Z przykrością stwierdzam, że jeden pan, który (noż, kuźwa, jest bardzo przystojny!

) okazuje mi nadmierne zainteresowanie, zupełnie nie rozumie mojej niezgody na jego zaloty. Ja z tych, co jak mnie kto zobaczy podczas snu, to pół kołdry zjada ze strachu, więc tym bardziej nie rozumiem.
Ale nie o tym.
Pytanie do was, emamy - miałyście romanse? Udawało się wam uciec od nich? A może jednak poległyście i dałyście się uwieść? A może skutecznie odstraszyłyście takiego pana? Dodam, że od kilku tygodni sytuacja trwa i, możecie się teraz śmiać do upęku, zaczynam się czuć bezradna.