Dodaj do ulubionych

Z wizytą u lekarza....

10.01.15, 13:30
Dziewczyny, mam wku... totalnego. ci lekarze to patałachy. Najpierw lekarka nr 1 przepisała mi na zapalenie gardła antybiotyk 3 dniowy w ilości sztuk 6. Po trzech dniach byłam na kontroli u innej, bo wydawało mi się że antybiotyk nie działa, zmieniają mi się jedynie objawy, zaczyna mi rzęzić w klacie. Lekarka pokiwała głową, osłuchała, po czym stwierdziła że wszystko ok. mam zeżreć go do końca. Tak więc żarłam i jednocześnie coraz bardziej zaczynałam kaszleć. Kiedy po 6 dniach znów dostałam gorączki (kaszlałam już bardzo), postanowiłam odwiedzić kolejnego lekarza. Ale...pomyślałam, że ułatwię mu rozpoznanie i zrobiłam komplet badań, z których wyszło że mam bakterię. Tak więc poszłam z wynikami i z konkretnymi objawami do następnego. Tłumaczę mu że wszystko mi "chodzi" jak kaszlę, a on ku... pyta się mnie, czy jak sikam to mnie nic nie boli! Oczywiście przepisuje kolejny antybiotyk (uwaga: na infekcje dolnych dróg oddechowych). Ja jeszcze ufna, postanawiam go brać, bo wyczytuję, że pośrednio częściowo "leczy" również zakażenie górnych dróg oddechowych, więc a nuż....
Ale...tego samego dnia zapisuję się na RTG klatki piersiowej i do kolejnego lekarza (mojego zaufanego) do którego wcześniej nie mogłam się niestety zapisać (nie było terminów). Ten osłuchuje, nie musiał nawet zaglądać do prześwietlenia by zdiagnozować, że mam zapalenie płuc, na co jednoznacznie wskazywały i wyniki badań i badanie!
Ja pie..., dziewczyny....sorry za bluzgi, ale dostałam kolejny antybiotyk (mam nadzieję że ostatni), na kolejne 10 dni.
Co się ku... dzieje z tą służbą zdrowia, skoro doświadczony lekarz nie potrafi rozróżnić zapalenia płuc od zapalenia pęcherza moczowego, nie potrafi osłuchać czy zinterpretować wyników badań. To "tylko" zapalenie płuc, a co w przypadku poważniejszych chorób!
Normalnie musiałam to z siebie wylać!!!! Dziękuję za uwagę.
Obserwuj wątek
    • aguar Re: Z wizytą u lekarza.... 10.01.15, 13:40
      "Oczywiście przepisuje kolejny antybiotyk (uwaga: na infekcje dolnych dróg oddechowych)"
      Dobrze przepisał. Płuca to są dolne drogi oddechowe.
      • saszanasza Re: Z wizytą u lekarza.... 10.01.15, 14:06
        aguar napisała:

        > "Oczywiście przepisuje kolejny antybiotyk (uwaga: na infekcje dolnych dróg odde
        > chowych)"
        > Dobrze przepisał. Płuca to są dolne drogi oddechowe.

        sorry, miało być infekcje dróg moczowych. nie wiem dlaczego wyszło, ze cipką da się oddychaćbig_grin
        • aguar Re: Z wizytą u lekarza.... 10.01.15, 14:19
          smile
        • gorgolka Re: Z wizytą u lekarza.... 10.01.15, 17:50
          "nie wiem dlaczego wyszło, ze cipką da
          > się oddychaćbig_grin"

          zaplułam monitor i spodnie dresowe na kolanach smile
        • pieskuba Re: Z wizytą u lekarza.... 12.01.15, 13:56
          Cewką raczej smile
    • lafiorka2 Re: Z wizytą u lekarza.... 10.01.15, 14:33
      lekarze ogólnie bardzo lubią zapisać antybiotyk i sru...
      Dlatego do nich nie chodzę smile
      • saszanasza Re: Z wizytą u lekarza.... 10.01.15, 14:38
        lafiorka2 napisała:

        > lekarze ogólnie bardzo lubią zapisać antybiotyk i sru...
        > Dlatego do nich nie chodzę smile

        obawiam się, że dla mnie mogłoby się to źle skończyć, pomijając aktualną sytuację;P
    • angry.bird Re: Z wizytą u lekarza.... 10.01.15, 15:11
      Proszę o napisanie nazw antybiotyków po kolei
      • saszanasza Re: Z wizytą u lekarza.... 10.01.15, 16:24
        Najpierw przez 6 dni jakiś 3 dniowy (zapomniałam nazwy) ale one wszystkie mają tę samą substancję czynną.
        Potem 5 dni cipronex
        teraz na 10 dni Klabax
        oczywiście zapalenie płuc potwierdzone rtg
        • kannama Re: Z wizytą u lekarza.... 10.01.15, 16:43
          pewnie azitromycyna
        • pade Re: Z wizytą u lekarza.... 10.01.15, 17:57
          Moja córa też najpierw dostała duomox, potem augmentin, a na koniec klacid (klabax to to samo) i poszła dopiero na ostatni antybiotyk, właściwie od razu.
          Aha, tez miała zapalenie płuc. I teraz jest chyba jakaś epidemia tego paskudztwa, jej koleżanka z klasy wylądowała na to w szpitalu.
          • mamasiasiulki Jest epidemia tzw. atypówek, 12.01.15, 14:00
            niemal bezobjawowe, trudne do wykrycia. Dziecko pojedzie tylko na makrolidach, choć ciprofloksacyna też powinna zadziałać, ale różnie bywa. Penicyliny są pierwsze w kolejce dla małych dzieci, dzieciom szkolnym zaczynamy od makrolidu. Są szczegółowe wytyczne, różne dla różnych grup wiekowych i krajów.
            • mamasiasiulki Re: Jest epidemia tzw. atypówek, 12.01.15, 15:06
              Cipro oczywiście u dorosłego. Dziecku się nie przepisuje ze względu na skutki uboczne.
            • angry.bird Re: Jest epidemia tzw. atypówek, 12.01.15, 15:18
              hej, a mogłabyś mi polecić jakieś wytyczne jeśli chodzi o dzieci?albo książkę z wytycznymi?
              • mamasiasiulki Re: Jest epidemia tzw. atypówek, 13.01.15, 08:22
                www.nfz-opole.pl/Swiadczeniodawcy/Rekomendacje_2010.pdf
                Te są z 2010, chyba się nie zmieniły smile
              • mamasiasiulki I więcej mądrości :-) 13.01.15, 08:33
                www.antybiotyki.edu.pl/szpitalna-polit-rekomendacje-diagnost.php
              • mamasiasiulki Re: Jest epidemia tzw. atypówek, 13.01.15, 09:03
                I zastanawiam się jeszcze, co ona mogła złapać, że nie pojechała na ciprofloksacynie??? I co za idiota przepisuje ją w POZ?
            • mamasiasiulki Re: Jest epidemia tzw. atypówek, 13.01.15, 08:37
              Teraz siebie czytam i widzę, że nic z tego zrozumieć nie można wink

              Oczywiście atypówkę u dziecka leczymy makrolidem. Jednak jeżeli dziecko ma np. 2 latka i nie wykonano u niego (nie ma obowiązku, raczej się unika) RTG klatki, a objawy nie są ewidentne w pierwszym rzucie podana zostanie raczej amoksycylina tudzież amoksycylina z klawulanianem (np. u dziecka żłobkowego).

              Ciprofloksacyną można atypówkę leczyć u osoby dorosłej.
              • mamasiasiulki Re: Jest epidemia tzw. atypówek, 13.01.15, 08:39
                U dzieci szkolnych największe jest prawdopodobieństwo zakażenia atypowego dlatego zwykle przy leczeniu empirycznym jest lekiem I-go rzutu.
        • angry.bird Re: Z wizytą u lekarza.... 12.01.15, 11:47
          Czyli 3 dniowy to napewno azytromycyna i dobre postępowanie już na rozwinięte zapalenie płuc. Prawdopodobnie po prostu jesteś oporna na azytromycynę więc ten 3 dał klarytromycynę, a ten pośrodku napewno miał powód żeby włączyć ciprofloksacynę, nie miałaś trudności, ból przy oddawaniu moczu?
          Azytromycyna to bardzo silny antybiotyk jak czesto przyjmujesz antybiotyki? nie za czesto? moze sama sobie opornosc wytworzylas
          • angry.bird Re: Z wizytą u lekarza.... 12.01.15, 11:49
            Jak klarytromycyna nie zadziala wlacza antybiotyki drugiego rzutu i to nie wina lekarzy ze jestes oporna na antybiotyki
            • wielkafuria Re: Z wizytą u lekarza.... 12.01.15, 15:18
              ja jestem teraz na augmentinie.
              lekarz powiedział ze po antybiotyku flora bakteryjna odbudowuje sie 9 miesiecy, to po tylu roznych musi byc jakas masakra
          • agni71 Re: Z wizytą u lekarza.... 12.01.15, 16:00
            >Azytromycyna to bardzo silny antybiotyk jak czesto przyjmujesz antybiotyki? nie za czesto? moze sama sobie opornosc wytworzylas?

            Ona sobie wytworzyła? Chyba sama sobie antybiotyków nie przepisuje? Ja zawsze sie upewniam u lekarza, czy antybiotyk jest konieczny, a i tak każą mi brać (oczywiście bez żadnych posiewów, "na oko")
            • angry.bird Re: Z wizytą u lekarza.... 12.01.15, 16:13
              No nie wiem pacjenci czasami wymuszaja, klamia zeby tylko przepisac im antybiotyk. Nawet dzis przyszla do mnie matka z dzieckiem i mowie ze antybiotyk nie potrzebny, a ona ze sie nie znam, jestem mloda, wyzwala i zastraszyla, ze zmieni lekarza, niech sobie zmienia smile. Jednak pacjenci naprawde potrafia tak wymusic albo po prostu oszikiwac zeby tylko cos dostac.
              • agni71 Re: Z wizytą u lekarza.... 12.01.15, 16:20
                skąd wiedziałam, że tak odpowiesz?

                Może i tak jest, ale mnie lekarze antybiotyki przepisuja niepytani, nieproszeni, a wręcz wbrew moim obawom, czy rzeczywiście potrzebny

                i w tym kontekście mówienie pacjentowi, że sobie zaszkodził biorąc furę antybiotyków uważam za wręcz bezczelne, bo czego jak czego, ale antybiotyków OTC się nie kupi
          • demonii.larua Re: Z wizytą u lekarza.... 13.01.15, 09:05
            serio sama sobie wytworzyła? Bo antybiotyki to można kupić normalnie niczym nurofen bez recepty w każdym sklepie, prawda?
            Cycki opadają...
            • mamasiasiulki Re: Z wizytą u lekarza.... 13.01.15, 09:12
              Nie wkurzaj się, nie ma o co. Różnie to bywa. Generalnie bez antybiotyku powinno się prowadzić wszystkie zapalenia oskrzeli, ale wtedy obowiązuje osłuchanie co 2 dzień. Ludzie się do tego nie stosują, łażą chorzy do pracy, dzieci na antybiotyku wysyłają do przedszkola i jest to norma. Nie osądzam, nie krytykuję, ale sama przyznasz, że nie tak powinno być. Część lekarzy woli wypisać antybiotyk. Część lekarzy jest tak przywiązana do antybiotyków - celują tu pediatrzy - że przepisują przy... KATARZE, "żeby nie zeszło na oskrzela" (nie, to nie bajka, sama doświadczyłam). Ale są i pacjenci, którzy uparcie oczekują przepisania antybiotyku, kłamią, wyolbrzymiają i tp. Mam koleżankę, która chodzi z dziećmi do pediatry od antybiotyków na katarek, bo przecież "nurofenem dziecka leczyć nie będzie, a jak nie dadzą jej antybiotyku to pozostaje witamina c i nurofen, żadne leczenie". Jak wszędzie: we wszystkich grupach ktoś jest winny, ale żadna grupa nie jest winna jako całość wink
    • fomica Re: Z wizytą u lekarza.... 10.01.15, 17:08
      Ale po co biegasz do 5 różnych lekarzy? Nie lepiej żeby jeden cię prowadził, znał historię, kontynuował kurację?
      • saszanasza Re: Z wizytą u lekarza.... 10.01.15, 18:48
        Fomica, 5 różnych dlatego, że pierwszy lekarz był przypadkowy, byłam w obcym mieście to były święta. Czułam się tak źle, że skorzystałam z ostrego dyżuru.
        Drugi lekarz dlatego, że nie chciałam żreć czegoś, co mi nie służy, to było zaraz po świętach, do mojego lekarza nie mogłam się dostać. Trzeci lekarz dlatego, że nawrót choroby nastąpił dzień przed 3 królami, znów nie miałam możliwości zapisania się do swojego lekarza, właściwie do żadnego, za tą wizytę zapłaciłam.
        No i ostatni lekarz (hurrra) - mój.
    • kropkaa Re: Z wizytą u lekarza.... 10.01.15, 18:03
      Jak obejrzał Ci język, z nalotu stwierdził, że płuca to pikuś, cipkę trzeba wyleczyć big_grin
      • wegatka Re: Z wizytą u lekarza.... 10.01.15, 18:45
        big_grin
      • saszanasza Re: Z wizytą u lekarza.... 10.01.15, 18:49
        kropkaa napisała:

        > Jak obejrzał Ci język, z nalotu stwierdził, że płuca to pikuś, cipkę trzeba wyl
        > eczyć big_grin

        a żebyś wiedziała! Może nawet chciał mnie przebadać ginekologicznie, tylko czasu nie miałtongue_out
    • wegatka Re: Z wizytą u lekarza.... 10.01.15, 18:44
      Niestety parę lat temu miałam podobne doświadczenia. Byłam miesiąc po cesarce, więc ogólnie organizm był osłabiony, na dodatek karmiłam. Złapałam jakąś infekcję, która bardzo szybko przeniosła mi się z gardła niżej. Wręcz to czułam, bo miałam okropny kaszel z odrywającą się żółtą wydzieliną. Dostałam jakiś antybiotyk, choć osłuchowo podobno wszystko było ok. Po 3 dniach było dużo gorzej. Prawie cały czas miałam 40 stopni gorączki (i powyżej), która czasem w nocy spadała do 39,5. Kaszlałam tak, że oczy mało mi nie wypadły. Poszłam znowu do lekarki. Osłuchała mnie, przepisała kolejny antybiotyk i kazała czekać. Po kolejnych dwóch dniach, gdy czułam się coraz gorzej, wezwałam ją na wizytę domową. Przyjechała lekko obruszona, ale zbadała mnie. Osłuchowo jej zdaniem było nawet lepiej, niż poprzednio, a ja wykasływałam już szaro-zieloną wydzielinę. W końcu sama poprosiłam ją, żeby dała mi skierowanie na RTG płuc, bo czułam, jak mi rzęzi w dolnej części klatki piersiowej i ledwo byłam w stanie chodzić. Stwierdziła, że to nie jest zapalenie płuc, ale skoro się upieram, to mi da. Gdy poszłam na prześwietlenie, to babka, która mi je robiła, za głowę się złapała i zapytała, czy ja o własnych siłach przyszłam, bo miałam masywne obustronne zapalenie płuc. Moja lekarka strasznie spokorniała, gdy zobaczyła wynik, bo twierdziła, że osłuchowo nic nie wychodziło. Niestety mój stan kwalifikował mnie tylko do leczenia szpitalnego. Faktycznie byłam dziwnym przypadkiem, bo dwóch lekarzy badających mnie w szpitalu również nie słyszało szmerów w płucach, ale tłumaczyli to tym, że całe paskudztwo, które sobie wyhodowałam, opadło już w dolną część płuc. Dostałam kolejne dwa antybiotyki - gentamycynę i coś jeszcze, po których wreszcie zaczęło mi się poprawiać. Gdy już się trochę wylizałam, powiedzieli mi, że byłam w takim stanie, że już się mogłam z życiem żegnać.
      Ja rozumiem, że mogłam być jakimś nietypowym przypadkiem, ale jeśli miałam tak straszny kaszel, bardzo wysoką, niespadającą temperaturę od wielu dni i silne osłabienie, to logika nakazywała wykonanie RTG. Gdybym się sama nie uparła na to badanie, to pewnie lekarka nadal kazałaby mi czekać nie wiadomo na co, a potem dziwiłaby się, że zdrowa pacjentka jej umarła uncertain
      • saszanasza Re: Z wizytą u lekarza.... 10.01.15, 18:51
        Gdy już się trochę wylizałam, powiedzieli mi, że był
        > am w takim stanie, że już się mogłam z życiem żegnać.

        jak czytam takie historie, to mnie krew zalewasad
      • zebra12 Re: Z wizytą u lekarza.... 12.01.15, 21:10
        Wegatka, moja córka miała to samo w wieku 7 mies. Osłuchowo cały czas ok, a było obustronne śródmiąższowe zapalenie płuc i już popowiększane narządy wewnętrzne m.in serce, grasica i śledziona. Powiedzieli, że dwa dni, a dziecko by się nie obudziło. Gorączki nie miała, kaszlała. Była tylko coraz słabsza. Chorobę wywołała bakteria HIB
        Gdy moja córka była w szpitalu spotkałam koleżankę. Spytałam co słychać, a ona, że jej córka zmarła na zapalenie płuc sad
    • tmk123 Re: Z wizytą u lekarza.... 10.01.15, 20:27
      To wszystko nie jest takie proste. Po pierwsze zwykle choroba postępuje, czyli najpierw gardło, potem krtań oskrzela i na końcu płuca. Po drugie zapalenie płuc mogą powodować rózne bakterie czyli działaja na nie rózne antybiotyki. O tym czy działa wiadomo najwcześnieje po 48 godzinach (no chyba że w kroplówce)
      Ba, zapalenie płuc moze byc tez wirusowe a tu brak normalnych lekarstw. No i jeszcze grzyby też mogaą powodowac zapalenie płuc. A to juz inna grupa leków. Objawy też moga nie byc typowe. np brak goraczki,brak szmerów w płucach czy brak kaszlu.
      • wegatka Re: Z wizytą u lekarza.... 10.01.15, 20:50
        Tak, zgadzam się, że nie zawsze występują wszystkie typowe objawy, ale i ja i Saszanasza miałyśmy okropny kaszel, charczenie w klacie i niemijającą gorączkę, to najprościej jest chyba najpierw wykonać RTG i mieć pewność, że jest to lub nie jest zapalenie płuc, a nie leczyć na chybił trafił. A mistrzostwem świata już jest zignorowanie kaszlu i zajęcie się cipką, która akurat żadnych chorobowych objawów nie daje big_grin
        • mamasiasiulki Re: Z wizytą u lekarza.... 12.01.15, 14:04
          Osłuchowo mogła być czysta, a lekarz podejrzewał gorączkę z układu moczowego? RTG płuc nie robi się jako badania 1-wszego rzutu. Powinno się je wykonać dopiero gdy nie zadziała antybiotyk II-go rzutu.
      • 1monia4 Re: Z wizytą u lekarza.... 12.01.15, 14:17
        Zapalenie płuc-z brakiem kaszlu????
        • mamasiasiulki Owszem, zwłaszcza 12.01.15, 15:04
          u młodych niemowląt i ludzi w podeszłym wieku. Ale i u dorosłych - przy mykoplazmatycznym, potężnym, śródmiąższowym zapaleniu płuc możesz raptem nieznacznie pokasływać, zwłaszcza rano, po wstaniu. Łatwo pomylić z efektem kaloryfera po rozpoczęciu sezonu grzewczego tudzież z alergią/ściekającym do gardła katarkiem...
          • mamasiasiulki Re: Owszem, zwłaszcza 12.01.15, 15:09
            Aha. I takie zapalenie płuc często mija samo, bez leczenia, choć i powikłania mogą się zdarzyć, nawet poważne - taka loteryjka. Co ciekawsze: działający na mycoplasmę czy chlamydophilę antybiotyk wcale jej nie eliminuje z płuc wink Ogranicza liczebność bakterii skraca czas gorączki i kaszlu, ale z ostatkami organizm musi poradzić sobie sam. Ciekawa choroba swoją drogą.
    • 1matka-polka Re: Z wizytą u lekarza.... 10.01.15, 20:40
      Miałam zapalenie oskrzeli, średnio raz, dwa razy na rok, w okresie ciąży i po ciąży trochę częściej. Podejrzewam, że to bardziej alergiczne. Od kiedy jestem na diecie eliminacyjnej, nie choruję na oskrzela. Wracając do meritum, kiedy jestem przeziębiona idę do lekarza głównie po zwolnienie, i żeby osłuchał, czy nie mam zapalenia płuc. Za każdym razem dostaję antybiotyk oraz baterie syropków, w tym 2 razy w czasie ciąży. Nigdy nawet nie wykupiłam tych antybiotyków ani żadnych innych syropków, które mi przepisywali. Szczęśliwie żyję a dzięki odstawieniu alergenów od półtora roku nie miałam żadnego zapalenia oskrzeli.
    • mamasiasiulki Duży odsetek zapaleń płuc jest "niesłyszalny" 12.01.15, 13:53
      zwłaszcza te śródmiąższowe. Nie ma badań laboratoryjnych jednoznacznie wskazujących na zapalenie płuc. Chyba tyle w temacie wink
      • saszanasza Re: Duży odsetek zapaleń płuc jest "niesłyszalny" 12.01.15, 14:08
        Zgadzam się, tylko moje zapalenie płuc było jak najbardziej słyszalne, a badania przy tych objawach na pewno nie wskazywały zapalenia pęcherza moczowego, nawet jeśli nie było na nich wprost napisane "to zapalenie płuc"wink
        • sanrio Re: Duży odsetek zapaleń płuc jest "niesłyszalny" 12.01.15, 15:17
          > Zgadzam się, tylko moje zapalenie płuc było jak najbardziej słyszalne,

          skąd wiesz? Osłuchiwałaś się przy pierwszej wizycie? Jeśli nie, to weź pod uwagę że słyszalność tego zapalenia mogła nastąpić z czasem.
          • iskierka3 Re: Duży odsetek zapaleń płuc jest "niesłyszalny" 12.01.15, 15:39
            Otoz to. Jesli mineli 5 dni miedzy ciprofloksacyna a klarytromycyna, to spokojnie u kolesia od cipro moglo nie byc nic slychac. Dal antybiotyk o szerokim spektrum ( na pluca tez moze byc acz nie jest pierwszy ani drugi rzut). Pewnie zobaczyl stan zap w badaniach i osluchowo czysto. Zazwyczaj ludzie jednak cos sobie mysla i raczej nie pyta sie z buta osoby, przychodzacej z kaszlem o infekcje drog moczowych bez przyczyny.
      • 1monia4 Re: Duży odsetek zapaleń płuc jest "niesłyszalny" 12.01.15, 14:16
        Do zdiagnozowania po RTG
        • mamasiasiulki Wskazaniem do wykonania RTG jest 12.01.15, 15:01
          tachykardia powyżej 100/min, tachypnoe powyżej 24/min, temperatura ciała powyżej 38st. lub ogniskowe zmiany osłuchowe nad płucami przy wystąpieniu objawów zapalenia dolnych dróg oddechowych gdy różnicujemy zap. oskrzeli i PZP. Inna sprawa, że nie należy uprzednio wdrażać leczenia antybiotykiem wink Nie robi się RTG tylko dlatego, że pacjent mocno kaszle, bo to akurat zwykle wskazuje raczej na zapalenie oskrzeli, niż płuc. Z kolei niewykonanie RTG i włączenie antybiotyków wg wskazań (najpierw I-go rzutu, później kolejne) niby błędem nie jest, ale ja bym nie przepisała chyba, że miałabym przed nosem wynik morfologii i badań pomocniczych (np. CRP, prokalcytonina). Wiem, że to wkurzające, ale tak się leczy. Moja najmłodsza też się bujała dwa miesiące z dość ewidentną atypówką, leczyli ją bardzo zgodnie z prawidłami sztuki, choć ja od 1-wszego dnia wiedziałam i widziałam, że źle ;-P Oczywiście po makrolidzie poszło w niepamięć.
    • julnick Re: Z wizytą u lekarza.... 12.01.15, 14:41
      Co prawda nie zapalenie płuc, ale urosepsa. We wrześniu dopadło mnie jakieś świństwo. 40 stopni gorączki non stop. Po kilku dniach małżonek wzywa lekarza do domu, prywatnie. Koszt wizyty 200 zł. Pani doktor mnie osłuchała, pyta o objawy. Odpowiadam: gorączka powyżej 40 stopni Celsjusza zbijana nurofenem, ale nawracająca, wymioty, zimne poty, bóle pleców i w klatce piersiowej, niedowład lewej nogi (ból i odrętwienie). Pani doktor nie diagnozuje nic, nie zleca żadnych badań, zaleca dalsze przyjmowanie nurofenu. Mijają kolejne 3 dni. Gorączka nie odpuszcza ( w sumie ponad tydzień powyżej 40 stopni), wymioty nadal, z nogą się nie poprawia. Wzywamy drugiego lekarza. Decyzja po 3 minutach - skierowanie do szpitala. W szpitalu 12 godzin na SOR. Badania neurologiczne, urologiczne, usg, wywiady z lekarzami. Diagnoza - urosepsa. Tydzień w szpitalu pod kroplówką. Niestety znajomy właśnie pochował 37 letnią żonę, u której zdiagnozowano urosepsę a po 4 dniach w szpitalu niestety zmarła. na szczęście u mnie antybiotykoterapia się sprawdziła, ale nogi się pode mną ugięły, jak pomyślałam, że mężowi tłumaczyłam, że od gorączki jeszcze nikt nie umarł i lekarz mi niepotrzebny.
    • demonii.larua Re: Z wizytą u lekarza.... 13.01.15, 09:31
      Mój ojciec przerabiał ostatnio to samo, drugi raz zresztą. Dokładnie rok wcześniej o tej samej porze roku zapadł na masakryczny duszący kaszel, do tego świst przy oddychaniu, męczliwość.
      Jaśnie pan doktor rodzinny rok wcześniej wpakował w ojca 4 antybiotyki jeden po drugim. Zawiozłam ojcu inhalator i trochę pulmicortu co to został po moich dzieciakach. Przeszło.
      I w tym roku to samo, na początku lata ojciec osłabł i zaczął kaszleć. Mówię idź i powiedz, że nie chcesz antybiotyku, zrób sobie rtg już kij te 40 zł przebolejesz. Poszedł z tym rentegenem, pan doktor nic nie znalazł i przepisał antybiotyk. Do października dostał 5!! W końcu pojechałam z nim. Najpierw pan doktor się zdziwił, że po co z córką czy pan jest ubezwłasnowolniony? Więc uprzejmie zapytałam dlaczego pakuje w ojca antybiotyki skoro nie przynoszą żadnych efektów poza grzybem. Pan odparł, że przecież jakoś trzeba tatę wyleczyć. Spytałam czy nie widzi konieczności szerszej diagnostyki skoro antybiotyki nie przynoszą efektów, a ojciec wypluwa płuca przy każdej próbie wejścia na schody. Że to się powtarza, może ojciec ma alergię? Pan zrobił duże oczy i skwitował "no o tym nie pomyślałem". Nosz ku... opadło mi wszystko. Dał skierowanie do pulmonologa. Pulmonolog zrobił spirometrię, stwierdził astmę. Przepisał sterydy. I mocno się zdziwił jak zobaczył opakowania po antybiotykach (ojciec zabrał, żeby pokazać jakie leki brał do tej pory). Dla przeciwwagi moja rodzinna jest zupełnie inna, wg mnie doskonała i bardzo kompetentna. Chyba jej się jeszcze chce, bo młoda.
      I taki smaczek na koniec - przy zamieszaniu z lekarzami POZ na przełomie roku, moja pracowała normalnie, tamten nie miał podpisanej umowy, bo mu nie pasowało. Rodzice przepisali się do przychodni w innej miejscowości, chociaż tamta była najbliżej co jest dość istotne w ich wieku. W tej chwili rodzinnego mają 25 km od domu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka