze problemy z dzieckiem ma większe kompetencje niż ja by oceniać moje dziecko ?

                                        2. Dobrze odczytałaś. Jak kaszlała -rozpoznałam jaki to kaszel i zareagowała. Dając syrop, idąc do lekarza, bądź wyzywając pogotowie. W zależności od konieczności i potrzeby. Nie jestem typem matki, która z każdym kaszlnięciem/gilem/bólem leci do lekarza. A Ty tak robisz ?

                                        3. Ma matczyną intuicję, ale to nie wystarcza żeby być lek
                                        > arzem, psychologiem i terapeutą własnego dziecka.

                                        Jasne, ze nie, w przypadku dziecka, które pomocy powyższych wymaga.

                                        4.
                                        > - jeśli dziecko ma problemy zdrowotne to idę z nim do lekarza. Nie do znachora,
                                        > nie leczę dziecka na własną rękę lekami bez recepty

                                        Ale jakie problemy zdrowotne. Kaszle popołudniu i w nocy i idziesz do lekarza ? Czy też obserwujesz : sprawdzasz gorączkę, czy ma katar i jakiego typu , czy ma bolesność ?
                                        5. jeśli dziecko ma problemy z zachowaniem lub problemy rozwojowe to zgłaszam si
                                        > ę z tym do specjalisty. Nie diagnozuję dziecka przez internet, nie prowadzę ter
                                        > apii na własną rękę na podstawie materiałów z google.

                                        Słuszne zachowanie-jeżeli jest problem z zachowaniem, problem któremu nie potrafisz sobie poradzić jak najbardziej należy udac się do specjalisty. Moja córka nie ma problemów z zachowaniem.

                                        6. jak mi psycholog w szkole mówi, że potrzebna dziecku terapia psychologiczna t
                                        > o nie strzelam focha, że psycholodzy to zło i patologia współczesnego rodziciel
                                        > stwa, tylko szukam dla dziecka tej pomocy, bo widocznie coś jest na rzeczy

                                        Jasna sprawa i mądre zachowanie

                                        7.nie oceniam diagnoz i rozwoju innych dzieci, bo nie jestem psychiatrą prowadz
                                        > ącym tamte dziecko. Nie jestem specjalistą, nie mam wglądu w jego historię medy
                                        > czną. Nie do mnie należy ocena, czy Tadzio ma naddiagnozowane ZA, czy ma tylko
                                        > problemy SI.

                                        Prawda ? Dokładnie dlatego nie rozumiem na jakiej podstawie lily oceniła moje postępowanie z moim dzieckiem jako "bzdury"

                                        8. staram się pomóc dziecku w rozwoju tu i teraz, a nie biadolę, że za 20 lat pr
                                        > zez tę diagnozę będzie mieć gorszą pozycję na rynku matrymonialnym. Współczesna
                                        > młodzież przed pójściem do łóżka wymienia się lajkami na fb, a nie diagnozami
                                        > psychiatrycznymi

                                        Dokładnie tak jak piszesz.
                                        • lauren6 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 21:09
                                          "Prawda ? Dokładnie dlatego nie rozumiem na jakiej podstawie lily oceniła moje postępowanie z moim dzieckiem jako "bzdury" "

                                          Ja tak samo odebrałam Twojego posta. Nie wiem jakie Twoja córka miała problemy SI, bo każde dziecko je ma, ale nie każde w takim nasileniu, że potrzebuje terapii. Nie odważyłabym się napisać na forum teorii, że skoro moje dziecko miało lekkie problemy i obeszło się bez diagnozy, z domorosłą googlową terapią to jest to prawda objawiona, którą warto głosić na forum. Nie, w wielu przypadkach to jest robienie ogromnej krzywdy dziecku.

                                          "Kaszle popołudniu i w nocy i idziesz do lekarza ? Czy też obserwujesz : sprawdzasz gorączkę, czy ma katar i jakiego typu , czy ma bolesność ? "
                                          Zbieram listę objawów i piszę na chacie do lekarza czy konieczna jest niezwłoczna wizyta lekarska czy na razie można pozostawić dziecko na obserwacji w domu. Nie podaję na własną rękę syropu na kaszel, bo nie jestem lekarzem by rozstrzygnąć jaki syrop jest dobry na ten konkretny rodzaj kaszlu.
                                          • guderianka Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 21:13
                                            A gdzie piszę prawy objawione-niczym Mesjasz i jeszcze nakłaniam innych do takiego a nie innego postępowania.
                                            Piszę o MOIM dziecku, o JEJ problemach i o tym jak JA sobie poradziłam. Nie padło ANI RAZU pytanie o to, jakiego typu problemy ma moje dziecko ale od razu stwierdzono prawdę objawioną (!) , ze to bzdury.

                                            Ja z kaszlem robię inaczej. Jeśli nie ma zespołu objawów nie robię NIC, poza pomocą doraźną. Żyję już tyle lat na tym świecie, że niestety znam się na gilach, a w tematach dzieciowych i okołomedycznych jestem tyle lat, że nie przejmuje się "byle pierdnięciem"
                      • lauren6 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 21:46
                        Gdyby chodzilo o Twoje dziecko to tez nie staralabys stworzyć mu najlepszych warunkow do rozwoju? Rodzice i szkola nie musza wiedziec, ze dzieciak gleboko przezywa problemy, czuje sie niedostosowany spolecznie, jest odrzucany przez grupe. Szkola nie zauwazy problemu poki dobrze sie uczy i nie stosuje przemocy wobec innych.

                        Znam sporo osob, ktore podejrzewam o niezdiagnozowane ZA. W zyciu zawodowym sa to specjalisci z olbrzymia wiedza, ktorych kariera zostala w pewnym momencie przystopowana z powodu bardzo niskich umiejetnosci miekkich. Niby nic, ale jednak rzutuje na cala kariere i pewnie satysfakcje z zycia.

                        Dlatego ja osobiscie w zyciu nie zrozumiem czemu rodzice podcinaja skrzydla swoim dzieciom w imie nie psucia im papierow diagnoza ZA.
                        • verdana Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 21:58
                          Czy najlepszym warunkiem do rozwoju jest - w wypadku dziecka z pogranicza - zawsze terapia, która stara sie zmienić dziecko w inne dziecko?
                          Starałabym się, gdyby dziecku to przeszkadzało. W innym wypadku - nie.
                          I nie bądźmy naiwni. ZA to nie jest krzywy kręgosłup, który da sie wyleczyć. Człowiek z ZA nie nabędzie "umiejętności miękkich" wystarczających, aby zrobić karierę. Sęk w tym, aby był całkowicie zadowolony tej kariery nie robiąc. Mój maż w swojej pracy jest najbardziej szczęśliwy właśnie dlatego, że nie musi nikim kierować, robić kariery itd. i ma , jak najbardziej, ogromną satysfakcję z tego, co robi.
                          • araceli Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 22:07
                            verdana napisała:
                            > Czy najlepszym warunkiem do rozwoju jest - w wypadku dziecka z pogranicza -
                            > zawsze terapia, która stara sie zmienić dziecko w inne dziecko?

                            A skąd Ci przyszło coś takiego do głowy? To 'zmienianie w inne dziecko'?

                            > Starałabym się, gdyby dziecku to przeszkadzało.

                            Masz przykład z własnego życia, a coś takiego twierdzisz? Ok - Twojemu mężowi nie przeszkadza ZA, związał się z Tobą, piszesz, że życie z osobą z ZA jest ciężkie. I nadal jesteś przecina terapii?

                            Gdyby Twój syn miał ZA i związał się z kobietą to rozumiem to byłby 'jej' problem i Ciebie by to nie obchodziło? A gdyby ta kobieta nie wytrzymała i go zostawiła to nadal byś problemu nie widziała?

                            > I nie bądźmy naiwni. ZA to nie jest krzywy kręgosłup, który da sie wyleczyć. Cz
                            > łowiek z ZA nie nabędzie "umiejętności miękkich" wystarczających, aby zrobić ka
                            > rierę.

                            Może nabrać na tyle, żeby nie robić np. problemu rodzinie.
                            • verdana Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 22:16
                              Oczywiście, zę terapia dziecka, które ma lekki ZA tak, aby stało sie dzieckiem wyposażonym w "zdolności miękkie" jest oczekiwaniem, że będziemy mieli inne dziecko, niż mamy.
                              I nie, nie pisze, ze życie z ZA jest ciężkie. Wcale nie jest, po cholerę bym decydowała sie na 32 lata i troje dzieci , gdyby mi było ciężko? Piszę, że życie z osobą inną może byc fajne, ale wątpię, czy dużo osób zdecyduje sie na związek nie ze zdeklarowanym "dziwakiem", tylko z osoba z zaburzeniami. Bo zaburzenia trzeba tolerować i zrozumieć, a dziwaka da sie opieprzyćsmile
                              Nie mówiliśmy o robieniu "problemu rodzinie", tylko o robieniu kariery. Jeśli rodzina ma problem, to widocznie terapia jest konieczna.
                              • araceli Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 22:23
                                verdana napisała:
                                > Oczywiście, zę terapia dziecka, które ma lekki ZA tak, aby stało sie dzieckiem
                                > wyposażonym w "zdolności miękkie" jest oczekiwaniem, że będziemy mieli inne dzi
                                > ecko, niż mamy.

                                Wiesz - to tak jakby powiedzieć 'poco uczyć dziecko angielskiego, przecież nauczenie angielskiego spowoduje, że będziemy mieli inne dziecko' big_grin

                                > I nie, nie pisze, ze życie z ZA jest ciężkie.

                                Napisałaś:
                                'Zaręczam Ci, że związanie sie z niewrażliwym partnerem jest fatalne, niezależnie od tego, czy ma diagnozę czy nie.'

                                I nie bardzo rozumiem, czemu niby osoby z zaburzenie nie można opieprzyć? Może po prostu człowiek jest wtedy świadomy co do Aspiego dociera a co nie. Bo opieprzać sobie można do woli - jak nie rozumie to zwykła strata czasu. Kolejny plus terapii - nauka komunikacji.
                                • verdana Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 22:29
                                  Nie, nauka to nauka. A Ty chcesz dziecku zmienić charakter.
                                  Jesli decydujesz sie na związek z kimś, kto ma zdiagnozowane ZA i wiele lat poddawał sie terapii, to opieprzanie go za to, że jest zaburzony jest zwyczajnie świństwem. I co więcej ta osoba będzie tego boleśnie świadoma. Bo ona przecież nie robi tego naumyślnie. Od zawsze wie, zę jest inna i już.
                                  • araceli Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 22:34
                                    verdana napisała:
                                    > Nie, nauka to nauka. A Ty chcesz dziecku zmienić charakter.

                                    Ni - terapia dziecka (jak i dorosłego) z ZA ma na celu umożliwienie normalnego funkcjonowania w społeczeństwie. Aspi nie mają problemów sami ze sobą.

                                    To, że Aspi na wieść, że boli Cię ząb opowie Ci o leczeniu kanałowym nie wynika przecież z jego charakteru!

                                    > opieprzanie go za to, że jest zaburzony jest zwyczajnie świństwem.

                                    A kto mówi o opieprzaniu za bycie ZA? Opieprza się za konkretne zachowania.
                                    • verdana Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 22:53
                                      Mówimy o dziecku, które funkcjonuje w miarę poprawnie. Tak,że jemu samemu nieszczególnie to przeszkadza. A my mu nakazujemy, jak ma funkcjonować "normalnie", czyli zgodnie z tym, jak my sobie życzymy.
                                      Opieprzenia kogoś z ZA za zachowanie na które nie ma wpływu (zdiagnozowanego czy nie) jest idiotyzmem. Ale osoby ze zdiagnozowanym ZA dosyć często uznają, że akceptacja ich zaburzenia oznacza akceptację także tego, na co mają wpływ.
                                      • araceli Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 23:09
                                        verdana napisała:
                                        > Mówimy o dziecku, które funkcjonuje w miarę poprawnie. Tak,że jemu samemu niesz
                                        > czególnie to przeszkadza. A my mu nakazujemy, jak ma funkcjonować "normalnie",
                                        > czyli zgodnie z tym, jak my sobie życzymy.

                                        Od KAŻDEGO dziecka wymaga się funkcjoniwania zgodnie z życzeniami innych określanymi jako normy społeczne. Od KAŻDEGO.

                                        I zmów wracamy do 'Aspiemu nie przeszkadza'. I owszem, nie przeszkadza. Tylko potem ten Aspi jako nastolatek czy dorosły orientuje się, że jest inny, że chciałby mieć przyjaciół, dziewczynę ale... nie wie jak.

                                        > Opieprzenia kogoś z ZA za zachowanie na które nie ma wpływu
                                        > (zdiagnozowanego czy nie) jest idiotyzmem.

                                        Ależ ZA to nie jest tik nerwowy! Nad zachowaniem jak najbardziej da się panować. W większym lub mniejszym stopniu ale jak najbardziej tak!
                                        • verdana Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 23:13
                                          Nie, nad częścią zachowań nie da sie panować. Tym różnią sie zaburzenia od normy.
                                          • aandzia43 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 01:00

                                            > Nie, nad częścią zachowań nie da sie panować. Tym różnią sie zaburzenia od norm
                                            > y.

                                            Tak, na częścią się nie da, ale jednak nad częścią SIĘ DA. I po to są ludziom diagnozy i terapie. Nie po to, żeby ich stygmatyzować i zmieniać w innych ludzi tongue_out Aspi poinformowany przez cierpiącą żonę, że boli ją ząb będzie miał najprawdopodobniej odruch wygłoszenia monologu na temat najnowszych trendów w leczeniu kanałowym, ale dzięki świadomości, że to nieładnie i niespołecznie i dzięki TRENINGOWI odbytemu w związku z terapią może nie rozpocznie tego monologu, tylko zatrzyma się w połowie pierwszego słowa i wygłosi tekst "bardzo ci współczuję". I może nawet pogłaszcze ją po głowie. I może wytrzyma trzy minuty, zanim zacznie następny monolog na inny temat. A już cudownie byłoby, gdyby rozpoczął rozmowę na temat JEJ zęba, JEJ odczuć i JEJ potrzeb w tych konkretnych okolicznościach.
                                            • evee1 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 02:45
                                              Ale myslisz, ze do takiej zmiany zachowania naprawde potrzebna az jest diagnoza i fachowa terapia?
                                              Zgadzam sie w tym watku w 100% z Verdana. Moj syn wykazuje 9 na 10 zachowan ZA, ale zdecydowalam sie go nie diagnozowac, bo oceniam, ze taka diagnoza ani mu zycia nie ulatwi, ani w niczym mu nie pomoze. Zadych ustepstw na maturze z tego powodu by nie mial.
                                              Jako (jak podejrzewam) wysoko funkcjonujacy ZA wlasnie dobrze funkcjonuje i wystarcza, ze na rozne zachowania zwracamy mu uwage, a on stopniowo uczy sie "norm" i tyle. Przez szkole przeszedl calkiem dobrze, byc moze tez dlatego, ze nie byla to polska szkola. Wlasnie bardzo dobrze zdal mature, choc przedmioty (niestety obowiazkowe), z ktorymi walczyl faktycznie poszly mu dosc kiepsko.
                                              • araceli Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 03:07
                                                evee1 napisała:
                                                > Jako (jak podejrzewam) wysoko funkcjonujacy ZA wlasnie dobrze funkcjonuje i wys
                                                > tarcza, ze na rozne zachowania zwracamy mu uwage, a on stopniowo uczy sie "norm
                                                > " i tyle. Przez szkole przeszedl calkiem dobrze, byc moze tez dlatego, ze nie b
                                                > yla to polska szkola.

                                                Szczerze wątpię w niezdiagnozowane dziecko z ZA bezproblemowo przechodzące przez szkołę nawet zagramaniczną wink

                                                A co do uczenia - owszem, rodzice potrafią nauczyć wiele. 'Daj kwiatki nauczycielce', 'tu nie wolno krzyczeć', 'daj buzi cioci', 'na urodziny kupuje się prezent'. Na tym poziomie to nawet i działa. Problem pojawia się w łączeniu zdarzeń, wyciąganiu wniosków, znajdowaniu analogii. Dla Aspiego to wszystko to osobne wydarzenia - nie przekłada jednych na drugie. To jest właśnie całe clou ZA.

                                                Co do terapii - to jak z uczeniem się języka ojczystego i obcego. Ojczysty przyswajasz naturalnie, słuchając, obserwując, rozmawiając. Potem uczysz się, że jest coś takiego jak gramatyka, zasady, wyjątki etc. Języka obcego uczysz się odwrotnie, poznajesz słowa, gramatykę, przyswajasz zasady. Każdy z nas zna język polski - czy każdy podjął by się nauki tego języka? Ja nie. Tak samo jak nie podjęłabym się nauki stosunków międzyludzkich Aspiego. Nie moja liga. Uczenie Aspiego funkcjonowania społecznego to jak nauka chińskiego osoby, z bardzo niskimi umiejętnościami językowymi.
                                              • turzyca Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 11:49
                                                > Zgadzam sie w tym watku w 100% z Verdana. Moj syn wykazuje 9 na 10 zachowan ZA,
                                                > ale zdecydowalam sie go nie diagnozowac, bo oceniam, ze taka diagnoza ani mu z
                                                > ycia nie ulatwi, ani w niczym mu nie pomoze. Zadych ustepstw na maturze z tego
                                                > powodu by nie mial.
                                                > Jako (jak podejrzewam) wysoko funkcjonujacy ZA wlasnie dobrze funkcjonuje i wys
                                                > tarcza, ze na rozne zachowania zwracamy mu uwage, a on stopniowo uczy sie "norm
                                                > " i tyle.

                                                Diagnoza nie. Terapia tak. Bo to co Ty robisz - uczenie syna norm spolecznych - psycholog robi profesjonalnie. Czyli przede wszystkim w sposob dostosowany do sposobu funkcjonowania mozgu autysty. A takze ze swiadomoscia, wynikajaca z doswiadczenia zawodowego, czego przecietny autysta nie ogarnia - to jak z nauka jezykow obcych, doswiadczony nauczyciel wie, ze Hiszpanie maja problemy z "b" i "w", wiec bedzie zwracal uwage na ten problem, wie, jak zaprezentowac roznice, native speaker tego nie umie. No i terapeuta przygotowuje tez na sytuacje, ktore sa piesnia odleglej przyszlosci, ale wie, ze jak sie nauczy dwunastolatka okreslonego zachowania w warunkach szkolnych, to dzieki temu dwudziestolatek bedzie umial zachowac sie na studiach, a trzydziestolatek w pracy, wiec bedzie zwracal uwage, zeby dana - w danej chwili malo wazna - umiejetnosc zostala opanowana.
                                                O ile wiem moi znajomi nie mieli zadnych ulg w szkole z racji diagnozy, ale ich reakcja na pomysl, ze z tej racji mozna by zarzucic diagnoze, byla dosc zgodna - WTF?! - bo terapia umozliwila im lepsze funkcjonowanie.
                                      • lauren6 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 23:11
                                        Przede wszystki przypadek dziecka jest zupelnie inny niz osoby dorosłej. Dziecko caly czas sie rozwija i nie mozesz stwierdzic czy majac w wieku 5 lat lekkie problemy nie zamienia sie one za kolejne 5 lat w duze problemy. Rodzicowi moze sie wydawac, ze przedszkolak ma lekkie problemy SI i jakos sobie z tym poradzi. Ale tak sie nie zawsze dzieje i w pesymistycznym przypadku dziecko bedzie miec problemy z pracami manualnymi (pisanie, wolne przepisywanie z tablicy, nie zapisywanie prac domowych itd), co sie przelozy pozniej na problemy z nauka, niskie oceny, niska samoocene. Z takiego bagna trudniej wyjsc niz dajac terapie kilkulatkowi.

                                        Trening umiejetnosci spolecznych, jak sama nazwa wskazuje to nie tresowanie dziecka, zmiana jego charakteru tylko od malego nauka zachowan prospolecznych. Nikomu nie zaszkodzi, a juz na pewno nie ZA.
                                        • princesswhitewolf Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 00:32
                                          patologia dzisiejszych czasow jest prze-psychologizowanie wychowania.
                                          • lauren6 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 01:03
                                            Jedyna patologia ktora widze, to rodzice podchodzacy do problemow ich dzieci: oj tam, oj tam, jakos to bedzie, samo przejdzie. Skierowanie do psychologa? Podrzec i wyrzucic, moje genialne dziecko nie potrzebuje zadnych psychologow. A za kilka lat placz na forum i pytania jak sobie radzic z mocno zaburzonym nastolatkiem.

                                            Nie rozumiem, po prostu nie rozumiem jak mozna swojemu dziecku robic krzywde i tak zaniedbywac jego rozwoj. Niby madre, wyksztalcone jematki, a psycholog to dla nich czarna magia. Potem beda sie zastanawiac na forum skad sie urwala matka, która zaglodzila półroczne dziecko leczac je u znachora. Prezentujecie ten sam poziom.
                                            • princesswhitewolf Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 10:01
                                              Nie rozumiem, po prostu nie rozumiem jak mozna swojemu dziecku robic krzywde i tak zaniedbywac jego rozwoj. Niby madre, wyksztalcone jematki, a psycholog to dla nich czarna magia. Potem beda sie zastanawiac na forum skad sie urwala matka, która zaglodzila półroczne dziecko leczac je u znachora. Prezentujecie ten sam poziom.

                                              Porownywanie tematu latania do psychologa z domniemanym ZA, a glodzenie dziecka jest absurdalne.

                                              Zakladasz ze psycholog na pewno pomoze i przydajesz im boskie cechy. Wspolczesna psychologia ma watle rezultaty w leczeniu ZA. ZA to bardzo powazne zaburzenie notorycznie przypisywane osobom jakie maja zaburzenia osobowosci ale nie spectrum autyzmu. Psycholog niewiele moze zrobic z ZA bo to nie jest zaburzenie. Przeciez nie wymusi empatii na osobie z ZA. To troche tak jakby gluchego naklaniac do slyszenia. Jedyne co moga zrobic to nauczyc gluchego by po ruchu ust rozpoznawal co dana osoba mowi czyli osoba z ZA nauczy sie ze jak slyszy to I to trzeba odpowiedziec tak I tak. Osoby z ZA nie sa empatyczne I bardzo mechaniczne. Maja rytunowe , robotyczne zachowania w absurdalnych dla normalnego czlowieka sprawach. To kwestia neurologiczna a nie tylko psychologiczna dlatego szanse na poprawe sa male I naprawde powolne jak praca w kamieniolomach.
                                              I tu zazwyczaj slysze: “nie, ale moj domowy ZA nie jest taki bo jest taki I taki” Tak mowia bo tak naprawde ich maz, dziecko nie jest ZA.Jak juz mowilam psycholodzy bez doswiadczenia z subtelnymi roznicami wrzucaja wszelakie asocjalne przypadki do jednego wora ZA, a sa to schizoidzi I schizotopowcy itd itp. O ile z tymi jeszcze sie da cos zrobic to szanse na poprawe ZA sa male. Gluchy nie zacznie slyszec bo mu psychology kazal…
                                              • lauren6 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 10:16
                                                "Zakladasz ze psycholog na pewno pomoze i przydajesz im boskie cechy. Wspolczesna psychologia ma watle rezultaty w leczeniu ZA."
                                                Terapii, nie leczeniu. W którym miejscu napisałam, że ZA da się wyleczyć? Przeczytaj sobie post turzycy jak w jej otoczeniu żyją wysoko funkcjonujące osoby z ZA, które w wyuczonych zachowaniach nie różnią się od zachowania osób neurotypowych.
                                                Odmówiłabyś swojemu dziecku z ZA takiej terapii w imię teorii, że psychologia to zuo i głupota, albo zgodnie z tym co postuluje verdana, by nie psuć mu papierów (!!!), bo jeszcze po diagnozie ZA żadna pani nie zechce go na męża (!!!!!).

                                                "Gluchy nie zacznie slyszec bo mu psychology kazal? " głuchy zacznie słyszeć, gdy mu się założy nowoczesny aparat słuchowy. Dla osoby z ZA taką pomocą jest właśnie terapia, nauka społecznych zachowań. Jak już ktoś napisał wyżej rodzice i szkoła nie mają wiedzy i umiejętności by takich zachowań nauczyć osobę z zaburzeniami ze spektrum, po to są pedagodzy specjalni, psychologowie. Odmawianie nowoczesnej terapii dziecku z zburzeniami, bo może samo sobie poradzi, to dla mnie to samo co odmawianie nowoczesnego np. leczenia choremu na raka. Zaścianek, myślenie XIX wieczne, a nie myślenie nowoczesnego rodzica, który w pierwszej kolejności kieruje się dobrem własnego dziecka.
                                                • princesswhitewolf Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 11:28

                                                  "Gluchy nie zacznie slyszec bo mu psychology kazal? " głuchy zacznie słyszeć, gdy mu się założy nowoczesny aparat słuchowy.

                                                  Mylisz sie. To sa aparaty dla niedoslyszacych a nie gluchych. Nie wyczaruje sie sluchu tam gdzie nie ma szans.

                                                  Dla osoby z ZA taką pomocą jest właśnie terapia, nauka społecznych zachowań. Jak już ktoś napisał wyżej rodzice i szkoła nie mają wiedzy i umiejętności by takich zachowań nauczyć osobę z zaburzeniami ze spektrum, po to są pedagodzy specjalni, psychologowie. Odmawianie nowoczesnej terapii dziecku z zburzeniami, bo może samo sobie poradzi, to dla mnie to samo co odmawianie nowoczesnego np. leczenia choremu na raka. Zaścianek, myślenie XIX wieczne, a nie myślenie nowoczesnego rodzica, który w pierwszej kolejności kieruje się dobrem własnego dziecka.

                                                  A masz w ogole jakies doswiadczenie w tym zakresie? Czy tylko teoria? ZA praktycznie jest nieuleczalne. Slowo <terapia> odnosni sie do zaburzen osobowosci, a tutaj to jest forma trwalego …”inwalidztwa”. Moze mozna mowic o <programach przystosowawczych> ale nie o <terapii>. Uwazam, ze powaznym problemem jest nadmiar diagnoz ZA tam gdzie sa zupelnie inne zaburzenia rokujace duzo lepiej, ale wymagajace odpowiedniej terapii a nie podejscia jak do ZA.
                                                  • lauren6 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 13:41
                                                    "Uwazam, ze powaznym problemem jest nadmiar diagnoz ZA tam gdzie sa zupelnie inne zaburzenia rokujace duzo lepiej, ale wymagajace odpowiedniej terapii a nie podejscia jak do ZA. "

                                                    Fajnie, że sobie coś uważasz. Kim ty jesteś, żeby mówić komuś, że jego diagnoza jest wyssana z palca? Jesteś psychiatrą pracującym dla Synapsis, który od lat zajmuje się diagnozowaniem osób z ZA, że odważyłaś się postawić taką śmiałą tezę? Niezłe musisz mieć ego, skoro najwyraźniej uważasz się za większego eksperta od zespołu specjalistów, który wystawia diagnozę.

                                                    Z modą na ZA jest jak z modą na homoseksualizm. Teraz co rusz ktoś znajomy robi coming out. Mam uznać, że popłynęli z modą, bo 100 lat temu nikt do homoseksualizmu się nie przyznawał, więc obecni geje to naddiagnozowanie się i ofiary mody? big_grin

                                                    Księżniczko, przeczytaj sobie na spokojnie co piszesz w tym wątku i nie idź tą drogą. Idź w stronę światła, nie zatapiaj się w ciemnogrodzie.
                                              • pade Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 11:02
                                                ZA nie diagnozuje czasem psychiatra? Albo przynajmniej jest w składzie zespołu?
                                                • princesswhitewolf Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 12:58
                                                  ZA nie diagnozuje czasem psychiatra? Albo przynajmniej jest w składzie zespołu?

                                                  oczywiscie i to specjalizujecy sie w autyzmie + neurolog
                                              • turzyca Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 12:04
                                                Jedyne co moga zrobic to nauczyc gluchego by po ruchu ust rozpoz
                                                > nawal co dana osoba mowi

                                                Czyli lepiej pozbawiac dziecka szansy na normalniejsze funkcjonowanie w spoleczenstwie, bo i tak nie bedzie takie jak reszta. Lepiej zeby nie umialo odczytywac sygnalow od mowiacych? Zamknac je w bance kalectwa? Dla mnie to jest okrucienstwem.

                                                dlatego szanse na p
                                                > oprawe sa male I naprawde powolne jak praca w kamieniolomach.

                                                I dlatego nalezy zaczynac terapie mozliwie wczesnie i siegac po pomoc ludzi, ktorzy sie na tym znaja, a nie probowac po partacku latac dziury.
                                                Ci "moi" aspie maja za soba wrecz kilkanascie lat terapii, zaczynali jeszcze w podstawowce. I tak to byla bardzo ciezka praca, jeden z nich opowiadal, ze czul sie tak strasznie pokrzywdzony przez los, ze musi tak potwornie ciezko pracowac, zeby uzyskac cos, co innym przychodzi bez problemow. Ale wszyscy mowia, ze dzieki tej ciezkiej pracy wykonanej w dziecinstwie i mlodosci, teraz jest im latwiej, teraz sie w kontaktach z ludzmi praktycznie nie mecza, bo oni to juz przecwiczyli. To jak rehabilitacja dzieci z problemami fizycznymi - godziny cwiczen, ale w zamian wieksza wolnosc w zyciu, brak kul czy wozka. To nie znaczy, ze sa zdrowi, to znaczy, ze sa w stanie funkcjonowac w sposob bardzo zblizony do zdrowych.


                                                Tak mowia bo tak naprawde ich maz, dziecko nie jest ZA.Jak juz
                                                > mowilam psycholodzy bez doswiadczenia z subtelnymi roznicami wrzucaja wszelakie
                                                > asocjalne przypadki do jednego wora ZA, a sa to schizoidzi I schizotopowcy itd
                                                > itp. O ile z tymi jeszcze sie da cos zrobic to szanse na poprawe ZA sa male.

                                                Ludzie, o ktorych mysle, gdy tu pisze, maja nie oswiadczenie jednego psychologa, ale calych zespolow, niektorzy maja za soba pobyt stacjonarny na dzieciecej psychiatrii. Wiem, ze sa ZA, bo sami mi o tym powiedzieli. Ja ich odmiennosci nie zauwazam, w zyciu codziennym jest ona niewyczuwalna. (Choc przyznaje, ze moj kumpel, gdy tu byl, umial dosc celnie wylapac aspich wlasnie po wyuczonych zachowaniach, ale on kiedys sie tym tematem okoloprofesjonalnie zajmowal.)
                                                • princesswhitewolf Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 13:01
                                                  > Czyli lepiej pozbawiac dziecka szansy na normalniejsze funkcjonowanie w spolecz
                                                  > enstwie, bo i tak nie bedzie takie jak reszta. Lepiej zeby nie umialo odczytywa
                                                  > c sygnalow od mowiacych? Zamknac je w bance kalectwa? Dla mnie to jest okrucien
                                                  > stwem.


                                                  czytalas dokladnie ze napisalam o treningu przystosowawczym o jakim napisalam? Chyba nie. Wolisz dramaty tworzyc bez uwaznego czytania

                                                  > I dlatego nalezy zaczynac terapie mozliwie wczesnie i siegac po pomoc ludzi, kt
                                                  > orzy sie na tym znaja, a nie probowac po partacku latac dziury


                                                  terapie to sie robi ludziom z zaburzeniom. inwalidzi maja przystosowawcze programy
                                                  • turzyca Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 13:20
                                                    > terapie to sie robi ludziom z zaburzeniom. inwalidzi maja przystosowawcze progr
                                                    > amy

                                                    Wiesz, jesli to dla Ciebie takie wazne, to mozemy nie nazywac tego terapia - mimo ze ten termin jest uzywany w tym kontekscie we wszystkich znanych mi jezykach - tylko programem przystosowawczym, wgrywaniem emulacji kontaktow spolecznych czy malowaniem zielonego nieba w pomaranczowe gwiazdki. Tylko co ta inna nazwa zmienia w meritum? Dzieki pomocy specjalistow Aspie moze lepiej funkcjonowac w spoleczenstwie nt.
                                              • zuzi.1 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 12:32
                                                Princess ale w tym porownaniu chodzilo chyba bardziej o porownanie mentalnosci takich rodzicow.
                                              • araceli Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 12:41
                                                princesswhitewolf napisała:
                                                > Zakladasz ze psycholog na pewno pomoze i przydajesz im boskie cechy. Wspolczesn
                                                > a psychologia ma watle rezultaty w leczeniu ZA

                                                To ciekawe bo ja znam co najmniej jednego dorosłego z rewelacyjnymi rezultatami po terapii ZA.

                                                > Psycholog niewiele moze zrobic z ZA bo to nie jest zaburzenie

                                                Kolejna mundrość smile

                                                > Przeciez nie wymusi empatii na osobie z ZA.

                                                Kolejny mit, że osoby z ZA nie mają empatii smile


                                                Dalszych bzdur nawet nie chce mi się czytać. Popularne, krzywdzące głupoty, że ZA to robot bez uczuć.
                                                • princesswhitewolf Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 13:10
                                                  Kolejny mit, że osoby z ZA nie mają empatii

                                                  Jak definiujesz cechy diagnostyczne ZA?- zacznijmy od tego pytania... Poczytasz aby odpowiedziec i sie zastanowisz.

                                                  Dalszych bzdur nawet nie chce mi się czytać. Popularne, krzywdzące głupoty, że
                                                  > ZA to robot bez uczuć.

                                                  Czytasz wycinkowo moja wypowiedz. Owa rutynowosc I “robotyzm” dotyczy zachowan motorycznych: pewne kompulsywne zachowania typu regularne ukladanie czegos, precyzyjnosc czasowa bo tak od lat bylo robione itd itp

                                                  Kwestia uczuciowosci jest odrebnym tematem I nie chodzi tu o zachowania “robota”. Osoby z ZA nie sa osobami empatycznymi ale w innym sensie niz zdrowy czlowiek jaki ma “gdzies” cudze uczucia. Osoby z ZA po prostu nie “czytaja” cudzych emocji czyli empatia w sensie odczytywania cudzych zachowan. Nie radza sobie z sytuacjami emocjonalnymi innych ludzi, bo wybiega to poza rutyne I cudze emocje wywoluja w nich panike, wiec na pewno nie bedzie z czlowieka z ZA zaden psychology, empata czy pocieszyciel.
                                                  • araceli Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 13:17
                                                    princesswhitewolf napisała:
                                                    > Jak definiujesz cechy diagnostyczne ZA?- zacznijmy od tego pytania... Poczytasz
                                                    > aby odpowiedziec i sie zastanowisz.

                                                    Poczytam co - mundrości Princesswhitewolf?

                                                    Co do empatii u Aspich - mylisz skutki z przyczynami. Czy osoba głucha nie ma empatii bo nie słyszy tego, że ktoś mówi smutnym głosem?

                                                    > nie “czytaja” cudzych emocji czyli empatia w sensie odczytywania cu
                                                    > dzych zachowan

                                                    Tak - i odczytywania ludzkich emocji można (a nawet trzeba) ich uczyć. I tego da się uczyć.

                                                    > Nie radza sobie z sytuacjami emocjonalnymi innych ludzi, bo wyb
                                                    > iega to poza rutyne I cudze emocje wywoluja w nich panike, wiec na pewno nie be
                                                    > dzie z czlowieka z ZA zaden psychology, empata czy pocieszyciel.

                                                    Bez terapii owszem - nie radzą sobie. I po to jest właśnie terapia. Poziomu psychologa szansy osiągnąć nie mają ale przeciętną często tak. Szczególne, że dotyczy to zwykle mężczyzn od których rozbudowanej empatii społeczeństwo nie wymaga.
                                                  • princesswhitewolf Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 13:46
                                                    mundrości Princesswhitewolf?

                                                    Pani pochodzi ze wsi i mowi gwara?

                                                    > Co do empatii u Aspich - mylisz skutki z przyczynami. Czy osoba głucha nie ma e
                                                    > mpatii bo nie słyszy tego, że ktoś mówi smutnym głosem?


                                                    mysle ze niedoczytalas co napisalam o empatii. Tu nie chodzi o "kamienne serce" tu chodzi o brak empatii w sensie odczytywania ludzkich emocji i nieradzenie sobie z sytuacjami nieprzewidywalnymi.
                                                  • turzyca Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 13:52
                                                    princesswhitewolf napisała:

                                                    > mysle ze niedoczytalas co napisalam o empatii.

                                                    Wszystkie nie doczytujemy. Skoro problem wsrod odbiorcow jest powszechny, to moze jednak nie jest to problem odbiorcow tylko nadawcy, ktory powinien dostosowac swoje sygnaly?
                                                  • princesswhitewolf Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 13:57
                                                    ludzie posluguja sie stereotypami i alarmami skrotowymi czyli:
                                                    kobieta pisze o braku empatii= alarm, ze niewatpliwie uwaza krzywdzaco ze Asperger to kamienne serce i faszysta. A przeciez nie to napisalam

                                                    Ja mam w rodzinie czlowieka z Aspergerem i doswiadczenie z diagnoza i psychologami w tymze zakresie starajac sie cale zycie rodzinnemu autystykowi pomoc.
                                                  • araceli Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 14:03
                                                    princesswhitewolf napisała:
                                                    > Ja mam w rodzinie czlowieka z Aspergerem i doswiadczenie z diagnoza i psycholog
                                                    > ami w tymze zakresie starajac sie cale zycie rodzinnemu autystykowi pomoc.

                                                    Ja to doskonale rozumiem! Mojego przyjaciela poprawnie zdiagnozował dopiero 3 specjalista. Dwóch poprzednich prowadziło 'terapię' za grubą kasę na zasadzie 'pan się położy na kozetce i powie co mu przeszkadza'. Zmarnowane lata.

                                                    Dopiero trzeci zrozumiał istotę problemu i wdrożył taką terapię, która podziałała. I to dość piorunująco bo facet ogólnie był wysoko funkcjonujący tylko odpowiedniego pokierowania potrzebował.

                                                    To, że jest niewielu skutecznych terapeutów nie świadczy o tym, że problemu nie da się rozwiązać.
                                                  • princesswhitewolf Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 14:25
                                                    A to pewne ze ten znajomy jednak nie jest schizoidem? zobacz link jaki wkleilam.

                                                    W pewnym wieku trudno juz jest czlowieka tak radykalnie zmienic
                                                  • araceli Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 14:31
                                                    princesswhitewolf napisała:
                                                    > A to pewne ze ten znajomy jednak nie jest schizoidem? zobacz link jaki wkleilam
                                                    > W pewnym wieku trudno juz jest czlowieka tak radykalnie zmienic

                                                    Z jego terapeutą kłócić się nie będę wink I ja nie widzę zmiany charakteru tylko właśnie zmiany w umiejętności radzenia sobie w życiowych sytuacjach typu rozmowa o pracę. I też dodam, że nie twierdzę, że u każdego terapia przyniesie spektakularne efekty.
                                                  • araceli Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 13:54
                                                    princesswhitewolf napisała:
                                                    > mysle ze niedoczytalas co napisalam o empatii. Tu nie chodzi o "kamienne serce"
                                                    > tu chodzi o brak empatii w sensie odczytywania ludzkich emocji i nieradzenie s
                                                    > obie z sytuacjami nieprzewidywalnymi.

                                                    Empatia to zdolność odczuwania stanów emocjonalnych innych osób. Oczywiście - elementem niezbędnym jest tu odczytanie tych stanów natomiast sama umiejętność odczytywania empatią nie jest. Z kolei odczytywania stanów emocjonalnych innych ludzi da się nauczyć a jak się tego Aspi nauczy to sytuacje społeczne przestają być 'nieprzewidywalne'. I to jest istota terapii.
                                                  • princesswhitewolf Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 13:58


                                                    Swoja droga polecam to:
                                                    www.google.co.uk/webhp?sourceid=chrome-instant&ion=1&espv=2&ie=UTF-8#q=schizoid%20aspergers%20difference

                                                    Z kolei odczytywania stanów emocjonalnych innych
                                                    > ludzi da się nauczyć a jak się tego Aspi nauczy to sytuacje społeczne przestają
                                                    > być 'nieprzewidywalne'. I to jest istota terapii.


                                                    po wielu latach pracy nad tym z czlonkiem rodziny juz nie jestem taka optymistka...
                                                  • turzyca Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 13:26
                                                    I cudze emocje wywoluja w nich panike, wiec na pewno nie be
                                                    > dzie z czlowieka z ZA zaden psychology, empata czy pocieszyciel.

                                                    Sa na tym swiecie rzeczy, o ktorych nie snilo sie Waszym filozofom. Lekarz-psychoterapeuta z pozna diagnoza ZA: www.thieme.de/viamedici/klinik-faecher-neurologie-1538/a/asperger-syndrom-3915.htm
                                                    Przykladami anegdotycznymi o empatycznosci "moich" aspichrzucac nie bede, bo to niesprawdzalne.
                                                  • nangaparbat3 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 14:30
                                                    To ja poproszę, żebys rzucila - wiele było na tym forum anegdotycznych przykladow zachowań agresywnych, i przytaczającym je nie przeszkadzala niesprawdzalność. Bardzo prosze, chocby dla rownowagi.
                                                  • princesswhitewolf Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 22:41
                                                    chowań agresywnych, i przytaczającym je nie przeszkadzala niesprawdzalność.

                                                    a ja gdzies mowilam o jakiejs wiekszej niz przecietna agresji w ZA?
                                                    Przeciez to nie jest zespol charakteryzujacy sie jakas agresja...
                                                  • nangaparbat3 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 23:18
                                                    Nie miałam na myśli ani Ciebie, ani nawet tego wątku, chociaż i tu pisal ktos o dziecku z ZA "terroryzujacym calą klasę". Takie opowiesci od czasu do czasu pojawiają sie na forum i wiele osob wyraża przekonanie, ze dzieci z ZA są agresywne.
                                                  • anderikka Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 14:30
                                                    Turzyca, wielkie dzięki za ten wywiad. Chwilami trochę jakbym czytała o moim facecie... a przy szkolnych problemach - zwłaszcza o tych problemach z interpretacją utworów smile Smutne jest tylko to, że ta pani wciąż jest sama.

                                                    Dziewczyny, nie umiem jak wy tak fachowo dyskutować o ZA, powiem tylko, że mój kochany Aspi uczucia na pewno ma smile w razie czego umie też pocieszyć (nawet w ten sposób, z którego niektórzy się tu śmiali - bo się tego nauczył) zapewniam też, że umie współczuć innym itd., choć często tego nie widać, po prostu trzeba umieć to odczytywać.
                              • aandzia43 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 00:48
                                > Oczywiście, zę terapia dziecka, które ma lekki ZA tak, aby stało sie dzieckiem
                                > wyposażonym w "zdolności miękkie" jest oczekiwaniem, że będziemy mieli inne dzi
                                > ecko, niż mamy.

                                Rany boskie, Verdana, co ty wypisujesz?! Jakie oczekiwania, że się będzie miało inne dziecko? Jaki znowu inne dziecko? Dziecko to materiał dość plastyczny, rozwija swój potencjał, zmienia się w oczach, nie istneije twór zwany dzieckiem powiedzmy X, który będzie identyczny teraz, za dwa lata i za 10. Wszystko ma wpływ. Po co uczyłaś swoje dzieci róznych rzeczy, po co ułatwiałaś im to i tamto - chciałaś mieć "inne dzieci", wyrodna matko? wink
                                W terapiach i rehabilitacjach nie chodzi o to, by mieć inne, lepsze jakościowo dzieci, tylko o to, by pomóc dzieciom zrealizować lepiej swój potencjał. Tylko nie wyskakuj z tekstem, że każdy w końcu znajdzie swoją drogę, bardziej okrężną, ale znajdzie. Te drogi to są 90% drogi prowadzące do nerwic, depresji, w samotność, na margines, a czasem do więzień, oddziałów odwykowych, oddziałów psychiatrycznych. Na kilku wybitnych z dysfunkcjami, którzy sobie poradzili rewelacyjnie, przypada kilkudziesięciu, którzy przegrali życie.


                                Piszę, że życie
                                > z osobą inną może byc fajne, ale wątpię, czy dużo osób zdecyduje sie na związek
                                > nie ze zdeklarowanym "dziwakiem", tylko z osoba z zaburzeniami. Bo zaburzenia
                                > trzeba tolerować i zrozumieć, a dziwaka da sie opieprzyćsmile

                                Bzdura. W miarę niegłupia dziewczyna prędzej wejdzie w związek ze zdiagnozowanym aspergerykiem, bo chłopak będzie wiedział i ona będzie wiedziała, że chłopak ma problem, który jest nazwany i z którym coś można zrobić, a nie pieprzyć "on nie jest winny, on jest inny i tak być musi, amen". Czysta gra, wiemy od początku na czym stoimy.
                                Mnie nie przeraża znane i nazwane. Lęk budzi to, co wyłazi na wierzch mimo etykietek "dziwak", "imprezowicz", "zmienna w nastrojach". Dlatego wolę w otoczeniu trzeźwych i nieustających w terapii alkoholików od ludzi, co do których są podejrzenia, że są aktywnymi alkoholikami, ale nie ma co liczyć na to, że sobie to kiedyś uświadomią. Wolę osoby korzystające z pomocy psychiatry czy psychologa od tych zamęczających świat swoimi "dziwactwami".
                                • pade Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 00:53
                                  Aandzia43, mogłabyś coś napisać o SI u Ciebie? Jeśli nie tu, to na priv?
                          • turzyca Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 00:17
                            > Czy najlepszym warunkiem do rozwoju jest - w wypadku dziecka z pogranicza - zaw
                            > sze terapia, która stara sie zmienić dziecko w inne dziecko?
                            Cz
                            > łowiek z ZA nie nabędzie "umiejętności miękkich" wystarczających, aby zrobić ka
                            > rierę.


                            Ale moze tez byc tak, ze czlowiek z ZA ma wszelkie predyspozycje, zeby te kariere zrobic, a pelnoobjawowe ZA mu te kariere uniemozliwia. Terapia nie zmieni mu mozgu, ale nauczy go rozpoznawac wzorce w neurotypowym spoleczenstwie i dostosowywac swoje zachowanie do tych wzorcow. Dla mnie to troche jak z astma - tak czy siak dana osoba bedzie te astme miala, ale dzieki lekom moze zostac mistrzem olimpijskim.

                            Siedzialam kiedys na science slam, podczas ktorego wystepowal Aspie. Tak, facet z Zespolem Aspergera stal na scenie w swietle reflektorow i na zywo przedstawial swoj temat. A publicznosc jadla mu z reki. I musialam tylko podziwiac, jak on steruje tlumem, jak zmusza wszystkich to do zasmiewania sie, to do refleksji. Ale pogratulowac mu po wystepie nie mialam szans, bo nas - jego przyjaciol - bylo tam trzy rzedy. Ludzie ze studiow, ludzie z pracy, ludzie od jednego hobby, ludzie od drugiego hobby, przyjaciele z klubu, towarzystwo z ktorym gotuje, towarzystwo od wieczorow filmowych - dobrych 30 osob, ktore przyszly glownie dla niego. Aspergetyk po terapii.
                            • araceli Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 01:02
                              turzyca napisała:
                              > Ale moze tez byc tak, ze czlowiek z ZA ma wszelkie predyspozycje, zeby te karie
                              > re zrobic, a pelnoobjawowe ZA mu te kariere uniemozliwia.

                              Przykład z życia mojego przyjaciela - pytanie o hobby / co robi w czasie wolnym na rozmowie kwalifikacyjnej. Sam z siebie odpowiedziałby 'to nie ma związku z moją pracą' lub coś równie szorstkiego. Po konsultacji przed rozmową na takie pytanie odpowiedział normalnie.

                              Czy zmienił mu się od tego charakter? Nie! Po prostu zrozumiał 'dlaczego takie pytanie jest zadawane / co autor takiego pytania chce osiągnąć'. Coś, co neurotropowy człowiek po prostu 'wie'. Aspi się tego uczy. Jak języka obcego.
                      • bi_scotti Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 23:45
                        verdana napisała:

                        > Zazwyczaj jeśli rodzic i szkoła nie dostrzega przez 20 lat problemu to problem
                        > nie jest szczególnie poważny.

                        Jest tez opcja, ze wszyscy widza problem i rozne dzialania/terapie sa podejmowane i pozostaja nieskuteczne, co ... wielokrotnie jest/bylo do przewidzenia, bo w temacie roznych dysfunkcji czy chocby learning disabilities wciaz pozostajemy w powijakach. Wiec jesli rodzice, jak np. Guderianka, uznaja, ze ich dziecku okreslona terapia moze przyniesc bardzo ograniczony lub wrecz zaden zysk, to wielokrotnie faktycznie nie ma sensu targac dzieciaka przez pol miasta raz w tygodniu na pol godziny watpliwych zajec prowadzonych przez osoby z jak najlepszymi dobrymi checiami ale z bardzo ograniczonymi mozliwosciami. Jestesmy spoleczenstwem, ktore do obledu wierzy w moc psychologow, terapii, early diagnosis, early correction a w rzeczywistosci te mozliwosci jakiegos faktycznego naprawienia/naprostowania wielu dysfunctions jest jaka jest: bardzo ograniczona i wielokrotnie wrecz przypadkowa. Z wiekiem czlowiek uczy sie zyc ze swoimi ograniczeniami szczegolnie gdy zaczyna doceniac, ze procz ograniczen ma tez jakies tam extra zdolnosci wink jak i dostrzegac, ze reszta tzw. normalnych ludzi tez zyje z mnoestwem ograniczen/niemozliwosci wiec ... kazdy ma swoj krzyz do niesienia. Niezaleznie od diagnozy lub jej braku wink Life.
                        • pade Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 00:10
                          Uwielbiam Cię Bi_scottismile
                        • echtom Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 10:36
                          > Jestesmy spoleczenstwem, ktore do obledu wierzy w moc psychologow, terapii, early diagnosis, early correction a w rzeczywistosci te mozliwosci jakiegos faktycznego naprawienia/naprostowania wielu dysfunctions jest jaka jest: bardzo ograniczona i wielokrotnie wrecz przypadkowa. Z wiekiem czlowiek uczy sie zyc ze swoimi ograniczeniami
                          szczegolnie gdy zaczyna doceniac, ze procz ograniczen ma tez jakies tam extra zdolnosci wink jak i dostrzegac, ze reszta tzw. normalnych ludzi tez zyje z mnoestwem ograniczen/niemozliwosci

                          Myślę dokładnie tak samo.
                        • aandzia43 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 15:46

                          > wem, ktore do obledu wierzy w moc psychologow, terapii, early diagnosis, early
                          > correction a w rzeczywistosci te mozliwosci jakiegos faktycznego naprawienia/n
                          > aprostowania wielu dysfunctions jest jaka jest: bardzo ograniczona i wielokrotn
                          > ie wrecz przypadkowa.

                          Ja akurat z tych w nic nie wierzących i wszystko oglądających od strony piętnastej podszewki. Ale współczesnej psychologii, neurologii i psychiatrii wdzięczna jestem przynajmniej za nazwanie pewnych rzeczy i za próby, często udane, pomocy tym najbardziej zainterersowanym. Wartością nie do przecenienia jest też zdjęcie automatycznie nakładanego przez neurotypową większość odium lenia, idioty czy chama z ludzi dotkniętych dysfunkcjami. Oczywiście dysfunkcyjny może być poza tym leniem, chamem czy idiotą, ale to już inna sprawa smile

                          Z wiekiem czlowiek uczy sie zyc ze swoimi ograniczeniami
                          > szczegolnie gdy zaczyna doceniac, ze procz ograniczen ma tez jakies tam extra z
                          > dolnosci wink jak i dostrzegac, ze reszta tzw. normalnych ludzi tez zyje z mnoest
                          > wem ograniczen/niemozliwosci wiec ... kazdy ma swoj krzyz do niesienia. Niezale
                          > znie od diagnozy lub jej braku wink Life.

                          Fajnie, pięknie, sama jestem przykładem zasady "czas nas uczy pogody", przykładem umiejętności czerpania z tego, co jest i zamieniania czego się da w dobre i cenne, i niełatwo w ponurej i narzekającej Polsce o drugą pięćdziesięciolatkę tak pogodną, pogodzoną i promienną wink Ale prawdę mówiąc w nosie mam czyjeś krzyże, co je dostrzegam (a jakże, percepcję mam jeszcze niezłą) i zdaję sobie sprawę, że niejednokrotnie cięższe te krzyże od mojego, jeśli mój krzyż mógłby być bez porównania mniejszy, gdybym urodziła się trzydzieści lat później. I oczywiście miała rodziców typu Turzyca, Araceli czy Lilycośtam, a nie Verdana ze swoją tendencją do chowanie głowy w piach.

                          --
                          "Uwazam rozniez, ze to wlasnie zadaniem zony bedzie uswiadomienie swojego mezczyzny, wazne, zeby to bylo dosc wczesnie, tj. w trakcie nocy poslubnej, ze zona nie ma psikawki" big_grin by nanuk24
                        • laquinta Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 16:00
                          bi_scotti napisała:

                          ... kazdy ma swoj krzyz do niesienia. Niezale
                          > znie od diagnozy lub jej braku wink Life.

                          Wniosek na poziomie sw pamięci prababci ze wsi Pacanow. big_grin
                  • anderikka Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 21:09
                    verdana napisała:
                    > Toteż to własnie.
                    > Sa przypadki, gdy nie ma wątpliwości, że dziecko funkcjonuje źle. Ale jeśli coś
                    > można przeoczyć przez 20 lat, albo samemu starać sie pomóc, to też nie bardzo
                    > widzę konieczność instytucjonalnej pomocy, diagnozy i etykietowania.

                    Verdana, tylko trzeba patrzeć też na kontekst społeczny, przy moim partnerze "przeoczanie" przed laty było spowodowane głównie tym, ze wiedza o problemie miała inny wymiar, ale problem takowym nie przestawał być. Inaczej: każdy wiedział, że coś jest źle, nie wiedziano, co zrobić lub czy się powinno za to brać, bo nie wiadomo, co to, więc jak.
                    Być może podobnie jak w sytuacji opisywanej przez Guderiankę...
          • anderikka Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 21:01
            verdana napisała:

            > Ok. Gdybyś wiedziała, zanim zaczęłaś związek, ze facet ma ZA, to byś się z nim
            > związała? Wątpię. To odstrasza. Czym innym jest "dziwak", taki "trochę zwariowa
            > ny", a czym innym człowiek zaburzony.

            Verdana, nie chodzi o to, żeby mówić przy poznaniu się „Józek, ZA” tylko mógł później coś wspomnieć, gdy już byliśmy razem.
            Ale załóżmy, że od kogoś bym wiedziała wcześniej, więc odpowiadam na Twoje pytanie: czy bym się związała?
            A czemu nie? Był fajnie zbudowanym wielkim chłopem z sylwetką w moim typie smile kończył b. trudne studia, czym mi niesamowicie imponował, byłam bardzo dumna, że taki poważny parę lat starszy mną się zainteresował smile Czy jeśli facet jest fajny, info o ZA coś zmienia?
            Oczywiście nie odeprę zarzutu, że nikt nie wie, jak by było, gdyby, ale odpowiedziałam Ci.

            > Dlatego ja mam wątpliwości, czy przy pewnych cechach ZA, przy w miarę dobrze fu
            > nkcjonującym dziecku i młodym człowieku, warto tak naprawdę diagnozować, etykie
            > tować itd - póki , oczywiście, sam delikwent sie w miarę dobrze czuje w swojej
            > skórze.

            Uważam, że warto. On sam dziś mówi, że uważa, że by na tym zyskał.
            I jeszcze inny aspekt: gdy ogół ludzi / społeczeństwo słyszy o czymś dużo, to zawsze jest to moim zdaniem zjawisko pozytywne, przyzwyczajają się, większą mają skłonność do tolerancji - to się w psychologii nazywa chyba "efekt stałej ekspozycji".
            • zuzi.1 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 21:09
              Dokladnie tak, obojgu by Wam wowczas bylo latwiej. A gdy jest milosc, to ryzyko rozstania z powodu ujawnienia takiej diagnozy jest tak naprawde nikle.
            • verdana Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 21:10
              I nie zastanowiłabyś się "Czy naprawdę opłaca mi się być z facetem z ZA"? Czy trochę dziwny chłopak, nie taki jak wszyscy, który opowiada historyjki na ulubiony temat i nie umie ich przerwać (za to ma problemy z prowadzeniem normalnej dyskusji "o niczym"), który jest przerażająco bystry w sprawach oderwanych i zabawnie tępy w sprawach oczywistych - nie zmieniłby sie z interesującego, inteligentnego dziwaka "innego niż wszyscy" w człowieka zwyczajnie zaburzonego? To jednak nie jest to samo - mieć za partnera faceta po prostu 'innego", uroczego, ale trudnego do zrozumienia, a mieć faceta z zaburzeniami.
              ZA bardzo często traci na ostrości z wiekiem, następuje nauka tego, jak zachować sie "jak inni". Czasem po prostu późna terapia działa, bo działa czas. Trochę jak w dysleksji.
              Tolerancja dla ZA to zupełnie co innego niz spędzenia życia z ZA, a nie po prostu z uroczym, choć niekonwencjonalnym partnerem.
              • lauren6 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 21:49
                Jak niektore decyduja sie na dzieci z rozwodnikami, niepijacymi alkoholikami to czemu akurat to ZA ma ja tak bolec?
                • verdana Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 22:00
                  Bo ZA jest zaburzeniem. I wiele osób nie chce partnerów z zaburzeniami.
                  • zuzi.1 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 23:45
                    No ale Ty Verdano chcialas i piszesz sama, ze po 32 latach jestes zadowolona. Rozumiem, ze w tamtych czasach maz zadnej diagnozy nie mial, ale mial objawy, a pomimo tego sie zdecydowalas na malzenstwo z nim.Inni moga miec podobne podejscie do tego. Dlatego tych Twoich ciaglych obaw o problemy z ulozeniem sobie zycia, przyznam, ze nie rozumiem. Wiedze na temat ZA nalezy rozpowszechniac, bo to po prostu sluzy dobru ludzi z ZA, im wieksze zrozumienie problemu, tym lepsza tolerancja i lepsza umiejetnosc obchodzenia sie z takim czlowiekiem.
                • triss_merigold6 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 22:07
                  Bo ZA jest zaburzeniem z zachowaniami rzutującymi na całokształt życia, relacji z ludźmi, podejścia do pracy, komunikacji codziennej itd. Nie chciałabym, żeby zaburzenie neurologiczne dziedziczyły dzieci i mam niską odporność na dziwactwa.
                  • verdana Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 22:20
                    Ja mam wysoką. Ale czym innym jest trochę inny facet, a czym innym ktoś, kto uważa sie za osobę z dysfunkcjami, od wczesnego dzieciństwa. Nie mówię, ze terapia przy poważniejszych zaburzeniach nie jest konieczna - zdecydowanie jest. Ale obawiam się, ze dziecko, zaburzone tak, zę funkcjonuje sprawnie, od wczesnego dzieciństwa żyjące w przeświadczeniu, że jest inne, ze musi sie zmienić, a z drugiej strony nie można je winić za pewne zachowania to nie jest dobry materiał na partnera życiowego.
                  • lauren6 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 22:54
                    Ja akurat wolalabym meza przewidywalnego do bolu, z niegroznymi dziwactwami typu zafascynowanie programowaniem, niz chodzaca bombe zegarowa, ktora nie wiadomo kiedy wybuchnie i pojdzie w cug alkoholowy. Ale jak widac kazdy ma swoje preferencje i dobrze, jak to mowia kazda potwora znajdzie amatora.
                    Jesli chodzi o ZA i inne autyzmy to zmartwie cie, bo nie jest nigdzie powiedziane skad to sie bierze, na ile to dziedziczne. W kazdej dobrej, mieszczanskiej rodzinie moze sie trafic taka "nienormalna" osoba.
                    • aandzia43 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 01:23
                      Abstrahując od preferencji: w "cug alkoholowy", tylko najczęściej taki bardziej rozmyty i mniej spektakularny, może ci pójść za parę lat czterech na dziesięciu obecnych dwudziestopięciolatków smile A mężczyzn w tym wieku bierze się najczęściej pod uwagę dobierając sobie partnera na życie. Zaprawdę powiadam ci: trzeźwy od wielu lat, nieustający w terapii, ogarnięty życiowo alkoholik jest pewniejszym w tym wyścigu koniem od lubiącego zabalować młodego studenta smile
                • kocianna Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 22:21
                  Mam męża z ZA i porównanie do rozwodnika czy niepijącego alkoholika mnie lekko, hmmm, zaskoczyło.
                  Szczerze?
                  Gdybym wiedziała te 15 lat temu tyle o ZA i o tym, jak wygląda życie z Aspim, to... to nie wiem, miłość jest slepa, a ZA ma szerokie spektrum i każdy jest trochę inny, a jeśli do tego nałoży się takie, a nie inne wychowanie... A z drugiej strony, w moim otoczeniu mój związek jest jednym z najtrwalszych i w sumie najszczęśliwszych. No co ja poradzę, jak mnie kręci ponadprzeciętna inteligencja?
                  • triss_merigold6 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 22:24
                    Jeśli najszczęśliwszy związek wyglada tak jak nieraz opisywałaś, to wolę nie wiedzieć jak wyglądają te mniej szczęśliwe. Inteligencja piękna rzecz, ale jeśli nie ma codziennego zastosowania praktycznego, to jest IMO mało przydatnym gadżetem.
                    • verdana Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 22:30
                      E, wcale nie. Jest bardzo miłym dodatkiem do codzienności. I u mnie w domu inteligencja męża i jego pamieć absolutna przydaje sie także w praktyce.
                      • triss_merigold6 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 22:43
                        Jest super jeśli ma zastosowanie praktyczne tj. przekłada się na umiejętności organizacyjne, zawodowe, mozliwość porozmawiania na wiele tematów, pamiętanie o 1001 drobiazgów bez ekstremalnego wysiłku.
                        Przyziemnie to ujmując, waliłoby mnie czy facet ma IQ 300 czy 70 jeśli nie realizowałby podstawowych obowiązków domowo-rodzinnych, ignorował kwestie finansowe czy zapominał co i kiedy trzeba załatwić.
                        • verdana Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 22:58
                          Sporo ludzi z ZA ma doskonały kontakt z małymi dziećmi. Mogą wiec jako rodzice małych dzieci funkcjonować lepiej, niz ci "normalni". Nie wszyscy, ale część. I nie ma powodów, aby izolowali sie od zmywania czy zamiatania, albo robienia zakupów czy czegokolwiek innegosmile
                          No i coś za coś. U mnie np. pomoc w sferze zawodowej, możliwość dowiedzenia się jak wygląda system wyborczy na Cejlonie (to akurat nie jest mi do życia potrzebne, ale zostałam uraczona świeżo wykładem) jest wystarczającym zadośćuczynieniem za to,z e to ja troszczę sie głównie, choć oczywiście nie wyłącznie o finanse. I wolę to niz faceta ogarniętego finansowo, z którym nie da sie pogadać o pracy.
                          • triss_merigold6 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 23:11
                            To ja odwrotnie. Do rozmawiania o detalach/konkretach pracy mam znajomych z pracy i zawsze miałam takie podejście. Dom-związek to jedna sfera, a praca to zupełnie inna. Z innymi osobami z otoczenia na temat pracy wymieniam uwagi natury głównie anegdotycznej i plotkarskiej.
                            • verdana Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 23:14
                              A, to juz co kto lubismile U mnie nie ma podziału na życie zawodowe i domowe, wiec czułabym sie źle, nie mogąc w domu o nim rozmawiać.
                  • cherry.coke Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 22:29
                    kocianna napisała:

                    > Mam męża z ZA i porównanie do rozwodnika czy niepijącego alkoholika mnie lekko,
                    > hmmm, zaskoczyło.

                    Ale zaskoczylo w ktora strone?
                    Wg mnie to alkoholik odpada, a rozwodnik w dzisiejszych czasach to inna liga, najczesciej normalny ludz.
                  • aandzia43 Preferencje, drogie panie, preferencje :-) 05.01.15, 01:16
                    A z drugie
                    > j strony, w moim otoczeniu mój związek jest jednym z najtrwalszych i w sumie na
                    > jszczęśliwszych. No co ja poradzę, jak mnie kręci ponadprzeciętna inteligencja?

                    No właśnie, Kocianna, ciebie kręci duża inteligencja, nawet ta, manifestująca się w autystyczny sposób. Do tego stopnia, że nie potrzebujesz stymulacji innych rejonów relacji. Dla mnie mężczyźni prezentujący autystyczne zachowania nawet w minimalnym stopniu są kompletnie, ale to kompletnie a-sek-su-al-ni! I właściwie tyle w temacie "kto by się związał z AS, a kto nie". Pierwotny, organiczny, biologiczny pociąg do tego czy tamtego modelu męskiego decyduje. Natomiast relacje towarzyskie ze względnie dobrze funkcjonującymi AS bardzo lubię, bo są... właśnie, stymulujące intelektualnie smile
                    Aha, podkreślam, że jakąkolwiek wiedzę na temat zaburzeń autystycznych mam od lat 25, a facetów z tego spektrum omijałam łukiem dużo wcześniej. Więc diagnoza, gnoza czy inna lordoza nie ma tu nic do rzeczy - człowiek czuje, co mu pasi, a co nie.
              • princesswhitewolf Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 00:35
                I nie zastanowiłabyś się "Czy naprawdę opłaca mi się być z facetem z ZA"? Czy trochę dziwny chłopak, nie taki jak wszyscy, który opowiada historyjki na ulubiony temat i nie umie ich przerwać

                Niech zerkne: Ten ma ZA. Maz tamtej kolezanki i tamtej to alkoholik. Tamten z kolei pracocholiki ona rzadko go widuje. Tamtej kolezanki zas to babiarz, spal z ta i tamta i do mnie sie tez przystawial. Iksinskiej teraz maz uzalezniony od hazardu, a Ygrekowskiej od porno.


                Sa kobiety jakie nigdy nie zaloza rodziny. Zawsze patrza krytycznie: ten to ten tamto i czekam na faceta ok. Sek w tym ze bardzo niewielu facetow jest ok. ZA nie jest takim najgorszym z przypadkow.

                Real...
              • kocianna Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 22:30
                A ja - po potwornej kłótni z moim własnym Aspim, który ma mocne podejrzenie do bycia Aspim (samodiagnoza, sugestia - nie diagnoza - psychiatry i neurologa - w PL dorosłych się nie diagnozuje, a kiedy był dzieckiem, w PL o ZA nie słyszano) - zastanawiam się, czy faktycznie to ma znaczenie, czy ktoś ma ZA, czy nie - dla związku czy dla dziecka. Jak olbrzymią trzeba mieć wiedzę, żeby wiedzieć, czy dana sprawa jest niezależna od delikwenta, czy go po prostu chwilowo pogięło i należy mu się dżihad? Mojemu prywatnemu Aspi pogarsza się zimą czy w sytuacjach dużego zmęczenia. I chłop się robi nie do zniesienia.
                Może faktycznie należy przed ślubem wysłać kandydata na kompleksowe badania psychiatryczne...
          • asia_i_p Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 21:08
            Wiesz, chyba prędzej bym się związała z facetem z ZA niż z osobą totalnie niewrażliwą, a Aspie może sprawiać takie wrażenie. Mam na myśli sytuację: wracam do domu, oświadczam, że tak strasznie boli mnie ząb,że zaraz umrę, a partner mówi "Aha, ale wiesz, od tego się nie umiera". Jeżeli jestem przekonana, że jest niezaburzony, to zaczynam się zastanawiać, co ja robię przy takim palancie, jeżeli natomiast wiem, że ma ZA, to zdaję sobie sprawę, że swoją prośbę o pocieszenie mogłabym równie dobrze zwerbalizować po japońsku. W przypadku niezaburzonego konieczność ułożenia komunikatu "Przytul mnie, daj tabletkę przeciwbólową i powiedz, że dentysta załatwi to na pierwszej wizycie" byłaby dużo bardziej wkurzająca, bo myślałabym, że wie, o co mi chodzi, ale celowo nie chce mi tego dać.
            • verdana Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 21:17
              Zaręczam Ci, że związanie sie z niewrażliwym partnerem jest fatalne, niezależnie od tego, czy ma diagnozę czy nie.
              Ale ludzie na pograniczu ZA nie są w ten sposób niewrażliwi. Zmartwią sie,z ę cię boli ząb. Ale za to nie powiedzą, że dentysta to załatwi przy pierwszej wizycie, bo zbadają sprawę i powiedzą Ci, na czym polega leczenie kanałowe i jakie może mieć komplikacje. Ludzie z ZA raczej nie potrafią kłamać, w każdym razie nie w ten sposób.
              Mówi ci to żona - pod 32 lat - faceta z lekkim ZA . Niezdiagnozowanego, ale psycholog-przyjaciółka domu wątpliwości nie ma.
              • araceli Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 21:30
                Verdano - gdyby Twój mąż przeszedł terapię to być może nie byłoby problemów typu 'opowiem Ci jak wygląda leczenie kanałowe'. Ale skoro twierdzi, że jak bardzo nie przeszkadza to nie warto - to masz.
              • anderikka Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 21:41
                Zgadzam się z tym.
                Powiem tylko, jak reaguje mój partner na takie info.
                "Oj, niedobrze, czy masz w nim jakąś plombę / czy ząb był leczony kanałowo?" - i szuka tabletki i/lub telefonu do dentysty, oczekując ode mnie fachowej odpowiedzi na zadane pytania smile - podczas gdy np. ja najchętniej chciałabym zostać przytulona i usłyszeć "Oj, biedactwo ty moje".
                Ale powiedzmy, że - już obyta z nim - sama się przytulę, to on: Ale uważaj na tę stronę. To co, dzwonimy? Takiego nagłego bólu się nie lekceważy...

                Natomiast gdy jego coś boli, gdy ma problem, to nie jestem o tym informowana smile bardziej: nie byłam, bo teraz jest już trochę lepiej z takimi sprawami.

                • cherry.coke Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 21:57
                  anderikka napisała:

                  > Zgadzam się z tym.
                  > Powiem tylko, jak reaguje mój partner na takie info.
                  > "Oj, niedobrze, czy masz w nim jakąś plombę / czy ząb był leczony kanałowo?" -
                  > i szuka tabletki i/lub telefonu do dentysty, oczekując ode mnie fachowej odpowi
                  > edzi na zadane pytania smile - podczas gdy np. ja najchętniej chciałabym zostać pr
                  > zytulona i usłyszeć "Oj, biedactwo ty moje".

                  To ja chyba tez mam ZA, bo tez napotykajac realistyczny problem w pierwszej kolejnosci staram sie go naprawic, a nie przytulac biedactwa.... Jakis lekki ten twoj przypadek smile
                  • anderikka Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 22:09
                    cherry.coke napisała:
                    > To ja chyba tez mam ZA, bo tez napotykajac realistyczny problem w pierwszej kol
                    > ejnosci staram sie go naprawic, a nie przytulac biedactwa.... Jakis lekki ten t
                    > woj przypadek smile

                    W takim wypadku chyba większość mężczyzn też musiałaby być zdiagnozowana jako ZA, bo oni generalnie są praktyczni smile

                    A całkiem już serio: właśnie celowo przedstawiłam taką scenę, żeby pokazać, że to nieprawda, że ZA są niewrażliwi - a niektórzy ludzie mają o nich taką opinię.
                    • triss_merigold6 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 22:12
                      Mężczyźni bywają bardziej praktyczni, ale ci normalni wiedzą, że szczerość zawsze i wszędzie jest przereklamowana, a prawda niekoniecznie jest tym, czego się od nich oczekuje w danym momencie.
                    • asia_i_p Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 07:01
                      Ja wiem, że ZA niewrażliwi nie są, ale ich sposób reakcji może całkiem nieźle tę niewrażliwość symulować. Dlatego łatwiej byłoby mi zrozumieć, gdybym wiedziała dlaczego tak reaguje.
                  • princesswhitewolf Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 00:37
                    To ja chyba tez mam ZA, bo tez napotykajac realistyczny problem w pierwszej kolejnosci staram sie go naprawic

                    Nie masz ZA. To ludzie blednie opisuja ZA i przypisuja go nadmiarowi przypadkow. To powazne zaburzenie bo to autyzm.
                    • lauren6 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 00:54
                      Slowo klucz: spektrum. Autystow tez masz wysokofuncjonujacych i takich, ktorzy nie poradza sobie bez opieki osob trzecich. Wysokofunkcjonujacy ZA to nadal ZA, a nie wiewiorka.
                    • cherry.coke Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 02:26
                      princesswhitewolf napisała:

                      > To ja chyba tez mam ZA, bo tez napotykajac realistyczny problem w pierwszej
                      > kolejnosci staram sie go naprawic

                      >
                      > Nie masz ZA. To ludzie blednie opisuja ZA i przypisuja go nadmiarowi przypadkow
                      > . To powazne zaburzenie bo to autyzm.

                      No wiem wiem, raczej pisze w ten sposob autorce, ze ma lekki przypadek, bo 80% opisywanych przez nia objawow mam ja (nie ZA) albo dowolna inna osoba, ktora jest z natury rzeczowa i sie nie rozczula...
              • asia_i_p Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 21:51
                No i tę opowieść o możliwych komplikacjach uznałabym w przypadku neurotypowego za sadyzm. W przypadku Aspiego wiem, że nie jest to sadyzm.

                Gdybym wiedziała, że następowanie na odciski ma źródło w zaburzeniach, nie zaś w tym, że mnie nie kocha, byłoby łatwiej.
                • verdana Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 21:54
                  Nie, to nie jest dokładnie tak. Jeśli Ci to przeszkadza, to i tak nie zwiążesz sie z taką osobą - po co?
                  • asia_i_p Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 22:03
                    Ja przyznaję się do na tyle babskiej psychiki, że mi nie przeszkadza sam fakt, tylko jego interpretacja. Czyli mogę przetrwać bez tego pocieszania, ale potrzebuję wiedzieć, że mnie kocha nad życie. I uwagi dotyczące realnych aspektów bólu zęba i opieki dentystycznej bolałyby mnie o tyle, o ile interpretowałabym je jako dowód niewrażliwości na moje potrzeby czy braku uczucia.
                    • verdana Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 22:12
                      Ależ to nie jest tak, że nie wiesz. Ja mówię o lekkim ZA, które może pozostać niezauważone. Tylko nie należy oczekiwać deklaracji. Ani kwiatków bez powodu.
                      • lauren6 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 22:59
                        Kwiatki bez powodu to akurat objaw osiagniecia mistrzostwa w manipulacji kobietami. O to faktycznie mezczyzn z ZA nie podejrzewam.
              • nangaparbat3 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 00:29
                verdana napisała:
                > Mówi ci to żona - pod 32 lat - faceta z lekkim ZA .
                W oczy sie to nie rzuca big_grin
            • aandzia43 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 01:36

              > Wiesz, chyba prędzej bym się związała z facetem z ZA niż z osobą totalnie niewr
              > ażliwą, a Aspie może sprawiać takie wrażenie.

              Święta prawda. Aspi nie są niewrażliwi, choć niedoinformowanym i tym, którzy nie mieli z nimi blizszego kontaktu może się tak wydawać. Faceci z niedorozwojem uczuć wyższych to odrębna, naprawdę szkudna życiowo kategoria. Z tym że ja nie związałabym się ani z jednym, ani z drugim wink
          • nangaparbat3 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 23:06
            Dlatego ja mam wątpliwości, czy przy pewnych cechach ZA, przy w miarę dobrze fu
            > nkcjonującym dziecku i młodym człowieku, warto tak naprawdę diagnozować, etykie
            > tować itd - póki , oczywiście, sam delikwent sie w miarę dobrze czuje w swojej
            > skórze

            Też mam wątpliwości. Ale znam osoby, ktore z rozpaczą pytają: co jest ze mną nie tak? widzę, że jestem inny, nie potrafię rozmawiac o niczym, ludzie dziwnie sie do mnie odnoszą - dlaczego?
            Myślę, że takim osobom diagnoza by mogla pomoc - nie w znaczeniu uznania za zaburzonych i niepelnosprawnych, ale raczej "nalezysz to grupy ludzi funkcjomujących nieco inaczej niż wiekszość, nazywa sie to tak a tak, na tym polega, a to pomoze ci funkcjonowac lepiej". Nazwać problem, bo nienazwane strachy sa najgorsze, bez diagnozy te dzieciaki, ktore z nam, wojują z duchem. Osobna kwestia to wykreslenie (ostatnio) ZA ze spisu chorób i zaburzeń psych., teraz te osoby bedą się po prostu miescić w spektrum autyzmu, a część pewnie się zalapie na nową jednostkę - zaburzenia komunikacyjno-społeczne (mogę przekręcać nazwę).
            • verdana Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 23:12
              Oczywiście - przy poważnych wątpliwościach "co ze mna nie tak" - trzeba pomóc. Nawet , jeśli akurat z młodym człowiekiem wszystko jest OK.
              Ale ja mówię o osobach "z pogranicza", które sobie radzą i choć czasem maja świadomość, że są "inne", ta inność im szczególnie nie przeszkadza. Trochę sie obawiam, że teraz mamy wytyczoną normę i zamiast mówić niektórym młodym ludziom "tak, jesteś trochę inny, nie wszyscy są tacy sami" na siłę usiłuje sie ich wtłoczyć w "normalność".
              I nie wiem, czy zawsze nazwanie pomoże - dla niektórych to będzie sygnał ostatecznego wykreślenia z "głównego nurtu".
              • araceli Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 23:28
                verdana napisała:
                > Oczywiście - przy poważnych wątpliwościach "co ze mna nie tak" - trzeba pomóc.

                I nadal nie rozumiesz, że w momencie, kiedy Aspi się zorientuje, że coś jest nie tak może być już bardzo późno?

                To tak jakbyś powiedziała, że nadwagę należy ignorować a jak już dziecko będzie tak otyłe, że nie będzie mu to przeszkadzać to wtedy trzeba coś zrobić.
                • jan.kran Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 16:15
                  La Mujer pisze zpunktu widzenia matki dziecka z ZA i dla mnei to bardzo cenny wpis. Gdybanie na temat ZA , opowiadanie że to moda , że nie trzeba terapii , że Aspie nie mają empatii to częste stwierdzenia osob ktore coś tam o autyźmie słyszały ale nie mają tego zaburzenia 24/7 we własnym dom
                  Ilość zosób z ZA nie zmieniła sie w populacji , zawsze tacy ludzie byli tylko możlliwpści zdiagnozowanie i wiedza o ZA wzrosly i to od niedawna.
                  Nazwa i definicja ZA w tej postaci jaką znamy pojawiła sie dopiero w 1981 roku. W 1991 ZA zostal ujęty w klasyfikacji WHO , Światowej Organizacji Zdrowia a 1994 przez American Psychiatric Association.
                  Mój syn urodził sie w 1989 roku. W 1993 był badany przez neuroga dziecięcego w dużej niemieckiej , znanej klinice uniwersyteckiej gdzie pracował mój ex.
                  Powodem były obserwacje przedszkolanek które zauważyły że syn rożni się od innych dzieci.
                  Nie padła diagnoza ZA tylko zaburzenia percepcji i opóźnienie psychoruchowe . Ewidetnie cechy ZA. Ja o autyźmie miałam wtedy takie pojęcie że to osoby upśledzone , nie mogące prowadzić normalnego życia .
                  Diagnozę a właściwei dwie syn otrzymał w 2006 ale już sporo wczesniej zaczęłam się domyślac prawdy.
                  Ulga na pewno tak jak pisze La Mujer. I lęk , panika. Miałam podobne objawy jak wielu rodziców którzy opisują swoje życie z Aspi na forum Inny Świat. Ja miałam przez około pól roku ataki lęku i paniki, w najgorszych momentach miałam problemy żeby wyjść z domu.
                  Już sam proces diagnozowania to był stres . Syn został zdiagnozowany w DE. Ja brałam udzial w kontaktach z zespołem diagnozujacym via maijl , jego ojciec osobiście. Wypełniałam dwie szczególowe ankiety , każda zawierająca kilkadziesiąt pytań. Plus rozmowa z ojcem , z moim synme, kontakt z jego nauczycielka w Oslo która go znala kilka lat.
                  Potem ze wzgledów formalnych potwierdzenie diagnozy w Norwegii.
                  Piszę o tym tak szczegółowo żeby osoby ktore tak lekko rzucaja teksty o modzie , łatwosci zdiagnozowania które powtarzaja automatycznie obiegowe opinie o ZA zobaczyły jak to wygląda z drugiej strony.
                  La Mujer napisała bardzo celnie i prawdziwie o życiu dzieci z ZA. Mój syn też miał stany deppresyjne , myśli samobójcze , serce mi pękało kiedy widziałam jak cierpi.
                  Ogromnie pomógl mu zespól pedagogów i psychologów, szkoła. Dzis mój syn jest zadowolonym młodym człowiekiem , ma znajomych , uprawia sproty , gra na instrumentach , kończy licencjat z anropologii kulturowwej i ma w planie master.
                  Wie że ma ZA , po latach ta część jego osobości stała sie stałym elementem życia syna , moim i córki , rodziny , znajomych.
                  Ale i musiałam i jeszcze czasem muszę potykać sie o mity na temat ZA , niezrozumienie.
                  Nabyłam twardej skóry i jak widzę że ktos pieprzy głupoty na temat ZA to odpuszczam dyskusję.
                  Moja rodzina w PL też mi krwi napsula ale teraz powoli staja sie ekspertami od ZAsmile)))))
                  Wiedza na temat autyzmu jest o wiele wyższa w Norwegii niż w PL , reakcje też są inne.
                  Ale jest o wiele lepiej w kraju , jest coraz wiecej informacji , audycji , artykułów. Bardzo wiele się zmieniło w ciągu ostatnich lat na korzyść.
                  • princesswhitewolf Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 16:51
                    Mój syn też miał stany deppresyjne , myśli samobójcze , serce mi pękało kiedy widziałam jak cierpi.

                    z powodow poczucia bycia innym czy co?
                    • jan.kran Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 17:04
                      princesswhitewolf napisała:

                      > Mój syn też miał stany deppresyjne , myśli samobójcze , serce mi pękało kied
                      > y widziałam jak cierpi.

                      >
                      > z powodow poczucia bycia innym czy co?

                      --------------> La Mujer to dobrze opisała.On się starał w szkole ale mimo że jest zdolny i inteligenty ( w czasie diagnozy okazało się ma IQ wysokie ) to sporo rzeczy mu nie wychodzily , w innych był super.
                      Pomogła diagnoza i zmiana szkoły gdzie się nim wreszcie zajęto.
                      • princesswhitewolf Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 22:45
                        --------------> La Mujer to dobrze opisała.On się starał w szkole ale mimo że jest zdolny i inteligenty ( w czasie diagnozy okazało się ma IQ wysokie ) to sporo rzeczy mu nie wychodzily , w innych był super.
                        Pomogła diagnoza i zmiana szkoły gdzie się nim wreszcie zajęto.


                        a brali tez pod uwage schizotopowe i schizoidalne zaburzenia czy chocby borderline?
                        • jan.kran Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 22:59
                          princesswhitewolf napisała:

                          > --------------> La Mujer to dobrze opisała.On się starał w szkole ale mi
                          > mo że jest zdolny i inteligenty ( w czasie diagnozy okazało się ma IQ wysokie )
                          > to sporo rzeczy mu nie wychodzily , w innych był super.
                          > Pomogła diagnoza i zmiana szkoły gdzie się nim wreszcie zajęto.

                          >
                          > a brali tez pod uwage schizotopowe i schizoidalne zaburzenia czy chocby borderline ?

                          #### Nie , Jeszcze przed diagnozą było widać cechy ZA. Ma podwójną diagnozę robioną w dwóch krajach , pisałam o tym.
                          Poza tym od 2006 rkou tyle sie naczytałam o ZA że wiem na pewno co mi wyrosło pod bokiemsmile
                          Jego ojciec ma ZA niezdiagnozowane i podejrzewam mocno teścia.

                    • nangaparbat3 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 23:36
                      princesswhitewolf napisała:

                      > Mój syn też miał stany deppresyjne , myśli samobójcze , serce mi pękało kied
                      > y widziałam jak cierpi.

                      >
                      > z powodow poczucia bycia innym czy co?
                      Czy co?
                      jestem zdumiona Twoim pytaniem - wydaje się, ze masz sporą wiedzę na temat ZA, i nagle okazuje się, że nie masz o niczym pojecia - bo istotą problemu jest odrzucenie, postrzeganie przez pryzmat dziwaczności zachowań i gaf, ignorowanie intencji, starań, wysilków, by okazać sie godnym akceptacji czy chocby tolerancji. Ja mam kontakt z bardzo inteligentnymi, wysoko funkcjonujacymi nastolatkami z ZA. cierpienie, depresja, poczucie winy,mysli samobojcze to ich codzienność. Niemal zdominowałaś ten wątek i nagle - bach! Umkneła Ci istota problemu. Gdyby nie to, wystarczyłoby przecież powiedzieć "taka uroda".
              • nangaparbat3 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 23:31
                Wydaje mi się, że dzięki nazwaniu mogą się odnaleźć, spotkać podobnych sobie, wlasnie w internecie, są portale prowadzone przez aspies dla aspies. Bo te dzieciaki są przede wszystkim potwornie samotne i naprawde cierpią. Też dlatego, ze boją się, że zawsze bedą same.
                Z tego co obserwuje i co mi opowiadają, najgorszy okres dla nich to przedszkole/podstawowka - bo są prześladowani przez dzieci, nie wiedzą dlaczego, starają sie jak tylko mogą - nie wychodzi. Ci, z ktorymi mam do czynienia, to wyłącznie osoby funkcjonujące bardzo wysoko, wybitnie inteligentne - prawie wszyscy podstawowke wspominają jako piekło.
                Kiedy czytam ten watek przychodzi mi do głowy, że może warto odwrocić role, uczyć "normalnych", że "inność" nie jest zla i nie zasługuje na pogardę i odrzucenie. Taka prosta sprawa wlasciwie i oczywista.
                • lauren6 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 23:39
                  > Kiedy czytam ten watek przychodzi mi do głowy, że może warto odwrocić role, ucz
                  > yć "normalnych", że "inność" nie jest zla i nie zasługuje na pogardę i odrzuce
                  > nie.

                  Oh, rili?
                  • nangaparbat3 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 23:56
                    Chodzi mi o to, że dotąd skupiamy się na tych "innych" chcąc z nich zrobic "normalnych" - a to co sie dzieje w drugą strone jest lekceważone, pomijane, potem czytam na forum o "agresywnych aspergerowcach" - malo kto rozumie, ze to agresja reaktywna. Uwaza się, że to dzieci z ZA są problemem, a mnie sie wydaje, że - przynajmniej w wypaku tych lepiej funckonujacych - poważniejszym problemem jest traktowanie ich przez rowieśników.
                    • lauren6 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 00:02
                      Tu się z Tobą zgadzam. Problemem dla mnie nie są "Aspargerowcy", osoby o innym kolorze skóry, wyznaniu innym niż KK, innej narodowości tylko właśnie Polak mały wychowywany na przemocowca nie widzącego dalej niż czubek własnego nosa. Potem mamy w Polsce to co mamy, czyli jakikolwiek brak społeczeństwa obywatelskiego i JKM jako zbawcę narodu.

                      Dla mnie to oczywista oczywistość i wielka szkoda, że takie tematy wypływają zupełnie przy okazji rozmowy o Aspi.
                      • zuzi.1 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 00:10
                        Podpisze sie pod Wami dziewczyny, bo uwazam tak samo.
              • lily-evans01 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 20:40
                Verdano, kochające otoczenie, rodzice, reszta rodziny, część kolegów jak najbardziej może akceptować człowieka, z którym coś jest "nie tak". Ale reszta świata będzie okrutna, prędzej autystyk czy ZA będzie dręczony w klasie niż on będzie przyczyną agresji i fermentu.
                Gdyby moje dziecko wykazywało takie cechy, wydałabym ostatnie pieniądze, by umiało przystosowywać się do "neurotypowej" rzeczywistości wtedy, kiedy jest to potrzebne. Co nie znaczy, że kochałabym mniej. No i jest jeszcze kwestia marnowania często sporego potencjału intelektualnego, bo młody człowiek nie umiejący funkcjonować społecznie będzie miał spore problemy, by znaleźć sobie pracę pozwalającą mu ten potencjał wykorzystać (i tu naprawdę nie chodzi o tzw. karierę czy decyzyjność, ale o to, że dziwnie reagujący dziwak zostanie skreślony już na starcie).
            • triss_merigold6 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 23:18
              Bitch pliz, tylko nie zaburzenia komunikacyjno-społeczne, bo za chwilę okaże się, że każdy, kto nie ma osobowości akwizytora nadaje się na terapię. uncertain
              • nangaparbat3 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 23:39
                A jednak - trafilyby tam pewnie te osoby, o ktorych tu mowimy "z pogranicza ZA". I to nie jest nieśmiałość czy brak elokwencji, to naprawdę może być dramatyczna nieudolność komunikacyjna wybitnie inteligentnego, oczytanego, wrażliwego czlowieka, często na poziomie pozawerbalnym albo pozaznaczeniowym, bo dotyczy wylącznie stylu wypowiedzi - wszystko inne jest w najlepszym porządku.
                Takie osoby bywaja postrzegane (w szkole - he he) jako aroganckie, a kiedy uważnie im sie przyjrzeć, okazuje się, jak wiele starania wkladają w to, by zachowywac się kulturalnie, zgodnie z normami. Zupełnie jak dyslektyk znający wszystkie możliwe zasady ortografii i mimo starań popełniający najbardziej absurdalne błędy.
                • jan.kran Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 11:15
                  nangaparbat3 napisała:

                  > A jednak - trafilyby tam pewnie te osoby, o ktorych tu mowimy "z pogranicza ZA"
                  > . I to nie jest nieśmiałość czy brak elokwencji, to naprawdę może być dramatycz
                  > na nieudolność komunikacyjna wybitnie inteligentnego, oczytanego, wrażliwego cz
                  > lowieka, często na poziomie pozawerbalnym albo pozaznaczeniowym, bo dotyczy wyl
                  > ącznie stylu wypowiedzi - wszystko inne jest w najlepszym porządku.
                  > Takie osoby bywaja postrzegane (w szkole - he he) jako aroganckie, a kiedy uważ
                  > nie im sie przyjrzeć, okazuje się, jak wiele starania wkladają w to, by zachowy
                  > wac się kulturalnie, zgodnie z normami. Zupełnie jak dyslektyk znający wszystki
                  > e możliwe zasady ortografii i mimo starań popełniający najbardziej absurdalne b
                  > łędy.

                  ----------------> Są momenty kiedy mam wątpliwości czy mój syn ma ZA mimo dwóch niezależnych diagnoz niemeickiej i norweskiej bo sprawia wrażenie osoby niezaburzonej. Po czym wywija mi takie fikołki że moje wątpliwości ustępująsmile
                  Tak , często był uważany za aroganckiego.
                  i widzę jak bardzo pracuje nad tym żeby wyjść ze swojego świata i komunikować z naszym.
                  Są to zachowania wyuczone , powtarzane wiele razy.
                  Jednym z przykładów , dość jaskrawym , jest rozmowa telefoniczna.
                  Ćwiczymy znaszym Aspim , ja i córka od kilku lat jak sie rozmawia przez telefon i czasem pamięta a czasem niesmile
                  Widzę ile wysiłku syn wkłada wto żeby być podobnym do otoczenia ale to jest wyuczone a nei intuicyjne.
              • verdana Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 12:30
                Otóż właśnie.
                • verdana Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 12:31
                  To do Triss było.
          • turzyca Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 00:05
            verdana napisała:

            > Ok. Gdybyś wiedziała, zanim zaczęłaś związek, ze facet ma ZA, to byś się z nim
            > związała? Wątpię. To odstrasza. Czym innym jest "dziwak", taki "trochę zwariowa
            > ny", a czym innym człowiek zaburzony.

            Jestem w nieco innej sytuacji, bo wszyscy Aspie, ktorych znam, sa doroslymi z wczesna diagnoza po latach terapii - bo tu wiedza o tego typu zaburzeniach byla dostepna wczesniej - i nie widze w nich niczego, co zrazaloby do zwiazku. Jak sami mowia, maja na stale wlaczona emulacje kontaktow spolecznych. I ok, czesc ich zachowan jest wycwiczona, ale serio otoczenie nie zauwaza, czy gdzie dokladnie w mozgu rodza sie impulsy pewnych zachowan, wazne jest to, jak dany czlowiek sie zachowuje. Jesli placzesz i ktos podaje Ci chusteczki i Cie przytula, to nie zastanawiasz sie, czy on to robi odruchowo, czy zastosowal algorytm postepowania. Czasem mam wrazenie, ze zycie z nimi jest latwiejsze, bo efektem ubocznym racjonalizmu bywaja nastepujace schematy myslowe "chce byc w stabilnym zwiazku -> wspolne rytualy wzmacniaja zwiazek (czego dowodza badania prowadzone na 7 800 parach przeprowadzone w latach xxx przez yyy) + moja ukochana lubi sushi -> regularnie robimy wieczor sushi w domu." Aspie przynoszacy kwiaty? To samo - moja kobieta potrzebuje atencji i lubi dostawac roze, wiec co pewien czas przynosze jej roze. Rozpoznaja wzor, dostosowuja swoje zachowania do wzoru, uzyskuja to, co chca. Swoja droga nie tylko w zwiazkach, w zyciu zawodowym czy towarzyskim rowniez. Po prostu terapia nauczyla ich, ze zamiast mowic "e, to glupie, nteki sa dziwne" mowia "nteki funkcjonuja w ten sposob, jesli dzieje sie a, to nalezy wyprobowac warianty x, y, z."
            Dlatego dla mnie terapia ZA jest raczej oczywistoscia - dlaczego moje dziecko ma miec trudniej, jesli moze miec latwiej?
            • zuzi.1 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 00:14
              Otoz to !
            • aandzia43 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 01:44
              Po prostu terapia nauczyla ich, ze zamiast mowic "e, to glu
              > pie, nteki sa dziwne" mowia "nteki funkcjonuja w ten sposob, jesli dzieje sie a
              > , to nalezy wyprobowac warianty x, y, z."
              > Dlatego dla mnie terapia ZA jest raczej oczywistoscia - dlaczego moje dziecko m
              > a miec trudniej, jesli moze miec latwiej?

              Turzyco, kocham panią po raz kolejny! smile
              • verdana Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 10:35
                Bo społeczeństwo rzeczywiste, to nie społeczeństwo książkowe. I większość ludzi nie zwiąże się świadomie z kimś z ZA. Do pracy też przyjmą bez entuzjazmu. I jeśli dziecko funkcjonuje na tyle dobrze, że mu to nie przeszkadza jakoś szczególnie, to wcale nie wiem, czy w dzisiejszych czasach, gdzie ukrycie czegokolwiek, w tym diagnozy, łatwe nie jest, nie utrudnimy mu życia, zamiast je ułatwić.
                • echtom Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 10:48
                  Też uważam, że w tzw. lekkich przypadkach, przy normalnym IQ, wielu rzeczy można się nauczyć z obserwacji i w toku normalnego wychowania, bez specjalistycznej terapii. I owszem, mogłabym mówić non stop o tym, co mnie pasjonuje, ale wiem, że dla ludzi jest to trudne do zniesienia, więc staram się nad tym panować. Podobnie jest z wieloma innymi rzeczami - wiem, jakie zachowania są społecznie pożądane i staram się stosować tę wiedzę w praktyce. Takie trochę podwójne życie, ale da się to ogarnąć wink
                  • aandzia43 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 16:03
                    > Też uważam, że w tzw. lekkich przypadkach, przy normalnym IQ, wielu rzeczy możn
                    > a się nauczyć z obserwacji i w toku normalnego wychowania, bez specjalistycznej
                    > terapii.

                    Hehe, sama się nauczyłam w dorosłym wieku, tak "na rozum", pewnych kruczków, żeby na luzie funkcjonować wśród ludzi. Ale ani ja, ani ty nie jesteśmy AS (na 99,9%) - my tylko nie mamy osobowości komiwojażera, jak to ujęła Triss wink I chyba dobrze czujemy się same ze sobą sam na sam. Ja bez problemu wyczuwam, co konkretny człowiek czuje w konkretnej sytuacji i jakie mniej więcej ma oczekiwania od otoczenia (czytam z mimiki, gestów i tonu głosu pięknie), tylko musiałam się nauczyć, jak mu to dać. Sztukę lekkiej rozmowy o niczym posiadłam dość późno i wykułam jej zasady na pamięć, a potem przeszłam do praktyki. I jestem w tym naprawdę niezła wink
                    Tak, to jest nieco podwójne życie i da się je w naszej sytuacji bez problemu ogarnąć. W naszej. Ale czy przypadek jest lekki czy nei lekki i czy da ogarnąć czy nie da, to się okazuje po latach. Kiedy jest już za późno, by ogarnąć, jeśli okaże się, że przypadek był cięższy mimo wcześniejszego pozornego "radzenia sobie".
                    • zuzi.1 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 17:03
                      Otoz to Andzia43 i to jest wlasnie kwintesencja tego problemu. W takich przypadkach nie mozna pozwolic sobie na ryzyko zaniedbania, ktore moze wyjsc dopiero po latach. Ryzykowac mozemy sobie na wlasnym doroslym organizmie, ale nie na organizmie dziecka.
                      • aandzia43 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 17:37
                        Tak, Zuzi, jestem książkowym przykładem dziecka, które było oceniane jako mądre, zdolne, urocze, bystre i nie sprawiające problemów. Takie co sobie "radzi" mimo drobnych dziwactw. Jebło się w wieku 14-15 lat. "Dawanie sobie rady" dobrze, zbyt dobrze, przykryło deficyty, które narosły i których zręczne omijanie sprawiło, że byłam jednym wielkim zamkiem na piasku.
                        • zuzi.1 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 18:31
                          Doskonale Cie Aandzia rozumiem i przytulam mocno smile Dla takich osob jak Ty to byl tak naprawde pech, ze dziecinstwo przypadlo na lata, gdy nikt o zadnych deficytach nie slyszal i ich nie diagnozowal. Jeszcze z 15 lat temu byly problemy z diagnozowaniem. A teraz mamy takie czasy, ze sa mozliwosci w tym zakresie i to b.szerokie, wiadomo, ze to wymaga od rodzicow wysilku i finansow, ale co nie wymaga wysilku i finansow teraz...? Nie wolno dzieciom odbierac takich mozliwosci, przez wlasna krotkowzrocznosc i przekonanie o tym, ze wie sie lepiej, co bedzie dla dziecka dobre.
                • anderikka Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 10:56
                  verdana napisała:
                  > Bo społeczeństwo rzeczywiste, to nie społeczeństwo książkowe. I większość ludzi
                  > nie zwiąże się świadomie z kimś z ZA.

                  Verdano, człowiek z ZA, gdy go już poznasz, jest - nawet, gdy mamy jakiekolwiek uprzedzenia - kimś więcej, niż "osobą z ZA", jest konkretnym człowiekiem, który czymś Cię ujął, w którym coś Ci się spodobało, z którym jest Ci dobrze. Dlatego nie jestem pewna (skąd dane?), że "większość ludzi się nie zwiąże", bo po poznaniu się z reguły ludzie budują związek na czymś innym niż uprzedzenia - o ile nawet ktoś miał takie, jak wspomniałam.
                  Jasne, może znajdą się osoby, które nie nawiążą nawet takiej znajomości albo z niej zrezygnują, ale wątpię, czy to większość.



                  • roza_am Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 15:43
                    > Verdano, człowiek z ZA, gdy go już poznasz, jest - nawet, gdy mamy jakiekolwiek
                    > uprzedzenia - kimś więcej, niż "osobą z ZA", jest konkretnym człowiekiem, któr
                    > y czymś Cię ujął, w którym coś Ci się spodobało, z którym jest Ci dobrze.

                    Ano właśnie. Człowiek jest jaki jest. Jeśli podoba nam się jego oryginalność, to jakie znaczenie ma to, jak się ta oryginalność oficjalnie nazywa. Co za różnica czy to asperger czy zespół czerwonej skarpetki? To tylko nazwa, człowiek jest nadal ten sam.
                    Ale tak sobie myślę z drugiej strony, że może to jest jakiś tam mechanizm naturalnego doboru. Jeśli kogoś tak bardzo przeraża nazwa asperger (swoją drogą ciekawe, czy nazwa adhd przeraża tak samo; bo wydaje mi się, że znacznie mniej, a to przecież bardzo podobne byty są), że od razu rezygnuje z danej osoby, to może to nie było odpowiednie połączenie dwóch osób? Może ktoś tak bardzo zafiksowany na rozmaitych normach czy poprawnościach nie jest (w większości przypadków) odpowiednim partnerem dla osoby z aspergerem (i vice versa) i taki związek i tak by się szybko rozleciał (albo szedłby mocno po grudzie).
                    • aandzia43 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 16:25
                      >
                      > Ano właśnie. Człowiek jest jaki jest. Jeśli podoba nam się jego oryginalność, t
                      > o jakie znaczenie ma to, jak się ta oryginalność oficjalnie nazywa. Co za różni
                      > ca czy to asperger czy zespół czerwonej skarpetki? To tylko nazwa, człowiek jes
                      > t nadal ten sam.

                      Otóż to. Jeśli odpowiada nam całokształt, jakiś ogólny zarys konstrukcji tego człowieka, jeśli kręci nas, to wchodzimy w relacje z nim. Etykietki są sprawą drugorzędną. Mnie kompletnie nie kręcą aspi jako mężczyźni, za to w kontaktach towarzyskich i zawodowych jak najbardziej lubię ich. Od zawsze, zanim jeszcze w ogóle stworzono pojęcie AS. Dobór naturalny wink
                • turzyca Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 11:23

                  > Bo społeczeństwo rzeczywiste, to nie społeczeństwo książkowe. I większość ludzi
                  > nie zwiąże się świadomie z kimś z ZA.

                  To ja moze powtorze, ze mam znajomych z ZA, ktorzy o tym mowia wprost, i w stosunkach damsko-meskich funkcjonuja zupelnie normalnie, a czasem wrecz ponadprzecietnie dobrze (o jednym z nich chodzi opinia, ze dodatkowe benefity z przyjazni z nim sa naprawde niesamowite), w zwiazkach, zonaci.
                  I ktoras z tych dziewczyn pytana o zwiazek stwierdzila, ze bardziej martwi sie jego luszczyca, bo ta choroba moze sie zaostrzyc, moze skomplikowac zycie, a asperger jest po prostu inna struktura mozgu. I ze na co dzien jej aspie jest latwiejszy do wspolzycia niz poprzedni chlopak, miedzy innymi dlatego ze on ma swiadomosc, ze zycie spoleczne nie przychodzi mu samo i on skupia sie na tym, zeby byc dobrym mezem. Ale tez jakos latwiej przyjmuje, ze ona jest, jaka jest, poprzedni facet ustawicznie dzialal po swojemu ("no bo przeciez wszystkie kobiety chca byc przytulane i porozmawiac"), temu dala instrukcje obslugi ("jak jestem wkurzona praca, to nic nie mow, mozesz nalac cos do picia, najlepiej zniknij z zasiegu wzroku, jak ochlone, to sama do Ciebie przyjde") i on sie do niej stosuje. Ona ze swej strony stara sie go ostrzegac, jak sie jej nagle wzorce zmieniaja.
                  • anderikka Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 11:51
                    > perger jest po prostu inna struktura mozgu. I ze na co dzien jej aspie jest lat
                    > wiejszy do wspolzycia niz poprzedni chlopak, miedzy innymi dlatego ze on ma swi
                    > adomosc, ze zycie spoleczne nie przychodzi mu samo i on skupia sie na tym, zeby
                    > byc dobrym mezem. Ale tez jakos latwiej przyjmuje, ze ona jest, jaka jest, pop
                    > rzedni facet ustawicznie dzialal po swojemu ("no bo przeciez wszystkie kobiety
                    > chca byc przytulane i porozmawiac"), temu dala instrukcje obslugi ("jak jestem
                    > wkurzona praca, to nic nie mow, mozesz nalac cos do picia, najlepiej zniknij z
                    > zasiegu wzroku, jak ochlone, to sama do Ciebie przyjde") i on sie do niej stosu
                    > je. Ona ze swej strony stara sie go ostrzegac, jak sie jej nagle wzorce zmienia
                    > ja.

                    Turzyca, fajne to smile
                    My mamy podobnie, w sensie, że mój wyuczył się, żeby np. mnie przytulić w pewnych sytuacjach najpierw, a potem dopiero brać się za wypytywanie, o co chodzi albo "naprawę". Ja z kolei też się staram się do niego dostosowywać i np. po prostu sama mu włażę na kolana, przytulam się. O takich oczywistościach, że nie wymagam od niego obszernych relacji z czegokolwiek, nie wspomnę smile tego zresztą już dawno się nauczyłam, zanim jeszcze wiedziałam o ZA.
                    W interakcji jesteśmy więc zupełnymi przeciwieństwami: ja gestykuluję, dużo mówię, plotę czasem jedno przez drugie, dużo się śmieję itp. - on słucha uważnie bez ruchu smile Ale lubi moje gadanie, wiem o tym.
                  • nangaparbat3 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 11:59
                    turzyca napisała:

                    Ale tez jakos latwiej przyjmuje, ze ona jest, jaka jest, pop
                    > rzedni facet ustawicznie dzialal po swojemu ("no bo przeciez wszystkie kobiety
                    > chca byc przytulane i porozmawiac"), temu dala instrukcje obslugi ("jak jestem
                    > wkurzona praca, to nic nie mow, mozesz nalac cos do picia, najlepiej zniknij z
                    > zasiegu wzroku, jak ochlone, to sama do Ciebie przyjde") i on sie do niej stosu
                    > je. Ona ze swej strony stara sie go ostrzegac, jak sie jej nagle wzorce zmienia
                    > ja.

                    O to to. Z kontaktów z asp. mam takie wrażenie, ze z nimi zdecydowanie łatwiej mi sie dogadać: wystarczy jasno i wprost mowić o co chodzi, z drugiej strony ja nie musze doszukiwac się podtekstow, niedopowiedzeń, aluzji etc. Wystarczy pamietać, że czasem przykra prawda nie jest wypowiadana by mi dokuczyc, a naprawde i wyłącznie jest prostym stwierdzeniem faktu, pytanie nie jest atakiem, a jedynie dążeniem do zrozumienia, etc.
        • zuzi.1 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 21:05
          Anderikka pamietam Twoje posty opisujace problemy z nim smile Dobrze, ze wszystko dobrze sie skonczylo. Szkoda, ze nie powiedzial wczesniej, wowczas byloby Ci latwiej, nie przeszlabys tego wszystkiego co opisywalas tak nieswiadomie. Niezly gagatek smile Ale jak sie przyznal, to powiedzial Ci, ze wczesniej obawial sie przyznac, zebys go nie zostawila? I czy rzeczywiscie gdybys wiedziala, to bys go zostawila, bylo takie ryzyko realnie? Pamietam Twoje ogromne zaangazowanie w zwiazek z nim smile Wszystkiego dobrego !
          • anderikka Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 21:27
            Zuzi, dzięki za miłe słowa, kochana jesteś smile

            Pewno, że szkoda, że wcześniej nie powiedział, jeszcze zwłaszcza wtedy, gdy już zaczynało być źle i zanim zaszłam w ciążę.
            Powiedział, że się nie przyznał głównie dlatego, że uważał, że to by nic nie zmieniło w moim podejściu do niego (a to nieprawda!) i naszych relacjach, trochę się wstydził też, ale to miało podobno mniejsze znaczenie.
            Nie zostawiłabym go nigdy z takiego powodu!
            No gagatek owszem! smile Ale i ja mam sporo na sumieniu, lepiej sobie nie przypominać...
            • zuzi.1 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 04.01.15, 22:59
              Ty bylas w tym wszystkim b. zagubiona, ale jednoczesnie b. dzielna, pamietam, ze bylam pod ogromnym wrazeniem Twojej determinacji smile Trzymaj sie!
              • anderikka Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 14:13
                Byłam zagubiona, ale jak on musiał się czuć. Mam okropne wyrzuty właściwie i teraz często mnie dopadają, strasznie, strasznie szkoda, że mi nie powiedział o ZA, gdy się zaczęły problemy między nami, myślę, że byłoby zupełnie inaczej.
                Jeszcze raz dzięki smile
        • malwa51 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 06:35
          To jakbym czytala o sobie tongue_out
          W grupie czulam sie fatalnie od dziecka, od dzieci uciekalam. Doslownie, bralam nogi za pas, jak uslyszalam, ze mamy isc do ciotek z malymi dziecmi tongue_out Kiedy bylam starsza nie uciekalam, ale towarzystwa szczerze nie znosilam i nie znosze do tej pory. A w przedszkolu zaczelo sie "zle funkcjonowanie w grupie", ktore trwalo az do studiow. Na studiach mialam wszystko w tyle, zycia studenkego nie prowadzilam. Uczelnia, biblioteka, dom. Itp, itd.

          >> Matka zawsze narzekała, ze każde zdanie trzeba z niego wyciągać siłą.
          Ze mnie tez tongue_out

          >>Albo gdy wyjeżdżał gdzieś dalej i do mnie dzwonił - jak ja się denerwowałam, że on właściwie nie ma mi nic do powiedzenia!
          Kiedy na poczatku malzenstwa jezdzilam do Polski, zdarzalo mi sie dzwonic do meza raz na dwa tygodnie, tez nie mialam nic do powiedzenia tongue_out
          Z matka rozmawiam telefonicznie srednio raz na pol roku. Rozmowy o dupie maryni ez nie potrafie prowadzic, musi byc konkretny temat. Jak ktos zaczyna "ale dzis pada", to ja moge skonczyc na mechanizmach powstawania cyklonow. Zupelnie niechcacy. Stad wole sluchac i lubie "pogdanych" - jak sie takiemu zada pytanie, bedzie nadawal, a ja nie musze juz nic mowic wink

          Nie wiem, czy mam ZA, wydaje mi sie raczej, ze jestem konkretna do bolu. W opisanej ponizej sytuacji z zebem trafiloby mnie, gdyby ktos mi zaczac mamziac "biedactwami" i przytulasami, zamiast podac tabletke.Nie mam 5 lat, nawet jak mialam pare lat takie mamzianie mnie wku..rzalo wink

    • princesswhitewolf Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 00:26
      Zespol Aspergera zrobil sie nadmiernie modny- podzielam tutaj stanowisko jednej z kolezanek ktora tak sie wyrazila.

      Zespol Aspergera to powazne zaburzenie neuropsychiczne. W koncu to lagodny autyzm.

      Zespol aspergera podobnie jak autyzm rozni sie tym od innych zaburzen ze istnieja u tegoz osobnika pewne notorycznie powtarzalne, zachowania jak robot. Osoba z zespolem Aspergera zazwyczaj jest nie tylko nisko empatyczna ale i na swoj temat malo wrazliwa.

      Do czego zmierzam:
      Zespol Aspergera jest nieustannie mylony ze SCHIZOIDALNYMI I SCHIZOTOPOWYMI zaburzeniami osobowosci. Nie mylic ich prosze ze schizofrenia bo niewiele maja z nia wspolnego.
      • nangaparbat3 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 00:43
        A czy diagnozuje się schizoidalne zaburzenia osobowości u dzieci?
        • princesswhitewolf Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 09:32
          > A czy diagnozuje się schizoidalne zaburzenia osobowości u dzieci?

          tak
    • zlosnica100 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 07:48
      Teraz bardzo modne jest mieć / lub być z kimś lub mieć dziecko z Aspergerem, taki doktor House u nas w domku, słodkie i egzotyczne, stąd tyle nagłych objawionych coming out-ów.
      Niestety nie przysłuży się to osobom z rzeczywistymi problemami.
    • anderikka Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 10:41
      Zrobię ogólny komentarz: Na podstawie obserwacji przypadku partnera, w tym tego, co wiem, o jego przeszłości podkreślę jeszcze raz: mimo że on poradził sobie w życiu nie mając wczesnej diagnozy i terapii, to ogólny bilans jest taki - jak ktoś tu napisał - po co ma być trudniej, jak mogłoby być łatwiej? Zwłaszcza w szkole Aspie miewają traumatycznie (potwierdzam, co pisała Nangaparbat: podstawówka to koszmar).

      @CherryCoke, Malwa51: nie zamierzałam wątku opisywać fachowo objawów ZA u mojego faceta, podałam tylko przykłady, i to wybiórcze, tego, jak był odbierany albo tego, co mi przeszkadzało (natomiast chyba oczywiste jest, że niektóre zachowania mogą pasować do wielu osób, co nie oznacza, że np. każdy źle funkcjonujący w grupie ma ZA itd.).

      Zapewniam przy tym - to też do kogoś, kto mi tu chyba przypisał pociąg do tego, co modne (słodki dr House w domu czy co tam było) - że pożycie z taką osobą słitaśne bynajmniej nie jest i zapewne nie przypomina serialowej rzeczywistości, cokolwiek tam było.

      Ja, po pierwszej fazie zauroczenia, zaczęłam odbierać mojego partnera jako zimnego i nieczułego, pamiętam, jak kiedyś w strasznej kłótni wykrzyczałam mu, że jest jak kawałek lodu, a ja nie wyobrażam sobie życia z kawałkiem lodu.
      Jasne, może nie umiałam docenić innych spraw, tylko… tak są właśnie odbierane osoby z ZA: z niezrozumieniem, bo otaczający ich ludzie nie są doskonali (i nigdy nie będą!), i zawsze głównie będą kierować się schematami w ocenie. Dlatego wg mnie tak ważne jest rozpowszechnianie wiedzy o ZA.

      Lauren6 i Araceli - szczególnie dziękuję Wam za Wasze wpisy smile
      • jan.kran Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 11:08
        Od kilku lat mam na pokładzie syna zdiagnozowanego w wieku nastoletnim i świadomość że jego ojciec ma ZA.
        Jakość życia mojego i córki poprawiła sie zdecydowanie,obie NT.
        Do jutra moglabym pisać jak wyglądało nasze życie przed i zapoznaniu sie z Innym Światem.
        Syn po uzyskaniu diagnozy otrzymał bdb pomoc w szkole średniej , zdał maturę at eraz robi licencjat z perspektywą master.
        Szkoła , norweska , naprawdę pomogła i sie przyłożyła by mu pomóc a mnie jest o wiele łatwiej funkjonowac kiedy wiem że zachowania syna wynikaja z autyzmu.
        Poprzez Aspie w postaci syna i brata ja i córka rozumiemy lepiej exa i ojca.
        Nie wiem jakby wygladalo moje małżeństwo gdybym wiedziała tyle co wiem teraz na temat autyzmu.
        Natomiast po latach problematycznych kontaktów z exem o wile lepije znim komunikuję. Moja córka też ma inny stosunek do ojca z ZA niż wtedy kiedy nie wiedziała dlaczego zachowuje sie tak anie inaczej.
        • la_mujer75 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 14:48
          Witam. "Jestem"na forum od jakiś siedmiu lat, ale do tej pory nigdy nie zabierałam głosu. Dziś po raz pierwszy zdecydowałam się zalogować się i wypowiedzieć w sprawie ZA, który jest mi niestety bliski. Mam starszego syna z ZA, którego zdiagnozowałam przeszło 4 lata temu. Uwierzcie, to nie jest tak, że ZA jest "modny". Żaden rodzic nie marzy o usłyszeniu takiej diagnozy! Czasami tylko taka diagnoza jest ulgą, że wreszcie wiadomo,co z dzieckiem jest nie tak. Diagnoza to dopiero początek, ale i nadzieja, że będzie można jakoś pomóc dziecku lepiej funkcjonować. Mój syn początkowo w żaden sposób nie wyróżniał się w sensie negatywnym. Był grzecznym, niesłychanie karnym i posłusznym kilkulatkiem. Taka grzeczna "ciapa", ale śmiały, według mnie chętnie nawiązujący kontakty z rówieśnikami. Miał silną wadę wymowy ( z czasem okazało się, że ma niedosłuch fonematyczny, przykrótkie wędzidełko i słabe napięcie mięśniowe -również w okolicach twarzy). Gdy jako 5 latek trafił do państwowego przedszkola (przedtem chodziliśmy do prywatnego) zaczęłam sama dostrzegać, że moje dziecko różni się od innych, ale tłumaczyłam sobie, że jest z końca roku, do tej pory nie musiał funkcjonować w tak dużej grupie itd. Natomiast Panie Przedszkolanki sugerowały, że jestem zbyt nadopiekuńczą mamą, że zbyt rzadko puszczam go do przedszkola ( non stop chorował, a w domu miałam jeszcze młodszego synka). Ogólnie to była moja wina, że on tak słabo sobie radzi z zadaniami. Bo społecznych braków nie widziały crying Dopiero, gdy któregoś dnia weszłam do jego pokoju i zobaczyłam go, jak siedzi na łóżku z głową schowaną pod bluzą i na pytanie: "Co robisz?", odpowiedział, że nie chce dłużej żyć, bo "jestem taki beznadziejny", to się przeraziłam. Jak 5 letnie dziecko, z normalnej, kochającej się rodziny,może coś takiego powiedzieć? Przedszkolny psycholog niczego nie zauważył, jak zgłosiłam się z tym problemem! A moje dziecko to klasyka ZA, o czym dowiedziałam się prawie rok później. I jak ktoś myśli, że diagnozowanie jest takie łatwe i przyjemne, to grubo się myli. Jest to wiele wizyt, wywiadów, badań, które wymagają czasu, pieniędzy i silnych nerwów ze strony rodziców, którzy muszą sami sobie przecierać szlaki, aby dowiedzieć się, co się dzieje z ich ukochanym dzieckiem. A potem diagnoza, która może jest i na początku ulgą, ale również pewnym wyrokiem. A rodzice są pozostawieni z tym sami ( przynajmniej ja byłam- przeciwko sobie miałam nawet męża, nie mówiąc o Teściowej, która uważała, że "robię z dzieciaka wariata" !). I nagle spadł na mnie ogrom dodatkowych obowiązków. Gdy w czasie wstępnych badań potrzebnych, aby wyrobić orzeczenie o specjalnych potrzebach edukacyjnych, usłyszałam wstępna diagnozę, że dla mojego syna szkoła integracyjna to szczyt możliwości, to przeszłam niezłe załamanie. Ale zaparłam się i postanowiłam, że udowodnię wszystkim, że się mylą. Znałam mojego synka i wiedziałam, że jest na tyle zdolny, że da radę sobie w zwykłej szkole (tak, ma wysokie IQ- potwierdzone badaniami, ale ma wiele dysfunkcji- dysgrafia, dysortografia, zaburzenia IS, wada wzroku, wada wymowy, to wszystko co powodowało, że moje dziecko od małego czuło się gorsze, bo umiało się porównać z innymi dziećmi i wiedziało, że jest inne). Udało nam się. Obecnie jest w IV kl. S.P. i super sobie radzi, ma wielu kumpli, kocha szkołę i ma dobre oceny. I wie, że ma ZA. Nigdy przed nim tego nie ukrywałam. I jemu to pomogło. Gdy pytał się, dlaczego inne dzieci lepiej od niego rysują, są lepsze z WF, szybciej uczą się czytać, nie muszą chodzic do psycholog, jeździć na terapie, itd, tłumaczyłam mu na czym polegają jego problemy i że musimy ciężko pracować, aby je pokonać. W pełni to zaakceptował. Traktuje ZA jako część swojej osobowości. Nie jest to dla niego powód to żadnego wstydu. Gdy kilka miesięcy temu bylam na kontroli u psychiatry, która go diagnozowała, to powiedziała, że na pierwszy, ani drugi rzut oka nie widać po nim ZA. Ale to dlatego, że tak ciężko oboje pracowaliśmy nad tym,aby mu ułatwić życie w społeczeństwie. Przed nami trudny okres- dojrzewanie. Dla dużej grupy dzieci to trudne doświadczenie, a dla dzieci z ZA to wyjątkowo niebezpieczny okres (wysoki odsetek prób samobójczych w tej grupie). Mam nadzieję, że dzięki temu, że wiemy co może nas czekać, łatwiej sobie z tym poradzimy. Syn jest nauczony mówienia o swoich emocjach, odczuciach itd. Jest pod opieką psychologa szkolnego (od przeszło 3 lat). Przede wszystkim jest zadowolonym z siebie dziesięciolatkiem, a tego przecież pragnie każdy rodzic, czyż nie? Uważam, że należy diagnozować dziecko, nawet te zaburzone w niewielki stop (mój to klasyka ZA, ale tzw. "muśnięty"), po to aby one nie czuły się inne, w sensie "gorsze". "Inne" pozostaną, ale nie będą miały odczucia, że są "gorsze".
          P.S. mój mąż jest z pogranicza ZA ( jak większość facetówwink, ale mój ojciec jest na 100% dorosłym z ZA i ma "trudny" charakter. Kiedyś go nie rozumiałam,teraz wiem, że to nie jego "wina".
          • jan.kran Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 15:31
            La mujer , podpisuję się pod tym co , napisalaś. Bardzo trafny wpis.
            • anderikka Przykłady zachowań 05.01.15, 23:55
              LaMujer, Jan Kran - dzięki za Wasze szczegółowe informacje z punktu widzenia rodziców. LaMujer: dobrze, że zwalczyliście wstyd, super, że syn został wychowany w zupełnie innej atmosferze akceptacji dla wokół ZA. Jak widzisz, mój facet dalej się wstydzi sad

              Ja z kolei mogę podać parę bardzo konkretnych przykładów jego zachowań jako dorosłego ZA.
              Nie umie całościowo wyrażać emocji. Nie ma u niego np. takich moim zdaniem typowych zachowań, że dajmy na to, akurat w pracy wydarzyło się coś miłego, więc człowiek wpada do mieszkania, pod wpływem emocji wyrzuca z siebie parę zdań, żeby jak najszybciej podzielić się radością. Nie - mój facet wtedy wchodzi, staje przede mną wyprostowany i w precyzyjny sposób w jednym zdaniu informuje, co miało miejsce (przy tym zero adekwatnej mimiki).

              W ogóle bardzo precyzyjnie się wyraża i dąży do czegoś takiego, na co z trudem stworzyłam określenie: "trzymanie się równorzędnych kategorii" - tzn, jeśli w zwykłej rozmowie chce przekazać, że np. gdy godzinę wcześniej tędy przejeżdżaliśmy i były jeszcze widoczne kałuże, a teraz jest lód, on to wyraża tak: "Godzinę wcześniej była tu woda, teraz jest tu woda w stanie stałym" smile
              Czyli: skoro najpierw użył kategorii "woda", to zmiana sytuacji powinna też być opisana za pomocą tej kategorii (mam nadzieję, że umiałam wyjaśnić, o co mi chodzi).

              Ale: to nie są rzeczy, które tak od razu otoczenie zauważa. Jeśli już, to zauważają coś nieuchwytnego jako całość, i to po czasie, i z reguły osoby z otoczenia nie potrafiłiby wyjaśnić, co jest inaczej/ dziwnie, tylko powiedziałyby - zapytane o niego - że jest "inny".

              Kolejny przykład: Jeśli w jakiejś sytuacji przy stole z nami znajdą się nowe osoby i trzeba uprawić small talk, to jest to straszliwie stresogenna sytuacja dla mojego mężczyzny. Gdy kiedyś w grupie przy stole dopiero co poznana osoba zwróciła się prosto do niego ze zdaniem mniej więcej takim: "Ależ ładnie w tej restauracji", to on zamarł, i nie wiedział, co odpowiedzieć i jak się zachować.
              Teoretycznie wygląda to niewinnie, ale zapewniam, że w podobnych sytuacjach potrafi się zrobić bardzo, bardzo niezręcznie.
              Oczywiście ja z reguły staram się wtedy po prostu coś wtrącić, i jest ok.

              Co nie zmienia faktu, że niektórzy klasyfikują mojego faceta jako mruka, nawet jako nieuprzejmego. Dużo lepiej jest, gdy jesteśmy w towarzystwie z synkiem, wtedy mój facet nim się zajmuje, trzyma go na kolanach albo obok, pilnuje, żeby jadł itp. - i uwaga skupia się na dziecku, wtedy niektórzy, zwłaszcza kobiety, mówią, że mi zazdroszczą takiego ojca dla dziecka i głównie taki obraz mojego faceta kodują sobie w pamięci (nie zauważają niczego nietypowego).

              Chcę też zwrócić uwagę na to, że to wszystko, tj. zgrzyty / wpadki mają miejsce w świecie dorosłych - a w świecie dzieci czy nastolatków dostaje się za to natychmiastowe wykluczenie. Dlatego tak ważne są próby pomocy, jak najwcześniejsze.
              • turzyca Re: Przykłady zachowań 06.01.15, 00:04
                Gdy kiedyś w grupie przy stole dopiero co poznana osoba zwr
                > óciła się prosto do niego ze zdaniem mniej więcej takim: "Ależ ładnie w tej res
                > tauracji", to on zamarł, i nie wiedział, co odpowiedzieć i jak się zachować.

                A facet po terapii odpowiada usmiechem i mowi "o, rzeczywiscie, pani to ma oko. A co pani sie tu najbardziej podoba?", a potem radosnie zweksluje na matematyczne aspekty idealow piekna.
                I mozliwe ze po kolacji bedzie przezywal, ale te pierwsza reakcje wycwiczyl i nie ma zawiechy.
                • anderikka Re: Przykłady zachowań 06.01.15, 00:43
                  To piękny scenariusz smile nie wiem, czy mój ukochany aż tak by umiał zabłysnąć smile

                  Natomiast ja też ćwiczę z nim, tj. daję mu "zadania" ze small talku, różne uwagi, jakie mogą paść a ona ma zareagować, nieraz naprawdę robi się z tego komedia... smile
                  • turzyca Re: Przykłady zachowań 06.01.15, 10:24
                    > To piękny scenariusz smile nie wiem, czy mój ukochany aż tak by umiał zabłysnąć :
                    > )

                    Wiesz, ja nie wiem, na ile jest to uniwersalna strategia, ale jak ich obserwuje podczas small-talku to dzialaja na zasadzie - zgodzic sie z rozmowca, ew. powiedziec mu maly komplement, zadac pytanie poglebiajace, przy kontrpytaniu przejsc do czegos co ich interesuje, obserwowac reakcje, jesli osoba sie nie dopytuje/angazuje w temat, przerwac, zadac pytanie z listy gotowych tematow smalltalkowych.
                    Co zreszta jest zabawne, jak sie bywa z nimi dluzej i slyszysz kolejne z ich standardowych pytan, zadawane dokladnie tymi samymi slowami co w ciagu poprzednich pietnastu small-talkow. big_grin

                    Czasem potem odreagowuja na zasadzie "jak mozna lubic taki chlam", ale podczas rozmowy realizuja plan "robie dobre wrazenie".
                    • anderikka Re: Przykłady zachowań 06.01.15, 11:18
                      Mój facet ma z tym b. duże kłopoty. Po pierwsze w praktyce czasem wszystko rozwali mimiką, znaczy się jej brakiem właściwie smile a wiadomo, że jakaś nawet utrafiona small talkowa wypowiedź-odpowiedź: "Jak tu ładnie" albo "Tak, rzeczywiście ładnie", zawiera minimum ekspresji - no więc co mu z tego przychodzi, skoro np. jego twarz jest sztywna i napięta, i tym samym słowa brzmią nienaturalnie? Robi to wciąż dziwne wrażenie, jakby był na stresującej rozmowie kwalifikacyjnej na przykład.

                      Co do treści już samej: nie wszystkiego da się wyuczyć na zasadzie "jeśli usłyszysz A to mów F, jeśli B, to mów G, ale możesz też F", bo nawet w takim small talku jest tyle niuansów... Kiedyś na jakimś bankiecie zadano mu pytanie (mniej więcej): Co pan myśli o naszych politykach? No to mój biedak nic nie odpowiedział, bo jak zaczął przetwarzać, co on o nich właściwie myśli...
                      Jasne, ćwiczy też formułki pozwalające się "wymknąć", ale zawsze najpierw pojawia się kwestia, jak skategoryzować problem, kiedy się wymykać, kiedy nie...
                    • alezmilordzie Re: Przykłady zachowań 06.01.15, 11:49
                      turzyca:
                      "Wiesz, ja nie wiem, na ile jest to uniwersalna strategia, ale jak ich obserwuje podczas small-talku to dzialaja na zasadzie - zgodzic sie z rozmowca, ew. powiedziec mu maly komplement, zadac pytanie poglebiajace, przy kontrpytaniu przejsc do czegos co ich interesuje, obserwowac reakcje, jesli osoba sie nie dopytuje/angazuje w temat, przerwac, zadac pytanie z listy gotowych tematow smalltalkowych."

                      Witajcie. Czytam fora i dyskusje o ZA, ponieważ osobiście mam ten problem. Dlatego wyszukałam ten wątek w internecie. Chciałabym zapytać: Czy ktoś wie, gdzie w Warszawie można znaleźć terapeutę dla dorosłych z ZA, który uczy takich rzeczy? Czytam tutaj o ludziach z ZA (jak rozumiem za granicą) że dzięki terapii osiągają poprawę w kontaktach społecznych. Chodziłam do kilku już psychologów w Warszawie. Bez skutku. Ale żaden nie prowadził terapii tak jak wy mówicie tj. za pomocą ćwiczeń wyuczonych schematów. A byli to psychologowie którzy jakoby zajmowali się ludźmi z ZA. Oni realizowali chyba metody dla "normalnych" pacjentów. Albo jakaś psychoanaliza (ble) albo metoda poznawczo-behawioralna ale w ten deseń "niech pani na zadanie domowe kogoś zagadnie". I co. Ja mam sama wymyślić kogo zagadnąć i co powiedzieć? Abstrakcja. Za trudne. Nic mi to nie dawało.

                      Dla mnie zaczyna to wyglądać tak, że nikt w Polsce na tym się nie zna. Zaczynam wątpić, czy polscy specjaliści od dzieci są skuteczni, jeśli specjaliści od dorosłych nic nie umieją. Ja potrzebuję dokładnie tego co wy piszecie tj. żeby ktoś podpowiedział mi schemat, wielokrotnie przećwiczył ze mną oraz omówił co ewentualnie przeszkadzało mi, czego bałam się itd. itp. Żaden psycholog do jakiego chodziłam nie stosował takiej metody. Czy ktoś coś wie? Gdzie jeszcze szukać w Warszawie?
                      • nangaparbat3 Turzyca 06.01.15, 12:12
                        Ja się przylączam do tych pytań. Kto i gdzie w ten sposób pracuje?
                        • pade Re: Turzyca 06.01.15, 12:27
                          informatory.synapsis.waw.pl/
                          W tym informatorze są przydatne informacje dla rodziców przed diagnozą dziecka i po, a także dla osób dorosłych. Są też podane placówki, które zajmują się diagnozą i terapią. Trzeba kliknąć na województwo.
                          • pade Re: Turzyca 06.01.15, 12:34
                            a tu literatura, dla dorosłych, dzieci:
                            www.autyzm-sklep.pl/terapie-wspomagajace-rozwoj-osob-z-autyzmem-c-57.html
                            autyzm.net.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=60&Itemid=60&lang=pl
                            • nangaparbat3 Re: Turzyca 06.01.15, 12:58
                              Bardzo dziękuje.
                              • pade Re: Turzyca 06.01.15, 13:00
                                proszęsmile
                                • nangaparbat3 Re: Turzyca 06.01.15, 14:06
                                  Po poczytaniu: "moi" aspies trafiają pod wlasciwe - wg linka - adresy. Jednak wciąż szukam.
                                  Jest tez nadzieja: te placowki rozwijają sie, doskonalą. Dziewczyna, która 5 lat temu usłyszala od terapeutki "bo sie nie starasz" (totalnie odrzucona przez klasę, na zimno, po prostu jeśli nawet ktoś się do niej odezwał, to tak, żeby inni nie widzieli - najgorszy przypadek, jaki zdarzylo mi sie widzieć) od niedawna "chodzi na grupę". I zyje, chociaz wielokrotnie mowila mi, że nie widzi żadnej przyszlości, i czasem nawet sie smieje.
                                  • alezmilordzie Re: Turzyca 06.01.15, 14:19
                                    nangaparbat3
                                    " "moi" aspies trafiają pod wlasciwe - wg linka - adresy."

                                    Możesz podać dokładnie do kogo?

                                    "od niedawna "chodzi na grupę". I zyje, chociaz wielokrotnie mowila mi, że nie widzi żadnej przyszlości, i czasem nawet sie smieje."

                                    Wow czasem nawet się śmieje. Wyrażam się teraz ironicznie za co przepraszam, ale nie wygląda mi to na wielki sukces terapeutyczny. Podobną rzecz osiągnęłam ja sama bez terapii, zapisując się do jednego klubu młodzieżowego na zajęcia pozalekcyjne. Po prostu zmiana środowiska, prowadzenie alternatywnego życia poza szkołą gdzie cię odrzucają.
                                    • nangaparbat3 Re: Turzyca 06.01.15, 14:35
                                      Wiesz, ludzie mają rożne problemy, czasem szkoła to nie jedyny ani nie najpoważniejszy. Nie mam pojecia, dzięki czemu ta dziewczyna sie trzyma, czesto myślę, że najważniejsza byla czulość i uważność jej mamy, kiedy ona byla malym dzieckiem. Kaqpital, który pozwolil jej przetrwać najgorsze.
                                      Adresy te co w linku, jesli chcesz o cos pytac szczegołowo, to pisz na pocztę smile
                                      • alezmilordzie Re: Turzyca 06.01.15, 16:10
                                        Napisałam. Nie z gazeta.pl, tylko z innego adresu. Ale to ja.
                      • anderikka Re: Przykłady zachowań 06.01.15, 12:33
                        alezmilordzie napisała:
                        > rosłych nic nie umieją. Ja potrzebuję dokładnie tego co wy piszecie tj. żeby kt
                        > oś podpowiedział mi schemat, wielokrotnie przećwiczył ze mną oraz omówił co ewe
                        > ntualnie przeszkadzało mi, czego bałam się itd. itp. Żaden psycholog do jakiego
                        > chodziłam nie stosował takiej metody. Czy ktoś coś wie? Gdzie jeszcze szukać w
                        > Warszawie?

                        Coś Ci wrzucam:
                        www.centrum-terapii.pl/asperger-krakow-wroclaw/
                        zwróć uwagę na tekst na dole strony, wklejam Podejmowane są zajęcia mające na celu usprawnienie i wzmocnienie umiejętności społecznych ? tzw. Trening Umiejętności Społecznych (TUS). Terapia tego typu wspiera zdolność inicjowania kontaktu, prowadzenia dialogu i rozwiązywania konfliktów oraz polepsza zdolności adaptacyjne.
                        • anderikka Re: Przykłady zachowań 06.01.15, 12:46
                          Oni mają też oddział w Warszawie, dlatego wrzuciłam link.
                        • alezmilordzie Re: Przykłady zachowań 06.01.15, 12:59
                          O nie! Chodziłam do Promitis w Warszawie! Młoda psycholog, dramatycznie sobie nie radziła. Dobra może do dzieci, nie do dorosłych. Dodatkowo naciskała mnie, żebym "znalazła sobie" w warszawie zajęcia grupowe z treningu umiejętności społecznych dla dorosłych. Sobie znalazła! Ich placówka oczywiście nie umiała ani zorganizować ani polecić nic pacjentowi.

                          Znalazłam w internecie jedną, słownie jedną grupę w Warszawie. Skontaktowałam się i zapytałam jakimi metodami pracują. Odpowiedziała jakaś pani, żebym najpierw zapłaciła za miesiąc z góry a potem pochodziła na zajęcia to się dowiem. Nie chcę używać tutaj brzydkich słów jakie cisną mi się na usta gdy widzę to wyłudzanie kasy za robienie komuś nadziei. (O wielu terapiach dla dzieci o jakich czytam na forach także mam podobne zdanie, ale o to mniejsza.)

                          Ja znam wszystkie te instytucje i informatory. Piszą, że się znają, a potem okazuje się iż świadczą usługi dla dzieci a dorosłych traktują po macoszemu.

                          Może są poszczególni terapeuci, którzy są dobrzy. Więc proszę raczej o nazwiska a nie o namiary na całe instytucje.
                          • anderikka Re: Przykłady zachowań 06.01.15, 13:17
                            No właśnie, niestety należy brać pod uwagę, że jedna instytucja z kilkoma oddziałami nie jest jednolita...
                            Sorry, nic więcej nie pomogę.
                          • smallfemme Re: Przykłady zachowań 07.01.15, 01:37
                            Znam psycholog, która wprawdzie nie pracuje w placówce specjalizującej się w Zespole Aspergera, ale od znajomego słyszałam, że orientuje się w terapii dla dorosłych AS, stosuje Social Stories i podobne narzędzia rozwijania kompetencji społecznych. Nazywa się Małgorzata Walęcka, przyjmuje na pewno w www.cbtporadnia.pl/poradnia-dla-doroslych/nasz-zespol-2/psycholodzy-2.html ale chyba gdzieś jeszcze.
                            • alezmilordzie Re: Przykłady zachowań 07.01.15, 09:33
                              Dziękuję!
                              Dziękuję też nangaparbat3 za odpowiedź.
                        • nangaparbat3 Re: Przykłady zachowań 06.01.15, 14:08
                          Placi sie.
                          Dla niektorych to nieistotne, dla innych problem do rozwiązania, dla innych nie.
                      • turzyca Re: Przykłady zachowań 06.01.15, 12:52
                        bardzo mi przykro, ale wszyscy ci faceci są Niemcami, z różnych miast zresztą. Przy.czym nie mam wrażenia, że to był niemiecki standard, słyszałam opowieści o determinacji rodziców, którzy szukali, jeździli, wozili.


                        Co mnie dziwi to fakt, że to co opisujesz, to przecież standard terapii behawioralnej, tak się np. przezwycięża fobie
                        • alezmilordzie Re: Przykłady zachowań 06.01.15, 13:15
                          turzyca
                          "Co mnie dziwi to fakt, że to co opisujesz, to przecież standard terapii behawioralnej, tak się np. przezwycięża fobie"

                          Tak to prawda. Być może polscy terapeuci w ogóle są mało profesjonalni. Odczuwałam ich metody jako za trudne. Nie było tam żadnego powtarzania schematów. Zadnych w ogóle schematów. Nie było nic takiego "zagrajmy teraz role i odegrajmy small talk, jak rozmówca powie A to może pani powiedzieć C,D,E". O przepraszam, ta pani z Promitis próbowała ale to było tylko jeden raz. I bez powtórzeń oraz bez przykładów co mogłabym powiedzieć, musiałam sama wymyślać jakieś sztuczności, ok ok odegrane no to kończymy.

                          Ich metody poznawczo behawioralne są takie "a co by pani powiedziała" i ja nie wiem co wymyślić. Żadnych przykładów lub jak naciskam to najwyżej jeden, a ja potrzebowałabym wielu przykładów i wielokrotnego przećwiczenia. Żeby móc to zrozumieć i zapamiętać. Potem zadanie domowe które jest za mało uściślone. Np proszę zagaić z kimś rozmowę. W końcu wymyślam coś typu wchodzę do sklepu i mówię coś bez sensu żeby mieć to zadanie z głowy. Na następnym spotkaniu ok ok, zobiła pani zadanie, bardzo ładnie, gadka wzmacniająca żebym się poczuła dowartościowana ale do niczego to mi nie jest potrzebne. Przecież w życiu nie chodzę po sklepach żeby zagadywać sprzedawczynie.
                          • pade Re: Przykłady zachowań 06.01.15, 13:17
                            Chodziłaś do specjalistów od autyzmu, ZA?
                            • pade Re: Przykłady zachowań 06.01.15, 13:20
                              przepraszam, umknęło mi wyjaśnieniesmile
                          • anderikka Re: Przykłady zachowań 06.01.15, 13:39
                            alezmilordzie napisała:
                            > Tak to prawda. Być może polscy terapeuci w ogóle są mało profesjonalni. Odczuwa
                            > łam ich metody jako za trudne. Nie było tam żadnego powtarzania schematów. Zadn
                            > ych w ogóle schematów. Nie było nic takiego "zagrajmy teraz role i odegrajmy sm
                            > all talk, jak rozmówca powie A to może pani powiedzieć C,D,E". O przepraszam, t
                            > a pani z Promitis próbowała ale to było tylko jeden raz. I bez powtórzeń oraz b
                            > ez przykładów co mogłabym powiedzieć, musiałam sama wymyślać jakieś sztuczności
                            > , ok ok odegrane no to kończymy.

                            Z tego, co się zdążyłam zorientować, oni nie są w tym kształceni, tzn. w tych właśnie bardzo praktycznych aspektach. Mam wrażenie, że tylko ci, którzy mieli okazję robić praktyki za granicą, przywożą tu tę wiedzę (tu w sensie umiejętności praktycznych) i ją stosują.
                            Ale ja to mówię tylko na podstawie swoich obserwacji i relacji kilku osób, przecież nie znam całego środowiska itp., od razu uprzedzam.
                            • alezmilordzie Re: Przykłady zachowań 06.01.15, 13:54
                              Podaj proszę namiary na tych terapeutów co wrócili z zagranicy i nauczyli się tych metod!
                              • anderikka Re: Przykłady zachowań 06.01.15, 14:21
                                Nie znam nikogo w Warszawie, więc niestety nie podam.
                          • turzyca Re: Przykłady zachowań 07.01.15, 18:13
                            Nie było nic takiego "zagrajmy teraz role i odegrajmy sm
                            > all talk, jak rozmówca powie A to może pani powiedzieć C,D,E".

                            Tak sie jeszcze zastanawialam, jak Ci pomoc bez znajomosci warszawskiej sceny psychoterapeutow i sobie uswiadomilam, ze to jest wlasnie slowo klucz: scena. Albo raczej: wyobraznia. Dwa rodzaje aktywnosci, ktore "zmuszaja" do wejscia w cudze buty, to zajecia teatralne i RPG. Ok, pewnie nie tak skuteczne jak specjalne dedykowane warsztaty, ale to moze byc niezly trop. Teatralne raczej pod katem pokazywania roznych emocji, rpg pod katem intensywnej symulacji roznych sytuacji. Ograniczeniem moze byc mozliwosc znalezienia odpowiedniej grupy, ale w Warszawie powinno sie w ciagu paru prob udac.

                            I tu juz zupelnie w ramach anegdotki - jeden z tych "moich" aspich ma w swojej grupie rpg zaprzyjazniona psychoterapeutke (nie ze swoja, tylko jego przyjaciolka zrobila takie papiery) i przez dosc dlugi czas odgrywali malzenstwo - wielkiego faceta z ciosem jak kop mula i mala slodka kobietke. Czyli dokladnie tak jak wygladaja. Tyle ze grali na odwrot - on mala kobietke, ona wielkiego faceta. smile Miedzy innymi po to, zeby popatrzec na swiat innymi oczami, doswiadczyc ograniczen czy reakcji, ktorych sie nie doswiadcza na co dzien. Ok, to tylko oczy wyobrazni, ale wyobrazni ograniczanej przez zasady gry.
                            • anderikka Re: Przykłady zachowań 07.01.15, 22:08
                              To i ja coś dorzucę.
                              Dobre na początek są nawet proste pytania do Aspiego, jakie emocje zna, do czego są potrzebne, które, jak uważa, spotyka się najczęściej. Niby pytania jak dla przedszkolaka, ale u nas okazało się, ze niekoniecznie...
                              Tu jest fajny, b. profesjonalny test na rozpoznawanie emocji: www.mifor.de/MME/foto1.htm

                              Można wyciąć z gazet różne twarze i kazać ponazywać emocje, w różnych niuansach, tzn. nie tylko te podstawowe. Ja porobiłam nawet kadry z filmów, tak żeby prócz twarzy było też całe ciało, to było ciekawsze, potem kazałam mu też odpowiadać na pytania z tym związane, np. Co mogło wydarzyć się wcześniej, dlaczego ten człowiek tak zareagował (rozwijałam zadania dawane przez terapeutę, sama wprowadzałam nowe elementy).
                              Tylko że każdy Aspie jest inny, mój akurat największe problemy ma z rozpoznawaniem emocji, z okazywaniem trochę mniejsze, stąd nacisk na akurat te zadania. Ale oczywiście, jak napisała Turzyca, odgrywanie jest super (jasne, że bliska osoba nie ma doświadczenia terapeuty, ale można jednak w domu dużo zrobić). My odgrywamy te zwłaszcza sytuacje/ reakcje, w których zwróciłam uwagę, że mój mężczyzna szczególnie źle wypada, np. wyrażenie radości albo okazanie zainteresowania rozmową smile bardziej rozbudowane też - small talk, jak wspominałam.
                              Mój ćwiczy też poszczególne elementy, np. kontakt wzrokowy, tj ćwiczy dobre strategie kontaktu wzrokowego, ale też wie, jakie są złe strategie.
                              Dobre są też takie ćwiczenia: ciągnięcie karteczki z czynnością, np. podnoszenie czegoś ciężkiego, albo zawodem i odgrywanie tych czynności / jakichś scenek z zawodu. Trzeba oczywiście poprawiać, komentować, dlaczego było źle.
                              Można w domu zrobić dużo, zresztą nawet powinno się, bo wsparcie bliskiej osoby, i jej kontakt z terapeutą jest bardzo ważny.
    • echtom Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 14:45
      Mam cechy ZA i w sumie się cieszę, że kiedyś tego nie diagnozowano, bo wolę żyć bez etykietki. Przeszłam normalną socjalizację, nie rozumiejąc wielu mechanizmów i zachowań nauczyłam się najważniejszych "na pamięć", mniej ważne odpuściłam - trudno, najwyżej niektórzy uznają mnie za osobę aspołeczną. Związku nie stworzyłam, jakimś cudem wychowałam dzieci, choć omal nie poległam na etapie nastoletnich emocji. Jest jeden minus - ludzie widzą dziś moje zewnętrzne sukcesy i uważają mnie za świetną babkę, która dużo wie o życiu i potrafi doradzić i pomóc - i zwracają się do mnie z problemami, wobec których czuję się zupełnie bezradna.
      • konsta-is-me Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 15:20
        No.i widac.n ze Asperger jest modny, bo powoli polowa ematek zaczyna u siebie lub innych ("on jest niesmialy-to na pewno Asperger) "diagnozowac " Aspergera.

        • echtom Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 15:29
          Może inaczej - dzięki temu, że stał się "modny", czegoś się na ten temat dowiedziałam i sporo rzeczy mi się poukładało. U innych nie diagnozuję, bo jestem na to za mało empatyczna tongue_out
          • konsta-is-me Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 15:39
            Ale ja nie o Tobie, tylko ogolnie, co rusz slysze (auto)diagnoze, pt."mam niesmialego kolege-czy to Asperger",czy "lubie informatyke, mysle ze mam Aspergera (i jestem.geniuszem, jak kazdy Aspergeryk "wink
            Taka druga strona medalu.
            • turzyca Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 16:18
              co rusz slysze (auto)diagnoze, pt."mam niesm
              > ialego kolege-czy to Asperger"

              Ta sama strona medalu, co "ale mam dzis depreche" czy "nie no mowie Ci takie schizy ciazowe mialam, ze to glowa mala".
              • echtom Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 23:06
                (Auto)diagnoza w zasadzie prosta, bo o ile co do niektórych rzeczy można się spierać, tylko tu występują obsesyjne zainteresowania.
                • konsta-is-me Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 00:57
                  Ja uwazam ze "cechy ZA"sa jak najbardziej mozliwe.Zreszta znam.kobiete z "takimi cechami" , zreszta jej syn ma pelne ZA, charakterystyczne dla mnie jest , jak to nazywam "umiarkowanie emocjonalne", czyli "kocham meza, ale bez przesady, jak sie rozstalismy, to poplakalam troche, ale nastepnego dnia juz mi przeszlo",taki przyklad.
                  Nie calkiem chlod, ale tez nigdy goraco.
                  I to jest to cos co zgrzyta, jakas taka letniosc, cos nieludzkiego w tym jest, bo to ani powsciagliwosc ani cynizm- taka martwa letniosc wszystkiego.
                  Jak sa ludzie to ok, a jak ich nie ma to tez dobrze, w sumie nie sa potrzebni.
                  Ulubiona rozrywka-zapisywanie w tabelkach list przebojow (ktorego dnia, co ,itd), uwazanie tego za fantastyczna rozrywke i szczere zdumienie, ze nie kazdego to kreci big_grin.
                  Wszystko zawsze poukladane, zaplanowane i zorganizowane do przesady.
                  O braku empatii mowi sama, twierdzac ze jest "kaleka emocjonalna", twierdzi ze chce sie nauczyc.
                  I takie charakterystyczne dla Aspergera-jesli ja jestem zadowolony, to inni chyba tez, niewazne ze wlasnie spalil im sie dom, umarla matka , zachorowalo dziecko-radosna paplanina na SWOJ temat, kompletne, doskonale i totalne ignorowanie samopoczucia drugiej osoby, bo przeciez JA.
                  Znam b dobrze faceta z ZA, od wielu lat,wiec mam.porownanie .

                  • princesswhitewolf Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 01:01
                    radosna paplanina na SWOJ temat, kompletne, doskonale i totalne ignorowanie samopoczucia drugiej osoby, bo przeciez JA.

                    to nie ZA. To syndrom narcystyczny a to nie jest charakterystyczne dla ZA a raczej wlasnie schizoidow.
                    • konsta-is-me Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 01:14
                      Moze i.narcystyczny, ale mi chodzilo o brak EMPATII, niezrozumienie , jak ktos sie czuje tu i teraz (czy w przeszlosci), i.na tym tle paplanina, nie w sensie "ja jestem.wazniejszy", tylko "nie mam.pojecia jak sie czujesz ", wiec paplam, bo mysle ze wszystko ok.
                      • araceli Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 01:20
                        I kolejna powtarzająca bzdurę, że Aspi nie mają empatii!
                        • konsta-is-me Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 01:22
                          Czekalam az araceli to powiesz !big_grin
                      • aandzia43 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 01:56
                        Sorry, Konsta, ale coś ci się chyba pokręciło. Ta opisywana przez ciebie kobieta nijak nie wygląda na AS. Ty piszesz o emocjonalnym chłodzie, płytkim afekcie czy czymś w tym stylu, a to nie są cechy AS.
                        • konsta-is-me Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 09:57
                          Nigdzie nie pisze tu o AS.
                          Napisalam.o "pewnych cechach AS", co zreszta , o.ile wiem nie jest zadna jednostka diagnostyczna.
                  • jan.kran Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 06:31
                    Small talk to masakra dla mojego syna ale corka z nim ciągle cwiczy. Są efekty po latach ale ciagle zdarzają sie jakies wpadkitongue_outPP
          • laquinta Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 16:18
            A ja myslalam, ze jesteś nieczula.
            • la_mujer75 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 18:50
              Jest "modny", bo ludzie mają jeszcze stosunkowo niewielką na jego temat wiedzę. Dopiero na początku lat 80-dziesiątych XX został opisany ZA w publikacji. Przypominam, że jak sama nazwa wskazuje "zespół", a nie pojedyncze cechy.Każdy z nas ma pewne zachowania z tego spektrum zaburzeń, ale dopiero wtedy, gdy jest ich kilka i utrudniają funkcjonowanie w społeczeństwie, możemy mówić o ZA. Mój młodszy syn jest nieśmiały i ma dużo większe zdolności matematyczne (przeciwieństwo starszego z ZA), a na pewno nie ma ZA. Nie każdy nieśmiały programista jest przykładem ZA. Ludzie z tego spektrum wcale nie muszą być nieśmiali. Zarówno mój syn, jak i mój ojciec są z tych, którzy sprawiają wrażenie szalenie śmiałych i kontaktowych. Oni po prostu nie przejmują się opinią innych, nie czują, że inni ich nie słuchają i olewają. To tak w formie wyjaśnienia, że ZA jest bardziej skomplikowany, niż się wszystkim naokoło wydaje. Też ZA przybiera inną formę u kobiet, niż u mężczyzn.
              • laquinta Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 19:14
                Bardzo ciekawe co piszesz. Wiec kiedy na pewno możemy mowic o ZA? Bo naprzykład, jeśli ktoś ma cechy ZA, a mimo to funkcjonuje w społeczeństwie, to co? Mam na myśli osoby dorosle, takie jak np. nasza kolezanka Echtom. Czy można mieć cechy ZA, a mimo to nie mieć ZA? I czy wtedy mówimy tylko o charakterze człowieka, jego ew. ulomnosciach, czy możemy podciagnac, nacignac pod ZA?
              • laquinta Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 19:20
                la_mujer75 napisała:

                Też ZA przybiera inną formę u
                > kobiet, niż u mężczyzn.

                Czym się roznia te formy?
                • la_mujer75 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 22:34
                  Na Wikipededii jest całkiem niezła definicja ZA. Są podane kryteria, które ułatwiają diagnozowanie i wyodrębniają ZA z pokrewnych zaburzeń. Często te granice są jednak płynne, a już właśnie zwłaszcza w przypadku dziewcząt, które "lepiej" potrafią kamuflować swoje "niedostatki". W końcu kobiety są ogólnie lepiej rozwinięte społecznie wink I tu właśnie można zacząć się zastanawiać, czy diagnozować dziewczynkę, którą podejrzewamy o zachowania ze spektrum autyzmu. "Na oko" radzi sobie w grupie, nie ma dodatkowych zaburzeń w postaci dysleksji itd, jest grzeczna, karna, spokojna itd. Pojawia się pytanie,czy ta wiedza jest jej potrzebna, czy nie stanie się obciążającym bagażem? Czyli to, o co chyba chodzi Verdanie : czy warto diagnozować tzw. muśniętych, bez dodatkowych dysfunkcji ? Czy ta wiedza jest im potrzebna ?
                  Nie wiem, nie umiem to końca odpowiedzieć na to pytanie. W przypadku mojego syna to było oczywiste. On tej wiedzy potrzebował. I był (jest ?) w zasadzie klasyką ZA. Gdyby nie dostał w pakiecie tych wszystkich "dodatkowych bonusów" w postaci dysleksji, zaburzeń IS itd, myślę, że dla jego różnych dziwactwa znalazłoby się wytłumaczenie, tak jak tłumaczono jego dziadka, ojca wink Tylko czy byłoby mu łatwiej w życiu ?
                  Patrząc na mojego ojca (według mnie ZA w tej najlepszej formie, tzn. wysoka inteligencja,pasje, zdolności itd.), na moją matkę, na ich małżeństwo, a nawet jak to wpłynęło na mnie, chyba nie. I myślę, że on (ojciec) też byłby szczęśliwszy.
                  Według mnie z ZA jest jak z adopcją, wcześnie powiedziana staje się czymś naturalnym ,oczywistym, staje się integralną częścią osoby.

                  • princesswhitewolf Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 22:43
                    . Często te granice są jednak płynne

                    bardzo plynne i raczej nie diagnozowalabym na podstawie Wikipedii.
                    • la_mujer75 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 23:10
                      Akurat definicja ZA nie jest zła na Wikipedii wink Dla laika powinna wystarczyć, a moje dziecko nie było diagnozowane za pomocą Wikipedii wink
    • aka10 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 05.01.15, 22:14
      time.com/3652619/autism-diagnosis/
      Wlasnie znalazlam. Moze kogos zainteresuje..
    • inguszetia_2006 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 11:45
      Witam
      Z dużą ciekawością czytam ten watek i miałam się nie wypowiadać, bo temat mi obcy, ale jednak, jednak... Nie rozumiem cię Verdano, dlaczego zniechęcasz do diagnostyki i do pracy z dziećmi, do terapii SI. Nie kupuję argumentów o zmianie charakteru dziecka etc. Zadziwiasz mnie. To już kolejny raz jak do czegoś zniechęcasz. Do aktywności fizycznej też zniechęcałaś, bo jak dziecko nie lubi grać w piłkę, to niech nie gra, jak nie lubi tego i owego to niech nie robi etc. No chyba, że cię z kimś pomyliłam, jeśli tak to przepraszam. Wiesz, krecią robotę robisz, a masz na tym forum autorytet i nie daj Boże ktoś cię jeszcze posłucha;-P Moim skromnym zdaniem, jeśli można coś zrobić dla dziecka, ułatwić mu życie, to trzeba to zrobić i tyle. Inaczej jest to po prostu zaniedbanie. Zresztą takie zaniedbania wychodzą później. Ludzie dorośli mają problem z koordynacją na przykład. Jak prowadzić samochód przy takim braku koordynacji, hm? Tak, wiem... Bez samochodu da się żyć...
      Pzdr.
      Ing
      • echtom Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 12:18
        > Tak, wiem... Bez samochodu da się żyć...

        Właśnie wink
        • laquinta Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 12:55
          Myslenie wsteczne i krótkowzroczne.
          • echtom Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 13:26
            W moim życiu mam prawo wybrać to, co uważam za lepsze dla siebie. A ogólnie jestem za tym, by skupiać się raczej na rozwijaniu zdolności niż wyrównywaniu deficytów, bo nie widzę większego sensu wkładania ogromu pracy w coś, w czym i tak nigdy nie będzie się dobrym.
            • pade Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 13:35
              Z tymi deficytami to się nie zgodzę. Nie w kwestii ZA tylko ogólnej. Bo jeśli deficyt jest duży i ma wpływ, czasem ogromny, na dobrostan tej osoby, to chyba warto go chociaż minimalnie wyrównać. Wszystko zalezy od tego jaki to deficyt.
              • alezmilordzie Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 13:44
                A propos wyrównywania deficytów. Także kamyczek do ogródka terapii w Polsce. Na okrągło spotykam się z sugestiami ze strony psychologów: "a może pani wcale nie zależy na kontaktach społecznych?". Noż k... po to przychodzę na terapię, żeby pani we mnie wzmacniała pozostawanie w strefie komfortu i żebym wyrobiła sobie poczucie że jak mi źle idzie to powinno mi przestać zależeć. Bo tak się nauczyli na studiach czy na kursie, że ludziom z autyzmem nie zależy na kontaktach społecznych. I tak jest im łatwiej prowadzić terapię, bo przyklepią, przygładzą i wypuszczają pacjenta chwilowo uspokojonego, że przecież on "jest w zgodzie ze sobą".
                • alezmilordzie Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 13:52
                  Chciałam zaznaczyć, że to co napisałam powyżej to jest ironia. U ludzi z ZA zamykanie się w sobie i niezależenie na kontaktach to jest efekt a nie przyczyna. Efekt który należy leczyć. Zamykanie się w sobie to jest mechanizm obronny gdy człowiekowi wciąż nie wychodzi i nie wychodzi. Tak naprawdę ludzie z ZA często czują żal związany z tym, iż chcieliby być inni a nie potrafią. Może to z zewnątrz wyglądać że im nie zależy. Wiem że ja tak wyglądałam w szkole. Ludzie mówili "po niej to spływa". A wewnątrz czułam całkiem co innego. Ogromną frustrację. Udawanie że spływa było jedyną obroną jaką umiałam wykształcić.
                  • pade Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 13:58
                    Bardzo Ci współczuję takich, a nie innych doświadczeń.
                    Wiesz co, na forum Życie Rodzinne jest psycholog z warszawskiego Laboratorium Psychoedukacji. Może pani ekspert Ci kogoś poleci?
                  • echtom Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 14:39
                    Wyczułam ironię. A tak zupełnie serio - czy naprawdę zależy Ci na tych kontaktach, czy po prostu chciałabyś być towarzyska, bo to jest dobrze postrzegane społecznie i "nagradzane"? Ja przez wiele lat myślałam, że to pierwsze, a czas pokazał, że drugie. Przez kilka lat prowadziłam bardzo intensywne życie towarzyskie (dla ułatwienia podlewane dużymi ilościami alkoholu), potem po urodzeniu dzieci miałam mało czasu dla siebie i musiałam się zastanowić, co z tego wcześniejszego życia było dla mnie ważne. No i życie towarzyskie znalazło się na końcu tej listy. Nie zniechęcam Cię do terapii, ale może najpierw warto określić, czego tak naprawdę chcesz dla siebie, zamiast ogólników, że chciałabyś być "inna, niż jesteś" czyli w domyśle "taka jak inni".
                    • alezmilordzie Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 14:45
                      Te rzeczy mam na dziesiątą stronę przemyślane i nie widzę sensu uprawiać psychoterapii na forum.
                      • echtom Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 14:49
                        Ok, sorry - ale wątek jakoś sam do tego skłania wink
                    • laquinta Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 14:51
                      echtom napisała:

                      Przez kilka lat prowadziłam bardzo intensywne życie towarzyskie
                      > (dla ułatwienia podlewane dużymi ilościami alkoholu), potem po urodzeniu dziec
                      > i miałam mało czasu dla siebie i musiałam się zastanowić, co z tego wcześniejsz
                      > ego życia było dla mnie ważne. No i życie towarzyskie znalazło się na końcu tej
                      > listy.

                      Tak ma 80% procent ludzi. To sa normlne etapy zycia człowieka.
                    • aandzia43 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 17:09
                      Ze mną i.życiem towarzyskim było identycznie. I z większością znajomych też. Zwykle dojrzewanie. Nikt z nas nawet nie podejrzewa się o jakieś deficyty w typie AS, ani nie jest przez nikogo podejrzewany. To wszystko, co o sobie piszesz nijak nie plasuje cię nawet obok spektrum autyzmu smile
              • echtom Pade, masz oczywiście rację 06.01.15, 14:19
                Jak najbardziej się zgadzam z minimalnym choćby wyrównywaniem poważnych deficytów. Ja się tylko sprzeciwiam mechanicznemu myśleniu: deficyt = diagnoza = terapia.
            • laquinta Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 14:06
              echtom napisała:

              > W moim życiu mam prawo wybrać to, co uważam za lepsze dla siebie. A ogólnie jes
              > tem za tym, by skupiać się raczej na rozwijaniu zdolności niż wyrównywaniu defi
              > cytów,

              Trzeba temat widzieć szerzej, niż tylko własne doswidczenia, do czego masz duże sklonnosci tzn widzisz i bierzesz pod uwagę tylko to, co Ciebie dotyczy, jakby swiat zaczynal i konczyl się na Tobie,
              Jak napisala Pade - deficyt nierówny deficytowi.
              • echtom Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 14:22
                Pade już odpisałam. A ten wątek to taki typ dyskusji, w którym każdy wypowiada swoje zdanie na podstawie własnych doświadczeń, więc nie muszę w nim głosić prawd uniwersalnych.
                • laquinta Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 14:33
                  Ale wlasnie głosisz 'prawdy uniwersalne', tylko, ze swoje własne (podobnie Verdana) nie bacząc na to, ze mogą być fałszywe i/lub szkodliwe.
                  • echtom Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 14:44
                    Nieprawda - przy każdej wypowiedzi zaznaczam, że jest to moje zdanie na ten temat. Dyskusja chyba nie jest po to, by powtarzać (przez kogo właściwie ustalony?) jedynie słuszny pogląd na sprawę? Szkodliwość społeczna niewielka, bo nie jestem forumowym autorytetem, którego zdanie ktoś miałby wziąć sobie głęboko do serca.
                    • laquinta Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 16:46
                      echtom napisała:

                      > Nieprawda - przy każdej wypowiedzi zaznaczam, że jest to moje zdanie na ten tem
                      > at. Dyskusja chyba nie jest po to, by powtarzać (przez kogo właściwie ustalony?
                      > ) jedynie słuszny pogląd na sprawę? Szkodliwość społeczna niewielka,

                      Moja jedna znajoma miała raka piersi i NIE wycinala wezlow chłonnych pod pachami, natomiast moja druga znajoma tez miała raka piersi i wycinala. To były ich prywatne decyzje, stopien zagrozenia ten sam. Teraz wyobraz sobie dyskusje w której biora udział te dwie panie na temat- wycianac czy nie wycinac, z kobietami, które przed ta decyzja dopiero stoja.

                      A jeśli dalej nie rozumiesz, to podpowiem. Nigdy nie pisałabym - ja nie wycinałam i wszystko skonczylo sie dobrze, bo niejako brałabym odpowiedzialność z ewentualna decyzje nie wycinania, co mogloby się skonczyc katastrofa. Napisalabym - trzeba zrobić wszystko co w naszej mocy, by się z raka wyleczyć. Tu nie ma miejsca na osobiste opinie.
                      • echtom Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 16:53
                        Nietrafione porównanie, ale jak musisz mieć zawsze rację, to niech Ci będzie.
        • aandzia43 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 17:19
          Nie Echtom, bez samochodu nie da się żyć, jeśli chce się realizować swoje marzenia, istotne marzenia, do realizacji których umiejętność prowadzenia samochodu jest niezbędna. Jestem tego przykładem. Bez tej, jakże prozaicznej i dostępnej dla normalsow umiejętności, jestem skazana na przykrawanie swoich marzeń i planów do możliwości, które byłyby dużo większe, gdybym...itd, itd. Tobie prowadzenie samochodu jest absolutnie zbędne, bo masz temperament, talenty, pasje i zawód z innej bajki. Tobie.
          • echtom Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 17:42
            Cóż, chyba czas, bym opuściła wątek, w którym robicie ze mnie mitomankę i idiotkę i jeszcze wmawiacie, że chcę uogólnić swoje osobiste doświadczenie na cały świat. Mam jeszcze tylko jedną refleksję: moda na terapię dla wszystkich ma ten przykry wymiar, że ci, którzy naprawdę jej potrzebują, miesiącami nie mogą się dobić do specjalisty.

            PS. Całe życie marzyłam o tym, by pięknie śpiewać. Niestety, Matka Natura poskąpiła mi głosu i słuchu muzycznego. Rozumiem, że gdyby 45 lat temu zajął się mną odpowiedni specjalista, zrobiłby ze mnie Marię Callas.
            • aandzia43 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 18:10
              Spokojne, Echtom smile Też bym chciała pięknie śpiewać (serio chciałabym), ale zdaję sobie sprawę, że talent do tego potrzebny jest bardzo rzadkim darem natury. Natomiast umiejętności, których mnie brakowało są dostępne bez żadnego wysiłku 90%-om ludzi. I ponieważ niektóre z nich posiadlam z dużym opozmiemiem wiem, że i mnie były one dane. Niestety, to że posiadlam je z dużym opóźnieniem sprawiło, że moje życie było dużo, dużo uboższe w rzeczy, na.których mi zależało. I zależy. Jednym słowem: jest za późno.
            • pade Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 18:34
              Echtom, ja Ciebie nie uważam za idiotkę itd. I doskonale rozumiem, że pisałaś o sobie. I, że Twoje deficyty nie miały degenerującego wpływu na Twoją psychikę, zaakceptowałaś je, ok.
              Ja odnoszę wrażenie, że dziewczynom chodzi raczej o terapię i to najwcześniejszą po to, by dziecko jak najmniej cierpiało poprzez szykany i odrzucenie. Np. w samym układaniu książek pod kolor (może kiepski przykład, ale nic mi na szybko do głowy nie przychodzi) nie ma nic złego, gorzej, gdy otoczenie dziecka, traktuje takie hobby jako dziwactwo i powód do wyśmiewania i izolacji. Tu chodzi chyba raczej o ochronę niż brak akceptacji i "naprawianie" dziecka.
              Co do mody na terapię, nie zauważyłam takowej, prędzej modę na diagnozę i rehabilitację i tę jak najbardziej popieram.
            • princesswhitewolf Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 22:38
              moda na terapię dla wszystkich ma ten przykry wymiar, że ci, którzy naprawdę jej potrzebują, miesiącami nie mogą się dobić do specjalisty.

              swieta prawda.
              • lauren6 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 23:15
                Zadna prawda. Limity panstwowe sa tradycyjnie za niskie, a ceny terapii prywatniej koszmarnie wysokie. Psychiatria w Polsce jest niedofinansowana. Kto niby zajmuje miejsce do lekarza czy terapeuty? Niedoszly samobojca? Osoba w depresji? Aspie ktory sobie nie radzi w zyciu i jest na granicy depresji?

                Strasznie to slabe takie bagatelizowanie cudzych problemow i sugerowanie, ze sa wyssane z palca, wynikiem mody.
              • anderikka Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 08.01.15, 18:36
                Jeśli nawet na terapię jest jakaś moda, to bardzo dobrze, bo to oznacza, że upowszechnia się pogląd, że psychikę można / trzeba leczyć.
                A co do wczesnych prób diagnozowania: takie podejscie jest równoznaczne z dbaniem o dzieci, więc to chyba dobrze... Dodam, że mój tato w szkole (a nie było to jeszcze tak dawno, bo ma niewiele ponad 50 lat) był bity linijką po rękach i ciągnięty za uszy, tak jak i inne dzieci. I to były czasy, kiedy nikomu nie przyszłoby do głowy zastanawiać się, dlaczego jakiś dzieciak ma złe wyniki w nauce, skoro wydaje się chwilami niegłupi nawet, bo to na pewno leń. A jeśli był chorobliwie nieśmiały albo wycofany - to na pewno dziwak, trudno, nic tu nie pomożemy - tak to wtedy było, i niemało było nauczycieli sadystów z tego, co słyszę. I wszystko to było to powszechnie TOLEROWANE.
                • alezmilordzie Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 13.01.15, 22:34
                  Anderikka - napisałam do ciebie na priv.
      • laquinta Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 12:54
        Sposób myslenia Verdany o problemie, jest zywcem wyjete z minionej epoki, kiedy ukrywalo się przed swiatem choroby i wady, z obawy przed tzw piętnem. Ta obawa jest silniejsza od rozsądku. Ale spolecznstwo polskie się zmienia, widze postep. Fajne sa te młode dziewczyny, które bez kopleksow podchodzą do problemów swoich dzieci, albo może sa na tyle madre, by te kompleksy olac.
        Z wielkim zainteresowaniem czytam ten watek. Mam okazje poznac problemy ludzi z ZA. Wiem, ze tacy istnieja i chciałabym, z mojej strony, mieć choć nikla umejetnosc zachowania się w ich obecności, bo moim zdaniem, nie chodzi tylko o to, by oni umieli się zachować, ale aby zachować się tez umieli ci, którzy się z nimi spotykają.
        • nangaparbat3 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 14:47
          Tez się raczej nie zgadzam w tej kwestii z Verdaną, ale myślę, że ona raczej wyprzedza nasze czasy - troche jakby juz była jedna nogą w swiecie, gdzie ludzie nieszkodliwie "inni" są akceptowani, gdzie człowiek nie jest przykrawany do jednego idealnego wzorca, a dzieci nie oddaje sie "do naprawy". Tez bym chciała, żeby tak było.
          • laquinta Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 14:58
            nangaparbat3 napisała:

            > Tez się raczej nie zgadzam w tej kwestii z Verdaną, ale myślę, że ona raczej wy
            > przedza nasze czasy - troche jakby juz była jedna nogą w swiecie, gdzie ludzie
            > nieszkodliwie "inni" są akceptowani, gdzie człowiek nie jest przykrawany do jed
            > nego idealnego wzorca, a dzieci nie oddaje sie "do naprawy". Tez bym chciała, ż
            > eby tak było.

            Wyprzedzenie czasu już w wielu krajach nastapilo. Nikomu do glowy nie przychodzi mowic o piętnie, ale jeśli rodzina czuje się na silach lub chce terapii, to ja dostaje bez poczucia winy, ze nie akceptuje dziecka, bo to, przyznasz chyba, przechyl w druga strone.
          • laquinta Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 15:17
            nangaparbat3 napisała:

            , gdzie człowiek nie jest przykrawany do jed
            > nego idealnego wzorca, a dzieci nie oddaje sie "do naprawy".

            Naprawde uważasz, ze po to 'dzieci oddaje się do naprawy', aby były jak inni, ze obowiazuje jeden wzorzec zachowan? Mnie się wydaje, ze wręcz przeciwnie, kiedyś był jeden wymagany wzorzec, a teraz stawia się bardziej na indywidualny rozwój.
            W terapiach widze raczej chec pomocy ustawienia człowieka tak, aby jak najlepiej czul się w swojej skorze, w swoim zyciu, był jak nabardziej samodzielny i szczęśliwy. Podobnie np. emigrant, uczy się obcego jezyka, aby moc jak najefektywniej zyc w obcym kraju. A może lepiej żeby się nie uczyl?
            • nangaparbat3 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 17:42
              laquinta napisała:
              > Naprawde uważasz, ze po to 'dzieci oddaje się do naprawy', aby były jak inni, z
              > e obowiazuje jeden wzorzec zachowan?

              Nie myślę, widzę - co i rusz to mam do czynienia z rodzicami, ktorzy chcą, by specjaliści przykroili dziecko na miare ich oczekiwań. Najczęściej zreszt ą chodzi o pasek na świadectwie, ludzie nie są nadmiernie kreatywni big_grin big_grin big_grin

              Mnie się wydaje, ze wręcz przeciwnie, kied
              > yś był jeden wymagany wzorzec, a teraz stawia się bardziej na indywidualny rozw
              > ój.
              To sciema, nie wierz w to. Bardzo mądrze pisze na ten temat Fromm, wydaje mi sie że na przyklad w końcówce "Ucieczki od wolnosci". W latach 90. było to jeszcze może prawdą, teraz dzieci przykrawa sie od zlobka chyba. Kiedy patrze na dzisiejsze wychowanie, mam wrażenie, że jesteśmy jak ogrodnik, ktory ciągnie za pedy, żeby szybciej rosly. Ale takim nadmiarem ingerencji mozna chyba raczej wyhodować - bonzai? Na swoj sposób też ladne zresztą big_grin


              > W terapiach widze raczej chec pomocy ustawienia człowieka tak, aby jak najlepie
              > j czul się w swojej skorze, w swoim zyciu, był jak nabardziej samodzielny i szc
              > zęśliwy.
              Oj.Tak by było pieknie, zgadzam się. Jeden z moich aspiech przybiegl kiedys do mnie zupelnie rozleciany, bo usłyszał, że ma "ubogie życie uczuciowe". Od terapeuty, prywatnego, z duzym doświadczeniem. Może to taka terapia zresztą, prowokacyjna. Slabo dziala na kogoś, kto wszystko bierze wprost.
              Terapia bardzo często ma slużyc otoczeniu, nie terapeutyzowanemu. Wlaśnie przykroic go do szblonu. Ale też oczywiscie pewne przykrojenie jest niezbedne, żeby jakos w tym świecie funkcjonować. Czasem terapia wręcz ratuje życie. Udana jest nie do przecenienia.
              Podobnie np. emigrant, uczy się obcego jezyka, aby moc jak najefektyw
              > niej zyc w obcym kraju. A może lepiej żeby się nie uczyl?
              Oczywiscie powinien sie uczyc.
              Równolegle lokalsi powinni sie uczyć jakiejś podstawowej życzliwości i gotowosci pomocy imigrantom, a normalsi w szkole akceptowania troche dziwnych gestów czy intonacji kolezanki/kolegi.

              Jak pisałam, nie jestem przeciwniczką terapii, warto jednak pamietać, że powodzeniem konczy sie (o ile dobrze pamiętam) jedynie 40% (albo nawet mniej), ze wszystkiego nie zalatwia, i że czesto nie ta osoba z rodziny, ktora terapii najbardziej potrzebuje, na nia chodzi.
              • pade Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 18:43
                Zastanawiam się, czy nie lepiej by było, dla dobra dyskusji doprecyzować, co mamy na myśli używając słowa terapia? W ujęciu ogólnym terapia zawiera w sobie działania reedukacyjne, kompensacyjne, korekcyjne, socjoterapeutyczne, psychoterapeutyczne. Metod jest mnóstwo. A mimo to, jak Was czytam, od razu widzę w wyobraźni takiego Aspiego na kozetcesmile Nie sądzę, żeby psychoanaliza np. była odpowiednim rodzajem terapii tego zaburzeniasmile
                • nangaparbat3 Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 06.01.15, 23:25
                  Ale to im sie proponuje, przynajmniej tym, ktorych znam osobiście.
                  Zgadzam się, że to nieporozumienie sad
                  • pade Re: Zespół Aspergera - temat dorosłych, temat dzi 07.01.15, 00:08
                    ręce mi opadłysad
    • jan.kran Na imię mam Aspie. 06.01.15, 18:59
      To jeden z najlepszych tekstów o ZA jaki przeczytałam. Nie jest już dostępny w sieci wiec kliknijcie na linki:

      forum.gazeta.pl/forum/w,10034,130501496,130533155,Re_Na_imie_mam_Aspie.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,10034,130501496,130533180,Re_Re_Na_imie_mam_Aspie.html?wv.x=1
      • konsta-is-me Re: Na imię mam Aspie. 07.01.15, 12:38
        To mi w ogole nie pasuje do ZA, do autyzmu owszem, ale to innego rodzaju.
        Mowie o.pierwszym linku.
        A te bajki o "brzydkim.kaczatku"…
        W ten sposob bedziemy diagnozowac ZA u wiekszosci populacji.
        • jan.kran Re: Na imię mam Aspie. 07.01.15, 12:54
          ZA to autyzm , dokładniej zaburzenie mieszczące sie w spektrum autyzmusmile
          Nie wiem na ile Ty masz kontakt z osobami z ZA ja mam dorosłego na Asppie pokładzie na codzień plus exa na odległość też ZA i dla mnei tan tekst jest bardzo prawdziwy...
        • orbital_motion Re: Na imię mam Aspie. 07.01.15, 13:22
          Ale ZA to jest autyzm...
      • anderikka Re: Na imię mam Aspie. 08.01.15, 18:21
        JanKran, dzięki za te teksty, dopiero je zauważyłam.
        Co do "Dziwny przypadek psa nocną porą" - czytałam, to super książka, szkoda, że taka strasznie smutna w sumie sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka