Dodaj do ulubionych

Integracja - co myślicie?

07.05.15, 13:06
Na fali wątku Tol, a także bardzo gorzkiego wpisu na blogu opowiadającym o niepełnosprawnym umysłowo nastolatku, chciałam zapytać o Wasze zdanie. Chodzi mi mianowicie o kwestię integrowania starszych dzieci / młodszej młodzieży (powiedzmy, że zakładamy wiek 10-15 lat) z zaburzeniami emocjonalnymi czy niepełnosprawnością umysłową ze społecznością zdrowych równolatków. Czy taka integracja ma szanse powodzenia? Pod jakimi warunkami? Zazwyczaj jest tak, że rodzice dzieci chorych bardzo silnie dążą do kontaktów i integracji ze zdrowymi, z ich punktu widzenia ich dzieci potrzebują tego kontaktu do lepszego rozwoju. A jakie - Waszym zdaniem - korzyści, może odnieść zdrowy nastolatek z kontaktu z chorym? Na jakiej płaszczyźnie mogą się porozumieć? I w końcu - czy będąc rodzicem zdrowego nastolatka, który nie ma ochoty na kontakty z dysfunkcyjnym kolegą - próbowałybyście go przekonać do tych kontaktów, czy nie.

Podkreślam - nie piszę o niepełnosprawnych ruchowo, ale prawidłowo rozwijających się umysłowo - tu możliwości jest mnóstwo, choćby gra w szachy. Chodzi mi o dzieci - najogólniej rzecz biorąc - których choroba / niepełnosprawność powoduje problemy w sferze emocjonalnej i umysłowej.
Obserwuj wątek
    • kocianna Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 13:19
      Właśnie o tym myślałam, i nawet w szerszym kontekście. Jak byśmy chciały, żeby w klasie nie było nikogo, kto rozwala lekcje i sprawia problemy wychowawcze. Ani ADHD. Ani ADD. Ani zaburzeń buntowniczych. Ani autystyka. Ani, na wszelki wypadek, dzieciaka z depresją - a nuż depresja jest zaraźliwa? Ani dziecka z rodziny alkoholowej. Ani w jakikolwiek sposób zaniedbanego - bo pani będzie Jasiowi tłumaczyła po raz setny ułamki, a Kaziu w tym czasie się nudzi.

      Tych lepszych do lepszych klas, tych gorszych do gorszych. Gorszych, mówimy, nie słabszych, bo słaby to zły. Tych, którzy w jakikolwiek sposób odstają od normy (naszej normy) - do getta, w rodzaju szkoły specjalnej. W najlepszym razie do ośrodka szkolno-wychowawczego.

      Ale, oczywiście, szkoła powinna nasze dzieci również wychowywać. Uwrażliwiać. Najlepiej na przykładach z literatury. Najlepiej pochylić się nad psem, który jeździł koleją. Nad Wojtkiem z IV klatki z ZD niech się pochylają specjaliści, tylko żeby ten ośrodek dla niego nie był jakiś drogi, bo to z naszych podatków, z naszej składki zdrowotnej, bo inaczej to ja się do ortopedy nie dostanę.

      Te autobusy niskopodłogowe to też wymysły jakieś. Podjeżdża taki na wózku, zamiast w domu siedzieć, i kierowca wychodzi, i opuszcza platformę, a w autobusie ścisk, i ten wjeżdża, i zamyka platformę, i potem na jakimś tam przystanku znów to samo, a tu przecież każda minuta cenna. Wózkowe matki też tak naprawdę nie powinny jeździć zbiorkomem.

      A w ogóle to... to po coś są te USG i takie tam, chciałaś, babo... eugeniki.
      • maadzik3 Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 13:39
        Kocianno 10/10. Dzięki!
      • iskierka3 Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 15:28
        Ej, Kocianno, troche demagogiawink
        • nangaparbat3 Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 18:26
          Żartujesz z tą demogogią, prawda?
    • kocianna Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 13:24
      Poważnie - mam osobę niepełnosprawną w rodzinie. Moja córka nie lubi się z nią "integrować", choć intelektualnie ta osoba jest w normie, tylko emocjonalnie nie. Ale uczy się przy niej cierpliwości, opiekuńczości, odpowiedzialności. Czuje się ważna, doceniana.
      Uczy się też tego, że takie osoby są w naszym społeczeństwie, że mają prawo do szczęścia, i że należy im pomóc to prawo realizować. Uczy się, że nie każda osoba na wózku z trudnościami z mową jest niepełnosprawna intelektualnie, że warto próbować się z nią kontaktować. Że w ogóle warto się kontaktować na różne sposoby - czasem jedynym sposobem jest dotyk, a przez dotyk można wiele rzeczy wyrazić.
      • mamma_2012 Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 14:28
        Moze nie powinnam tego pisać, ale będąc dzieckiem pojechałam w góry, mialam moze ze 12 lat. Był tam chłopiec, syn wlascicieli, upośledzony, nieco starszy ode mnie. Próbował ze mną i koleżankami "zintegrować sie przez dotyk".
        Nie chciałabym takiej integracji mojej córki. Ktos napisał, ze granica musi być bezpieczeństwo i przynajmniej brak "ofiar" po drugiej stronie.
      • kochamruskieileniwe Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 14:38
        Kocianno - wielkie OT
        podałam Ci na blogu stronę, z której mozesz sie wiele dowiedziec o dzielnicy, z którą masz złe skojarzenia. (marzec, bodajze 2) Nie chce mi przyjąć wpisu
        • kocianna OT 07.05.15, 15:47
          Bo ja moderuję komentarze do postów starszych, niż dwa dni, a nie zaglądałam dziś do panelu administracyjnego smile Już jest..
          • rosapulchra-0 Re: OT 08.05.15, 13:53
            To ja się przyłączę do tego OT i zapytowywuję się, czy aby wybierasz się w okolice ulicy Brackiej? wink
            --
            Zresztą naprawdę lepiej, aby koleś miał opinię hadesu strzeżonego przez cerbera aniżeli anomalię ortopedyczną zwaną d*pą na boku. by Totorotot
            • kocianna Re: OT 08.05.15, 14:04
              W okolice Brackiej? O miniaturach, co były w domu braci Jabłkowskich niedługo coś pewnikiem napiszę, zwłaszcza, że się były przeniosły na Senatorską. O Smyku było jakiś czas temu. O VitkAcu też. O pomniku Słowa Polskiego koło Mysiej też. Hmmm? Masz coś szczegółowego na myśli?
      • gazeta_mi_placi Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 15:53
        Integrować się może, ale obawiam się, że do zwykłej przyjaźni na mniej więcej równych warunkach daleko.
    • triss_merigold6 Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 13:26
      A Ty masz bliskich znajomych czy przyjaciół z z zaburzeniami emocjonalnymi czy niepełnosprawnością umysłową? Chodzi o osoby z którymi się umawiasz na kawę, odwiedzacie się w domach, wasze dzieci się kolegują, planujecie wspólnie weekendy czy dłuższe wyjazdy, plotkujecie sobie przez telefon etc.
      • maadzik3 Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 13:29
        Owszem, z emocjonalnymi mam. Od depresji po ZA. I dogadujemy się świetnie (nic z tego nie jest skrajnym przypadkiem czy kliniczną depresją w ostrej fazie choć gdyby ktoś mi bliski miał taką depresję nie byłby to powód do kończenia znajomości).
      • kocianna Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 13:38
        Nikt Ci się nie każe z nimi przyjaźnić. Tak, jak nie musi się wykładowca uniwersytecki przyjaźnić z robotnikiem niewykwalifikowanym. Ale akceptować ich istnienie w społeczeństwie i ich ograniczenia warto. A bez odczucia tego na własnej skórze - bardzo trudno to zrobić.
        • triss_merigold6 Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 13:44
          Odnoszę się do postu Nisar i kwestii integrowania starszych dzieci / młodszej młodzieży (powiedzmy, że zakładamy wiek 10-15 lat) z zaburzeniami emocjonalnymi czy niepełnosprawnością umysłową ze społecznością zdrowych równolatków.

          Zależy na czym ta integracja miałaby polegać i na nasileniu objawów zaburzenia. Jednak między nerdem z ZA, a nastolatkiem uposledzonym umysłowo w stopniu umiarkowanym jest gigantyczna różnia i o ile ten pierwszy może wejść w symetryczną relację z nastolatkiem NT, o tyle ten drugi nie.
          • gazeta_mi_placi Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 15:56
            To prawda, ciągnie swój do swego jak mawia przysłowie. A w ogóle znacie parę małżeńską (lub konkubencką) gdzie jedna strona jest zdrowa na umyśle, a druga upośledzona umysłowo?
            • katriel Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 20:28
              > A w ogóle znacie parę ma
              > łżeńską (lub konkubencką) gdzie jedna strona jest zdrowa na umyśle, a druga upo
              > śledzona umysłowo?

              Znam parę, która formalnie ma tak jak w twoim pytaniu, ale faktycznie ta różnica między nimi jest mniejsza niż w niejednej parze gdzie teoretycznie oboje są w normie. Po prostu facet bez wykształcenia, niewykwalifikowany robotnik, w dolnej normie intelektualnej, plus dziewczyna lekko upośledzona, funkcjonująca dobrze jak na swoje możliwości (głównie dzięki pracy włożonej przez matkę adopcyjną), a przy tym szalenie sympatyczna, troskliwa i opiekuńcza.
    • cosmetic.wipes Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 13:40
      Nasi przyjaciele maja dziecko z MPD. Niestety uposledzone również intelektualnie.
      Ponieważ moje dzieci i chory chłopiec (teraz juz młodzieniec) znają się od urodzenia, nie jest on żadną egzotyka. To znaczy oczywiście wiedzą, że jest chory i ze ma ograniczenia, ale traktuja to zupełnie naturalnie - dostosowują się do niego tak samo zwyczajnie, jak do swojej 6-letniej kuzynki.

      Rodzice chłopca posłali do przedszkola integracyjnego, z którego byli bardzo zadowoleni. Szkołę też wybrali z klasa integracyjną, jednak tam zaczęły się problemy. Nie ze współżyciem w grupie, bo to układało się przyzwoicie, ale z samą nauką. Po wielkich rozterkach umysłowych, zdecydowali o przeniesieniu syna do szkoły specjalnej, co okazało się strzałem w dziesiątke. Młody się świetnie zaaklimatyzował w pięcioosobowej klasie, nabrał wiatru w żagle, bardzo się rozwinął. W tej chwili kończy tamtejsze gimnazjum.

      Jak widać integracja prowadzona "na siłę" nie zawsze jest najlepszym wyjściem dla samego zainteresowanego.
      • iwoniaw No więc sama piszesz 07.05.15, 14:27
        CytatPonieważ moje dzieci i chory chłopiec (teraz juz młodzieniec) znają się od urod
        > zenia, nie jest on żadną egzotyka. To znaczy oczywiście wiedzą, że jest chory i
        > ze ma ograniczenia, ale traktuja to zupełnie naturalnie - dostosowują się do n
        > iego tak samo zwyczajnie, jak do swojej 6-letniej kuzynki.


        I tu chyba jest sedno, o które pyta autorka wątku. Tak, uważam że w taki sposób osobę upośledzoną rówieśnicy traktować mogą i powinni. Ale to nie jest i nie będzie nigdy integracja, w sensie traktowania 10-15-letniego upośledzonego kolegi tak samo jak nieupośledzonego 10-15-letniego rówieśnika.
        • triss_merigold6 Re: No więc sama piszesz 07.05.15, 14:30
          Dla mnie kryterium - papierkiem lakmusowym jest randka, zainteresowanie nie tylko czysto koleżeńskie.
          • iwoniaw Re: No więc sama piszesz 07.05.15, 14:48
            Dla mnie nie do końca, bo przecież nie z każdym "normalnym" byś się umówiła, co nie przeszkadza traktować go jak normalnego znajomego. Bardziej mnie przekonuje to, co piszesz niżej - o ewentualnym opiekowaniu się kimś takim, a nie o partnerskich relacjach - czyli taki dzieciak dla upośledzonego kolegi coś może zrobić, sam jednak nie będzie oczekiwał wzajemności.
            • triss_merigold6 Re: No więc sama piszesz 07.05.15, 14:57
              Ok, zgadza się. W takim razie mozliwość traktowania po partnersku, równoprawnie - normalnego rówieśnika można ochrzanić, można się z nim pokłócić, obrazić na niego etc.
              • iwoniaw Re: No więc sama piszesz 07.05.15, 16:56
                Cytatnormalnego rówieśnika można ochrzanić, można się z nim pokłócić, obrazić na
                > niego etc.


                Tak, w sumie to chodzi o możliwość jakiejś negatywnej reakcji bez automatycznego bycia odsądzonym od czci i wiary za sam fakt, że takowa reakcja w ogóle mogła zaistnieć.
            • iskierka3 Re: No więc sama piszesz 07.05.15, 15:34
              Iwoniaw, podpisze sie. Czy cel integracji zostanie osiagniety i czy integracja sie uda, zalezy od tego co za cel obiora rodzice. Bo jesli beda miec nadzieje, ze dziecko nawiaze trwale, partnerskie przyjaznie i bedzie rownoprawnym czlonkiem grupy, to sie nie uda. Moze w pewnym wieku przejsciowo tak - ale jego koledzy beda coraz bardziej dorastac i coraz bardziej odbiegac. Relacje moga byc cieple, serdeczne i fajne ale bedzie to zawsze relacja jak z mlodsza kuzynka. Mam na mysli dzieci z uposledzeniem umyslowym, bo zaburzenia zachowania moga byc tak rozne, ze trudno wrzucac do jednego worka.
          • gazeta_mi_placi Re: No więc sama piszesz 07.05.15, 16:01
            Za czasów mojej młodości był popularny serial o chłopcu z ZD "Dzień za dniem", jest tam motyw, że chłopiec (już nastolatek) zakochuje się w zdrowej koleżance, która go traktuje miło, zaprasza na wspólne imprezy itp. Nie muszę dodawać, że chłopiec przeżywa rozczarowanie? Ostatecznie wiąże się już na stałe ze "swojakiem", poznaną później dziewczyną z ZD.
        • cosmetic.wipes Re: No więc sama piszesz 07.05.15, 15:10
          Ale to ni
          > e jest i nie będzie nigdy integracja, w sensie traktowania 10-15-letniego upośl
          > edzonego kolegi tak samo jak nieupośledzonego 10-15-letniego rówieśnika.

          Masz w sumie rację.
          Jednak "mój" sposób integracji wydaje się być zupełnie niewymuszony, naturalny i z korzyscia dla strony słabszej w postaci opieki i pewnego rodzaju ochrony.
    • jatojagodnik Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 13:40
      Córka miała w klasach 1-3 kolegę autystyka. Po pierwszym szoku dzieci nauczyły sie z nim funkcjonować. Pod koniec trzeciej klasy chłopiec był otoczony opieką całej klasy. Na wycieczce szkolnej dzieci opieprzyły przewodniczkę gdy niemiło potraktowała kolegę.
      Za to syn ma w klasie chłopca z ADHD. Do 3-4 klasy był jego najlepszym przyjacielem. Niestety wraz z dojrzewaniem poziom agresji wzrósł na tyle, że nie dał rady podtrzymać tej przyjaźni. Był bity, podtapiany na basenie, kłuty ołówkiem i szykanowany na każdym kroku. Pomimo, że ja ptez przyjaźniłam się z matke tego chłopca musieliśmy drastycznie ograniczyc kontakty - dla dobra mojego syna - i na jego prośbę sad
    • sadosia75 Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 13:44
      Naprawdę?
      Pod jakimi warunkami? Pod warunkiem, że rodzic zdrowego dziecka będzie przekazywał mu normalne wartości. Wtedy dziecko "zdrowe" nie będzie się czuło lepsze od dziecka "chorego" i nie będzie uważało, że takiemu dziecku to się nic nie należy albo należy owszem ale bardzo mało.
      To jak będzie przebiegać integracja dziecka niepełnosprawnego ruchowo ( naprawdę tylko gra w szachy przychodzi Ci do głowy? tylko wysiłek umysłowy? naprawdę??) czy umysłowo zależy w ogromnym % od tego jak rodzice dzieci zdrowych je wychowają.
      • triss_merigold6 Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 13:48
        Może przestańmy się skupiać na rzekomym poczuciu bycia lepszym/gorszym i wartościach tylko spójrzmy realnie.

        Jakie jest prawdopodobieństwo, że NT nastolatka umówi się na randkę z upośledzonym umysłowo kolegą? Jakie jest prawdopodobieństo równorzędnej relacji (nie opiekuńczej, tylko równorzędnej) niemówiącego autysty ze szkoły życia z niezaburzonymi rówieśnikami ze zwykłego gimnazjum?
        • sadosia75 Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 14:05
          Nie ma rzeczy niemożliwych. Mogę Ci podawać fakty, przykłady. Uwierzysz czy stwierdzisz, że to na potrzeby wątku?
          • gazeta_mi_placi Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 16:02
            Szóstkę w totka też ktoś wygrywa, i są to też jak najbardziej realne osoby. I co z tego wynika?
        • mamma_2012 Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 14:17
          Jest to możliwe w pewnych sytuacjach. Ważny jest motyw, jeśli zrobi to ze współczucia, chęci wykorzystania naiwności czy z jakiś innych niedobrych pobudek, to lepiej, żeby tego nie robiła.
          Jeśli chłopak jest fajny, tak po ludzku, jedynie ledwo ciągnie z klasy do klasy i nie zanosi sie na nobliste, a zwykłego porządnego człowieka, to czemu nie. W końcu moga iść do kina zamiast rozwiązywać lamiglowki.

          Brak komunikacji to już rzeczywiście poważna przeszkoda i tu raczej cudów nie ma i normalnej relacji nie bedzie.
          • triss_merigold6 Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 14:24
            Wyraźnie napisałam, że chodzi o nastolatka uposledzonego umysłowo w stopniu umiarkowanym. IQ 60. Takie dzieci nie ciągną ledwo ledwo z klasy do klasy, tylko chodzą do szkół specjalnych albo szkół życia, cud jeśli nauczą się czytać i pisać.
          • jehanette Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 14:30
            No ale upośledzenie umysłowe to nie jest tylko kwestia IQ.
        • ichi51e Re: Integracja - co myślicie? 08.05.15, 20:48
          Ale z autysta/adhd jak najbardziej mozliwe. Znam doroslego z adhd -ma zone i 5 dzieci. Ile tez historii o dziadkach aspie co wnuki na diagnoze woza? Kazda potwora znajdzie swego amatora.
          • ichi51e Re: Integracja - co myślicie? 08.05.15, 20:57
            Malo takich??? (Video mi jako spam oznacza)
            ARTIST: Julie Brown
            TITLE: I Like Them Big and Stupid
            Lyrics


            When I need somethin' to help me unwind
            I find a six foot baby with a one track mind
            Smart guys are nowhere, they make demands
            Give me a moron with talented hands
            I go bar-hopping and they say last call
            I start shopping for a Neanderthal

            The bigger they come the harder I fall
            In love 'til we're done then they're out in the hall

            {Refrain}
            I like 'em big and stupid
            I like 'em big and real dumb
            I like 'em big and stupid

            What kind of guy does a lot for me
            A Superman with a lobotomy
            My fathers outa Harvard
            My brothers outa Yale
            But the guy I took home last night
            Just got outa jail

            The way he grabbed and threw me, ooh it really got me hot
            But the way he growled and bit me, I hope he had his shots

            The bigger they are the harder they'll work
            I got a soft spot for a good lookin' jerk

            {Refrain}

            I met a guy, who drives a truck
            He can't tell time but he sure can drive
            I asked his name and he had to think
            Could I have found the missing link
            He's so stupid you know what he said
            Well I forgot what he said, 'cause it was so stupid

            The bigger they come the harder I fall
            In love 'til we're done then they're out in the hall

            {Refrain}

            I like 'em big and real dumb
            I like 'em big and
      • cosmetic.wipes Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 13:56
        Przekazuję swoim dzieciom normalne wartości.
        Nie maja problemu z kontaktem z osobami niesprawnymi intelektualnie (syn przyjaciół z MPD, moja znajoma z ZD) oraz fizycznie, ale granicą tolerancji jest ich bezpieczeństwo. Więc do kontaktów z kimś, kto przez swoje zaburzenia zagraża moim dzieciom nie będę ich nigdy zachecac.. Nawet, jesli ktoś uzna, że jestem nietolerancyjna i ograniczona.
        • sadosia75 Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 14:03
          Nie maja problemu z kontaktem z osobami niesprawnymi intelektualnie

          I tylko o to a może aż o to mi chodzi.
          Nikt rozsądny nie będzie ryzykował bezpieczeństwem swoim czy bliskich. Nie popadam w skrajności. Nie wymagam od nikogo ryzykowania w imię pseudopoprawności.
    • myfaith Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 14:05
      jesli przez integracje rozumiesz ze osoby "zdrowe" przestaną wytykać/komentować/ śmiać sie z osob innych - to warto. Uwazam natomiast ze nawet jesli nawiąże sie nic przyjaźni pomiędzy dajmy na to osoba z ZD a bez schorzeń to zycie to zweryfikuje - po prostu inne cele i dążenia.
      Kiedyś pisałam miałam mała sąsiadkę z ZD - od maleńkości moi synowie sie razem z nia wychowywali. Dzięki niej teraz jak widza osobę z ZD czy odmiennie sie zachowująca to pop prostu traktują ja jak każda osobę na ulicy- czasami tylko dopytują sie jakie ma schorzenie.
      Młodszy syn uważa sąsiadkę za przyjaciółkę i swego czasu bardzo przezywał ze ona nie bedzie mówiła jak on, czytała jak on i uczyła sie tego samego co on. Teraz sie przyzwyczaił i choć nadal uważa ja za przyjaciółkę to rozumie ze ona ma swój świat w którym jest szczęśliwa ( szkola specjalna) ich więź z biegiem lat ulega rozluźnieniu . Dziewczynka chodziła do szkoły integracyjnej i dopóki chodziła to bardziej sie udzielała w społeczności dzieci podwórkowych Kiedy zaczęła chodzić do szkoły specjalnej tam ma swój świat , odseparowała sie od dzieci z podwórka. Jej mama mówi ze w szkole specjalnej nabrała pewności siebie, uwierzyła w siebie. Z drugiej strony jest wyizolowana od zwykłego świata a szkola specjalna tylko do 21 r ż a potem..... ?
      Myśle ze integracja nastolatków byłaby bardzo trudna - bo to wiek nastoletni . Taki człowiek z ZD z jednej strony intelektualnie jest niżej niz nastolatek w tym samym wieku a zdrugiej strony ma te same marzenia o przyjaźni, miłości, chce naśladować idoli. Tylko moze nie zrozumieć całego spektrum zachowań zwykłych nastolatków , korzystać z mediów społecznościowych ( no bo np nie umie jeszcze czytać czy pisać) a nastolatki cierpliwości nie maja.
    • mamma_2012 Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 14:08
      Szczerze mówiąc osobiście, ja, kiedyś wielka entuzjastka integracji w każdej formie, nie znam przypadkow, takich naturalnych przyjaźni. Jeśli są to raczej trwają od czasów wczesnodziecięcych.
      Wyjątkami są dzieciaki z zaburzeniami zachowania, agresywne. Potrafią, nawet będąc poniżej normy intelektualnej, znaleźć grupę przyjaciół, zdobywają pozycje liderów, ku rozpaczy rodziców dzieci, z którymi sie integruja.
      Moja córka, z racji pewnych cech i pozycji w grupie min. 3 razy, była "wykorzystywana" jako terapeuta. Jeśli ktoś skorzystał, to nie ona. Była zła, ze inni moga siedzieć z kim chcą, wybierają sobie sklad pokoju, a jej przypada ktos z problemami i misja. Efekt był odwrotny od zamierzonego, bo osobę, która traktowała neutralnie przestała lubić.
      Dzieciaki w tym wieku toleruja innosc, dopóki nie powoduje dla nich negatywnych skutków.

      Idea szkół integracyjnych tez podupadla w konfrontacji z rzeczywistością, bo często brakuje chętnych "bezproblemowych", a i nie raz zdarza sie, ze rodzice poslali do klasy integracyjnej dziecko zaburzone ze swoimi problemami, w nadziei, ze nieco skorzysta na obecności bardziej przygotowanego zespołu. A potem rodzice dziecka cewnikowanego czy na wózku wypisują je, bo w klasie nie da sie pracować.

    • fomica Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 14:15
      > A jakie - Waszym zdaniem - korzyści, może odnieść zdrowy nastolatek z kontaktu z chorym? Na jakiej płaszczyźnie mogą się porozumieć?
      Spróbowałam powaznie zastanowić się nad tymi pytaniami i - szczerze - nie wiem. Nie widze żadnych korzyści. Poza oczywiście realizacją poczucia przyzwoitości, obowiązku, roztoczeniem opieki. Chyba że satysfakcję ze zrobienia dobrego uczynku uznamy za wystarczająca korzyść? Dla przyjaźni i prawdziwej, nieudawanej zazyłości potrzebna jest jednak równorzędność, to nie jest wcale takie bezinteresowne. Uważam że szanse na taką integrację, wynikająca z potrzeby serca, a nie poczucia obowiązku albo na polecenie wychowawczyni, sa bardzo mizerne.
    • jehanette Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 14:21
      Z tego co czytałam właśnie nastolatki zaczynają mieć problem z taką "integracją". Nie skłaniałabym własnego dziecka do "integracji" z niepełnosprawnymi intelektualnie. Nie widzę korzyści dla żadnej ze stron z takiej "integracji" na siłę. Jeśli zdrowa strona jakoś się odnajduje w takiej relacji bo np. ma zacięcie pedagogiczne, opiekuńcze, terapeutyczne, realizuje się jakoś np. artystycznie wspólnie z osobami upośledzonymi - to wtedy jest jakaś korzyść dla obu stron. Ale wiadomo, że to i tak jest "nierówne". Bo zdrowa strona się rozwija, a upośledzona - no tyle że ma zajęcie...
      • triss_merigold6 Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 14:26
        IMO równorzędne, partnerskie relacje przy dysproporcjach intelektualnych i w rozwoju społecznym/emocjonalnym, to nie za bardzo.

        Życzliwie opiekuńcze - tak.
        • jehanette Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 14:42
          > IMO równorzędne, partnerskie relacje przy dysproporcjach intelektualnych i w ro
          > zwoju społecznym/emocjonalnym, to nie za bardzo.
          >
          > Życzliwie opiekuńcze - tak.

          Dlatego odniosłam się do pewnych predyspozycji ze strony zdrowej strony - opiekuńczych, terapeutycznych, pedagogicznych. Potrafię sobie wyobrazić nastolatka płci dowolnej, który udziela się w wolontariacie czy "integruje" z równieśnikami upośledzonymi umysłowo, realizując w ten sposób wyżej wymienione zainteresowania czy zacięcie. Może po kilku latach to porzuci, a może zostanie pedagogiem, terapeutą, specjalistą do pracy z takimi dziećmi i dorosłymi. Miałam taką kuzynkę, udzielała się w lokalnym ośrodku kultury przy integracyjnym zespole teatralnym Tyle że to właśnie nie jest partnerska relacja, bo taki zdrowy nastolatek działa na zupełnie innych zasadach niż ci upośledzeni.
      • mamma_2012 Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 14:38
        Niestety dziecko z uposledzeniem czy poważnymi zaburzeniami zachowania, bywa, pomimo miłości, męczące nawet dla własnych rodziców.
        Większość nastolatków ma na głowie tyle swoich własnych problemów, ze trudno wierzyć, ze zdecydują sie na jakieś poświęcenia.
        Wystarczy, ze nie bedą sobie podnosili samooceny, w oparciu o słabość innych.
        • jehanette Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 14:45
          Nie no, są nastolatki udzielające się w wolontariacie i w ogóle. Tylko że to w sumie nie jest integracja sensu stricto.
    • kochamruskieileniwe Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 14:32
      Mam ogromnie mieszane uczucia....
      Bo z jednej strony zgadzam sie z tym co napisała Kocianna, z drugiej strony moje doświadczenia na gruncie poza szkolnym kontaktów z dzieckiem z rożnymi dysfukcjami pokazują - ile to wymaga pracy ze strony rodziców.
      A nie ukrywajmy - nie wszyscy rodzice podejmują tę pracę.
      Ideały integracji pozostają (w większości) tylko ideałami. Proza życia wygląda inaczej sad

      Fakt - moje doświadczenia dotyczą dzieci młodszych.
      I uprzedzam - dzieckoz dysfunkcjami chodzi do szkoły specjalnej.
    • kota_marcowa Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 14:33
      Wytłumaczyłabym na czym polega dana choroba, ale do integracji na siłę bym nie zmuszała.
      Gdyby tamto dziecko przejawiało zachowania agresywne, to kontakt bym zdecydowanie ograniczyła.
      • maadzik3 Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 15:07
        A mnie się wydaje że piszemy o kilku zupełnie różnych rzeczach:
        1) upośledzenie umysłowe - w różnym stopniu - raczej wyklucza partnerskie relacje i przyjaźnie u starszych dzieci (chyba że minimalne)
        2) agresja jest problemem, zawsze (ale u tych z normalnym a nawet wysokim IQ i NT też!)
        3) odchyły emocjonalno społeczne nie połączone z agresją ani upośledzeniem umysłowym są czasem źródłem problemów ale dla dziecka/ nastolatka który je ma a nie dla otoczenia (ew. dla danej osoby w stopniu większym niż dla rówieśników) ale nijak nie wykluczają ani równorzędnych przyjaźni ani relacji romantycznych choć trudniej pewnie o jedne i drugie
        4) niepełnosprawność fizyczna w zależności od stopnia (to też istotne) albo minimalnie wpływa na relacje rówieśnicze albo ciąży ale jednak mniej niż umysłowa
        A w ogóle naprawdę nie macie przyjaciół/ znajomych (fajnych) z odchyłami/ dziwaków/ z niepełnosprawnościami ograniczającymi pewne aktywności/ z problemami emocjonalnymi (nawet okresowymi)? A jeśli macie nie czerpiecie radości z tych relacji? Bo ja mam i czerpię smile bez altruizmu, po prostu fajni ludzie mają czasem "coś" (fakt, intelektualnie wszyscy co najmniej w normie)
    • tol8 Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 15:02
      Posłałam dzieci do integracyjnego przedszkola by nauczyły sie tolerancji i uwrażliwiły na krzywdy i cierpienia. Teraz stanęliśmy po tej drugiej stronie. Z każde strony plują jadem. Dopóki to im nie trafi sie chore dziecko
      • verdana Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 15:16
        Uważam, zę integracja przedszkolna, wczesnoszkolna jest jak najbardziej OK. Natomiast potem integracja staje się farsą - niepełnosprawni róweśnicy stają sie często obiektem, na którym zdrowe dzieci maja sie uczyć tolerancji i wrażliwości. Nie kolegą. Koledzy, których mieli w przedszkolu przestają być kolegami, sa najwyżej tolerancyjnymi opiekunami.
        Dla dzieci niepełnosprawnych intelektualnie masowa szkoła jest miejscem okropnym. Są na tyle inteligentne, aby zrozumieć, że nie sa w stanie, mimo usilnej pracy, zrozumieć tego co rówieśnicy. Musza słuchać lekcji, z których rozumieją połowę, lub nic. I co najważniejsze - to czas dla nauki stracony. Te dzieci powinny uczyć sie czego innego i inaczej. A w imię "integracji" pozbawia sie ich takich możliwości.
        Co do dzieci z zaburzeniami zachowania, sadzę, zę tu trzeba rozpatrywać sprawę indywidualnie.
    • mruwa9 Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 15:15
      jako matka dziecka niepelnosprawnego uwazam, ze sama dyskusja jest do czapy.
      Ludzie sa rozni, zdrowi i chorzy. Zaburzeni i "zaburzeni inaczej". Grubi, chudzi,w okularach i bez, lysi i kudlaci.Inteligentni i mniej blyskotliwi.
      Swiat jest dla wszystkch. Prawo do obecnosci w spoleczenstwie i przestrzeni publicznej maja wszyscy. Powszechne prawo ( a nawet obowiazek) do edukacji dzieci, przynajmniej w naszym kregu kulturowym- takoz.

      Niedawno przegladalam ksiazke o ADHD, gdzie we wstepie porownano ADHD do wad wzroku. Niektore osoby z wada wzroku nie potrzebuja korekcji i radza sobie swietnie, inne potrzebuja okularow i z nimi potrafia funkcjonowac rownie dobrze jak kazdy inny dobrze widzacy czlowiek, a osoby mocno niedowidzace lub niewidome potrzebuja jeszcze innych srodkow pomocniczych, zeby moc jak najlepiej funkcjonowac, ale nawet wtedy pewne dziedziny zycia beda poza zasiegiem.
      Podobnie z innymi zaburzeniami Czasem udaje sie skroic "okulary" na miare, umozliwiajace bardzo dobre funkcjonowanie w spoleczenstwie, a czaem udaje sie jedynie poprawic codzienne funkcjonowanie.
      Integracja nie polega na przyzwalaniu na wszystko wszystkim, pod haslem "bo on jest zaburzony", ale polega na prawie do obecnosci w przestrzeni publicznej i w spoleczenstwie kazdej jednostce, z akceptacja jej prawa do odmiennosci.
      Podstawowa korzysc z obcowania z osobami o szeroko pojetej odmiennosci? Nauka tolerancji, ze kazdy jest inny. I ze to nie oznacza, ze jest gorszy.
      • iskierka3 Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 15:43
        Uderzasz w wysokie tony. Mysle, ze podstawa dla tej dyskusji powinno byc wypracowanie wspolnej dla dyskutantow definicji slowa integracja.
        • kocianna Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 15:55
          No właśnie smile Dla mnie integracja to NIE JEST równe traktowanie. To jest - dla jednej strony - zaakceptowanie inności i tolerancja dla tej inności (nie muszę się z Tobą przyjaźnić, ale nie będę Cię krzywdzić, rozumiem Twoje ograniczenia), a dla drugiej - umiejętność życia w społeczeństwie, a nie tylko w cieplarnianych warunkach szkoły specjalnej.
          • kocianna Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 16:02
            I nie - ja swojej córki nie zmuszam do integracji. Chcesz się spotkać z X - musisz zaakceptować, że jest tam też Y. I że Y trzeba poświęcić trochę uwagi. Dokładnie na tej samej zasadzie, jak akceptowanie młodszego czy dużo młodszego rodzeństwa. Można olać, można przyjąć do zabawy, można znaleźć jakąś wspólną aktywność czy przydzielić rolę do udźwignięcia.
            Wydaje mi się, że przebywanie z taką osobą sam na sam dla nastolatka bez zacięcia opiekuńczego to będzie męczarnia. Zresztą, jak można kazać komuś się zaprzyjaźniać na siłę?
          • iskierka3 Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 16:04
            Zgadzam sie, ze integracja to nie "udajemy, ze sie nie roznimy" a bardziej dzialania majace na celu jak najlepsze radzenie sobie w spoleczenstwie i jak najwieksza samodzielnosc osob z uposledzeniem.
      • mamma_2012 Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 15:53
        Prawo do edukacji, do wspólnej przestrzeni jest niezaprzeczalne, ale w tej dyskusji chodzi o to, czy możliwa sa normalne relacje, czyli idę z tobą do kina, bo cie lubie, a nie dlatego, ze tak wypada czy mama mi sie kazała uwrażliwiac.
        Leciałam kiedys samolotem z człowiekiem z syndromem Touretta, była z nim żona czy partnerka. Widac, musiała go kochać, bo przypadłość jest bardzo męcząca dla otoczenia, to jest integracja, niewymuszona, oparta na obopulnych korzyściach.
      • jehanette Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 15:54
        To o czym piszesz mnie się nie kojarzy z integracją. Nie wytykam palcami osób z ZD czy innym rzucającym się w oczy upośledzeniem umysłowym na ulicy, nie komentuję, nie krytykuję. Wiem że są, wiem że to nie ich wina, ale to nie znaczy że mam ochotę na towarzystwo takich osób, że miałabym ochotę świadomie wybierać spędzanie czasu w grupie w której będą takie osoby czy uczestniczyć wspólnie z nimi w jakichś rozrywkach, czy aktywnościach - a to jest wg mnie integracja. Nie, na integrację nie mam ochoty i nigdy nie miałam. Po mojej miejscowości chodził chłopak z ZD - nie ukrywam, że zawsze schodziłam mu z drogi, nie odpowiadałam na zaczepki, ignorowałam go. Czy to znaczy że jestem nietolerancyjna wobec osób z ZD, czy zwyczajnie nie mam ochoty na kontakt z osobą naruszającą moje osobiste granice? Tak samo ignorowałam zaczepki ze strony miejscowych menelików czy irytujące teksty wścibskich starszych pań zaglądających do wózka, osób pewnie w normie intelektualnej jak najbardziej.
      • cosmetic.wipes Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 15:57
        polega na prawie do obecnosci w przestrzeni publicznej i w
        > spoleczenstwie kazdej jednostce, z akceptacja jej prawa do odmiennosci.

        Ja się generalnie z całym twoim postem zgadzam, z jednym zastrzeżeniem - akceptacja prawa do odmienności, nie moze stać wyżej od praw innych do bezpieczeństwa/spokoju/nauki.
        • verdana Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 15:59
          A ja się zastanawiam, czy posyłanie dziecka do masowej szkoły, w której nie rozumie programu - jest naprawdę akceptacją prawa do odmienności, czy raczej wręcz przeciwnie? Wymaganiem, aby niepełnosprawne dziecko dostosowało sie do większości i nie zauważaniem jego potrzeb.
          • kocianna Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 16:06
            Ja mam wrażenie - nie wiem, czy słuszne - że takie dziecko ma obniżone wymagania edukacyjne, a często NI i "integruje się" na godzinie wychowawczej, plastyce, technice i wycieczkach. I ono nie ma zbierać szóstek, a się socjalizować.
            W każdym razie dla mojego zdrowego dziecka szkoła ma olbrzymią wartość społeczną, i wymagania edukacyjne są tylko dodatkiem, który jakoś trzeba znieść, żeby móc spotykać się z dziećmi.
          • iskierka3 Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 16:06
            Ja mysle, ze to zaklinanie rzeczywistosci przez rodzicow
          • mruwa9 Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 16:41
            moj syn z ADHD przez pewien okres swojej edukacji podstawowej chodzil do szkoly dla dzieci z ADHD. Fantastyczne miejsce, swietny personel, malo uczniow. Wszyscy z ADHD i czesto tez zaburzeniami ze spektrum autyzmu. Uczniowie swietnie tam funkcjonowali, realizowali normalny program szkolny w malej grupie i przyjaznych warunkach.
            Mimo tego przenieslismy dziecko do zwyklej (choc niezwyklej, niepublicznej) szkoly podstawowej. 32 uczniow w klasie, 1300 uczniow w calej szkole.
            Dlaczego? Bo w tej poprzedniej szkole mimo wszystko program byl okrojony, a po ukonczeniu tej podstawwki absolwenci maja jedynie mozliwosc kontynuacji nauki w podobnej szkole sredniej. Zawodowce, po ktorej praca albo bedzie, albo nie. A jesli ktos jest bardzo inteligentny, zdolny do zwojowania swiata nauki i odkryc godnych Nobla i nie chce poprzestac na zawodowce? Sorry, pociag odjechal, stalo sie.
            Nasze dziecko , dzieki wzorcowej wspolpracy miedzy szkola a rodzina, odnalazlo sie w masowej szkole, skonczylo z przyzwoitymi wynikami i kontynuuje nauke w normalnej szkole sredniej.
            ADHD nie zniknelo. Po prostu udalo sie dziecku dopasowac odpowiednie "okulary" , dzieki ktorym , przy niewielkim (i coraz mniejszym z wiekiem) wsparciu czlowiek radzi sobie w spoleczenstwie.
            Jego najlepszy przyjaciel, ktory pozostal w poprzedniej podstawowce, tej szansy nie mial.
            To, czego przede wszystkim nauczylismy sie, jako rodzice dzieci zaburzonych, rowniez na kursach dla rodzicow dzieci z ADHD, to koncentrowanie sie nie na deficytach, nie na tym, co nie dziala (to a propos wyzej przytoczonego przykladu osoby z zespolem Tourette'a), ale na tym co w czlowieku jest dobre, wartosciowe i pozytywne.
            I nauczylismy sie wzmacniac te pozytywne cechy. A to dodaje dziecku skrzydel.
          • cosmetic.wipes Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 17:54
            > A ja się zastanawiam, czy posyłanie dziecka do masowej szkoły, w której nie roz
            > umie programu - jest naprawdę akceptacją prawa do odmienności, czy raczej wręcz
            > przeciwnie?

            Rodzice zazwyczaj myslą, że tak. Jest inne, ale ma prawo. I z jednej strony wymagają, żeby traktowano je jak pełnoprawnego członka społecznosci szkolnej (wycieczki, imprezy) a z drugiej jednak z ulgami (IN, inne kryteria oceny zachowania). Dość męcząca dla wszystkich, a zwłaszcza dla samego samego dziecka, dwoistość oczekiwań.
    • oqoq74 Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 16:43
      Przez całe dzieciństwo i wiek nastoletni, razem z całą paczką znajomych z okolicy w różnym wieku, spędzaliśmy czas, chodząc do ośrodka dla niepełnosprawnych. Na różne turnusy przyjeżdżały dzieci, młodzież i dorośli. Byli tam niepełnosprawni ruchowo, ale też umysłowo.
      Wspólnie z tymi osobami graliśmy, tańczyliśmy na dyskotekach (niektórzy na wózkach świetnie potrafią tańczyć i grać w kosza), pływaliśmy w jeziorze.
      Uczyliśmy się, że są dzieci, dorośli z różnymi ograniczeniami, potrzebujący pomocy, ale też takiego normalnego podejścia, bez wytykania palcami, wyśmiewania, gapienia się.
      Kilkoro znajomych pracuje teraz w tym ośrodku. Sama często tam bywam z synem.
      • verdana Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 16:47
        A zapraszasz swoich znajomych z ośrodka do domu? Utrzymujesz z nimi kontakty?
        • oqoq74 Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 16:53
          Owszem, coś w tym dziwnego?
      • iskierka3 Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 16:53
        Ale dyskusja nie dotyczy osob na wozkach tylko nawiazania PARTNERSKIEJ relacji z osoba uposledzona intelektualnie.
        • oqoq74 Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 16:59
          Pisałam nie tylko o osobach na wózkach.
        • verdana Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 17:01
          I tylko o osoby upośledzone intelektualnie pytam. O utrzymywanie znajomości - ale nie na zasadzie "mogę pomóc, zaopiekować sie", ale mam chwilę to zadzwonię i pogadam, jak z przyjacielem.
          Bo moi znajomi w młodości masowo zajmowali sie takimi osobami. Były wspólne imprezy, wyjazdy. I żadnych późniejszych kontaktów. I nie mam wrażenia, aby to posłużyło dobrze jakiejkolwiek ze stron.
          • oqoq74 Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 17:08
            Przykro mi, ja mam inne doświadczenia.
            • iskierka3 Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 17:24
              Czyli z uposledzonymi masz, uwazasz relacje przyjacielskie i partnerskie? Bo, ze ludzie na wozkach tancza i graja w kosza to wiadomo - przynajmniej niektorzy.
              • oqoq74 Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 17:55
                Tak.
                • iskierka3 Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 17:58
                  A te zdawkowe odpowiedzi to jakies drugie dno maja czy po prostu nie masz czasu?wink
                  • oqoq74 Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 18:06
                    Nie mam nastroju na głupie przytyki. Akurat dzisiaj, akurat dotyczące osób upośledzonych.


                    • iskierka3 Re: Integracja - co myślicie? 08.05.15, 11:58
                      Gdzie masz glupie przytyki???
                      • oqoq74 Re: Integracja - co myślicie? 08.05.15, 12:50
                        Swoim wpisem niżej jak najbardziej udowodniłaś, że chodzi ci o to, by udowodnić swoje racje.

                        • iskierka3 Re: Integracja - co myślicie? 08.05.15, 12:57
                          Byloby dziwne gdybym starala sie udowodnic cudza racjawink mam okreslone zdanie i biore udzial w dyskusji, przytaczajac na jego poparcie argumenty - nie dyskutuje w sposob obrazliwy ani niemerytoryczny. Mam wrazenie, ze dyskusja polega na wymianie zdan, jak tez na obronie swojego stanowiska. Odpowiedzi takie jak Twoje odbieram jako bierna agresje.
                          • oqoq74 Re: Integracja - co myślicie? 08.05.15, 13:05
                            Wczoraj byłam na pogrzebie kolegi. Jedna z jego córek, już dorosła kobieta, ma umysł dziecka.
                            W dniu jego śmierci długo rozmawiałyśmy. O śmierci, o jej ojcu, o lodach, pogodzie.
                            Są różne rodzaje upośledzeń.

                            To, że Ty masz takie doświadczenia jakie masz, wcale nie znaczy, że inni nie mają swoich.

    • mynia_pynia Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 17:34
      Kiedyś oglądałam program (usa lub anglia) gdzie rodzice niepełnosprawnego dziecka mówili że najważniejsze dla dobra ich syna to nie bycie anonimowym niepełnosprawnym, oni od najmłodszych lat uczestniczyli w życiu swojej społeczności (miasteczka), nigdzie się nie wyprowadzają, byli, są i będą, bo wiedzą że tylko ludzie którzy znają dobrze kogoś "innego" przez xx lat nie przejdą obojętnie, będą wiedzieli że to "ich niepełnosprawny", będą wiedzieli kim jest, że nie należy się go bać. Panie w sklepie obsłużą w spokoju, wybiorą sobie same pieniądze z portfela, listonosz zapuka do drzwi, ktoś zaprowadzi do lekarza, dla ich syna to jedyna szansa na samodzielność.
      • mruwa9 Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 17:44
        wiecie, co jest dla mnie, jako mamy dziecka specjalnej troski, wazne?
        Ze goscie, ktorzy nas odwiedzaja, traktuja dziecko tak samo, jak pozostale dzieci (banalne powitanie, skierowane do dziecka, zamiast komentarzy i tekstow ponad glowa dziecka, sie liczy).
        Ze jadac w gosci zabieramy dziecko ze soba jako pelnoprawnego uczestnika spotkania.
        Ze moge zabrac dziecko na koncert, w ktorym gra inne nasze dziecko. I nie jestesmy w tym jedyni.
        Ze majac bliskiego znajomego z niepelnosprawnym (starszym) bratem, obaj sa u nas mile widzianymi goscmi.
        Male rzeczy.
        • iskierka3 Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 17:59
          Kurcze, te wszystkie rzeczy, o ktorych piszesz wydaja mi sie tak oczywiste, ze nie ma co o nich dyskutowac. Nie sa?
          • nangaparbat3 Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 18:47
            Nie są. Własnie o to chodzi, ze nie są.
            • iskierka3 Re: Integracja - co myślicie? 08.05.15, 12:01
              Naprawde nie mozna wziac uposledzonego dziecka na szkolne przedstawienie ani do zoo bo beda wytykac palcami? I ludzie z jednym dzieckiem chorym, drugim zdrowym sa zapraszani bez chorego? Chyba troche przesadzacie.
              • mynia_pynia Re: Integracja - co myślicie? 08.05.15, 16:49
                Zapraszam do żabki koło mojej pracy gdzie facet o wylewie robi zakupy, można sobie pooglądać ludzi w kolejce i ich zachowanie - przewracanie oczami, ciężkie wzdychanie ... ogólnie po twarzach widać żądanie od ekspedientki żeby faceta przegoniła, bo oni chcą tylko zapłacić a stać w kolejce.
                • iskierka3 Re: Integracja - co myślicie? 08.05.15, 20:57
                  Masakra. Mam zupełnie inne doświadczenia.
        • gazeta_mi_placi Re: Integracja - co myślicie? 08.05.15, 12:42
          Niby traktują tak samo, ale gdyby Twoje dziecko zachowało się wobec nich niewłaściwie ciekawe czy zareagowaliby tak samo jak zareagowaliby w przypadku zdrowego dziecka czy jednak z wyrozumiałością i pobłażliwością zarezerwowaną dla osób o których wiadomo, że są upośledzone umysłowo/zaburzone.
          • iskierka3 Re: Integracja - co myślicie? 08.05.15, 13:00
            Na pewno uposledzony dziesieciolatek, ktory bije dzieci, wymaga innej reakcji niz zdrowy, to chyba oczywiste?
    • joanekjoanek Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 18:22
      nisar napisała:

      > A jakie - Waszym zdaniem - korzyści, może odnieść zdrowy nastolatek z kontaktu z chorym?

      Jakieś powalone czasy nastały. Czemu, na litość boską, w ogóle się tutaj zastanawiamy nad KORZYŚCIAMI w takim kontekście? Naprawdę już ze wszystkiego trzeba mieć KORZYŚCI?

      No przecież ludzie są różni, żyją ze sobą w stadzie i już, ładniejsi, brzydsi, mądrzejsi, głupsi, zwyklejsi i bardziej porąbani. Po co tu mieszać do takich elementarnych spraw korzyści i takowych oczekiwać od czegoś najzwyklejszego pod słońcem, że ludzie ze sobą żyją razem i tyle?...

      Nie można już po prostu oddychać, jeść, spać, pracować, odpoczywać, bawić się i przestawać z innymi ludźmi bez ich nadmiernego kategoryzowania (przecież nie chodzi o jakieś przyjaźnie, bliższe związki, a zwykły codzienny kontakt!), tylko we wszystkim trzeba szukać korzyści?
      • maadzik3 Re: Integracja - co myślicie? 07.05.15, 20:42
        joanek - 10/10, jakie piękne podejście, faktycznie podejście "jaka korzyść" (nie jaka ewentualna przeszkoda vide agresja) wydaje mi się absurdalne. Czy myślimy o korzyściach z rozmowy ze sprzedawczynią w sklepie? szatniarką? starszą panią w parku? więc myślenie o "korzyściach z kontaktu dla mojego dziecka z tym czy tamtym osobnikiem" (i niekorzyściach) jest faktycznie straszne. Od zupełnie innej strony podeszłaś, ale bardzo pięknej. Dziękuję
    • aurita Re: Integracja - co myślicie? 08.05.15, 11:54
      Pojechalismy na wakacje w trzy rodziny: kilkoro dzieci w tym jedno z autyzmem (dzieci mniej wiecej w tym samym wieku 8-10 lat). Nie bylo zadnej integracji, dziecko z autyzmem probowalo narzucic swoje zabawy innym dzieciom, inne dzieci nie dawaly sie namowic... zal mi bylo tego dziecka z autyzmem, plakalo i sie zloscilo, ale jednoczesnie chcialo aby wszyscy dostosowali sie do jego pomyslu na zabawe (pomysl dosyc dziecinny i bardzo schematyczny-dzieci raz sie zgodzily, autystyczne dziecko chcialo te zabawe powtarzac w nieskonczonosc... ) sytuacja przykra i bez wyjscia
      • iskierka3 Re: Integracja - co myślicie? 08.05.15, 12:26
        No bo wlasnie zalezy, co kto rozumie pod pojeciem integracja. Dziesieciolatki nie beda sie bawic jak rowny z rownym z dzieckiem o mentalnosci czterolatka. Gdyby to byl faktycznie maluch, ktory im burzy zabawe, nikt by sie nie dziwil, ze pobawia sie z nim chwile a potem im przeszkadza. Wrecz maja prawo zeby im nie burzyl, nie niszczyl i nikt nie nazywa tego brakiem wrazliwosci. Nie nalezy wymagac cudow, ze dzieci potraktuja kogos jak rownoprawnego i rownie interesujacego w zabawie jak ich rowiesnik tylko dlatego, ze metrykalnie tym rowiesnikiem jest. I, ze zadziwie jedna pania ( od zlosliwych przytykowwink), cale liceum i studia bylam wolontariuszem i zajmowalam sie uposledzonymi dziecmi. Czy z siedemnastolatka, ktorej glowna aktywnoscia bylo podskakiwanie i wykrzykiwanie 3 slow, spedzalam noce na zwierzeniach? Nie. Czy miedzy nami byla ROWNOPRAWNA relacja? Nie.
    • ichi51e Re: Integracja - co myślicie? 08.05.15, 17:24
      Jak to jakie korzysci? To dziecko moze po prostu byc fajnym interesujacym czlowiekiem jak juz sie go zrozumie i nawiaze kontakt np?
      Nie podoba mi sie takie merkantylne podejcie do zwiazkow miedzyludzkich
    • iuscogens Re: Integracja - co myślicie? 08.05.15, 20:48
      Przede wszystkim mam poważne wątpliwości co do tych mitycznych korzyści, jakie mają mieć dzieci upośledzone z kontaktu z dziećmi zdrowymi. Dziecko upośledzone powinno mieć możliwość przebywania wśród dzieci na swoim poziomie. Widzę sens integracji na poziomie przedszkola, może 1-3, potem to bez sensu. Inne dzieci widzą, że ono jest inne, ono samo to widzi, widzi że wszyscy przerabiają inny program. Kto z was chciałby na co dzień przebywać wśród osób o wieeeele większym IQ???
      Widziałam przemianę mojej upośledzonej siostry, która przeszła przez szkołę integracyjną, potem specjalną dla dzieci z lekkim, w końcu specjalną dla dzieci z umiarkowanym. Dopiero w tej ostatniej klasie odżyła, nabrała pewności siebie, miała koleżanki, kolegów. Jak się tam poczuła pewnie to się odblokowała i bardzo ładnie rozwinęła społecznie. W tej chwili jest dorosła, jak na swoje możliwości samodzielna i społecznie funkcjonuje bardzo dobrze.
      Uczenie dzieci tolerancji i otwartości na innych jest niewątpliwie bardzo szlachetne, ale niekoniecznie powinno się to odbywać kosztem dzieci upośledzonych. Jestem ciekawa ile z osób, które są za integracją patrzy podmiotowo na dzieci upośledzone a dla ilu są oni tylko sposobem na uwrażliwienie swoich dzieci i dowartościowanie się.
      • iskierka3 Re: Integracja - co myślicie? 08.05.15, 20:55
        Pozwól, że się podpiszę. Na pewno nie jest korzystna, promowana czasem jako "politycznie poprawna" i "szlachetna" postawa - wcale się nie różnimy. I nie jest dobre udawanie, że traktuje się dwudziestolatka o mentalności sześciolatka jak dorosłego. Nie jest dobre przede wszystkim dla upośledzonego, co bardzo ładnie napisała iuscogens.
        • triss_merigold6 Re: Integracja - co myślicie? 08.05.15, 21:02
          Jest jeszcze jedna drażliwa kwestia na którą niezbyt wypada zwrócić uwagę tj. rozwój i mozliwość realizacji popędu seksualnego u upośledzonych umysłowo nastolatków i młodych dorosłych.

          Dziewczyny stanowią łatwy łup, rozwinięte fizycznie i z niewielkimi możliwościami oceny sytuacji, bezkrytyczne, infantylne, łatwo mogą zostać wykorzystane. Lepiej żeby nie przebywały bez monitoringu w przypadkowych mieszanych (NT i zaburzeni) grupach rówieśniczych.
      • triss_merigold6 Re: Integracja - co myślicie? 08.05.15, 20:55
        Ani dzieci upośledzone, ani te neurotypowe nie powinny być obsadzane w roli zabawek terapeutycznych.
        • iskierka3 Re: Integracja - co myślicie? 08.05.15, 21:04
          Słusznie. Szczerze mówiąc do głowy by mi nie wpadło posyłanie dziecka do placówki integracyjnej celem uwrażliwienia. To faktycznie takie przedmiotowe i niemiłe traktowanie osób z jakąś niesprawnością. Mogłabym wysłać gdyby taka szkoła była blisko, była po drodze, czy była wyjątkowo dobra, owszem.
          • triss_merigold6 Re: Integracja - co myślicie? 08.05.15, 21:06
            O, na forach widziałam zadawane wprost pytania czy opłaca się chwilowy wolontariat, żeby było więcej punktów przy rekrutacji do liceów. Z naciskiem na "opłaca się". Fuj.
    • 18lipcowa3 Re: Integracja - co myślicie? 08.05.15, 21:07
      10-15 lat? NIE MA SZANS

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka