Spotkalyscie kiedys absolutnie glupiego psa?nie chodzi o niewychowanego,tylko o przyglupa,który nie wie jak zaczac jesc szynke jesli nie jest ona w kawaleczkach albo stajacego na srodku ulicy i w nosie majacego nadjezdzajace samochody.Takiego który gdy rzucisz mu pilke przyniesie patyk,lub na odwrot,i ni wuja nie pojmuje co to jest pilka.Potrafiacego sie przewrocic przy sikaniu,bo zbyt entuzjastycznie podniosl noge

I bojacego sie isc inna droga niz ta ktora zna.Zamyslonego,ze swiat moglby nie istniec.Zmacie takie psie sieroty?ze zdumieniem patrze na psa znajomych,takiego przyglupa wsrod siersciuchow jeszcze nie spotkalam.