Dodaj do ulubionych

Mam dość

02.03.15, 19:14
Zakładałam jakiś czas temu wątek o moich problemach małżeńskich. Mąż wycofał się z życia rodzinnego i z obowiązków domowych gdy byłam w ciąży z drugim dzieckiem (chcianym i planowanym). Próba szczerej rozmowy z mężem zawiodła bo według niego jest wszystko ok. Minął rok macierzyńskiego i wróciłam do pracy. Jedynie co się zmieniło to to, że mąż rano odprowadza starsze dziecko do przedszkola i czyta mu wieczorem bajkę gdy ja usypiam młodsze. Czasem zostanie z dziećmi na godzinę czy dwie ale tylko jeśli postawię go przed faktem dokonanym.Zazwyczaj ogranicza się do pilnowania dzieci znad laptopa. Jeśli wychodzimy na spacer w weekend on zostaje w domu. Z seksem też się nic nie zmieniło tzn. najchętniej żeby był dwa razy dziennie ale w ostatecznie uchodzi raz na trzy dni. Mnie już się nawet nie chce udawać, że mi się chce ale jemu to nie przeszkadza pod warunkiem, że "wypełniam obowiązek". W ramach gry wstępnej z nostalgią wspomina jaka to kiedyś byłam niewyżyta tylko nie pamięta, że i on się wtedy inaczej zachowywał.
Szczerze mówiąc zaczynam myśleć o rozwodzie. No może nie koniecznie teraz ale za parę lat gdy dzieci będą większe. Tylko nie wiem czy tyle wytrzymam bo na chwilę obecną moje uczucia są zbliżone do nienawiści i mocno się muszę pilnować, żeby to nie wyszło na wierzch. Czy ktoś wie czy w obecnej sytuacji miałabym szanse na rozwód z winy męża?
Obserwuj wątek
    • jola-kotka Re: Mam dość 03.03.15, 02:16
      Z winy męża ? Ale gdzie jego wina wobec ciebie? Nie taka opieka nad dziećmi jak ty byś chciała? No sorry tak to,to nie działa. A może ten seks dwa razy dziennie ma być powodem jego winy. Nie rozwodu z winy męża nie dostaniesz. A dlaczego ten rozwód za kilka lat bo kasa trzyma cie. Ogólnie masakra ten wątek.
      • semihora Re: Mam dość 03.03.15, 06:48
        To może wyślij paczkę biednemu misiowi.
      • 4adela4 Re: Mam dość 03.03.15, 08:45
        Żadna kasa, zarabiamy podobnie a do niedawna ja więcej. Żadnej winy wobec mnie? A to, że go nie obchodzi, że jestem zmęczona? Że nie mogę liczyć na miłe słowo, na chwilę rozmowy bo on się relaksuje po pracy? Nie pamiętam kiedy mnie ostatnio pocałował czy przytulił. Propozycja terapii została zbyta, propozycja szczerej rozmowy też, bo według niego jest wszystko w porządku. Gdybym go nie zmuszała do kontaktów z dziećmi nic by nie zrobił. Nie ma potrzeby przebywać ani z nimi ani ze mną.
    • bei Re: Mam dość 03.03.15, 03:02
      Jesteś przemęczonasad
      Za parę lat dzieci nie będą tak absorbować sił....a teraz musisz rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać.
      Nawet kłamstwo powtórzone 100 razy brzmi jak prawda- Twój mąż (może) w końcu załapie na czym polega partnerstwo......
    • bcde Re: Mam dość 03.03.15, 08:29
      > Szczerze mówiąc zaczynam myśleć o rozwodzie. No może nie koniecznie teraz ale za parę lat gdy dzieci będą większe. Tylko nie wiem czy tyle wytrzymam bo na chwilę obecną moje uczucia są zbliżone do nienawiści i mocno się muszę pilnować, żeby to nie wyszło na wierzch.

      Pilnuj się mocno, żeby nie wyszło. A skoro chcesz jeszcze poczekać aż dzieci będą większe, to pomyśl o jakiejś truciźnie, która zabija powoli i którą będziesz mogła dodawać mężowi do jedzenia przez dłuższy czas. W ciągu paru lat mąż akurat wykituje, a ty nie będziesz miała problemu z rozwodem.
      • 4adela4 Re: Mam dość 03.03.15, 08:35
        Bardzo śmiesze.
        • annajustyna Re: Mam dość 03.03.15, 08:36
          Przy takim stanie uczuc to ja Ciebie naprawde podziwiam, ze dajesz rade jeszcze wypelniac "malzenskie obowiazki"...
        • bcde Re: Mam dość 03.03.15, 08:54
          > Bardzo śmiesze.

          Podobnie jak fragment, który zacytowałem.
    • zolla78 Re: Mam dość 03.03.15, 10:32
      Jak wykażesz i udowodnisz jakoś totalny brak zaangażowania w tzw. życie rodzinne męża, to teoretycznie winę możesz uzykać. Ale praktycznie takiego dowodu nie widzę. Musiałoby to być bardzo widoczne na zewnątrz albo ktoś z wami mieszkać i to widzieć.
      A nie możesz zatem ustawić pewnych rzeczy na sztywno, tj. że skoro on nie ma potzreby być z wami i z dziećmi sam z siebie, to robicie dyżury i np. w takie a takie dni ty wracasz późno z pracy albo wychodzi po pracy. Nie jest to na pewno to co chcesz, ale będziesz miała chwilę na relaks. W weekendy podobnie.
      Obowiązki domowe olej maksymalnie jak możesz, zwłaszcza te jego dotyczące (np. pranie jego rezeczy) a na pretensje odpowiadaj, że wykazujesz w tej kwestii i tak większe zaangażowanie niż on.
      • 4adela4 Re: Mam dość 03.03.15, 18:57
        Tak właśnie próbuję robić tzn. oznajmjam mężowi, że wychodzę i zostawiam go z dziećmi. Jeśli chodzi o odpuszczenie prac domowych to nie bardzo mogę bo do młodszego dziecka przychodzi niania więc wstyd by mi było totalny chlew zostawić.
        • triss_merigold6 Re: Mam dość 03.03.15, 19:00
          Bardzo mało prawdopodobne, że dostałabyś rozwód z wyłacznej winy męża.
    • nihiru Re: Mam dość 03.03.15, 10:34
      Może jak zaczniesz rozmawiać o rozwodzie to przejrzy na oczy?
      • 4adela4 Re: Mam dość 03.03.15, 19:03
        Zawsze żałosne wydawały mi się takie posunięcia typu straszenie rozwodem. No i szczerze mówiąc to nie wiem czy dostawszy ode mnie taką informację mąż nie zacząłby się pakować a jednak na razie chyba nie jestem gotowa. Z jednej strony dzieci. Przy męża podejściu widywałby je pewnie dwa razy w miesiącu a to za mało. Gdy mam go pod bokiem to mogę na niego ponaciskać w kwestii kontaktów z nimi. A z drugiej strony tli się we mnie jeszcze iskierka nadziei, że będzie jak dawniej. Dopóki nie zgaśnie ostatecznie to chyba się nie zdecyduję.
    • peonka Re: Mam dość 03.03.15, 16:57
      A dlaczego chcesz rozwodu z winy męża? Co da Ci orzeczenie o winie? Oprócz satysfakcji, być może?
      • 4adela4 Re: Mam dość 03.03.15, 19:07
        Pochodzę z dość konserwatywnego środowiska i jeśli wystąpię o rozwód będę czarną owcą nawet w oczach własnej matki. Na jakąkolwiek pomoc nie mam co liczyć. Może gdyby sąd orzekł rozwód z winy męża nie byłabym ostatecznie spalona.
        • triss_merigold6 Re: Mam dość 03.03.15, 19:09
          Nie jesteś emocjonalnie gotowa na żaden rozwód więc nie ryzykuj ośmieszenia się bezproduktywnymi groźbami.
          Gdybys była zadecydowana na rozstanie, to opinia Twojej matki, środowiska, wszystkich świętych byłaby Ci głęboko obojętna.
        • estel7 Re: Mam dość 03.03.15, 22:07
          Nie rozwód a celibat jest świetną kartą przetargową. Wiem wiem, że zaraz się pojawią głosy, że nie można szantażować seksem itd.
          Nie można?A dlaczego?
          Dlaczego on ma dostawać to na czym mu zależy i domagać się tego, skoro ona nie otrzymuje tego od niego czego potrzebuje - czyli pomocy?
          I trzeba postawić sprawę jasno - Ty nie robisz tego czego ja oczekuję od ciebie, to ja nie będę robić tego czego ty oczekujesz. Kropka.
          Ale gdy będzie się starał trzeba to docenić i też być uczciwą
          • 3-mamuska Re: Mam dość 03.03.15, 23:34
            Wydaje mi sie ze kole sie zamyka, on chce sexu ty zmęczona, go odtracasz, on sie chowa za laptopem, ty jestes jeszcze bardziej zła on to czuje i dlatego ucieka.

            Moze spróbuj po troche zmienić nawyki po tym jak byłaś w domu. Raz powiedz zeby cos zrobił bo ty rade nie dasz, a potem ciesz cześciej niech to robi.
            Olej co mozesz zakupy internet.
            Przemysł czy wszystko co robisz jest niezbędne, powiedz mu ze zatrudnisz panią do sprzątania bo nie dajesz rady.
            Nie rob mu prania, zostaje brudne w koszu i nie bedzie bałaganu.

            Czy przy pierwszym dziecku pomagał?
            Jesli nie to po co wam było drugie?
            Moze wlasnie bądź dla niego miła wtedy wiecej zrobi.
            Na mojego meza to działa az czasem pyta co chce ze jestem Taka miła hehe tylko ze u nas chodzi o zmiany w domu malowanie szafki cos ciagle wymyślam.

            Wiem ze dorosły facet powinien wiedzieć o obowiązkach, ale moze on miał za dobrze.

            Z drugiej strony pomysł czy nie krytykowałam jego sprzątania/zakupow/czy zajmowani dziecmi.
            Krytyka zniechęca, a kobiety często maja wygórowane wymagania.

            Jakis czas temu w rozmowach w toku, kobieta czepiła sie meza a okazało sie ze ona 3 razy dziennie odkurza i myje podłogi.

            Czemu wychodzisz na spacer bez niego?
            On dostaje co chce, ciszę i spokoj w niedzielne popołudnie. A ty z grochem wychodzisz.
            Weź 1 niedzieli gdzie dzieci, na następna zostaw ich i wyjdz, na długo.
            Jak spyta to powiedz ze tydzien temu on miał wolne, mozesz niepostrzeżenie zabrać laptopa.

            A moze po prostu pogadaj z nim. Ale nie ty złe robisz, ale kochanie jestem zmęczona gdy muszę wszystko robić sama, przez to mam mniejsza ochotę na sex.
            Zrób pranie zakupy obiad a wieczorem bedzie tak jak lubisz.

            Mysle ze rozwód nie jest rozwiązaniem, bo wtedy zostaniesz sami i bedzie ci jeszcze ciężej, fizycznie ale i psychicznie, a rozwieść zawsze sie zdążysz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka