Dodaj do ulubionych

18-stka w rodzinie

09.03.15, 10:47
Ja mam takie pytanie.
Jestem zaproszona wraz z rodziną na 18-stkę.
Rodzina jest liczna dzieci w wieku 10 lat oraz 1/3 gości to osoby 60-80 lat.
2/3 gości 18 letnich, i trochę straszych.
osiemnastka jest na godz 19.
Wszyscy mają bawic sie razem dorosli, młodzież, dzieci.
Czy to jest normalne?
To moja najblizsza rodzina ale nie zamierzam jechac ze względu na dziecko, późna pora, kawał drogi a posiedzę godzinę. Starsi w wieku 60-80 są oburzeni, ale niektórzy przyjda co mieszkają na miejscu.
Czy to jest w porzadku?
Pytałam czy można zrobic wczesniej dla starszych gości a mlodzież o tej 19. Ale nie, nie można, bo młodziez wazniejsza.
A jak Wy myślicie? czepiam się?
Obserwuj wątek
    • dziennik-niecodziennik Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 10:55
      to nie jedz, pani księżniczko.
      ja nie widze problemu.
    • nihiru Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 11:03
      Nie rozumiem, czemu starsi są oburzeni.

      Miałam napisać coś jeszcze, ale obawiam się że zabrzmiałoby to sukowato, więc się wstrzymam.
      [na razie]
      ------------------------------------------------------
      forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
      • wioskowy_glupek Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 11:06
        Dziwi cię że na 18 ce młodzież ważniejsza big_grinbig_grin ?
    • gryzelda71 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 11:06
      Wesela zwykle też jakos o tej porze i da się bez oburzenia starszych i matek dzieci. Zawsze możesz nie jechać. Jak nie jedziesz nie narzekaj. W sumie mają być 3 imprezy? Dla seniorów, rodzin z nieletnimi i znajomymi rówieśnikami,żeby było w porządku?
      • a.n.a0 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 11:07
        ale problem jest taki że jak nie przyjade to koniec z nami to usłyszałam w telefonie,
        O to mi chodzi ze nie każdy da radę z dzieckiem albo w podeszłym wieku.
        • gryzelda71 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 11:09
          Nie da rady, czy nie chce?
          • a.n.a0 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 11:09
            gryzelda71 napisała:

            > Nie da rady, czy nie chce?
            sama chętnie z dzieckiem, nie da rady i nie chcę.
            • gryzelda71 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 11:11
              Więc jak nie chcesz to daj spokój.
        • lorelailee Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 11:36
          ale problem jest taki że jak nie przyjade to koniec z nami to usłyszałam w telefonie,

          o na takie 'piekne zaproszenie' to bym powiedziala zeby mnie w d.pe calowali smile
        • cosmetic.wipes Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 13:26
          > ale problem jest taki że jak nie przyjade to koniec z nami to usłyszałam w tele
          > fonie,

          Od samego jubilata to usłyszałaś?

          Nie znam osiemnastolatka, który by z własnej, nieprzymuszonej woli zapraszał na imprezę ciotki ze smarkatym kuzynostwem, prapradziadków i to wszystko okraszone przyjaciółmi rówieśnikami.
          • a.n.a0 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 13:41
            cosmetic.wipes napisała:

            > > ale problem jest taki że jak nie przyjade to koniec z nami to usłyszałam
            > w tele
            > > fonie,
            >
            > Od samego jubilata to usłyszałaś?
            >
            > Nie znam osiemnastolatka, który by z własnej, nieprzymuszonej woli zapraszał na
            > imprezę ciotki ze smarkatym kuzynostwem, prapradziadków i to wszystko okraszon
            > e przyjaciółmi rówieśnikami.


            usłyszałam to od jego cudownej mamusi. Sam osiemnastolatek chce tylko dla kolegów.
    • odnawialna Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 11:07
      > Czy to jest w porzadku?
      > Pytałam czy można zrobic wczesniej dla starszych gości a mlodzież o tej 19. Ale
      > nie, nie można, bo młodziez wazniejsza.
      > A jak Wy myślicie? czepiam się?

      tak, czepiasz się. A nie w porządku to jest krytykowanie i ustawianie imprezy pod siebie przez zaproszonych gości. Goście dziękują za zaproszenie i przychodzą, albo nie. I wara im od organizowania komuś imprezy.

      • a.n.a0 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 11:09
        odnawialna napisała:

        > > Czy to jest w porzadku?
        > > Pytałam czy można zrobic wczesniej dla starszych gości a mlodzież o tej 1
        > 9. Ale
        > > nie, nie można, bo młodziez wazniejsza.
        > > A jak Wy myślicie? czepiam się?
        >
        > tak, czepiasz się. A nie w porządku to jest krytykowanie i ustawianie imprezy p
        > od siebie przez zaproszonych gości. Goście dziękują za zaproszenie i przychodzą
        > , albo nie. I wara im od organizowania komuś imprezy.
        >
        >
        to nie ja sie czepiam tlyko osoby po 60-stce. Tak samo nie widze sie z dzieckiem po nocach.
        • gryzelda71 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 11:10
          Rozumiem,że te 60 na wesele też nie chodzą?
          A to impreza całonocna i obowiązkowa?
          Dzieci to niemowleta?
          • a.n.a0 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 11:13
            gryzelda71 napisała:

            > Rozumiem,że te 60 na wesele też nie chodzą?
            > A to impreza całonocna i obowiązkowa?
            > Dzieci to niemowleta?


            niemowleta to mały pikuś, bo lekkie i moga spac, byc noszone itd. to troche starsze dzieci od niemowląt. A młodziez to nie będzie się stresowac staruszkami?
            bo ja bym bardzo nie chciała miec na swojej 18-stce babć. Zrobiłam kiedys dwie imprezy, a nie wszyscy razem.
            • gryzelda71 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 11:15
              No i jasne. Ty kiedyś inaczej zrobiłaś.
            • nihiru Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 11:20
              > A młodziez to nie będzie się stresowac staruszkami?
              > bo ja bym bardzo nie chciała miec na swojej 18-stce babć. Zrobiłam kiedys dwie
              > imprezy, a nie wszyscy razem.

              No i właśnie to jest to czego nie napisałam w pierwszym poście:
              starsi powinni być zadowoleni, że zostali zaproszeni razem z młodzieżą. To świadczy o tym, ze solenizant/ka nie uważa, że są zbyt obciachowi, żeby ich kolegom pokazywać, i nie boi się że mu/jej zepsują imprezę.
              A ponadto śmiem twierdzić, że starszym przyda się jakaś odmiana, a nie wieczne "rosół i gadanie o tym, kto na co ostatnio chorował" przy stole.
              • iwoniaw Do-kład-nie! 09.03.15, 11:36
                CytatNo i właśnie to jest to czego nie napisałam w pierwszym poście:
                > starsi powinni być zadowoleni, że zostali zaproszeni razem z młodzieżą. To świa
                > dczy o tym, ze solenizant/ka nie uważa, że są zbyt obciachowi, żeby ich kolegom
                > pokazywać, i nie boi się że mu/jej zepsują imprezę.


                Nie wiem, jak jeszcze starszych możnaby bardziej uhonorować niż zapraszając ich jak innych na imprezę zamiast robienia "getta babciowego".
                A w ogóle to o której niby miałaby być ta impreza? O 16.00? Toż niektórzy o tej porze jeszcze w pracy/szkole... Gospodarz też niekoniecznie musi chcieć wstać o 4.00, żeby zdążyć zarówno z krojeniem sałatki, jak i wizytą u fryzjera.
                19.00 to idealna godzina - uroczysta kolacja, życzenia, kto chodzi spać z kurami, po posiłku się zabiera do domu, kto chętny na dalszą imprezę - zostaje.
                • a.n.a0 Re: Do-kład-nie! 09.03.15, 11:39
                  iwoniaw napisała:

                  > CytatNo i właśnie to jest to czego nie napisałam w pierwszym poście:
                  > > starsi powinni być zadowoleni, że zostali zaproszeni razem z młodzieżą. T
                  > o świa
                  > > dczy o tym, ze solenizant/ka nie uważa, że są zbyt obciachowi, żeby ich k
                  > olegom
                  > > pokazywać, i nie boi się że mu/jej zepsują imprezę.

                  >
                  > Nie wiem, jak jeszcze starszych możnaby bardziej uhonorować niż zapraszając ich
                  > jak innych na imprezę zamiast robienia "getta babciowego".
                  > A w ogóle to o której niby miałaby być ta impreza? O 16.00? Toż niektórzy o tej
                  > porze jeszcze w pracy/szkole... Gospodarz też niekoniecznie musi chcieć wstać
                  > o 4.00, żeby zdążyć zarówno z krojeniem sałatki, jak i wizytą u fryzjera.
                  > 19.00 to idealna godzina - uroczysta kolacja, życzenia, kto chodzi spać z kuram
                  > i, po posiłku się zabiera do domu, kto chętny na dalszą imprezę - zostaje.
                  >
                  >
                  to jest impreza w lokalu w sobotę, na wsi, nikt nie pracuje, albo szkolan mlodzież, albo dziadkowie na emeryturach albo małe dzieci.
                  • iwoniaw Re: Do-kład-nie! 09.03.15, 11:42
                    I w związku z tym uważasz, że to żadna różnica wynająć lokal od 19.00 a od 15.00?

                    Skoro sobota i "nikt nie pracuje", to tym bardziej nie rozumiem problemu - w niedzielny poranek emeryci, małe dzieci i bezrobotni nie mogą odespać raz w roku imprezy ważnej dla kogoś z bliskiej rodziny/przyjaciół?
                    • wasylkap Re: Do-kład-nie! 09.03.15, 11:57
                      To trochę zmienia sytuację, ale dalej myślę, że zaproszenie gości np. na 17 gospodarzowi nie zrobiłoby większej różnicy, a dla zainteresowanych wcześniejszym wyjściem byłby większy komfort.
                      Bo dla mnie nie chodzi tu o odespanie, a o to, że o tej 19 niektórzy zwyczajnie nie nadają się na imprezy - bo są śpiący, zmęczeni, etc
                      • evolene Re: Do-kład-nie! 09.03.15, 12:44
                        Biedactwa, pewnie codziennie chodzą na imprezy. Ile razy w miesiącu może trafić się impreza, która zaczyna się o 19tej????
                        Jak ktoś wcześniej napisał: można przyjść posiedzieć godzinę czy dwie i iść. I czy naprawdę  godzina 19ta jest tak bardzo późną porą? Szczególnie w sobotę.
                • wasylkap Re: Do-kład-nie! 09.03.15, 11:54
                  A to chyba zależy od osób chodzących spać z kurami. Moje dziecko chudzące spać o 20 nie dałoby rady już o 19, nie nadaje się się do życia i już. Babcia męża o 18 wraca z każdej imprezy do domu, bo po prostu nie wytrzymuje dłużej.
                  Ja bardziej mam odczucie, że gospodarzowi zwyczajnie nie chciało się pomyśleć jak to lepiej zorganizować i nie wziął pod uwagę potrzeb osób, które zaprasza. O 19 to zaczyna się impreza dla młodzieży i nie rozumiem Waszego zdziwienia, że dla osoby z dzieckiem czy starszej to zwyczajnie zbyt późna pora.
              • koronka2012 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 16:10
                nihiru napisała:

                > starsi powinni być zadowoleni, że zostali zaproszeni razem z młodzieżą. To świa
                > dczy o tym, ze solenizant/ka nie uważa, że są zbyt obciachowi, żeby ich kolegom
                > pokazywać, i nie boi się że mu/jej zepsują imprezę.

                Solenizant wolałby samą młodzież (i nic dziwnego), pomysł zaproszenia połowy rodziny wyszedł zdaje się od mamusi...
                • a.n.a0 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 16:19
                  Gkoronka2012 napisała:

                  > nihiru napisała:
                  >
                  > > starsi powinni być zadowoleni, że zostali zaproszeni razem z młodzieżą. T
                  > o świa
                  > > dczy o tym, ze solenizant/ka nie uważa, że są zbyt obciachowi, żeby ich k
                  > olegom
                  > > pokazywać, i nie boi się że mu/jej zepsują imprezę.
                  >
                  > Solenizant wolałby samą młodzież (i nic dziwnego), pomysł zaproszenia połowy ro
                  > dziny wyszedł zdaje się od mamusi...
                  Niestety mamusia tak ustalila bo jak mowi to ona placi.
                  Gdyby zrobila da saej mlodziezy i odjac koszty ok 30 osob po 100zl to by miala na dobry obiad 3000 tys i mogla zaprosic na inny dzien nawet.
        • a.n.a0 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 11:11
          Problem polega na tym że musiałabym wracac do domu ok 100 km, nie wiem czym, moze ostatnim pekaesem, gdyby w sobotę jeżdził po 22,23. Przenocowac nie ma gdzie. Dziecko będzie chcialo spac 21,22. To jest dziwne ze mam watpliwości?
          • dziennik-niecodziennik Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 11:30
            no to nie idziesz i tyle. chyba ze Cie przenocują gospodarze.
      • wasylkap Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 11:19
        A ja myślę,że jeżeli komuś zależy na obecności bliskich osób, to bierze się pod uwagę potrzeby drugiej - zapraszanej strony. Godzina 19 dla rodzin z dziećmi i starszych jest za późna i wyraża tylko w moim odczuciu "olewczyy" stosunek do osób zaproszonych.
        U mnie w rodzinie były ostatnio urodziny 25 latka. Na godzinę 16 na obiad zaproszeni byli dzieciaci i dziadkowie i młodzież z rodziny. Po 19 dziadkowie zabrali dzieci do domu, a 25 latek zaczął imprezę z młodszą częścią rodziny i znajomymi, dla których przygotowana była kolacja. Nie sądzę, aby młodzież bardzo pragnęła na imprezie towarzystwa starszych i dzieciatych. A w ten sposób 25 latek spędził czas ze wszystkimi na których mu zależało. I miał bardzo udane popołudnie i wieczór.
        • a.n.a0 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 11:21
          wasylkap napisała:

          > A ja myślę,że jeżeli komuś zależy na obecności bliskich osób, to bierze się pod
          > uwagę potrzeby drugiej - zapraszanej strony. Godzina 19 dla rodzin z dziećmi i
          > starszych jest za późna i wyraża tylko w moim odczuciu "olewczyy" stosunek do
          > osób zaproszonych.
          > U mnie w rodzinie były ostatnio urodziny 25 latka. Na godzinę 16 na obiad zapr
          > oszeni byli dzieciaci i dziadkowie i młodzież z rodziny. Po 19 dziadkowie zabra
          > li dzieci do domu, a 25 latek zaczął imprezę z młodszą częścią rodziny i znajom
          > ymi, dla których przygotowana była kolacja. Nie sądzę, aby młodzież bardzo prag
          > nęła na imprezie towarzystwa starszych i dzieciatych. A w ten sposób 25 latek s
          > pędził czas ze wszystkimi na których mu zależało. I miał bardzo udane popołudni
          > e i wieczór.
          >
          no własnie ja to samo myślę. Jak zapytałam czy można byłoby zrobić wczesniej dla starszych, i kilka innych osób pytało o to samo, bo przy mnie.
          Odpowiedź zabrzmiała tak: "Ja sie nie bede stosowac do innych bo to impreza syna. Jak nie chcecie to nie przyjeżdzajcie ale nie chce was znac wtedy"
          • nihiru Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 11:25
            > Odpowiedź zabrzmiała tak: "Ja sie nie bede stosowac do innych bo to impreza syn
            > a. Jak nie chcecie to nie przyjeżdzajcie ale nie chce was znac wtedy"

            No to było chamskie.
          • itka-julitka Re: 18-stka w rodzinie 10.03.15, 14:11
            "Jak nie chcecie to nie przyjeżdzajcie ale nie chce was znac wtedy"
            Sorry, ale jakoś nie mogę uwierzyć w to, ze matka jubilata powiedziała to wprost. Jeśli tak by powiedziała, to oznaczałoby, ze jest totalna prostaczką, z którą nikt by nie chciał mieć nic wspólnego, a tym bardziej chodzić na imprezy wyprawiane przez nią. Sądzę, ze zdanie albo jest wyrwane z kontakstu, ale było poiwedziane żartobliwie, albo po prostu wyolbrzymiasz, koloryzujesz lub zmyślasz. Być może była juz jakaś awantura, o której nie wspomniałaś, gdzie matka jubilata słysząc pretensje, krytykę i fochy zaproszonych gości odpowiedziała coś, czego nie przemyślała, ale nawet wówczas nie sądze, aby zaszantażowała w ten sposób gości. Ale jesli to jest prawda, że matka jubilata wyskoczyła wprost z takim tekstem, to nie poszłabym dla zasady, nawet jak bym miała wielką ochotę. A Ty - nie masz ochoty, więc nie rozumiem Twoich rozterek. Nie chcesz iść, gospodyni jest chamska i bezczelna do granic, to nad czym tu się zastanawiać. Nie idź ! Czy jakoś szczególnie zalezy Ci na kontakcie z TAKĄ osobą ? Czy jesteś jakoś uzależniona od tej rodziny?
        • arwena_11 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 11:34
          a jak to się ma do wesel? Bo zazwyczaj też o tej porze sie zaczynają?
          Wtedy nie zapraszają z dziećmi bo późna pora i rozlega się lament ze jak to , impreza rodzinna, dzieci mają być. I nikt już nie mówi,ze późno
          • a.n.a0 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 11:40
            arwena_11 napisała:

            > a jak to się ma do wesel? Bo zazwyczaj też o tej porze sie zaczynają?
            > Wtedy nie zapraszają z dziećmi bo późna pora i rozlega się lament ze jak to , i
            > mpreza rodzinna, dzieci mają być. I nikt już nie mówi,ze późno

            impreza się konczy o północy, a wesele przewaznie nad ranem. Miałabym czas nawet przeczekać z dzieckiem na pekaes. A o pólnocy sobota/niedziela?
            • iwoniaw Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 11:44
              Dziecko na weselu nie chce spać o 21, a na 18-ce chce? big_grin
              • a.n.a0 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 11:48
                iwoniaw napisała:

                > Dziecko na weselu nie chce spać o 21, a na 18-ce chce? big_grin
                >
                nie wiem o której dziecko bedzie chcialo spac. Ale będac na weselu wiem ze mogę byc do rana. A na 18 muszę wyjsc max o pólnocy.
                • iwoniaw Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 11:57
                  No ale po co chcesz tam siedzieć do północy ze śpiącym (za stołem?) dzieckiem? Wychodzisz o 20.30-21.00, wsiadasz w autobus czy co tam jedzie i oddalasz się do domu, w czym problem?
        • evolene Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 12:47
          To jak ta osoba będzie mieć wesele, to wówczas ma nie zapraszać osób starszych i dzieci? Wiadomo, że wesela nie kończą się o 19tej.
          Jak sobie wtedy te śpiochy poradzą? Ja wiem jak: okażą się bardzo żywotni i pełni energii.
          Pewnie gdyby impreza była organizowana wcześniej, to też byłoby źle, bo przecież w sobotę trzeba: sprzątać, zakupy zrobić, ogródek przekopać, dach naprawić, sufit pomalować itd
    • arwena_11 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 11:12
      Jak zaproszą z dzieckiem na 18-tkę, źle bo za późno.
      Jak na wesele nie zaproszą z dzieckiem, bo późna pora to też źle, bo jak to dziecko się pobawi kilka godzin i pójdzie spac.

      To w końcu późno jest o tej 18-19 czy nie. Czy po prostu każdy powód dobry do narzekań?
      • a.n.a0 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 11:15
        arwena_11 napisała:

        > Jak zaproszą z dzieckiem na 18-tkę, źle bo za późno.
        > Jak na wesele nie zaproszą z dzieckiem, bo późna pora to też źle, bo jak to dzi
        > ecko się pobawi kilka godzin i pójdzie spac.
        >
        > To w końcu późno jest o tej 18-19 czy nie. Czy po prostu każdy powód dobry do n
        > arzekań?
        >
        dla dojeżdzajacych jest za pózno, bo nie ma powrotu, a jak jest to max po godzinie zabawy.
        • gryzelda71 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 11:17
          Czyli pojechać na godzinę się nie opłaca? Więc odmów i powiedz dlaczego nie możesz.
          • a.n.a0 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 11:19
            gryzelda71 napisała:

            > Czyli pojechać na godzinę się nie opłaca? Więc odmów i powiedz dlaczego nie moż
            > esz.


            a opłaca się?
            • gryzelda71 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 11:29
              Nie wiem na co liczysz, ale skoro nie chcesz jechać to chyba się nie opłaca.
              Pewnie gdybyś była zaproszona na 16 do 19 bo potem impreza dla młodych, to tez kręciłabyś nosem, boś nie seniorka jeszcze i ja kto będziesz siedzieć ze starymismile
            • iwoniaw Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 11:49
              Cytat a opłaca się?

              No, jeśli ktoś idzie na czyjeś urodziny tylko wtedy, gdy mu "się opłaca"...
              Szczerze mówiąc, o której by ta impreza nie była, z dzieckiem zasypiającym o 21.00 i tak nie myślałabym tam siedzieć dłużej niż 2-3 godziny.
              Przecież gdyby gości starszych/dzieciatych zaproszono np. na 17.00, a na 19.00 dopiero młodzież, to też by ci się "nie opłacało" po 2 h zbierać, a wtedy wypadałoby. I pewnie byś wtedy narzekała, że nie w tej "właściwej i uhonorowanej" kategorii gości cię umieszczono?
    • solejrolia Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 11:22
      absurdalnie to wymyślili, ale cóż, taki mają pomysł, to już trudno.
      i tak, pojechałabym, a ze względu na małe dziecko zmyłabym sie po angielsku po godzinie czy po dwóch.
      • a.n.a0 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 11:25
        solejrolia napisała:

        > absurdalnie to wymyślili, ale cóż, taki mają pomysł, to już trudno.
        > i tak, pojechałabym, a ze względu na małe dziecko zmyłabym sie po angielsku po
        > godzinie czy po dwóch.

        ale nie mam pewności ze bedzie jakis pekaes. A jak nie to mnei nie stac na kombinowanie taksówek, bo to i tak kosztowna impreza. Obiecywali ze będzie załatwiony bus dla kilkunastu osób. Ale cisza. Szczere mówiac nie chce myslec jakbym sie męczyła.
        • lorelailee Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 11:38
          ja bym nie jechala pks, a skoro nie masz auta i masz tam pksem tachac dzieciaki po nocy to olej, pomijam juz kwestie tego szantazu- ze jak nie przyjdziesz to cie nie chca znac. No to sie nie znacie- od teraz.
          • a.n.a0 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 11:41
            lorelailee napisała:

            > ja bym nie jechala pks, a skoro nie masz auta i masz tam pksem tachac dzieciaki
            > po nocy to olej, pomijam juz kwestie tego szantazu- ze jak nie przyjdziesz to
            > cie nie chca znac. No to sie nie znacie- od teraz.

            no własnie, taka prawda
    • landora Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 11:42
      19:00 to jest późna pora? Ja bym powiedziała, że to dość wcześnie.
      Jeśli ktoś kończy prace o 17:00, to wcześniej niż na 19:00 się nie wyrobi.
      • a.n.a0 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 11:46
        landora napisała:

        > 19:00 to jest późna pora? Ja bym powiedziała, że to dość wcześnie.
        > Jeśli ktoś kończy prace o 17:00, to wcześniej niż na 19:00 się nie wyrobi.


        z zaproszonych gosci tylko ja pracuję - (wiek pracujacy), i to nie w weekendy. Nikt nie pracuje w weekendy z zaproszonych gości. 2/3 niepracujacej młodzieży, 1/3 dziadkowie i nikt nie pracujacy.
        • dziennik-niecodziennik Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 11:53
          moze organizatorzy pracują? to w sumie ważniejsze niż to czy goście pracują big_grin
        • wioskowy_glupek Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 11:54
          Na litość boską to powiedz że nie masz jak wrócić i czy możesz do rana u nich przenocować albo powiedz że ty bardzo chętnie ale po prostu nie dasz rady inaczej i ok 21 się zmywasz.
      • aankaa Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 11:57
        czytaj ze zrozumieniem - impreza jest w sobotę
        • dziennik-niecodziennik Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 12:04
          zaskocze Cie - ludzie w soboty tez pracują!...
    • kropkacom Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 12:03
      Jak ja się cieszę, że mnie takie problemy nie dotyczą big_grin Oby jak najdłużej. Jeszcze raz - cieszę się.
    • beata985 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 12:10
      byłam na takiej osiemnastce, niekt nie był oburzony, starszyzna przeżyła..nawet tanczyła w rytm didżeja....tongue_out
    • a.n.a0 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 12:29
      Dowiedziałam się ze aby zaprosic wczesniej trzeba dopłacic za każda godzinę za sale i dodatkowe posiłki, lub je rozłożyc w czasie. Ale poniewaz większosc gości jest 18-20 letnia to solenizant twierdzi że na dziadkach mu nie zalezy i najwyzej nie przyjda.
      • gryzelda71 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 12:33
        za chwile napiszesz,że kazał się dziaqdkom i tobie cmoknąć.
        Moze dopłać do sali to zaczną o 13 imprezę.
      • lilly_about Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 12:35
        Teraz dorabiasz ideologię do własnej bezczelności. Powtarzam: nie masz prawa narzucać godziny, tak jak nie masz obowiązku uczestniczyć w imprezie.
      • evolene Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 12:50
        Żenujące, ale to co Ty piszesz. Na serio ich dopytywałaś dlaczego taka pora,a nie inna? Mam wrażenie, że to co solenizant twierdzi zmyśliłaś, aby wyszło na Twoja <rację>
    • lilly_about Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 12:34
      Jakie ty masz prawo do pytania, czy można wsześniej? Nie odpowiada ci godzina, to nie idź, wszak ludziom nigdy się nie dogodzi.
      • a.n.a0 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 12:37
        lilly_about napisała:

        > Jakie ty masz prawo do pytania, czy można wsześniej? Nie odpowiada ci godzina,
        > to nie idź, wszak ludziom nigdy się nie dogodzi.

        tak samo nie mają prawa być chamscy i mówić ze jak nie przsyjde to koniec znajomości
        • lilly_about Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 12:43
          Nie chcę cię martwić, ale widocznie im nie zależy na znajomości z tobą.
          • a.n.a0 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 13:01
            lilly_about napisała:

            > Nie chcę cię martwić, ale widocznie im nie zależy na znajomości z tobą.


            ale mnie to nie martwi bo sa prostakami
            • lilly_about Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 13:08
              No i tu pies pogrzebany. Szanowna pani do prostaków dostosowywać się nie będzie, prawda?
              • a.n.a0 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 13:09
                lilly_about napisała:

                > No i tu pies pogrzebany. Szanowna pani do prostaków dostosowywać się nie będzie
                > , prawda?


                alez o co ci chodzi? odpisuje na twoje brednie, Pa
                • lilly_about Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 13:23
                  No teraz po prostu wyszło twoje prostactwo kochana wink Współczuję rodzinie, że w ogóle muszą się z tobą bujać
            • cosmetic.wipes Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 13:33
              > ale mnie to nie martwi bo sa prostakami

              To w czym masz problem? Bo wątek załozyłaś o tym, że ci godzina nie pasuje. Jak nie pasuje, to olewasz. Tym bardziej jesli gospodarzy uwazasz za prostaków.

              Po co w ogóle rozwazasz uczestnictwo w tej imprezie?
    • evolene Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 12:39
      Ha ha
      To chyba solenizant czy solenizatka i rodzice tej osoby decydują jak będzie wyglądać impreza. O której się zacznie, co będzie do jedzenia i tak dalej, a tu widzę, że goście się rwą do organizacjiwink
    • mejerewa Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 12:47
      Póżno, dziecko,brak noclegu - jak z weselem. Też trzeba sobie poradzić, znaleźć nocleg albo być krócej, itp. I też można odmówić przyjazdu, tłumacząc to trudnościami z późnym powrotem.

      Co do formuły przyjęcia, to znam takie podobne. Głównym celem imprezy była młodzież, więc pora wieczorna i lokal dostosowany do nich. Rodzina (w tym dzieci i babcie) byli dodatkiem, zaproszeni głównie jako donatorzy prezentów, których można "ugościć" przy okazji.
      I celowo ugościć napisałam w cudzysłowie, bo nie czuli się tam dobrze, był hałas, przekąski na stojąco, kontaktu z jubilatem żadnego, bo kręcił się po całej sali itp. Faktycznie dziadkowie i rodzina czułaby się lepiej ugoszczona na obiedzie czy podwieczorku rodzinnym, choćby i w lokalu, ale w spokoju, gdzie jubilat poświęciłby im też czas, można byłoby porozmawiać i rodzinnie obejść urodziny. Wiem, że goście czuli się jak dodatek do imprezy młodzieżowej i szybko się zmyli, bo nawet nie było jak rozmawiać przy głośnej muzyce. Cel został osiągnięty, czyli prezenty przyjęte, tort wszyscy dostali, a do rana bawiła się młodzież.
      • nihiru Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 12:59
        Noo, trochę dziwnie.

        To chyba się zaczęło, jak weszła moda na wypasione 18-tki organizowane w lokalach i "z szykanami".
        Ja na "rodzinnej" osiemnastce byłam tylko jednej - solenizantka zaprosiła po prostu najlbliższą rodzinę na uroczysty obiad w domu. Impreza dla znajomych była oddzielnie w lokalu.
        Myśmy (w sensie: ja i moje rodzeństwo) na swoje osiemnastki organizowali prywatkę w domu dla znajomych - w ogóle nie pamiętam, żeby rodziny były zapraszane.

        ------------------------------------------------------
        forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
        • arwena_11 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 13:03
          Pamiętam takie imprezy jak sama miałam 18. Ja robiłam kameralnie w domu najpierw dla rodziny a potem dla znajomych.
          Ale były i imprezy w lokalach
    • nihiru Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 12:52
      No nie wiem...

      Co innego, jak zapraszający się stara, ale wiadomo - wszystkim się nie dogodzi;
      a co innego jak zapraszający ma gości w poważaniu.

      Najpierw sądziłam że mamy do czynienia z pierwszą sytuacją, ale jak czytam, że:
      - matka jubilata szantażuje gości, że "nie będzie się do nikogo dostosowywała, ale jak ktoś nie przyjdzie, to koniec znajomości"
      - sam jubilat - wygląda na to - specjalnie wybiera taką późną godzinę, żeby starsi nie przyszli i nie psuli mu imprezy
      to widzę, że raczej z drugą.

      No chyba ze autorka kłamie, ale nie widzę powodu.
      • a.n.a0 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 13:03
        nihiru napisała:

        > No nie wiem...
        >
        > Co innego, jak zapraszający się stara, ale wiadomo - wszystkim się nie dogodzi;
        > a co innego jak zapraszający ma gości w poważaniu.
        >
        > Najpierw sądziłam że mamy do czynienia z pierwszą sytuacją, ale jak czytam, że:
        > - matka jubilata szantażuje gości, że "nie będzie się do nikogo dostosowywała,
        > ale jak ktoś nie przyjdzie, to koniec znajomości"
        > - sam jubilat - wygląda na to - specjalnie wybiera taką późną godzinę, żeby sta
        > rsi nie przyszli i nie psuli mu imprezy
        > to widzę, że raczej z drugą.
        >
        > No chyba ze autorka kłamie, ale nie widzę powodu.
        >
        >
        ale taka jest prawda, co ja moge kłamać. Jak tutaj raczej jest cel - prezenty (kasa) i zabawa z kolegami/koleżaneczkami. A babunie i dziadziusiowie dla oka i kasy.
        • gryzelda71 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 13:25
          a ilez tych dziadziusiów i babć ma/ pińcet?
          • a.n.a0 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 13:45
            gryzelda71 napisała:

            > a ilez tych dziadziusiów i babć ma/ pińcet?

            babcie i prabacie 4, dziadkowie to samo. Wujkowie i ciocie po 70-tce, jakies 16 osób. Samej starzyzny jest 24 osoby. Impreza to jakies 70 osób. Reszta to rodzice, dzieci 10-18 ok (50) i kilka osób 30-40 lat. (jakieś 4 szt)
            • gryzelda71 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 13:48
              Ale się wam trafiło. Wszyscy starsi i dzieci do 18 roku chodzą spać o 20.
              Nie chcesz jechać, nie lubisz rodziny zamiast się cieszyc ze koniec znajomości rozkminiasz , Po co?
              • a.n.a0 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 13:50
                gryzelda71 napisała:

                > Ale się wam trafiło. Wszyscy starsi i dzieci do 18 roku chodzą spać o 20.
                > Nie chcesz jechać, nie lubisz rodziny zamiast się cieszyc ze koniec znajomości
                > rozkminiasz , Po co?

                co? nie rozumiem ostatniego zdania
                • gryzelda71 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 14:00
                  Skoro termin nie odpowiada nie jedziesz. Zerwą z tobą kontakty, masz spokój. I tak ich nie lubisz.
            • ib_k Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 15:28
              > babcie i prabacie 4, dziadkowie to samo. Wujkowie i ciocie po 70-tce, jakies 16
              > osób. Samej starzyzny jest 24 osoby. Impreza to jakies 70 osób. Reszta to rodz
              > ice, dzieci 10-18 ok (50) i kilka osób 30-40 lat. (jakieś 4 szt)

              i to tylko 18 urodziny?

              głupota ludzka nie zna granic!
        • olewka100procent Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 13:26
          jak rodzina jest rozrywkowa to jest to jak najbardziej normalne, trafiłaś na jakiś sztywniaków widocznie
        • leni6 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 13:28
          U mnie w rodzinie zwykle są dwie imprezy z okazji osiemnastki - jedna dla rodziny, druga dla młodzieży. Był jeden wyjątek, w zeszłym roku, dokładnie taka impreza, o której piszesz. Nie było żadnych problemów, nikt się na porę nie skarżył, wszyscy się razem bawili. Starsze osoby u mnie w rodzinie też chodzą na wesela i jakoś nie jest to dla nich problem. Jedno co jest dla mnie w tej twojej sytuacji dziwne to problem z powrotem, u mnie w rodzinie się organizuje gościom noclegi bądź transporty inne niż PKS w środku nocy (bo i tak by takiego nie było, rodzina na wsi, PKSów brak nawet w dzień).
    • nowi-jka Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 13:32
      dla mnie to chory pomysł, z reszta niedawno byłam na takiej
      było tak głośno ze pogadać nie szło i w sumie nawet nie wiem co u tej rodziny z którą teoretycznie była okazja się spotkać a widujemy sie rzadko. Ja byłam umęczona po godzinie a jak patrzyłam na te starsze babcie to zastanawiałam sie jak one sie bawią.
      Ta młodziez tez sie tak zabójczo nie bawiła, snuli sie po tej sali i pili na potegę.
      Byc moze potem bylo lepiej bo ja tez ze wzgledu na dzieci byłam godzine.
      Dla mnie to była przykra koniecznosc i obowiazek odfajkowania bo rodzina zbyt bliska.
      Troche to tak ze młodziez sie ma pobawic a rodzina ma przyniesc kase.
      • a.n.a0 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 13:47
        nowi-jka napisała:

        > Troche to tak ze młodziez sie ma pobawic a rodzina ma przyniesc kase.
        tak, zostałam tez uprzedzona, ile kosztuje od osoby wstęp, nie wiem po co mi to było wiedziec.
        • iwoniaw Skoro zaczęłaś sama ich nagabywać 09.03.15, 13:55
          czemu nie wynajmą knajpy na 4 h dłużej, to ci powiedzieli, że i tak ponoszą konkretne koszty i nie myślą ich zwiększać - co mieli zrobić niby w takiej sytuacji?
          • a.n.a0 Re: Skoro zaczęłaś sama ich nagabywać 09.03.15, 13:57
            iwoniaw napisała:

            > czemu nie wynajmą knajpy na 4 h dłużej, to ci powiedzieli, że i tak ponoszą kon
            > kretne koszty i nie myślą ich zwiększać - co mieli zrobić niby w takiej sytuacj
            > i?
            >
            to jak sie podstosowali pod mlodzież to ja wcale nie musze byc szantazowana.To nie bedzie mnie, wybrali młodziez.
            • lilly_about Re: Skoro zaczęłaś sama ich nagabywać 09.03.15, 13:59
              Nie, nie kochaniutka, to młodzież dostosowała się pod zapraszających. To ty okazałaś się jedynym prostakiem w tej sprawie.
            • gryzelda71 Re: Skoro zaczęłaś sama ich nagabywać 09.03.15, 14:01
              No cóż, to nie twoja impreza.
    • mag1_k Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 13:50
      czytając post startowy myślałam, że robisz z igły widły. Jednak po przeczytaniu całości wypowiedzi zmieniłam zdanie. Myślę, że spokojnie możesz grzecznie odmówić, zadzwonić do solenizanta z życzeniami albo wysłać mu kartkę. Powodów jest kilka. Zrozumiałam, że nie masz samochodu, jesteś zdana na PKS gdzieś tam na wsi z soboty na niedzielę. Poza tym jak wnioskuję jedziesz sama bez pomocy jakiegoś mężczyzny/męża, nie ma możliwości przenocowania na miejscu. A ostatnia sprawa gospodarze faktycznie są bezczelni, nie wyobrażam sobie takich haseł w mojej rodzinie.
      Wiesz, na początku byłam przekonana, że przesadzasz, bo patrzyłam na problem z mojego punktu widzenia. Na zasadzie co to za problem przejechać 100km samochodem. Posiedziałabyś godzinę, dwie i po godzinnej podróży autem byłabys z powrotem w domu. Jednak biorąc pod uwagę te powyższe okoliczności trocę zmieniam zdanie.
      • gryzelda71 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 14:03
        No ale to się najnormalnie dziękuje i mówi ze nie ma możliwości uczestnictwa.
        • nihiru Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 14:18
          Ale zapraszający w takim wypadku nie powinien się obrażać.
          • gryzelda71 Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 14:26
            Z wątku wynika,ze stosunki w rodzinie mało serdeczne. Co za strata jak nielubiani krewni sie obrażą?
    • helufpi Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 14:03
      Najprostsze wytłumaczenie: młodzież ma dostarczyć jubilatowi przyjemności zabawy, a starsi i rodzina z dziećmi przynieść prezenty i szybko się zmyćsmile
      • mejerewa Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 15:09
        Dokładnie tak, jak pisałam wyżej. I "szkoda" robić dla rodziny przyjęcie, można ich poczęstować tortem przy okazji imprezy młodzieżowej. I w tym przypadku, który ja opisałam babcie to odczuły, bo liczyły na rodzinne spotkanie i świętowanie u najstarszego wnuka, a głupio powiedzieć im było, że na dyskotekę to nie mają ochoty przyjść, skoro nie było alternatywy. Zresztą z tego co wiem, to jubilat też wolałby osobno rodzinną kawę z tortem i imprezę tylko dla kolegów, ale matka zadecydowała, że nie będzie się zaharowywać dla rodziny, a dwóch imprez w lokalu nie zrobi, może to ematka była smile
        • pade Re: 18-stka w rodzinie 10.03.15, 11:31
          Naprawdę sądzicie, że dwie imprezy dla jubilata nic nie kosztują? Że rodzinę wystarczy kawą i tortem poczęstować? Na 18-stce?
          A koledzy jubilata to się szampanem bezalkoholowym obejdą? Lokal też jest za darmo?
          No ludzie, nie przesadzajmy.
          Przypuśćmy, że rodzina to 20 osób i tyle samo kolegów. Rodzina przyjęta w domu. Wypada podać tort, ciasto, przekąski i coś na ciepło. Dla 20-osób niezła kwota wyjdzie.
          Dodatkowo lokal plus jedzenie i picie dla znajomych.
          Wcale się nie dziwię, że ludzie łączą obie imprezy.
          • nowi-jka Re: 18-stka w rodzinie 10.03.15, 11:46
            czyli 20 osób w sobote i 20 osób w niedziele zje i wypije więcej niz 40 osób w sobote?
            • arwena_11 Re: 18-stka w rodzinie 10.03.15, 11:51
              Może kwestia rabatów?

              Może jak wynajmujesz na dłużej to masz tańszą salę? Może w godzinach obiadowych wynajęcie sali jest dużo droższe?
              • mejerewa Re: 18-stka w rodzinie 10.03.15, 15:45
                Babcie, ciocie to kilka osób i kawę z tortem w domu można było zrobić (akurat w tym wypadku o którym ja piszę). Tym bardziej, że prezenty też były inne niż od kolegów z klasy, dla których specjalnie imprezę urządzono. I nie piszczcie, że babcie też mogły symboliczne prezenty dać, bo już na 2 miesiące wcześniej były rozmowy o czym marzy wnuczek i żeby mu zafundować prawo jazdy, wyjazd żeglarski za granicę, itp. Więc i goście nastawili się na rodzinną imprezę (choć niekoniecznie wyżerkę, bo tam na urodziny dzieci to zawsze głównie kawa, ciasto, lody, tort, bo nie siedzi się długo). A byli dodatkiem do dyskoteki dla młodzieży i poza złożeniem życzeń, nie mieli okazji nawet zamienić słowa z jubilatem.
                • arwena_11 Re: 18-stka w rodzinie 10.03.15, 16:19
                  Mnie osobiście do głowy nie przyszłoby robienie imprezy na 18 dziecka w knajpie. Najbliższą rodzinę zaprosiłabym do domu
                  • iwoniaw Re: 18-stka w rodzinie 10.03.15, 16:26
                    Autorka wątku pisze wyżej, że najbliższa rodzina (babcie, dziadkowie, ciotki, wujkowie) to ponad 20 osób - nie każdy ma mieszkanie gabarytowo nadające się do zrobienia tak dużej imprezy.
    • rasowa_sowa Re: 18-stka w rodzinie 09.03.15, 16:08
      Z wątku wynika, że nie godzina jest problemem, tylko forma zaproszenia ("jak nie przyjedziecie to nie chcę wad znać" - cytat doslowny?). No i jeszcze twoja oczywista niechęć do "cudownej mamusi" jubilata.

      Nie wiem po co właściwie roztrząsać tę właściwą godzinę zaproszenia, skoro nie to jest problemem. Wygląda że szukasz dodatkowego bata na tę mamuśkę. Jakbyś pojechała to pewnie bulwersowałabyś się, że rosół za zimny, a w ogóle to kto to myślał żeby TAK gości usadzać.

      Sprawa jest prosta - jeśli zaproszenie jest w takiej postaci jak napisałaś to po prostu odmawiasz i tyle.
    • lafiorka2 Re: 18-stka w rodzinie 10.03.15, 13:24
      Pytałam czy można zrobic wczesniej dla starszych gości a mlodzież o tej 19

      powiedz proszę że sobie jaja robisz? big_grin
    • peggy_su Re: 18-stka w rodzinie 10.03.15, 14:26
      Moja 19-letnia siostrzenica była niedawno na takiej osiemnastce u koleżanki. Dużo nastolatków, dużo starszej i młodszej rodziny(również dzieci oraz babć i cioć). Siedzieli, jedli, gadali, potem tańczyli, podobno zabawa była świetna.
      Myślimy że się czepiasz.
    • itka-julitka Re: 18-stka w rodzinie 10.03.15, 14:30
      >Czy to jest w porzadku?
      Tak, to jest w porządku. Jubilat, czy też jego rodzice, robią imprezę według własnego pomysłu i nikomu nic do tego. Oczywiście moze sie zdarzyć i zdarza się tak często, ze forma imprezy, muzyka, jedzenie, lokal, godzina imprezy itp. komuś nie pasuje, ale jeszcze nie trafil się taki, który by wszytskim dogodził. Zawsze mozna odmówić udziału w imprezie, nigdy obecność nie jest obowiązkowa, nawet w bliskiej rodzinie smile Rozumiem Twoje problemy i być sama ja też na taką imprezę z małym dzieckiem bym się nie wybrała, ale zamiast "oburzać sie" wraz z innymi ciotkami i wujkami za placami organizatorów imprezy, powiedziałabym wprost, ze dziekuje za zaproszenie, ale niestety nie przyjdę. Jeśli z jakiś powodów chcesz mimo to obdarować jubilata prezentem, zapropnowałabym, ze przyjadę na kawę za tydzień (np. w sobotę o 14 - bo taki mi pasuje autobus) i dała chłopcu prezent. Mozna tez rozwazyc przyjechanie na imprezę bez dziecka, jesli masz ochotę wziąć udział w urodzinach, ale wiesz, ze z dzieckiem nie bedziesz się dobrze bawic. Czy dziadkowie / kolezanka nie mogą zaopiekowac się Twoim dzieckiem przez jeden wieczór ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka