Dodaj do ulubionych

Zmarnowany talent

15.03.15, 22:49
Nie na poważnie.
Jaki wasz talent został zmarnowany przez was/rodziców. Nigdy nawet nie spróbowałyście a myślicie że pewnie byłybyście świetne.

Ja ma poczucie że byłabym świetną trójątcistką. To ta osoba w orkiestrze która gra na trójkącie. Inni muzycy musza się narobić i naprodukować a taki trójkątcista
Obserwuj wątek
    • rhaenyra Re: Zmarnowany talent 15.03.15, 22:53
      sprawdziłabym się idealnie jako dziedziczka tronu małego acz bogatego państwa
      tylko zle się kurde urodziłam uncertain
    • kkalipso Re: Zmarnowany talent 15.03.15, 22:58
      Byłam dobra w gimnastyce artystycznej, nadal dobrze gram w szachy i szybko biegamtongue_out
    • solejrolia Re: Zmarnowany talent 15.03.15, 23:11
      w sumie objawiałam wiele talentówbig_grin

      byłabym świetną pianistką- mam bardzo szczupłe dłonie i niesamowicie długie paluchy, już jako dziecko obejmowałam więcej klawiszy na fortepianie, niż norma przewiduje. pani od muzyki była zachwycona. moi rodzice mniej, i tak stanęło na niczym. grać na pianinie nie potrafię.
      a potem jako nastolatka kupiłam sobie gitarę. i znów to samo jak z pianinem- w domu wszystkich wkurzałam tylko, że "rzympolę" i mam się uciszyć. nie mając w nikim żadnego poparcia, cóż, odpuściłam i nie nauczyłam się grać.

      zaczęłam (nieźle) rysować. do szuflady. sporo rysunków zachowałam na pamiątkę.
      i znów- szkoda, ze nikt tego nie wychwycił. teraz bym śmigała może jakieś wielkie projekty czy byłabym znaną artystką. a tak ręka niewyćwiczona, nie znam technik, nie mam czasu uczyć się teraz podstaw rysunku.
      teraz nawet karykatury nie potrafiłabym nabazgrać.
      • gazeta_mi_placi Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 10:24
        Jasne, bo tam nie ma żadnej konkurencji i ani chybi zostałabyś wielką artystką na miarę Lempickiej big_grin Żal patrzeć, jak dojrzałe baby mają myślenie nastolatek big_grin Na jednego znanego artystę jest 1000 wcale czasem nie mniej utalentowanych, za to kompletnie nieznanych ani za życia ani po śmierci big_grin
        • iwoniaw Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 12:26
          CytatNa jednego znanego artystę jest 1000 wcale czasem nie mniej utalentowanych,
          > za to kompletnie nieznanych ani za życia ani po śmierci


          No i tu pisze właśnie ten 1000, który przy innych splotach zdarzeń miałby inny układ szans, a tak to kto inny złapał tę sławę - co w tym śmiesznego?
          • gazeta_mi_placi Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 13:40
            Przynajmniej Pańcie się łudzą że miały (lub mają) faktyczny talent, tylko ci "źli" rodzice przeszkodzili. Fajnie mieć chociaż złudzenia big_grin Większość z nich gdyby rodzice im w tym pomagali szybko by zrozumiały, że są co najwyżej ledwie przeciętne (albo i to nie big_grin ) wśród faktycznych mistrzów big_grin I talentu wcale nie mają. Ich życie byłoby jednym ciągiem gorzkich rozczarowań i odarcia ze złudzeń. Na szczęście większość mądrych rodziców nie pozwalała na fanaberie dzięki temu forumki mają przynajmniej konkretny fach w ręku, nie zrujnowane treningami zdrowie i słodkie złudzenia, że miały wielki talent tylko.... rodzice zmarnowali big_grin
            • mgla_jedwabna Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 13:55
              Gazeciarzu, czym innym jest nie zdać egzaminu do szkoły muzycznej, a czym innym usłyszenie, żeby nie marnować czasu na głupoty, kiedy chcesz pograć na pianinie zamiast siedzieć z kolegami na murku pod blokiem.
    • fadilla Re: Zmarnowany talent 15.03.15, 23:18
      haha jest wiele dziedzin wink
      Aktorstwo, gdyby nie ta paraliżująca trema przed wystepami publicznymi, podróże gdyby nie ten paraliżujący strach przed nieznanym i umiłowanie wygód, i fatalne reakcje na jet lag i brak snu , żeglarstwo, gdyby nie mylić szerokości geograficznej z długością (choć podobno Naomi James tez to sprawiało problem a świat opłynęła), projektowanie wnętrz, gdyby nie umiłowanie do jednego koloru - beżowego, mogłabym być terapeutką, gdyby nie problemy z sama sobą. Jest tego pewnie jeszcze sporo, we wszystkim byłabym dobra gdyby...
    • kill.emall Re: Zmarnowany talent 15.03.15, 23:18
      Nieźle mnie rozśmieszyłaś big_grin big_grin big_grin
      • 3-mamuska Re: Zmarnowany talent 15.03.15, 23:32
        Przez moich rodziców straciłam szanse na bycie tancerka. Zapisałam sie przeszłam wstępne eliminacje, ale gdy tato poszedł na spotkanie organizacyjne stwierdził ze to za drogo i ze nie podpisze mi zgody.

        I bycie weterynarzem ( lub pomocą weterynarza) kocham zwierzeta ,lubie medyczna stone posiadania zwierząt, interesuje mnie to lubie oglądać/ leczyć własne zwierzaki ( chodzi o zabiegi zlecone przez weta)

        Wogole miałam głupich pod tym względem rodziców ze uważali ze marzenia to fanaberia i zaraz mi sie znudzi , a oni stracą kase i czas, i nie pozwolili mi próbować nowych rzeczy.
        • b.bujak Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 00:08
          3-mamuska napisała:

          > Przez moich rodziców straciłam szanse na bycie tancerka. Zapisałam sie przeszła
          > m wstępne eliminacje, ale gdy tato poszedł na spotkanie organizacyjne stwierdz
          > ił ze to za drogo i ze nie podpisze mi zgody.

          moja "kariera" taneczna również skończyła się z powodów finansowych - z żalem zrezygnowałam w momencie, gdy zaczęła się mowa o konkursach, kostiumach... podjęłam decyzję sama, nawet nie miałam sumienia angażować w to rodziców
        • solejrolia Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 00:24
          >
          > Wogole miałam głupich pod tym względem rodziców ze uważali ze marzenia to fanab
          > eria i zaraz mi sie znudzi , a oni stracą kase i czas, i nie pozwolili mi próbo
          > wać nowych rzeczy.
          >
          >

          ja również. miałam zostać z zawodu tym, co mi zaplanowali, a nie uczyć się gry na pianinie, bo co, pianistką zostanę, a za to się wyżyć nie da.
          moją chęć zostania stomatologiem (no za to wyżyć się da akurat) też wyśmiali, bo w cudzych zębach dłubać, ha ha, i jakież to zabawne, ha ha.
          MASAKRA.
    • aankaa Re: Zmarnowany talent 15.03.15, 23:23
      Jaki wasz talent został zmarnowany przez was/rodziców

      tzw dwupiemanie i życie z procentów

      pierwszego nie nauczono mnie w dzieciństwie, drugiego - zaniechano "bo tyle biegania wokół papierów" big_grin
    • lily-evans01 Re: Zmarnowany talent 15.03.15, 23:37
      Jestem pewna, że byłabym super wiolonczelistką wink.
    • baltycki Re: Zmarnowany talent 15.03.15, 23:44
      trójkątcista
    • heca7 Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 00:21
      Nie przypominam sobie jakichś zmarnowanych talentów u mnie wink Bo i szczególnych chyba nie było.
      Ale to przypomniało zdarzenie u sąsiadów moich teściów. Jakiś czas temu słychać było u nich wielką awanturę. Aż na ulicy. Kłócił się syn z matką. Sąsiadka potem opowiedziała teściowej o co poszło. Okazało się, że po jakimś niewielkim sukcesie polskich piłkarzy to było. I syn zerwał się z fotela i wykrzyczał matce, że karierę mu złamała! Bo kazała mu się uczyć, a tak by rzucił szkołę i kopał piłkę! i został piłkarzem zarabiającym miliony big_grin

      Ja miałam sąsiadów z 4 dzieci. Wszystkie od maleńkości chodziły na lekcje skrzypiec. I wielokrotnie każde z nich próbowało dostać się do szkoły muzycznej. Żadne się nie dostało. Ale rodzice byli uparci.
      • gazeta_mi_placi Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 10:26
        Dokładnie Heco, poraża mnie naiwność tutejszych e-matek, że na pewno zdobyłyby mistrzostwo i pieniądze gdyby rodzice pozwalali rozwijać "talent". Jeszcze muzyka pół biedy, ale sport okalecza zdrowie i prędzej byłoby z tego problemów zdrowotnych niż realnej wygranej, choćby tylko na stopniu lokalnym.
    • hermenegilda_zenia Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 01:15
      Taniec towarzyski latino, ale nie z winy rodziców, tylko jako dziecko miałam inne wielkie pasje i czasu brakowało na dodatkowe zajęcie. Nadrabiam na starośc, ale teraz to najwyżej w konkursie dla seniorów powyżej 34 lat mogłabym startowac. Oswoiłam się z myślą, że trofeów już żadnych nie zdobędę, ale mam z tego dziką radochę.
      • gazeta_mi_placi Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 10:22
        Tylko promil ćwiczących zawodowo zdobywa mistrzostwo, pozostali mimo ciężkiej pracy, nawet takiej od dzieciństwa są przeciętni i nikt nie zwraca na nich uwagi, większa szansa, że i tak nie miałabyś żadnego mistrzostwa big_grin a dodatkowo zrujnowane zdrowie w związku z wyczynowym uprawianiem sportu.
    • annajustyna Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 08:15
      Gdybym poszla na historie albo filologie, moglabym dojsc do profesury (zakladajac, ze przeskoczylabym przez klody rzucane pod nogi typu uklady, ukladziki).
    • guderianka Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 08:57
      znajomi mówią o mnie "doktor xińska " wink
      Mam zacięcie, talent, pasję do medycyny - miałam plany by ją studiować ale..nie wyszło. Bywa wink Realizuję się więc jako "szarlatan" wink
      • gazeta_mi_placi Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 10:20
        Co robisz jako szarlatan?
    • alsk9 Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 10:08
      Ja na poważnie - jako dziecko miałam masę obowiązków domowych. Jedyne na co rodzice mi pozwolili, to gra na instrumencie muzycznym, chodziłam na kółko muzyczne w szkole podstawowej, bo było niedaleko domu i za darmo. Gdy nauczyciel chciał mnie wysłać do szkoły muzycznej bo ponoć byłam najlepsza z całej grupy, to rodzice nie pozwolili, że nie mają na to pieniędzy, choć nauczyciel wspominal o możliwości stypendiów.
      I tak właściwie ze wszystkim miałam.
      Rodzice nie dbali wcale o rozwój talentów u dzieci, zajmowały ich tylko własne problemy, matka zaganiała córki do obsługi domu i kuchni, więc jestem przećwiczona w roli kucharko-piekarko-sprzątaczko-praczki.
      Wszelkie przejawy talentów były tępione na pniu; gdy w domu ćwiczyłam na instrumencie to wszyscy wrzeszczeli żebym przestała zgrzypieć i wypraszali mnie z pokoju, gdy jako dziecko śpiewałam piosenki(mam ładny mocny głos) to rodzina wyśmiewała lub rzucała hasła "przestań znowu wyć!" ..
      Lubiłam przez jakiś czas gotować, jak wymyślałam nowe potrawy to na ogół był wyśmiewający komentarz "wygląda to jak gó.no" np na zapiekankę z pieczarkami..
      Miałam talent literacki, napisałam jako 14latka harlekin, dziwnym trafem szybko gdzieś zaginął, przypuszczam, że go ktoś przeczytał i spalił, wszak tam było o całowaniu się i seksie a to temat zabroniony dzieciom. Skutecznie latami wpajano mi, że to co lubię robić i do czego mam talent jest nic nie warte,. W ten sposob skończyłam studia które mnie nie interesowały i wykonuję pracę która mnie nie interesuje, nie widzę już szansy na zmianę zawodu. Choć ciągle się widzę jako wykładowca literatury pięknej na uniwersytecie i felietonistka sad
      • cardwella Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 12:47
        Oj tam, przynajmniej zarabiasz jakoś przyzwoicie, nie jesteś szykanowana w mediach, możesz kłaść się spać przed trzecią nad ranem i nie masz stresów wykręcających żołądek oraz zdartej krtani smile

        A myślałaś może o pisaniu np. fanficów czy czegoś w ogóle na sieć? spróbuj, wrzuć coś na DeviantArt, zobaczysz, może się spodoba i będziesz kolejną E. L. James, a przynajmniej będziesz miała satysfakcję z pisania i publikowania.
        • alsk9 Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 12:56
          Hehe, myślę o tym co jakiś czas, żeby próbować pisać, przed laty dostalam parę wyróżnien na ogolnopolskich konkursach,
          w sieci trochę się boję "kradżieży własności intelektualnej"
          no i niestety, moja obecna praca też jest głównie głową, a na tyle wysysa siły i szufladkuje w wymogach myślenia schematami, że czasem się boję,że jak sobie poluzuję i popłynę literacko, to się w obecnym zawodzie całkiem zgubię i pozostanie mi szukanie sponsorasmile .
          • turzyca Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 14:19
            > i szufladkuje w wymogach myślenia schematami, że czasem się boję,że jak sobie p
            > oluzuję i popłynę literacko, to się w obecnym zawodzie całkiem zgubię i pozosta
            > nie mi szukanie sponsorasmile .

            Wlasnie sie zasmiewam nad powiescia, ktora pisze znajomy doktor chemii. Czy ja jakos tam opublikuje to piesn przyszlosci, ale nie skreslalabym go zupelnie, na razie negocjuje wydanie zbioru hmmm felietonow na temat hobby, propozycja wyszla od redaktora wydawnictwa, ktory czytal jego teksty i uslyszal wyklad wlasnie z zakresu hobby.
            • guderianka Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 17:25
              Pisz!
              Moim marzeniem było wydanie książki na 40 tkę.
              Wygląda na to, że zrobię to parę lat przed, bo zbliżam się ku końcowi. Mam kolegę pisarza- niedawno czytałam jego surową jeszcze drugą książkę. Spełniaj marzenia!
              • damodia Re: Zmarnowany talent 17.03.15, 12:37
                A tak z ciekawości, co trzeba zrobić żeby wydać książkę? Oczywiście oprocz napisania jej :-}
                Szuka się wydawnictwa ktore zechce zasponsorować, czy samemu wykłada kasę na druk nakladu?
      • gazeta_mi_placi Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 13:37
        >Miałam talent literacki, napisałam jako 14latka harlekin, dziwnym trafem szybko gdzieś zaginął, przypuszczam, że go ktoś przeczytał i spalił, wszak tam było o całowaniu się i seksie a to temat zabroniony dzieciom.

        Może pisz na "opowiadana erotyczne.pl", doświadczenie już masz, przyjmą nowe historyjki chętnie big_grin
    • mamusia1999 Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 10:16
      na mur beton byłabym świetna w gimnastyce sportowej bądź artystycznej.

      i gdyby tylko mi się chciało 😂to w rok bym opanowała biegle francuski.

      ale chyba największy zmarnowany urodzeniem talent to mam do bycia królową.
      • gazeta_mi_placi Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 10:20
        Większa szansa, że do niczego wielkiego byś w tej gimnastyce nie doszła, główni wygrani w dyscyplinach sportowych to promil, cała reszta ma zmarnowane zdrowie, poprzerywane wiązadła i nawet na lokalnych forach sportowych o nich nie słychać. Nikogo nie interesują przegrani. Byłabyś sfrustrowana i ze zrujnowanym zdrowiem.
        • alsk9 Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 10:22
          A jakby jeszcze wyszło, że miala jakis romans z żonatym, to otoczenie by ją dodatkowo zlinczowało wink
          • mejerewa Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 10:27
            Chyba, że to żonaty prezydent Rosji smile
        • mamusia1999 Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 11:44
          kurde, myślałam że to wątek na wesoło, a nie gorzkie rozkminianie co by było gdyby było

          na poważnie to jako dziecko lubiłam się przeginać, wyginać i fikać koziołki ku uciesze dorosłych??

          powołanie do francuskiego we mnie gra z okazji urlopów, bagietek , croissant?w, sera i wina.

        • zuleyka.z.talgaru Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 13:42
          Gazecia a Tobie w tym wątku kij w dupsko wlazł?
          • gazeta_mi_placi Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 14:00
            Podaj poprzedniego nicka. Alineczka?
            • zuleyka.z.talgaru Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 17:35
              ?
    • anorektycznazdzira Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 10:24
      Byłabym niezrównaną specjalistką od survivalu, pilotem śmigłowca i komandosem. Mistrzem mortal combat i wyczynowym nurkiem jaskiniowym.
      Niestety poświęciłam się dla rodziny, dzieci i męża, i z tego zrezygnowałam. Na niebycie nurkiem wpłynęły też problemy z zatokami. To tak w skrócie.
    • mejerewa Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 10:26
      Beataj napisała, że wątek nie na poważnie, ale zrobiło się smutno, tyle rozczarowań opisałyście.
      Ja nie miałam sytuacji takich że zakaz wymarzonego hobby, ale wsparcia i mobilizacji w dążeniu do czegokolwiek też nie. Skoro byłam prymusem i dzieckiem bezproblemowym, to chyba nie było po co się pochylać nade mną.

      Myślę, że ten wątek będzie ważny, bo im więcej takich smutnych postów, tym bardziej zastanowimy się, my rodzice, nad tym ile od nas zależy w kwestii przyszłości dzieci. Nie tylko dobra szkoła, maniery, języki itp. ale odwaga do próbowania nowego, wiara w to, że może się udać, że warto marzenia realizować, bo nawet jeśli się nie spełnią, to droga do nich będzie wartością samą w sobie.
      • gazeta_mi_placi Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 10:29
        W przypadku sportowych marzeń można zostać kaleką lub mieć trwały uszczerbek na zdrowiu niż mistrzostwo (nawet tylko lokalne, o większym nie wspominając), zejdźcie na ziemię. Kupując kupon Lotka ja przynajmniej sobie zdaję sprawę jakie mam szanse smile A Wy sądząc po powyższych postach chyba nie bardzo.
        • mejerewa Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 11:06
          Jak nie bardzo? Właśnie napisałam: "warto marzenia realizować, bo nawet jeśli się nie spełnią, to droga do nich będzie wartością samą w sobie."
          Jasne, że taka Justyna Kowalczyk trafia się jedna na wiele lat, podobnie w innych dziedzinach sportu, ale cała reszta, która nie została mistrzem olimpijskim dzięki uprawianiu sportu coś dzięki temu zyskała. Może pracę trenera, instruktora, może podejście do porażek, dystans do ciała, do bólu, sysyematyczność, przyjaźnie na całym świecie, itp - to zależy od dziedziny,

          Takich jak Rafał Blechacz też nie ma wielu, ale żeby był chociaż jeden, to wielu musi spróbować. I nie można powiedzieć, że reszta która nie wygrała konkursu szopenowskiego ma zmarnowane życie.

          > Kupując kupon Lotka ja przynajmniej sobie zdaję sprawę jakie mam szanse
          W większości dziedzin nie wiesz tego na początku. Sukces przychodzi później, owszem nie do każdego, ale droga do celu też ubogaca. I nie mam na myśli tylko wyczynu, ale każdą dziedzinę życia.

          • mejerewa Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 11:10
            I powtarzam, że rozwijanie talentów nie musi kończyć się Noblem, medalem olimpijskim czy Oskarem. To dotyczy jednostek. Cała reszta może cieszyć się czym innym, choćby tym, że pasja stała się sposobem na życie, zamiast nielubianej pracy po kierunku narzuconym przez rodziców.
            • alsk9 Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 11:22
              Praca "wg naturalnego talentu" ma dużo więcej z przyjemności niż męki. Widzę z jaką latwościa mi przychodzi robienie rzeczy co do których zawsze miałam predyspozycje i talent, a jak się męczę by zapamiętać nauczyć się i wdrożyć to co muszę bo na tym zarabiam, ale co nigdy nie było w kręgu moich pasji.. Niebo a ziemia.
              Nie trzeba od razu być Kopernikiem, wystarczy dzięki pasji czuć się zrealizowanym, także zawodowo.
            • gazeta_mi_placi Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 12:04
              Za to może kończyć się kalectwem. P.s. Jak się skończyło (serio nie wiem) z tym młodym polskim skoczkiem, który tak pechowo wylądował, że trafił do szpitala w ciężkim stanie i z obrażeniami głowy?Zdaje się też był w śpiączce. Wyszedł już z tego?
              • mejerewa Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 14:17
                A Schumacher został kaleką, nie w wyniku tego, w czym jest mistrzem, ale na nartach z rodziną. Więc hobby też może być niebezpieczne.
                • gazeta_mi_placi Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 14:33
                  W F1 akurat bywały śmiertelne wypadki.
                  • mejerewa Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 20:29
                    Ja o niebie, ty o chlebie.
                    Pisałaś, że sport może skończyć się kalectwem, ja więc podałam argument, że nie tylko sport. I nawet facet, który uprawia bardzo niebezpieczną dziedzinę został kaleką w czasie wolnym spędzanym z rodziną.
                    • gazeta_mi_placi Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 20:52
                      No też sport, akurat narciarstwo jest sportem i to bardzo kontuzjogennym smile
        • jowita771 Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 11:53
          Gazeta, masz rację z tym, że robienie czegoś niekoniecznie doprowadzi do ogromnego sukcesu, ale i tak warto. Bardziej prawdopodobne, że się nie zostanie mistrzem świata w swojej dziedzinie niż że się zostanie, ale po pierwsze trenując coś kształtujemy także charakter, ćwiczymy wytrwałość w dążeniu do celu, uczymy się cierpliwości. Po drugie - może być tak, że mamy trochę więcej niż inni możliwości jeśli chodzi o pracę w przyszłości. Ktoś, kto umie grać na fortepianie, może nie wygrać międzynarodowego konkursu, ale grać w orkiestrze. Ktoś, kto jeździ na nartach, ale nie tak dobrze, jak Justyna Kowalczyk, może zostać instruktorem i tak dalej. To nie jest czas stracony.
          • gazeta_mi_placi Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 12:02
            Odnośnie sportów to nie tak prosto, zawodowe (nie - czysto rekreacyjne) uprawianie sportów to niemal pewność kontuzji, pal sześć jak drobnej, gorzej jak wpływającej na całe życie, wystarczy pechowa kontuzja kolana. Znam osobę, która jeszcze przed 30-stką miała problemy kolanowe, które sorry, ale najczęściej dopadają osoby starsze i w średnim wieku.
    • mid.week Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 11:12
      beataj1 napisała:


      >
      > Ja ma poczucie że byłabym świetną trójątcistką. To ta osoba w orkiestrze która
      > gra na trójkącie. Inni muzycy musza się narobić i naprodukować a taki trójkątci
      > sta
      • konwalka Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 11:23
        może napisze o mojej mamie
        uzdolniona artystycznie, spiewała wiele lat w chórze politechniki szczecinskiej, fajnie grała na pianinie
        jako prawie drosła panna zgłosiła sie na przesłuchania do zespołu Mazowsze i przeszła przez wszytskie eliminacje
        niestety, mój dziadek sie nie zgodził, żeby pojechala, bo "na pewno zostanie ku..., jak to artystki"
        Pani Zimińska dzwoniła nawet do moich dziadków, prosiła o zgode- nie

        Moja matka jest idealnym przykładem zmarnowanego talentu, życia i kariery
        wszytsko to zawdzięcza swoim rodzicom a moim dziadkom
        spieprzone życie też
        zresztą nie tylko ona- z czwórki dzieci tylko jeden syn ułozył sobie normalnie zycie; to był ten ostatni, rozpieszczany, nietłuczony i holubiony
    • kill.emall Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 11:47
      Do wszystkich, które piszą o tym, jak to zostałyby muzykami...
      Moje drogie, nie macie ZIELONEGO POJĘCIA, o czym piszecie.
      Moja najlepsza przyjaciółka jest muzykiem zawodowym, skończyła Akademię Muzyczną z wyróżnieniem. Pracuje jako nauczycielka gry na instrumencie w szkole muzycznej. Ma rodziców muzyków (nie, nie zmuszali jej, sama chciała "grać jak mamusia", ale na pewno przydały jej się geny --> talent). To jest ciężkie, od dziecka ukierunkowane na pracę życie (żadnych nart, ostrożnie z jakimkolwiek sportem bo można uszkodzić rękę, zresztą nie ma na to czasu), a w dodatku od dziecka ma się świadomość, że się na tym kokosów nie zrobi... potrzeba dużej dawki idealizmu, dużo zapału, wytrwałości (wielogodzinne codzienne treningi), twardej dupy (to jest bardzo zamknięte i zawistne środowisko), oraz przekonania, że się to naprawdę chce robić.
      BTW, nie ma czegoś takiego jak trójkącista, jest perkusista, który uczy się gry na wielu rodzajach instrumentów perkusyjnych.
      A co do harfy, sorry - 47 strun, do tego pedały które zmieniają wysokość dźwięków, twarde struny (koleżanka mojej przyjaciółki miała wiecznie palce w bandażach, przyzwyczajenie się palców do harfy trwa dłużej niż brodawek sutkowych do karmienia tongue_out ), oczywiście znajomość nut w wielu pięcioliniach naraz, biegła smile
      No chyba że pisałyście żartem o tej karierze muzyka, to rozumiem smile
      • beataj1 Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 11:56
        Nie no oczywiście że żartem. Ja nawet nie wiem czy taka fucha jak trójkątcista istnieje. Zakładam że musi robić też coś innego (grac na czym innym) bo by się zanudził.

        Nie mam ani charakteru ani zaparcia ani co najważniejsze poczucia rytmu by grac na czymkolwiek poza nerwami.
      • alsk9 Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 12:17
        Ty za to pojęcie zdecydowanie masz zielone...tongue_out

        Moja znajoma też skończyła Akademię Muzyczną. Dzięki temu zwiedziła kawał świata bo dwa lata pływała na statkach turystycznych grając w orkiestrze na statku. Do tej pory ma znajomości z tamtego okresu, później skończyła ekonomię i ma się świetnie jako urzędniczka.
        Inni znajomi- oboje grają w filharmonii. Kokosow nie mają ale dom wybudowali i robią to co lubią.
        Kolejna znajoma po muzykologii - świetna muzycznie ale zbyt zestresowana do występów na scenie nie pchala się dalej, ograniczyła się do chorków u Pendereckiego- od lat utrzymuje się z muzyki ucząc dzieci Angoli gry na pianinie plus ucząc w szkole muzyczno-artystycznej a z dziećmi uwielbia pracować. Z jej roku kilku kolegow założyło zespół muzyczny, obecnie już bardzo słynny, ze sporym dorobkiem. Itd itd
        A, mam jeszcze znajomych którzy dzięki rozwijanym muzycznym talentom prowadzą orkiestry, także takie które wyjeżdżaja na zagraniczne występy. Tylko dlatego, że ktoś w odpowiednim czasie dał im szansę talent rozwinąć.

        ps.
        myślisz, że inne zawody nie wymagają pracy, ograniczeń i wysiłku? chyba tylko zawód rentiera..
        • gazeta_mi_placi Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 12:22
          Ile jest fuch na statkach? Albo w filharmonii? Ilu jest chętnych na jedno takie miejsce? Dziękuję.
          • alsk9 Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 12:26
            Przecież nikt cię o talent muzyczny nie posądza, żebyś "musiała" jakiś zawod związany z muzyką wykonywać big_grin
          • iwoniaw Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 12:37
            Czy sugerujesz, że przy dwucyfrowym bezrobociu najlepiej położyć się pod prześcieradłem blisko cmentarza, zamiast zawracać sobie głowę zdobywaniem jakichś umiejętności i aplikowaniem do filharmonii/urzędu/szkoły/tesco/redakcji telewizyjnej/szpitala/kuchni/kopalni/innego miejsca?
            • gazeta_mi_placi Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 13:35
              Gdzie masz dwucyfrowe bezrobocie?
              • iwoniaw Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 16:01
                stat.gov.pl/obszary-tematyczne/rynek-pracy/bezrobocie-rejestrowane/miesieczna-informacja-o-bezrobociu-rejestrowanym-w-polsce-w-styczniu-2015-roku,1,36.html
                • gazeta_mi_placi Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 16:06
                  Oficjalne statystyki ni obejmują szarej strefy, która jak wiemy w Polsce jest całkiem spora. I odejmij jeszcze 4% (naukowcy wyliczyli, że średnio w każdym społeczeństwie ludzi niedostosowanych i nie zainteresowanych żadną oferowaną pracą jest mniej więcej na poziomie 4 %), dziękuję.
                  • iwoniaw Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 16:18
                    Nie odpowiedziałaś na pytanie o sensowne działania gdy ktoś żyje w rzeczywistości dwucyfrowego bezrobocia.
                    • gazeta_mi_placi Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 16:26
                      A co to ma wspólnego z tematem wątku? Większość osób (zdecydowana większość, mimo forum E-mama gdzie są niemal same utalentowane Mamy i ich równie utalentowane dzieci) nie ma żadnego wybitego talentu. A zdecydowanie lepiej mieć w ręku konkretny fach niż brzdąkanie na gitarze i malowanie na szkle.
                      • iwoniaw Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 16:43
                        Pisałaś wyżej, że do fuch na statkach/w filharmonii jest i tak więcej chętnych niż miejsc. No więc identycznie jest też w wielu zawodach z "konkretnym fachem" i co w związku z tym? Umiejętności (czy to grania na fortepianie czy kładzenia glazury na ścianach), które się nabyło, nie przeszkadzają w szukaniu zatrudnienia w innych branżach, za to bez nich część zawodów jest przed nami zamknięta, nawet jeśli szczęśliwie trafi się wakat w zasięgu wzroku.
        • kill.emall Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 14:10
          Myślę, że mam na pewno lepsze pojęcie niż Ty umiejętność czytania postów innych ze zrozumieniem big_grin
          Twój post jest kompletnie bez sensu i nie na temat. Widocznie masz zły dzień, chciałaś się czepnąć, no ale nie udało się, bo jeszcze trzeba wiedzieć, czego się czepnąć.
          Po pierwsze - Twój post chyba miał zanegować to co ja napisałam, ale wcale się nie udało. Moje przykłady nie zaprzeczają Twoim. Chciałam położyć nacisk na to, że aby zostać muzykiem, trzeba dużego poświęcenia i to praktycznie od dziecka. Jestem pewna, że Twoi znajomi, których przykłady przytoczyłaś (zawodowi muzycy), takie właśnie mieli dzieciństwo i młodość, bo nie sposób dojść do profesjonalnego poziomu (granie w profesjonalnych orkiestrach, uczenie muzyki) bez poważnego podejścia i zaangażowania ORAZ wsparcia rodziców, rzecz jasna (dowożenie na lekcje, finansowanie instrumentów i ich konserwacji).
          Moja przyjaciółka ma w sumie fajną pracę, bo mając wszystkie związane z uczeniem w państwowej szkole konsekwencje (te wszystkie zazdroszczone społecznie "przywileje", ma jednoczesnie pensję ponad 2000 zł za dość lekką pracę - w tym zawodzie uczy się jedno dziecko podczas lekcji, a nie całą klasę). A oprócz tego gra w zespołach. Czasem występuje solo. I robi to, co lubi.
          Mój post odnosił się do postu założycielskiego oraz innych, w których wyrażone jest przekonanie, że kogoś wielka kariera muzyczna ominęła, bo rodzice zawinili, a gdyby wsparli, to by poszło jak z płatka.
          Najłatwiej rodziców obwiniać. A prawda jest taka, że do zostania muzykiem potrzeba czegoś więcej. Mnóstwo rodziców posyła dzieci do szkół muzycznych i bardzo je wspiera w nauce. I jakoś nie wszystkie zostają muzykami w dorosłości smile Przede wszystkim ważny jest talent. Bez talentu nie da się "wypracować" zdolności muzycznych. A jak się ma talent, to zwyczajnie łatwiej idzie. Tak jak we wszystkim innym.
          • kill.emall Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 14:22
            I jeszcze jedno...
            "ps.
            myślisz, że inne zawody nie wymagają pracy, ograniczeń i wysiłku? chyba tylko zawód rentiera.. "

            Mówimy zdaje się w wątku o zawodach wymagających wsparcia rodziców od dziecka, prawda? I ewentualnym blokowaniu talentów przez tychże rodziców suspicious
            Na temat zawodów wymagających pracy, ograniczeń i wysiłku (czyli wg Ciebie wszystkich poza rentierstwem) załóż sobie osobny wątek smile
        • falundafa Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 17:17
          statki turystyczne potrzebują też kucharzy i pokojówek, nie trzeba kończyć akademii żeby tam się znaleźć - ja akurat na takich statkach sprzedawałam w duty free a podstawówkę muzyczną skończyłam prawie z płaczem, że tak długo to trwało, dlatego nigdy mi nie przyjdzie do głowy jaki "talent" rodzice mi zmarnowali smile
    • jowita771 Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 12:01
      Niedługo minie dziesięć lat od czasu, jak zaczęłam czytać forum, ale nie pamiętam wątku, który by mi dał tyle, co ten. Moja dziewięcioletnia córka pisze właśnie książkę dla dzieci, jak mi czyta fragmenty, to mam czasem ochotę ją spławić, bo te bzdury mogą zaczekać. I właśnie sobie uświadomiłam swój błąd - ta książka to nie bzdura. Jeśli moja córka nie będzie pisarką, to nie dlatego, że ja podetnę jej skrzydła.
    • hema14 Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 12:06
      Super angielski.
      Taniec towarzyski.
      Szachy.
      • k1234561 Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 13:15
        Ja marzyłam o byciu lekarzem,skończeniu medycyny.Ale nikt mnie w tych marzeniach nie wspierał.Więc choć byłam dobra z biologii i chemii,z fizyką trochę gorzej,ale przecież mogłam pójść na jakieś korki w liceum i pewnie do egzaminów wstępnych bym doszlifowała tą fizykę.Ale jakoś nikt mnie w tym nie dopingował,więc i ja spasowałam.Ale wiem,że lekarzem byłabym wspaniałym,empatycznym i profesjonalnym a przede wszystkim z powołania.Bo autentycznie kochałabym swój zawód.
        Chciałam się nauczyć też gry na pianinie,ale rodzice twierdzili,że to strata czasu.Mnie nie chodziło o bycie wirtuozem i wygrywanie konkursów Chopinowskich.Chciałam nauczyć się tak dla siebie,żebym dla własnej przyjemności mogła sobie kiedyś pograć w zaciszu domowym.No niestety nie wyszło.
        • gazeta_mi_placi Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 13:34
          A kto miał Cię wspierać? Rozumiem pretensje do rodziców odnośnie dyscyplin sportowych czy muzycznych bo żeby odnieść sukces najlepiej trenować od dzieciństwa, ale studia medyczne? Egzaminy na studia zdaje się jako dorosła osoba, jakbyś chciała to byś przystąpiła. I nie bądź taka pewna czy byś na pewno zdała, dużo osób jest "dobrych z biologii i chemii", a na medycynę zdają nieliczni, jest duża konkurencja. Sądząc po Twoich postach jesteś raczej trepem, więc jakoś nie wierzę że byłabyś w stanie zdać i utrzymać się na tych trudnych studiach.
          • k1234561 Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 18:13
            Sądząc po Twoich postach jesteś raczej trepem, więc jakoś nie wi
            > erzę że byłabyś w stanie zdać i utrzymać się na tych trudnych studiach.

            Ja nikogo tu nie atakuję i nie wyzywam.Skąd ten napad na mnie?
            Naprawdę nie musisz się z taką agresją i wrogością do mnie odnosić.No ale rozumiem,że jaki poziom taka mowa.Pozdrawiam i zdrowia życzę.
            • jolunia01 Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 21:06
              k1234561 napisała:

              > ....Skąd ten napad na mnie?...

              Gazeta ma dzisiaj dzień "na nie". Widocznie słabo jej płacą.
    • mgla_jedwabna Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 13:50
      Muzyczny - od zawsze panowało przekonanie, że ja jestem "plastyczna" a moja siostra "muzyczna". Siostra swój muzyczny talent zmarnowała z lenistwa. Mnie uciszano, gdy śpiewałam, łaskawie pozwolono również brać lekcje fortepianu, gdy już kupiono instrument dla siostry. O poważniejszej edukacji w tym kierunku nikt się nie zająknął.

      Plastyczny - cokolwiek obrzydzono mi ten rodzaj zajęć ganianiem trzynastolatki do rysowania martwych natur, jakbym była studentką ASP, wiecznym czepianiem się, co jest nie tak na rysunku (serio, nigdy pochwały, a same uwagi typu: a tu ci się nie chciało dorobić porządnie, a ta kreska bylejaka, ten światłocień też na odwal). W dodatku wszystko to trzeba było robić węglem, bo ołówek to pójście na łatwiznę. Do dziś nienawidzę węgla i suchych pasteli. Tuż obok miałam siostrę, która byle imitację kreskówki narysowała, dostawała pochwały, jak pięknie (z uwagą, że jestem zazdrosna, gdy zwracałam uwagę na ewidentną różnicę poziomów w naszym rysowaniu).

      Matematyczny - to akurat zmarnowane przez szkołę. W podstawówce (8-klasowej) byłam świetna, w liceum w pierwszej klasie przez fatalną nauczycielkę zrobiłam sobie roczne zaległości. Następna była na tyle dobra, że wyciągnęłam się na czwórkę, ale zainteresowanie i wiarę w siebie diabli wzięli.

      Być może zdolności do programowania - mam ten rodzaj inteligencji, który jest do tego potrzebny, ale w domu panowało przekonanie, że komputery to hobby dla chłopców, a urządzenia mechaniczne ogólnie, to nie rusz, bo zepsujesz. Do dziś walczę z tym przekonaniem tak, jak inni walczą w kompleksami na punkcie grubego tyłka. Komputer owszem, obsługuję, za programowanie mam zamiar kiedyś się wziąć dla hobby.

      Sportowo-taneczny - jedną obfitującą w skutki decyzją życiową kochanej mamusi zostałam pozbawiona jakichkolwiek możliwości rozwoju w jakiejkolwiek dziedzinie sportu lub tańca. Byłam dzieckiem lubiącym się ruszać, wspaniale skoordynowanym, o odpowiednim poziomie zawziętości (nie ten typ, który rzuci zajęcia, bo za trudne). W dodatku mam typ figury a la baletnica, tzn. szczupła i płaska, mogę dużo jeść, a nie tyję, podłoga sama mnie odbija w górę. No i muzykalna. Byłabym dobra w balecie, gimnastyce artystycznej, lekkoatletyce, szermierce, akrobatyce, łyżwiarstwie itp.

      Niestety, większość tych dziedzin ma to do siebie, że trzeba je ćwiczyć od dzieciństwa.
      • niektorymodbija Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 14:03
        Ją byłabym ostrożna z "gdyby nie rodzice". Mnie nie pomogli w nauce gry na pianinie - kiedy byłam mała. Ale moja pasja jest silniejsza niż "nie miałam możliwości" - dziś gram na kilku instrumentach (nie jestem wirtuozem) i utrzymuje się z muzyki. Owszem,wymagało to determinacji i samozaparcia.

        Znam też inne osoby,które w wieku 30+ nadrabiaja braki typu lekcję rysunku itp.
        • mgla_jedwabna Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 16:27
          Jeszcze zależy, o jakie granie chodzi. Można jako dorosła osoba pouczyć się kilka lat gry na instrumencie, potem grać np. w zespole folkowym i nawet na tym zarabiać. Ale osoba zaczynająca naukę gry na fortepianie w wieku lat 18 raczej Akademii Muzycznej nie skończy.
          • kill.emall Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 16:59
            10/10
            Moja przyjaciółka uczyła taką panią, która miała cel prosty: móc zagrać kolędy na święta rodzince. Cel osiągnięty, ale ciężko było panią rozluźnić, z tego co mi opowiadała. Dzieci mają miękkie łapki, dorośli już nie. Granie na instrumencie to także fizjologia. Dlatego też zdarza się, że można mieć super słuch, świetnie śpiewać, ale na żadnym instrumencie się nie zagra.
    • mildenhurst Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 13:59
      Nie wiem czy podchodzi, ale mam przyjemny głos. W brzmieniu, dobrą dykcję - mogłabym być spikerem, a nie jestem.
      • turzyca Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 14:31

        > Nie wiem czy podchodzi, ale mam przyjemny głos. W brzmieniu, dobrą dykcję - mog
        > łabym być spikerem, a nie jestem.

        Jakby Ci sie kiedys zdarzyla doglebna potrzeba znalezienia sobie nowego hobby, pomysl moze o nagrywaniu ksiazek dla gluchych, mimo istnienia syntetyzatorow mowy nagrania nadal sa wysoko cenione, co zywy czlowiek, to zywy czlowiek.
        O np. przez taki wolontariat: www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/5613 www.bon.uw.edu.pl/bkc/index.html#formaty
        • mildenhurst Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 14:38
          ooo nawet pojęcia nie miałam, że faktycznie, może bym i mogła. Zapoznam się.
          • turzyca Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 14:59
            Jakbys przypadkiem nie mieszkala w miescie "domyslnym", to mam wrazenie, ze slyszalam o podobnych wolontariatach takze w innych bibliotekach, Biblioteka Slaska mi sie obija po mozgu. Nie wiem na ile informacje ze strony niepelnosprawni.pl sa aktualne, ten tekst powstal pare lat temu. Ale moze da sie to w obecnych czasach robic przynajmniej czesciowo zdalnie? Tak czy siak powodzenia w szukaniu i w wykorzystywaniu talentu! smile
    • aguar Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 14:27
      Ja żałuję, że nie spróbowałam nigdy być modelką. Mam wzrost bardzo modelkowy i figurę (nawet teraz w wieku czterdziestu paru, chociaż na twarzy widać mój wiek, nie ściemniam, że nie). Za moich czasów w Polsce nie było agencji, w moim mieście powstawała dopiero szkoła modelek, a dziewczyny robiły pierwszy krok w kierunku modelingu startując w konkursach MISS. Żałuję, że się nie odważyłam. Pozostało mi, że byłam "jak modelka"...(A teraz z zaangażowaniem niestosownym dla wieku oglądam Top Model).
    • mandolinka.bramborova Re: Zmarnowany talent 16.03.15, 16:38
      Rysowanie - uwielbiałam to i na dodatek podobni nieźle mi szło. Ale jak zrobił mi się na palcu odcisk od ołówka, to rodzice zaczęli ograniczać mi godziny. Do tego zaczęła się jeszcze reglamentacja papieru, poważniejsze lekcje, więcej nauki (zmieniłam szkołę i musiałam nadrobić materiał z niemieckiego), nikt mnie nie wysłał na żadne kółko rysownicze, no i w ten sposób mi przeszło. A mogłam być Szymonem Kobylińskim sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka