Dodaj do ulubionych

Brudny lekarz

02.04.15, 09:38
Byłam ostatnio u lekarza internisty, głównie celem uzyskania L4, gdyż dopadła mnie jakaś paskudna infekcja, wymagająca spędzenia paru dni w ciepłym łóżku. W pobliskiej przychodni, gdzie akurat był dostępny od ręki internista, trafiłam do pani doktor. Weszłam do gabinetu i pierwsze co poczułam to nieprzyjemny zapach starego, dawno niepranego ubrania. Myślałam, że to po poprzednim pacjencie - ale była to młoda dziewczyna, obok której siedziałam w poczekalni i nic nie czułam... Przyjrzałam się lekarce - niemożliwie tłuste włosy, związane niedbale w kucyk brudną frotką. Stary sfilcowany sweter, wyraźnie brudny, nieświeży, cały w "kluskach", pozaciągany, ja bym psu na legowisko go nie dała. Równie brudna i zniszczona spódnica (plamy), wyświecona na siedzeniu. Na wieszaku sfatygowana kurtka - to z niej głównie tak waliło.
Przyznam, że się zszokowałam, bo kto jak kto, ale lekarz w takim stanie to chyba raczej ewenement ?
A jednocześnie lekarka okazała się miłą osobą, poinfomowała mnie wyczerpująco nt. oceny mojego aktualnego stanu zdrowia (co rzadko się zdarza internistom) i udzieliła szczegółowych wskazówek co do leczenia. Zapisała antybiotyk - super trafiony, pomógł mi od razu.
Poszłybyscie do takiej lekarki znowu, czy raczej jej brak higieny skreślałby ją jako "dobrego" lekarza ?
Obserwuj wątek
    • klubgogo Re: Brudny lekarz 02.04.15, 09:42
      Cóż, nie lubię kontaktu z zaniedbanymi ludźmi, taka woń odstrasza mnie na zawsze, mimo kompetencji. Są lekarze, których nie czuć a ich porady są rewelacyjne.
    • maggi9 Re: Brudny lekarz 02.04.15, 09:44
      Jeśli w trakcie wizyty nie występowałby jakiś nadmierny kontakt fizyczny to pewnie bym poszła. No oczywiście o ile faktycznie byłaby takim świetnym fachowcem.
      Jeśli to byłby ginekolog albo dentysta to nie zostałabym nawet na pierwszej wizycie.

      Może pani ma po protu jakieś zaburzenia psychiczne?
    • mary_lu Re: Brudny lekarz 02.04.15, 09:45
      Gdyby lekarzem była bdb, to pewnie przymknęlabym oko na ten brak higieny, stwierdziłabym, źe jeszcze nie przekracza naszych społecznych norm, niestety.

      Ale kiedyś zwiałam z planowego zabiegu, jak zobaczyłam lekarza, który miał mnie operować. Rozlazła dziamoła ze źle zapiętą koszulą, wyłażącą z jednej strony ze spodni, skarpety bym mu nie dała do zacerowania.
    • anestezjolog72 Re: Brudny lekarz 02.04.15, 09:50
      Ten sfilcowany stary sweter to skutki łapówek. Przecież co druga emama uważa, że każdy lekarz bierze łapówki.
      Nie popieram braku higieny, ale czy nie pomyslałaś, ze owa pani doktor może nie była w domu od ponad doby, jest po 24 godzinnym dyżurze np. w Pogotowiu Ratunkowym? Moze nie miała chwili czasu, zeby się umyć? Nie wiem, ale latwo osądzać innych.
      • default Re: Brudny lekarz 02.04.15, 10:05
        anestezjolog72 napisała:

        > czy nie pomyslałaś, ze owa pani doktor może nie
        > była w domu od ponad doby, jest po 24 godzinnym dyżurze np. w Pogotowiu Ratunk
        > owym? Moze nie miała chwili czasu, zeby się umyć?

        Ale nie mycie się od 24 czy więcej godzin z braku czasu to co innego niż noszenie ciuchów niepranych od x czasu. Rzeczy noszone przez 24 godziny, jeśli były założone jako czyste, nie wydzielają tego charkterystycznego stęchłego, zastarzałego smrodu.
        • aqua48 Re: Brudny lekarz 02.04.15, 10:11
          Raz do mojej Mamy przyjechał lekarz z pogotowia, właśnie taki brudny, śmierdzący, spocony, w starych powyciąganych portkach z których z tyłu wyłaziły brudne gacie. Wyglądał tragicznie, nawet biorąc pod uwagę, że do pogotowia zgłosił się bezpośrednio po ciężkim 24 godzinnym dyżurze w szpitalu. I nie, dobrowolnie nie skazałabym się na leczenie u takiego choćby był bardzo kompetentny.
        • lily-evans01 Re: Brudny lekarz 02.04.15, 10:27
          No dobra, starsza pani ma stare ciuchy i one mają taki zapaszek.
          O ile sama jest czysta, to co można zrobić?
          Kiedyś miałam zajęcia z taką panią profesor, sędziwą kobietą, stare ubrania śmierdziały, ale widać było, że czyściutkie, odprasowane, a pani starannie uczesana, zadbane paznokcie itp. Najwyraźniej nie czuła tego zapachu, a pewnie nikt nie odważył jej się niczego zasugerować.
          • dziennik-niecodziennik Re: Brudny lekarz 04.04.15, 09:51
            my taka mielismy. śmierdziała niewykastrowanym kocurem. bleeeeee. ale jakby zatkac nos to babeczka jak spod igły...
            • lily-evans01 Re: Brudny lekarz 05.04.15, 16:51
              Może to ta sama wink.
      • lily-evans01 Re: Brudny lekarz 02.04.15, 10:24
        No kurczę, tym bardziej wiedząc "zawodowo", jakie są skutki zaniedbań higienicznych, pani mogłaby sobie zostawiać w gabinecie jakiś awaryjny ciuch do przebrania, bieliznę, świeżą bluzkę, wygodny sweter... To chyba nie jest nadmierny problem przed przyjściem pacjentów zamknąć się na 5 min. w gabinecie i opluskać w umywalce...
        Mój pierwszy szef nauczył mnie, żeby zawsze w pracy trzymać świeży komplet ciuchów do przebrania się w razie W i jakiś dezodorant itp., zresztą sam przebierał się w odprasowany garnitur i odświeżał, jak miał umówione spotkania z klientami pod koniec dnia.
        Wierzę, że człowiek może być tak wykończony pracą, że na twarz pada. Ale paradoksalnie, jak się odświeżysz, czujesz się odrobinę lepiej, więc warto choćby dlatego.
        BTW, nigdy nie spotkałam lekarza/dentysty nieświeżego i niechlujnego, raczej mam wprost przeciwne obserwacje.
        • anestezjolog72 Re: Brudny lekarz 02.04.15, 15:44
          Jak mało kto mam fioła na punkcie mycia się, kapania i higieny. Wyrzuciłam prawie nową sukienke, która poplamiłam sokiem z granatów i nie dało się usunąc plam, ale......... chyba nie wiesz czym jest 24 godzinny dyzur zabiegowy ani praca w Pogotowiu Ratunkowym. Mam to za soba. Bieg po schodach, reanimacje, pot, brud, stykanie sie ze śmierdzącymi ludxmi i.....bieg do kolejnej pracy. W korporacji mozna sobie trzymać 3 bluzeczki, 2 kostiumiki, 4 pary bucików na zmiane i robic makijaż w przerwie między klientami. My zwykle nie mamy na to czasu ani mozliwości. Pracuje sie w biegu. Na dyżurach raczej nie umyjesz włosów.
          Nie pochwalam braku higieny, ale rozumiem koleżanka mogła byc między jedna pracą a druga. A o sfilcowanym sweterku nie wspominam, bo przeciez większość lekarzy to krezusy.
          • 0ldjoanna Re: Brudny lekarz 02.04.15, 18:06
            Nie trzeba być krezusem, żeby nie nosić zmechaconego i pozaciaganego swetra i spódnicy wyswieconej na siedzeniu. I smierdzacej kurtki. Ja bym tam juz nie poszła.
          • lily-evans01 Re: Brudny lekarz 02.04.15, 19:13
            A pewnie, że nie wiem i wcale nie chcę wiedzieć wink.
            Ale jeśli przychodzę do drugiej pracy, to bym tam trzymała strój na zmianę, no nie dałabym rady inaczej.
            Nie spodziewam się, że lekarz na nocnym dyżurze w pogotowiu czy w szpitalu będzie przestrajać się W CZASIE pracy albo sobie makijaż poprawiać wink.

            Ja tam podejrzewam, że pani miała rzeczy czyste, ale stare, czasem czuję taki smrodek i widzę starszych ludzi, schludnych, ale ubranych w przedpotopowe ciuchy.
            • anestezjolog72 Re: Brudny lekarz 02.04.15, 20:33
              Ty byś nie dała rady - gratuluje czystej i pachnącej pracy. Gdy jeżdziłam w Pogotowiu Ratunkowym zdarzało się, że gdy wracałam do domu ludzie w tramwaju ( to a propos "pokaz lekarzu co masz w garazu" wtedy nie miałam nic) odwracali sie. Tak, byłam brudna, śmierdząca. Pobiegaj sobie po schodach, spocisz sie na wstepie, a potem 2-3 reanimacje - pot będzie sie lał po czyściutkiej bluzeczce ( o innych rzeczach nie wspomnę). I miej pół godziny, zeby przemieścic sie na drugi koniec miasta i zacząć normalna pracę. Zapewniam, że nie będziesz pachniała fiołkami. I włosy tez będa nieświeże. A...piekną fryzurę ma się pod czepkiem operacyjnym.
              • sanrio Re: Brudny lekarz 02.04.15, 21:00
                bożeeeeee, kolejna Protozoa z pretensjami trafiła na ematkę... będziesz teraz włazić w każdy wątek i udowadniać jak to macie źle?
                • anestezjolog72 Re: Brudny lekarz 03.04.15, 18:31
                  Nie, nie mamy źle. Pracujemy ciężko, bardzo ciężko i większość z nas bardzo lubi tę pracę. Popatrz na onet - na karetkę pogotowia napadła banda pijanych mężczyzn. Sama przyjemność dla zespołu i bardzo bezpieczna praca . Zgadza się? Ciężar gatunkowy naszej odpowiedzialności tez jest jakby nieco większy. Jesli korposzczur cos schrzani to najwyżej straci sie pieniądze, a pieniądze to rzecz nabyta. Wszystko na tym świecie mozna odkupic prócz zdrowia i życia. A od naszych decyzji zalezy właśnie zdrowie i zycie.
                  I miął Sanrio zrozum, że po cięzkiej pracy nie kazdy z nas w biegu do drugiej, bo pensje są jakie są, ma czas na kąpiel, zmienę ubrania i makijaż . My pracujemy a nie pindrzymy się.
                  Natomiast jesli uwazasz, że w mojej odpowiedzi coś jest nie tak, naruszam netykietę, regulamin itd - zgłoś mederatorowi.
                  • sanrio Re: Brudny lekarz 04.04.15, 09:20
                    Mam propozycję - poszukaj z użyciem wyszukiwarki posty autorstwa Protozoi, dowiesz się skąd alergia na lekarzy z pretensjami i kompleksem boga.
                    Mam znajomą lekarkę - także lata z pracy do pracy, czystszej i schludniej wyglądającej osoby ze świecą szukać, jeśli ktoś chce szukać usprawiedliwienia dla swojego niechlujstwa zawsze je znajdzie. We wszystkich przychodniach i gabinetach są łazienki - żadna filozofia skorzystać z niej i przemyć spocone ciało oraz przebrać śmierdzące ciuchy, to zajmie max. 10 minut a gros lekarzy i tak z zasady spóźnia się na swe godziny przyjmowania, więc cóż za różnica.
                    Między pindrzeniem a zachowaniem podstawowych zasad higieny jest przepaść, szkoda że tego nie rozumiesz.
                    • misiowamama-2 Re: Brudny lekarz 05.04.15, 10:55
                      sanrio napisała:

                      > jeśli ktoś chce szukać usprawiedliwienia dla sw
                      > ojego niechlujstwa zawsze je znajdzie. <

                      Dokładnie.

                      > Między pindrzeniem a zachowaniem podstawowych zasad higieny jest przepaść, szko
                      > da że tego nie rozumiesz.<

                      To, że pindrzenie jest jej obce -nie razi, ale że usprawiedliwia niechlujstwo, zwłaszcza jako przedstawiciel służby zdrowia- dziwi i odstrasza...
                    • anestezjolog72 Re: Brudny lekarz 05.04.15, 18:55
                      Zadałam sobie trochę trudu i poszukałam wink Syndrom ( nie kompleks) Boga - w pewnym sensie tak, jak u większości chirurgów. Forma niegrzeczna, ale racji sporo. Szkoda, ze przekazanej w nie najgrzeczniejszej formie. Tyle o alergiach na lekarzy.
                      Druga sprawa to "brudny" lekarz. Nie wiem, nie widziałam tej lekarki. Większość z nam jednak brudem nie cuchnie, natomiast zdarzają się osoby biegnące z pracy do pracy , które nie mają czasu się umyć. Tak mają tłuste włosy, maja pogniecione ubranie, czasem są przepocone.
                      • sanrio Re: Brudny lekarz 05.04.15, 19:38
                        > do pracy , które nie mają czasu się umyć

                        słowo - klucz. Nie "nie mają czasu" tylko nie mają chęci i potrzeby.
                        Wesołych świąt (i czystych wink )
                        • anestezjolog72 Re: Brudny lekarz 06.04.15, 16:21
                          Słowo " i czystych" obraziło mnie, bowiem jak mało kto przestrzegam zasad higieny. Tak, mam wręcz obsesje na punkcie mycia rak, ale..........tak się czasem zdarza, że biegnąc z pracy do pracy nie ma po prostu czasu. Zyczę Ci, aby nigdy nie zdarzyło się tak, ze lekarz nie zdąży Ci pomóc bo własnie się mył, golił, zmieniał ubranie.
                    • jolunia01 Re: Brudny lekarz 06.04.15, 17:30
                      sanrio napisała:

                      > ... We wszystkich przychodniach i gabinetach są łazienki - żadna filozofia skorzystać z niej
                      > i przemyć spocone ciało oraz przebrać śmierdzące ciuchy, to zajmie max. 10 minut...

                      W co przebrać te ciuchy?
              • misiowamama-2 Re: Brudny lekarz 02.04.15, 21:33
                anestezjolog72 napisała:

                > Pobiegaj sobie po schodach, spocisz sie na wste
                > pie, a potem 2-3 reanimacje - pot będzie sie lał po czyściutkiej bluzeczce ( o
                > innych rzeczach nie wspomnę). <

                No cóż, skoro wykonujesz taką pracę i wiesz ,ze po niej będziesz niechlujna i śmierdząca, to powinnaś być przygotowana i mieć w zanadrzu choćby zwykły ale czysty podkoszulek. Na umycie pach nie potrzeba wiele czasu tongue_out Profesja jaką wykonujesz wymaga bycia czystym i nie koniecznie pachnącym, ale nie śmierdzącym.



                > I włosy też będą nieświeże. A...piekną fryzurę ma się pod czepkiem operacyjnym<

                No jak sie nie myje kilka dni... A pod czepkiem nie musi być piękna fryzura. Ma być czysta i schludna.
                • anestezjolog72 Re: Brudny lekarz 05.04.15, 18:58
                  Jednemu włosy przetłuszczają się częściej inni moga nie myc i tydzień i wyglądać nieźle.
                  Wiesz bardzo łatwo krytykować innych, ale pacjenci ( czasem przywożeni nie z domu czy ulicy, obłoznie chorzy ale np. korporacji potrafią śmierdzieć, że az nos skręca . I to nie z choroby a niemycia.
                  • misiowamama-2 Re: Brudny lekarz 05.04.15, 19:28
                    No tak, ale nie porównuj do pacjenta lekarza, który z racji zawodu powinien , że tak powiem, świecić przykładem, a m.in. higiena i czystość powinny być niejako jego wizytówką.
                    Powiem bardziej wymownie, pacjent może być brudny i nieświeży, a nawet śmierdzieć, a lekarz nie. I tyle
                    • anestezjolog72 Re: Brudny lekarz 06.04.15, 16:22
                      Dlaczego???? Dlaczego pani z korporacji ma praco przyjść do pracy w nieswiezym ubraniu a lekarz po 24+ godzinnym dyżurze gdy nie zmruzył oka ma wyglądać swiezo i pachniec na kilometr???
                      • misiowamama-2 Re: Brudny lekarz 07.04.15, 10:18
                        To co piszesz jest żałosne...
              • kota_marcowa Re: Brudny lekarz 02.04.15, 21:39
                Ja wiem, że ty bronisz swojej grupy zawodowej i to zrozumiałe, ale czasami, ktoś jest po prostu brudasem i tyle.
                Pracowałam z bardzo miłą panią dr, super specjalistą, świetnym lekarzem i co z tego, jak zawsze miała rozlazłe, brudne ubranie, z resztkami zaschniętego żarcia na dekolcie i tłuste włosy. To nie był kilku, kilkunasto, czy nawet kilkudziesięcio godzinny bród, tylko przepocone brudne łachy.
                • anestezjolog72 Re: Brudny lekarz 05.04.15, 18:58
                  BrUd.
              • franczii Re: Brudny lekarz 04.04.15, 11:02
                Jest roznica miedzy nieswieza, niezmieniona od 24 godzin koszula a nieprana od miesiecy odzieza wierzchnia.
                • anestezjolog72 Re: Brudny lekarz 05.04.15, 18:59
                  To juz dochodzimy do odziezy nie pranej od miesięcy, zaraz będzie , ze od lat.
    • kota_marcowa Re: Brudny lekarz 02.04.15, 20:14
      Ja kiedyś z powodu syfu uciekłam z gabinetu dentystycznego, zanim w ogóle usiadłam na fotelu, mimo, że to była ponoć najlepsza chirurg szczękowa w mieście smile
      • misiowamama-2 Re: Brudny lekarz 02.04.15, 21:37
        Rozumiem Cię.
        Ja na pierwszą w życiu wizytę u dentysty z małymi dziećmi trafiłam do lekarki o żółtych, brudnych zębach, w dodatku z japy śmierdziało papierochami i kij wie czym jeszcze wink
        To miała być pierwsza, zapoznawcza wizyta małych dzieci z gabinetem dentystycznym i stomatologiem. Nie muszę chyba opisywać wrażenia, jakie wywarła na nas stomatolog. Masakra. Nigdy więcej tam nie poszliśmy...
    • gazeta_mi_placi Re: Brudny lekarz 03.04.15, 21:22
      Prywatnie - natychmiast bym zmienił/a. Państwowo - skoro jest życzliwa, uprzejma i dobrze leczy, ma czas dla pacjenta przecierpiał(a)bym.
    • lati7 Re: Brudny lekarz 04.04.15, 00:27
      Nie pochwalam braku higieny, zwłaszcza od osoby która takową powinna propagować i świecić przykładem.
      Ale...jestem w stanie zrozumieć panią doktor jeśli jest to lekarz z gatunku "poświecę się innym" i zapomina sam o sobie.Wspomniałaś że pani doktor była b.mila i służyła fachową poradą? I takich właśnie ludzi inni ludzie potrafią "wyssać do żywej kości".
      Do "dobrego" lekarza sa zawsze duże kolejki, podczas gdy inny gbur siedzi w gabinecie i dłubie w nosie.
      Dobry lekarz ma także wizyty domowe (bo ma dużo zapisanych pacjentów rodzinnych), czy dyżury na pogotowiu (jak już ktoś wspomniał), dyżury w szpitalu.Może też udzielać się w hospicjum, fundacji, ma mnóstwo dokumentów do wypełnienia, papierkologia itp.
      Poza tym ma też życie osobiste i rodzinę dla której brakuje czasu... I pada na twarz.
      Powodów zapominania o samej sobie jest bez liku.. przepracowanie, wypalenie zawodowe,depresja. a przykry zapach może być tez wynikiem wieku menopauzalnego,hormonów, nietrzymania moczu itd.

      Podobne widoki są na uczelniach ...panowie profesorowie, ekscentrycy w wyświeconych z brudu klapami marynarek, które nie były w czyszczeniu przez rok ;p Ale jeśli gość jest fajny, fajnie wykłada i jest po prostu fachowcem w tym co robi, ma szacunek u studentów i pełne obłożenie na zajęciach. A co myślą i mówią za plecami? No cóż... Nie wiem, czy ktokolwiek odważyłby się profesorowi powiedzieć że waniaje i ma umyć zęby big_grin ?
    • a.va Re: Brudny lekarz 04.04.15, 00:40
      Hmm, mam mieszane uczucia. Z jednej strony mądra, empatyczna lekarka to skarb, z drugiej strony trochę bym się bała, czy mi nie wsadzi do gardła szpatułki używanej wcześniej przy innym pacjencie, skoro tak niefrasobliwie podchodzi do higieny. Sama nie wiem.
    • dziennik-niecodziennik Re: Brudny lekarz 04.04.15, 09:52
      ciuchy jak ciuchy, jak miała czyste ręce to najwazniejsze.
    • kill.emall Re: Brudny lekarz 04.04.15, 11:11
      Jakim cudem tak dokładnie przyjrzałaś się siedzeniu jej spódnicy? Lekarz I kontaktu, taki jak opisujesz w czasie wizyty głównie siedzi za biurkiem, ewentualnie wstaje, żeby Cię zbadać ale wtedy jest do Ciebie przodem (zagląda do gardła, obmacuje węzły chłonne) albo za Tobą (jak bada stetoskopem).
      Coś mi śmierdzi w tym wątku i nie są to ubrania lekarki.
      • kill.emall Re: Brudny lekarz 04.04.15, 11:12
        Aha, i taki lekarz ma na sobie jeszcze fartuch ochronny, który sięga zwykle prawie kolan. W każdej przychodni, w której byłam, jest to obowiązkowe dla lekarzy i recepcjonistów(ek). Ciekawe, ciekawe.
        • misiowamama-2 Re: Brudny lekarz 05.04.15, 11:01
          Byłaś tam? Widziałaś? Wąchałaś? Nie? To po co takie wydumane słowa?
          Ja tu nie widzę podtekstu. Skoro autorka pisze, że lekarka była brudna i śmierdząca, to pewnie tak było. Nie zawsze lekarz tylko siedzi za biurkiem wink i ńie każdy nosi fartuch po kostki wink
          I widocznie niechlujstwo rzucało się w oczy, skoro ktoś ten temat poruszył.
          • kill.emall Re: Brudny lekarz 05.04.15, 11:40
            Sprawdź w słowniku słowo "wydumane", zanim użyjesz po raz kolejny nieprawidłowo.
            A poza tym, jeśli widzę niespójny post, to wyrażam swoje zdanie. Każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie na forum, od tego prawa w niejednym wątku liczba postów urosła do kilkuset i więcej wink
            A uwierzyć na słowo osobie zakładającej wątek? Naiwne smile następnym razem ja napiszę o wizycie u lekarza, u którego pod ścianą stały żywe błękitne jednorożce i ciekawe, jaka będzie reakcja smile
            • misiowamama-2 Re: Brudny lekarz 05.04.15, 19:40
              kill.emall napisał(a):


              > następnym razem ja nap
              > iszę o wizycie u lekarza, u którego pod ścianą stały żywe błękitne jednorożce i
              > ciekawe, jaka będzie reakcja smile<

              A kto ci broni? Napisz i czekaj na reakcje wink jednak podejrzewam, ze w porównaniu do obecnego postu, twój będzie miał wiele głosów mówiących abyś poszła się leczyć do odpowiedniego specjalisty tongue_out
              Nie obrażaj się, to tak tylko czysto hipotetycznie wink


              Co do słowa ,,wydumane,, , zostało ono prawidłowo przeze mnie użyte. Jeśli nie wierzysz, sprawdź w słowniku wink słowo hipotetyczne też tam znajdziesz...
              • kill.emall Re: Brudny lekarz 05.04.15, 19:42
                Nie zrozumiałaś. Cóż, było do przewidzenia.
                • misiowamama-2 Re: Brudny lekarz 05.04.15, 19:46
                  big_grin wink
      • anestezjolog72 Re: Brudny lekarz 05.04.15, 19:03
        Jest to kolejny atak na lekarza. Proste. Nie bronie brudasów- kimkolwiek by oni nie byli, ale brudnych, niedomytych kolegów widziałam rzadko. Owszem po dyżurach nie mamy schludnie umytych i uczesanych włosów, bywamy spoceni, pognieceni, panowie są nieogoleni, ale nie jest to brud kilkudniowy/tygodniowy czy jak ktos insynuuje kilkumiesięczny.
        Sfilcowana spódnica czy sweter? Nie kazdy zarabia tak jak korposzczurki. Może miec skromne ubranie.
        Zauważyłam na forach ataki na lekarzy na każdym kroku. Cóz tak bywa. W realu jest zwykle trochę lepiej.
        • kill.emall Re: Brudny lekarz 05.04.15, 19:08
          Też mi to tak wygląda, chociaż nie jestem z branży smile
          • anestezjolog72 Re: Brudny lekarz 06.04.15, 16:29
            Z moim synem chodził do szkoły syn pewnej tłumaczki zatrudnionej w agendzie UE. Pani zarabiająca n razy więcej niz ja wyglądała jak sprzątaczka. Włody myte raz na jakiś czas, ubranie nieświeże, sfilcowane itd. Dlaczego o tym pisze? Bo nie sadź nikogo po minie jak mówił klasyk, pani miała niepełnopsprawne dziecko wymagające ogromnych nakładów finansowych i opieki. Zamiast na ciuchy pieniądze szły na leki, rehabilitacje itd a włosy były myte gdy pani "obrobiła "dziecko. Często w szkole zjawiała się po nieprzespanej nocy. Czy załozycielka wątku oceniając lekarkę jako brudasa wie, jaka jestjej sytuacja rodzinna . Myslę, ze nie. Natomiast etykietke "brudas" chetnie przypięła.
            • kill.emall Re: Brudny lekarz 06.04.15, 16:42
              Pod warunkiem, że w ogóle napisała prawde, w co szczerze wątpię. Kto przy "paskudnej infekcji wymagającej spędzenia paru dni w łóżku" ma siłę analizować stopień wytarcia spódnicy lekarza i to na siedzeniu tejże? smile Moim zdaniem ten post to wymysł, autorka chciała plastycznie odmalować portret "brudnej lekarki" i przedobrzyła smile
              • default Re: Brudny lekarz 07.04.15, 09:16
                To że miałam grypę, nie oznacza, że byłam półprzytomna - gdyby tak było to wezwałabym lekarza do domu alb pogotowie. Skoro byłam w stanie dojechać samochodem do przychodni, to byłam też w stanie zauważyć wygląd lekarki. Także tył jej spódnicy - gdy wstała od biurka i wyciągała z szafki szpatułkę do gardła. Fartucha nie miała w ogóle. Fakt - gdyby nie wstępne obserwacje węchowe i inne, to pewnie w ogóle bym się jej nie przyglądała, ale zapach mnie uderzył na wejściu, więc zaczęłam obserwować.
                Ale ja jej nie "atakuję" ! Napisałam przecież, że jej porada była fachowa i skuteczna i bardzo możliwe, że jeśli znowu będę potrzebowała internisty to znowu udam się do niej - choćby dlatego, że przyjmuje w pobliskiej przychodni. Napisałam o tym, bo to raczej niecodzienne połączenie - lekarz i brak higieny. O brudnym hydrauliku, śmieciarzu czy ogrodniku nie zakładałabym wątku... wink
            • misiowamama-2 Re: Brudny lekarz 07.04.15, 10:24

              > ... Natomiast etykietke "brudas" chetnie przypięła.<

              Może niezupełnie chętnie, ale miała rację. Lekarz ma być czysty. Nie musi pachnieć i mieć fryzury prosto od fryzjera. Ma być czysty i schludny. Koniec i kropka.
    • atena12345 Re: Brudny lekarz 07.04.15, 09:23
      nie mam węchu, więc moja ocena byłaby wyłącznie wizualna.
      Jeśli zauważyłabym, że lekarz jest wyjątkowym flejtuchem, to nie poszłabym więcej do niego
    • kozica111 Re: Brudny lekarz 07.04.15, 10:10
      Ja zauważyłam ze bywają mieszkania w których tak dziwnie pachnie, huk wie czym, ludzie niby w miarę czyści a w mieszkaniu zapach ni to kota, ni to starego obiadu...Lekarki nie oceniałabym pochopnie, ludzie sie różnie pocą, ubrania mogły być nie najnowsze a czyste tylko pewnie nałożyło się to z dobowym zapachem jeśłi pani miała długi dyżur.
      A tym co uważają ze po dyżurze na IP by pachnieli to gratuluje poczucia humoru,szczególnie po reanimacji gdy wydziela sie dużo hormonów stresu oprócz zwykłego potu.
      I zdradzacie mi tajemnice - jak umyć pachy w umywalce w ogólnodostępnej łazience bez zamka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka