Dodaj do ulubionych

Byłam dziś u mamy

23.03.15, 14:28
.....się wypłakać. Mam dość. Nikt mnie nie chce. Poskładane miliony CV. Mam dość przedpołudniowego ogarniania całego domu, a od 16 całego popołudnia lekcji aż do wieczora (z poprzedniego wątku wiecie że mam dg). Niby dobrze ALE: chciałabym zarobić 3000 na rękę w godzinach 8-16 a potem mieć spokój. Bez telefonów, bez tego, że ciągle ktoś-coś-chce. Poskładałam cv gdzie się da, i zero odpowiedzi. Chciałabym po prostu spokoju, pracować w tym co lubię, bez wiecznej spiny, gonienia za każdym klientem. Tyle, że w naszym mieście to chyba raczej niemożliwe. Chciałabym pobyć z córką. Powygłupiać się z nią. Pobyczyć. Nawet nie mam komu powiedzieć, że boli mnie gardło, iść na l4 i mieć wszystko w doopie. L$ nie mogę wziąć, bo przecież strata. Ogromna. I ludzie się poobrażają. ILE kierunków studiów trzeba skończyć, by pracować w urzędzie, spijać kawkę, kończyć pracę o 15-16 i w weekendy mieć wszystko gdzieś? Dlaczego, jeśli gdzieś złożę dokumenty to jest albo praca 10-18 (jak dla mnie to cały dzień i szkoda mi dziecka), albo słabo płatna, albo (jeśli dobrze płatna) to wyjazdy za granicę, których nie znoszę bo dziecka nie zostawię? Mam doła dzisiaj. I dosyć mojej dg. Ciągnę, bo się rozkręciło i chyba (poza uczeniem i tłumaczeniami) nic innego nie umiem. Boże, chciałabym to robić ALE NA ETACIE i przedpołudniami!!!
Obserwuj wątek
    • lauren6 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 14:35
      Kobieto, praca o której piszesz praktycznie nie istnieje. Trzeba wybierać: albo stabilizacja (umowa na etat, dobre pieniądze, ale zasuwasz i jesteś w domu po 18), albo dobre godziny pracy i zazwyczaj słabe warunki płacowe. Propozycje pracy masz, to po co histeryzujesz i kręcisz nosem, jakbyś była bezrobotna i nikt cię nie chciał zatrudnić.
      Pobudka, życie to nie bajka i nie da się mieć wszystkiego.
      • ad.a6 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 14:42
        No bo nikt mnie nie chce. Za stara jestem na okres próbny czy zastępstwo (bo nie będzie czasu na działalność, a jak nie przedłużą umowy to zostanę z niczym). Pamiętam 10 lat temu, jak zaniosłam gdzieś cv to od razu był telefon, a teraz.....??? Co trzeba ukończyć, by siedzieć za biurkiem albo pracować w szkole (właściwie o tym marzę, ale NA STAŁE) w tym naszym małym grajdole??? Z dwoma językami chciałabym być kimś a nie cierpieć doła z powodu słonka na dworze a ja w domu do wieczora......
        • bergamotka77 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 14:46
          dziewczyno dzis dwa jezyki dobrze zna masa ludzi - wiekszosc moich znajomych w Warszawie choc na roznym poziomie ale wielu na bardzo dobrym wiec to nie jest magia. Trzeba bylo sie kiedys zaczepic w firmie, korporacji, dzis jest duzo trudniejsza sytuacja na rynku pracy i mnostwo nowych mlodych zdolnych ludzi z jezykami, po zagranicznych uczelniach, ktorzy umieja jeszcze cos np, znaja sie na prawie, marketingu, finansach, zarzadzaniu, informatyce itp. Same jezyki to niestety raczej nauczanie pozostaje. Poz atym pracowalas zdaje sie na eatcie i tez bylo ci zle bo terminy, wyjazdy, spinka wiec o co ci chodzi?
        • ad.a6 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 14:46
          Mam dość tej codziennej walki (o klienta), chciałabym dostawać regularną płacę na jakimś normalnym stanowisku (specjalista ds...-po studiach i z dwoma językami obcymi można chyba zostać kIMŚ), czy tymi papierkami można sobie tyłek podetrzeć? Chciałabym pobyć z dzieckiem, nie martwić się o jutro, zostać nagrodzona za tyle lat nauki przyjęciem do pracy od zaraz i na zawsze, np. w budżetówce. Jak mi źle!
          • ad.a6 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 14:49
            O pracę w szkole mi chodzi konkretnie. Ferie, wakacje. + korepetycje JAK BĘDZIE OCHOTA. Kiedyś byłam na etacie z nadzieją, że dostanę podwyżkę, że będzie lepiej. W naszym mieście chyba nie ma normalnych pracodawców.
            • zuleyka.z.talgaru Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:50
              3k netto w szkole? Poczytaj wątek obok.
              Ogólnie 3k netto to nie jest coś czego nie da się ogarnąć ale nie w małej pipidówie.
              • chocolate_cake Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 17:06
                Zarobisz 3 tysiące w szkole ale nie będzie to 18 godzin tylko więcej. Będziesz musiała przyjść 2 razy w miesiącu na konferencję czy spotkanie z rodzicami i posiedzieć do 20.00. Wyjechać z klasą na wycieczkę. A z tego co czytam chcesz pracować do 15.00. Zarobić 3 tysiące i mieć spokój. Tak się nie da. W niektórych szkołach są lekcje do 17.00.
                W ogóle chyba w żadnej pracy nie ma tak że robisz swoje do 15.00, dużo zarabiasz i masz święty spokój.
                • anek130 Re: Byłam dziś u mamy 24.03.15, 08:03
                  i zas, nie 18 tygodniowo, ale 40 tyogdniowy wymiar pracy, ate wywiadówki są 2 razy w roku, konsultacje raz w miesiącu, konferencje klasyfikacyjne 2 razy w roku- nie przesadzaj o przepracowaniu nauczyciela
          • marzeka1 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 14:50
            A ja się Twoim emocjom nie dziwię i tego, ze chcesz, czego chcesz i życzę Ci tego bardzo smile
            • stacie_o Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 14:54
              Marzeka a nie sądzisz, że powinien być zakaz przyjmowania do szkoły osób, dla których praca tam jest nie celem a środkiem, w tym przypadku do wybyczenia się.
              W poście autorki nie ma słowa o chęci nauczania, o lubieniu młodzieży, tylko ona wolne i wolne i słoneczko. Owce pasać, a nie dzieci uczyć, bo znowu się skończy że "irytujecie mnie gó...arze smarkate"
              • kota_marcowa Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 14:56
                10/10
              • marzeka1 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 14:59
                Nie wiem, ale myślę, że kobieta jest przemęczona takim trybem życia, jaki ma i dlatego nastawieniu jej i pragnieniu zmiany pracy się nie dziwię. I nie musi zamienić się w panią w tej koszmarnej podstawówki.
                Pracuję w szkole, lubię swoją pracę i zawsze chciałam być nauczycielką (to moje marzenie od 8 klasy podstawówki big_grin ) , ale wtedy gdy ja szukałam pracy- nie trzeba było mieć żadnych znajomości (i mówię łącznie o 4 różnych moich szkołach w ciągu tych 24 lat).
                • lauren6 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:04
                  Jak to jest, że przy okazji wątków o nauczycielach zawsze znajdzie się nauczycielka opowiadająca, jak to ciężko się pracuje z dzisiejszą młodzieżą, pracy dużo, do 22 musi sprawdzać klasówki.
                  W wątkach takich jak ten - praca nauczyciela lekka i przyjemna, życzę ci żebyś znalazła podobną, kawusia od 15.

                  To jak to jest z wami, panie nauczycielki? suspicious
                  • stacie_o Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:14
                    Też mnie to zastanawia. Że te 18 godzin z karty to ponoć tylko tablicowe, a wieczorami drukowanie, konspekty, papierkologia, wywiadówki i sprawdziany, a tu pani pracowała wcześniej i było bosko bo tyle wolnego!
                  • marzeka1 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:14
                    Lauren, ale rozumiesz, ze ja lubię swoją pracę- także to, że momentami jest tej pracy dużo, a gdy niedługo będą matury- będzie bardzo dużo (bo lekcje, matury ustne i 2 weekendy sprawdzanie matur pisemnych). I nigdy nie powiedziałabym, że to praca lekka, za to bywa przyjemna- bywa, a nie zawsze jest. Fakt- najpóźniej pracuję w szkole do 15.10.
                    • ad.a6 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:19
                      Marzeka, ja też lubię tę pracę, jako nauczyciel, lubię to pisanie, sprawdzanie, drukowanie, chciałabym należeć do grona pedagogicznego na stałe. Mieć stabilizację i spokój. Wiedzieć, że jak zakończę rok szkolny to we wrześniu wrócę, do mojej sali, do mojej szafki, do mojego krzesła i tablicy, do moich znajomych. Mam dość błąkania się i szukania swojego miejsca na Ziemi!
                      • beatrycja.30 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:21
                        , ja też lubię tę pracę, jako nauczyciel, lubię to pisanie, sprawdzanie,
                        > drukowanie, chciałabym należeć do grona pedagogicznego na stałe. Mieć stabiliz
                        > ację i spokój. Wiedzieć, że jak zakończę rok szkolny to we wrześniu wrócę, do m
                        > ojej sali, do mojej szafki, do mojego krzesła i tablicy, do moich znajomych. Ma
                        > m dość błąkania się i szukania swojego miejsca na Ziemi!


                        No i? Nie ma pracy dla germanisty w Grudziądzu. Co zrobisz?
                    • baltycki Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 16:53
                      > pracy dużo, a gdy niedługo będą matury- będzie bardzo dużo (bo lekcje,
                      > ustne i 2 weekendy sprawdzanie matur pisemnych).
                      I wszystko w ramach etatu?
                      • chocolate_cake Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 17:11
                        Matury ustne w mojej szkole i zaprzyjaźnionej (chodzimy do innej szkoły - takie są przepisy) są od 13.00 do 19.30. Oczywiście od 8.00 do 12.30 lekcje. To jest w ramach etatu. Matura pisemna od 13.00 do 17.00 też w ramach etatu. Aha, żeby ktoś mnie źle nie zrozumiał. Nie narzekam tylko wyjaśniam jak to działa. Sprawdzanie prac pisemnych to już nie wchodzi w etat.
              • ad.a6 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:00
                Tu się mylisz, liczba klientów mówi sama za siebie. Szkoda tylko że całe popołudnia. Uczyłam w szkole 10 lat. Po firmach (jako specjalista do spraw wszystkiego, od eksportu, poprzez reklamę na spedycji kończąc), włóczę się 6 lat z przerwami. Tęsknię do szkoły. Po firmach, po nerwach (i dlaczego ja po godz 22 nie wiem czy kierowca już dojechał - a mam cholera jasna też własne życie) wiecznej presji, tęsknię do szkoły. Chciałabym robić to co lubię, umiem, i mieć z tego korzyści finansowe. To takie dziwne? Dzisiejsze wypociny są raczej wynikiem dołka, ogromnego, po kilkutygodniowym składaniu CV, propozycjach relokacji (ja nie chcę mieszkać w Bydgoszczy!!), i propozycjach przekwalifikowania (nienawidzę księgowości, finansów, faktur, itp, itp, typowa humanistka jestem) mam całkowicie dość!!!
                • ad.a6 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:01
                  To było do Stacie_o. Wkleiło mi w niewłaściwym miejscu. Chciałam się tylko wyżalić.
                  • stacie_o Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:04
                    A ja ci odpisałam szczerze. Większość prac w szkole czy w urzędach dostaje się po znajomości.
                    Skoro składanie cv nic nie daje (a nie daje) to zamiast robić to ciągle i oczekiwać powodzenia, że się ruszy, mimo iż nie ruszyło się od x czasu zrób coś innego.
                    • zuleyka.z.talgaru Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:52
                      No i w urzędzie nie zarobi 3k netto.
              • anorektycznazdzira Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 18:09
                "a nie sądzisz, że powinien być zakaz przyjmowania do szkoły osób, dla których praca tam jest nie celem a środkiem, w tym przypadku do wybyczenia się.
                W poście autorki nie ma słowa o chęci nauczania, o lubieniu młodzieży, tylko ona wolne i wolne i słoneczko."
                DOKŁADNIE.
                Ten jej post jest tak głupi, że to musi być troll.
            • ad.a6 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 17:38
              Marzeka: ja się przyzwyczaiłam do pracy w szkole. Nie umiem pracować 12 godzin za zwykłą pensję, zawsze rozglądałam się od młodości gdzie tu dorobić do pensji, a nie żeby mi więcej dołożono w ramach pensji. MIałam 19 lat gdy zaczęłam pracę w szkole, równolegle ze studiami. Tak wyszło. To były czasy, gdy było ogromne zapotrzebowanie na germanistów. Potem w krótkim czasie to się zmieniło.
          • lauren6 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 14:56
            No właśnie SPECJALISTA. Specjalista zazwyczaj specjalizuje się w czymś konkretnym: prawie, finansach, księgowości, programowaniu, marketingu itd. Ty napisałaś jedynie, że możesz się pochwalić znajomością 2 języków obcych. To mało, chyba że aplikujesz o pracę pilotki czy rezydentki wycieczek zagranicznych.
            • ad.a6 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:04
              No właśnie TU jest problem. Nienawidzę podróżować bez córki. Jestem raczej domatorką. W ogóle nie znoszę wyjazdów poza tymi rekreacyjnymi, a i to rzadko i tylko z córką/chłopem. Wolę raczej spokojny tryb życia i niewyjściowa jestem, Dlatego zrezygnowałam z eksportu. Ja na tydzień do NIemiec, córka ryczała a ja razem z nią.
              • lauren6 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:20
                Czyli problemem nie jest rynek pracy, bo praca dla osoby z twoimi kwalifikacjami jest, tylko twoje oczekiwania.
                Trzeba było wcześniej o tym pomyśleć, że jeśli chcesz założyć rodzinę to trzeba nauczyć się zawodu, który nie wiąże się z wyjazdami. Teraz pozostaje intensywne doszkalanie się, albo zagryzienie zębów i praca tam gdzie cię chcą.
                • beatrycja.30 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:23
                  lauren6 napisał(a):

                  > Czyli problemem nie jest rynek pracy, bo praca dla osoby z twoimi kwalifikacjam
                  > i jest, tylko twoje oczekiwania.


                  Poczytaj 10 wcześniejszych wątków wink nie tylko na ematce
                  • pani.jezowa Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 18:23
                    Dokładnie.
                    Ta historia wciąż się powtarza i do autorki nie trafia NIC.
                    Ona chce i tak ma być, świat ma się dostosować.
                • ad.a6 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:33
                  Lauren- ja skończyłam filologię germańską, specjalność nauczycielską. Nigdy i nigdzie nie planowałam wyjeżdżać. Córka urodziła się po kilka miesięcy po obronie dyplomu, miałam wtedy 4 lata stażu pracy jako nauczyciel. Miałam wtedy w planach zostać w szkole. I zostałaby, , gdyby dyrektor nie stwierdził, że nie wie, czy w przyszłym roku będzie dla mnie etat. Przestraszyłam się i zwiałam w wakacje do firmy, i owszem podobało się, dopóki nie doszły coraz częstsze wyjazdy. I tak się motam i szwędam po firemkach bez sukcesu, bo wszędzie była płaca minimalna lub najwyżej 1500. W końcu zaczęłam się buntować. Że jak na specjalistę i zakres obowiązków to wypadałoby więcej. Wyszło jak wyszło.
                  • beatrycja.30 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:35
                    To się buntuj dalej i napisz jedenasty wątek na ten sam temat
                  • pani.jezowa Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 18:30
                    Ale Ty nie jesteś specjalistką!
                    Ty się na niczym konkretnym nie znasz.
                    Znasz dwa języki, ale takich ludzi są teraz tysiące.
                    • ichi51e Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 20:11
                      No dokladnie. Po filologii w obecnej postaci mozna byc nauczycielem albo naukowcem. Specjalista to jest np ksiegowa z obcym jezykiem. Albo tlumacz przysiegly /kabinowy.
                      • zuleyka.z.talgaru Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 20:13
                        Ja po filologii polskiej jestem konsultantem wdrożeniowym ;D (a byłam spec. ds. kadr i płac i pokrewne) jak się chce, to się da.
          • nadia000 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 14:59
            Przepraszam za szczerość, ale tacy ludzie jak ty są z góry skazani na porażkę. Przez własne podejście. Niczego w życiu nie osiągniesz, nigdy nie będziesz zadowolona, bo taką masz naturę , że ( jak ktoś już zauważył) zawsze będziesz widzieć szklankę do połowy pustą. Nie zatrudniłabym takiej osoby jak ty.
        • annetta1 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 20:29
          Też mieszkam w grajdole,znam b.dobrze angielski i tak właśnie zarabiam-korepetycje(czasem więcej,czasem mniej),ale serio,nie mam powodu narzekać.I nie,nie chciałabym pracować od 8-16.Pracuję 3,maksymalnie 7 godzin dziennie,praca niestresująca,a i satysfakcja ogromna.Mam czas dla swoich dzieci,fakt,że dopiero wieczorem,ale coś za coś.Dwa języki?Tym lepiej.Życzę wiary w siebie.Jedno wiem,że pracy mi nie zabraknie,zapotrzebowanie jest ogromne.
    • stacie_o Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 14:50
      czego ty chcesz konkretnie?
      Pracy w urzędzie czy w szkole? Te się załatwia po znajomości, a nie zanosząc cv.

      Co do pracy, to i tu się sprawdza zasada trójkąta: czyli z trzech rzeczy możesz mieć co najwyżej dwie. Ty chcesz: stabilną, niewymagającą i dobrze płatną.
      Zatem jeśli będzie stabilna i dobrze płatna, to raczej nie będzie niewymagająca.
      Jeśli niewymagająca i dobrze płatna to nie będzie stabilna (no risk, no fun).
      Jeśli będzie stabilna i niewymagająca, to kokosów nie zarobisz.
      Jasne?
      i
      • chipsi Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 14:53
        Słuszna uwaga. Nie znam nikogo kto by miał pracę spełniająca wszystkie 3 punkty jednocześnie. Albo rybki albo...
      • minor.revisions Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 19:34
        No, ja akurat znałam paru kolesi, którzy mieli prace w korporacji na stanowiskach managerskich, praca spełniała wszystkie trzy warunki, oni orłami w swoich dziedzinach bynajmniej nie byli i ich główny wysiłek był skierowany na to, żeby się kierownictwo nie zorientowało w ich ściemie. Jak to byli możliwe? Ano tak, że panowie mieli "pod sobą" ludzi, których praca spełniała juz tylko dwa warunki, czyli albo nie była stabilna, albo była wymagająca, ale płaca, mimo, że była ułamkiem pensji szefa, była przyzwoita, wiec odwalali tez robotę szefa.
        • ichi51e Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 20:12
          Ale jakos sie tam do hrapali a nie teleportowali? big_grin zreszta cudza praca zawsze wyglada na lekka i katwa no i ze zdzich sie w niej obija. A jak mu placa!
    • helufpi Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 14:50
      Chyba jesteś osobą, której szklanka jest zawsze pusta. W 10%, ale pusta. Dla kogo innego byłaby w 90% pełna. Nie wróżę intensywnego głaskania po głowie.
    • kota_marcowa Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 14:51
      Ale z tego co piszesz, to tobie żadna oferta nie pasuje.
      • ad.a6 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:07
        kota_marcowa: to jest Grudziądz właśnie. Chciałabyś coś robić za najniższą? Ja nie. Nie po to się uczyłam. Tu jest tak, że chcą zatrudnić na konkretne stanowisko ale płacą minimalną i masz robić to co w umowie + jeszcze 10 rzeczy. Aha- z jakiej racji nie odbierasz telefonu po 16??? sad
        • lauren6 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:22
          Jak chce się lepiej zarabiać to się odbiera telefon i o 21. Taki lajf.
          • zuleyka.z.talgaru Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:55
            E no, niekoniecznie, ale trzeba mieć przede wszystkim pomysł na siebie i wiedzę wykraczającą poza nauczanie.
        • maadzik3 Re: Byłam dziś u mamy 26.03.15, 09:03
          No ale piszesz ze nie chcesz sie przeprowadzic. Nie mieszkam obecnie w miejscu o którym marzyłam. Ale tu jest praca. Może kiedyś jeszcze pomieszkam w miejscu wybranym przeze mnie, a może nie. Wiele przeprowadzek zaliczyłam. Zawsze za pracą (czasem moją czasem męża)
    • jesienna.nuta Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 14:55
      Też bym tak chciała - 3000 na rękę za picie kawki do 15.00. GUZIK. Zasuwam 7/7 po 12-16 godzin dziennie, a moi pracownicy zarabiają wielokrotność tego, co ja. Skończyłam dwa fakultety, znam 3 języki i co? Nic - pracuję.
      • ad.a6 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:09
        Ja nie chcę 3000 za picie kawki. Za to nikt nie płaci. Ale mogłoby chociaż nie być monitoringu, spinki, poganiania, albo pretensji, że jest TYLE do zrobienia a ja idę drugi raz na kibelek, jak ja śmiem?
        • ad.a6 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:11
          I może inaczej, spodziewałam się większego zainteresowania licznymi aplikacjami, które wysłałam. Czy to tak trudno zrozumieć, że ja będę DOBRZE pracowała za dobre pieniądze, w przeciwnym razie będę się czuła jak niewolnik i nic z tego nie wyjdzie?
          • mildenhurst Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:18
            tak to chyba tylko prezydent ma.
          • jesienna.nuta Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:43
            Ja jestem niewolnikiem w swojej własnej firmie...
    • afro.ninja Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:01
      Zeby miec dobra prace, trzeba miec znajomosci. Oczywiscie, zaraz sie tu zleca waskie specjalistki, zeby zaprzeczyc, ale taka jest prawda... Nie chcesz pracowac od 10 do 18, a mnostwo ludzi tak pracuje, albo gorzej od 9 do 17. Trudno w Polsce o dobra prace. Znam kilka nauczycielek, ktore po pracy na etacie leca pilnowac dzieci jako nianie. A ja chyba pamietam twoj watek, ze chcialas uczyc, ale nie chcialas siedziec na zebraniach. To Ty?
      • ad.a6 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:13
        Tak, to ja. Dopiszę, że praca była na zastępstwo, i od 1 stycznia się skończyła. Nie chciałam siedzieć na zebraniach, ponieważ wiedziałam, że za chwilę stracę pracę, a odwołując moje lekcje, straciłabym klientów. Nie umiałam w tej sytuacji postawić wszystkiego na jedną kartę by przypodobać się dyrekcji.
        • beatrycja.30 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:25
          ad.a6 napisał(a):


          Nie umiałam w tej sytuac
          > ji postawić wszystkiego na jedną kartę by przypodobać się dyrekcji


          Często trzeba się przypodobać dyrekcji
          takie życie
          • mildenhurst Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:27
            raczej nie o przydybanie się chodzi, szkoła ta nie jest chyba prywatną, nawet jeśli to i tak jakieś zasady obowiązują, karta nauczyciela to się zwie.
            • beatrycja.30 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 17:49
              W każdej pracy, także w szkole, są rzeczy których można nie lubić. Czasem trzeba popracować za darmo 3 godziny.
              • ad.a6 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 17:51
                Wiem, i pracowałabym za darmo (w swojej szkole pracowałam za darmo wiele więcej) gdybym została doceniona gwarancją stałej pracy. Mam dość włóczęgi.
                • beatrycja.30 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 17:59
                  Dlaczego nie dali ci stałej umowy? Bo pracowałaś na zastępstwo do określonego czasu a więcej etatów nie mieli.
                  • zuleyka.z.talgaru Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 19:59
                    Nawet jakby mieli etat to by jej nie dali, bo olewała pracę.
    • mildenhurst Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:05
      skoro w Twoim mieście nie ma bardzo "tej" pracy więc pewnie nie jest to żaden ośrodek z urzędami głównymi, w których zarabia się ponad średnią krajową. W pozostałych te 3 tys to jest pensja kierownika, po konkursach z doświadczeniem w branży i specjalizacją. Jakby nie patrzeć albo jednego albo drugiego nie masz. Z tego co się orientuję to na picie kawy nawet sekretarka sobie nie pozwala przez cały czas. Brak odzewu może wynika, że szukasz nie tego czego oczekujesz.
      • beatrycja.30 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:12
        Autorko, ile jeszcze napiszesz wątków na ten sam temat? Wałkujesz to 10 wątkami w podobnym tobie od 2-3 lat. Bardzo co współczuję ale ty nie wyciągasz żadnych wniosków. Powodzenia.
        • beatrycja.30 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:12
          * tonie
    • beatrycja.30 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:18
      Zrozum że w Grudziądzu nigdy nie znajdziesz innej pracy
      wyjechać nie chcesz

      forum.gazeta.pl/forumSearch.do?pageNumber=1&query=ad.a6&forumId=&author=ad.a6&title=&forum=
    • beatrycja.30 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:19
      ad.a6 napisał(a):

      > Wyciągnij wnioski czyli zapier...aj za najniższą. Mój facet również ma najniższ
      > ą.


      Faceta nie miałaś zostawić?
    • mildenhurst Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:19
      to poczekaj jeszcze kilka lat. Dlaczego się dziwisz? Polska się nie cofa, coby nie pisać.
      • ad.a6 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:21
        Właśnie raczej się cofa. Pracy właściwie nie ma. Chyba że w sklepie.
        • mildenhurst Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:22
          sklep też dla ludzi, w Lidlu ponoć te 3 tys wyciągają. Moim zdaniem się nie cofa.
    • feel_good_inc Od zaraz na zawsze i żeby nie trzeba było robić 23.03.15, 15:26
      ...żeby były wakacje i ferie wolne. I żeby nie trzeba było nigdzie jeździć. I żeby nie dłużej niż do 15:00. I to wszystko za więcej niż średnią krajową. No bo znasz dwa języki, więc się należy.
      Też się zastanawiam, dlaczego do ciebie nie dzwonią big_grin
      • beatrycja.30 Re: Od zaraz na zawsze i żeby nie trzeba było rob 23.03.15, 15:26
        ja też smile
        • kota_marcowa Re: Od zaraz na zawsze i żeby nie trzeba było rob 23.03.15, 15:51
          I ja smile
      • mynia_pynia Re: Od zaraz na zawsze i żeby nie trzeba było rob 23.03.15, 16:21
        Juz myslalam ze to mi tak zgrabnie post wyszedl wink
    • verdana Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:28
      Ale zdajesz sobie sprawę, ze lekceważąc prace na zastępstwo - w małym mieście- dałaś sygnał, że nie należy Cie zatrudniać? Przecież szkoły już wiedza, zę pracujesz na pół gwizdka i ze nie masz ochoty robić nic, poza podstawowymi obowiązkami. Taka opinia idzie za ludźmi nawet w Warszawie, gdzie jednak mniej sie ludzie znają. W Twojej miejscowości być może jesteś juz spalona jako pracownik i pracy nie znajdziesz. Nie dlatego, że znasz dwa języki, tylko dlatego, że wiadomo, zę jesteś marnym pracownikiem.
      • beatrycja.30 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:36
        Dokładnie
        • ad.a6 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:39
          do beatrycja.30 : a więc, co sugerujesz, że po tylu latach tułaczki po firmach zrozumiałam, że bardzo dużo straciłam, że odeszłam ze szkoły? Coś możesz coś konkretnego doradzić zamiast szydzić i się naśmiewać z kogoś, kto łapie coraz większe doły i chyba nie umie nic więcej oprócz uczenia i robienia tłumaczeń? (mam marzenia, uwielbiam wszystko związane z medycyną ale nie mam na to czasu/kasy)/.
          • kota_marcowa Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:50
            W medycynie, to się dopiero zapieprza, nocami również.
          • beatrycja.30 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 17:45
            Autorko, nie wyszydzam i nie śmieję się z ciebie. Nie gniewaj się ale od 2 lat piszesz to samo. Wiele osób ci doradzało. Przykro mi bardzo ale nie wróżę ci powodzenia.
    • sumire Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:39
      Mamy obszerny post o tym, czego byś chciała. Świetnie. A co mogłabyś potencjalnemu pracodawcy zaoferować, bo o tym w wątku ani słowa na razie?
      • ad.a6 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:42
        Mogłabym pracować z dziećmi. Oprócz języków mam też zdolności plastyczne/ manualne. Dużo cierpliwości i precyzji w tym co robię. Mogę robić wszystko, oprócz spraw związanych z finansami/handlem (nie umiem czegoś komuś wciskać i namawiać)/fakturami/po prostu CYFERKAMI.
        • snakelilith Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 16:32
          ad.a6 napisał(a):

          Mogę robić wszystko, oprócz s
          > praw związanych z finansami/handlem (nie umiem czegoś komuś wciskać i namawiać)

          To się nie nazywa wciskać, a sprzedawać. Bardzo ważna umiejętność na rynku, w każdym zawodzie. Zacząć trzeba od sprzedawania siebie i swoich umiejętności, ale skoro według ciebie to wciskanie i wyraźnie tego unikasz, to nie dziw się, że nikt cię nie kupuje.
          • ad.a6 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 17:26
            A co zrobić, gdy się umiejętności sprzedażowych nie posiada lub się tego najzwyczajniej nie lubi? Wszyscy, którzy nie pracują w sektorze handlu, za przeproszeniem, zdychają?
        • verdana Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 18:09
          Pracowałaś z dziećmi, ale nie wywiązywałaś sie z obowiązków, bo "to tylko zastępstwo". Nie licz na to, ze kiedykolwiek jeszcze przyjmą Cię do szkoły. Zamknęłaś sobie tę drogę olewając obowiązki.
      • sadosia75 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:42
        No przecież, że studia, dwa języki, dyspozycyjność do godz 15,
        • ad.a6 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:46
          za dyspozycyjność po 15 się płaci, chyba trochę więcej niż najniższa, prawda? Sadosia: podpowiesz coś czy będziesz się naśmiewać? Studia i 2 języki to mało? Nie uwłaczając nikomu, moje wykształcenie jest teraz równe z wykształceniem sprzątaczki, skoro pensje równe?
          • stacie_o Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:49
            To idź sprzątać. Dobra pani sprzątająca wyciąga znacznie więcej niż 3 tys, klientów może sobie wybierać i do grafiku trzeba się dostosować. Ale, oh wait, trzeba zapierd.....
          • sadosia75 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:51
            Tak studia i dwa języki to mało. Brakuje jeszcze chęci do pracy, jest wyłacznie chęć bycia zatrudnionym na etat do 15.
            Pracuję z dziewczyna, która biegle włada 5 językami, kończy studia ekonomiczne, pracuje od lat. Dodatkowo jest niesamowicie pracowita ( co widać w efektach jej pracy i w jej wynagrodzeniu , a zaczynała od najniższej na próbnym ) nie bała się nowych zadań, nie marzyła o kawce, wolnych feriach, wakacjach i radosnych powrotach do swojej szafki i biurka we wrześniu.
            Śmiało mogę powiedzieć,że bez niej firma trafi wiele. Z nią zyskuje jeszcze więcej. I ona jako pracownik czuje się doceniana. Ale to wymagało od niej ciężkiej pracy.
            Jak widać za darmo nic nie ma.
          • sumire Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:57
            Co to znaczy - za dyspozycyjność po 15 się płaci? Większość ludzi w tym kraju pracuje 8 godzin dziennie, zwykle kończąc o 17 lub 18. Można dostać kasę za nadgodziny, za pracę w nocy, ale nigdy nie słyszałam o tym, żeby jakiś pracodawca był gotów płacić szczególnie już za samą dyspozycyjność po 15.
            I niestety, ale muszę to napisać - studia i dwa języki to w obecnych czasach mało. Tyle ma w CV przeciętny 24-latek zaczynający karierę, a jest ich... no właśnie. Te umiejętności mogą wystarczyć, żeby zahaczyć się w korporacji na szeregowym stanowisku, ale tego robić nie chcesz. Problem niestety polega na tym, że jeśli nie masz określonych umiejętności i doświadczenia, pozostaje dopasować się do tego, co oferuje rynek pracy, bo on nie dostosuje się do ciebie.
        • stacie_o Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:46
          do 14. I wolne w ferie, w wakacje i jak jest słoneczko.
          • sadosia75 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 16:20
            I żeby się trochę pobyczyć z córką i żeby za dyspozycyjność po 15 płacili.
            Też bym tak chciała smile)) i zeby było słoneczko,zawsze słoneczko.
    • izak31 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:40
      A poza niemieckim to jeszcze masz inne umiejętności? Bo może poza językami nie umiesz nic konkretnego. Jak patrzyłam na ogłoszenia o prace pod kątem znajomosci niemieckiego (w-wa) to duzo jest ogłoszen o pracy w księgowości. Nawet urząd miasta w W-wie wymaga od księgowej znajomości niemieckiego.
      • ad.a6 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:44
        Izka: właśnie napisałam wyżej że nienawidzę cyferek. Poza filologią germańską mam CAE z angielskiego i technika handlowca., ale to był zawód nietrafiony. Nigdy nie widziałam siebie w korpo. Raczej w szkole, jako wolny zawód, plastyka, lub coś związanego z opieką, zwierzętami, itp.
        • zebra12 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:53
          Mówisz jak piętnastolatka. No ja tez marzyłam, by opiekować się zwierzątkami, albo oddać się sztuce. Ale życie niestety weryfikuje marzenia. Teraz trzymam się pracy tej, co mam, bo mogę nie mieć nic. Pracuję w prywatnej szkole i nie mamy KN, tylko KP. Wakacji mam 6 tygodni - od 15 sierpnia jestem codziennie w pracy. Pracujemy w dni przedświąteczne i część ferii. Dziś znów będę w szkole do 20. W sobotę pracowałam do 15. Wyjazdy są nieuniknione, bo jak nie kilkudniowe wycieczki to zielone szkoły czy wymiany. Nie ma wysługi lat,k gruszy, nagród, funduszu socjalnego, trzynastek itp. A wypłata: 1530 zł. Zapraszam!
          • ad.a6 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 16:03
            A wypłata: 1530 zł. Zapraszam!

            Zebra: za te 1530 zł płacisz wszystkie rachunki, kupujesz ciuchy, kosmetyki, żywisz siebie i dzieci, tankujesz samochód? Bo nie wierzę jakoś.......
            • ad.a6 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 16:05
              I mało tego, nie wyobrażam sobie, jak wielką nędzę byśmy mieli, (moja córka, partner i ja) gdybym ja zarobiła 1530 zł. 1000 to ja na jedzenie wydaję, drugi tysiąc to czynsz z kredytem, ciuchy, auto, paliwo.....sad ja chyba nie umiem za mniej. Poza tym zauważyłam, że u niektórych punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, chyba że mają bogatych mężów, to ja się nie wypowiadam.
              • zuleyka.z.talgaru Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 16:29
                Znajdź bogatego męża zamiast gryzipiórka.
              • zebra12 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 20:41
                Trochę dorabiam korepetycjami i mam alimenty na dzieci. Auta nie tankuję, bo nie mam.
                Moja koleżanka tez pracuje w prywatnej katolickiej szkole i ma tak samo jak ja. Auto utrzymuje jej były mąż, a rachunki pomagają płacić rodzice. Obie mamy ukończone po kilka fakultetów, ponad 20 letni staż pracy, sukcesy, awanse itp. Teraz nie ma pracy w szkole. Po prostu nie ma. Są zwolnienia i redukcje. Każdy łapie co może i liczy na lepsze czasy.
            • aqua48 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 16:56
              ad.a6 napisał(a):

              > za te 1530 zł płacisz wszystkie rachunki, kupujesz ciuchy, kosmetyki, ży
              > wisz siebie i dzieci, tankujesz samochód? Bo nie wierzę jakoś...

              No wyobraź sobie, że tak jest w realu w szkole prywatnej.
            • kk345 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 17:15
              ad.a6 napisał(a):

              > A wypłata: 1530 zł. Zapraszam!
              >
              > Zebra: za te 1530 zł płacisz wszystkie rachunki, kupujesz ciuchy, kosmetyki, ży
              > wisz siebie i dzieci, tankujesz samochód? Bo nie wierzę jakoś.......

              Alez skąd- właśnie dlatego pracodawca z dobrego serca dokłada zebrze drugie tyle w formie kieszonkowego big_grin
    • kota_marcowa Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:57
      W sumie, to ja też szukam pracy, żeby zarobić, a się nie na robić, jak macie taka ofertę, to dajcie znać, chętnie się przebranżowiębig_grin Praca ze zwierzątkami mile widziana smile
      • kota_marcowa Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 15:57
        *narobić
        • kim5 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 16:09
          Mam takie samo wykształcenie jak Ty. W Warszawie miałam 3 tys. po kilku latach pracy.
          • kota_marcowa Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 16:15
            Tylko napisz czy to była praca maks do 15, w której można kawkować, ewentualnie się za bardzo nie narobić, wolne całe wakacje ferie i okresy międzyświąteczne, a za to wszystko płaca 3 000 netto.
            Jeżeli nie, to przykro mi, nie spełniasz wymogów autorki.

            Btw, czy tylko mi się wydaje, że to troll ?
            • kim5 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 16:18
              Niestety, praca w korporacji do 17sad Co gorsza, chwalę sobie, nadal tu pracuję, już prawie 15 lat.
              • zuleyka.z.talgaru Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 16:26
                W mojej korpo zarabiałam nawet nieco więcej niż 3k netto, przychodziłam na 7 i przeważnie wychodziłam o 15 - co było w złym tonie, bowiem większość przychodziła na 9 do 17. Nowa kierownicza próbowała mnie przymusić do przychodzenia później - ale rzuciłam wypowiedzenie.

                A na swoim to zupełnie inna bajka. Orka smile
            • beatrycja.30 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 17:57
              Chyba nie troll. Od 2 czy 3 lat zakłada wątki na różnych forach na ten sam temat. Dla mnie zagadkowa osoba. Jest zła że w Grudziądzu nie zarobi 3 tysięcy za pracę do 15.00 z dużą ilością urlopu, bez pracy latem. Jak ktoś napisał wyżej pisze jak 15 latka.
    • mynia_pynia Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 16:15
      Ostatnio wszystko mnie wq.. Bosze jak mi zle na dg a w urzedzie niunie tylko kawe pija, a nauczyciele maja same wakacje, a policjanci tylko na L4, a korpo suki dzieci mie maja, ojojojo jak ja smutna.
    • leann32 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 16:28
      Autorko - masz ogromne poczucie przewagi z powodu znajomości dwóch językow co w dzisiejszych czasach nie jest niczym szczególnym. Nawet jakbyś biegle wladała mandżurskim to co z tego? Pracodawca szuka specjalisty. Lepszy będzie pracownik który potrafi nawiązać rewelacyjny kontakt z klientem i sprzedawać towar bo ma "gadane" i jest przesympatyczny - będzie mimo braku umiejętności, studiów i języków po prostu bardziej wartościowy.

      Ty nie masz żadnej specjalności, poza tym że uczysz języka, możesz coś przetłumaczyć i lubisz pieski i kotki a w sobotę nie będziesz chciała odebrać telefonu. Sorry, ale takich pań jak ty - które chcą się poświęcic dziecku, dać z siebie absolutne minimum i wykonać robotę od 8-16 i mieć spokój to jest mnóstwo, od ciebie różni je to że mają mężów którzy je utrzymują i moga sobie na to pozwalać.

      W innym wypadku - weź się za siebie i się przekwalifikuj - albo nie marudź. Albo marudź dalej matce, bo normlani ludzie którzy takich farmazonów słuchają mogą mieć tego dość. Każdy zapiernicza i ma świadomośc jakie sa realia i jak bardzo trzeba harować by coś osiągnąć. Tobie się należy - pensyjka, czas, urlop i słoneczko.
      Bo się uczyłaś!

      To mi przypomina jak w jakiejś telewizji śniadaniowej biadolili nad losem twórcy Bolka i Loka, on zaś sam narzekał na świat , realia i fakt że nitk go nie chce zatrudnić. A prowadzący przeżywali że taki rysownik, taki talent a nie ma roboty i żyje w skrajnej nędzy - a pan to najlepiej by chciał żeby grafika komputerowa nie istniała a jego zatrudnili na etaciku do rysowania ręcznego - bo przecież tak piękne postacie malował i kultowe - nie zdając sobie sprawy, że na obecne czasy facjata bolka to nie jest żadne arcydzieło.

      Także biadolisz jak kowal z przepięknym warsztatem, że ma super zawód, chęci i marzenia - a ludzie jak na złość tymi samochodami jeżdżą i co ty masz biedna zrobić skoro cały świat przeciwko tobie!
      • ad.a6 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 17:35
        Leann: co jeszcze wymyślisz żeby dowalić? Wiesz, po coś się ci ludzie uczą tych języków? Niech zgadnę, chyba po to, żeby zarabiać najniższą i tyrać po 12 godzin dziennie? Bo mi zawsze mówiono, żeby pracować mniej lub lżej. A tu goowno.
        • mynia_pynia Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 19:43
          Jezykow uczymy sie przy okazji innego zawodu.
        • leann32 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 19:58
          To ci zle mowili i do tych co ci mowili miej pretensje, a nie do calego swiata. Zeby miec spokoj, pieniadze i duzo wolnego to trzeba miec
          - ojca prezesa wielkiej firmy co ci w ramach milosci rodzicielskiej zapewni dobry start, stanowisko lub jeszcze lepiej - uczyni cie spadkobierca jego sukcesu
          - hiper super talent w jakiejs dziedzinie
          - kwalifikacje bedace pozadane i poszukiwane na rynku

          Jak nie spelniasz powyzszych kryteriow to musisz jak 99,99% spoleczenstwa ktore tez tego nie ma zapierdzielac. Dorosnij.
    • kosmos_pierzasty Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 16:52
      Ten wątek jest przerażający...

      Według mnie w cywilizowanym kraju na w miarę sensowne pieniądze nie powinno się zachrzaniać do 17-18. To, że ktoś woli mieć spokojne życie zamiast kariery, związanej z dużą dyspozycyjnością, też nie jest dla mnie niczym nadzwyczajnym. Według mnie kobieta wyższym wykształceniem, ale i z rodziną, mogłaby np. pracować na pół etatu i wcale nie za 1000 zł. To nie powinno być nic nadzwyczajnego...

      Tak więc, bardzo smutno się czyta, jak wykorzystywani na masową skalę pracownicy przekonują innych, że również powinni dawać się wykorzystywać, a jak nie, to nie mają prawa oczekiwać praktycznie nic.

      Rozumiem, że realia są jakie są. Ale rozumiem też, że można mieć zły dzień i czuć się nimi przytłoczoną. I to jest jak najbardziej zasadne. Z tego co czytam powyżej, to dziwię się, że większość pracowników w Polsce nie jest stale w rozsypce... skoro praca to 18 niby jest normą i telefony w soboty... to nie wygląda za dobrze. Poza tymi, którzy lubią taką intensywność w pracy zawodowej. Takie osoby też są, pewnie, ale nie oczekujmy takiego podejścia od wszystkich.
      A może jednak wiele osób jest w rozsypce? Albo żeby się nie rozsypać, to musi przekonywać innych, że tak jest dobrze?

      Nie ogarniam...

      Autorko, też byłabym przygnębiona w Twojej sytuacji. A jak będziesz mieć lepszy dzień i nieco poweru smile, to pokombinuj, jak można sytuację zmienić, jak inaczej zadziałać, żeby osiągnąć pożądany efekt. Nie ma sytuacji bez wyjścia. Ale to chyba nie jest temat na dziś wink

      • kooreczka Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 17:01
        Nie ogarniasz, bo pewnie nie kojarzysz poprzednich wątków- autorka od wielu miesięcy narzeka, że dla osób z jej wykształceniem nie ma nic, a wszystkie propozycje i pomysły odrzuca, bo jej się należy.

        Cóż, Verdana dobrze napisała- pewnie praca byłaby, jak nie w Grudziądzu to w okolicy- tyle, że dla kogoś, kto na zastępstwie wykazał się, że chce mu się pracować. Naprawdę można pracować w szkole i nie wiedzieć, że dyrektorzy patrzą sobie po pracownikach i to w obie strony? W moim mieście dziwnym trafem dobrze uczący na zastępstwie są brani w pieszej kolejności jako kandydaci do stałego etatu.
        • kosmos_pierzasty Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 17:07
          Może i nie kojarzę, ale jednak jakiś ogólny obraz się z tych odpowiedzi wyłania. Jak dla mnie np. taki: chcesz mieć te 3 tys. (!), to się licz z pracą do 18 i telefonami w czasie wolnym... To jest naprawdę przygnębiające.
          • ad.a6 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 17:25
            Dzięki Kosmos_pierzasty. Mam dziś totalnego dołka. Siedzę i płaczę. Czuję się do niczego. A te wszystkie, które się wysmiewają mają chyba bogatych facetów, na których wiszą, albo nie mają rodzin/dzieci, albo mają je ewidentnie w doopie. Bo dla mnie zawsze dziecko będzie najważniejsze. A do 18 może bym i pracowała, gdybym robiła to, co lubię.
            • verdana Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 18:13
              Bo jesteś jako pracownik do niczego. Jak dostajesz pracę, to nie chce Ci sie pracować. Trudno oczekiwać, aby w tej sytuacji ktoś jeszcze chciał ryzykować, zatrudniając Cię. Nieważne, ile znasz języków. Pracodawca woli zatrudnić kogoś, kto zna tylko jeden jezyk, ale chce mu się pracować. Tobie sie nie chce.
              • saphire-2 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 18:28
                Jest praca w szkole w twoim mieście. Szkoła ma lekcje od 7.00 do 17.00. Musisz mieć wychowawstwo. Raz w miesiącu wyjścia z klasą na wykłady po południu do 18.00. Etat z płacą 2000 na rękę. Reflektujesz? Umowa na razie na 2 lata. Może zostać przedłużona.
          • anorektycznazdzira Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 18:40
            "chcesz mieć te 3 tys. (!), to się licz z pracą do 18 i telefonami w czasie wolnym... To jest naprawdę przygnębiające."
            Kosmos, weź pod uwagę, że pani szuka pracy. Będzie w tej pracy nowa. Czy nikt nigdy nie słyszał o tym, że pracownik w początkowym okresie musi się wykazać i na pewne rzeczy sobie zwyczajnie zasłużyć? Podam przykład własny: mogłabym zarabiać 3k netto i wychodzić nawet o 14 i zapominać, że robota istnieje i nikt by mi słowa nie powiedział. Mogłabym sobie nawet postanowić, że nie będę pracować w środy. Akurat tak nie robię, bo chcę zarabiać więcej niż 3k, ale to inna sprawa. CLUE: nie zatrudniłam się tam w zeszłym miesiącu. Co więcej, nie tak wyglądała moja praca w pierwszych latach. Pracuję tam 15 lat i wykazałam się na 4621653625 sposobów. Zapracowałam na najlepsza opinię i stanowisko kierownicze. A tu przyjdzie do pracodawcy panienka z niezbyt oszałamiającym cv i ona "chce otrzymywać". Przecież śmiechem ją zabiją. ROZUMIECIE?
            • kosmos_pierzasty Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 20:58
              anorektycznazdzira napisała:

              z niezbyt oszałamiającym cv i on
              > a "chce otrzymywać". Przecież śmiechem ją zabiją. ROZUMIECIE?
              >

              Tyle że ja odebrałam ten wątek jako takie żalenie się na sytuację i prośbę o wsparcie niż oburzenie. Według mnie skoro praca na cały etat, to teoretycznie takie 3 tys. powinny być na wejście. Bo to nie jest jakaś oszałamiająca kasa, uwzględniając koszty życia. A jakie są realia oczywiście wiem. Tyle że też mi się one nie podobają - jak Autorce.
              Szczęśliwie póki co nie podobają mi się tak w ogóle, bo w szczególe to też nie narzekam. Bluźniłabym... I fakt - pracowałam na to 10 lat, początkowo za psie pieniądze, raczej dla satysfakcji, ale wtedy nie miałam rodziny, więc zupełnie inaczej podchodziłam do pracy. Teraz sama mam inne priorytety, dlatego rozumiem, że innym też zapału do pracy zawodowej z wiekiem może ubywać. Jak teraz by mi zaproponowano takie warunki, na jakie kiedyś zgodziłam się z pieśnią na ustach, to bym pewnie obśmiała i sobie poszła - o ile nie byłabym pod ścianą oczywiście.
          • zuleyka.z.talgaru Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 19:48
            7-16 =8h
            8-16=8h
            9-17=8h
            10-18=8h

            Gdzie tu zapieprz?
            • lauren6 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 20:45
              7-16 to jest 9h.

              Po drugie, kto powiedział, że ci którzy pracują do 18 przychodzą do pracy na 10?
              • zuleyka.z.talgaru Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 21:01
                Błe, miało być 7-15.

                Było o ciepłej 8 godzinnej posadce.

                W moim mieście aktualnie szukają do jednego amerykańskiego SSC spejalistów. Praca 12-20.... big_grin
        • ad.a6 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 17:33
          kooreczka- masz rację, byłaby praca, ale W OKOLICY, czyli Toruń lub Bydgoszcz. Czyli dla mnie to oznacza zostawienie córki samej na cały dzień odjąć od wypłaty 500 zł na paliwo. Nie wchodzi w grę. Poza tym tak jak pisałam, nie opłacało mi się czekać na łaskę aż MOŻE mnie przyjmą. Dla mnie jest czarne albo białe. Jest lub nie ma. Jak powiedziałam: miałam 19lat i pracę w szkole na stałe. Mam prawie 36 i jedną wielką niepewność. Kraj się rozwija, nie?!
          • kooreczka Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 17:37
            Aha, czyli mają Ci umowę zaoferować spisaną na pergaminie, z jedwabną wstążką, przemówieniem dyrektora i orkiestrą?
            Sorry, ale ile masz lat kobieto? U mnie ludzie dojeżdżają. Przeprowadzają się, Nauczyciele, urzędnicy, lekarze idą za pracą, czekają na nią, starają się i nie uznają tego za wielką łaskę. Ja pasuję. Masz te 36 lat i co, garnuszek partnera?
            • ad.a6 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 17:41
              Masz te 36 lat i co, garnuszek partner
              > a? ...heh niestety nie, partner ma najniższą. Więc chyba nie garnuszek. Mam działalność, ale chciałabym wrócić na etat, jednocześnie prowadząc działalność na mniejszą skalę. Tak trudno to zrozumieć? To ja pasuję, bo mając 16 lat pracy i doświadczenie, i jako nauczyciel i jako handlowiec, czego mam się jeszcze od nowa uczyć? Księgowości po prostu nie lubię, nie czuję.....!
              • ichi51e Re: Byłam dziś u mamy 24.03.15, 07:39
                Z jednej strony chcesz miec stala prace i odpoczywac z drugiej stala prace plus korepetycje -> obawiam sie ze jakby nie wyszlo nie bedziesz zadowolona bo twoje wyobrazenia/marzenia/zyczenia nie sa do pogodzenia. Korepetycje przeciez to tez zobowiazanie to nie jest tak ze mozesz je dac jak ci sie bedzie podobalo tylko raczej sie kogos stale prowadzi - czyli znowu sytuacja sie powtorzy tzn bedziesz odwalac prace w szkole bo klientow trzeba dopiescic uncertain
          • verdana Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 18:15
            Kraj się rozwija i do wyboru jest wielu pracowników. Dlatego też nikt rozsądny nie zatrudni kogoś, kto nie ma zamiaru wykonywać obowiązków. I m.in. dlatego kraj się rozwija...
      • lily-evans01 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 18:11
        Autorka nie ma właściwie ŻADNYCH kompetencji, poza znajomością 2 języków i oczekuje nie wiadomo jakiej pracy. Obecnie 2 języki w stopniu dobrym znają ambitniejsi absolwenci liceum, a bardzo dobrym - studenci, którzy np. chodzą na intensywny kurs. I wszystko jest nie takie, nie siakie...
        Nikt nie bronił zostać w szkole. Praca na pewno stabilna, no i tam językowiec faktycznie jest potrzebny, i może rozwinąć pełen wachlarz swoich kompetencji.
    • antypomidorowa Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 16:57
      trol?
      • ad.a6 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 17:27
        tak, troll, z krwi i kości. Heh, ciekawe za ile TY pracujesz. Pewnie całymi dniami i za najniższą. Ku chwale ojczyzny?
        • zuleyka.z.talgaru Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 17:41
          Nie możesz mieć żalu, że ludzie sobie radzą lepiej od siebie.

          Zmień chłopa na takiego, który porządnie zarabia a wtedy Ty nie będziesz musiała zapitalać jak dziki osioł.
        • antypomidorowa Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 17:53
          Ja pracuję głównie po angielsku, chociaż często też musze przeczytać i zrozumieć dokumenty techniczne w innych językach (także azjatyckich). Mam wyższe studia na ścisłym kierunku, 3 lata nauki zawodu zakończone państwowym egzaminem i nadal się uczę, zeby mieć jeszcze bardziej specjalistyczne uprawnienia. Służbowe telefony odbieram o każdej porze dnia i nocy. Często praca jedzie ze mną na weekend czy urlop. Dzięki temu mogę czesto pracować z domu, za kasę o jakiej nawet nie marzysz. I nie ma miesiąca żeby nie dzwonił jakiś headhunter.
      • kota_marcowa Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 17:40
        > trol?

        Można by tak pomyśleć, ale raczej sądząc po konsekwentnie płodzonych przez nią wątkach, osoba zaburzona, a już na pewno mocno oderwana od rzeczywistości.
        • ad.a6 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 17:47
          Osoba zaburzona, bo po 16 latach pracy chciałaby bez spinki te 3 tysie wyciągać. Heh, może Ty jesteś zaburzona, sądząc po tym, jak w innych wątkach jedziesz po ludziach? A może ja się zbyt wiele spodziewałam po tym forum. A się dowiaduję, że każdy uczeń angielski zna. Gdyby wszyscy znali, to bym nie miała tylu uczniów. Jednak chyba coś jest na rzeczy.
          • zuleyka.z.talgaru Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 17:59
            A co zrobiłaś przez te 16 lat, żeby teraz tyle zarabiać?

            Większość ludzi teraz używa angielskiego w pracy więc naprawdę - nie jest to jakiś wyczyn znać angielski.
            • beatrycja.30 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 18:08
              Dokładnie. Co zrobiłaś oprócz narzekania na forach aby znaleźć i utrzymać dobrą pracę. Na pewno w Grudziądzu dyrektorzy szkół już o tobie słyszeli. Ludzie ci radzą a ty swoje. Ja ci naprawdę dobrze życzę ale po przeczytaniu wszystkich twoich wątków jestem przerażona sad
              • alexa0000 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 18:18
                Znam kobietę, językowca, która tak wkurzyła jednego dyrektora,że żadna szkoła nie chciała jej przyjac. Jeden, jedyny dyr zgodził się, bo chciał dąać jej szansę. A ona spóźnia się notorycznie, jak jej sie nie chce, nie przeprowadza lekcji. Bo ona tak juz po prostu ma i sie nie zmieni.
          • mildenhurst Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 18:20
            ale wierz mi jak przestaną być uczniami to ich znajomość będzie większa, Ty ich uczysz oni wiedzę nabywają, ilu z tych uczniów nabędzie w stopniu większym niż obecna Twoja? Sama sobie hodujesz konkurencję.
          • anorektycznazdzira Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 18:50
            "Osoba zaburzona, bo po 16 latach pracy chciałaby bez spinki te 3 tysie wyciągać."

            Jak najbardziej problem z rozpoznawaniem rzeczywistości. Masz 36 czy ile tam lat a wydaje Ci się, że ktoś Ci będzie płacił za to, że jesteś na rynku pracy od 16 lat?! A co to kogo obchodzi? Będą Ci płacić za pracę jaką wykonujesz i tyle ile ta praca jest warta.
            W tym rzekomo wieku i z takim rzekomo stażem można tego nie rozumieć?
    • mama.nygusa Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 17:41
      Dziecko przez 2,5 roku nauczania pocatkowego mialo swietna nauczycielke, taka ktora dobrze uczy, swietnie radzi sobie z dziecmi, nie narzeka na nie, potrafi utrzymac dyscypine, nie krzyczy, dzieci ja lubily, niestety zrzadzeniem losu mprzestala uczyc, przyszka taka po studiach, mloda, na zastepstwo no i zachowuje sie jak watkotworczyni, bo to tylko praca na zastepstwo, ale opinia pojdzie za nia dalej.
      Totalnie sobie nie radzi z dzieciakami, robote odwala.I prace tez traktuje jako rozrywke, ladnie sie ubrac, pokazac, poplotkowac w pokoju.
      • ad.a6 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 17:43
        Nie znasz mnie. Jestem rozżalona, bo zawsze dobrze się czułam w szkole, tylko ja potrzebuję stałości, stabilizacji.
        • zuleyka.z.talgaru Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 17:44
          Dobrze się czułaś w szkole, ale pracę na zastępstwo traktowałaś " na odpie.... Nie dziw się, że już nikt Cię w Twojej mieścinie nie weźmie do szkoły.
          • ad.a6 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 17:48
            Praca na zastępstwo nie była w mojej mieścinie. Nie trafiłaś. Traktowałam tak, bo nie miałam żadnej gwarancji. NIe należę do takich co dają z siebie wszystko a dostają goowno.
            • zuleyka.z.talgaru Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 17:56
              Nie wiesz co by było. A tak zostałaś potraktowana w dokładnie ten sam sposób jak Ty traktowałaś pracę na zastępstwo.
            • aqua48 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 18:04
              ad.a6 napisał(a):

              > NIe należę do takich co dają z siebie wszystko
              > a dostają goowno.

              No tak, Ty należysz tylko do tych ostatnich...trudno się w tej sytuacji dziwić...
            • mildenhurst Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 18:35
              maksymę to pewnie masz wypisaną na czole więc nie dziw się, że pracodawca też może ją wyznawać.
              • kota_marcowa Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 18:38
                > maksymę to pewnie masz wypisaną na czole więc nie dziw się, że pracodawca też m
                > oże ją wyznawać.

                Raczej bardziej skłaniałabym się ku takiej : "daję z siebie goowno, a oczekuję wszystkiego" big_grin
            • anorektycznazdzira Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 19:02
              Tragedia. Zupełnie bez złośliwości: przyczyna wszystkich Twoich problemów jest w Tobie. Jesteś nastawiona egocentrycznie i słabo orientujesz się w tym, czym jest Twoja rola w określonym zespole i podjęcie się konkretnych obowiązków. Prawdopodobnie nawet nie wiesz, co mam na myśli.
              Ale mam propozycję: prowadzisz dg. ZATRUDNIJ SOBIE PRACOWNIKA. Najlepiej takiego, który nie ma specjalnie oszałamiającego CV i kwalifikacje jak wiele innych osób. Niech Ci robi tłumaczenia, prowadzi lekcje itd. I niech to robi dokładnie w godzinach 7-15, nie waż się dzwonić w żadnej sprawie popołudniu lub w sobotę. Jak czegoś nie zrobi, to wykażesz się zrozumieniem, że mogła nie chcieć lub nie zdążyć, albo potrzebowała zadzwonić do córki. Zapłacisz jej 3 koła na rękę (czyli Twoje koszty w firmie wyniosą ok. 5k).
              To Ci powinno pomóc.
              • alexa0000 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 19:11
                (czyli Twoje koszty w firmie wyniosą ok. 5k).

                Złosliwawink
                • anorektycznazdzira Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 20:31
                  e tam, znam życie po prostusmile tego typu ludziom zwykle nawet przez myśl nie przjdzie, że jest jakas różnica pomiędzy tym, co im wpłynie na konto a tym, co z tytułu ich pensji obciąży pracodawcę.
                  • alexa0000 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 20:36
                    Nie wiem, czy wiesz (a ja wiem, z ematki) , że pracodawca nie jest od tego, żeby zarabiać, ale od tego,żeby zapewnić miejsca pracy. Wiec nie rozumiem, dlaczego ktokolwiek miałby sie przez sekunde zastanawiac nad tym, co obciąza i w jakim stopniu krwiopijcę.
                    • zuleyka.z.talgaru Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 21:05
                      Z perspektywy pracownika: jeśli miałabyś na etacie zarabiać więcie nie wszęcej niż 5k brutto, to lepiej założyć DG - bo wówczas więcej kasy zostanie w Twojej kieszeni smile przy założeniu, że opłacasz pełen zus. Koszty są wiadomo, więc podatku nie płacisz i jesteś naprawdę o wiele bardziej do przodu niż na etacie.
                    • anorektycznazdzira Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 21:10
                      Też to wiem i też z ematki big_grin
                      Ogólnie pracodawca w ustalaniu wysokości wynagrodzenia i zakresu zadań ma obowiązek kierować się potrzebami i ambicjami pracownika. Nie tam jakieś herezje o wykonanej pracy i jej wartości czy coś. Ma zatrudniać, ma dawać umowę na stałe i ma płacić a pani jedna z drugą się zastanowi czy jej dzisiaj pasuje wykonać pracę bo ona chce odpocząć albo chce do dzieci.
                      • zuleyka.z.talgaru Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 21:17
                        I po co ja robiłam wyceny stanowisk? No po co? big_grin
                      • alexa0000 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 21:27
                        Audi ma ( w leasingu, ale audi) , niech płaci.
    • kota_marcowa Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 17:51
      Ten watek bardzo dobrze pokazuje jaki z ciebie super pracownik big_grin

      forum.gazeta.pl/forum/w,615,149101819,,Bardzo_prosze_o_porade_i_sugestie.html?v=2
      • ichi51e Re: Byłam dziś u mamy 24.03.15, 08:04
        O matko - sama przeciez w tym wstku napisala ze NIE MA wystarczajacych kwalifikacji zeby uczyc w szkole uncertain
        "Na pracę w szkole nie mam szans, bo mam tylko dyplom germanisty, niewystarczające kwalifikacje by uczyć angielskiego w placówce oświatowej podlegającej pod kuratorium. "
        • ad.a6 Re: Byłam dziś u mamy 24.03.15, 08:13
          No przecież pisałam, że jestem germanistą nie anglistą. I o to właśnie chodzi, że JUŻ w szkołach podstawowych i gimnazjach germanistów nikt nie chce. Mam kwalifikacje, ale do nauczania niemieckiego, nie angielskiego. Mam koleżankę, która uczyła razem ze mną w gimnazjum, założyła rodzinę, przeprowadziła się do Bydgoszczy, urodziła dziecko i zonk, okazało się, że w Bydgoszczy nie ma pracy dla germanisty. Dojeżdża do pracy do szkoły z Bydgoszczy do Grudziądza.
    • anku1982 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 17:53
      to ja Ci napiszę, tak względem Twoich wyobrażeń o idealnej pracy. Praca 7:00-15:00. Dziecko ogarnia mi teściowa. W pracy robię to co lubię, zgodnie z kierunkiem studiów. Mam czas na wypicie kawy i nałożenie makijażu, świetnie koleżanki, cudowną szefową, ale ... zarabiam 1900 zł na rękę na cały etat. Mąż nadrabia to swoją pensją. Miasto pracy około 250 tys mieszkańców.
      • anku1982 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 17:57
        dopowiem tylko że prawie 10 lat pracy, przez te 10 lat moja pensja podjechała z 1100 zł netto do 1900 zł netto więc chyba ok, co? wink
      • pani.jezowa Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 19:20
        Ona ma duże dziecko i partnera. Nie potrzebuje teściowej do dziecka.
        Ona ma problemy bo je stwarza.
    • lily-evans01 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 17:53
      To chyba mało realne wink.
      Zajmuję się głównie tłumaczeniami, na lekcje za bardzo nie mam czasu, bo nie ma kto zostawać z córką po południu. I tak od lat. Zapomnij o posadce tego typu... I to jeszcze za dobrą kassę... Leżę i kwiczę wink
    • alexa0000 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 17:55
      Czy jest tutaj osoba, która zarabia 3tys netto pracujac od 7do 15? Bez telefonów po pracy, praca niezbyt stresujaca, stabilna, bez wypełniania popoludniami tabelek excelowskich w domu? Bez delegacji, wyjazdów? na etacie, rzecz jasna.
      • zuleyka.z.talgaru Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 17:58
        Ja tak miałam.
        Zrezygnowałam bo była mocno nierozwojowa. Siedziałam i klepałam dzień w dzień to samo. Nie był to szczyt moich ambicji chociaż lubiłam to co robiłam. Miasto ponad 500tyś mieszkańców.
        • zuleyka.z.talgaru Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 17:58
          No, w sumie. Nie dokładnie tak samo. Pracowałam od 7:30 do 15:30
          • alexa0000 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 18:00
            Czy to klepanie wymagało wyższych kwalifikacji? Czy też kazdy mógl to teoretycznie robić? Bogata/duża firma?
            • zuleyka.z.talgaru Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 18:05
              Nie wiem czy wyższych. Ogarniałam kadry i płace kompleksowo. Firma produkcyjna 250 osób z minimalną rotacją. Ktoś z ulicy bez znajomości przepisów nie da rady usiąść i ogarnąć.
              • kota_marcowa Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 18:12
                problem w tym, że pani nie umie nic, nie daje z siebie nic, stosunki międzyludzkie leżą i kwiczą, w żadnej pracy miejsca nie zagrzała, a chciałaby mieć pensję prezesawink

                Przeczytaj zalinkowany przeze mnie wątek, to będziesz mieć może trochę jaśniejszy obraz sytuacji.
                • zuleyka.z.talgaru Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 20:15
                  No w mojej branży umiejętności interpersonalne to podstawa podstaw smile
              • alexa0000 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 18:12
                Pracuję w firmie o podobnym zatrudnieniu, nasz kadrowa ma w huk roboty i chyba musi miec niemałą wiedzę oraz doswiadczenie? Do tego obsługuje papierologię audytową w kwestiacj HRowych. 3 tysie jak nic sie należą moim zdaniem.
                • zuleyka.z.talgaru Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 18:28
                  Owszem, musi. Jak się zaczyna to kasa jest oczywiście nieporównywalnie mniejsza i wynagrodzenie wzrasta wraz z doświadczeniem. Choć i tak jest w którymś momencie granica i nie przeskoczysz. W mniejszych firmach to pewnie właśnie 3-3,5k w korporacjach można wyciągnąć 4-5netto (lub w ssc - jeśli znasz języki niestandardowe).

                  Teraz siedzę we wdrożeniach i jestem konsultantem ,ale właśnie modułu HRowego, taki był mój cel zawodowy smile kasa i satysfakcja jest zacna i wiem, że warto było tyle lat robić to co robiłam, żeby być tu gdzie jestem teraz. Choć oczywiście były fazy zwątpienia.
                  • alexa0000 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 18:33
                    Nie wiem, co robi konsultant od wdrażania modułu HRowego, ale gratuluję tak, czy inaczejsmile.
                    • zuleyka.z.talgaru Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 19:54
                      Siedzę w domu z lapem i rozwiązuję problemy pani Kasi, Zosi i Zdzisi smile w wielkim skrócie smile
                      • alexa0000 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 20:10
                        Uwielbiam rozwiazywać problemy, serio. I nawet muszę to robic w ramach obowiązków. Jesli i ty lubisz, to graty raz jeszcze.
                        • zuleyka.z.talgaru Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 20:18
                          Gdybym nie lubiła to bym się do tej branży nie pchała. A jeszcze mi za to dobrze płacą, więc już zupełnie gites. Choć czasem ręce opadają, ale to jak wszędzie smile
                          Choć w sumie nie wiem czy za jakiś czas znów nie zacznę kombinować w inną stronę - lubię zmiany.
                          • alexa0000 Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 20:42
                            Ręce opadają, adrenalina rośnie, ale bez niej jakos smutno. Znam. I zmiany tez lubię.
      • anorektycznazdzira Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 18:25
        "Czy jest tutaj osoba, która zarabia 3tys netto pracujac od 7do 15?"
        Dodaj: raczej pijąc kawę i raczej mając umowę na stałe.
        Żeby się jakiś wielki tłum rzucił nie przewiduję big_grinbig_grin
      • wierska Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 19:08
        No ja mam pracę 7-15, umowa na stałe, pensja ponad 3k, czas na kawkę. Z tym , że co 3 tygodnie mam przez tydzień pełną dyspozycyjność pod telefonem, w razie awarii muszę się stawić w pracy nawet o 3 rano, paca ogólnie z dużą odpowiedzialnością za podwładnych.
        • anorektycznazdzira Re: Byłam dziś u mamy 23.03.15, 19:11
          To wiesz- odpada, bo się tam 10-letnie maleństwo na śmierć zapłacze

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka