Dodaj do ulubionych

Swiety obowiazek zarobkowania

30.01.15, 08:44
Na fali watku w ktorym tak oburzacie sie na 'Piotrusia Pana', 'wiecznego studenta' co jeszcze doktoratu nie skonczyl w wieku 30 lat mimo ze jego pani przeciez uznala ze czas na dziecko wiec przeciez ma obowiazek ZARABIAC.

Naprawde uwazacie sie swietym obowiazkiem malzonkow jest przede wszystkim zarobek, i pal szesc wlasne zainteresowania, ambicje, plany?

Czy chodzi tylko o mezczyzne? gdyby to mezczyzna pisal ze chce juz dziecka a partnerka jeszcze na uczelni siedzi? To co wtedy?

A ja? Zalujecie mojego meza, ktorego 40to letnia zona przestala z dnia na dzien zarabiac i wrocila na studia zeby zaspokoic dawne marzenie i zaczac robic to co ja interesuje? Nie ukrywam ze ten krok zdecydowanie pogorszyl nasza stope zyciowa bo pracujac zarabialam duzo, wiecej od meza, starczalo na wszystko + pomoc domowa i fajne wakacje 2 x w roku, teraz czasami sie glowkujemy skad na jakis tam rachunek wziasc, i np. powazna awaria samochodu jest problemem.

Czy to jest ok bo jestem kobieta, czy u swoich mezow nie tolerowalibyscie takiej decyzji, bylby dla Was Piotrusiem Panem?
Obserwuj wątek
    • default Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 08:59
      Jeśli Twój mąż z radością godzi się na obniżenie Waszego poziomu życia, jeśli docenia i szanuje Twoje aspiracje i cieszy się, że studiujesz - to OK.
      Jak się dobiorą dwa Piotrusie, które mają podobne priorytety i nie należy do nich zarabianie pieniędzy i dążenie do podniesienia stopy życiowej - nie ma problemu. Problem pojawia się, gdy występuje zbyt duża różnica w priorytetach.
      • kietka Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 09:03
        chce miec dziecko, ale nie chce pracowac, wole czytac ksiazki i chodzic na wyklady...to patologia, a nie zaspkajanie wlasnych ambicj...
    • wuika Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 09:01
      Świętym obowiązkiem dorosłych członków rodziny / partnerów jest dbanie o byt rodziny.
    • cosmetic.wipes Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 09:03
      Uważam, że obowiazkiem obojga małżonków jest zapewnienie bezpieczeństwa finansowego rodzinie, a szczególnie dzieciom, które się powołuje na ten świat.
      Realizacja marzeń jest fajna, ale bez kasy to bułki nie kupisz, więc trudno się na głodniaka realizować.
      Ja jestem już na takim etapie swojego zycia (wiekowo i finansowo), że teraz mogę sobie pozwolić na poswiecanie czasu i kasy pasji - a to tez nie w pełnym wymiarze.
      Natomiast, jak się ludzie między soba umówia, że jedno się rozrywkuje, a drugie to finansuje to OK. Tylko troche niefajnie jest główkować w tej sytuacji skąd wziąć kasę na rachunki czy naprawę samochodu, bo to oznacza, że jednak nie stać was (jeszcze?) na twoje marzenia.
      • zonaczolgisty Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 09:13
        W tamtym watku nie ma jeszcze zadnej rodziny, pan jedynie wyraza gotowosc do zalozenia takowej i wcale nie wiadomo czy jesli dojdzie to do skutku to wezmie na swoje barki zarobkowanie na ta rodzine czy nie. Poki co rodziny nie ma, i moim zdaniem ma calkowite prawo do robienia dokladnie tego co jemu sie podoba.

        Natomiast w moim przypadku - nie, nie stac nas bo w naszym zwiazku 60% zarobkow przynosilam ja. Nie stac jednak nie oznacza dla mnie wyrzucic marzenia za okno. Zycie mam jedno, zamierzam byc z niego zadowolona, i moj maz to szanuje. .
        • ashraf Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 09:17
          No wlasnie - nie wiadomo. Na razie wiadomo tyle, ze 30-letni chlop mieszka w wynajmowanej kawalerce i nawet na to go nie stac, wiec ciagnie kase od rodzicow. Tylko wiesz, dziecko to nie piesek, nie mozna go oddac, jak sie okaze, ze pan jednak na zarobkowanie chetny nie jest "bo ambicje", no i "jest minimalista".
        • cosmetic.wipes Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 09:56
          Poki co rodziny nie ma, i moim
          > zdaniem ma calkowite prawo do robienia dokladnie tego co jemu sie podoba.

          Póki co ma prawo. Nawet gdyby pojawiło się dziecko, to nadal będzie miał prawo, pod warunkiem jednak, ze matka owego dziecka nie będzie miała nic przeciwko temu, że wyłącznie na niej spoczywa ciężar zarobkowania. A na razie wygląda na to, że ma (już teraz, przed dzieckiem i oficjalnymi deklaracjami - i dobrze), więc pan będzie miał nadal pełne prawo obijać się pierdząc w swój naukowy stołek, tylko raczej bez kobiety i kwilącego niemowlęcia u boku. Życie jest sztuką wyborów.

          > Nie stac jednak nie oznacza dla mnie wyrzucic marzenia za okn
          > o. Zycie mam jedno, zamierzam byc z niego zadowolona, i moj maz to szanuje. .

          Bardzo się cieszę, że twój mąż to szanuje, co nie zmienia faktu, że jednak jest to postępowanie średnio odpowiedzialne. Ale jak rzekłam - zycie jest sztuką wyborów, wy dokonaliście takiego, ja wolę cierpliwie poczekać z realizacją marzeń na na tyle stabilna sytuację finansową, żeby mi potem niezapłacone rachunki tych marzeń nie zabiły z nagła.
          • senin1 Re: Swiety obowiazek zarobkowania 31.01.15, 10:03
            "tongue_outóki co ma prawo. Nawet gdyby pojawiło się dziecko, to nadal będzie miał prawo, pod warunkiem jednak, ze matka owego dziecka nie będzie miała nic przeciwko temu, że wyłącznie na niej spoczywa ciężar zarobkowania. A na razie wygląda na to, że ma "

            ...wiec niech sie zim mie seksi, proste,nie?
            • cosmetic.wipes Re: Swiety obowiazek zarobkowania 31.01.15, 10:58
              Twój komentarz jest kompletnie z dupy, bo nie o seksie tu rozmowa.
    • gryzelda71 Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 09:06
      Z tego co piszesz możliwe,że tych studiów nie skończysz, bo zabraknie najnormalniej kasy na czesne.
      • zonaczolgisty Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 09:14
        Nie place czesnego, to studia dzienne na panstwowej uczelni.
        • gryzelda71 Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 09:16
          Cóż twój wybór. Zapewn po skończeniu wrócsz do zarobkowania. Jakoś przebiedujecie, skoro to twoja pasja
        • mx3_sp Re: 30.01.15, 09:28
          Z ciekawości zapytam, w jakim kraju pozwalają za darmo realizować marzenia edukacyjne 40latkom? No bo nie jest to kontynuacja wybitnej kariery naukowej?
          • zonaczolgisty Re: 30.01.15, 09:48
            Niestety nie odpowiem w jakim kraju, zbyt latwo mnie to zidentyfikuje. Miejsca na studia dzienne finansowane przez rzad i dla 70-latkow.
            • mx3_sp Re: 30.01.15, 10:06
              akurat że dla 70 latków rozumiem, ale sprawna, zdrowa , zarabiająca 40 tka? Szkoda bo to nie jest spotykana sytuacja.
            • dziennik-niecodziennik Re: 30.01.15, 10:12
              naprawde myslisz ze bedzie Cie latwo zidentyfikowac po kraju do ktorego wyjechałas??
              nawet w Bangladeszu nie bedziesz jedyną Polką.
              • mx3_sp Re: 30.01.15, 10:19
                mnie np. nie interesuje kim jest autorka, ale gdzie można skorzystać z darmowej edukacji wyższej w wieku dojrzałym.
                • bachtin Re: 30.01.15, 10:30
                  A w Polsce nie można? miewałam na studiach dziennych koleżanki 40+. Nie wiedziałam, że coś płacą.
                  • mx3_sp Re: 30.01.15, 10:33
                    dziennie? Chyba w ramach specjalnych programów, np. aktywizujących. Tak to wielka rzadkość.
                    • kk345 Re: 30.01.15, 17:23
                      Nie rozumiem, czego nie rozumiesz- czyżby warunkiem przyjęcia na studia dzienne był wiek poniżej 40-stki?
                      • yuka12 Re: 30.01.15, 17:31
                        No bo wiesz- powyzej 40. to wedlug niektorych jest sie za starym na doksztalcenie (np. dodatkowe studia uniwersyteckie) smile, bo pewnie pewnie po 40. i niedolestwo umyslowe idzie smile.
                        A tak po prawdzie nieiele jest kierunkow na uniwersytecie, gdzie obowiazuje gorna granica wieku.
                      • cosmetic.wipes Re: 31.01.15, 10:59
                        "Za moich czasów" tylko na medycynę była granica wiekowa (27, 28?). Nie wiem jak jest teraz.
                    • kai_30 Re: 30.01.15, 20:28
                      mx3_sp napisała:

                      > dziennie? Chyba w ramach specjalnych programów, np. aktywizujących.

                      Bzdura. Jedyne, czego nie można, to otrzymywać stypendium (ani socjalnego, ani naukowego), ale tylko wówczas, jeśli się już jakieś studia wcześniej skończyło.
                • mdro Re: 30.01.15, 17:39
                  "gdzie można skorzystać z darmowej edukacji wyższej w wieku dojrzałym"

                  W Polsce, na państwowych uczelniach, na studiach dziennych.
                • kj-78 Re: 30.01.15, 21:25
                  W kazdym kraju majacym darmowa edukacje wyzsza. Jeszcze nigdy nie slyszalam o limitach wiekowych, w Norwegii za wiek sa nawet dodaktowe punkty. W Pl tez mozna studiowac w kazdym wieku, nie wiedzialas?
                • pederastwa Re: 30.01.15, 21:43
                  >mnie np. nie interesuje kim jest autorka, ale gdzie można skorzystać z darmowej edukacji wyższej >w wieku dojrzałym.

                  Najbliżej, to w Polsce. Sama miałam na studiach koleżankę w wieku ok. 35 lat.
          • pani.jezowa Re: 31.01.15, 00:42
            A w Polsce nie pozwalają? Jeśli się normalnie dostaniesz?
            Chyba tylko na niektóre kierunki jest ograniczenie wiekowe, na medycynę na przykład.
            Nie pytam złośliwie, zwyczajnie nie wiem, nie można w wieku 40 lat iść na dzienne studia, jeśli się człowiek dostanie?
            • zonaczolgisty Re: 31.01.15, 04:41
              Jak jest w Polsce to niech sie inna ematka wypowie. U nas wlasnie medycyna jest pelna studentow po 40ce i starszych, miedzy innymi dlatego ze nie mozna na nia startowac od razu po maturze, trzeba najpierw miec skonczony bachelor i zdac jak najlepiej egzamin panstwowy taki jak w Stanach MCAT. Wiele osob probuje latami zanim sie dostana bo konkurencja jest ogromna.
            • dziennik-niecodziennik Re: 31.01.15, 09:39
              no za moich czasów na AM było ograniczenie wiekowe - przyjmowali do 26rż, jesli sie zaczęło studia, a potem przerwało, to zaktywizować się mozna było do 36 rż.
              starszych nie przyjmowano wcale.
    • ashraf Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 09:06
      Jesli chce sie miec rodzine, to tak, ma sie przede wszystkim obowiazek zarabiac. Tak to juz jakos jest, ze rachunki nie chca placic sie same, podobnie jak w sklepie nie zaplacisz ambicjami i zainteresowaniami. Super, jezeli mozna robic to, co sie lubi, to co rozwija, nie widze tez przeszkod, zeby po slubie/dziecku dalej sie doksztalcac czy nawet przekwalifikowac. Drugie studia robilam w ciazy i na macierzynskim. jednak takie decyzje nie moga byc podejmowane kosztem znaczacego obnizenia poziomu zycia rodziny i jej bezpieczenstwa finansowego. Ja nie zrobilabym tak jak ty, nie przerzucilabym ciezaru zarabiania na rodzine calkowicie na meza, szczegolnie, jesli macie przez to trudna sytuacje finansowa. Plec nie ma nic do rzeczy, chodzi o odpowiedzialnosc za dzieci i niebezpieczenstwo zwiazane z jednym zrodlem utrzymania.
    • feel_good_inc Ambicje możesz realizować, gdy cię na nie stać 30.01.15, 09:08
      A ponieważ Bolanda to państwo wyrobników, to nie ma zmiłuj.
      Ale jeżeli odpowiada ci biedowanie i modlitwa o sprawność samochodu, to droga wolna.
      • zonaczolgisty Re: Ambicje możesz realizować, gdy cię na nie sta 30.01.15, 09:16
        Nie mieszkam w Polsce.
        • feel_good_inc Re: Ambicje możesz realizować, gdy cię na nie sta 30.01.15, 09:20
          zonaczolgisty napisał(a):
          > Nie mieszkam w Polsce.

          To akurat kontektsu mojej wypowiedzi nie zmienia.
          • afro.ninja Re: Ambicje możesz realizować, gdy cię na nie sta 30.01.15, 10:22
            feel_good_inc napisał:

            > zonaczolgisty napisał(a):
            > > Nie mieszkam w Polsce.
            >
            > To akurat kontektsu mojej wypowiedzi nie zmienia.
            >

            Zmienia, zmienia. Na polskie warunki, taka sprawa wcale nie jest latwa.
            Lepiej nie jechac na wakacje, a studiowac wymarzony kierunek, chodzi o spelnienie w zyciu. Studiowanie nie trwa wiecznie, jeszcze beda jezdzic na te wakacje.
        • aka10 Re: Ambicje możesz realizować, gdy cię na nie sta 31.01.15, 01:06
          zonaczolgisty napisał(a):

          > Nie mieszkam w Polsce.

          To zapewne dostajesz jeszcze dodatek na nauke, ktorego nigdy nie bedziesz musiala zwracac. Do tego mozesz wziac pozyczke na minimalny %.
    • afro.ninja Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 09:15
      Tu jest Polska i jest swiety obowiazek zarobkowania.
      • cosmetic.wipes Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 09:57
        A zdradź nam tę tajemnicę, gdzie można przeżyć życie za darmochę?
    • kropkacom Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 09:24
      Nie wiem. Nie kalkulowaliśmy. Tak wyszło jak wyszło. Uważam, ze wszystko jest kwestią danego układu. I to co ludzie piszą na forum też zależy od ich układu w domu.
    • lilly_about Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 09:35
      Miałabym realizować jakies dawne marzenia w imię skrobania kasy na rachunki? Nie, dziękuję, jestem realiastką. I że tak powiem: święty spokój nie ma ceny.
    • jehanette Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 09:44
      Moim zdaniem para powinna WSPÓLNIE podejmować takie decyzje, planować w związku z tym swoje działania, źródła zarobkowania etc. Ani pan, ani pani nie są zobligowani do spełniania życzeń, marzeń i zachcianek drugiej strony "bo tak".
      • kamykwskarpecie Oj tam... 30.01.15, 09:56
        Jeśli są tylko we dwoje, niech nawet gryzą tynk ze ścian, skora pani odwaliło i ma parcie na samorealizację. To dorośli ludzie i ponoszą konsekwencje swoich wyborów.

        Jeśli natomiast mają dzieci i pasje mamusi przekładają się na pogorszenie bieżących warunków materialnych rodziny oraz długofalowe zabezpieczenie przyszłości, to można się tylko zastanowić po co takiej pani rodzina.
    • dziennik-niecodziennik Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 09:55
      ale rozmawiamy o konkretnej sytuacji czy ogólnie?

      bo ogólnie - jak tam sie rodzina umówi to niech sobie tak ma. jak wy macie tak jak macie i obojgu to pasuje to swietnie. ja sama osobiscie jakis czas temu zgodziłam sie na podobny układ, czyli rezygnację męża z mało rozwojowej pracy i przygotowania do podjęcia pracy o ktorej zawsze marzył - wiązało sie to z ładnymi paroma miesiącami oglądania każdej dziesięciozłotówki, ze znoszeniem krytyki otoczenia, z moją własną frustracją, ale sie opłaciło.

      jesli konkretnie o tamtym wątku - to jak pisałam - zakładając ze dziewczyna chce zostac matką, wiec przynajmniej w okresie poźnej ciązy/wczesnego macierzyństwa zarabiać nie bedzie (a jej forma pracy wyklucza otrzymywanie świadczeń) - chłop powinien byc gotów chociaz w tym okresie wziąć na siebie całkowitą odpowiedzialnosc. poki co zarabia na CZĘŚC OPŁAT za kawalerkę, wiec istotnie wychodzi na to że kilkaset złotych - jak bedzie dziecko to jak wyżyją za te kilkaset złotych? potem, jak dziecko odchowają chociaz troche to sobie mogą wrocić do pasujacego układu, że ona zarabia, a on jest elastyczny. ale te pare miesiecy najmarniej muszą układ przeorganizować. i tyle gotowości MUSI chłop wykazac, po prostu MUSI, bo tak by zrobił kazdy dorosly, odpowiedzialny człowiek. tak samo kobieta musiałaby wykazac taką gotowośc, gdyby np chłop miał wypadek. no to jest po prostu zdrowy układ - jestesmy za siebie wzajemnie odpowiedzialni.
    • priszczilla Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 10:01
      Zgodziłam się, żeby mój mąż zwolnił się z pracy, żeby zacząć działalność, która jest jego pasją. Wiadomo z góry było, że na początku dochody będą niewielkie lub żadne, i nie było gwarancji, że w ogóle uda się zamienić to w dochodowy biznes. Wzięłam na siebie utrzymywanie domu na jakieś 2 lata - więc zdecydowanie nie uważam, żeby trzeba było własne zainteresowania, ambicje i plany porzucić jak się założy rodzinę.

      Ale mimo to uważam, że najzdrowiej jest, kiedy dorosły człowiek ma własne źródło utrzymania. Jesteśmy w związku m.in. po to, żeby sobie umożliwiać spełnianie marzeń, więc zawieszenie tego warunku na jakiś czas jest jak najbardziej możliwe. Nie zmienia to faktu, że dorosły człowiek na stałe na czyimś utrzymaniu to jest sytuacja, która łatwo rodzi przeróżne patologie i nie polecam takiego planu na życie.
    • butch_cassidy Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 10:38
      Wg mnie Twoja postawa jest OK.
      I u mojego męża tez bym ją akceptowała. Pewnie.

      Ale... Cieszę się ogromnie, że mąż jednak pod względem pasji niejako wyżył się w młodości, a teraz pracę ma też niezbyt odległą od zainteresowań. Dzięki temu nie czuje się nieszczęśliwy, myśląc nie tylko o sobie, ale też o zabezpieczeniu rodziny smile
      • przystanek_tramwajowy Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 11:00
        Gdyby autorka postu napisała, że to jej mąż rzucił robotę i poszedł studiować i rodzina teraz kombinuje, jak wyżyć, to e-matki przejechałyby po nim nomen omen czołgiem.

        ---
        Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
        • kropkacom Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 11:07
          Bo większość pań nie wyobraża sobie utrzymywać męża. Tu chodzi właśnie o tą wyobraźnię. O to co ma się w domu. Zawłaszcza, że zarobki męża częściej są konkretne. Za to panie mają na swoim koncie na pewno częściej okresy nie pracy. Ciekawe co by zrobiły gdyby mąż powiedział wtedy - nie.
          • przystanek_tramwajowy Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 11:31
            Tu nie chodzi o utrzymywanie kogokolwiek, a raczej o to, że pani egoistycznie pogorszyła status quo całej rodziny. Jeszcze pół biedy, jeśli nie mają dzieci. Ale jeśli są dzieci i mamusia idzie realizować marzenia. a one jedzą szczaw i mirabelki, to dla mnie jakaś paranoja.

            ---
            Kazałam dzieciakowi wysiąść, mówiąc, że ze mną jej rodzice nie ustalali, że wraca z nami. Dzieciak przerażony, bo ona sama autobusami jeszcze nie jeździ i jak ona ma teraz wrócić. Powiedziałam jej by zadzwoniła do rodziców i odjechałam (by beatulek).
            • triss_merigold6 Amen 30.01.15, 11:38
              Amen.
              Nic nikomu do tego jeśli dorosły samotny człowiek zapragnie wyjadać resztki ze śmietników, wynajmować garaż z materacem (widziałam takie ogłoszenia na gumtree, dla studentów i pracowników sezonowych, ale może to fake), a cały dochód przeznaczy na wycieczki/księgi białe kruki/kolekcję szklanych kulek/inne.
              Jeśli są dzieci, to pierwszeństwo mają ich potrzeby, nie ograniczane do kąta do spania, używanych ciuchów i talerza z ziemniakami. bez okrasy. Ryzykowanie przy dzieciach, że samochód nie ruszy, bo nie ma kasy na naprawę (ale za to rodzic realizuje pasję) jest IMO głupotą i taką tępą bezmyślnością.
              • verdana Re: Amen 30.01.15, 14:14
                Całkowicie podpisuję się pod Triss.
              • anorektycznazdzira Re: Amen 30.01.15, 16:55
                Ja też amen!
            • gazeta_mi_placi Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 11:40
              A co w sytuacji gdy Pani pracuje na kasie czy jako szwaczka i zwyczajnie wyżej nie podskoczy? A przy takiej pensji też na niewiele starcza jak się ma jeszcze dzieci i męża, który zarabia podobnie.
              • triss_merigold6 Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 11:42
                To cała rodzina żyje na niezbyt wysokim poziomie i żadne z rodziców nie opowiada rzewnych smutów na temat samorealizacji w postaci bezrobocia.
              • lily-evans01 Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 15:06
                A to, że mając dzieci każdy powinien zapewniać im przyzwoity byt na tyle, na ile MOŻE i POTRAFI, a nie tylko na tyle, na ile MU SIĘ CHCE.
                • mia.lia Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 15:08
                  Ładnie powiedzianewink
            • kropkacom Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 11:40
              Przyznaje nie wczytywałam się w tą konkretną sytuacją. Jeśli faktycznie z tą decyzją stała bieda, pusty garnek to nie ok.
          • lilly_about Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 11:35
            Nie porównuj okresów nie pracy związanych z urlopami macierzyńskimi czy wychowawczymi z okresami nie pracy związanymi z realizowaniem marzen.
            • triss_merigold6 Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 11:40
              Za macierzyński jest kasa w wysokości średniego wynagrodzenia z ostatniego roku, tak? Normalna pensja. Znaczy, należy się odwalić z fochami od macierzyńskiego.
              Na wychowawczym są odprowadzane składki.
            • kropkacom Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 11:41
              No ale chodzi o zasadę? Czy o konkretny przypadek?
              • lilly_about Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 11:59
                O zasadę, ze okresy nie pracy mogą być różne i wynikać z musu albo ochoty. A to jest już różnica, czy te okresy wpływają na budżet domowy czy nie.
          • ashraf Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 11:39
            Ja okresow "nie pracy" nie mam i nie planuje. Jezeli masz na mysl macierzynski, to jak dla mnie moze brac i ojciec, albo po polowie. Nie widze powodu, dla ktorego plec mialaby mnie predystynowac do siedzenia w domu albo zarabiania ochlapow, ew. dawala mi prawo wdupiemania sytuacji finansowej rodziny, bo oto musze realizowac swoje ambicje big_grin
            • kropkacom Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 11:42
              No ale to ty. Tyle...
          • bi_scotti Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 17:07
            kropkacom napisała:

            > Bo większość pań nie wyobraża sobie utrzymywać męża. Tu chodzi właśnie o tą wyo
            > braźnię. O to co ma się w domu.

            Oczywiscie, masz racje - personalne doswiadczenia wplywaja na nasz oglad rzeczywistosci. Of course wink Gdy sie nam urodzila Najstarsza (rocznik orwell'owski), utrzymywalam w 100% cala rodzine przez ponad 2 lata, dopiero gdy Irka miala jakies 2 i pol roku, maz zaczal dorabiac z domu i skutecznie dokladac sie do wspolnego budget. Ale, jak juz wyzej kilka razy zostalo podkreslone, to byla nasza wspolna, zgodna decyzja i ani on nie mial do mnie zalu, ze jego "kariera cierpi", ani ja nie mialam zalu, ze go de facto utrzymuje. Na tamten czas dla nas trojga (potem czworga i pieciorga zreszta tez) to bylo rozwiazanie wlasciwie perfect. Co wcale nie znaczy, ze nie laczylo sie z rezygnacja z roznych marzen/ambicji/planow, ktorej to rezygnacji kazde z nas dokonalo w imie gornolotnie okreslanego "wspolnego dobra". No regrets smile
    • ina_nova Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 11:23
      >>skad na jakis tam rachunek WZIASC, i np. powazna awaria samochodu jest problemem.

      WZIĄĆ !!!!
    • pulcino3 Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 11:38
      Sorry, ale piramida Maslowa jest bezlitosna.
      Do odczuwania szczęścia najpierw zaspakaja się potrzeby bytowe, później samorealizacja. Wiadomo, jak hierarchia jest zakłócona nie można mówić o zdrowym podejściu do sprawy suspicious
      Po prostu - nie wierzę, że ktoś nie mając na życie może beztrosko koncentrować się na samorealizacji.
      A to , że twojemu mężowi "niby "to nie przeszkadza, to również nie wierzę, że mówił o tym szczerze...
      Brak tu logiki w obniżaniu standardu życia w imię niespełnionych marzeń. Dziwaczne..
      • priszczilla Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 11:51
        Potrzeby bytowe przeciętnej rodziny można zaspakajać w różnym standardzie. Mnie okresowe zmniejszenie wydatków nie przeraża, mam w razie czego co sprzedać itd.

        Kluczowe jest czy w razie większych problemów finansowych małżonek chwilowo oddający się pasji/rozwojowi naukowemu/zawodowemu/leczeniu itp. będzie w stanie spiąć się i wrócić do pracy, żeby rodzina mogła wyjść na prostą.

        A w ogóle to fajnie tak sobie popitolić mając świadomość, że jest masa rodzin, w których oboje rodzice zasuwają z całej siły, a i tak ledwo przędą.
        • triss_merigold6 Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 12:00
          IMO mało prawdopodobne, że facet 30+ który nigdy nie pracował normalnie i nie szukał pracy na rynku nagle się zmobilizuje. Dobra, zakładając cud, zmobilizuje się i co będzie robił skoro nie ma żadnego sprzedawalnego doświadczenia i umiejętności.
          • priszczilla Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 12:15
            Zgadzam się. W przypadku tamtego facet faktycznie nie widzę większych szans na dochodową pracę, chociaż znam jeden przypadek naukowca, który jak dzieci wyszły z pieluch porzucił uczelnię, zmienił zawód i zaczął znacznie lepiej zarabiać.
          • verdana Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 14:17
            Własnie - gdyby dorabiał, szukał czegoś, starał sie, to OK. Ale wynika, ze jemu jest dobrze i zmieniać sytuacji nie zamierza. I nie jego zarobki źle wróżą, tylko postawa.
          • bi_scotti Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 17:12
            triss_merigold6 napisała:

            > IMO mało prawdopodobne, że facet 30+ który nigdy nie pracował normalnie
            > i nie szukał pracy na rynku nagle się zmobilizuje.

            Ale co to jest "normalnie" w kontekscie pracy na uczelni? Bo z tego, co pamietam, tamten facet przedzie jakas kariere naukowa wiec zapewne czekaja go lata od kontraktu do kontraktu, od projektu do projektu, od fellowship do fellowship etc. etc. etc. Tysiace ludzi na calym swiecie tak zyje, kokosow nie robi ale dzieci miewa. Dlaczego niby on nie mialby byc w stanie? PhD w wieku 30 lat to nie jest jakies straszne "opoznienie w rozwoju naukowym" wink
            • verdana Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 17:41
              Nie znasz obecnej sytuacji w Polsce. Doktoranta , po zrobieniu doktoratu, na ogół się wyrzuca, nie zatrudnia.
              • rasowa_sowa Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 17:44
                Zatrudnia się czasem, ale na państwowej uczelni, PO państwowej uczelni (tej samej oczywiście). Prywatne przy obecnym stanie demograficznym będą niedługo gasiły światło, zwiększanie kadry (zwłaszcza młodej) nie wchodzi w grę. Jedyna nadzieja w nepotyzmie, rodzice tego pana są pracownikami naukowymi.
                • bi_scotti Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 18:46
                  A gdzies sie w ogole jeszcze zatrudnia "skonczonego" doktoranta "by default"? Watpie. To normalna sprawa: facet zrobi doktorat, bedzie szukal postdoc, nikt nie mowi, ze na tej samej uczelni, w tym samym miescie czy nawet ciagle w PL - jak nie jest kompletnym idiota, to gdzies ten postdoc znajdzie a potem moze gdzies jakis project, moze jakies stypendium naukowe - nie on jeden bedzie musial byc flexible i chetny do zmian miejsca. Przeciez to jest jak najbardziej normalna, naturalna sciezka kariery naukowej dla tysiecy mlodych ludzi wszedzie na swiecie. Tylko nieliczni i czesciej ci mniej zdolni, mniej atrakcyjni poza wlasna Alma Mater pozostaja tam, gdzie zaczynali swoja "sciezke kariery". Niech pisze, niech publikuje, z glodu nie umrze a i dziecko pewnie jakies moze utrzyma choc milionerem to raczej nie zostanie, chyba ze on jakis wynalazca wink
                  • verdana Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 22:50
                    Naprawdę nie orientujesz się w obecnej sytuacji na uczelniach w Polsce.
                    Nie ma stypendiów naukowych. Granty są, ale zazwyczaj musisz mieć etat, aby dostać grant (przygotowuje sie go pół roku, czasem na 30 dostaje 1, czasem i to nie), a żeby mieć etat coraz częściej musisz mieć grant. Uczelnie oszczędzają i o ile mogą nie zatrudniają nikogo, poza absolutnym minimum. Studentów jest coraz mniej, więc część nie przyjmuje nikogo. Za pisanie i publikowanie nie dostaje się zazwyczaj ani grosza - a jeśli juz, to np. za recenzję ok. 50 zł, za artykuł - ok. 200.
                    • bi_scotti Re: Swiety obowiazek zarobkowania 31.01.15, 05:05
                      Verdana, tak dokladnie jest na swiecie - PL wreszcie (?) zaczyna miec normalne uklady na uczelniach. I mlode pokolenie to wie i z tym zyje, i nawet ma dzieci. Ty jestes juz stara gwardia (sorry) przesiaknieta ideami "nalezy sie" i nie potrafisz zobaczyc nic poza polski grajdolek ale i on przestaje byc grajdolkiem i staje sie normalny. Thanks god. Tobie i Twojemu pokoleniu trudno sie z tym pogodzic - to sie wylewa z wiekszosci twoich postow na temat ukladow w academia ale dla mlodego pokolenia te juz jest i bedzie normalne, tak jak to jest w reszcie swiata. To nie Ty masz sobie ulozyc kariere wedlug normalnych zasad, bo juz jestes poza ta smuga cienia do ukladania kariery, to ma zrobic ten facet ponad 20 lat mlodszy od Ciebie i jesli nie jest idiota, to bedzie wiedzial jak to zrobic, dokladnie tak samo jak wiedza to tysiace mu podobnych pod roznymi adresami. PL naprawde (naprawde!!!) nie jest jakims specjalnym przypadkiem na swiecie. For better or worse, PL jest taka jak inne kraje. Life.
                      • verdana Re: Swiety obowiazek zarobkowania 31.01.15, 09:36
                        Nie, tak nie jest w świecie. W świecie publikacje na przykład skutkują podwyższeniem płacy. Albo sie za nie płaci - publikuję za granicą i dostaję honoraria. W Polsce nie.
                        Naprawdę, nie masz zielonego pojęcia o obecnym stanie nauki i szkolnictwa wyższego w Polsce. Bardzo trudno jest mi pogodzić sie z tym, ze nie przyjmuje sie do pracy na uczelni ludzi bez doktoratów, w związku z tym wszyscy rozsądni młodzi ludzie szukają pracy gdzie indziej, bo trudno czekać z pracą do 30-tki. Że napisanie wybitnego doktoratu jest absolutnie nieistotne, o ile nie ma etatów - a etatów nie ma, bo się je likwiduje. Że - czego chyba nie zauważyłaś - jest błędne koło - grant dostaje sie mając etat, a część instytutów przyjmuje tylko ludzi mających granty. Że na grancie można zarobić, tak jak u nas - 1300 zł na trzy lata, więc to raczej nie wystarczy na przeżycie. Mój brat cioteczny pisze doktorat w UK i naprawdę - choć teoretycznie system jest podobny, to działa. Ma stypendium, może występować o granty, grant to przyzwoita suma. W Polsce to nie działa.
                        Większość znanych mi młodych ludzi zrezygnowała z kariery naukowej, choć "dobrze sie zapowiadała także dlatego, ze teraz liczą sie tylko punkty. Polonista jest rozliczany z prac w języku angielskim, choćby pisał o gramatyce polskiej. Uczelnie masowo sie zamykają, albo zamykają wydziały.
                        Naprawdę, nie masz pojęcia w tym wypadku o czym piszesz.
                      • klamkas Re: Swiety obowiazek zarobkowania 31.01.15, 10:52
                        Trochę się ubawiłam czytając twój post. Nie masz pojęcia jak jest. Naprawdę. I tu nie chodzi o grajdołki i "należy się". Porównaj najpierw nakłady na naukę w Polsce i innych krajach. Potem poczytaj wypowiedzi osób będących trybikami w naszym systemie - wypowiedzi o "przejrzystym" systemie finansowania. Potem zastanów się czy to normalne i zdrowe, że żeby uprawiać naukę, trzeba stąd uciekać gdzie pieprz rośnie - możemy to szumnie nazwać mobilnością jak chcesz. Wymuszoną.

                        Ja musiałam podjąć decyzję o zakończeniu "kariery" naukowej, bo nie mogłam sobie pozwolić na wymuszoną mobilność, a potrzebowałam pieniędzy. Miałam dużo szczęścia, bo kilka lat później dostałam pracę w jednej z nielicznych firm o profilu naukowym, którym chciało się wejść na polski rynek. Ale znam wiele osób, które robią zupełnie inne rzeczy tylko dlatego, że wyjechać nie mogli, a w Polsce się nie dało. Jeśli to uważasz za oznakę normalności i wyjście z grajdołka - ok. Dla mnie to smutne. I myślę, że dla każdego kto ma pojęcia o funkcjonowaniu naszego systemu też takie będzie.
                        • dziennik-niecodziennik Re: Swiety obowiazek zarobkowania 31.01.15, 11:00
                          ja juz nie wspominam na przykład o tym, że żeby byc mobilnym to nalezy miec środki jakies na lokum w nowym miejscu. w Polsce to nie jest przewidziane. grant jest przyznawany na cele stricte naukowe, kwestie utrzymania naukowca są poza tym. przynajmniej tak było za moich czasow, wątpię żeby sie cos zmieniło.
                          jesli teraz taki mobilny naukowiec ma miec rodzinę, to albo rodzina tez jest mobilna (wtedy pozostają na utrzymaniu naukowca, bo jak ten drugi partner ma zarabiac w takich okolicznosciach to nie wiem), albo zyją osobno (cud miód i orzeszki). czyli i tak i tak lipa.
                          • klamkas Re: Swiety obowiazek zarobkowania 31.01.15, 11:26
                            Z grantami różnie bywa... Jest np. dla młodzieży bardzo fajny konkurs "Mobilność Plus", w którym przyznają środki na wszystko. Albo Fuga - na post doca w kraju, wystarczy wyjechać do innego miasta. Ale generalnie jest jak piszesz - granty nie są na utrzymanie, tylko na badania i to wcale nie jakieś kokosy (średniej jakości mikroskop z oprzyrządowaniem kosztuje równy milion - chyba nie istnieje polski grant, z którego da się sfinansować taki zakup aparaturowy - granty dla młodych mają dzisiaj maksymalną kwotę 150 000, z czego maksymalnie 20 albo 30 % (nie pamiętam) można przeznaczyć na aparaturę). Uczelnia też nie dołoży, bo z czego? Dlatego na takie zakupy się oszczędza, robi zrzuty i jak po latach oszczędzania nareszcie kogoś stać, to mikroskop jest już starej generacji, a nowoczesny kosztuje o 500 000 więcej wink. I tak się kręci ta bieda naukowa...
                            • verdana Re: Swiety obowiazek zarobkowania 31.01.15, 14:53
                              Nie wspomnę już o takim drobiazgu, ze "mobilność" jest super, pod warunkiem,z ę sie jest facetem z niepracującą żoną. Wszędzie tam, gdzie jest mobilność, spada w zawodzie zatrudnienie kobiet.
                              No i mamy sytuację, że jest to jedyny zawód, gdzie oficjalnie wolno mieć tylko jeden etat, ale płace, w każdym razie do czasu uzyskanie habilitacji, nie pozwalają sie z tego etatu utrzymać.
                              • klamkas Re: Swiety obowiazek zarobkowania 31.01.15, 17:25
                                ale płace, w każdym razie do czasu uzyskanie habilitacji, nie pozwalają sie z tego etatu utrzymać.

                                No jak... tu grancik, tam grancik i już jesteś ustawiona na całe życie wink.
                • triss_merigold6 Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 18:48
                  Na państwowej jeśli jakiś etatowiec umrze.
    • klamkas Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 11:38
      Świętym obowiązkiem rodziców jest zapewnić rodzinie byt. Dzisiaj to ja zarabiam więcej, ale mam 100% pewności, że gdyby coś mi się stało, to mąż jest w stanie przejąć odpowiedzialność za utrzymanie naszej rodziny na godnym poziomie. On ma dokładnie tą samą pewność co do mnie. Dzisiaj może sobie zarabiać na waciki i realizować się w pracy (trochę) i ojcostwie (głównie) - ten układ zadowala nas oboje, to wspólna decyzja. Ale jutro musi być gotów to zmienić, jeśli okoliczności się zmienią.

      Co do pary bez dzieci - zależy od tego co tam sobie wspólnie ustalą.
    • demonii.larua Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 13:07
      Jaki święty? Prawny obowiązek utrzymania rodziny ciąży równo na obojgu małżonkach.
      I owszem, jeśli spełnianie własnych potrzeb/ambicji rażąco bije w dobrostan rodziny to jest to dla mnie głupota i nieodpowiedzialność.
      • zuleyka.z.talgaru Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 13:17
        Mój mąż uważa, iż obowiązek utrzymania rodziny spoczywa na mężczyźnie. I nieważne czy kobieta zarabia czy nie to on musi zarobić tyle, żeby starczyło na godne życie. Ja uważam inaczej i myślę, że jednak mąż ma mniejszy stres wiedząc, że oboje pracujemy i zarabiamy - choć sie do tego nie przyzna. Nie wiem w ogóle skąd mu się to wzięło, bo i teść i teściowa całe życie pracowali (zresztą do dziś, bo emeryturka dopiero za parę miesięcy).
    • eliszka25 Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 13:47
      odpowiadajac tak calkowicie ogolnie, to formalnie, obowiazku, ktory nakladalaby na nas np. konstytucja, to raczej nie ma. jednak jesli chce sie zyc na jakims tam poziomie, to raczej nie da sie inaczej. no, mozna jeszcze wygrac w totka, dostac spadek czy wyjsc bogato za maz. to jednak maja tylko nieliczne jednostki. wszyscy inni po prostu pracuja, zeby miec co do gara wlozyc. jak sie jest samemu, to mozna sobie byc piotrusiem panem do usranej smierci, ewentualnie mozna zostac wiecznym studentem, czy co tam komu przyjdzie do glowy. jego wola. jesli jednak powolujesz na ten swiat dzieci, to niestety, ale masz obowiazek zapewnic im opieke oraz byt. szczerze mowiac, nie bardzo wyobrazam sobie "realizacje marzen" koszten tego, ze nie mam co dac dzieciom jesc. jesli brakuje na rachunki, to dla mnie to juz zaczyna byc decyzja z pogranicza nieodpowiedzialnosci i lekkomyslnosci, sorry.

      odnoszac sie do tamtego watku, to moim zdaniem porownujesz rzeczy nieporownywalne. w waszej rodzinie pracowaliscie oboje i skoro piszesz, ze maz nie mial nic przeciwko temu, zebys ty sie realizowala, to raczej byla to wasza wspolna decyzja. raczej watpie, zebys poszla sie realizowac, gdyby twoj maz byl wiecznym studentem, ktory nie ma zadnego dochodu. partner tamtej dziewczyny nigdy nie skalal sie zadna normalna praca. on sie "rozwija naukowo", co polega na tym, ze od lat nie moze biedaczek skonczyc rozgrzebanej pracy doktorskiej. nawet na uczelni zadnej normalnej dla doktorantow fuchy nie ma, tylko od czasu do czasu zarobi pare groszy, zeby dorzucic cos do rachunkow. w zwiazku z tym autorka tamtego watku jest tak naprawde jedynym zywicielem "rodziny". jesli zdecyduje sie na dziecko, to przynajmniej czasowo nie bedzie w stanie zarobic na utrzymanie. a przynajmniej nie tyle, co dotychczas. tylko, ze nie ma wsparcia w partnerze, ktory na dziecko chetny, ale do pracy, to jakos nie bardzo. w takiej sytuacji musialabym upasc na glowe z naprawde bardzo wysoka, zeby zdecydowac sie na dziecko z tym konkretnym facetem.
    • zonaczolgisty Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 14:26
      Ale sie rozbujalyscie. Tak, mam dzieci, jednak nigdzie nie napisalam ze te dzieci gloduja przez moja decyzje. Zdarza sie ze wysoki rachunek nas zaskoczy i trzeba go oplacic z opoznieniem, a jak nagla reperacja samochodu wyniosla 3tys dolarow to musielismy zrezygnowac ze spedzenia ostatnich dni urlopu w resorcie na plazy i zostalismy dluzej w rezerwacie gdzie odbywalam wolontariat. Sadze ze dzieci malo na tym ucierpialy. Na codzien dajemy rade je wykarmic, ubrac i oplacic im zajecia pozalekcyjne, a fakt ze podjezdzaja pod szkole starym volvo a nie najnowsza Honda musza przebolec, nie jestem zwolenniczka poswiecania wszystkiego dla utrzymania poziomu ktory tak naprawde nie jest nam potrzebny. Sadze ze wiecej im daje przyklad matki uczacej sie po nocach.

      Chcac pobudzic dyskusje nie dodalam tez ze moj nowy dyplom niesie i korzysci dla meza - mamy nature nomadow, uwielbiamy sie wloczyc po swiecie, a akurat ten dyplom, z tej uczelni, daje mi prawo do pracy doslownie wszedzie na swiecie (z automatu nawet w USA, nie zeby stanowilo to szczyt moich marzen ale podaje bo to raczej ewenement) i otwiera nam droge do ciekawej jesieni zycia, ze tak powiem.

      Ale to juz dewagacje. Moja osobista sytuacja miala tylko posluzyc jako przyklad, czesto wydaje mi sie bowiem ze ematki sa bardzo stronnicze - jak facet za malo zarabia to go rzuc, jak twierdzi ze zona za malo zarabia to tez go rzuc.
      • wtopeq Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 14:40
        "jak nagła reperacja samochodu wyniosla 3tys dolarow to musielismy zrezygnowac ze spedzenia ostatnich dni urlopu w resorcie na plazy i zostalismy dluzej w rezerwacie gdzie odbywalam wolontariat"

        och i ach, jak nowocześnie ekologicznie i prospołecznie big_grin

        a oszczędności zero big_grin
        • zonaczolgisty Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 14:52
          Wiesz co wtopek, jak chcesz dowalic to akurat to mnie nie boli, ja nie mam parcia na nowoczesnosc, moje wolontariaty sa scisle zwiazane z moimi studiami a ze daje sie je polaczyc z urlopem calej rodziny to akurat uwazam ze fajnie.



      • rasowa_sowa Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 14:51
        Przecież twoja sytuacja jest zupełnie inna niż tego pana z wątku obok. U was twoje studia są przejściowe i umożliwią w przyszłości zarobek i ogólnie pojęte lepsze życie. Tam, facet od wielu lat nie może skończyć doktoratu na prywatnej uczelni, a do rachunków kawalerki dokłada z pieniędzy rodziców. W dodatku nigdy nie pracował. Ich dzieciom nie grozi stare volvo zamiast nowej hondy, tylko śmierć głodowa, bo matka przez kilka miesięcy nie będzie zarabiać (umowy o dzieło), a ojciec nie umie tego robić.

        Ja nie widzę żadnej analogii i nie ma tu miejsca na stronniczość, bo to po prostu inna sytuacja.
    • lily-evans01 Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 14:53
      W żadnym wypadku to nie jest ok.
      Osoba, która musi wszystko dźwigać w pojedynkę, jest obciążona nie tylko przymusem zarabiania, ale i gigantycznym stresem - bo jeśli i ona niespodziewanie straci pracę (czy zdarzą się inne okoliczności życiowe), to rodzina w szybkim tempie padnie z głodu.
      Nie pochwalałabym takiej decyzji ani u kobiety, ani u mężczyzny.
      Poszłabym na te studia mając odłożone pieniądze na jakiś dłuższy czas, zwłaszcza, jeśli wcześniej by mi się bardzo dobrze powodziło. Nie zostawiłabym partnera z całą finansową odpowiedzialnością za rodzinę.
      Człowiek dorosły i mający rodzinę powinien myśleć w kategoriach sportów drużynowych, a nie indywidualnych wink.
    • mia.lia Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 15:02
      Nie masz obowiązku zarobkowania, a jedynie pokrycia kosztów swojej (i powołanych przez siebie do zycia potomnych) egzystencji.
      Praca własnych rak, spadkiem, oszczędnościami czy jakkolwiek inaczej.
      Jesli przeprowadzisz sie do lasu, wyżywisz sie korzonkami, leczyć sie będziesz źródlana woda i przemieszczać siła mięśni, nie będziesz generowala kosztów i będziesz wolna jak ptak nawet majątku nie posiadając.

      Oczywiście, jesli marzeniem Twojego męża, równie mocnym jak Twoje o samorozwoju było zasuwanie na rodzine i pełnosprawna żonę, to wszystko jest ok. Obydwoje prowadzicie życie, jakie Wam odpowiada i nikomu nic do tego. Zreszta znam ludzi, którym naprawdę takie rozwiazanie odpowiada.
      Gorzej, jesli Twój mąż tez ma swoje marzenia i ambicje. Wtedy ma pelne prawo rzucić prace i od jutra zając sie przekopywaniem ogródka, zamiast np. użerać sie z szefem (bo akurat to mu bardziej odpowiada). Koszty Waszego utrzymania przejmie obecny sponsor Twoich wymarzonych studiów czyli mieszkańcy jakiegoś kraju.
      Ewentualnie, kiedy ty skończysz studia on na pare lat położy sie do góry brzuchem, weźmie dobra książkę, winko, poslucha muzyki, a ty bedziesz ciągnęła ten Wasz wózek sama. Wtedy będzie uczciwie.

      Tematu dzieci i tego czy wolałaby życie na Waszym obecnym poziomie, czy innym nie bede nawet poruszać, bo dzieci, jak rozumiem o zdanie nikt sie nie pytał, głodu nie cierpią, zimno im nie jest i nie utraciły żadnych szans na spełnianie swoich marzeń i własna samorealizacje.
    • jowita771 Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 15:06
      O ile dobrze kojarzę wątek, to pan chce się rozmnożyć, tylko mu umknęło, że pani będzie wyłączona z życia zawodowego, a głównie ona dostarcza kasę do domu.
      • mia.lia Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 15:10
        I jeszcze to, ze pewnie tez by chciała dziecko widywac dziecko w ciagu dnia. Bo kilka osób sugerowalo, ze taki "naukowiec" nada sie na nianke.
    • zonkidlo Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 16:35
      No i widzisz. Jeśli już pracowałaś i rzucasz pracę dla marzenia obniżając rodzinne finanse, to jesteś tu postrzegana jako nieodpowiedzialna.
      Gdybyś siedziała na tyłku całe życie w domu "zajmując się domem i rodziną", pół forum Ci przyklaśnie, bo pół forum siedzi w domu na utrzymaniu mężawink
      Gdyby to co Ty zrobił to mężczyzna, zostałby tu zjedzony.
      • zonaczolgisty Re: Swiety obowiazek zarobkowania 31.01.15, 00:35
        No wlasnie, zonkidlo, dokladnie takie podwojne standarty tego forum sprawily ze zalozylam ten watek, wypowiedzi sa calkowicie przewidywalne.

        Oczywiscie ze moja sytuacja tak naprawde jest inna - przede wszystkim nie mieszkam w Polsce I to naprawde duzo zmienia. Niemniej jednak posluzyla za przyklad.
      • cosmetic.wipes Re: Swiety obowiazek zarobkowania 31.01.15, 11:10
        > Gdybyś siedziała na tyłku całe życie w domu "zajmując się domem i rodziną", pół
        > forum Ci przyklaśnie, bo pół forum siedzi w domu na utrzymaniu mężawink

        Chyba se jaja robisz. Na tym forum "kury domowe" nie mają najmniejszego poważania.
    • kota_marcowa Re: Swiety obowiazek zarobkowania 30.01.15, 16:47
      >
      > A ja? Zalujecie mojego meza, ktorego 40to letnia zona przestala z dnia na dzie
      > n zarabiac i wrocila na studia zeby zaspokoic dawne marzenie i zaczac robic to
      > co ja interesuje? Nie ukrywam ze ten krok zdecydowanie pogorszyl nasza stope z
      > yciowa bo pracujac zarabialam duzo, wiecej od meza, starczalo na wszystko + pom
      > oc domowa i fajne wakacje 2 x w roku, teraz czasami sie glowkujemy skad na jaki
      > s tam rachunek wziasc, i np. powazna awaria samochodu jest problemem.


      Nie, to nie jest ok, ale skoro twój mąż się na to zgadza, to jego sprawa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka