Dodaj do ulubionych

córka kłamie

18.03.15, 10:34
Moje dziecko, lat 8, I klasa podstawówki. Od początku szkoły zataja info o uwagach (uwagi za brak zadania domowego, 1 uwaga za wyrywanie pani zeszytu przy wpisywaniu uwagi za brak zadania....). Nie sprawdzałam jej zeszytu codziennie, ja też nie lubię gdy mnie ktoś kontroluje, i myślałam że mogę jej zaufać, pytałam czy ma dla mnie jakieś info, czasem zaglądałam w poszukiwaniu jakiś informacji nt o której i gdzie coś tam, co dać dziecku na jakieś zajęcia, bo przekaz ustny mnie nie informował całkowicie i wtedy dopiero widziałam uwagi. Kredyt zaufania szlak trafił.
Dodam, że nigdy nie zrobiliśmy jej awantury o brak zadania, zatajała te uwagi OD POCZĄTKU. Jak wyszły na jaw, to za każdym razem miała przekaz, że to zatajenie jest gorsze, niż ten brak zadania, że to jest kłamstwo, że nie wolno wyrywać nauczycielce zeszytu, bo ona ma prawo wpisać jej uwagę. Były więc pogadanki, bez krzyków, może nieco nudne i zbyt dydaktyczne wink ale skoro tak robiła, to trzeba było tłumaczyć, że tak się nie robi. To taki typ, że zawsze szklanka do połowy pełna, bez stresu, zawsze ok, jednocześnie strasznie gadatliwa i roztargniona, zapominalska. To mnie też jakoś uderza, bo skoro można nawijać o wszystkim, bez przerwy, to jak się udaje o pewnych rzeczach z premedytacją milczeć.
Dziś miała mieć wycieczkę szkolną, wczoraj się okazało, że zgubiła legitymację szkolną jakiś czas temu, na ostatniej wycieczce jakiś rodzic kupił jej dodatkowe bilety (!!!!), a dzisiaj pani w zeszycie napisała, że dziecku bez legitymacji trzeba dać dodatkowe bilety (no wstyd mi się zwyczajnie zrobiło...). Najlepsze (?), że do samego końca nie chciała się przyznać, próbowała mi wmówić że pani się domaga dodatkowych biletów, bo tamte, które jej dałam kilka dni temu, żeby zaniosła do szkoły, były złe.
Stwierdziłam, że tym razem nie skończy się na pogadankach, bo one nic nie dają. Jest mi cholernie przykro, bo myślałam, że łączą nas dobre relacje....A ona kłamie...
Dziś została w domu, nie jedzie na tę wycieczkę. W ramach konsekwencji kłamstwa - bo nie mam żadnej ochoty zrywać się rano i lecieć komuś po dodatkowe bilety, skoro ten ktoś uznaje, że okłamać mnie jest ok. No i nie mam czasu rano na takie sprawy - muszę jeszcze młodsze dziecko ogarnąć i zawieźć do przedszkola.
Mąż jest w delegacji, nie ma go na miejscu, poinformowałam go, też uznał że ma nie jechać na wycieczkę.
Jestem wku.....na na maksa. I zastanawiam się co mam myśleć i co robić. Bo wg mnie to już jest jakieś małe zdemoralizowanie...trzymanie 3 tygodnie konsekwentnie języka za zębami o legitymacji, a jednocześnie trajkotanie z uśmiechem o wszystkim. Oszukana sie czuję. przez własne dziecko. Słusznie?
Obserwuj wątek
    • saszanasza Re: córka kłamie 18.03.15, 10:43
      A jak córka sobie radzi w szkole? Musisz mieć duże zaufanie do dziecka, że nawet kontrolnie nie sprawdzasz, co dziecko ma w zeszytach i nie kontrolujesz postępów w nauce. To jest 8 latka i ty masz obowiązek sprawdzać ją, a nie skrupuły...
      bo ona może nie lubić kontroli....
      Wyrywanie nauczycielom zeszytu, moim zdaniem to konsekwencja twojego żachowania. Dziecko traktuje swoje rzeczy jako swoje, skoro własna matka do zeszytów nie zagląda, dlaczego nauczyciel miałby to robić, a pisać w nim to już w ogóle.
      Ja nie miałabym pretensji do dziecka, raczej do twoich metod wychowawczych.
      • maleina Re: córka kłamie 18.03.15, 10:53
        Córka sobie dobrze radzi, nie jest w samej czołówce, ale np umie płynnie czytać od początku I klasy, oprócz niej tylko jeszcze jedno dziecko tak dobrze czyta. Kontroluję postępy w nauce oglądając sprawdziany i od czasu do czasu wyrywkowo zaglądając w zeszyt. I tak uważam, że szkoła to obowiązek córki, nie mój. Pani celowo niektórych zadań dzieciom nie dyktuje, tylko każe zapamiętać, właśnie po to żeby wyeliminować nadgorliwość rodziców. Mnie też nikt przez ramię ciągle nie zaglądał, ukończyłam podstawówkę z najlepszą średnią w szkole (dużej).
        Nie dlatego nie zaglądam do zeszytu z informacjami, że szanuję jej własność przesadnie, tylko dlatego że pytałam czy nic w nim nie ma. Czy Tobie jak ktoś mówi, że nic tam nie ma, to nie wystarczyłoby? Zresztą jak pisałam już nie pytam, tylko zaglądam, bo mnie okłamywała, więc nie daję jej już tej sposobności.
        Zaglądanie do zeszytów nic nie dało jednak w kwestii te nieszczęsnej legitymacji.
        • joa66 Re: córka kłamie 18.03.15, 11:03
          A jak córka tłumaczy swoje zachowanie?
        • triss_merigold6 Re: córka kłamie 18.03.15, 11:07
          To zacznij zaglądać i sprawdzać. Jak mi 8-9-10 -latek mówi, że nic nie ma, to ufam i kontroluję na wszelki wypadek.
        • wiedzma.zla.nr1 Re: córka kłamie 18.03.15, 11:07
          A zastanawiałaś się właściwie: dlaczego ona to robi?
          Może ma bardzo wysokie wymagania wobec siebie i boleśnie przezywa każdą skuchę. Chciałaby być najlepsza ,a jej nie wychodzi: roztrzepana, rozgadana. Może Tobie trudno dorównać. Mieć najlepsza matkę w szkole , to wysoka poprzeczka. I stąd próba ukrywania grzeszków
          • maleina Re: córka kłamie 18.03.15, 11:33
            Zastanawiam się usilnie. Stąd ten wątek w końcu. Ja córce nie opowiadam o sobie na zadzie "ja to w twoim wieku byłam najlepsza". Napisałam o tym tylko dlatego, że mnie w domu nikt nie pilnował z nauką, sama z siebie się uczyłam, moja mam była nauczycielką właśnie w klasach 1-3 (nie uczyła mnie, pracowala w inej szkole, w innym mieście) i szybko doszła do wniosku, że nie trzeba mnie monitorować. Jak krzywo narysowałam ślaczek, to sama wyrywałam kartkę i robiłam od nowa big_grin
            • wiedzma.zla.nr1 Re: córka kłamie 18.03.15, 11:36
              Może się różnicie dziewczyny? Ciebie nie trzeba było pilnować, ją najwyraźniej od czasu do czasu. I można to nazywać pomocą, a nie kontrolą..
            • lily-evans01 Re: córka kłamie 18.03.15, 12:03
              Wiesz, ja byłam nie tylko najlepsza w klasie, ale i w całej szkole na każdym poziomie edukacji, i na studiach też big_grin. I trochę czasu mi to zajęło, ale zrozumiałam, że moja córka nie jest mną i nie będzie. Mnie nie trzeba było pomagać, ja jej pomagałam, sprawdzałam, doradzałam i miałam głęboko w de gdakanie mamusiek, jak to one pierwszakom w zeszyty nie zaglądają.
              Z dziecka ledwo raczącego sobie z literami i organizacją własnej pracy córka stała się właściwie w ciągu roku bardzo dobrą uczennicą. Ale bardzo dyskretna kontrola wciąż jest.
            • jakikato Re: córka kłamie 18.03.15, 13:04
              "krzywo narysowałam ślaczek,"
              najlepsza uczennica i pisze "ślaczek"?? big_grin
              • maleina Re: córka kłamie 18.03.15, 13:15
                widziałaś tam taki znaczek z uśmiechniętą buzią ? więcej luzu życzę
              • niktnaprawdewazny0 Re: córka kłamie 18.03.15, 19:09
                w poście założycielskim jest :szlak trafił smile
            • segregatorwpaski Re: córka kłamie 19.03.15, 12:00
              Ślaczek?
        • saszanasza Re: córka kłamie 18.03.15, 11:09
          Ale Twoja córka najwyraźniej nie jest Tobą i Tobą nie będzie.
          Płynne czytanie w wieku 8 lat nie jest szałem, moja córka ma lat 6,5 jest w pierwszej klasie i również płynnie czyta.
          Wymagasz od córki najwyraźniej zbyt dużo. Nie wszystkie dzieci ogarniają wszystko bez problemu. Niektóre zwyczajnie o tym zapominają. Wymagasz od swojej córki zbyt dużej samodzielności, a ona temu zwyczajnie nie potrafi sprostać, dlatego kłamie, lub nie mówi ci o wszystkiem. Może również nie mówić ci dlatego, bo po prostu nie pamięta.
          • triss_merigold6 Re: córka kłamie 18.03.15, 11:13
            Dawanie do zapamiętania zamiast nakazu wpisywania informacji do dzienniczka/wklejania kartek dla rodziców to jakiś absurd, celowe utrudnianie.
            • maleina Re: córka kłamie 18.03.15, 11:25
              Odpowiedź do Saszy powyżej.
              Do Triss: nauczycielka każe zapamiętać pojedyncze elementy pracy domowej np wykonanie rysunku pod tekstem itp nie każe zapamiętywać info dla rodziców. Nie widzę w tym zapamiętywaniu niczego złe, ot zwykle ćwiczenie pamięci.
              • misterni Re: córka kłamie 18.03.15, 13:50
                Pamięć można ćwiczyć w inny sposób, a polecenie zdania musi być wpisane do zeszytu.
            • morekac Re: córka kłamie 19.03.15, 09:13
              U nasz wszelkie info o rzeczach do przyniesienia, zwłaszcza tych do przyniesienia za tydzień, były wklejone w pierwszej klasie do zeszytu korespondencji, zaś w klasie II i III były tam wpisywane przez dzieci, zaś prace domowe były zaznaczane e książce, rodzice zaś byli proszeni o codzienne zajrzenie tamże.
              A gdyby nauczycielka ograniczała się tylko do powiedzenia, co i kiedy zrobić/przynieść, potem zaś wypisywała uwagi, że dziecko zapomniało tego czy tamtego, odpisałabym, aby zmieniła formę zapowiedzi z ustnej na pisemną, bo dziecko zapomina. Tak ma i tyle, chwilowo tego nie przeskoczy.
          • maleina Re: córka kłamie 18.03.15, 11:23
            Jezuuu. Tak, wiem że córka nie jest mną. Nie chcę żeby była mną. Skąd ten pomysł?
            Pytałaś jak sobie radzi w szkole, dlatego napisałam m.in o czytaniu. To opis dziecka, a nie chwalenie się nim. Córka czyta od 6 roku życia, teraz już na takim poziomie, że wygrywa konkursy czytelnicze.

            Druga część jest merytoryczna. Dziękuję.
            • lily-evans01 Re: córka kłamie 18.03.15, 12:06
              Ale porównujesz ją do siebie, na boga!
              Jedni są od maleńkości super obowiązkowi, mają świetną pamięć i taki to już dar.
              Inni są gapy, zapominalscy, roztargnieni. Taka osobowość, taki urok.
              Rodzic może wiele zrobić w tym kierunku, żeby roztrzepany stał się zdyscyplinowany, ale nie osiągnie tego poprzez olanie sprawdzania zadań, bo "mnie nie trzeba było ich sprawdzać".
        • mail-na-gazecie Re: córka kłamie 18.03.15, 11:10
          Czy Ty aby nie przesadzasz? Spodziewasz się,że Twoja najlepsza pod każdym względem córka w wieku 8 lat nie popełni żadnego błędu?
        • mildenhurst Re: córka kłamie 18.03.15, 11:49
          naprawdę uważasz, że 8 letnie dziecko ma prawo do samodecydowania o obowiązku szkolnym? To rzeczywiście jej, a nie Twój obowiązek? Masz agresywne dziecko, które dostało pozwolenie na takie postępowanie od własnej matki poprzez pseudo zaufanie. 8 lat to jest wiek na wybór co najwyżej między spodniami i sukienką.
          • maleina Re: córka kłamie 18.03.15, 12:00
            Agresywne?
            Wybór pomiędzy sukienką a spodniami ma czterolatka.
            • mildenhurst Re: córka kłamie 18.03.15, 12:02
              a 8 latka nauką czy nie i to są słowa rodzica.
              • maleina Re: córka kłamie 18.03.15, 12:11
                Gdybym jej dawała wybór pomiędzy nauką czy nie, to zapytałabym czy chce w ogóle chodzić do szkoły big_grin
                Dawałam jej wybór pomiędzy POWIEDZENIEM mi o uwadze a POKAZANIEM uwagi, by myślałam, że wyjdzie na to samo. Już nie daję.
                Wątek w ogóle nie jest o wyborach, a o kłamstwie i możliwych jego przyczynach. Czytaj ze zrozumieniem.
                • mildenhurst Re: córka kłamie 18.03.15, 12:16
                  czytam całość, nie tylko wg wskazówek. Można w ten sposób więcej zauważyć.
      • volta2 Re: córka kłamie 18.03.15, 15:05
        dziecku ma sprawdzać zeszyt nauczyciel a nie rodzic - ale z tym jakże typowym podejściem rodzica jeszcze długo polska szkoła z gałęzi nie zejdzie, niestetysad
        • morekac Re: córka kłamie 19.03.15, 08:58
          Ale rodzic może sprawdzić, czy dziecko odrobiło pracę domową czy nie. Albo się nie dziwić, że dziecko jednak coś przegapiło.
        • ataner37 Re: córka kłamie 19.03.15, 14:47
          No nauczyciel sprawdza - bierze zeszyt i wstawia jedynkę (czy wpisuje uwagę), jeżeli zadanie nie jest odrobione. No cóż, szkoła jest jaka jest. Poza tym w pierwszej klasie podstawówki jakiś minimalny nadzór rodzica , choćby sprawdzenie czy praca domowa odrobiona, jest według mnie potrzebny.
    • mary_lu Re: córka kłamie 18.03.15, 11:15
      Reagujesz przesadnie, dlatego córka wszystko zataja.

      Przecież to mała dziewczynka, trzeba usiąść spokojnie i wytłumaczyć, że najlepiej na początku przyznawać się do pomyłki, do której każdy ma prawo, bo im wcześniej, tym łatwiej naprawić błąd. Jak raz i drugi nie działa, to też normalne. Trzeba do skutku tłumaczyć, wysłać ją samą po bilety, przeliczyć koszty na coś fajnego itd. Ty wpadasz w śmiertelną urazę, nie dziwię się, że mała kombinuje.
      • maleina Re: córka kłamie 18.03.15, 11:29
        chyba w punkt...
    • slonko1335 Re: córka kłamie 18.03.15, 11:18
      Myślę, że zbyt dużo od niej wymagasz a ona nie ogarnia tego wszystkiego-tak po prostu.
      Sama piszesz, że dziecko jest roztargnione i zapominalskie a wiec najwyraźniej trzeba mu pomóc w niektórych szkolnych sprawach a nie zostawiać samej sobie.
      • dzikka Re: córka kłamie 18.03.15, 11:22
        Wątek dotyczy czegoś innego. Ja nie widzę tu nadmiaru wymagania tylko ewidentny problem wychowawczy. Mała nie tylko kłamie ale i w tym kłamstwie się zapiera. Uważam, że kara niewysłania na wycieczkę jest w tym układzie bardzo dobra. Proponuję porozmawiać z nauczycielką, niech mała wie, że jak ona nie przekaże info to rodzice maja stały kontakt z nauczycielem i tak o wszystkim się dowiedzą. No i jednak codzienne przeglądanie zeszytów, trudno, czasem zbyt wielka swoboda nie jest wskazana.
        • triss_merigold6 Re: córka kłamie 18.03.15, 11:23
          Rozmawiamy o 8-latce. Trzeba upaść na głowę, żeby nie monitorować dziecka w tym wieku, nawet jeśli to rozsądne dziecko.
          • joa66 Re: córka kłamie 18.03.15, 11:27
            Monitorowanie nie musi oznaczac codziennej kontroli zeszytów i prac domowych.
            • maleina Re: córka kłamie 18.03.15, 11:37
              No właśnie tak mi się wydaje...Że czasem wystarczy pogadać, zapytać czy coś jest w zeszycie dla mnie. Codzienne przeglądanie zeszytów bez takiej rozmowy to jak rewizja... Ona nawija o koleżankach, o tym co kto powiedział, co zrobił, opowiadała o przedstawieniu, na którym byli i "zapominała" powiedzieć, że nie miała legitymacji, że jakiś rodzic musiała jej kupić dodatkowe bilety.
              • joa66 Re: córka kłamie 18.03.15, 11:41
                Ale może warto ją zapytac o zdanie - jak ona widzi rozwiązanie problemu, jak możecie jej pomóc, podac jej pare przykladów rozwiązania problemów, niech wybierze.

                Jeżeli Twoja córka ma niezależna nature, może warto spróbować dac jej szansę takiego wyboru ?
                • joa66 Re: córka kłamie 18.03.15, 11:44
                  Może warto też wspomnieć o swoim problemie podobnego typu i to jak Ty go rozwiązałaś? Może to da jej poczucie, że to normalne , że ludzie robią błędy?
                • maleina Re: córka kłamie 18.03.15, 11:50
                  No ona zawsze obiecywała, że już nie będzie wink i nie ma niezależnej natury, nic a nic, właśnie chciałabym żeby była niezależna, a jest takim pogodnym misiakiem lubianym przez wszystkich, ale często gęsto zgadzającym się na zbyt wiele. świetnie dogaduje się z koleżankami młodszej, czteroletniej siostry, jest jeszcze dosć dziecinna....
                  Wczoraj przyniosła kanapkę koleżanki, którą koleżanka dała, bo sama nie chciała. Moje dziecko też już nie było głodne, ale wzięło tę kanapkę. Wytłumaczyłam, że ma tak nie robić, nie musi tak robić, ze ma prawo tej koleżance odmówić.
                  Niepokoją mnie jej takie zachowania.
              • mail-na-gazecie Re: córka kłamie 18.03.15, 11:41
                Zauważyłam,że bardzo przeżywasz,że ktoś jej musiał kupić bilety. Takie sytuacje się zdarzają. Nie bądź taka perfekcyjnawink
                • maleina Re: córka kłamie 18.03.15, 11:57
                  Chyba bardziej wpisem nauczycielki, żeby tym razem dać dodatkowe bilety, a nie liczyć na kolejną darmochę big_grin
                  • mail-na-gazecie Re: córka kłamie 18.03.15, 12:04
                    maleina napisała:

                    > Chyba bardziej wpisem nauczycielki, żeby tym razem dać dodatkowe bilety, a nie
                    > liczyć na kolejną darmochę big_grin

                    I tak wpisała do dzienniczka? Proszę nie liczyć na darmochę?
                    • maleina Re: córka kłamie 18.03.15, 12:19
                      Nie! Tylko taki to ma dla mnie wydźwięk smile No, ale dobrze że wpisała, bo córka już wie, że będę sprawdzać zeszyt, więc mając tę uwagę, przyznała się w końcu w bólach do wszystkiego.
                      Smutne to dla mnie bardzo.
              • lily-evans01 Re: córka kłamie 18.03.15, 12:13
                Bo dla niej to nie było ważne - ktoś w końcu dał te bilety i problem się rozwiązał.
                Dla niej istotne jest to, co która koleżanka powiedziała, jaką ktoś przyniósł zabawkę itp.
                Ja zawsze prosiłam córkę, żeby zapamiętała informacje organizacyjne i przekazywała od razu, kiedy tylko odbierałam ją ze szkoły. Bo pani też nie pisała np., że na następną lekcję przynosimy puszki, soczewicę i papier kolorowy, bo będziemy robić instrumenty muz.
                W większości przypadków to działało.
                Tłumaczyłam, że dla niej coś jest ważniejsze, ale niestety nie przekazanie informacji od nauczyciela będzie miało swoje skutki (np. nie będzie mogła brać udziału w lekcji, będzie wyróżniać się niewłaściwym strojem itp.).
                • maleina Re: córka kłamie 18.03.15, 12:24
                  O właśnie, to nie było dla niej ważne, a problem jak zwykle się rozwiązał. Twoje argumenty mogę sobie w tyłek wsadzić, ona się naprawdę nie przejmuje tymi skutkami.Jest osobą w klasie, która najczęściej nie ma tej puszki...bo nie ma info w zeszycie, tylko nauczycielka mówi o tym w klasie, a moje dziecko mówi mi wieczorem, że w tym dniu to miała przynieść to i to, ale zapomniała. Zawsze jest też tak, że jakoś z tego wybrnie - ktoś się z nią podzieli itp
                  I to ją uczy, że ZAWSZE JAKOŚ TO BĘDZIE.
                  • mail-na-gazecie Re: córka kłamie 18.03.15, 12:31
                    Jeśli tak, to akurat dobrze zrobiłaś. Tym razem się nie udało. Na wycieczkę nie pojechała, poznała smak konsekwencji.
                    • maleina Re: córka kłamie 18.03.15, 12:42
                      Taki był cel.
                      Ale łamałam się rano..Ona mnie o nic nie prosiła, co mnie zdziwiło.
                  • lily-evans01 Re: córka kłamie 18.03.15, 12:53
                    Z Twojego opisu wynika, że jest bardzo dziecinna.
                    Dopiero zaczęła I klasę.
                    Wcześniej, w zerówce przedszkolnej czy szkolnej nawet dzieci nie musiały być tak samodzielne.
                    Nie ma wyjścia, musisz sprawdzać, zwracać uwagę córki na różne rzeczy.
                    W moim odczuciu zrezygnowanie z wycieczki to zbyt surowa lekcja w wypadku zapomnienia o biletach i przemilczenia tej legitymacji. Tego bym nie zrobiła gapowatej uczennicy I klasy.
                    Najwyraźniej stawiasz córkę przed wymaganiami, na które jest za dziecinna, więc potem kłamie, żeby się wymigać.
                    Daj jej dorosnąć i wspieraj ją w tym, ale nie na siłę. Wiele dzieci wymaga jeszcze większego zaangażowania rodziców, bo np. mają różne dysfunkcje. Tyle, że o tym nie wiesz.
                    • lily-evans01 Re: córka kłamie 18.03.15, 12:58
                      Dam Ci może taki przykład:
                      Moja córka, też bardzo dziecinna i nieogarnięta, miała problem ze spakowaniem wszystkiego, co potrzebne. Pomagałam jej się pakować, ale nie na zasadzie - dawaj plecak i ładujemy. Mówiłam, że ma spojrzeć na plan i powiedzieć, co jest potrzebne na jutro. Potem przynieść to wszystko. Potem równiutko popakować.
                      Nadzorowałam, ale jednocześnie to ona musiała się zastanowić i zadecydować.
                      Po pewnym czasie (ale dopiero w II półroczu) zaczęłam swój zwyczajowy tekst - a córka mówi: Ale ja jestem już spakowana!
                      Od tamtej pory jest spakowana perfekcyjnie, zawsze.
                      Z kolei znajoma przygadała mi, że ona nie pomaga I-klasistce w pakowaniu się, bo jej córka nie jest jełopem.
                      Tylko, że teraz jest już w II klasie, a na zajęciach w szkole popołudniowej ciągle pożycza przybory od innych dzieci, bo to nie ma piórnika, to wybył z niego ołówek, to pisaki...
                    • maleina Re: córka kłamie 18.03.15, 17:14
                      Znowu..to moje dziecko, nie Twoja córka. Mój problem to nie jej gapowatość, ale to że kłamie. Nie boleję nad zgubieniem legitymacji. Dobra, trochę szkoda. Problem leży w tym, że ona KŁAMIE. Nie jest gapowata!
                      • lily-evans01 Re: córka kłamie 18.03.15, 17:19
                        Co do kłamstw, odpisałam Ci pod wpisem rudej anki.
                        Myślę, że sama dobrze wiesz, że problem jest o wiele poważniejszy.
                        Dzieci kłamią najczęściej, bo się boją.
                        A teraz zastanów się, czego może bać się dziecko porzucone przez niezrównoważoną matkę.
                        Ja tej małej współczuję. Ale Tobie też, bo podjęłaś się diabelnie trudnego zadania, jak i przeważnie rodzice adoptowanych dzieci. Zamiast gdybać na forum, lepiej pogadaj z fachowcem, naprawdę.
        • slonko1335 Re: córka kłamie 18.03.15, 15:03
          > Wątek dotyczy czegoś innego. Ja nie widzę tu nadmiaru wymagania tylko ewidentny
          > problem wychowawczy.
          a moim zdaniem właśnie tego dotyczy. Problem moim zdnaiem jest w tym, że roztargnione i zapominalskie dziecko ma się samo ogarniać w szkolnej rzeczywistości bo tego się od niego wymaga a ono tego nie potrafi i stad kłamie bo boi się przyznać, że zawiodło.
          • lily-evans01 Re: córka kłamie 18.03.15, 16:47
            Ale ona Ci nie odpowie na to, słonko, bo ustosunkowuje się wybiórczo tylko do tego, co pasuje do jej wizji.
            Prawdę mówiąc, dawno mnie już nie zbrzydził tak bardzo czyjkolwiek wątek o kłopotach z dzieckiem.
            Bo prawda jest taka, że kłopoty z dzieckiem zaczynają się zazwyczaj od kłopotów, jakie rodzice mają ze swoim modelem rodziny i wymagań wobec bliskich.
            • maleina Re: córka kłamie 18.03.15, 16:57
              Zaskoczę Cię i się ustosunkuję.
              Lily-evans, moje dziecko nie jest Twoją córką, sama chodzi do szkoły i z niej wraca. Fakt, ma blisko i droga bezpieczna. Jest samodzielna w domu, sama sprząta swój pokój itd. Nieogarnianie zadań domowych to fakt, kłamstwa to fakt. Dlatego pytam na forum i DYSKUTUJĘ, nie obrażam.
              Pozdrawiam,
              beton
    • maleina Re: córka kłamie 18.03.15, 11:28
      Odpowiem zbiorczo: obecnie nie pytam mojego dziecka czy dostało jakaś uwagę, tylko po prostu zaglądam do zeszytu, bo poprzednia metoda się nie sprawdziła.
      O legitymacji mi nie powiedziała, bo myślała że będę zła. Ale nie robimy jej karczemnych awantur jak ktoś kiedyś pewnemu chłopcu o sznurówki....
      • wiedzma.zla.nr1 Re: córka kłamie 18.03.15, 11:34
        czyli boi się Ciebie
        • maleina Re: córka kłamie 18.03.15, 11:39
          Biorę to pod uwagę, tylko nie mogę tego zrozumieć bo wg mnie nie jestem jakąś straszną matką...
          • wiedzma.zla.nr1 Re: córka kłamie 18.03.15, 11:44
            Boi się Ciebie zawieść. Na pewno nie jesteśsmile
      • baz12 Re: córka kłamie 18.03.15, 11:51
        Jestem takiego samego zdania jak Triss. Mój syn nie kłamie mnie a mimo to codziennie sprawdzam mu książki/zeszyty i zeszyt wychowawczy ( ten od uwag i informacji). On nie czuje sie jakiś inwigilowany przeze mnie. Pytam się czy nie miał z czymś problemu w szkole, czy wszystko rozumie, sprawdzam czy w książce zrobił jakieś błędy, jeśli tak poprawiamy i tłumaczę mu dlaczego było źle. Uważam, że dziecko w tym wieku trzeba nauczyc uczyc się oraz pewnej odpowiedzialności. Wolę byc na bieżąco z tym co dzieje się w szkole oraz co przerabiają. Zaznaczam, że syn uczy się dobrze. Inwigilowany to może czuc się 15-latek, ale nie dziecko 8-letnie, które chyba przed rodzicami nie ma większych tajemnic, bo to jeszcze nie ten wiek.
      • mondovi Re: córka kłamie 18.03.15, 11:54
        Bardzo ważne w kłamstwie, jest to DLACZEGO dziecko kłamie i zataja. I na to pytanie musisz sobie odpowiedzieć - wcale nie musi chodzić o strach przed awanturą.
        • maleina Re: córka kłamie 18.03.15, 12:04
          Nie wiem jak się tego dowiedzieć.
          • mondovi Re: córka kłamie 18.03.15, 12:12
            A spróbuj nie dawać teoretycznych pogadanek, tylko sposobu wychowawczyni mojego syna - poniżej opisałam. Dziecko wciąga się w rozmowę na bazie wymiany doświadczeń i otwiera.
          • kandyzowana3x Re: córka kłamie 18.03.15, 12:23
            Może z najprostszego powodu, wie ze zrobila cos źle, nie czuje się z tym fajnie a mówienie o tym tez nie jest fajne. Woli wiec tego unikać. Nie jest dojrzala jeszcze na tyle, żeby zrozumieć ze zawsze lepiej jednak mówić prawde, ze im wczesniej się dowiecie tym mniejsze będą konsekwencje itd. Pozostaje kontrola i czekanie aż dojrzeje do dostrzeżenia zalet szybkiego przyznania się.
    • madame_edith Re: córka kłamie 18.03.15, 11:36
      Może dziecko kłamie nie tyle ze strachu, ile nieco przerosło je Wasze zaufanie, wie, że dała ciała, sama jest zła na siebie i woli o tym nie pamiętać i nie mówić. Nie wiem czy wiesz co mam na myśli.
      Mój syn w 3 kl. jak coś przeskrobie, ma zaległości w szkole itd to o tym nie mówi, ja to sprawdzam (muszę niestety), ale zauważyłam, że jest wtedy zły, skłonny do awantur itd. Oczywiście zły na mnie wink
      Jak ma wszystko zrobione jak należy to inne dziecko nagle.
      • maleina Re: córka kłamie 18.03.15, 11:43
        Wiem co masz na myśli, ale to chyba nie ten typ. Jak pisałam, to nie jest typ perfekcjonistki, wręcz przeciwnie. To pogodne, nietresujące się, wesołe, żywe, rozgadane dziecko. I tylko milczące o pewnych, niewygodnych dla niej sprawach.
        Próbowałam ją nawet przekonać, ze i tak się dowiem. Po co te kłamstwa...ze one są stokroć gorsze niż jakiś tam brak zadania.
        Nie wiem co robić, jeśli ona się mnie boi, bo wg mnie nie daję powodów do tego. Rozmawiamy o seksie, innych trudnych tematach. Myślałam, że ma zaufanie do mnie. Póki co, ja nie mam do niej, po tej ostatniej akcji.
        • kawka74 Re: córka kłamie 18.03.15, 11:47
          Pewnie się nie boi, tylko ma dość gderania. Jest pogodna, wesoła i nie lubi się stresować, więc stres odsuwa od siebie jak najdalej. Tłumaczenie, że i tak się wyda, nic nie daje, bo ośmiolatek rzadko rozumuje w ten sposób, woli odsuwać rzeczy nieprzyjemne na bieżąco, a potem jakoś to będzie, może się wyda, może nie, pomyśli się o tym później.
          • maleina Re: córka kłamie 18.03.15, 11:52
            To co robić? Nie gderać? Od razu przez kolano... wink
            • mondovi Re: córka kłamie 18.03.15, 12:02
              Niestety sprawdzać i uczyć, że po pierwsze - świat się nie zawalił, po drugie - szybka reakcja niweluje efekty zaniedbania. Nie podpuszczać, nie przypierać do muru, nie udawać, że samemu się jest idealnym i wszystko się robi na tip top. A jeśli się jest - wychowawczyni mojego syna "przeżyła" wszystkie stresy dzieci, będąc w ich wieku - "mi też się kiedyś rozdarły spodnie na pupie, ja też kiedyś zapomniałam legitymacji, też miałam trenera, którego się bałam, jak miałam osiem lat to też robiłam mnóstwo błędów ortograficznych" - sygnał, że to nic takiego, że razem można zaradzić, a trzymanie w sobie tylko pogarsza problem.
        • wiedzma.zla.nr1 Re: córka kłamie 18.03.15, 11:50
          mamdziecko.interia.pl/wychowanie/news-twoje-dziecko-klamie-jak-madrze-reagowac,nId,930181
        • maslova Re: córka kłamie 18.03.15, 11:56
          > Próbowałam ją nawet przekonać, ze i tak się dowiem. Po co te kłamstwa...ze one są stokroć gorsze niż jakiś tam brak zadania.

          Całkiem możliwe, że są sprawy, o których się nie dowiedziałaś, a córka to typ ryzykantki: "a nuż mi się upiecze". Może pomyślała, że z tą legitymacją też się jej uda wink
    • mildenhurst focha strzeliłaś na własne dziecko 18.03.15, 11:51
      jest Ci przykro, że Ona zrobiła....Jakbyś pisała o dorosłej osobie.
      • maleina Re: focha strzeliłaś na własne dziecko 18.03.15, 11:54
        Tak. Średnio jestem obiektywna wobec swojego dziecka smile Jest relacja i są moje emocje. Co w tym dziwnego?
        • mail-na-gazecie Re: focha strzeliłaś na własne dziecko 18.03.15, 12:00
          maleina napisała:

          > Tak. Średnio jestem obiektywna wobec swojego dziecka smile Jest relacja i są moje
          > emocje. Co w tym dziwnego?

          Nie tylko nie to! W klasie syna też szaleje matka nie obiektywna wobec własnej córki. Zupełnie nie potrafi kontrolować swoich emocji i oceniać sytuacji racjonalnie.
          • maleina Re: focha strzeliłaś na własne dziecko 18.03.15, 12:15
            ale ja jestem raczej racjonalna i kontroluję swoje emocje, do pewnego stopnia smile nie było rozdzierania szat
            jak się okazało, że legitymacji nie ma (ale jeszcze nie wiedziałam,że od 3 tygodni) to była moja dezaprobata, podpowiedzi gdzie mogłaby być (zaczęła sama szukać), nerw wink mi puścił dopiero jak się dowiedziałam, że to kolejna wycieczka bez legitymacji itd
            • lily-evans01 Re: focha strzeliłaś na własne dziecko 18.03.15, 13:05
              Ale to Ty dałaś ciała, jeśli przez 3 tygodnie ani razu nie wniknęłaś, co się dzieje z legitymacją pierwszaka...
              Nie za bardzo wiem, jak można zgubić legitymację, jeśli jest na stałym miejscu w plecaku. Moja córka ma swoją w futerale i specjalnie wpiętą od wewnątrz w taką małą kieszonkę. Nie ma potrzeby sama wyjmować, to i nie zginęła dotąd.
              • maleina Re: focha strzeliłaś na własne dziecko 18.03.15, 13:21
                Legitymacja do tej pory służyła podczas wycieczek szkolnych, poza nimi dziecko nie jeździ komunikacją miejska. Legitymację kazałam jej trzymać w określonym miejscu i zabierała ja stamtąd do szkoły. Kupiłam jej etui na nią.
                W co miałam jeszcze wnikać? Nie dam rady (i nie chcę przede wszystkim) kontrolować jej całego życia.
                • triss_merigold6 Re: focha strzeliłaś na własne dziecko 18.03.15, 13:28
                  Nie musisz całego. Wystarczy sprawdzać codziennie ten dzienniczek i zadawać pytania szczegółowe. Wraca z wycieczki = przypominasz, żeby legitymację wyjęła i odłożyła na miejsce.
                • lily-evans01 Re: focha strzeliłaś na własne dziecko 18.03.15, 14:25
                  No to skoro utożsamiasz normalne, rodzicielskie DBANIE o PIERWSZAKA (przecież nie o gimnazjalistę!!!) z nadmierną kontrolą, to już nie jestem w stanie nic Ci doradzić.
                  Zastanawiam się, na ile Twoja postawa to jest pokłosie tego, że sama sobie radziłaś, bo musiałaś - bo rodzice z różnych przyczyn traktowali Ciebie i Twoje sprawy szkolne równie zlewczo, kiedy miałaś 7 lat.
                  Niby pytasz o radę, a w każdej odpowiedzi starasz się udowodnić, że Twoje jest na wierzchu i szukasz uzasadnienia tego, że dopier... dzieliłaś zakazem wyjazdu z klasą małej, roztargnionej dziewczynce.
                  Też mi się kiedyś zdawało, że moja córka powinna posiadać dokładnie te same zalety i możliwości, co ja. Między innymi tutaj parę osób uświadomiło mi, że tak nie jest i nie będzie - i wszystko się zmieniło od tej pory... Zdecydowanie na lepsze.
                  Tak więc przejrzenia na oczy i Tobie życzę, może w końcu Ci to się uda.
                  • maleina Re: focha strzeliłaś na własne dziecko 18.03.15, 15:50
                    O nadmiernej kontroli napisałam tylko w kontekście losów legitymacji, kiedy to wytknęłaś mi, że jak to, nie wiem przez 3 tygodnie co się dzieje z legitymacją dziecka.
                    Ja sobie radziłam sama nie dlatego, że MUSIAŁAM, tylko że UMIAŁAM. Nikt mnie nie "zlewał". I ja nikogo nie "zlewam".
                    Nie udowadniam, ze moje jest na wierzchu, pod paroma wypowiedziami dopisałam, ze "to chyba to". No pod Twoimi nie smile
                    I wcale nie uważam, że córka ma być taka jak ja, bo nie jestem ideałem. Coś tu projektujesz.
                    Malej dziewczynce nie "dopier..dzieliłam" tylko starałam się pokazać, że kłamstwo ma swoje konsekwencje., i że nasze działania mają jakiś skutek, niekoniecznie dobry, jeśli się wybiera drogę na skróty.
                    • lily-evans01 Re: focha strzeliłaś na własne dziecko 18.03.15, 16:44
                      Najwidoczniej Twoje dziecko nie umie tego, co Ty. I to już Twój problem, że nie umiesz tego zaakceptować. Wcale nie tego dziecka.
                      Bo ono długo jeszcze nie będzie umiało, jeśli łaskawie nie zechce Ci się ruszyć czterech liter i mu w tym pomóc zamiast dowalać.
                      Bo zakaz wyjścia z klasą na tą wycieczkę był dowaleniem, ale widzę, że nadal nie rozumiesz.
                      Cóż, nie mam siły dyskutować z betonem, który nie chce nic zmienić u siebie i szuka tylko wad we własnym, małym dziecku.
                      Nie mój cyrk, nie moje małpy, na szczęście.
                      • lily-evans01 Re: focha strzeliłaś na własne dziecko 18.03.15, 16:50
                        I jeszcze jedno, może nie projektujesz, ale porównujesz.
                        Dziecko nie będzie automatycznie szło podobną drogą w sprawach szkolnych tylko dlatego, że mamuś czy tatko "tak mieli". Może "tak mieli", bo ktoś im raczył pokazać w sensowny i prosty sposób, jak można się uczyć/zorganizować itp. Tyle, że to było już tak dawno, że w swoim zadufaniu nie pamiętają...
                        • maleina Re: focha strzeliłaś na własne dziecko 18.03.15, 17:10
                          Widzisz..ona nie jest moją córką biologiczna, więc naprawdę nie spodziewam się, że będzie taka jak ja smile
                          • lily-evans01 Re: focha strzeliłaś na własne dziecko 18.03.15, 17:21
                            Ale to wszystko, o czym piszesz, niestety bardzo często dostaje się "w pakiecie" z dzieckiem przysposobionym.
                            Powiem więcej, ta informacja, która po prostu wypsnęła Ci się pod koniec wątku, całkowicie zmienia obraz sytuacji. I myślę, że tak naprawdę sama sobie zdajesz z tego sprawę.
                            Dziecko tak bardzo chce być akceptowane i CHCIANE, że posunie się do niejednego, żeby to mieć.
                          • mildenhurst Ona nie jest Twoją córką w ogóle 18.03.15, 18:32
                            w postów tak wynika, ojca też nie skoro go nie ma. Dziecko swoje wie.
        • mildenhurst Re: focha strzeliłaś na własne dziecko 18.03.15, 12:00
          to nie tak. nie dostosowałaś metod do wieku i potrzeb dziecka, a teraz je obwiniasz za własne błędy. Obwiniasz ją w sposób dorosły. Poza tym foch w stosunku do dziecka to wyraz bardziej infantylności niż konieczność wychowania. Mało tego dalej uważasz, że skoro Ty sobie poradziłaś bez kontroli to Twoja córka również powinna. Może nie emocjami powinnaś kierować się, a czasami zdrowym rozsądkiem.
          • bi_scotti Re: focha strzeliłaś na własne dziecko 18.03.15, 12:41
            Jestes fajna mama, dobrze postepujesz i masz pelne prawo byc zla na corke, ze klamie chociaz to nie cos az tak zaskakujacego w jej wieku! Jestes normalnym czlowiekiem i nie daj tu sobie wmowic, ze robisz jakies drastyczne bledy wychowawcze. Po pierwsze, dzieci miewaja etapy kiedy klamia albo dziela sie sie prawda wybiorczo, szczegolnie gdy maja poczucie, ze cos spieprzyly i glupio im. Jest to jak najbardziej typowe, nie swiadczy ani zle o rodzicach, ani o dzieciach - w tzw. normalnych rodzinach wiekszosc dzieci z tego etapu wyrasta prawie niezauwazalnie. Po drugie, podejscie, ze szkola jest obowiazkiem dziecka a nie rodzica jest jak najbardziej sluszne i zdrowe, nie daj sobie wmowic, ze 8-9-10latkom trzeba codziennie kontrolowac zeszyty i notatki zeby pozostac zaangazowanym w edukacje dziecka. To, co pewnie powinnas faktycznie sprawdzac czesciej to to miejsce (dzienniczek, notatnik, folder - cokolwiek to nie jest), w ktorym nauczyciel umieszcza korespondencje dla rodzicow. Naprawde nie wiem jak to jest teraz w PL, moje dzieci mialy folders, do ktorych nauczyciele wkladali wszelkie info o wycieczkach, biletach, koniecznosci kontaktu z powodu czegos tam etc. I zawsze bylo oczywiste, ze sprawdzenie folder to sprawa rodzica, bo to, co w nim jest, jest komunikacja pomiedzy doroslymi. Gadac trzeba, tlumaczyc, punktowac gdy opowiescie nie poktrywaja sie z reality ale to, ze Mloda "stula" naprawde nie jest powodem do rozpaczy i kwestionowania Twoich umiejetnosci wychowawczych smile BTW, uwazam, ze poniesienie konsekwencji klamstwa jest na dluzsza mete najlepsza lekcja jaka sie mogla traffic: fakt, ze Mlodej przepadla wycieczka z powodu zatajenia info o tej legitymacji i biletach jest super. I jesli znow trafi sie jakies oszustwo czy naciagniecie/zatajenie faktow, sprobuj isc ta droga: naturalne konsekwencje sa najlepsza "kara" w takich okolicznosciach. Good luck smile
          • maleina Re: focha strzeliłaś na własne dziecko 18.03.15, 13:24
            Ok, wyjdź poza krytykę. Konkretne rady poproszę.
    • blond_suflerka Re: córka kłamie 18.03.15, 12:22
      Chyba trochę bez sensu jest to, że traktujesz to tak osobiście. Bierzesz te kłamstwa za coś złośliwego czy wyrachowanego ze strony Twojej corki. Swiat dziecka rozni się od swiata dorosłych-ona moze miec swoj powod kompletnie dla Ciebie irracjonalny. Trzeba by się do tego jej świata pochylić i wyczaić o co chodzi. To zadanie rodzica-stworzyć takie warunki, żeby dziecko powiedzialo dlaczego kłamie. Ale nie podczas pogadanki czy reprymendy ale podczas zupelnie innej rozmowy. Moze sama kiedyś opowiedz dlaczego zdarzylo sie klamac? Albo poczytajcie razem jakąś bajkę/książkę o kimś kto kłamał i potem porozmawiaj z córką o tym.
      Takie karanie jak z tą wycieczką nie wydaje mi sie sensowne. To bylo bardziej Twoje odreagowanie a nie coś co mogloby ją czegos nauczyć.
    • kozica111 Re: córka kłamie 18.03.15, 12:27
      Jak dla mnie córka ma duża potrzebę bycia akceptowaną i unikania konfrontacji, choćby ta sytuacja z kanapka.
      Ona zaklina rzeczywistość, jak pojawi się sytuacja dla niej niekomfortowa a raczej taka która w jej odczuciu może spowodować niezadowolenie otoczenia zaczyna tworzyć rzeczywistość alternatywna, stad jej kłamstwa.
      • maleina Re: córka kłamie 18.03.15, 12:38
        Z ta potrzebą (nadmierną) akceptacji wyszło już w przedszkolu. Nie chciałam jej przypinać łatki...że to wszystko przez to. Ale może tak być.
        • wiedzma.zla.nr1 Re: córka kłamie 18.03.15, 13:16
          jak to nadmierną?
          a może adekwatną z pkt widzenia córki.
          Z tego co opisujesz mam obraz wewnętrznie niepewnej siebie dziewczynki. Dziecka któremu mocno zależy na spełnianiu oczekiwań mamy, pani; i które ma z tym kłopot. Sama widzi te rozdźwięk ( chcę- a wychodzi mi) i żeby nie tracić akceptacji mamy, gotowa jest zaryzykować i kłamać. Wg mnie traktujesz ją zbyt dorośle i odpowiedzialnie. Dawaj jej tyle przestrzeni, ile gotowa jest dźwignąć. najwyraźniej na ten moment nie jest gotowa, by być aż tak odpowiedzialną i samodzielną dziewczynką i wymaga pomocy. I nie przypisuj jej dorosłych motywacji- bo to znowu dowód na to ze widzisz ją zbyt dorośle i wymagająco.
          I szkoda, ze jej nie puściłaś na tę wycieczkę, bo to nakręciło błędne koło. Ona chce, nie wychodzi jej, ukrywa, kłamie, boi się ze będziesz zła, więc dodatkowo kłamie..
          • maleina Re: córka kłamie 18.03.15, 13:30
            Ja tu nie widzę błędnego koła. Właśnie chcę ją przekonać, że kłamstwo ZAWSZE źle się kończy. Błędne koło to by było moim zdaniem, gdyby pojechała na wycieczkę. Do tej pory za poprzednie kłamstwa nie było tak naprawdę żadnych następstw. Postanowiłam to zmienić. Zbyt wiele razy jej się "upieka" i nie chcę żeby wyciągnęła z tego naukę na przyszłość.
            Co nie znaczy, że decyzję podjęłam z łatwością i lekkością.
            • saszanasza Re: córka kłamie 18.03.15, 18:37
              Zbyt wiele razy jej się "upieka" i nie chcę żeby wyciąg
              > nęła z tego naukę na przyszłość.
              > Co nie znaczy, że decyzję podjęłam z łatwością i lekkością.

              Ale nie musiałoby jej się "upiekać" gdybyś ją dopilnowała. Nie popełniałaby tych błędów w takim wymiarze, w jakim je popełnia nie mając z twojej strony wsparcia. Być miże wtedy miałaby większe zaufanie do Ciebie i mniejsze poczucie kolejnej "porażki" i łatwiej byłoby jej się przyznać do czegokolwiek.
      • joa66 Re: córka kłamie 18.03.15, 12:39
        Też tak myślę.
      • mail-na-gazecie Re: córka kłamie 18.03.15, 12:52
        kozica111 napisała:

        > Jak dla mnie córka ma duża potrzebę bycia akceptowaną i unikania konfrontacji,
        > choćby ta sytuacja z kanapka.
        > Ona zaklina rzeczywistość, jak pojawi się sytuacja dla niej niekomfortowa a rac
        > zej taka która w jej odczuciu może spowodować niezadowolenie otoczenia zaczyna
        > tworzyć rzeczywistość alternatywna, stad jej kłamstwa.

        Potrzeba akceptacji jest bardzo silna i jak najbardziej naturalna. Nie zawsze unikanie konfrontacji jest złe. My dorośli też często rezygnujemy i nie idziemy "na czołówkę". Jeśli sprawa jest błaha, to nie ma co tracić energii.
    • po-trafie Jej uwaga, jej sprawa 18.03.15, 12:40
      Bylam takim dzieckiem: inteligentnym, radzacym sobie dobrze w szkole, niekontrolowanym.
      Przy tym roztargnionym.

      Klamalam, zapieralam sie, nie pokazywalam uwag. Dlaczego?
      Bo jesli to ja jestem odpowiedzialna za swoja nauke, to ja jestem odpowiedzialna za zadania domowe, ja zapomnialam, to dlaczego mialabym o tym mowic rodzicowi? Dlaczego to jest jego sprawa?

      Podobnie podchodzilam pozniej do wagarow - jesli ja widze i uwazam ze moja nauka na tym nie cierpi, to dlaczego mialabym isc na lekcje?

      Reasumujac: mialam wysokie poczucie tego, ze to tylko i wylacznie moja sprawa.
      Z perspektywy czasu widze negatywne reperkusje, zaluje ze jak mialam 7 czy 8 lat rodzic nie chwycil mnie za reke i nie powiedzial, dlaczego konsekwencja jest potrzebna; ze to moze wplywac na kolejne etapy nauki; ze kiedys zaczna sie zajecia, ktore beda mi rzucaly wyzwanie.
      Ze moje chodzenie do szkoly do pewnego wieku nie jest tylko moja sprawa i odpowiedzialnoscia ale takze sprawa i odpowiedzialnoscia moich rodzicow.
      I ze kiedy ja dostaje uwage za brak zadania domowego, to to nie jest uwaga do mnie tak naprawde, tylko zwrocenie uwagi rodzicom, ze powinni bardziej zainteresowac sie moim podejsciem do nauki.

      Moze takie wytlumaczenie corce by pomoglo? Ze czujesz sie za jej nauke odpowiedzialna, ze taki jest wymog szkoly i legalny, ze przepraszasz ze ja zawiodlas i nie poswiecilas odpowiedniej uwagi jej systematycznosci, zadaniom domowym itp.
      Ze od teraz bedziesz bardziej obecna, nie po to zeby krytykowac zly szlaczek czy podkreslenie tematu, tylko zwrocic uwage wlanie na to, czy zadanie domowe jest wykonane; czy odpowiednie zeszyty sa spakowane itp.
      Bez czepialstwa, ale uczac dobrych nawykow, konsekwencji, odpowiedzialnosci jak na razie wspieranej Twoja uwaga.
      I ze uwagi sa dla Ciebie a nie dla niej. I ze zgubienie legitymacji szkolnej to normalna sprawa i zdarza sie kazdemu smile
      • mildenhurst Re: Jej uwaga, jej sprawa 18.03.15, 12:45
        bardzo trafnie napisałaś. Jedna tylko uwaga. "zauważenie" braku legitymacji po którymś tam razie tylko obrazuje, że uwagi nie są dla dziecka.
        • triss_merigold6 Re: Jej uwaga, jej sprawa 18.03.15, 12:55
          Uwagi są informacją dla rodzica, to chyba oczywiste.
        • maleina Re: Jej uwaga, jej sprawa 18.03.15, 13:06
          Uwaga w zeszycie jest uwagą dla dziecka a informacją dla rodzica. Nie jest to uwaga dla mnie stricte. I ja za dziecka życia nie przeżyje. Nie miałam szansy dowiedzieć się o legitymacji, bo dziecko mi nie powiedziało. A to, że nie powiedziało uważam za naganne i częściowo obwiniam również siebie.
          • wiedzma.zla.nr1 Re: Jej uwaga, jej sprawa 18.03.15, 13:18
            No, ale ponownie- dlaczego nie powiedziało?
            zapomniała
            roztrzepana
            perfidnie kłamie
            boi się i chodzi o coś w waszej relacji
            • triss_merigold6 Re: Jej uwaga, jej sprawa 18.03.15, 13:23
              Ma 8 lat i każdy z tych powodów mógł wystąpić jednocześnie. Zapomniała, bo ma 8 lat i jest roztrzepana, ale legitymacja nie jest potrzebna na co dzień, potem się wstydziła i skłamała, bo nie chciała słuchać wymówek i uwag.
    • jdylag75 Re: córka kłamie 18.03.15, 12:54
      Zrobiło mi się smutno, ja byłam taką córką, która "kłamie i idzie w zaparte" a z perspektywy widzę, że byłam niedopilnowana, wymagania były niedostosowane do mojej osobowości, z jednej strony brak nadzoru, z drugiej wymagania żebym wszystko ogarniała sama, sama się domyślała, ustalała priorytety i zawsze w tle było porównanie do zorganizowanej i uporządkowanej starszej siostry.
      Myślę, że wtedy pomogło by mi więcej uwagi ze strony rodziców, brak porównywania i łopatologiczne tłumaczenie że jak nie wyjmę kanapki z tornistra to po tygodniu tornister będzie śmierdział, no a jak już nie wyjęłam po tym tygodniu to żeby chociaż więcej wyrozumiałości było, a nie obraza czy gderanie.
      Wiem, ze od rodzica takie dziecko wymaga dużo cierpliwości, bo niby takie duże i powinno to czy tamto samo, ale ludzie są różni, gderaniem i zakazami niczego nie nauczysz, niestety u mnie poczucie bezradności i beznadziejności trwało bardzo bardzo długo i przekładało się na inne sfery życia.
      Okaż jej wsparcie i jednak sprawdzaj razem z nią zeszyty, rozmawiaj.
      • jdylag75 Re: córka kłamie 18.03.15, 13:00
        dodam, ze uczyłam się świetnie i nie sprawiałam żadnych kłopotów wychowawczych poza opisanym
      • maleina Re: córka kłamie 18.03.15, 13:13
        Dziękuję za wpis. Nie obraź się - serio potrzebowałaś tego łopatologicznego wyjaśnienia ciągu zdarzeń - zostawienie kanapki w tornistrze na tydzień? Bo moja córka też tak robi, nie zostawia w tornistrze, upychała za regale, jak odkryłam, to znalazła sobie nowe miejsce...znowu znalazłam...teraz czekam co dalej. Wydaje mi się, że tego nie trzeba tłumaczyć w nieskończoność, tym bardziej że jak przychodzi i mówi że np jabłko jej zostało, to mówię że ma wrzucić z powrotem do miski. A tymczasem w tamtym tygodniu odkryłam dwie paczki marchewek zafoliowanych w stanie zupełnego rozkładu, za jej łóżkiem. A widziała, że jej te marchewki kiedyś wyjadałam (dostają w szkole) więc mogła założyć, że się raczej ucieszę jak przyniesie smile Ale lepiej wrzucić za łóżko.
        • triss_merigold6 Re: córka kłamie 18.03.15, 13:26
          Też tak robiłam jako dziecko. A dzieckiem byłam nadoodpowiedzialnym i jednocześnie nie chciałam zjeść tej kanapki i nie chciałam rozczarować rodziców niezjedzeniem kanapki więc upychałam po kątach w nadziei, że może jakoś samoistnie znikną.
          8-latka nie pomyśli "przyniosę szkolne marchewki dla matki, ona to zje z apetytem", bo czasoprzestrzeń między otrzymaniem marchewek w szkole, a przyjściem do domu i kontaktem z matką jest zbyt odległa.
          • maleina Re: córka kłamie 18.03.15, 13:33
            no jak to, skoro marchewki są przynoszone do domu i upychane po kątach, a ja wtedy ja jestem za ścianą. gdzie ta rozległa czasoprzestrzeń?
            • triss_merigold6 Re: córka kłamie 18.03.15, 13:39
              Ona ma 8 lat. Nie myśli o Tobie upychając te marchewki, w ogóle w tym momencie nie myśli.
              • maleina Re: córka kłamie 18.03.15, 13:45
                Hmm... bardzo odkrywcze dla mnie smile Może rzeczywiście muszę zmienić podejście czasem.
                • mildenhurst Re: córka kłamie 18.03.15, 13:49
                  a na te upchnięte marchewki sposobem może być by córka sprzątała swój pokój. 8 latka potrafi i powinna już jakimś stopniu to robić. Jej wybory zawęź do takich, których opcje potrafi ogarnąć, sama przyłóż się do swoich obowiązków-kontrolowania i opieki nad dzieckiem. A przede wszystkim nie obrażaj się.
                • triss_merigold6 Re: córka kłamie 18.03.15, 14:01
                  Ja po prostu mówię "Wyjmij śniadaniówkę, zjedz co zostało, odnieś śniadaniówkę do kuchni".

                  Tak, to wygląda jak polecenia wydawane debilowi, ale przynajmniej się nie wk...iam do białego, że rano dzieciak wyciąga z plecaka pudełko z resztką jedzenia, która: - już z lekka zaśmiardło w cieple; - trzeba je wyrzucić.
                  Wolę wydawać proste, klarowne polecenia.
            • tak_to_nowy_nick Re: córka kłamie 18.03.15, 13:42
              A tak w ogóle to jak zazwyczaj wygląda twoja reakcja w takiej sytuacji? Gdyby ci o tym powiedziała, to co?

              1. - Mamo, nie zjadłam w szkole marchewek.
              - Ok, połóż w kuchni na blacie, zjem sobie później.

              2. - Mamo, nie zjadłam w szkole marchewek.
              - Oj, to trudno. Oczywiście nic się nie stało, nie musisz ich przecież zjeść, ale... dlaczego właściwie ich nie zjadłaś? Nie byłaś głodna? Przecież mówiłaś, że lubisz sobie pochrupać na dłuższej przerwie. A może ci nie smakują? Kupiłam te co zwykle, od pana na bazarku. Już ich nie lubisz? A może jutro dam ci jabłko? Albo selera naciowego, tak ci smakował ostatnio u babci. A nie myślałaś o tym żeby poczęstować koleżanki skoro sama nie chciałaś zjeść? A nie byłaś głodna na ostatniej lekcji? Może dam ci jutro więcej kanapek? Bo to niedobrze tak siedzieć na lekcji o pustym brzuszku, wiesz?

              Jeśli twoja standardowa reakcja jest bliższa wariantu 2, to mimo że NIBY nie potępiasz niezjedzenia marchewek, to nic dziwnego, że lądują za łóżkiem big_grin
              • maleina Re: córka kłamie 18.03.15, 13:51
                Z całą pewnością wariant nr 1. Nie mam zapędów na matkę roku, poza tym prowadzę firmę, wychowuję praktycznie sama dwoje dzieci (mąż jest, ale fizycznie 1000km stąd), więc zwykle nie mam czasu aż na takie dywagacje (a bardziej nawet chęci). Nie chucham i nie dmucham, staram się traktować obydwie dziewczyny fair i dość partnersko. Może za bardzo.
          • mondovi Re: córka kłamie 18.03.15, 14:19
            I to jest clue. Dzieci rozdzielają światy + plus mają swój wewnętrzny. Miałam epizod z wrzucaniem śniadania szkolnego za szafę. Nie lubiłam, jak było za grubo masła w kanapkach, jednocześnie nie chciałam, żeby tacie było przykro, że nie zjadłam, skoro wiedziałam, że, się starał. Uznałam, że będę je chować - bzdura. Oczywiście wydało się. I teraz ważne - rodzice zamiast mnie zapytać, dlaczego wrzucałam za szafę, dali mi wykład umoralniający bla, bla, bla, a ja w poczuciu winy utylizowałam kanapki w inny sposób. Według mojego ówczesnego myslenia - wilk syty i owca cała - tacie nie jest przykro (tylko ja to odbierałam w ten sposób), ie muszę a ja nie muszę jeść.
            • maleina Re: córka kłamie 18.03.15, 14:27
              Clue czego?
              Próbowałam wyciągnąć z córki DLACZEGO chowa jedzenie. Mnóstwo razy. Nie wie. Tym bardziej, że czasem chowa, czasem nie. Bliższe mi zatem co pisze Triss, że robi to jednak bezmyślnie, a tego nie brałam pod uwagę.
              • mondovi Re: córka kłamie 18.03.15, 15:04
                Niechcenia rozczarowania rodziców - o tym Triss pisze.
            • maleina Re: córka kłamie 18.03.15, 15:34
              Się nie zgodzę. O moim dziecku Triss, hipotetycznie pisze nieco wyżej:
              "Ona ma 8 lat. Nie myśli o Tobie upychając te marchewki, w ogóle w tym momencie nie myśli."
              O swoich motywach zaś w kategoriach, o których wspominasz.
              Czyli z jednej strony prosty, nieskomplikowany, dziecięcy świat, z drugiej wielopiętrowe motywy i wielowymiarowe tło
              Jestem wdzięczna za niektóre wypowiedzi, zwłaszcza te pisane z perspektywy dziecka, jakim się było. Ale nie jest czasem tak, że do niektórych własnych dziecięcych postępowań dorabiamy ideologię po czasie? I to jest tak, że wg Triss (nie czepiam się, po prostu akurat jest świetnym przykładem tego co chcę powiedzieć) moje dziecko chowa jedzenie bo nie myśli, a ona jako dziecko czyniła to, żeby nie rozczarować taty.
              Może prawda leży pośrodku, ale jeżeli mam wybierać, to wybieram te mniej skomplikowane tłumaczenie, akurat tu, chowania jedzenia.
              • mondovi Re: córka kłamie 18.03.15, 15:52
                Ok, przecież Ty lepiej znasz dziecko niż forum. smile
        • tak_to_nowy_nick Re: córka kłamie 18.03.15, 13:35
          > Wydaje mi się, że tego nie trzeba tłumaczyć w nieskończoność

          Bez komentarza wink

          > widziała, że jej te marchewki kiedyś wyjadałam (dostają w szkole) więc mogła założyć

          Być może zabrakło jej już miejsca na tablicy przy wyprowadzaniu dowodu dla tej tezy big_grin

          W skrócie: przykładasz bardzo dorosłą miarę do sposobu myślenia 8-letniego dziecka i tu jest problem. Twoja córka zachowuje się zupełnie normalnie jak na ten wiek smile
          • maleina Re: córka kłamie 18.03.15, 13:42
            Czyli większa tablica..big_grin Zapiszę sobie.
            A tak serio - coś w tym jest smile
        • jdylag75 Re: córka kłamie 18.03.15, 13:52
          Nie myślałam o kanapkach kiedy wracałam do domu, często tkwiły na dnie tornistra pod książkami wiec ich nie widziałam a potem było za późno. W ogóle byłam mało uporządkowana, około 14 r.ż. zmieniło się to o 180 st.
          To samo było z przyborami na plastykę - zapominałam, albo zwlekałam z zapakowaniem i zapominałam. W ogóle chyba od urodzenia cierpię na patologiczne zwlekanie, mimo, że znam konsekwencje. Zwyczajnie jest pewien zbiór czynności przy których powinnam była/ teraz też/ być przypilnowana.
          Proponuję nie czekać co dalej ( ona nie wymyśla tych schowków na marchewki, uwierz) tylko codziennie jak przychodzi ze szkoły, czy jak razem wracacie mówisz: umyj ręce, przepakuj plecak, masz coś na jutro? popatrzmy do zeszytów. Oczywiście unikach tonu: a nie mówiłam, wiedziałam że tak będzie, zawsze tak jest.... mogłaś pomyśleć, w końcu łagodnymi metodami i konsekwencją ją wytresujesz dla jej własnego dobra,bo strasznie uciążliwe w życiu jest to zapominanie i zwlekanie.
          I chwal za każdą wyjętą z własnej inicjatywy marchewkę jakby co najmniej nowy pierwiastek odkryła.

          Mój syn jest identyczny jak ja smile




        • ruda110 Re: córka kłamie 18.03.15, 22:31
          Ja z Twoich wypowiedzi wyczuwam lęk. Lęk przed córką, a raczej tajemnicą jaką w sobie nosi (w genach, doświadczeniach z życia poza Waszą rodziną itp.). Może się mylę,. jeśli jednak choć trochę moje odczucia są zgodne z prawdą to może warto poszukać pomocy fachowca. Mogę popisać na priv jeśli chcesz. Jeśli to moje wyobrażenia - przepraszam za złą diagnozę wink
    • asia_i_p Re: córka kłamie 18.03.15, 13:54
      Może to zabrzmi naiwnie - ale jesteś na sto procent pewna, że zataja, a nie zapomina?

      Bo może masz mniejszy problem niż myślisz - może starczy sprawdzać ten zeszyt, ale nie trzeba tracić zaufania do dziecka? Moja córka o różnych ocenach, i dobrych i złych, potrafiła na amen zapomnieć i jestem przekonana, że to były uczciwie zapomnienia.
      • maleina Re: córka kłamie 18.03.15, 14:04
        Już pisałam. Sama powiedziała, że nie mówiła o tym i owym, żebyśmy nie byli na nią źli.
        • iskierka3 Re: córka kłamie 18.03.15, 14:13
          Ale to oznacza, ze reagujecie jednak jakos nadmiarowo - przynajmniej z jej punktu widzenia. Unika nieprzyjemnosci. Moje dziecko w sytuacji z legitymacja przylecialoby od razu bo traktowaloby to w kategorii - mama mam problem. A jak byscie zareagowali gdyby powiedziala to od razu? Nie chodzi mi o jakies wielkie karcenie bo wiem, ze nie ale moze nadmiarowe sa te pogadanki?
          • iskierka3 Re: córka kłamie 18.03.15, 14:15
            Moze Wasza reakcja jest taka, ze Was zawiodla, nie spisala sie? Nie mowie, ze tak jest.
          • maleina Re: córka kłamie 18.03.15, 14:22
            Chciałabym właśnie, żeby przyleciała, żeby był to z jej punktu widzenia problem, oczywiście do rozwiązania.
            Tylko obawiam się, ze jej zdaniem to nie jest żaden problem....O, zgubiła się legitymacja, nie mam zadania, nie mam materiałów plastycznych, wianka do występów....jakoś to będzie, ktoś da, pomoże.
            • mildenhurst Re: córka kłamie 18.03.15, 14:26
              a nie to miałaś na celu nie ingerując w życie córki? To są jej wybory, bądź konsekwentna.
              • maleina Re: córka kłamie 18.03.15, 14:33
                Tak właśnie, to miałam na celu.
                • mildenhurst Re: córka kłamie 18.03.15, 14:34
                  agresja czy refleksja przemawia?
                  • maleina Re: córka kłamie 18.03.15, 14:42
                    EOT
                • morekac Re: córka kłamie 18.03.15, 21:21
                  Skoro uznałaś, że szkoła to jej wyłączna sprawa, nie indycz się teraz, że dziecko zachowuje się adekwatnie do tych wymagań. Miała nie zawracać dupy? Miała. No to nie zawracała.
    • zolla78 Re: córka kłamie 18.03.15, 14:17
      Podłączę się pod jadylag75. Też z tego powodu kłamałam i nie mówiłam o pewnych rzeczach.
      Ale też były dwa inne powody. Z uwagi na to, że ogólnie byłam tzw. "grzecznym" dzieckiem, to każde moje drobne potknięcie urastało do niebotycznych zbrodni. Traktowałam to jako bardzo niesprawiedliwe, gdyż wyglądało to tak jakby każdy mógł w czymś nawalić (szczególnie młodsza siostra), a tylko do mnie szły wyrażane przez WIELKIE słowa pretensje o brak odpwiedzialności, niedojrzałość, kłamanie (podczas gdy często ja naprawdę nie pamiętałam o czymś, a nie tyle kłamałam),itp. Zatem mijałam się z prawdą w kwestiach, które mogłam jakoś tam załatwić, czyli np. pały za brak pracy domowej, gdy można było ją poprawic.
      Częściowo powodem byo pewnie też to, że wtedy byłam chociaż przez chwilę w centrum uwagi, negtywnej ale zawsze jakieś. W zasadzie poza pogadankami jaka to jest egocentryczna czy nieodpowiedzialna jestem bo nie przypilnowałam młodszej siostry i kwestiami związanymi z moją obsługą (jeść, ubrać, zapytać co w szkole, ale odpowiedzi już nikt nie słuchał, chociaż mówiłam i niby słuchał, ale tak naprawdę robiąc i mając zajętą głowę czymś innym typu sprzątanie, obiad, siostra) - to niewiele poświęcano mi uwagi.
      Zwróć uwagę na takie możliwości wytłumaczenia zachowania córki.
    • ruda.anka2 Re: córka kłamie 18.03.15, 15:50
      A ja jestem w szoku, że tak wiele mam chce niuniać wcale nie małą kłamczuchę. Moim zdaniem Twoja córka zachowuje się jakby zaczynała się demoralizować. Więc widzę rzecz autorko tak jak Ty. Prawdopodobnie powinnaś z nią spędzać więcej czasu, może wtedy zrozumiesz, co się dzieje.
      Ja nie uważam, że tak się zachowujące dziecko to norma. Poza tym mam znajomą, która jest patologiczną kłamczuchą i od jej siostry wiem, że była nią już w 1 klasie podstawówki. Ta jej ujmijmy to wada z wiekiem tylko rosła. To jest osoba, dla której liczy się tylko dany moment, nie myśli w ogóle o konsekwencjach. Nawet jeśli wie, że jej kłamstwo jest tak debilne, że się wyda zaraz po jego wypowiedzeniu, kłamie. Nie jest w stanie utrzymać żadnej pracy bo kłamie. Związki- podobnie. Jakiekolwiek relacje z ludźmi - to samo. To jest tragedia. Żadne konsekwencje na nią nie działają. Liczy się tylko dana chwila. Hula w necie, opowiadając ludziom o sobie niestworzone rzeczy. Na kłamstwo trzeba reagować i bardzo dobrze, że Twoja córka nie pojechała na wycieczkę.
      Jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe wtykanie gdzieś jedzenia. Krytykowałaś dziecko gdy nie zjadło śniadania? Nie wiem, po co można by to robić. Moja mama nieco gderała gdy ja nie zjadałam w szkole śniadania i jakoś nie uważałam, że trzeba chować jedzenie za szafę, żeby się nie wydało. Ale jak nie kłamałam w dzieciństwie, tak nie kłamię w dorosłości, nawet jeśli to ze sobą niesie jakieś trudności. Może to jest cecha osobowości? Dorosła kłamczucha, o której wspomniałam, jest osobą bardzo wygodnicką. Kłamie, żeby sobie ułatwić, żeby odsunąć przykrość. Nie jest w stanie zrozumieć, że sobie utrudnia i przykrości dostarcza samawink Nie wiem, czy pomogłam. Pozdrawiam.
      • maleina Re: córka kłamie 18.03.15, 15:56
        Takiego wpisu się bałam....
        Moja córka nie jest moją córką biologiczną. Jej matka biologiczna ją opuściła i zrzekła się praw. Była/jest? osobą wypisz wymaluj z opisu rudej.anki. Ma stwierdzone borderline.
        • ruda.anka2 Re: córka kłamie 18.03.15, 16:04
          Jestem tu w mniejszości, pamiętajsmile No i doświadczenie jednego człowieka nie musi być udzialem innego. Na Twoim miejscu poszłabym do pschologa i opracowała metody - jak reagować, żeby dane zachowania jej się nie opłacały. Możliwe, że same kary nie zadziałają.
          • triss_merigold6 Re: córka kłamie 18.03.15, 16:58
            A co tu opracowywać?
            Każdy człowiek kłamie, dziecko też, o ile nie jest bardzo głęboko upośledzone.
            • lily-evans01 Re: córka kłamie 18.03.15, 17:06
              Tyle, że dzieci z RAD na przykład będą kłamać zupełnie inaczej niż te, które od małego miały wsparcie i obecność rodziców. A to jest dziecko porzucone, przez osobę zaburzoną. I coś takiego nie pozostaje bez śladu.
        • lily-evans01 Re: córka kłamie 18.03.15, 17:04
          Kuźwa, i Ty jeszcze nie widzisz, jak bardzo to dziecko łaknie akceptacji, że jest w stanie zrobić i powiedzieć wszystko, żeby uniknąć konsekwencji? To, co dla Ciebie jest lekkim gderaniem, dla niej jest przedsionkiem porzucenia. Być może. Bo Ty wiesz, a ja nie, czy była w DD, w innej placówce opiekuńczej, jak długo itp.
          Nie znam się na tym kompletnie, ale na zdrowy rozum, to bym poszukała sensownego psychologa. Bo jeszcze niejeden raz coś Cię nieprzyjemnie zaskoczy, a Ty pogorszysz sprawę - wcale nie w złej wierze.
          Łomatko, i Ty się dziwisz, że Twoje dziecko jest inne niż Ty w jego wieku i sobie nie radzi z obowiązkami????
          Zobacz, z jakiego "podłoża" ono niestety wyszło, jemu jest i będzie o wiele trudniej niż jakiemukolwiek dziecku, które urodziło się w normalnej rodzinie bez tego typu problemów.
          I tu nie ma co szukać rad na forum, gdzie są standardowe dzieciaki i standardowe problemy.
          • maleina Re: córka kłamie 18.03.15, 17:25
            Dziecko nigdy nie było w dd, miało na szczęście normalnego ojca. Ja ją poznałam kiedy miała 3 lata. Nie pisałam celowo tego na początku, by to nie zdominowało dyskusji. Owszem, zdaję sobie sprawę, ze jej sytuacja jest nieco bardziej złożona niż standard. Chciałam jednak porozmawiać o problemie abstrahując od sytuacji rodzinnej, bo czasem można w ten sposób wyłapać coś jeszcze. Np od Ciecie, Lily dowiedziałam się głównie, że to wszystko dlatego, bo się nie przejmuję swoim dzieckiem, nie chce mi się go przypilnować, a i mnie nikt nie pilnował, bo się rodzicom nie chciało, no i mam za swoje. i jeszcze mam gapowate dziecko oraz obowiązek śledzenia codziennie gdzie jest legitymacja. Wiedziałam, że mogę liczyć na forum.
            • mildenhurst wyczułam pismo nosem 18.03.15, 18:24
              relacje między Wami nie są standardowe. Rozluźniasz więzy tytułując to swobodą, wolnością, prywatnością. Kółko się zamknęło. Nadal uważam,że to Ty powinnaś popracować nad stosunkiem do dziewczynki, pozbywając się przede wszystkim agresji jaką masz w sobie. Nawet tu na forum bardzo ją wykazujesz.
              • maleina Re: wyczułam pismo nosem 18.03.15, 18:34
                Gratuluję. Nagrodę wyślę pocztą.
                Zdecyduj się przynajmniej - ja jestem agresywna czy dziecko (bo tak je określiłaś wcześniej)?
              • maleina Re: wyczułam pismo nosem 18.03.15, 18:45
                Może zajmij się tym:
                forum.gazeta.pl/forum/w,567,156825347,,Jestem_przerazona_macierzynswtem_.html?v=2
                Mam już dość bezsensownych ataków ad personam. Jeszcze raz EOT.
                • mildenhurst Re: wyczułam pismo nosem 18.03.15, 18:54
                  dziękuję za zainteresowanie. Ja wnioski wyciągnęłam choć moja sytuacja dotyczyła innej strony macierzyństwa. Ale zauważyłaś przecież.
            • lily-evans01 Kłamie, ale nie córka 18.03.15, 19:12
              Widać, że zabolało, skoro tak się rzucasz...
              Zamiast gapowate użyłam określenia roztargnione, co samo w sobie bywa uroczą cechą. Mam nadzieję, że już lepiej.
              I powiem więcej - jak na skalę problemów tego dziecka, to faktycznie niespecjalnie się nim przejmujesz. Celowo nie pisałaś o PRAWDZIWEJ sytuacji rodzinnej, żeby znaleźć poparcie dla siebie, że słusznie ukarałaś kłamczuchę. A tymczasem największa kłamczucha to ty właśnie.
              Bo trzylatka doskonale pamiętała i wiedziała, że najpierw miała jedną mamę, nie całkiem halo, a teraz ma inną, która wciąż się czepia. I że ona nigdy nikogo nie zadowoli.
              Małe dzieci pozostające choćby przez jakiś czas pod wpływem osobowości borderline mają zburzone poczucie bezpieczeństwa, poczytaj cokolwiek na ten temat. I albo będziesz bawić się w żandarma i karać za bzdety, i dziwić się, czemu ukrywa różne fakty, albo wreszcie zastanowisz się, jak jej pomóc.
              Niestety nie każdy nadaje się do adoptowania dzieci...
            • jdylag75 Re: córka kłamie 18.03.15, 19:55
              Niekoniecznie musi mieć jakiekolwiek znaczenie przeszłość Twojej córki, moi rodzice są uporządkowani, ciepli, odpowiedzialni, jestem ich biologicznym dzieckiem, a miałam podobne problemy jak Twoja córka, bo to się zdarza w przyrodzie. Oni mieli już starsze uporządkowane dziecko, odpowiedzialne i założyli że i ja taka jestem. Niestety błędnie.
              Pytałaś czy osoby z takimi "problemami" w przeszłości nie dorabiają sobie teraz teorii, ze nie chciały robić rodzicom przykrości itp, otóż ja z perspektywy wiem, ze byłam niedopilnowana, bo rodzice założyli że radząca sobie mądra dziewczynka poradzi sobie sama ze wszystkim. Dano mi zbyt dużą swobodę decydowania, za mało ze mną rozmawiano, tłumaczono i wychowywano.
              Oczywiście dla rodzica dawanie dużej swobody dziecku i wymaganie jest bardzo wygodne.
      • lily-evans01 Re: córka kłamie 18.03.15, 16:58
        Ruda Anka, co do tego chowania jedzenia, opowiem Ci taką śmieszną anegdotę.
        Mnie niestety matuś uczyła, żeby być taką milusią i zgodną wobec wszystkich bez wyjątku, wzorkiem jednym słowem, bystrą, uprzejmą, radzącą sobie itp, itd., mądry głupiemu ustępuje itp. w ten deseń.
        Wskutek tego w ogóle nie umiałam odmawiać, nie umiałam określić swoich granic - niejeden raz poczęstowana jakimś paskudztwem brałam Z GRZECZNOŚCI i starałam się jakoś ten szajs zutylizować wink.
        Matka by mi głowy nie urwała za niezjedzoną kanapkę, ale ja wolałam wywalić, żeby nie zrobić przykrości. Tak jak i wetknąć ohydne ciasto drożdżowe od koleżanki w plecak, zamiast odmówić - żeby nie zrobić przykrości. Po czy mi się to ciacho rozdziabało na dnie... Oj, czasem to mi się śmiać chce samej z siebie.
        Nie trzeba dziecka straszyć i gderać, żeby nie potrafiło powiedzieć: nie, dziękuję, mam dość, nie smakuje.
        Czasami dzieciak po prostu chce się wszystkim przypodobać, i rodzicom, i babci, i koleżance z ławki. Taki typ.
        • ruda.anka2 Re: córka kłamie 18.03.15, 18:00
          > Czasami dzieciak po prostu chce się wszystkim przypodobać, i rodzicom, i babci,
          > i koleżance z ławki.
          No wiesz, z takim dzieckiem poszłabym również do psychologa. Moim zdaniem dzieci, którym wolno w domu odmawiać używają tej możliwości aż do wypękuwink Widocznie Tobie nie było wolno. W moim domu było gderanie o kanapki, ale do głowy mi nie przychodziło, żeby chować po kątach jedzenie "bo to nie sprawi przykrości". No ale nikt mi nie wmawiał, że nie jedząc sprawiam przykrość.
          • lily-evans01 Re: córka kłamie 18.03.15, 19:16
            Ja wcale nie twierdzę, że to jest zdrowe i właściwe... I moim zdaniem też świadczy o dyktaturze rodziców, tyle, że takiej w białych rękawiczkach. Bo "nie rób nikomu przykrości" w praktyce oznacza "pozwalaj każdemu włazić sobie na łeb, bo jesteś mniej ważna".
            A dziecku zostawionemu przez matkę borderline w wieku, kiedy doskonale pamiętało, że nagle była inna mama - wcale się nie dziwię, że kłamie i ukrywa. Ze strachu, że jeszcze raz je zostawią.
            • maleina Re: córka kłamie 19.03.15, 10:39
              Odpowiem Ci zbiorczo tutaj na wszystko co piszesz w różnych miejscach.
              Dziękuję Ci za współczucie dla mnie i córki. Mam sugestię - pojedź może do jakiegoś dd lub schroniska i też tam trochę powspółczuj. Z racji zawodowej widzę nieraz te "wyrazy współczucia" i aż mi się wszystko wywraca. Nie uduś się tą swoją szlachetnością i tym oburzeniem na mnie. Jesteś bardzo egzaltowana, ciekawe czy też w tzw realu.
              Potrzebowałam spojrzenia z boku i stąd ten wątek. Czytam wszystko uważnie i myślę o tym. Jeśli nie napisałam o tym, że to nie moje biol dziecko, to właśnie z powodu przewidywanych odpowiedzi w tym stylu "o boże, jak ja współczuję tej małej".
              Nie jestem kłamczuchą. Dziecko miało 3 lata kiedy mnie poznało, nigdzie nie napisałam ile miało kiedy matka biologiczna zwiała i czy ją pamięta.
              Przestań tak zawodzić nad jej biednym losem. Przygarnij sobie kotka może. Koniecznie maleńkiego i biednego.
              • maleina Re: córka kłamie 19.03.15, 11:02
                Dziękuję za wpisy. Wątek założyłam, żeby spojrzeć na problemy innymi jeszcze oczyma. Forum nie jest zamiast psychologa. Jest dodatkiem.
                Rzeczywiście, za dużo swobody dałam córce w sprawach szkolnych. Z jednej strony myślałam, że mnie by taka swoboda ucieszyła, z drugiej pewnie moje lenistwo, a raczej wynik dużego zapracowania...chciałam coś na nią scedować. Chyba taka prawda. I chyba rzeczywiście traktuję ją jak starszą, co akurat w tym przypadku zupełnie się nie sprawdza - bo ją muszę chyba traktować wręcz jak młodszą niż jest. Ona lubi jednak być prowadzona za rękę, dosłownie i w przenośni. Trudno mi czasem ją zrozumieć, bo jest o 180 stopni różna ode mnie. Fakt czy jest biologicznym dzieckiem czy nie, ma mniejsze znaczenie. W tym kontekście obawiam się właściwie tylko "dziedzictwa" jej matki i nie wiem czasem czy jakieś jej zachowania są normalne, typowe dla dziecka w tym wieku czy ma mi się zapalić lampka. Dlatego pytam.
                Wątek jest o tych nieszczęsnych kłamstwach. Zeszyt wychowawczy już sprawdzam na bieżąco, nie musicie mi tego pisać smile Po prostu myślałam, że wyjdzie na to samo jeśli zapytam córkę, a nie będę zaglądać. Już się przekonałam, że muszę zaglądać.
                Dziękuje joa i mondovi za sugestie opowiadania o "swoich" problemach. Wczoraj próbowałam, czułam się trochę, bo ja wiem, sztucznie, ale jeśli to ma pomóc...
                Ktos tu pisał, że córka nie potrzebuje rozmów o seksie, a kontroli właśnie. Nie rozmawiam z dzieckiem o tym, bo wydaje mi się to takie , nie wiem, trendi, dżesi i w ogóle, ale dlatego, że ona pyta! Ja pytałam w 4 klasie, ona teraz, więc odpowiadam. Nie narzucam się akurat z tą tematyką. Raczej chodzimy na plac zabaw niż do ginekologa zastanawiać się nad rodzajem antykoncepcji.
                Wpadałam na ten sam pomysł co la_mujer i też podpowiadaam córce, żeby sobie po prostu zaznaczała kiedy pani coś tylko mówi. No jak na razie nie ma sukcesów smile
                Nie porównuje córki do innych dzieci, na to akurat jest uczulona, przez swoje doświadczenia z dzieciństwa, po prostu widzę, że ona jest bardziej zapominalska niż średnia i inne dzieci radzą sobie lepiej z zapamiętaniem prac domowych. I widzę, że bardziej muszę się w to niestety zaangażować. Ale bardzo chciałabym, że to zaangażowanie było na minimalnym, ale i wystarczającym poziomie. I z czasem, żeby malało, bez szkód dla dziecka. Bo jednak uważam, że szkoła jest dla dzieci, a nie dla rodziców smile
                • maleina Re: córka kłamie 19.03.15, 11:04
                  pomyliłam drzewka, to odpowiedź do wszystkich
    • ichi51e Re: córka kłamie 18.03.15, 16:02
      Bylam malym kretaczem. Moze nie na poziomie 3 (?) klasy ale juz w 4 na pewno. Chodzilam na wagary (tzn nie szlam na pierwsza godzine lekcyjna jak bylo cos srednio waznego typu wf czy religia zostawalam sobie w domu i ogladalam powtorke generala Daimosa) przez pol roku ojciec mnie odwozil na basen i korektywe ja machalam lapka wchodzilam do budynku odczekiwalam i wracalam droga okrezna do domu (zahaczajac o ksiegarnie) nigdy nie dawalam kartek z info o wywiadowce - zreszta nikt specjalnie o nie nie pytal.
      Dlaczego?
      A nie wiem. W sumie jakos tak. Moze dlatego ze zmienilam wlasnie szkole i miejsce zamieszkania i trudno mi sie bylo odnalezc? A moze po prostu lubilam po swojemu? Jakas satysfakcje z tego okresu pamietam - takie poczucie ze mam nad tym wszystkim kontrole. Potem bylo lepiej - wagary sie chyba nie wydaly nigdy (w sumie nie wiem jak - - pewnie dlatego ze na wywiadowki matka nie docierala big_grin) basen owszem ale raczej po za bezlitosnym wysmiewaniem mnie kary zadnej nie bylo. Nie zmuszali mnie w kazdym razie potem.
      • najma78 Re: córka kłamie 18.03.15, 18:18
        Autrko przeczytaalam wiekszosc twoich postow w tym watku. Przy niektorych bardzo sie zdziwilam a moze raczej podnioslo mi sie cisnienie. Ja mam dwoje dzieci corka ma 12 lat a syn 7 (pod koniec lipca 8). Nie jestem typem matki-kwoki robiacej dla dzieci i za dzieci wiekszosc ale... twoja corka ma dopiero 8 lat a ty nie chcesz i nie mozesz kontrolowac calego jej zycia? Co to wogole za twor powstal w twojej glowie? Ona jest malym dzieckiem i ty powinnas kontrolowac. Nauczycielka cwiczy pamiec 8-latkow poprzez zmuszanie ich do pamietania co maja zadane i vo musza przyniesc - a ty uwazasz ze to calkiem ok. Otoz nie, to sa 8-letnie dzieci ktore maja prawo do beztroski na stres pamietania o rachunkach, terminach itp przyjdzie czas kiedy beda dorosli a i wtedy ludzie zapisuja takie rzeczy. Ona nie pamieta, bo nie jest idealna jak ty. Klamie lub 'zapomina'ci powiedziec bo sie obawia twojej dezaprobaty. Nie ma znaczenia ze ty nie robisz awantur, nie ma rozdzierania szat itp ona czuje ze znowu zawiodla idealna matke i wie ze nigdy cie nie zadowoli w pelni bo nie jest taka jak ty. Ty wiesz ze ona jest odrebnym bytem i bardzo rozni sie od ciebie ale tego nie akceptujesz. Po przyczytaniu twoich postow jawisz sie jako osoba bardzo despotyczna to dziala na dziecko, ono to czuje i poddaje sie temu, przyklad to kanapki kolezanki. Na twoim miejscu zaczlabym od siebie, traktuj corke jak 8-latke, kontroluj jej zycie bo ona tego potrzebuje, ona nie potrzebuje rozmow o seksie a matki ktora przypomni o zadaniu domowym, sprawdzi zeszyty itp. A nauczycielce bym zasugerowala zmiane metod i umozliwienie dzieciom zapisywania co trzeba zrobic a co przyniesc itp.
        • mildenhurst Re: córka kłamie 18.03.15, 18:28
          autorka chyba nie chce by córka była jak jej "matka" więc życia uczy ją w sobie znany sposób. Dziewczę kłamie bo matka ma na nią dorosły pomysł.
          • najma78 Re: córka kłamie 18.03.15, 18:38
            mildenhurst napisała:

            > autorka chyba nie chce by córka była jak jej "matka" więc życia uczy ją w sobie
            > znany sposób. Dziewczę kłamie bo matka ma na nią dorosły pomysł.

            Napisalam komentarz zanim przeczytalam ze dziecko nie jest biologiczna corka.
            • maleina Re: córka kłamie 18.03.15, 18:49
              To coś zmienia w Twojej opinii?
              • mildenhurst Re: córka kłamie 18.03.15, 18:52
                nie mam żadnej opinii, przedstawiam jak widzę, o co pytałaś tworząc wątek. Jeśli w Twojej nie ma refleksji, bo faktycznie koniec dyskusji.
                • maleina Re: córka kłamie 18.03.15, 18:54
                  Pytanie było do Najmy.
              • najma78 Re: córka kłamie 18.03.15, 19:00
                maleina napisała:

                > To coś zmienia w Twojej opinii?

                Nie zmienia jednak rzuca dodatkowe swiatlo - borderline bilogicznej matki.
              • iskierka3 Re: córka kłamie 18.03.15, 19:04
                Mi fakt, ze to nie Twoje biologiczne dziecko troche wyjasnia. Bo Twoj sposob pisania o niej mnie uderzal od poczatku ale nie umialabym okreslic o co mi chodzi. Traktujesz ja jak duzo starsza, piszesz z jakims dystansem i jednoczesnie jestes osobiscie dotknieta jej zachowaniem, tak jakby ono bylo obliczone na uderzenie w Ciebie. Jakiegos takiego luzu mi brakuje. W mojej subiektywnej opinii mala nie robi nic niepokojacego, to nie sa jakies wielkie klamstwa czy problemy. Moze sie obawiasz, ze bedzie podobna do matki biologicznej i oczekujesz zbyt wiele a drobiazgi urastaja do rangi problemow? Z tym chowaniem jedzenia bym sie zaniepokoila bo nie uwazam, zeby to bylo bezmyslne. Bezmyslnie mozna zapomniec wyjac niedojedzonej kanapki z plecaka i jest to raczej powszechne ale wyszukiwac nowe miejsca w pokoju to wymaga aktywnego namyslu i woli. Ona Ci nie odpowie dlaczego chowa bo to wyjasnienie przerasta osmiolatke. Albo sie Ciebie boi ( nie fizycznie) albo stara sie doskoczyc do tej dojrzalej, samodzielnej dziewczynki. Poszlabym jednak do psychologa, najwyzej powie, ze wszystko ok.
        • maleina Re: córka kłamie 18.03.15, 18:32
          Nauczycielka czasem przekaże im ustnie, że coś tam mają zrobić w domu, Wiekszość, zasadnicza większość (powiedzmy 90%) zadań jest pisemna. Wszystkie informacje dla rodziców są pisemne. Nie uważam, żeby nauczycielce potrzebne były jakieś sugestie w tym temacie. Jesteś kolejna osobą, która widzi w tym coś niewłaściwego, ale na boga, nie rozumiem. Dzieci ogarniają, moje dziecko nie pamięta.
          Jestem despotyczną matką bo namawiam dziecko do nie brania niechcianych przez nikogo kanapek??? Nie pojmuję.
          • mildenhurst Re: córka kłamie 18.03.15, 18:33
            nie obrażaj się tylko przemyśl, źle na tym nie wyjdziesz. Nie stracisz na pewno.
          • najma78 Re: córka kłamie 18.03.15, 18:54
            maleina napisała:

            . Nie uważam, żeby nauczycielce potrzebne były jakieś sugestie w tym temacie. Jesteś kolejna osobą, która widzi w tym coś niewłaściwe go, ale na boga, nie rozumiem. Dzieci ogarniają, moje dziecko nie pamięta.

            Owszem, widze w tym nie tyle cos niewlasciwego co niepotrzebnego, bo jest to stresujace dla dzieci ktore tego nie ogarniaja. Nie porownuj jej tez do innych dzieci bo to nie jest istotne czy one pamietaja, wazne jest to ze twoja corka nie pamieta i woli liczyc na pomoc innych a ciebie oklamac niz znowu zawiesc twoj kredyt zaufania. To jest prosty mechanizm.

            > Jestem despotyczną matką bo namawiam dziecko do nie brania niechcianych przez n
            > ikogo kanapek??? Nie pojmuję.

            Zauwazylam ze nie pojmujesz, przeczytalam twoje wpisy. Jestes osoba despotyczna wiec oczekujesz konkretnych zachowan, jedniczesnie probujesz stworzyc pozory wyrozumialej osoby. Corka swiergilocze o wszystkim ale pomija sprawy nieprzyjemne zeby uniknac okazania dezaoprobaty, rozczarowania. Tak samo zachowuje sie w relacjach z kolezankami. Bierze te kanapki z obawy przed tym samym - dezaprobata, rozczarowaniem kolezanek. Z czasem pewnie bedzie je po drodze wyrzucac. Jest tez duze prawdopodobienstwo ze brnie w klamstwa w kontaktach z rowiesnikami, zwlaszcza po to aby nie wypasc gorzej w ich oczach.
            • maleina Re: córka kłamie 18.03.15, 19:01
              Zauwazylam ze nie pojmujesz, przeczytalam twoje wpisy. Jestes osoba despotyczna wiec oczekujesz konkretnych zachowan, jedniczesnie probujesz stworzyc pozory wyrozumialej osoby. Corka swiergilocze o wszystkim ale pomija sprawy nieprzyjemne zeby uniknac okazania dezaoprobaty, rozczarowania. Tak samo zachowuje sie w relacjach z kolezankami. Bierze te kanapki z obawy przed tym samym - dezaprobata, rozczarowaniem kolezanek. Z czasem pewnie bedzie je po drodze wyrzucac. Jest tez duze prawdopodobienstwo ze brnie w klamstwa w kontaktach z rowiesnikami, zwlaszcza po to aby nie wypasc gorzej w ich oczach.

              Gdzie masz dowód despotyzmu, skoro, jak sama widzisz, dziecko przejawia takie same zachowania wobec rówieśników? Oni też są despotyczni? Nie oczekuję konkretnych zachowań, chcę ja nauczyć mówienia NIE. To chyba jest dość dalekie od despotyzmu.
              • najma78 Re: córka kłamie 18.03.15, 19:27
                maleina napisała:

                > Gdzie masz dowód despotyzmu, skoro, jak sama widzisz, dziecko przejawia takie
                > same zachowania wobec rówieśników? Oni też są despotyczni? Nie oczekuję konkret
                > nych zachowań, chcę ja nauczyć mówienia NIE. To chyba jest dość dalekie od desp
                > otyzmu.

                U osob o slabszej konstrukcji psychicznej relacje z osobami despotycznymi powoduja ze doswiadczaja nieprzyjemnych dla nich emocji z ktorymi sobie nie radza takich jak okazana dezaprobata, rozczarowanie czy odrzucenie (nawet jesli czasowe) a to skutkuje zachwianiem poczucia wlasnej wartosci. Ten problem nie znika, on jest i ujawnia sie w relacjach z innymi. W przypadku twojej corki z rowiesnikami. Ona boi sie ze jesli nie wezmie tej kanapki to kolezanka np przestanie ja lubic.
                Nie chodzi o to aby ja nauczyc miwienia 'nie', ale o to aby poznac co jest przyczyna takiego zachowania i wyeliminowac przyczyne, wtedy przestanie to robic. To tak jakby zamiast diagnozowac i leczyc przyczyne bolu zeba dawac coraz silniejsze srodki przeciwbolowe.
          • misterni Re: córka kłamie 18.03.15, 19:32
            maleina napisała:
            ,Dzieci ogarniają, moje dziecko nie pamięta.

            Szczerze mówiąc nie wierzę, żeby tylko twoja córka nie pamiętała, zresztą nawet nie o to chodzi - zwyczajnie nieuczciwe jest wymagania od dziecka, żeby się rzetelnie wywiązywało z poleceń, których nie ma możliwości zanotować.

            ,
          • jakw Re: córka kłamie 18.03.15, 19:49
            maleina napisała:

            > Wszystkie informacje dla rodziców są pisemne.
            To w czym problem? Wystarczy przeczytać.
            > Nie uważam, żeby nauczycielce potrzebne były jakieś
            > sugestie w tym temacie. Jesteś kolejna osobą, która widzi w tym coś niewłaściwe
            > go, ale na boga, nie rozumiem. Dzieci ogarniają, moje dziecko nie pamięta.
            Może inne dzieci ogarniają, bo rodzice im po prostu do tych zeszytów zaglądają?
    • morekac Re: córka kłamie 18.03.15, 18:13
      Z technicznego punktu widzenia nie tyle kłamie, co nie chwali się swoimi szkolnymi porażkami. Kto lubi to robić?
      Trzeba było jednak sprawdzać jej te dzienniczki, a nie oczekiwać, że 8-latka ogarnie to wszystko.
    • jakw Re: córka kłamie 18.03.15, 19:43
      Skoro jest jakieś miejsce na korespondencję z rodzicami to należy je sprawdzać. Zwłaszcza w przypadku I-klasistów. I nie wiem gdzie ty znajdujesz całe tabuny mamuś zostawiających I-klasistom całkowite ogarnianie szkoły. Jak pamiętam, ze swoją starszą w I klasie jednak nad lekcjami siadywałam (choć robiła sama i nie potrzebowała mojej pomocy), sprawdzaliśmy też dzienniczek. W II klasie sprawdzanie zeszytów i dzienniczka odbywało się raz na kilka dni, w III klasie zaglądaliśmy do dzienniczka pewnie raz w tygodniu. Przy czym mam wrażenie, że inni rodzice jednak do tych zeszytów i dzienniczków zaglądali częściej - u nas po prostu nie było takiej potrzeby.Może gdybyś kontrolowała te zeszyty regularnie to dziecko nie wpadałoby na pomysły, że da się coś ukryć? Albo nie chce cię martwić problemami szkolnymi - w końcu konieczność zrobienia zdjęć do legitymacji to też jakiś problem.
      Jesteś pewna, że przypadkiem nie dałaś córce przekazu: "Szkoła to twoja sprawa i proszę nie zawracać mi głowy"?
      Swoją drogą pani mówiąca dzieciom "macie zapamiętać, a nie zapisać/zaznaczyć" robi złą robotę. Lepiej byłoby gdyby uczniowie nauczyli się jednak zaznaczać czy przepisywać info o istotnych rzeczach czy pracy domowej.
    • kota_marcowa Re: córka kłamie 18.03.15, 20:37
      A może po prostu notorycznie kłamie, bo wie, że nie poniesie żadnych konsekwencji, a przyznanie się nie jest przyjemne. Zwłaszcza, że do tej pory jej w ogóle nie kontrolowałaś, więc była duża szansa na to, że się upiecze, a ośmiolatka nie potrafi jeszcze myśleć na tyle perspektywicznie, żeby przewidzieć, że i tak prędzej czy później się wyda.

      Podpisuję się pod Triss, pierwszoklasistę jak najbardziej powinno się kontrolować.
    • fadilla Re: córka kłamie 18.03.15, 21:33
      Nie czytałam wszystkich odpowiedzi, moze po kims powtorzę, rada jest jedna po prostu sprawdzaj zeszyty i ćwiczenia codziennie, kontroluj czy i jak spakowany plecak wieczorem. Niestety ale na tym etapie - nauczanie wczesnoszkolne, (zwłaszcza w polskiej szkole) zadania domowe są tez dla rodziców, w takim sensie, czy przypilnowali dziecko. Tak wprost powiedziała do nas wychowawczyni, kiedy mój syn był w I kl. No więc przeszłam ta droge przez mekę, ponownie poczułam sie jak w szkole, mimo, że własną edukację dawno zakończyłam. Było wspólne ślęczenie nad zadaniami. Oczywiscie zdarzaja się dzieci bardziej samodzielne i ambitne z natury, ale najwyraźniej Twoja córka taka nie jest, więc musisz jej w tym pomóc. Zwyczajnie pomóc, wesprzeć, przypominać, kontrolować, zaopiekować się, nie na zasadzie terroru tylko troski. Nie pisz z patosem "ze dziecko Cie oszukało, okłamało, olaboga straciłas zaufanie" na odwrót to Ty nie dopilnowałaś w tej kwestii dziecka. Zostaw sobie ten lament i poważny ton na "za kilka lat" gdy córka stanie sie nastolatką, - ale to już kolejny etap męki wink Powodzenia i do roboty smile
    • morekac Re: córka kłamie 18.03.15, 21:56
      ak wyszły na jaw, to za każdym razem miała przekaz, że to zatajenie jest gorsze, niż ten brak zadania, że to jest kłamstwo-

      I w rezultacie, kiedy rzeczywiście o czymś zapomni , nie może się do tego przyznać po kwadransie, bo już jest wielkie halo, że kłamie. O takich durnych biletach , kupowanych przez rodzica czy zgubieniu legitymacji mogła zapomnieć- z punktu widzenia dziecka są to mało istotne sprawy. Ale jak już raz zapomniała, nie może się do tego przyznać i musi ukrywać te swoje zapomnienia na zawsze. Bo już przyczepiłaś jej etykietkę kłamczuchy.Cokolwiek nie zrobi, będzie źle. Myślę, że gdybyś traktowała to niepokazywanie uwag czy nieinformowanie o różnych wpadkach jako zapomnienie, a nie jak kłamstwo, nie miałabyś teraz kłopotu.
      BTW: moja starsza nie ogarnia niezapisanych prac domowych czy rzeczy do przyniesienia. Informacje o stopniach nadal bywają ściśle tajne. Młodsza uwagi do podpisania z uporem maniaka dawała do podpisywania tuż przed wyjściem do szkoły - kiedyś w przypływie szczerości wyznała, że jest to jedyna pora, kiedy może uniknąć pogadanki pedagogicznej. Albo nie dawała wcale. Do wszelkich zgub przyznaje się dopiero po zastosowaniu tortur (nie, żeby przyznanie się czymś groziło, po prostu tak ma) , zaś jedzenie notorycznie upychała w różnych dziwnych miejscach. Nie zjadała po prostu i najczęściej zapomniała zutylizować od razu, potem zaś najczęściej natykała się na kogoś, kto zmartwiony mówił coś w stylu "ojej,znowu nie zjadłaś kanapki. "No to upychała po kątach. W końcu wszyscy przyjęli do wiadomości, że ona w szkole nie jada i skończyły się kanapki za kaloryferem.

      -------------------------------------------------------------
      "a przecież można pozostać człowiekiem nawet jeśli jest się nauczycielem" by Grave_digger
    • wiedzma.zla.nr1 Re: córka kłamie 18.03.15, 22:22
      Może zacznij widzieć w niej 8-latkę, a nie potencjalną kandydatkę na zaburzenia osobowości typu borderline i patologiczną kłamczuchę.
      Z tego co czytam, ileś osób pisze Ci, ze to dziecko obawia się o Twoją akceptacje ,że jesteś surowa etc, a Ty nadal widzisz problem w niej i ze nie daj Boże idzie śladami matki.
      I wg mnie kara niepojechanie na wycieczkę, właśnie utwierdza ją w takich działaniach- żeby unikać kary, to będę kłamać.
      I serio myślisz, ze kłamstwo ZAWSZE źle się kończy? Nie zdarzyło Ci się kłamać, by ratować
    • la_mujer75 Re: córka kłamie 18.03.15, 22:40
      Nie chciałaś na początku podawać informacji, że nie jesteś biologiczną matką. Według mnie jest to bardzo istotna informacja.
      Po pierwsze dlatego, że Twoja Mala miała trudne początki (prawdopodobnie stąd ta jej m.in. potrzeba 'przypodobania' się wszystkim innym, wliczając przede wszystkim Ciebie).

      Nie od początku miałaś na nią wpływ. Ona za to trafiła do Ciebie już z pewnym bagażem doświadczeń, raczej negatywnym. To już mocno komplikuje całą sytuację. Czy masz kontakt z psychologiem ? Najlepiej takim, który zna problemy wynikające z adopcji, bo tych jest zawsze sporo i nawet, gdy na pierwszy rzut oka ich się nie widzi.

      Po drugie: nie obraź się, ale większość matek adopcyjnych ( a zwłaszcza tych bardziej wykształconych )ma większy problem z akceptacją zachowań dzieci, które nie mieszczą się w ich kanonie zachowań. I ma mniejszą tolerancję w stosunku do "win" swoich przysposobionych dzieci.

      Piszesz, że wiesz o tym, że Mala nie jest taka jak Ty. Dlaczego w stosunku do niej stosujesz te same kryteria, które w Twoim przypadku się sprawdzały, a w niej przypadku nie mają szans na daną chwilę. Dostosuj się do dziecka, pomóż Jej to wszystko ogarnąć. Pomóż jej zmniejszyć ryzyko wpadek np. naucz ją robić notatki, co ma zadane. Niech np. rysuje ołówkiem w zeszycie symbol kredki, co oznacza, że ma w domu narysować rysunek. Kup jej kolorowe samoprzylepne karteczki itd., które będzie sobie naklejała na zadane strony. Może ma problemy z koncentracją, stąd te jej gapiostwo. To nie musi wynikać z jej złej woli. Kontroluj Ją ! W takiej kontroli nie ma nic złego, naprawdę. Piszesz, że jest dziecinna, to dlaczego wymagasz od niej zachowań dojrzałej i ułożonej dziewczynki, skoro ona taka nie jest ! A kto wie, może nigdy nie będzie, bo i tak może być.
      Sama mam syna ZA i milion razy muszę mu pewne rzeczy tłumaczyć,przypominać. Też mnie szlag trafia. Czy wiesz, że chyba jeszcze się nie zdarzyło, aby wychodząc do szkoły wziął ze sobą plecak ? A jest już uczniem IV klasy! Wiem jednak, że to nie do końca jego "wina" . Uczę, przypominam i dyskretnie pomagam mu z jego przypadłościami. Np. on sam się pakuje, ja wieczorem (gdy on już śpi) sprawdzam te jego pakowania. Czasami coś dorzucę, czasami zacisnę zęby i powstrzymuję się przed tym, aby dołożyć zeszyt od polskiego, czasami rano jeszcze raz każę mu upewnić się, czy wszystko wziął. Pewno, że to męczące, ale mam olać ? Dlatego, że ja sama zawsze byłam przykładem idealnej, zorganizowanej i do w y r z y g u ułożonej dobrej uczennicy ? On jest inny, więc i ja muszę w stosunku do niego postępować inaczej, niż np. w stosunku do młodszego syna, który nie ma żadnych takich problemów. I w sumie jakieś tam efekty mojej ciężkiej pracy mam smile Ale zajęło mi to lata ( ponad 4 lata wytężonej pracy).

      Co do kłamstwa to nie poradzę, bo moje dzieci nie kłamią (starszy "w ramach" swojego ZA zawsze mówi prawdę), a młodszy szybko przyjął zasadę, że najgorsza prawda jest lepsza od drobnego kłamstwa. Coś tam usiłował, ale konsekwentnie dostawał kary i szybciutko oduczył się kombinowania.

      Zastanów się nad kontaktem z psychologiem. Pomoże i Tobie i Małej.
      • kota_marcowa Re: córka kłamie 19.03.15, 11:12
        > Nie chciałaś na początku podawać informacji, że nie jesteś biologiczną matką. W
        > edług mnie jest to bardzo istotna informacja.

        Ooo to wszystko zmienia. Raczej w takiej sytuacji nie odważyłabym się ani udzielać porad na forum, ani z nich korzystać, bo nie wiemy co siedzi w głowie tego dziecka, przez co przeszło, jakie są naprawdę relacje w domu. Moim zdaniem maleina powinna skorzystać z porady psychologa.

        Jedyne co mnie zadziwia w tej sytuacji, to zdziwienie autorki, że dziecko nie jest jej kopią z dzieciństwa, a jakim cudem niby miało by być.
    • bei Re: córka kłamie 19.03.15, 10:16
      Dlaczego kłamie....bo chce wyprzeć to, co zdarzyło się, to niedoskonałe, złe.
      Bo chce stanąć w lepszym świetle, bo nie chce nawet tego pamiętać.
      To nie Twoja wina, to coś w charakterze.
      Jeden z moich synów kłamał, drugi był bardzo szczery, niebiologiczny prawdomówny ale przemilczający niewygodne kwestie, najmlodszy to starsza wersja Twojej ośmiolatki.
      Ma 10 lat i jeszcze zdarza się mu przemilczeć lub wręcz skłamać gdy chodzi o wpadki.
      A wpadki są, wciąż zapomnial, nie zapisał. Wpadki są, gdy odpuszczam monitoring.

      Moje doświadczenie jest takie, ze nauczy się mobilizować, panować nad chaosem.
      Nauczy się tego bardzo dobrze, lub mniej dobrzesmile jak kazde dziecko, jak każdy dorosły.

      Wprowadź zasady, procedura odrabiania lekcji, procedura pakowania plecaka.
      Zaglądaj do zeszytu korespondencji- to Twoje zadaniesmile
      NAGRODY!
      Nagrodą i to doskonałą, za przyznanie się do wpadki moze byc Twoja pochwała.
      " wiem, ja trudno jest ci się przyznać, cenię to, ze mi powiedzialaś, to dobre zachowanie"
      Rozmawiaj z nią, jak widzi rozwiązanie problemu . Chodzi o to, by mala bez strachu, bez wstydu ( wielkiego) mogla do Ciebie przyjść i przyznć " mamo, mam problem"
      Wpierw dzieci przychodzą z takimi drobiazgami, później z poważnymi.
      Teraz nie odbieraj jej wycieczki, ale uprzedź, jakie mogą byc konsekwencje.
      Powiedz jej bez złości, ze gdy stajesz z jj problemem w ostatniej chwili, to wyczajnie mozesz nie zdążyć jej pomóc.
      Musisz przekonac dziecko, ze jesteś przyjacielem.
      Mamy zarzucają Ci, ze jestes perfekcyjna.
      Mozesz wykorzystać ten atut i budować relacje z corką- jestem Twoim rodzicem, Twoim wzorem, Opokąsmile- zawsze będę starala sie pomóc Ci ( reprymenda tez pomagasmile
      Reprymenda- uwielbialam, gdy besztal mnie moj starszy brat, robil to zawszena wesoło.
      Konalam ze smiechu smiejąc się z siebie, i zapamiętywalam!
      Podobną metodę ma moj partner i jego brat.
      Jeśli mala nie pojedzie na wycieczkę, wytlumacz dlaczego i koniecznie pociesz.
      Dodaj otuchy, ze kolejnym razem na pewno będzie starala się pamiętać o legitymacji i biletach ( a Ty po cichu monitoruj jej przygotowania- w razie zauwazenia przeoczeń podpytuj, czy na pewno juz wszystko przygotowała)
      • la_mujer75 Re: córka kłamie 19.03.15, 11:20
        Bardzo dobry pomysł z "nagrodą" za przyznanie się do problemu. U mnie z młodszym też to działało. Jak wyznał winę, kary nie było. Nawet starałam się nie zrzędzić. Kara pojawiała się tylko wtedy, gdy się nie przyznał.
    • maleina Re: córka kłamie 19.03.15, 11:39
      Może teraz trafię z drzewkiem, przeklejam moją wypowiedź:
      Dziękuję za wpisy. Wątek założyłam, żeby spojrzeć na problemy innymi jeszcze oczyma. Forum nie jest zamiast psychologa. Jest dodatkiem.
      Rzeczywiście, za dużo swobody dałam córce w sprawach szkolnych. Z jednej strony myślałam, że mnie by taka swoboda ucieszyła, z drugiej pewnie moje lenistwo, a raczej wynik dużego zapracowania...chciałam coś na nią scedować. Chyba taka prawda. I chyba rzeczywiście traktuję ją jak starszą, co akurat w tym przypadku zupełnie się nie sprawdza - bo ją muszę chyba traktować wręcz jak młodszą niż jest. Ona lubi jednak być prowadzona za rękę, dosłownie i w przenośni. Trudno mi czasem ją zrozumieć, bo jest o 180 stopni różna ode mnie. Fakt czy jest biologicznym dzieckiem czy nie, ma mniejsze znaczenie. W tym kontekście obawiam się właściwie tylko "dziedzictwa" jej matki i nie wiem czasem czy jakieś jej zachowania są normalne, typowe dla dziecka w tym wieku czy ma mi się zapalić lampka. Dlatego pytam.
      Wątek jest o tych nieszczęsnych kłamstwach. Zeszyt wychowawczy już sprawdzam na bieżąco, nie musicie mi tego pisać smile Po prostu myślałam, że wyjdzie na to samo jeśli zapytam córkę, a nie będę zaglądać. Już się przekonałam, że muszę zaglądać.
      Dziękuje joa i mondovi za sugestie opowiadania o "swoich" problemach. Wczoraj próbowałam, czułam się trochę, bo ja wiem, sztucznie, ale jeśli to ma pomóc...
      Ktos tu pisał, że córka nie potrzebuje rozmów o seksie, a kontroli właśnie. Nie rozmawiam z dzieckiem o tym, bo wydaje mi się to takie , nie wiem, trendi, dżesi i w ogóle, ale dlatego, że ona pyta! Ja pytałam w 4 klasie, ona teraz, więc odpowiadam. Nie narzucam się akurat z tą tematyką. Raczej chodzimy na plac zabaw niż do ginekologa zastanawiać się nad rodzajem antykoncepcji.
      Wpadałam na ten sam pomysł co la_mujer i też podpowiadaam córce, żeby sobie po prostu zaznaczała kiedy pani coś tylko mówi. No jak na razie nie ma sukcesów smile
      Nie porównuje córki do innych dzieci, na to akurat jest uczulona, przez swoje doświadczenia z dzieciństwa, po prostu widzę, że ona jest bardziej zapominalska niż średnia i inne dzieci radzą sobie lepiej z zapamiętaniem prac domowych. I widzę, że bardziej muszę się w to niestety zaangażować. Ale bardzo chciałabym, że to zaangażowanie było na minimalnym, ale i wystarczającym poziomie. I z czasem, żeby malało, bez szkód dla dziecka. Bo jednak uważam, że szkoła jest dla dzieci, a nie dla rodziców smile
      • wiedzma.zla.nr1 Re: córka kłamie 19.03.15, 12:17
        Często przy tego typu kwestiach zastanawiam się, gdzie jest tata.. Jesteś w bardzo trudnej sytuacji i jakoś tak widać trochę sama..
        A zachowanie dziewczynki na pewno warto widzieć w kontekście normy rozwojowej, dziedzictwa po rodzicach, ale też konkretnej sytuacji rodzinnej. Zaburzeń osobowości się nie dziedziczy. Jakiś typ układu nerwowego, wrażliwości, temperamentu, tak, ale daleko jeszcze do powielenia spuścizny matki.
        a pan tata myślał może co byście razem ze sobą poszli na jaką konsultację rodzicielską, czy wszystko scedował na Ciebie?
        • kota_marcowa Re: córka kłamie 19.03.15, 12:24
          No ale nie wiemy, czy na przykład matka biologiczna nie piła w ciąży, nie wiemy, czy np dziecko nie boi się kolejnego porzucenia, ile pamięta z czasów przed adopcją, ani faktycznie, co na to wszystko ojciec.Dlatego ja bym się skonsultowała z psychologiem nawet nie w celu diagnozowania dziecka, tylko uzyskania fachowej porady jak sobie z tą sytuacją radzić, nad czym popracować, co zmienić.
        • maleina Re: córka kłamie 19.03.15, 12:34
          Tata jest jej tatą biologicznym, zajmował się nią sam, potem doszłam ja, ale dalej się zajmuje smile Obecnie pracuje w innym kraju i przylatuje do nas na weekendy.
          Zachowanie córki wystąpiło przed wyjazdem taty.
          zaburzeń osobowości rzeczywiście się nie dziedziczy, ale jeśli rozpatrywać na ile córka ma cechy RAD, to gdzieś tam czai się to border (jako skutek rad w dzieciństwie, a nie odziedziczenie po matce dosłownie)
          • wiedzma.zla.nr1 Re: córka kłamie 19.03.15, 12:50
            a cóż to takiego ten RAD?

            A może funkcją zachowania córki jest przyciągniecie uwagi.
            Np. taty. Bo gdyby była takim bezproblemowym dzieckiem, to byłaby b. samodzielna i b. sama i b. niewidoczna.
            • wiedzma.zla.nr1 Re: córka kłamie 19.03.15, 12:52
              I ja mówię, o pomaganiu Tobie. Przez męża. Umówmy się, Ciebie czasem sytuacja może przerastać. masz do tego prawo. Bo chyba funkcjonujesz czasem, jak samotna matka. A to jest mocno wyczerpujące i trudne.
    • ataner37 Re: córka kłamie 19.03.15, 15:12
      Widać, że córce potrzebna jest większa opieka ze strony rodziców. W opisanej sytuacji raczej do siebie miałabym pretensje niż do dziecka. W pierwszej klasie podstawówki dziecko ma prawo popełniać błędy, zapomnieć tego i owego czy podchodzić luźno do obowiązków. To rodzice powinni kontrolować te kwestie, chociaż w jakimś koniecznym zakresie, tym bardziej że uwagi ze szkoły pojawiały się już wcześniej. A że córka kłamie? Pewnie się boi konsekwencji, ale to też źle świadczy o Was - rodzicach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka