Dodaj do ulubionych

Moja mama się boi

06.03.15, 13:56
Od jakichś kilku lat moja mama się boi. Lęki ma irracjonalne raczej, ale nie pozwalają jej się cieszyć życiem. Mama się boi typowo: choroby, że ktoś w podróży będzie miał wypadek, że nie znajdzie pracy. Oraz nietypowo: powodzi (nie mieszka na terenie zalewowym), wcześniej bała się kryzysu, codziennie śledziła notowania, czekała na głębokie załamanie koniunktury i że umrzemy z głodu, teraz na tapecie wojna z Rosją, a jakże. Jeśli lęki są z tych podpartych w rzeczywistości np że dziadek umrze, bo choruje, to nawet jak się to złe stanie czyli dziadek umrze, to mama zaraz znajduje sobie kolejny powód do martwienia typu nie będą mogli pochować dziadka tam gdzie chcieli, bo coś lub ktoś nie pozwoli i gdzie ona pochowa dziadka. Wysłać mamę do psychiatry? To nowoczesna kobieta, raczej pójdzie, pytanie czy pomoże, bo jakichś innych objawów np somatycznych mama nie ma.
Obserwuj wątek
    • redheadfreaq Re: Moja mama się boi 06.03.15, 14:16
      Wysłać, natomiast jeżeli nie ma objawów somatycznych związanych z lękami (duszność, kołatanie serca, poty i tym podobne objawy ataku paniki)nie musi dostać żadnych leków - prawdopodobnie zostanie skierowana na terapię, co serdecznie polecam, bo takie lękowe widzenie świata szalenie utrudnia życie.
    • gazeta_mi_placi Re: Moja mama się boi 06.03.15, 14:19
      Mama jest realistką po prostu i tego nie ukrywa. Kiedyś palono na stosie tych co twierdzili, że ziemia nie jest płaska, teraz wysyłają do psychiatrów ludzi myślących realistycznie.
      • snakelilith Re: Moja mama się boi 06.03.15, 18:00
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Mama jest realistką po prostu i tego nie ukrywa. Kiedyś palono na stosie tych c
        > o twierdzili, że ziemia nie jest płaska, teraz wysyłają do psychiatrów ludzi my
        > ślących realistycznie.
        >

        Ach, naprawdę? Co daje twoim zdaniem "realistyczne myślenie" w wykonaniu mamy autorki wątku? Przed czym ją niby uchroni? Realistycznie bowiem biorąc, to wszystkich nas czeka śmierć i czarna gleba, więc ten czas, który nam do tego momentu został, lepiej poświęcić na przyjemniejsze rzeczy niż zamartwianie się pierdołami.
    • srebrnarybka Re: Moja mama się boi 06.03.15, 14:47
      oczywiście, że wysłać, jeżeli tylko pójdzie. Moja (87 lat) po bardzo przemyślanych podchodach raz poszła do psychogeriatry, który zalecił wizytę u psychologa, a tego już odmawia stanowczo. Prawdopodobnie ja wcześniej wyląduję w psychiatryku, bo każda rozmowa telefoniczna (mieszkamy w innych miastach, codziennie telefonuję) kończy się awanturą nie wiadomo o co.
    • echtom Re: Moja mama się boi 06.03.15, 14:49
      Ile lat ma Twoja mama? Pytam, bo wydaje mi się, że tego typu lęki często pojawiają się w starszym wieku, kiedy człowiek w miarę pogarszającego się zdrowia i stopniowej utraty sił zaczyna się obawiać, czy da sobie radę z wszystkimi przeciwnościami.
      • stacie_o Re: Moja mama się boi 06.03.15, 14:54
        60 nie ma, zaczęło się koło 50 urodzin. I pogłębia.
        • echtom Re: Moja mama się boi 06.03.15, 15:00
          Może mieć związek z menopauzą, choć bardziej typowe są silne stany depresyjne. Trudno ocenić z postu, czy kwalifikuje się do psychiatry.
          • stacie_o Re: Moja mama się boi 06.03.15, 15:11
            Mama była kiedyś dostała venlectine i było o wiele lepiej. Niestey, ze względu ans skutki uboczne musiała odstawić. Z tego co pamiętam, to mam zawsze była taka, tylko kiedyś jej lęki było prościej wytłumaczyć i nikt się nie dziwił, że martwi się że dzieci małe zachorują. Byliśmy okazami zdrowia, a mama np cierpiała katusze, że jedziemy na wycieczkę w góry i na pewno wrócimy z zapaleniem płuc, bo tam ostre powietrze. Gdyby nie o?or mojego ojca nigdzie wtedy by nie pojechała. Podobnie ciąże z roku w którym był wybuch w Czarnobylu przeczekała z niepokojem i strachem, że dziecko bedzie chore. Obecnie u tego dziecka- obecnie już dorosłego- każde kichnięcie to objaw raka. Tamte strachy dały się jakoś jeszcze uzasadnić, teraźniejsze np że jej wnuk a mój syn zginie bo kogoś tam porwali w USA w Iowa nie bardzo....
            • stacie_o Re: Moja mama się boi 06.03.15, 15:17
              Albo kolejny przykład, mama całe życie marzyła o podróży do Indii, ale jej stać nie było. Dorośliśmy zrobiliśmy ściepę. a mama w płacz, że na co te Indie, jak do końca roku będzie wojna światowa i zginiemy od bomby wodorowej. Mój syn na to, że babciu ale przed śmiercią Indie zobaczysz, ale do mamy to nie dociera.
        • bi_scotti Re: Moja mama się boi 06.03.15, 15:07
          Jedyny podejrzany "lek", z tych ktore wyliczylas to ta powodz w okolicach nia niezagrozonych. Reszta to normalne worries, ktore wiekszosc ludzi ma tylko nie wszyscy sie nimi dziela z reszta swiata. Sama bym pewnie z ciekawosci podrazyla o co chodzi z ta powodzia wink Gazet ma racje, pomijajac powodz, mama jest realistka/pragmatykiem i widzi, co widzi a wiec obawia sie tego, czego sie obawia, szczegolnie ze pewnie wyciaga wnioski z dotychczsowych doswiadczen. Hope for the best, prepare for the worst - "prepare" rowniez mentalnie. Jesli zalozymy, ze bedzie problem z pochowkiem dziadka a wszystko pojdzie jak po masle, zycie bedzie latwiejsze niz przy zalozeniu odwrotnym, ze wszystko bedzie easy-breezy gdy w rzeczywistosci biurokracja zatruwa i niszczy zycie wszystkim organizatorom pogrzebu.
          Gdyby to byla moja mama, jedyne strachy, ktore probowalabym zglebic i sobie z nia wyjasnic to by byly wlasnie takie jak ta powodz. Reszta to kwestia personality - sa ludzie, ktorzy zawsze przewiduja czarne scenariusze a sa i tacy, dla ktorych wszystko jest "no problem" ... no i jest bardziej zrownowazona masa "sredniakow" pomiedzy tymi skrajnosciami wink
    • pade Re: Moja mama się boi 06.03.15, 15:03
      Takie lęki mogą się pojawiać w zastępstwie lęku przed...i tu mama sama musiałaby sobie uświadomić czego tak naprawdę się lęka.
    • anusia_magda Re: Moja mama się boi 06.03.15, 15:22
      ja też jestem lękowa i przeżywam czasem katusze, ale usłyszłam cos takiego ,że postawą lękową cos sobie rekompensujemy, ale ja za chiny nie mam pojęcie co...
      • anusia_magda Re: Moja mama się boi 06.03.15, 15:23
        ja ogólnie tabletek nie chcę brac bo prowadzę samochód, wożę dziecko i jakos sobie radzę, czasem validol bez recepty wystarcza, ale mnie radzono zacząć uprawiac jakis sport, regularnie i rekreacyjnie zarazem bo to wydziela endorfiny a one lepsze niz antydepresanty smile
    • czustka Re: Moja mama się boi 06.03.15, 15:30
      No wIec ja mam taka tesciowa,i tak zasugerowałam jej psychiatrę,z tym ze moja nie tylko przewiduje tragedie i ma w związku z tym leki ale tworzy ze cos sie dzieje mimo ze sie nie dzieje.
      • stacie_o Re: Moja mama się boi 06.03.15, 15:37
        Twój wątek mnie zainspirował.
    • volta2 Re: Moja mama się boi 06.03.15, 16:04
      Sana mam takie lęki, kryzys,raca, wypadek. Mam psychiatrę juz zamawiać?
    • lorelailee Re: Moja mama się boi 06.03.15, 17:15
      u mnie w rodzinie moja babcia ma tendencje do takich zamartwian sie- bo powiedzmy sobie szczerze- co innego jak przemknie przez mysl raz w miesiacu ze o kurde, moge stracic prace albo niepokoj zwiazany z tym co sie w rosji dzieje, ale jak ktos zaczyna podejmowac dzialania na podstawie tych lekow i mu to utrudnia zycie to juz kwalifikuje sie do psychiatry (mama nie pojedzie do indii bo wydaje jej sie ze niedlugo wybuchnie wojna, nie chciala was wyslac w gory bo jej sie wydawalo ze dostaniecie zapalenia pluc, etc).
      A zauwazylam ze ludzie lubia sobie takie marudzic i jeszcze wrozyc czarno z kazdej porazki, ja np. szukam teraz pracy, nie mam jej od uwaga 2 tygodni, i juz slyszalam : juz dosc dlugo tej pracy szukasz, ojej co to bedzie - tu cie nie przyjeli to juz pewnie nigdzie cie nie przyjma... itd normalnie nic tylko najlepiej siasc i sie zalamac, albo wziac najgorsza robote za tysionpincet bo juz nic lepszego mnie nie spotka smile
    • nenia1 Re: Moja mama się boi 06.03.15, 18:52
      Do psychologa, czemu nie? Dlaczego nie podnosić sobie komfortu życia? Przecież nie żyje się mamie komfortowo jeśli przez całe życie się martwiąc na wyrost. Nawet jeśli sobie coś w ten sposób kompensuje robi to w mało przyjemny sposób. Na psychologa należy jak na osobę, która pomaga odzyskać komfort psychiczny, tam gdzie go brakuje. Można się pocieszać "inni też tak mają" a może spróbować sobie pomóc. Nie trzeba martwić się przez całe życie. Po co, jak i tak z 90% rzeczy, o które się martwimy nigdy się nam nie przytrafia.
    • anorektycznazdzira Re: Moja mama się boi 06.03.15, 20:00
      wysłać, po co się ma męczyć!
    • d.o.s.i.a Re: Moja mama się boi 07.03.15, 12:44
      To jest klasyczna nieleczona nerwica lekowa. I ani spacerki, ani sport ani psycholog nie pomogą.
      Po tylu latach objawów stresowych i działania kortyzolu i ACTH w mózgu od dawna sa juz zmiany w obrębie hipokampu i innych obszarach, utrwalone sa ścieżki lękowe, ekspresja receptorów serotoniny i noradrenaliny zaburzona i cala rownowaga w przekaznikach jest zachwiana.
      Leczenie, antydepresanty o działaniu antylekowym i to prawdopodobnie przez wiele lat to jest jedyne wyjście z tej sytuacji.
      Dziwie sie, ze tak łatwo dajecie sie poniesc diagnozie "taki charakter". To nie jest normalny charakter. I każdy psychiatra wam to powie.
    • kill.emall Re: Moja mama się boi 07.03.15, 12:53
      Tutaj połowa forum się nadaje do psychologa w takim razie w związku ze strachem przed wojną smile
    • klubgogo Re: Moja mama się boi 07.03.15, 14:05
      A czy to nie jest jej natura? Moja też się boi i mało tego, dopisuje do tego swoje teorie - boli brzuch, to na pewno wrzody, rak, pasożyty, zrób badania. Boli gardło - to rak, zrób posiew, idź do laryngologa. Naprawiają dach - zrobią jej dziurę, będzie zimno. Jedzie pociągiem, a co będzie jak się wykolei. Do niczego nie potrafi dopisać optymistycznej wersji, we wszystkim widzi zagrożenie. I tylko słyszę, same kłopoty, same kłopoty, spać nie może.
      • d.o.s.i.a Re: Moja mama się boi 07.03.15, 14:46
        > A czy to nie jest jej natura?

        Stan wiecznego zamartwiania sie to nie natura a stan patologiczny dobrze znany i opisany w psychiatrii i neurologii. Wiec bardzo proszę nie powielać nieprawdy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka