Dodaj do ulubionych

powrót do pracy

02.04.15, 18:23
Czy któraś z was wróciła do pracy po pół roku? Ja mam taka sytuacje ze musze wrócić do pracy, a Męża więcej nie ma jak jest w domu.Malym zajmie się opiekunka jak ja będę w pracy. Ale nie jestem w stanie wyobrazić sobie jak ogarnę popołudniu małego dom i siebie.w dodatku mam kiepsko śpiące dziecko budzące się milion razy w nocy a sama śpię ook.4godziny na dobę. Jak wam udał się powrót do pracy?
Obserwuj wątek
    • babybump Re: powrót do pracy 02.04.15, 19:04
      Wróciłam do pracy, jak moje dziecko miało 6 tyg. Fakt, pracuję w domu, ale mam pracę 'umysłową', więc mogę tylko pracować kiedy dziecko śpi, albo kiedy mąż się nią zajmuje. A mąż pracuje ok 50 godzin tygodniowo (w 'dobrym' tygodniu) i nie mamy nikogo do pomocy, nawet rodziny. Radę sobie zawsze dawałam, praca zrobiona, dom posprzątany, pranie zrobione, wyprasowane, dziecko codziennie na co najmniej jedno 'zorganizowane' zajęcie zabrane (od 4 tyg życia), mamy inne odwiedzone, wieczorne wyjścia z koleżankami dokonane, basen co najmniej 3 razy w tygodniu, mama wyspana, no i czas na forum też mam wink
      Jak to robię? Najważniejsza to dobra organizacja i plan dnia. Zaraz posypią się posty, że nie można żyć wg planów i schematów, bo trzeba 'podążać za dzieckiem', no ale inaczej nie dałabym rady pracować i zajmować się domem (a także sobą, bo to też jest ważne). A jak będzie drugie dziecko to już w ogóle sobie nie wyobrażam żyć bez jakiegokolwiek planu.
      Napiszę Ci jak jest u nas teraz, chociaż jak dziecko było mniejsze to było bardzo podobnie, chociaż trochę łatwiej, bo było więcej drzemek, więc miałam więcej czasu na rzeczy niezwiązane z dzieckiem.
      - obiady gotujemy w większych porcjach - pozostałości mrozimy, więc najczęściej jest tak, że wyciągamy coś z zamrażarnika i podgrzewamy, więc nie trzeba codziennie obiadu gotować
      - rano, tatuś zajmuje się dzieckiem przez co najmniej godzinę przed pójściem do pracy. Ja mam wtedy czas na swoją pracę.
      - jak tata pójdzie do pracy, to przez pierwsze pół godziny dziecko zajmuje się sobą. Jestem za 'independent play', (jestem zwolenniczką RIE), córka bawi się sama, czyta książki, układa klocki itp. Ja w tym czasie robię rzeczy 'domowe' - prasowanie, przygotowanie 'dodatków' do obiadu (zrobienie sałatki, obranie ziemniaków, itp.), posłanie łóżka, itp.
      - o 9.30 wychodzimy na jakieś zajęcia. Po zajęciach drzemka ok 1.5 godziny. W czasie drzemki pracuję.
      - 12.30-13.00 - dziecko je obiad, po obiedzie bawimy się razem przez ok pół godziny, potem wychodzimy albo na jakieś zajęcia, po drodze może ma zakupy, załatwić sprawy, spotkać się z innymi mamami. W tym czasie też jeśli potrzeba mamy wizyty u lekarza, fizjoterapeuty itp.
      - 15-15.30 wracamy do domu, dziecko się bawi samo przez ok 15 minut, ja w tym czasie robię cokolwiek jest do zrobienia (wytarcie kurzów, włączenie prania/suszenia, złożenie prania, przygotowanie przekąsek dla dziecka na drugi dzień, itp.); potem bawimy się razem, razem sprzątamy zabawki, kąpiel, kolacja.
      - dziecko idzie spać najpóźniej o 18.
      - wieczorem pracuję, mąż szykuje obiad (ten zamrożony, albo gotuje nowy i mrozi), wychodzę na basen, idę na masaż, spotykam się z koleżankami. Zazwyczaj wtedy któreś z nas co 2-3 dni odkurza.
      - w weekendy mąż sporo zajmuje się dzieckiem, więc ja mam czas dla siebie, albo na pracę.

      Aha, planujemy też posiłki, albo codziennie rano nie było 'co dziś na obiad?'. Ale nie planujemy dokładnie potraw, tylko mamy rozpiskę typu: poniedziałek - schab / wtorek - piersi z kurczaka / środa - wege / czwartek - wołowina / piątek - ryba / sobota - wolny los / niedziela - dowolna pieczeń. Mamy listę potraw, które najczęściej gotujemy i z nich sobie wybieramy, co będziemy na dany tydzień, czy dwa tygodnie wybierać. To nam też pomaga w robieniu zakupów i utrzymywaniu budżetu.
      Co 2 tygodnie - patrzymy na nasze rachunki, płacimy co trzeba, zapisujemy przychody i rozchody, aby być na bieżąco.
      Nigdy nie narzekam na brak czasu. Wszystko jest zawsze zrobione i pod kontrolą.
      • onlymmartini Re: powrót do pracy 02.04.15, 19:11
        Zazdroszczę Ci takiego zorganizowania.
      • doromka Re: powrót do pracy 03.04.15, 13:44
        Kurczę, B.! Perfekcyjna Pani Domu przy Tobie wysiada wink Szczerze zazdroszczę, mi by się nie chciało. Chyba za leniwa jestem. Ale to prawda, im człowiek ma więcej obowiązków, tym bardziej jest zorganizowany smile
      • kiddy Re: powrót do pracy 03.04.15, 21:54
        Czy twoje dziecko chodzi?
    • ashraf Re: powrót do pracy 02.04.15, 22:35
      Tu, gdzie mieszkam jest 3,5-max 4 mies macierzynskiego i po takim czasie wrocilam do pracy na pelny etat, dodatkowo na macierzynskim mialam jeszcze ostatnie zajecia na studiach i pisalam prace dyplomowa. Tak jak wyzej napisano - najwazniejsze jest zorganizowanie i konsekwencja. Od poczatku zajmowalismy sie dzieckiem i domem razem. Jak ja pisalam/studiowalam, to znikalam na 2-3 i wiecej h w sypialni, a moi panowie musieli sobie radzic. Ponadto kazde z nas ma swoje obowiazki, ktore wykonywalismy przy dziecku - po to sa maty, lezaczki, potem dywan smile sprzatamy w konkretny dzien tygodnia, pranie tez raz w tyg (kwestia wiekszej liczby ubran), zaraz po skladanie i prasowanie. Obiady na zmiany, szybkie potrawy - do pol h, w weekend bardziej czasochlonne + mrozenie kilku porcji. Wieczorami na zmiane chodzimy na fitness (jak dziecko zasnie), lub do znajomych. Wszystkie prace domowe wykonujemy od pn do pt, zeby w weekend cieszyc sie rodzina smile niezbedny jest porzadek na co dzien-zadnych kubkow postawionych na komodzie, ubran na krzesle, dziecko bawi sie max 2 zabawkami rownoczesnie itp. Dom i dziecko to wspolny obowiazek, musicie sie tym zajmowac razem, skoro wracasz do pracy, maz nie moze sie ograniczac do pomagania. W nocy niech wstaje na zmiane z toba do dziecka, jedna noc ty, druga on. Nie mozesz sobie pozwolic na ciagle niewyspanie. Jesli kp, to niech podaje/odklada/nosi dziecko. W razie klopotow posluzcie sie rozpiska co kto i o ktorej godz robi, kto jest z dzieckiem, planujcie na tydz do przodu. I glowa do gory, powrot do pracy to zaden horror, tylko okazja do oderwania sie od pieluch i porozmawiania na dorosle tematy, ja bardzo to doceniam wink
      • tankky Re: powrót do pracy 04.04.15, 09:02
        Czy Ty nie miałaś niani, która z Wami mieszkała?
        • ashraf Re: powrót do pracy 04.04.15, 11:16
          Dopiero po pol roku, a do tego czasu juz wszystko bylo zorganizowane. Poza tym nasza niania byla do dziecka, a nie od zajmowania sie calym domem i nie pracowala 24 h na dobe wink
          • tankky Re: powrót do pracy 04.04.15, 17:06
            Tylko z ciekawości zapytałam smile bo coś takiego mi się kołatało. Zazdroszczę niani w domu, moje marzenie smile
            • ashraf Re: powrót do pracy 04.04.15, 17:56
              Spoko smile ja w sumie nie bylam w 100% zadowolona ze wspolnego mieszkania, bo to jednak utrata czesci prywatnosci, ale tutaj to popularna forma opieki nad dziecmi, no i docenilam to, kiedy zachorowalismy z mezem na grype zoladkowa w nocy wink no i przedw wszytskim niania nie jest dla dziecka obca osoba, tylko domownikiem, to wazne dla niemowlecia. Po roku poslalismy do zlobka, bo synek juz potrzebowal kontaktu z dziecmi. Kazde rozwiazanie ma wady i zalety smile
    • lunkalinka Re: powrót do pracy 02.04.15, 22:41
      Wróciłam do pracy jak córka skończyła 7 miesięcy, początkowo na pół etatu więc było łatwiej, potem dopiero na pełen etat. Szczerze polecam takie rozwiązanie bo i mama i dziecko ma czas aby pomału przyzwyczaić się do nowej sytuacji. W ciągu dnia kiedy jesteśmy w pracy córką opiekuje się niania. Nie jestem tak zorganizowana jak babybump ale jakoś dawałam i daję radę. Obiady gotuję głownie w weekendy i dla nas i dla córki, wekuję, mrożę itp. Często dostajemy też "słoiki" po odwiedzinach u rodziców lub korzystamy z lokalnego baru obiadowego. Sprzątam głównie wieczorami kiedy córka już śpi. Zakupy robię w CH czynnym do późna, również wtedy kiedy córka już śpi. Jako, że tęsknię za córką i czuję, że mamy siebie mało przez to, że pracuję poświęcam córce cały czas od momentu powrotu z pracy do czasu położenia spać. Kładę ją dość wcześnie więc i tak mamy dla siebie max 3h sad
      Brakuje mi czasu dla siebie i czasu spędzonego tylko z mężem, ale staram się choć raz w miesiącu umówić wieczorem na kawę /drinka/pizzę z koleżankami, znajomymi. Każdy musi odreagować wink

      Generalnie nie jest łatwo, na szczęście mam super nianię, która często z własnej woli zrobi mi pranie, poprasuje, ogarnie szafki kuchenne... prawdziwy skarb smile Z doświadczenia też wiem, że im więcej mamy na głowie tym łatwiej się zorganizować. Podstawą też jest działać priorytetowo i przymknąć oko na niektóre niedociągnięcia, inaczej można zwariować smile
    • martatm5 Re: powrót do pracy 02.04.15, 22:58
      Z pierwszą córką wróciłam do pracy po 2,5 roku - tak a propo już świra w domu dostawałam. Teraz wracam pod koniec maja, i tak jak pisały dziewczyny - organizacja. Ja to w ogóle mam się pięknie, bo nie muszę gotować - teściówka nam gotuje. Ja tego nie cierpię brrr. W weekend mężu się wyżywa kulinarnie. Za to "uwielbiam" sprzątać i to właśnie robię jak on gotuje. Jeśli chodzi o resztę, to rano wstajemy wspólnie, ja ogarniam starszą do szkoły, mąż karmi młodszą i ubiera. Nie byłoby nas gdyby nie teściowa , która jak nie mam z kim puścić starszej do szkoły, to ją odprowadza. Potem jemy śniadanie ( ja i młodsza), ja ogarniam dom, ona się bawi no i koza idzie na 1 drzemkę, ja w tym czasie kończę rzeczy których nie zdążyłam albo młoda mi nie dała zrobić. Najczęściej to siadam i piję kawę smile Jak młoda się obudzi to je obiad, potem wychodzimy na spacer, zakupy, w drodze powrotnej odbieram starszą ze szkoły. Po powrocie młoda idzie na 2 drzemkę, starsza w tym czasie odpoczywa po szkole. Po obudzeniu je 2 obiadek, mąż wraca z pracy i przejmuje młodszą, ja wtedy robię zadanie ze starszą i ogólnie się sobą cieszymy. No i bach juz jest 18 i szykujemy kąpiel dla dziewczyn, młoda najczęściej już tylko na rękach spędza czas, starsza ogląda bajki. Po kąpieli - zawsze robi to mąż , starsza je kolację , młodsza pije mleko i idzie spać koło 19. Potem czytanie starszej na zmianę ja albo mąż, i starsza idzie spać koło 20. I wtedy zaczyna się najfajnieszy czas w ciągu dnia tongue_out. Mąż 2 razy w tygodniu chodzi na piłkę wieczorami , ja jak pokonam moje lenistwo to na fitness idę.
      Noce mamy fajne przespane, ale jak jeszcze jakiś czas temu nie były. To z mężem dzieliliśmy się tak, że ja wstaję od pn -pt on w weekendy i wszystkie inne dni wolne.
      • martatm5 Re: powrót do pracy 02.04.15, 23:02
        o kurde straciłam wątek, miało być o powrocie do pracy smile zgłaszam poprzednie do usunięcia smile
    • zabka141 Re: powrót do pracy 03.04.15, 08:30
      Onlymartini, ja wrocilam po 2 miesiacch, ale teraz znowu jestem w domu. Pracowalam tylko na pol etatu i dalo sie. Ale jakakolwiek zewnetrzna pomoc mozesz zorganizowac tym lepiej. Tzn. namawiam cie goraco do znalezienia pani do sprzatania raz w tygodniu na 2-3 godziny - niech wam porzadznie ogarnie mieszkanie (kurze, odkurzanie, mopoowanie, gruntowne sprzatniecie lazienki). Koszt nie bedzie jakis ogromny (pomyslalam ze jesli macie opiekunke to pewnie jest mozliwosc dodania takiego kosztu do budzetu domowego). A roznica ogromna - nie musicie z mezem sprzatac w swoim wolnym czasie (ktorego bedzie malo) i mozecie wykorzytac ten czas na bycie z corka.

      U nas kluczem do powrotu do rpacy tak szybko byla tez regularnosc w dniu dziecka - nawet karmienia piersia byly mniej wiecej czasowo uregulowane, tak samo spacery, itd. Cos na ksztalt planu dnia babybump.
      • onlymmartini Re: powrót do pracy 03.04.15, 13:01
        no właśnie u nas żadnej regularnosci się nie dppatrzysz. na męża liczyć tez nie mogę bo ma wyjazdowa prace i jak wybyl w połowie marca tak wraca 19 majA.Mama i teściowa w innych miastach i pracujące wiec tez nie pomogą.cchyba rzucę prace choć bb.potrzebuje uwolnić się na chwilę od dziecka bo już dostaje szału powoli.
        • zabka141 Re: powrót do pracy 03.04.15, 19:45
          Nie, nie rzucaj pracy. Ale postaraj sie o pomoc platna - np. ta sprzatanie - naprawde 2 godziny w tygodniu jak ktos posprzata robi roznice.
        • amiralka Re: powrót do pracy 03.04.15, 22:35
          Spokojnie, dasz radę! Nie trzeba być nawet perfekcyjną panią domu, czy jakimś robotem. Ja mam doświadczenie i z pracą na pół etatu, i z pracą w domu (aktualnie). Przy tym pierwszym - z ogarnianiem domu jest trudniej fakt. Wraca też człowiek zmęczony, transportem itp. Ale za to dzieć był w żłobku więc raczej najedzony, odpadało zatem gotowanie. Więc raczej spacerowaliśmy i bawiliśmy się razem, bo mały chodził spać ok. 19 czyli sprzątanie i pranie po zaśnięciu dziecka było. Ale my akurat z mężem ramię w ramię z tym dajemy radę, nie ma, że ja prowadzę dom, a on mi "pomaga".
          Przy tym drugim trybie - co do porządków, zawsze przechodząc coś się sprzątnie, zgarnie, jak się nie ma, to się nabiera nawyku sprzątania i odkładania wszystkiego natychmiast. Jest za to robota z gotowaniem. Pranie i sprzątanie z malutkim w nosidle, chociaż teraz to już bardzo rzadko, bo on już ma 11 miesięcy i jest bardzo samodzielnym odkrywcą świata, bierze gąbeczkę i ściera podłogę tak ja, gada do odkurzaczawink Za to wieczory poświęcam pracy więc życia dla siebie mniej.
          Więc jeśli czujesz potrzebę wyrwania się z domu od dzieciowych spraw - to polecam pół etatu, jeśli masz taką możliwość. I nie martw się, pomyśl o naszych mamach, których po powrocie z pracy czekały sterty tetry do poprania i wygotowania wink
    • klubgogo Re: powrót do pracy 03.04.15, 21:59
      Tak, wróciłam do pracy po pół roku, mąż w pracy od 7 do 19-20, babcia z dzieckiem przez 4 miesiące, później żłobek. Dziecko raczej śpiące (2 pobudki w nocy), po odstawieniu w 8 m-cu piersi - śpiące od zmierzchu do świtu. To naprawdę żaden problem z ogarnięciem etatu, dziecka i domu.
      • pinezka200 Re: powrót do pracy 03.04.15, 23:01
        to nie zależy tylko od organizacji ale od dziecka też. z chęcią wróciłam do pracy jak młoda miała 8 mies, bo w domu dostawałam już świra od tej rutyny. ale młoda była przewidywalna, niepłacząca i generalnie śpiąca w nocy ciurkiem po 6h, nawet przy ząbkowaniu. fakt, że miałam wszystko ogarnięte, ugotowane obiadki dla nas i dla małej (codziennie lub co drugi dzień), zakupy, fitness itp. bezproblemowo. weekendy mieliśmy dla siebie i dla znajomych.
        a teraz mam młodego, który w nocy budzi się kiedy chce, je kiedy chce i śpi jak mu wygodnie. sam sobą zajmie się tylko czasami, bo najlepsza opcja jest widzieć wszystko z góry, choć teraz i tak jest cudownie, bo od 2 do 5 mies. życia miał mega kolki i potrafił nie spać cały dzień, bujany na rękach.
        wszystko się da, to kwestia kosztów. idź za radą dziewczyn, odpuść niektóre rzeczy albo weź kogoś do pomocy, to przecież jest stan przejściowy, nie potrwa wiecznie
        • klubgogo Re: powrót do pracy 04.04.15, 09:34
          to przecież jest stan przejściowy, nie potrwa wie
          > cznie

          no właśnie, to nie trwa wiecznie smile
    • grajfrutt Re: powrót do pracy 03.04.15, 23:42
      Roczny urlop jest od 3 lat dopiero, więc wcześniej większość mam wracała do pracy po 5-6 miesiącach. I dawały radę. Wszystko można sobie zorganizować, niektóre rzeczy można odpuscic - ja mam permanentnie zachwaszczony ogród, olewam, wolę ten czas spędzić z dziećmi, okien też nie myje co miesiąc itp. Wrócisz do pracy i wszystko "samo" się pouklada smile
    • melancho_lia Re: powrót do pracy 04.04.15, 12:25
      Ja wróciłam jak córka miała 5,5 mca (takie czasy, 20 tyg. Macierzyńskiego i wsio).
      Córka zostala pod opieka babci i taty (maz ma dg, byl w stanie to pogodzić).
      Córka tez sie budzila milion razy, ale jakos niespecjalnie mnie to meczylo.
      Ogarnianie chałupy troche odpuscilam, bardziej skupilam sie na młodej i starszaku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka