kota_marcowa
28.02.15, 14:14
Skupiamy się na muzułmankach, a żydówki wcale nie mają lepiej. Tzn. zawsze wiedziałam, że ortodoksyjne żydówki mają tak samo przechlapane, a tu się okazuje, że nieortodoksyjne też.
Życie w państwie wyznaniowym, to tragedia. Co zrobiłaby emama ateistka? Bo ja przyznam szczerze, że emigrowałabym niestety.
Viviane Amsalem chce rozwieść się z mężem. Od dawna już razem nie mieszkają, nie kochają się, nic ich nie łączy. Ale Elizeusz uparcie odmawia dania jej „getu”, czyli listu rozwodowego zwracającego jej wolność. W żydowskim prawie taki list może wręczyć tylko mężczyzna kobiecie - nigdy na odwrót. Dopóki mąż nie zgodzi się „uwolnić” Viviane, ta pozostaje związana przysięgą małżeńską. Nie ma dla „getu” alternatywy. W takiej sytuacji znajduje się wiele izraelskich kobiet.
W Izraelu nie istnieje rozwód cywilny. Proces mający na celu zakończenie małżeństwa odbywa się przed sądem rabinicznym.