Dodaj do ulubionych

dzieci na polowaniach

06.05.15, 19:36
Podkomisja sejmowa złożona głównie z myśliwych (6 na 7 osób) uwaliła zakaz uczestnictwa dzieci w polowaniach. Tutaj audycja w "trójce" na ten temat
www.polskieradio.pl/9/302/Artykul/1436702,Mysliwi-stanowia-prawo-dla-siebie-To-jest-fair
A tu o dzieciach na polowaniach
wyborcza.pl/1,75478,17541373,Tysiace_dzieci_na_polowaniach_patrza_na_dobijanie.html
Pewnie przemawia przeze mnie po prostu przeciwniczka polowań, ale ze zgrozą myślę o "imprezach" przesyconych zabijaniem, kwikiem przed śmiercią, zapachem krwi, rzucaniem zwierzęcego truchła na stos z udziałem dzieci!
A co wy na to?
Obserwuj wątek
    • edw-ina Re: dzieci na polowaniach 06.05.15, 19:42
      Mnie bardziej przeraża przemysłowa hodowla zwierząt, fakt, że miliony zwierząt żyją w klatkach, nie chodzą po trawie, nie biegają w słońcu itp. Że są przewożone w kolejnych klatkach w miejsce, gdzie się je po prostu niemal maszynowo zabija.
      Gwoli ścisłości - od ponad 20 lat nie jem mięsa. Jestem córką, wnuczką, prawnuczką itd. myśliwych. Na polowania z ojcem chodziłam od 4 roku życia. Nie wiem, co się wydarzyło w międzyczasie, ale kiedy mnie tata zabierał, kiedy to było polowanie właśnie z dziećmi, to kończyło się na podchodach - myśliwi nigdy nie zabijali przy dzieciach zwierzyny. Za to zimą jeździło się dokarmiać zwierzęta, zbieraliśmy żołędzie dla dzików itp. Mnie myśliwi nauczyli szacunku do zwierząt, troski. Ale może są inni myśliwi, którzy inaczej na to patrzą.
      Naprawdę bardziej niż polowania przerażają mnie klatki i traktowanie zwierząt jak przedmioty, z których można korzystać do woli.
      • katnip Re: dzieci na polowaniach 06.05.15, 22:45
        Zgadzam się z tobą całkowicie.
        Sama mięsa nie jadam.
        Znam za to faceta, który jada mięso jedynie wtedy, kiedy sam zwierzę upoluje. Jest myśliwym, synem leśniczego. Od dziecka brał udział w polowaniach. Poluje bardzo rzadko, więc na co dzień odżywia się jak wegetarianin. Zabawne jest, że zbiera cięgi i za to, że jest wege, i za to, że poluje. Często od tych samych osób - sama słyszałam (pracujemy razem). Za wege, bo to "współczesny bzdurny wymysł", a za bycie myśliwym, bo "jest mordercą". Cięgi od osób, które codziennie jedzą mięso z hodowli i nie mających odrobiny współczucia dla zwierząt hodowlanych.
        • mozambique Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 11:17
          nie wierze ze do ktorejkolwiek ubojni moga dowolnie wejsc dzieci w dowolnym wieku i przypatrywac sie calemu procesowi

          nie widzisz różnicy naprawde ?
      • aandzia43 Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 12:09
        A co to ma do rzeczy, że warunki życia i umierania zwierząt hodowlanych z hodowli masowych są gorsze od tych jakie mają zwierzaki dziko żyjące? Jak.dżuma gorsza od cholery, to propagujmy cholerę? Nie jestem zajadłą przeciwniczką mysliślistwa w każdym wydaniu. Jestem przeciwniczką nadużyć, chamstwa, buractwa, kolesiostwa, krycia niebezpieczjych debili ze strzelbami przez resztę towarzystwa oraz uczestnictwa dzieci, do nastego roku życia conajmmiej, w tym burdelu. Cieszę się, że miałaś okazję uczestniczyć w myśliwistwie ideowym, ale chyba zdajesz sobie sprawę z tego, że raczej rzadko tak się to odbywa? Ponieważ przynajmiej połowa parlamentu poluje, to nie spodziewałabym się żadnych zmian na lepsze dla reszty niepolującej Polski. Nie.dość, że myśliwi gremialnie nie przestrzegają prawa już istniejącego, to są już projekty zmian dających im jeszcze większe uprawnienia. Nie podoba mi się to i nie czuję się bezpiecznie na łąkach i w lasach.
        A, w ostatnią sobotnią noc byłam świadkiem wyrzucania przez właścicielkę z ZASIANEGO pola (zboże już.wzeszło i było widoczne), 30 METRÓW OD DOMU (oświetlonego) panów ze.strzelbami. Jeszcze bezczelnie usiłowali pyskować i nie kwapili się z zabraniem się z tego miejsca. W okolicy trwało polowanie, strzały miały miejsce przez większą część nocy, włóczących się panów w ilości znacznej słychać było w odległości pół kilometra. Jak.sobie pomyślę, jaki.zasięg ma czasem broń w rękach nieprzestrzegających prawa panów, to ku..a, strach wyjść przed chałupę!
        • edw-ina Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 12:54
          Ja się odniosłam stricte do własnych doświadczeń. Nie znam wszystkich myśliwych, wszystkich sytuacji, jakie są ich udziałem. Stawiam, że z myśliwymi jest dokładnie tak, jak z każdą inną grupą - są mądrz, sensowni, przestrzegający prawa, zadufani w sobie, chamscy, bezmyślni itd. - znajdzie się każdy typ. Nie wątpię, że nie jest to jednolita grupa społeczna, o identycznych zachowaniach. Poza tym już w poście napisałam, że opisuję sytuację sprzed wielu lat i nie wiem, co się wydarzyło w międzyczasie.
          A odnośnie zwierząt hodowlanych - napisałam o tym, bo często zarzuca się myśliwym okrucieństwo. Z mojego punktu widzenia, jeśli już to zwierzę ma zostać zamordowane, to takie, które ginie na polowaniu miało przynajmniej jakieś życie, a większym okrucieństwem są ogromne, przemysłowe hodowle.
          Inną kwestią jest przekazanie skąd to mięso na talerzu się bierze. Jakiś czas temu czytałam badania przeprowadzone na dzieciach w Nowym Jorku i kilku innych amerykańskich aglomeracjach, z których to badań wynikało, że dzieci traktują stek na talerzu jako coś, co wyrosło jak ziemniaki czy sałata. Nie kojarzą tego ze zwierzętami. Naprawdę nie wiem, jak rozwiązać tę kwestię, by dzieci (oczywiście w odpowiednim wieku) wiedziały, że aby zjadły to udko z kurczaka, to kurczaczka trzeba uśmiercić. Naturalnie nie twierdzę, że najlepszym sposobem na to jest zabranie na polowanie i zastrzelenie zajączka.
          • nenia1 Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 13:24
            edw-ina napisała:

            > Ja się odniosłam stricte do własnych doświadczeń. Nie znam wszystkich myśliwych
            > , wszystkich sytuacji, jakie są ich udziałem. Stawiam, że z myśliwymi jest dokł
            > adnie tak, jak z każdą inną grupą - są mądrz, sensowni, przestrzegający prawa,
            > zadufani w sobie, chamscy, bezmyślni itd. - znajdzie się każdy typ.

            Problem w tym, że myśliwi mają broń i z tego co widać w Polsce więcej ludzi zginęło zastrzelonych przez myśliwych lub zostało ciężko rannych niż w wyniku ataków wszystkich dzikich zwierząt zamieszkujących nasze lasy.
          • aandzia43 Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 13:44
            Ok, myśliwi to nie jest jednorodna grupa. Są natomiast grupą wyposażoną w broń o zasięgu średnio kilkuset metrów, złożoną w dużej mierze z ludzi bogatych i z potężnymi układami, rozbestwionych władzą i głęboko w d...e mających skrupulatne przestrzeganie prawa. A jak się ktoś posługuje bronią palną fajnie by było, gdyby miał on dużo samodyscypliny, dobrej woli i niezłe morale. A o to może być czasem trudno u narcystycznych, a w porywach socjopatycznyh panów u władzy. Na szczeblu lokalnym i centralnym. Przypominam też, że pozostałe grupy z dostępem do broni palnej są bez porównania skrupulatniej kontrolowane i rozliczane z umiejętności, sprawności i zdrowia pod kątem właśnie bezpieczeństwa walnego i bliźnich. Również prawo panowie kolesiowie ustawiają sobie tak, jak im najwygodniej, interpretując dowolnie interes gospodarki leśnej, rolnictwa, ekologii.
            Z innej beczki: sport polegający na strzelaniu do zwierzaków z elementami opiekowania się przyrodą i ekosystemem to zajęcie dla.samców.alfa. Nie mam nic przeciwko temu, by ktoś to robił. Sęk w tym, że te narcystyczne dupki, co alfią pozycję osiągają współczesnie promowanymi sposobami, alfami raczej nie są. A chcieliby by tak ich postrzegano tongue_out
            • edw-ina Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 13:47
              Z innej beczki: sport polegający na strzelaniu do zwierzaków z elementami opiekowania się przyrodą i ekosystemem to zajęcie dla.samców.alfa. Nie mam nic przeciwko temu, by ktoś to robił. Sęk w tym, że te narcystyczne dupki, co alfią pozycję osiągają współczesnie promowanymi sposobami, alfami raczej nie są. A chcieliby by tak ich postrzegano tongue_out

              - z tym się zgadzam.
              • hermenegilda_zenia Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 14:03
                To o czym piszesz z powodzeniem może i powinien robić leśniczy - nie ma potrzeby by panowie z małymi ptaszkami poprawiali sobie humor strzelaniem do zwierząt.
                • morgen_stern Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 14:07
                  Otóż to. Poza tym zlitujcie się, przecież oni nie robią tego z musu, bo "przyroda tego potrzebuje", oni to LUBIĄ. Zwyczajnie lubią zabijać zwierzęta, koniec kropka.
                  • edelstein Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 14:53
                    No i? Nie widze w zabijaniu zwierzat nic niestosownego.W koncu ten stek na talerzu sam na ten talerz nie przywedruje.
                  • katnip Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 15:06
                    No lubią. I co z tego?
                    A ty lubisz mięso. Z musu go raczej nie jadasz, siłą do gardła nikt ci go nie pcha. Lubisz mięso. Żebyś mogła zjeść tę świnkę czy indyka, to ktoś musi owo zwierzę zabić. No to chyba lepiej, żeby lubił to robić, a nie robił z rozpaczą. Bo ty potem lubisz to mięso bez rozpaczy jeść. A czym różni się zabicie świnki od zabicia dzika?

                    Rozwala mnie po prostu takie myślenie. "Sama nie zabiję. Ty zabijania powinieneś nienawidzić. Zabijanie zwierzątek to ZUO. Ale jedzenie zwierzątek to już cacy, mięso to pychotka." Jak pojawiają się wątki na temat przepisów, to w większości są to potrawy mięsne.

                    Panowie z małymi ptaszkami poprawiają sobie humor strzelaniem do zwierząt? A większość ludzi poprawia sobie humor żarciem tym zwierząt oraz kupnem i noszeniem skórzanych butów, pasków i torebek.
                    • memphis90 Re: dzieci na polowaniach 08.05.15, 08:44
                      Wiesz, bałabym się osoby, która lubi zabijać zwierzęta. Nawet pracownik ubojni, który czerpie przyjemność i satysfakcję z zabijania zwierząt jest dla mnie solidnie zaburzony. Praca jak praca, trzeba ją wykonać, żeby mieć co jeść, można mieć satysfakcję, że robi się to sprawnie i bez zadawania niepotrzebnego bólu - ale żeby mieć z tego przyjemność? Dla mnie to chore.
      • gogologog 400 zl za obecnosc na wiecu Komorowskiego 07.05.15, 18:54
        Lobby gajowego te ustawy wprowadza
    • edelstein Re: dzieci na polowaniach 06.05.15, 19:44
      Uczestniczylam w polowaniach.Kwikow przed smiercia na polowaniach nie uswiadczylam,ale przy zabijaniu swini i owszem.Zapach krwi masz nawet przy oprawianiu mieska na obiad.Dla mnie zakaz bzdurny.
    • mid.week Re: dzieci na polowaniach 06.05.15, 19:55
      nie ma chyba bardziej humanitarnego sposobu pozyskiwania mięsa na obiad niż polowanie. Strzał i zwierz nie zyje, chwila, dwie ... W hodowlach jest męczone całe zycie a na smierć kierowane jak ludzie w aushwitz. Jakoś nie wierzę, że zwierzęta w rzeźniach nie wiedzą o co chodzi a śmierć jest dla nich zaskoczeniem.
      • baltycki Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 11:17
        > jak ludzie w aushwitz
        Ech...
        • edelstein Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 11:27
          Nie przesadzaj,widzialam gorsze zapisytongue_out
          • baltycki Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 11:42
            Z szacunku dla tych milionow oczekiwalbym "A".
            (moje osobiste bardzo oczekiwanie)
            • edelstein Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 15:00
              Jak jest szacunek,to jest i poprawny zapis.
    • 18lipcowa3 Re: dzieci na polowaniach 06.05.15, 20:02
      dziwi mnie zakaz
      myślałam że to oczywiste ze dzieci nie bierze sie na polowania
    • eliszka25 Re: dzieci na polowaniach 06.05.15, 21:16
      moim zdaniem to histeria jakas. polowanie nie wyglada, jak rzez niewiniatek, krew nie leje sie strumieniami. moj brat jako jeszcze dziecko, ale juz nie male, taki wczesny nastolatek, chodzil na polowanie w charakterze nagonki. dorabial sobie do kieszonkowego, bo mysliwi placili nawet nienajgorzej tym dzieciakom. zadne sceny dantejskie sie tam nie dzialy. mysliwi uczyli podejscia do zwierzat, szacunku do nich i do lasu w ogole, opowiadali rozne historie, przy ognisku jadlo sie dobry, mysliwski gulasz czy bigos (na koniec juz). wygladalo to raczej jak podchody polaczone z lekcja przyrody i moj brat nie wyrosl na morderce ani inna patologie tongue_out
    • zuleyka.z.talgaru Re: dzieci na polowaniach 06.05.15, 21:22
      E tam. Kiedyś dzieci normalnie brały udział w polowaniach, plemię musiało jakoś żyć.
      Dużo mniej humanitarna jest, jak już wyżej dziewczyny pisały, obecna hodowla zwierząt, które idą na mięcho.
    • ichi51e Re: dzieci na polowaniach 06.05.15, 22:49
      O dzieciach wjakim wieku mowa? Nikt normalny chyba nie zabiera na polowanie przedszkolaka - ani to nie wstanie ani nie wysiedzi cicho tylko marydzi. Bedzie ze zimno i mokro... Ale dla 12 plus to juz bym widziala jakies kulturalne polowanie. Dzieci zaparatami np...
      Kazdy wychowuje jak uwaza za stosowne. Uboj i polowanie nie sa w pl nielegalne.
      • ichi51e Re: dzieci na polowaniach 06.05.15, 22:52
        Na polowanie w stylu Janusza Meissnera sama bym poszla.
      • fragile_f Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 16:15
        Gdybys miala jeszcze jakies watpliwosci odnosnie wieku dzieci:

        https://scontent-lax.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/v/t1.0-9/11204903_678059775673683_2378146682534169904_n.jpg?oh=ed1f50fb5529cf39fabc222c151176b1&oe=55C1D883

        https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xap1/v/t1.0-9/11178291_676242262522101_143544297545774648_n.jpg?oh=53b3ce45f952b0bb5c5b239321ea65c3&oe=55D0D51A&__gda__=1439845203_9678a86c4fbc01b7a96b7b09c1b0d8d9

        https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xfa1/v/t1.0-9/20195_676241989188795_926416318237404187_n.jpg?oh=6c87d3c21acb2333d15ebb0b5cd6d03e&oe=55DC9C2D&__gda__=1440381894_d65ec3c7b87027dfccd9e0db0475b7eb

        https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xtp1/v/t1.0-9/11109501_667938996685761_1463771667637342938_n.jpg?oh=a4c09d6d2688d3622dd3841d660a9787&oe=55DE5565&__gda__=1439591507_6773a4e00e4041ceb8aa84056b3c9195

        https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpa1/v/t1.0-9/10847830_579242665555395_1493130546057186104_n.jpg?oh=484ab7766e6a9b49280c3a9cdc12b8de&oe=55E0F6DF&__gda__=1440854375_d41a79dc2f467131af888179d338789b

        https://scontent-lax.xx.fbcdn.net/hphotos-ash2/v/t1.0-9/1381680_340935229386141_1191532067_n.jpg?oh=6900ae9291864cb617292e56abb276a6&oe=55C30DDA


        I moje ulubione:

        https://scontent-lax.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/v/t1.0-9/1236898_325367270942937_1169307321_n.jpg?oh=7bfa4f8d3923e3f1a6ddac0f35de4fe7&oe=55C61026

        "Kazdy wychowuje jak uwaza za stosowne" - brawo.
        • ichi51e Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 21:12
          Zostalam zgwalcona przezocznie tymi zdjeciami
    • sueellen Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 00:27
      O Jezu, wielokrotnie byłam na polowaniu, także jako dziecko. Nie jest to mój ulubiony "sport", ale ogniska i impreza po polowaniu zawsze były super! Ktoś, kto w polowaniach nie uczestniczył niech się nie wypowiada.
      • wioskowy_glupek Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 00:51
        Wspaniała rozrywka dla dzieci, wpakować kulkę w łeb sarnie a potem zrobić sobie selfie z truchłem.
        • 3-mamuska Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 01:09
          Złamanie super zakaz, myśliwi to są ludzie nienormalni.

          I to niema nic wspólnego z jedzeniem bo trzeba, tylko z zabawa w smierć, wybijanie zwierząt bez potrzeby.

          Nie sadze żeby ktoś jadł mięso z lisów. A były w internecie zdjęcia z masa wybitych lisków.
          Powinno się takim ludziom ograniczać prawa do dzieci.
          • solejrolia Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 07:16
            ale wiesz, ze lisów jest za dużo,( jako populacja) i nalezy to jakoś regulować...
            nie pamietam, by kiedykolwiek aż tyle było lisów .np. w naszej miejscowości, podmiejskiej, ciasna zabudowa, nigdy nie widziałam jako dziecko lisa, nigdy. za to było całkiem sporo ptactwa, które ma duzo miejsca na lęgi, zajęcy,in. a teraz lisy chodzą sobie po ulicach, giną kury przy właścicielu, normalnie z ogródka, ale też i wolno chodzące po łąkach bażanty, kuropatwy, i generalnie lisy robią szkody.
          • sueellen Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 09:15
            i znów wypowiada się kompletna ignorantka. Myśliwi są zobowiązani do odstrzału lisów w celu przywrócenia równowagi gatunkowej, przede wszystkim zmierzającej do zwiększenia liczebności zajęcy. Bez tego odstrzału cześć gatunków wymrze całkowicie a na koniec same lisy przeniosą się do miast albo też wymrą.
            • maadzik3 Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 11:03
              ale co konieczność odstrzału części lisów ma wspólnego z udziałem dzieci w polowaniu? (niech będzie i na te lisy)
            • nihiru Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 11:22
              Otóż to.

              Od siebie jeszcze dodam, że to myśliwi walczą z leśnikami o zachowanie populacji np.: jeleni i sarn, bo te zwierzęta niszczą szkółki leśne i leśnicy najchętniej by się ich pozbyli.

              A parę miesięcy temu czytałam zaskakujący artykuł o tym, jak ekolodzy masowo wybijają populacje różnych zwierząt (już nie pamiętam: kozice? zające? jakieś inne gatunki?), bo tak się rozpanoszyły, że zagrażają całemu miejscowemu ekosystemowi. Najczęściej chodzi o gatunki obce.
              • maadzik3 Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 13:06
                I znowu: co to ma wspólnego z udziałem w tym dzieci (lub jego zakazem)? Fakt że coś trzeba zrobić nie oznacza że mają to robić/ brać w tym udział dzieci
              • morgen_stern Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 14:09
                Ja tez nie wiem, co temat wątku ma wspólnego z problemem obcych, agresywnych gatunków, które trzebią rodzime gatunki zwierząt.
            • nenia1 Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 12:18
              sueellen napisała:

              > i znów wypowiada się kompletna ignorantka. Myśliwi są zobowiązani do odstrzału
              > lisów w celu przywrócenia równowagi gatunkowej,

              A do ptaków dlaczego strzelają?
              • edw-ina Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 12:56
                O ile wiem, to myśliwi strzelają tylko do kaczek. Do ptaków to strzelają idioci, którzy kupili sobie wiatrówki, na które nie trzeba mieć pozwolenia.
                • nenia1 Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 13:21
                  Taaaa...chyba ci się zlewają w kaczkę, jak myśliwym zresztą dość często, co akurat dziwne nie jest, bo zidentyfikować ptaka w locie to wielka umiejętność. Prócz kaczek, polować można na łyski, gęsi, bażanty, kuropatwy, grzywacze, jarząbki i słonki.
                  Bardzo chętnie usłyszę od pań zwolenniczek polowań z jakich to szlachetnych pobudek strzela się do ptaków zabijając przy okazji niezwykle rzadkie gatunki?
                  • edw-ina Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 13:24
                    Ja akurat nie jestem zwolenniczką polowań. raczej nie traktuję ich jako najgorszego zła i tyle. A bardzo rzadkie ptaki (mieszkam przy siedlisku takowych) przynajmniej w mojej okolicy giną przede wszystkim przez społecznie akceptowane wypalania traw. Widziałam nie raz takie pogorzeliska, nad którymi latały zwęglone pióra.
                    • nenia1 Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 13:29
                      Aha, to mama problem rozwiązany, skoro giną przy wypalaniu traw, to co tam kolejne które giną przez "pomyłki" na polowaniach.
                      • edw-ina Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 13:47
                        tego nie napisałam, mocna naditerpretacja
                  • morgen_stern Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 13:55
                    Przecież ostatnio zapalony myśliwy chwalił mi się, że zastrzelił piękną czaplę. Niestety można na nie polować sad
                    Dla mnie to zwyrodnialcy, tępaki i nie mają nic wspólnego z szacunkiem do przyrody więc na temat wątku w ogóle się nie wypowiadam.
                  • edelstein Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 14:50
                    Nie znam nikogo kto strzelalby do ptakow,nigdy na takim polowaniu nie bylam.Od zawsze strzelalo sie do jeleni,saren,dzikow.Nie jestem wege,dziczyzne uwielbiam i nie udaje,ze pochodzi z powietrza.
                    • kota_marcowa Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 15:07
                      No ja od zaprzyjaźnionego myśliwego dostawałam czasem bażanty, czy kuropatwy, a z mięsa tradycyjnie dzik i zając przede wszystkim i czasem sarna. Bardzo lubię kiełbasę z dzika, taką swojską ze świni zresztą też, a niestety trzeba ją jakoś pozyskać, świnia sama na zawołanie nie zdechniewink
                      Myśliwi, których znam, to nie jacyś psychiczni popaprańcy walący na ślepo do wszystkiego co się rusza, część z nich to leśnicy, dbają o zwierzynę, jak ktoś wyżej ładnie napisał, myśliwi ideowi.

                      Nie znam psycholi robiących sobie selfie ze stosami trupów, myślę, że to może jakaś "byznesmeńska elyta", która chce się popisać, ale z prawdziwymi myśliwymi niewiele ma wspólnego.
                      • katnip Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 15:11
                        "Nie znam psycholi robiących sobie selfie ze stosami trupów, myślę, że to może jakaś "byznesmeńska elyta", która chce się popisać, ale z prawdziwymi myśliwymi niewiele ma wspólnego."

                        A nawet jeśli robią sobie te selfie ze stosami trupów, to co?
                        Ludzie robią sobie selfie ze skórzanymi torebkami (trupy), w skórzanych butach (trupy), prowadzą kulinarne blogi i tam wrzucają zdjęcia potraw mięsnych (trupy).
                        No czym to się różni? Tylko tym, że torebka i schabowy nie mają już oczu...
                        • kota_marcowa Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 18:03
                          He he to mi przypomniało jaka afera wybuchła, jak makro wprowadziło do obrotu całe prosiaki.
                          I jakoś ludziom nie przeszkadza na imprezie prosiak z rożna, czy taki ładnie podany, pieczony z jabłkiem w pysku, ale trupek w zamrażarce już hipokrytom przeszkadzał.
                        • memphis90 Re: dzieci na polowaniach 08.05.15, 08:53
                          Naprawdę nie widzisz różnicy? To jak świętowanie odzyskanej niepodległości vs fotografowanie się na stosie trupów wrogich oddziałów. Jako że wojnę domową mieliśmy dopiero co za płotem, to chyba umiesz to sobie wyobrazić. Pewne rzeczy robi się, bo tak trzeba, niekoniecznie czerpiąc z nich chorą przyjemność.
                    • fragile_f Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 16:21
                      A te zastrzelily sie same:

                      https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xaf1/v/t1.0-9/10559750_653726554773672_488595949670921668_n.jpg?oh=8cdef2bdf54f4286c74e5d6f84b2d638&oe=55CACD9E&__gda__=1439763936_88d95e86caa4c2ebba2305bb0f34a39d

                      Tego pan pewnie znalazl zdechlego w krzakach:

                      https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpf1/v/t1.0-9/1510921_656040234542304_2963793891153984330_n.jpg?oh=0fbeeac5b7c1c3a8eb5859fe7aac8545&oe=55CC2322&__gda__=1440376291_a4d6e370b30a1aa5d67235203900d9fd

                      I tak dalej.
                      • edelstein Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 20:50
                        No i?zastrzelil ptaka,gdzie problem oprocz twej glowy?
                        • fragile_f Re: dzieci na polowaniach 08.05.15, 01:55
                          Zastrzelil gluszca, jak mozna byc tak absolutnie zaslepionym jak ty? Naprawde nie widzisz nic zlego w zastrzeleniu ptaka, ktory jest pod ochrona??

                          A te stosy ptakow to tez raczej nie byly bazanty czy kuropatwy, ktos je zarabal dla rozrywki, hurtowo.

                          Ale ja wiem, dalej bedziesz twierdzic, ze polowania nie namieszaly ci w glowie.
                          • edelstein Re: dzieci na polowaniach 08.05.15, 08:59
                            Manipulacja typowa dla oszolomstwa twego pokroju.To zdjecie patrzac po jego jakosci powstalo gdzies w latach 90-92 kiedy to gluszec nie byl pod ochrona.Nie rozsmieszajcie mnie,juz widze jak ktos wsadza do neta zdjecie z zabitym zwierzakiem pod ochrona.Zjedz troche mieska,jego brak ci szkodzi.
                      • nenia1 Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 21:04
                        K..a debil zabił głuszcza. Skrajnie rzadki ptak, tylko raz widziałam żywe w niewoli, w Austrii w thierparku. Debile strzelają do nich w czasie tokowania, bo wtedy łatwiej je podejść, ptak praktycznie głuchnie. W Polsce wybity niemal co do nogi.
                        • aandzia43 Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 21:17
                          Tak mi się jakoś skojarzyło z debilami niszczącymi babilonskie (chyba) zabytki młotami pneumatyznymi. Motywacja inna, ale bezdenna bezmyślnosc ta sama.
            • memphis90 Re: dzieci na polowaniach 08.05.15, 08:49
              yśliwi są zobowiązani do odstrzału
              > lisów w celu przywrócenia równowagi gatunkowej, przede wszystkim zmierzającej d
              > o zwiększenia liczebności zajęcy
              ...żeby potem móc strzelać do tych zajęcy, prawda?
      • memphis90 Re: dzieci na polowaniach 08.05.15, 08:47
        Ktoś, kto
        > w polowaniach nie uczestniczył niech się nie wypowiada.
        Rozumiem, że ktoś, kto w dzieciństwie nie doświadczył bliskiej miłości wujaszka, nie ma prawa wypowiadać się o pedofilii?
    • mozambique Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 10:41
      paranoja !

      W hitlerjugend tez dawali dzieciom po szczeniaczku a potem kazali im osobiscie go zabić
    • gazeta_mi_placi Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 10:43
      Chore, jak cały ten "sport", dzieci nie powinny tego oglądać.
    • volta2 Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 11:29
      w mojej rodzinie wszyscy chłopcy chodzili na polowania, bywało że brali udział w kłusowaniu. chyba nie ma nikogo z rodziny, który by w kiciu z tego powodu nie wylądował, jedyny, który się uchował to był mój ojciec, ale tak się wystraszył aresztowania, że spasował. no, matka też nie chciała do więźnia jeździćsmile
      zostało mu wędkowanie...
      dopiero obecne pokolenie - czyli nasze dzieci chyba? z tym skończyły. tzn. moje na pewno, nie wiem jak tam kuzynów synowie, muszę dopytać.

    • mozambique Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 12:32
      no prosze - jeden minister ze niescislosci w papierach dotyczace broni wylecial ze stanowiska

      a dzieisatki tysiecy kompletnie niekontrolwwoanych buców, zaopatrzonych w ostrą bron , niebadani, niekontrolowani, włóćzą sie po polach i lasach kiedy i gdzie chcą , strezlaja do czego popadnie, często naprani do nieprzytomności , a potem w atmosferze grupowego ochlajstwa wykrwawiają, patroszą i skórują to co strzelili w towarzystiwe dzieci

      i sa z tego dumni
      • aandzia43 Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 13:15
        Pozwolisz, że się podpiszę. Ja już nawet nie mówię o zabijaniu zwierząt, bo to akurat rzadko kogo rusza, tylko o kwestii bezpieczeństwa. Kryci przez jeszcze lepiej ustawionych kolesi idioci są praktycznie bezkarni. Najświeższe moje "kontakty" z myśliwymi: patrz kilka postów wyżej. Ostatnia, sbotnia, księżycowa noc, 22 godzina czy jakoś tak, księżyc jeszcze nie w zenicie, trochę gwiazd, dość jasno. Dom (oświetlony), za domem laweczka, potem kilkadziesiąt metrów zasiewów, potem łąki i lasy łęgowe przez następnych kilkadziesiąt metrów należące o właściieli domu i zasiewów. Na łąkach polowanie, ambona około kilometra od wsi, strzały przez.większą część nocy, dużo wesołych głosów z odległości mniejszej, niż kilometr. I na deser dwóch panów z giwerą (nie mam pojęcia, czy nie załadowaną), depczacych pole ze.wschodzącym zbożem, 30 METRÓW od domu i laweczki, na której podziwiałam piękno nocy. Awantura i wyrzucanie pyskujących panów z pola. Czar wieczoru szlag trafił. To tylko ostatnia sobota.
        • sueellen Re: dzieci na polowaniach 08.05.15, 00:42
          Eeee, myślałam, że Ci w okna strzelali, a tylko na spacer poszli tongue_out
        • memphis90 Re: dzieci na polowaniach 08.05.15, 08:56
          Ja już kiedyś pisałam, jak grupa półgłówków ostrzelała dzieci jadące konno tuż obok stadniny uncertain
    • sadosia75 Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 13:29
      Polowanie,przemoc, zabijanie to nie są rzeczy dla dzieci.
      Mam prawie 40 lat a do dziś pamiętam kwik jaki wydawała świnia zabijana przez sąsiada na wsi u dziadków. Do dziś też pamiętam jakie oburzenie wywołało w moich dziadkach to, że sąsiad złapał mojego kuzyna za rękę i włożył mu w ręce głowę dzika.
      I o ile trzeba doceniać pracę myśliwych w temacie regulacji populacji o tyle trzeba równie mocno sprzeciwiać się obecności dzieci na polowaniach i stwierdzaniu, że zabijanie to nic takiego.
      • maadzik3 Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 21:11
        10/10 - o to mi chodzi.
    • fragile_f Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 16:18
      A my na to, ze jak patrze na to zdjecie:

      https://scontent-lax.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/v/t1.0-9/1236898_325367270942937_1169307321_n.jpg?oh=7bfa4f8d3923e3f1a6ddac0f35de4fe7&oe=55C61026

      To mam ochotę rodzicow resocjalizowac w kamieniolomach.
      • edelstein Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 20:53
        Mam ochote,by ktos cie do takiego kamieniolomu wyslalam bez prawa powrotu.
        • fragile_f Re: dzieci na polowaniach 08.05.15, 01:51
          Ehe.

          Wyjasnij mi - dlaczego w przemysle filmowym sa oznaczenia wiekowe, niepozwalajace na ogladanie dzieciom do lat np. 13 krwi i scen przemocy?

          Pozwolilabys trzyletniemu dziecku na ogladanie filmu gore? Bo z jakiegos powodu te ograniczenia powstaly.

          A najsmieszniejsze jest to, ze zawsze piszesz, ze uczestnictwo w polowaniach nie zaszkodzilo ci w zaden sposob... To co piszesz jest dowodem na to, ze jednak skrzywilo ci psychike i to dosyc mocno, jezeli uwazasz ze kilkuletnie dziecko trzymajace zakrwawionego trupa jest ok. Dzieci w tym wieku ryczą na Bambim i Krolu Lwie.
          • edelstein Re: dzieci na polowaniach 08.05.15, 09:04
            A to Film od lat 13 dotycza polowan?big_grin moje dziecko nie raz trzymalo zakrwawionego trupa,a potem go jadlo.U nas w domu normalnie obrabia sie mieso na oczach dzieci i na oczach dzieci niesie sie tego trupa na grilla.I to nie sa tylko trupki swinek czy krowek,ale i kangurow np.Mniam.
    • jesienna.nuta Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 17:47
      A ja na to: zwyrodnialec wychowa zwyrodnialca.
    • joanekjoanek Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 18:47
      Uważam, że każdy, kto żre mięcho oraz karmi nim dzieci, powinien się od myśliwych od...ić.

      Ja tam sobie mogę myśleć, co chcę. Że to może faktycznie jakieś porąbane jest, strzelać strzelbą do niewinnych zwierząt, bo się to lubi robić w wolnym czasie. Ale póki mam kiełbachę w lodówce i kotleta na talerzu, to powinnam jednak mordę w kubeł skierować i pozostawić swoje cenne przemyślenia dla siebie. Bo wcale nie jestem od myśliwych lepsza. Naprawdę nic z tego nie wynika, że sarenki na tych zdjęciach mają piękne czarne oczy i aksamitne uszy, a kotlet ich JUŻ nie ma.
      • andaba Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 19:12
        Większość ludzi je mięso. Żeby jeść mięso trzeba zwierzaka zabić.
        Nie wydaje mi się, zeby zabijanie zwierząt w celach spożywczych stanowiło zwyrodnialstwo, które niszczy dzieciom psychikę..
        Każde wychowane na wsi dziecko widziało bicie świń, kur czy królików i jakoś nie wyrastają na zwyrodniałych morderców.
        Zabijanie świń czy kur nie było dla mnie żadną trauma, raz ryczałam, jak ojciec zabił mojego ulubionego białego koguta. Ale było to dosłownie raz.

        Zwierząt leśnych mi żal, ale tez zdaje sobie sprawę, że polowania sa konieczne, bo nie trzebione zwierzęta robią zbyt wiele szkód. Więc traktuję odstrzały redukcyjne tak jak zabijanie brojlera na obiad, trudno, że koziołek ładniejszy.
        • aandzia43 Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 20:27
          Zasadniczo zgadzam się z tobą. Zabijanie w celu zjedzenia jest wpisane w naturę naszego gatunku. Choćby mi się to nie wiem jak nie podobało. Ale odnośnie odstrzałów redukcyjnych: w mojej okolicy jest ambona, przed nią wielka łąka, za nią las łęgowy. Dziesięć metrów od ambony poletka wabiące zwierzynę kukurydzą. Na wsi też poletka myśliwych, na których dziki pasą się równo i mnożą dodatkowo. O ile te poletka na wsi mogłabym podejrzewać o funkcję odciągającą zwierza od upraw właściwych (tylko skąd zwierz ma wiedzieć, że to poletko myśliwego i można żreć, a tamto chłopa i nie wolnoi?), to poletka pod amboną wyglądają jak źródło dodatkowego zarcia dla zwierzaków, których jest i tak podobno za dużo. No i oczywiście jak chamska przynęta. A teraz, uwaga: tuż pod amboną jest obszar zasypany różnymi smakołyków (m.i. orzechami laskowymi) - wyjdzie sobie taki pan z giwerą na ambonę, rozsiądzie się.wygodnie i postrzela rekreacyjnie do dzików, co je wcześniej podhodowal na różnych poletkach, zwabil na poletko pod amboną oraz na dobrości wyłożone tuż pod jego bezpiecznym i zadaszonym schronieniem. No po prostu etos myslistwa w pełnym rozkwicie tongue_out
          • aandzia43 Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 20:43
            A co.do.dzieci.przy zabijaniu: też nie.pamiętam szczególnej traumy z pobytów.na.wsi i stykania się z zabijaniem na pożywienie. Ale też nie.pamiętam, żeby taka .śmierć.zwierzęcia była powodem ekscytacji i radości, jak ma to miejsce na.polowaniach. Raczej koniecznością. Beznamiętnie po jakimś czasie odczynianą, ale też beż radości. No i nikt nie ciągnął na takie zajścia dzieci - raczej same się przypałętywały. Mnie odganiano, ale i tak "się.załapałam".
            • kota_marcowa Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 21:23
              A ja z pobytów na wsi, pamiętam z dzieciństwa kury latające po podwórku bez głowy, Zabijania większego zwierza nie widziałam, ale już skórowanie i patroszenie świeżo zabitej owcy tak. I owszem nikt się tym nie podniecał i nie radował, ale i nikt nie miał z tego powodu traumy i nie udawał, że nie wie skąd się bierze kotlet.
              Pewnie więcej niż połowa psioczących na myśliwych jadła kiedyś dziczyznę, tylko jak już ktoś wyżej napisał, kotlet nie ma oczu i słodkiej mordki.
              Aha i zdecydowana większość wegetarian nosi skórzane dodatki.
              • aandzia43 Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 21:32
                No popatrz, a.myśliwi się podniecają i radują tongue_out
                • kota_marcowa Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 21:34
                  Wszyscy? Jeszcze napisz, że walą konia na ambonie po ustrzeleniu dużej sztuki.
                  • aandzia43 Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 22:22
                    Ale o co ci chodzi? To ty użyłaś słowa "podniecać się" w połączeniu z zabijaniem. Ja je tylko przepisałam tongue_out Tak, myśliwym czynność zabijania sprawia zapewne frajdę. Chociaż ja wolałabym wierzyć,że są jeszcze tacy, dla których liczy się też proces, który czasem prowadzi do strzału.
              • nenia1 Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 21:40
                A ja jako dziecko miałam traumę. To jest chyba kwestia wrażliwości wewnętrznej z którą się rodzisz. Nikt mnie tego nie uczył, przeciwnie miałam sporo rodziny na wsi a na wsiach do zwierząt od lat podchodziło się jak do rzeczy użytkowej. A ja czułam strach i cierpienie, słyszałam widziałam jak szarpią się kury, jak przeraźliwie kwiczą świnie, jak suka wyrywa się na łańcuchu bo mój wujek odbierał jej młode po ty by rąbnąć je w głowę i wyrzucić na gnój. Śmiali się ze mnie, pamiętam to dobrze, byłam dla nich śmieszna, gdy latałam po podwórku za kurami które żywcem zadziobywałe małe różowe jeszcze wróble, które znalazł na strychu mój dziadek a wróbel na wsi uchodził za szkodnika. I nie p...l tu teraz, że mysliwi strzelają bo chcą sobie zjeść kiełbasę z dzika, chodzą na polowania bo sobie lubią postrzelać, to jest dla nich przyjemny rzut adrenaliny. Z czego ta radość na zdjęciach? Jakoś nie widzę, żeby ludzie się fotografowali z kiełbasami z uśmiechem na twarzy. Zobacz ile w sieci jest ofert wyjazdowych kierowanych do myśliwych, jadą bo chcą zjeść kiełbasę z cietrzewia? Nie - bo chcą sobie postrzelać do gatunków, które w Polsce już wybili. Bo strzelanie do kaczek już ich nudzi, przejadło się, jest zbyt pospolite.
                • kota_marcowa Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 22:25
                  jak suka wyrywa się na łańcuchu bo mój wujek odbie
                  > rał jej młode po ty by rąbnąć je w głowę i wyrzucić na gnój. Śmiali się ze mnie
                  > , pamiętam to dobrze, byłam dla nich śmieszna, gdy latałam po podwórku za kuram
                  > i które żywcem zadziobywałe małe różowe jeszcze wróble, które znalazł na strych
                  > u mój dziadek a wróbel na wsi uchodził za szkodnika.

                  Po czymś takim owszem, można mieć traumę, ale ty po prostu miałaś pecha, że trafiłaś na psychopatów.
                  • nenia1 Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 22:39
                    Miałam traumę po zwykłym zabijaniu kur na pieńku, bardzo to przeżywałam, dzieci jak ludzie dorośli, też są różne, jak chyba od dziecka miałam problem z pogodzeniem się z tym, że ktoś zabija zwierzęta, nie chodziło tylko o słodkie pieski, to była inna historia, późniejsza.
                    Sorry za brzydkie słowo w poprzednim poście, nie było kierowana personalnie do ciebie, za długo pracowałam w firmach budowlanych smile
                    • katnip Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 22:47
                      Rozumiem, że po tej traumie nie jesz mięsa?

                      Jedna kura zabijana na pieńku... Taka jedna kura, którą najadła się cała rodzina. A teraz czasem jedna osoba idzie do KFC i kupuje sobie 15 kur (30 wings). To jest dla mnie dopiero szok uncertain
                    • kota_marcowa Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 23:17
                      Oczywiście, dzieci mają różny poziom wrażliwości.
                      Osobiście swojego dziecka bym na polowanie nie puściła, m.in. z obawy o jego bezpieczeństwo, ale faktycznie, także zaoszczędzenia widoku martwych zwierząt, natomiast nie zamierzam ukrywać skąd się biorą kotlety.
                    • edelstein Re: dzieci na polowaniach 08.05.15, 09:07
                      Jestes wgetarianka czy jednak taka kurke jesz teraz?
                • katnip Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 22:41
                  Z czego ta radość na zdjęciach? Jakoś nie widzę, żeby ludzie się fotografowali z kiełbasami z uśmiechem na twarzy.

                  Pierwsze z brzega:
                  biznes.interia.pl/wiadomosci/news/ue-nie-zakaze-tradycyjnego-wedzenia-beda-ostrzejsze-normy,2035069,4199
                  Znaleźć więcej? Mogę dać ci w setkach, setkach tysięcy, milionach. Założę się, że każdy wielbiciel grilla ma takie zdjęcia. Uśmiech, piwko, kiełbasa. Kiełbasa = martwa świnka.
      • memphis90 Re: dzieci na polowaniach 08.05.15, 08:59
        Tak samo, jak każdy, który cieszy się z niepodległości i wolności wywalczonej przez naszych przedków powinien od...ić się od bandytów napadających i mordujących ludzi. Skoro nasi dziadkowie mogli zabijać Niemców czy Rsojan, to czemu się czepiamy bandziorów, że komuś brzuch pokroją albo w łeb strzelą?
    • maadzik3 Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 21:17
      Reasumując:
      1) pytałam nie o myślistwo w ogóle (się dyskusja rozwinęła) a o obecność na polowaniach dzieci
      Inne kontrowersyjne rzeczy forsowane przez lobby myśliwskie:
      2) prawo wstępu w czasie polowania na cudzy prywatny grunt (wraz z zapisem o niepokrywaniu wyrządzonych szkód) - krótko mówiąc jak mamy zalesioną działkę może warować ekipa z nagonką i jest ok
      3) brak okresowych badań związanych z pozwoleniem na broń myśliwską (w tej chwili jest raz na "zawsze" w odniesieniu do tej broni, w przypadku innej broni palnej badania są raz na 5 lat
      4) kwestia strzelania do psów, w ekstremalnym przypadku mogą twojego psa zastrzelić na twojej zalesionej działce dokąd wleźli w trakcie polowania bo im wolno - a co jak tam w lesie bawi się twoje dziecko a za późno zorientujesz się że weszli myśliwi?

      Kwestii jest sporo. Ale tak, najbardziej mi przeszkadza obecność dzieci w trakcie polowań
      • aandzia43 Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 21:22
        Tak, nóż się w.kieszeni otwiera. I na kwestię dzieci, i na kwestie bezpieczeństwa. Kolejne państwo w państwie.
      • kota_marcowa Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 21:26
        A to akurat z tych wymienionych przez ciebie punktów, to zdecydowanie najbardziej mnie wkurza samowolka na prywatnym terenie, a już niepokrycie szkód powoduje znaczny skok ciśnienia.
        • aandzia43 Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 21:34
          Naprawdę nie przejmujesz się tym, że stare, ślepe pierniki popi.....ają z bronią palną po latach i łąkach? surprised
          • kota_marcowa Re: dzieci na polowaniach 07.05.15, 21:37
            Nie napisałam, że się nie przejmuję, tylko, że najbardziej by mnie wkurzyło naruszenie mojej własności, a potem cała reszta.
      • fragile_f Re: dzieci na polowaniach 08.05.15, 02:03
        Wiesz, najlepsze jest to, ze kilkuletnim dzieciom rodzice nie pozwalaja ogladac w TV filmu z krwia i przemoca (bo potem przez tydzien boja sie same chodzic do lazienki w nocy), z jakiegos powodu gry dla malych dzieci sa slodkopierdzace, bajki rowniez a dzieciaki ryczą na Bambim.

        Wszyscy doskonale zdaja sobie sprawe z tego, jak wplywa na psychike dziecka widok przemocy, gwaltu, okrucienstwa, zabijania. Ba, nawet na doroslego - ile osob byloby w stanie obejrzec bez mrugniecia okiem dokumentalna scene odcinania komus na zywca nogi czy wypruwania flakow? Albo morderstwa? Ze swiadomoscia, ze to sie dzieje naprawde i to nie sa aktorzy. Z jakiegos powodu tylko niewielka czesc spoleczenstwa nadaje sie na chirurgow a reszta na widok krwi mdleje.

        Ale trzylatka z zakrwawionym trupem sarenki jest juz nagle OK.
        • edelstein Re: dzieci na polowaniach 08.05.15, 09:31
          1.porownywanie zabijania zwierzat do zabijania ludzi jest nietrafione.Nie ogladam Filmoe gdzie ludzie odkrajaj ludziom nogi,odkrajanie nogi sarnie,swini,kurze rowna sie dla mnie posilki
          2. gdyby wiekszosc ludzi mdlala na widok krwi to bysmy byli roslinozercami,znam tylko jednego osobnika mdlejacego na widok krwi i to tylko wtedy gdy jest to jego krew.Nie tylko chirurdzy obcuja z krwia,pielegniarki,lekarze,sanitariusze,policjanci,zolnierze itd.takze.Strach sie bac jakby ten swiat wygladal gdyby matki mdlaly przy opatrywaniu swoim dzieciom kolanektongue_out
    • memphis90 Re: dzieci na polowaniach 08.05.15, 09:05
      Dla mnie chore jest czerpanie przyjemności z zabijania. Tak, musimy zabijać, żeby żyć - tak zwierzęta, jak i rośliny - to jest konieczność. Uważam, że nie powinno się uczyć dzieci, że zabijanie to dobra zabawa. Tak samo nie wyobrażam sobie, żeby pracownik ubojni cieszył się i podniecał tym, że strzeli świni kołkiem w mózg.
      • aandzia43 Re: dzieci na polowaniach 08.05.15, 10:19
        Też uważam, że nie należy zabierać dzieci na ten specyficzny show, jakim jest polowanie. Tak, wiem, "prawdziwe", zgodne z duchem szlachetnego myslistwa polowanie tak na pewno nie wygląda. Wierzę, ale pięknie i ideowo poprowadzone imprezy chyba odchodzą już do lamusa. Więc wpuszczając dzieciaki na polowania fundujemy im przede wszystkim uczestnictwo w festiwalu zabijaniajania, dajemy możliwość obserwowania podjaranych nadciągającym zapachem krwi dorosłych, chloniecia tej atmosfery. To się ma nijak do uczestniczenia dzieci wiejskich w zabijaniu zwierząt na pokarm. Nie przypominam sobie, by babcia jarała się choć odrobinę idąc odrąbywac kurze łeb za stodołę (odganiala mnie zresztą) , czy mężczyźni przy świniobiciu doznawali jakiegoś szczególnego podniecenia. Ot, robota jak robota, niemiła ale ktoś ją musi sprawnie wykonać, żeby było co do gara włożyć przez następne tygodnie. Coś jak zapełnienie piwnicy ziemniakami czy spizarni mąka i kaszą.
        Zabijanie jest dla dorosłych. Dla ludzi dojrzałych emocjonalnie i okrzepniętych. Zabijanie traktowane jako konieczność.
        A polowanie jako forma uczestnictwa w ekosystememie, zjednoczenia się z nim i rozwaznej ingerencji w niego jest dla samców alfa - silnych psychicznie, dojrzałych osobowościowo, odpowiedziolnych, z właściwą motywacją facetów. Nie dla narcystycznych chłystków, jakie latają po naszych polach i lasach. I na pewno nie dla dzieci.
        • sueellen Re: dzieci na polowaniach 08.05.15, 11:30
          Byłas na polowaniu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka