Najpierw Renee Zellweger, a teraz Uma. Gdyby nie podpis pod zdjęciem, to bym jej nie rozpoznała. Moim zdaniem, wizytówką obu pań była charakterystyczna twarz i obie dużo na tej przemianie straciły.
A i ostatnio, po obejrzeniu zdjęć z jakiejś imprezy, zauważyłam, że doda zaczęła podążać ścieżką kobiety kota.