ad.a6
23.03.15, 14:28
.....się wypłakać. Mam dość. Nikt mnie nie chce. Poskładane miliony CV. Mam dość przedpołudniowego ogarniania całego domu, a od 16 całego popołudnia lekcji aż do wieczora (z poprzedniego wątku wiecie że mam dg). Niby dobrze ALE: chciałabym zarobić 3000 na rękę w godzinach 8-16 a potem mieć spokój. Bez telefonów, bez tego, że ciągle ktoś-coś-chce. Poskładałam cv gdzie się da, i zero odpowiedzi. Chciałabym po prostu spokoju, pracować w tym co lubię, bez wiecznej spiny, gonienia za każdym klientem. Tyle, że w naszym mieście to chyba raczej niemożliwe. Chciałabym pobyć z córką. Powygłupiać się z nią. Pobyczyć. Nawet nie mam komu powiedzieć, że boli mnie gardło, iść na l4 i mieć wszystko w doopie. L$ nie mogę wziąć, bo przecież strata. Ogromna. I ludzie się poobrażają. ILE kierunków studiów trzeba skończyć, by pracować w urzędzie, spijać kawkę, kończyć pracę o 15-16 i w weekendy mieć wszystko gdzieś? Dlaczego, jeśli gdzieś złożę dokumenty to jest albo praca 10-18 (jak dla mnie to cały dzień i szkoda mi dziecka), albo słabo płatna, albo (jeśli dobrze płatna) to wyjazdy za granicę, których nie znoszę bo dziecka nie zostawię? Mam doła dzisiaj. I dosyć mojej dg. Ciągnę, bo się rozkręciło i chyba (poza uczeniem i tłumaczeniami) nic innego nie umiem. Boże, chciałabym to robić ALE NA ETACIE i przedpołudniami!!!