Dodaj do ulubionych

Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic?

10.06.15, 09:11
Tak to określił mój 12-letni syn- "Mamo, widziałem przemoc rodzinną w szkole, w szatni. Jakaś mama odbierała pierwszaka i jak on zmieniał buty, mama sprawdzała jakiś jego zeszyt. Potem zaczęła na niego wrzeszczeć, że pani mu wpisała za dużo poprawek i uderzyła go tym zeszytem w twarz, kilka razy. Szarpała go, wrzeszczała, że do nocy będzie wszystko przepisywał i jeszcze dostanie wp..dol od ojca.. Mały płakał, co ja dodatkowo wkurzyło, uderzyła go w głowę i powiedział, że prawdziwy powód do płaczu do dopiero dostanie w domu i żeby oszczędzał łzy, bo mu zabraknie."

W szatni było już pusto, kobieta nie widziała mojego dziecka, bo zasłaniał go zakręt szafek. Mój syn, którego mało co rusza i który na większość problemów, również społecznych ma odpowiedź "bez przesady" teraz był w takim szoku, ze nagrał na dyktafon w telefonie wypowiedzi pani. Odsłuchaliśmy je z mężem przy obiedzie i odechciało nam się jeść.
Ta kobieta właściwie nie wrzeszczała na dziecko- mówiła takim złym spokojnym tonem zdania typu:
-przepiszesz te całe ćwiczenia albo każę ci je zeżreć na moich oczach
-przestań wyć, bo tak dostaniesz w kły, że będziesz je zbierał z ulicy
-dobrze wiesz, co za to będziesz miał w domu, cieszysz się?
-ty głupi mały gnoju ja cię nauczę pisać

Syn mówi, że czuje się winny, że nic nie zrobił, ale nie przychodziło mu do głowy co mógłby zrobić w tej sytuacji piątoklasista, więc nagrał i przekazał nam, oczekując, że my podejmiemy jakieś działanie. Mówi, że ten chłopiec był na pewno z pierwszej klasy, sądząc po usytuowaniu szafek i na pewno go rozpozna na korytarzu po wyglądzie.

Co byście zrobiły? Iść do pedagoga szkolnego? Dyrektora? Wychowawczyni? To jest mała, integracyjna szkoła, uczniów jest zaledwie 300.

Obserwuj wątek
    • anoresk Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 09:15
      Myślę , że do pedagoga i wychowawczyni. Jeśli pani tak się zachowywała w miejscu publicznym aż strach pomyśleć , co się dzieje w domu. Biedne dziecko...
      • jan.kran Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 11.06.15, 12:45
        Uwazam ze trzeba sie bardzo dokładnie przyjrzeć sytuacji i działać spokojnie.Syn Lidki zachował sie rozsądnie i dojrzałle ale teraz trzeba mu wytłumaczyć ze dorośli sie zajmą ta sprawa. Matka dziecka zachowała sie fatalnie i może jest furia , psychopatka i szmata a może coś sie dzieje o czym nie wiadomo.Nie mam ochoty pisać zbyt osobiście ale ja krótko po rozwodzie a zanim sie dowiedzialam dlaczego moj syn ma takie specyficzne zachowania miałam takie akcje w ktore dzis z perspektywy czasu nie moge uwierzyć i nie moge o nich zapomnieć. Ja dałam sobie radę ale gdyby ktoś mi wtedy pomógł i podpowiedział uniknęlibyśmy ja i moje dzieci niepotrzebnego stresu i nie robiłam błędów. To co sie u nas działo udało nie sie ogarnąć i od lat bardzo ok ale zanim sie wyda osad należy poznać wszystkie aspekty sprawy.
    • zuleyka.z.talgaru Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 09:17
      Zaniosłabym nagranie do dyrekcji i pedagoga/psychologa.

      Może to hormony ale się kurna poryczałam jak to przeczytałam. Jakie gnojskie matki istnieją na tym świecie...
      • lidka73 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 09:26
        Ja się poryczałam słuchając tego nagrania i bez hormonów ciążowych.
    • oqoq74 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 09:20
      Koszmar jakiś.
      Masz mądre dziecko, wie, że tak postępować nie wolno.

      Co zrobić? Nie wiem czy zgłoszenie w szkole coś pomoże. Wszystko zależy jak szkoła do tego podejdzie i czy pani nie jest czyjąś znajomą. Bo może się okazać, że obróci się to przeciw Twojemu dziecku.
      Ale ja bym zgłosiła, z tym, że nie wspominałabym na początek, że jest nagranie słów matki. Zobaczyłabym co z tego wyniknie. A dopiero gdyby starano się sprawę olać, czy zbagatelizować ujawniłabym, że jest nagranie.
      Pytanie czy zgłosić w szkole czy np. na policji.
      No i istnieje obawa, że matka, gdy sprawa się wyda może się pilnować w szkole, w miejscach publicznych, a zachowania wobec dziecka nie zmieni.
      • fomica Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 09:36
        > No i istnieje obawa, że matka, gdy sprawa się wyda może się pilnować w szkole, w miejscach publicznych, a zachowania wobec dziecka nie zmieni.
        Też tak sobie pomyślałam, matka się nauczy wstrzymywać aż do domu.
        Ale z drugiej strony... mały dostanie sygnał, że to co mama robi jest złe i kogoś to obchodzi (wychowawczynię, dyrekcję). Dowie się że w ogóle można o tym opowiedzieć komuś z zewnątrz i może to mu doda śmiałości żeby sie poskarżyć na przyszłość. Może.
        • oqoq74 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 09:42
          Pod warunkiem, że szkoła zareaguje. Bo różnie z tym może być.
          Ja mam różne doświadczenia ze szkołą i wiem, że w takiej sytuacji czasem szkoła skupia się zupełnie nie na tym co najważniejsze.
        • black.sally Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 14:02
          fomica napisał:

          > > No i istnieje obawa, że matka, gdy sprawa się wyda może się pilnować w sz
          > kole, w miejscach publicznych, a zachowania wobec dziecka nie zmieni.
          > Też tak sobie pomyślałam, matka się nauczy wstrzymywać aż do domu.
          > Ale z drugiej strony... mały dostanie sygnał, że to co mama robi jest złe i kog
          > oś to obchodzi (wychowawczynię, dyrekcję). Dowie się że w ogóle można o tym opo
          > wiedzieć komuś z zewnątrz i może to mu doda śmiałości żeby sie poskarżyć na prz
          > yszłość. Może.


          sorry, ale bredzisz... Myślisz,że to dziecko nie wie, że tak nie wolno postępować?
          wie, ale co może zrobić samo?
          • rumianeczkowa Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 11.06.15, 03:43
            Jeśli tak postępują z nim od zawsze może nie mieć pojęcia, że tak nie wolno i że są inne domy.
      • baltycki Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 10:18
        > czy pani nie jest czyjąś znajomą. Bo może się okazać, że obróci się to przeciw
        > Twojemu dziecku.
        Zadna ustawa o przeciwdzialaniu przemocy nie pomoze, dopoki nie zmieni sie sposobu myslenia.
        • oqoq74 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 10:30
          Baltycki, ja tak nie myślę. Ale wiem jak to działa. Jest mnóstwo wątków, w których często podaje się argument, żeby czegoś nie robić, bo dziecko w szkole może ucierpieć.

          I wiem jak działa to w różnych środowiskach. Sama po zgłoszeniu pewnej sprawy, w której miałam rację, w której stwierdzono nieprawidłowości, doświadczyłam szykanowania, że jak mogłam szanowanym ludziom takich problemów narobić. O innych zachowaniach szkoda pisać.

          Jestem całym sercem za tym aby takie sprawy zgłaszać, reagować.
    • triss_merigold6 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 09:26
      Zanieść nagranie wraz z opisem sytuacji do pedagoga szkolnego, psychologa i dyrekcji i wziąć z sekretariatu potwierdzenie, że zostało przyjęte.
      • solejrolia Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 09:35
        o tak, potwierdzenie! dobry pomysł.
      • ewa_mama_jasia Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 10:48
        Też tak uważam. Niech syn Ci powie, jak to dziecko się nazywa...... Przy okazji, niech syn się za tym chłopcem rozejrzy, czy jest w szkole, czy nie ma widocznych siniaków....... skoro mała szkoła, to pewnie będzie okazja......
    • solejrolia Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 09:34
      Koszmar.


      A kogo macie sensownego?
      wychowawcę? dyrekcję?

      bo w takiej sytuacji ja udałabym się wprost do dyrekcji.
      o czym po fakcie poinformowałabym wychowawcę, zeby wiedziała.

      bo u nas wychowawczyni jest taka glapa, co się wychylać za bardzo nie chce. i jak znam życie gdybym najpierw poszła do naszej pani, to ona starłaby się uciszać sprawę słowami
      "ale co ja mogę?" "mnie nie wypada" "to może ja wystapię z wnioskiem na radzie pedagogicznej"
      (a tymczasem trzeba działać już-teraz-natychmiast,a ta wycisza sprawę, aż się rozmyje w czasie....nie raz tak było, nie raz....)
      i NA PEWNO NIE DO PEDAGOGA - pedagog jest od stu lat, i jak ja byłam uczennicą tej szkoły pedagog nie zrobiła nic dla dobra uczniów, tak w oczach mojej corki ona nadal jest do du.py, i nigdy za uczniem nie jest, za to potrafi z byle pierdoły rozpętać aferę, a tam gdzie ważne, to siedzi cicho. czyli przez 25lat nie zmieniła się NIC.
      ja poszłabym wprost do dyrekcji.
      • baltycki Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 10:21
        > bo u nas wychowawczyni jest taka glapa,
        > i NA PEWNO NIE DO PEDAGOGA - pedagog jest od stu lat, i jak ja byłam uczennicą..
        Nikt nie radzi, aby udala sie do wychowawczyni Twojego dziecka, pedagoga szkoly Twojego dziecka..
        • solejrolia Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 10:42
          baltycki.
          pytanie w wątku założycielskim było, cytuję:
          "Co byście zrobiły?"

          Dlatego napisałam w szczegółach, co ja bym zrobiła,
          do kogo bym się udała, i dlaczego,
          oraz kogo bym pominęła w takiej sytuacji, i dlaczego.
          • baltycki Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 11.06.15, 08:35
            > pytanie w wątku założycielskim było, cytuję:
            > "Co byście zrobiły?"
            W domysle: "bedac na moim miejscu".
        • rosapulchra-0 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 11.06.15, 06:34
          baltycki, jaki czasem z ciebie tępy troll wyłazi, to aż żal czytać.. sciana
          • baltycki Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 11.06.15, 08:53
            Odpowiedz, co Ty zrobilabys w UK, na pewno zainteresuje to zalozycielke.. smile
            • rosapulchra-0 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 15:37
              Przestań trollować, trollu nadęty.
    • gazeta_mi_placi Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 10:34
      Biedne dziecko, może alkoholiczka.
      • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 10:44
        A może głupia, przemocowa baba, która uległa presji wywieranej przez takich jak ty i w wyniku tego się rozmnozyla? Biedne dziecko, ja bym zgłosiła sprawę do szkoły, na policję i miała ochotę zatłuc szm tę na śmierć.
        • rosapulchra-0 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 11.06.15, 06:47
          Tia.. ematki są winne agresji matki wobec jej własnego dziecka uncertain
          Weź no się w końcu walnij konkretnie w łeb, to może poczujesz, że w ogóle go masz suspicioussuspicious
          • semihora Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 26.06.15, 18:33
            Yyyy, ale ty chyba nie zrozumiałaś, o co chodziło.
    • misiu-1 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 10:35
      > Iść do pedagoga szkolnego? Dyrektora? Wychowawczyni? To jest mała, integracyjna szkoła, uczniów jest
      > zaledwie 300.

      Idź z tym do CBŚP. Albo od razu do do FBI. Premier Kopacz nie znajdzie czasu, ma aferę podsłuchową na głowie.
      • kalina_lin Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 16:20
        A co, to twoje dziecko było, że nie widzisz nic niewłaściwego w poniżaniu i zastraszaniu go?
        • misiu-1 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 16:53
          kalina_lin napisała:

          > A co, to twoje dziecko było, że nie widzisz nic niewłaściwego w poniżaniu i zastraszaniu go?

          Nie moje. Jednak nie sadzę, żeby uruchamianie aparatu państwa mogło tu przynieść coś dobrego dla tego dziecka. Wręcz przeciwnie - bezduszny i wrogi aparat może mu wyrządzić o wiele większą krzywdę, niż kochająca, choćby i narwana, matka. Gdyby nie kochała dziecka, to nie przejmowałaby się tak złymi ocenami. Powtórzę, co już kiedyś pisałem - znane są przypadki matek, poświęcających własne życie dla ratowania dziecka. Ale żadnego przypadku, żeby zrobił to urzędnik.
          • kalina_lin Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 17:16
            Znane są też całkiem liczne przypadki matek mordujących własne dzieci. Oraz mniej liczne, ale jednak udokumentowane - obcych osób, w tym nauczycielek (urzędniczek?) oddających swoje życie dla ratowania cudzych dzieci:
            pl.wikipedia.org/wiki/Ludwika_Wawrzy%C5%84ska
            A włączenie aparatu państwowego, moze właśnie temu dziecku życie uratować. A jak nie życie, to zdrowie. Psychiczne.
            • misiu-1 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 18:55
              kalina_lin napisała:

              > Znane są też całkiem liczne przypadki matek mordujących własne dzieci.

              Mylisz się. To są bardzo nieliczne przypadki, a tylko rozdmuchane przez lewackie media, ideologicznie zainteresowane robieniem rodzinie czarnego pijaru.

              > A włączenie aparatu państwowego, moze właśnie temu dziecku życie uratować.

              Nie może niczego mu uratować. Jego życie w ogóle nie jest zagrożone. Zagrożone mogłyby być tylko jego więzi rodzinne, które emamusie chętnie by w swojej bezdennej głupocie rozbiły, bo są zindoktrynowane lewacką propagandą.

              > A jak nie życie, to zdrowie. Psychiczne.

              Zdrowie psychiczne jak najbardziej. Ale nie tyle przez krewką mamusię, co przez niepotrzebną ingerencję obcych i w gruncie rzeczy obojętnych na jego los ludzi.
              • zuleyka.z.talgaru Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 19:00
                ło matko misiu idź stąd. Idź do kościoła albo coś. Naprawdę. Idź.
              • d.o.s.i.a Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 20:04
                Psychopate moze bronić chyba tylko drugi psychopata. Innego wytłumaczenia nie znajduje. Bo aż tak bezdennie glupim to chyba nie da się być.
              • pade Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 11.06.15, 08:54
                ale TY bredzisz
                niedobrze mi się robi
                • misiu-1 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 11.06.15, 09:07
                  www.doz.pl/leki/p1712-Aviomarin
              • jola-kotka Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 02:10
                Zamknij sie,nie bredz.
              • arwena_11 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 27.06.15, 07:11
                Misiu co ty gadasz?
                Jaką rodzinę chronić? Patologię? No weź przestań. Jeśli w rodzinie jest przemoc to nie jest to dobra rodzina. Dziecko trzeba chronić a nie szurniętą matkę.
                I mówię to jako wierząca, dla której rodzina jest najważniejsza. Ale normalna rodzina, nie patologia.
          • d.o.s.i.a Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 18:30
            >>> dziecka. Wręcz przeciwnie - bezduszny i wrogi aparat może mu wyrządzić o wiele większą krzywdę, niż kochająca, choćby i narwana, matka.

            Co Ty pleciesz?
            Kobieta jest psychopatka, a nie narwana matka. Takie mamusie potrafia zniszczyc czlowieka I pokiereszowac go psychicznie na cale zycie. Sorry, ale bezduszny I wrogi aparat panstwowy to w porownaniu pestka.


            >>> Gdyby nie kochała dziecka, to nie przejmowałaby się tak złymi ocenami.

            Wiekszej bzdury nie czytalam NIGDY.
            • zuleyka.z.talgaru Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 19:01
              misiu takich będzie bronić, bo widzi w niej swoją matkę...
          • vre-sna Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 18:49
            Miś, poyebało się w głowie, czy megaultrasuper prawicowe poglądy dopuszczają gnojenie dzieci?
            Zgłosić bezwzględnie. I nie dać się spuścić na drzewo.
            • misiu-1 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 19:03
              vre-sna napisała:

              > Miś, poyebało się w głowie, czy megaultrasuper prawicowe poglądy dopuszczają gnojenie
              > dzieci?

              Wręcz przeciwnie - jestem przeciwko gnojeniu dzieci, więc na przykład przeciwko odbieraniu ich bez ważnego powodu rodzicom i przekazywanie ich nie wiadomo komu. Na przykład mordercom, dewiantom seksualnym itp. A dostatecznym powodem jest dopiero zagrożenie życia, a na pewno nie opr za "osiągnięcia naukowe".

              > Zgłosić bezwzględnie. I nie dać się spuścić na drzewo.

              Niech Ci Pan Bóg wybaczy, bo nie wiesz, co gadasz.
              • vre-sna Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 19:27
                Wiem co mówię. Jeżeli ktoś grozi w taki wycyzelowany sposób w publicznym miejscu ( bo patole mają tendencję do ukrywania się do jakiegoś tam ichniego momentu)jest niezdolnym do sprawowania opieki nad dzieckiem. Jest to chora psychicznie, psychopatyczna, głupia, przemocowa debilka.
                Skoro to nie pijacy, to może kurator ostudzi sadystyczne zapędy.
                Jak trzeba być nienormalnym, żeby tak mówić do niewielkiego, bezbronnego człowieka. Żeby w ogóle tak mówić.
                Psychopatyczne tałatajstwo.
                • misiu-1 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 20:06
                  vre-sna napisała:

                  > Wiem co mówię.

                  Nie wiesz.

                  > Jeżeli ktoś grozi w taki wycyzelowany sposób w publicznym miejscu ( bo patole mają
                  > tendencję do ukrywania się do jakiegoś tam ichniego momentu)jest niezdolnym do
                  > sprawowania opieki nad dzieckiem. Jest to chora psychicznie, psychopatyczna, głupia,
                  > przemocowa debilka. Skoro to nie pijacy, to może kurator ostudzi sadystyczne zapędy.
                  > Jak trzeba być nienormalnym, żeby tak mówić do niewielkiego, bezbronnego człowieka.
                  > Żeby w ogóle tak mówić.
                  > Psychopatyczne tałatajstwo.

                  Od dawna masz te objawy? Zaparz sobie melisy.
                  • to_ja_caryca_katarzyna Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 23:50
                    no misiu wiesz z doswiadczenia przeciez ze melisa nie pomaga, bierz te swoje tabletki regularnie
          • kira02 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 11.06.15, 07:36
            Tak, Misiu, bredź dalej, aż przykro to czytać. Nauczycielka, która skatowała dziecko za sznurówki też pewnie wg Ciebie była tylko "narwana" i miała na uwadze wyłącznie dobro dziecka.
            • misiu-1 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 11.06.15, 08:02
              Dopuszczam, że biednym ofiarom lewicowej propagandy, głęboko przekonanym, że donosicielstwo w takiej sprawie jest czynem chwalebnym, może być przykro czytać, co piszę. I ma być przykro. Gdyby głupota była bolesna, przyniosłoby to wielkie korzyści społeczne, bo głupcy mieliby bodziec do pracy nad sobą.
              Nauczycielka to zupełnie inna sprawa. Relacja między nauczycielem a dzieckiem jest w tym kontekście nieporównywalna do relacji między synem a matką.
              • ghrtth Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 11.06.15, 11:05
                Ale ta nauczycielka nie zabiła swojego ucznia, tylko syna swojego męża/konkubenta, z którym mieszkała. Kiedy komuś bezbronnemu dzieje się krzywda, trzeba mu pomóc. Nie oznacza to wyrwania dziecka z rodziny - do tego dochodzi naprawdę w ostateczności i dobrze, bo jest tak jak mówisz - często patologiczna rodzina jest mimo wszystko lepsza, niż placówka. Ale od złajania dziecka w szatni do odebrania go przez państwo jest baaardzo długa droga. Liczę na to, że przez akcję w szkole matka będzie miała okazję spojrzeć na to wszystko z boku i trochę się ocknie. Nie sądzę, by stała się nagle oazą spokoju, ale być może zrozumie problem i coś z nim zrobi. A może i nie, ale wtedy chociaż dziecko dostanie komunikat, że to nie jest normalne i że są domy, w których tak się nie robi.
                • misiu-1 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 11.06.15, 14:02
                  ghrtth napisała:

                  > Ale od złajania dziecka w szatni do odebrania go przez państwo jest baaardzo długa droga.

                  Krótsza, niż od złajania dziecka przez matkę do zabicia go. Reżim potrafi zabierać dzieci z bardzo błahych powodów i ten trend będzie się pogłębiał. Niedługo już dzieci będą potrzebne pederastom, którzy na własne nie mogą liczyć.
                  • tak_to_nowy_nick Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 11.06.15, 15:43
                    > Reżim potrafi zabie
                    > rać dzieci z bardzo błahych powodów i ten trend będzie się pogłębiał. Niedługo
                    > już dzieci będą potrzebne pederastom, którzy na własne nie mogą liczyć.

                    Oj kurcze, misiu, a tak dobrze ci szło! Można była faktycznie uwierzyć, że istnieje ktoś kto ma aż tak debilne prawackie poglądy. Ale przesadziłeś. Ten wpis powyżej poszedł o jeden krok za daleko, przekroczyłeś linię między głupotą a ewidentną parodią. Trochę nawet szkoda, fajna kreacja to była wink
                    To co, nowy nick? Bo ten już każdy będzie kojarzył z trollem a nie z radykałem big_grin
                    • misiu-1 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 11.06.15, 21:23
                      Przesada, powiadasz? Widocznie nie wiesz, na jakim świecie żyjesz. Myślisz, że skąd mają się brać dzieci, żeby zaspokoić żądania adopcyjne pederastów?
                      • sko.wrona Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 27.06.15, 09:44
                        W jakim świecie Ty żyjesz?

                        W Polsce pary homoseksualne mogą adoptować dzieci? Ile wiesz na temat procesu adopcji w Polsce?
                  • d.o.s.i.a Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 11.06.15, 15:52
                    > Krótsza, niż od złajania dziecka przez matkę do zabicia go

                    Uważasz ze krzywda to tylko i wyłącznie zabicie albo zabranie rodzinie?
                    Przemoc psychiczna to dla ciebie nic? Ze jest wyrazem miłości?
                    Ku.... Nie wierze.
                    Czy ty masz pojęcie co się dzieje w glowie takiego dziecka i jaki wpływ ma to na jej życie? Zapewniam cie ze lepiej takiemu dziecku w domu dziecka niż z matka psychopatka.
                    Jesli opisana w tym wątku sytuacja cie nie rusza to znaczy ze cos z toba poważnie nie tak.
    • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 10:40
      Może ta matka uległa kiedyś presji społecznej, naoglądała durnych kampanii albo naczytała ematki i dlatego zdecydowała się na dziecko?
    • margotka28 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 10:48
      straszne to. ja bym poszła do dyrekcji bezpośrednio. Wychowawca za niska ranga i tak to musi przejść przez dyrektora.
    • gazeta_mi_placi Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 10:52
      I zróbcie kopię na wszelki wypadek.
    • mood_indigo Niebieska Karta. 10.06.15, 10:57
      Poczytaj o procedurach tutaj i tutaj. Wynika z tego, że szkoła ma obowiązek wszcząć działania. I bardzo dobrze.
      Biedny dzieciak.
    • f.lamer Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 11:04
      > Syn mówi, że czuje się winny, że nic nie zrobił, ale nie przychodziło mu do głowy co
      > mógłby zrobić w tej sytuacji piątoklasista, więc nagrał i przekazał nam,

      abstrahując od wątku przemocy zwróć uwagę na własnego syna i staraj mu się tłumaczyć że ani nie mógł zrobić więcej, ani nie powinien mieć wątpliwości czy postąpił słusznie.
      niezależnie od tego jak cała sprawa się skończy
    • kozica111 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 11:09
      Fajnego masz syna smile
      Poszłabym i to dodatkowo ze świadkiem, choćby mężem i wzięła potwierdzenie zgłoszenia.Natomiast na chwile obecna oczekiwałabym że synowi zapewni szkoła anonimowość /w tym sensie żeby zaraz ta kreatura nie miała info że to Tomek z 5 b nagrał itp; oraz żeby inne szczegóły tez nie wyciekły/, oczywiście jeśli sprawa nabrałaby rozpędu w sensie zaangażowania instytucji pozaszkolnych to chyba z ta anonimowością nie przejdzie już potem.
      • lidka73 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 12:22
        Dostałam właśnie od syna sms, że tego dziecka na pewno nie ma dziś w szkole. Sprawdził dokładnie, na wszelki wypadek nie tylko w pierwszych, ale i w drugich klasach, pod pretekstem przeprowadzania ankiety do gazetki szkolnej (redaktorem jest od spraw sportu smile). Mówi, że wygląd tego chłopca pamięta doskonale, poza tym jest wyjątkowo mały i szczupły, więc rzuca się w oczy i na pewno dziś go nie ma. To nie jest dobra wiadomość, że po tym co matka mu wczoraj zapowiadała, dziś siedzi w domu.
        Pytałam o wygląd matki i z opisu na patologię nie wygląda- mój analityczny syn podał mi szczegóły, takie jak: wysokie obcasy, bardzo błyszcząca różowa torba, jasne długie włosy, ubrana "jak do pracy w banku".
        Dziękuję Wam za podpowiedzi co robić, muszę tylko ustalić nazwisko dziecka i zgłoszę na piśmie dyrektorowi.
        • antyideal Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 12:37
          Przekaż synowi wyrazy podziwu od ematek smile
          I działajcie, koniecznie.
        • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 12:41
          Błyszcząca, różowa torba i wysokie obcasy nie wyglądają ci na patologię? big_grin BTW, syna masz super, powinnaś być z niego bardzo dumna, zareagował tak jak nie miałoby odwagi czy olało wielu dorosłych.
          • lidka73 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 12:53
            Owszem, ta torba jest słabym punktem w mojej teorii, ale może ta kreatura ma po prostu taki gust. Bo reszta stroju "jak do pracy w banku" to według młodego "czarne na górze, czarna spódnica i jakieś białe w środku".
            • berdebul Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 17:43
              A macie może monitoring przy wejściu? Wtedy bez problemu można namierzyć kreaturę. A jak nie, to przejrzyjcie zdjęcia klasowe, może są na stronie? Masz świetnego syna! smile
        • oqoq74 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 12:43
          Jeśli tego dziecka nie ma w szkole, to zgłosiłabym sprawę od razu na policję.
          • mozambique Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 12:53
            a konkretnie co bys zglosila ?

            bo jak czytam to nie wiadomo co to za dzieciak, nieznane jest jego imie i nazwisko i nawet klasa do której chodzi , jest tylko rysopis dosc ogłedny typu "mały i szczupły "

            co więc zgłosiłabyć ?
            • oqoq74 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 12:59
              Że syn był świadkiem gróźb matki wobec dziecka, że tego dziecka nie ma w szkole i że obawia się, że coś temu dziecku mogło się stać. Poszłabym z synem i nagraniem i tyle.

            • lidka73 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 13:03
              Tak, dopóki nie ustalę nazwiska dziecka nic nie zdziałam. Ale jutro, przed pracą, pójdę do szkoły, powiem dyrektorowi o co chodzi i poproszę, żeby zwyczajnie sprawdził w dziennikach klas I-III kogo nie było dziś, a był we wtorek i jest płci męskiej, oraz jest zapisany do świetlicy i odbierany około 16.00. Nie sądzę, żeby było dużo kandydatów spełniających łącznie te warunki.
            • margotka28 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 13:05
              chyba nie jest mega skomplikowane zweryfikować w małej szkole jakich dzieci klas 1-2 nie było dzisiaj w szkole, pójść porozmawiać z wychowawcami tych klas, w kórych dzieci dzisiaj nie było i zapytać czy wychowawca kojarzy małego, szczupłego chłopca, którego matka jest blondyną.
              No ja jednak bym już dzisiaj reagowała. Jak tego chłopca ni ema dziś w szkole to można z duża dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, że zostało pobite.
              • margotka28 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 13:06
                to było do mozambiqe
                • mozambique Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 13:15
                  niestety - po moich doswiadczneiach z policja spodziewalabym sie w takim przypadku co najwyzej porady " to pani zgłosi jak cos pani bedzie wiedziec konkretnego"

                  nie wiem jak gdzie indziej ale w moje najblizeszj szkole jest klas 1-3 do litery H , w kazdej pewnie kilkoro dzieci nieobecnych , co daje ok 20tki dzieci do zidentyfikowania

                  nie wiem czy dyrekcja szkoly jest w stanie to SZYBKO ustalic a co do policji to zadnych złudzen nie mam , sad
                  • zuleyka.z.talgaru Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 13:19
                    Ale przecież pisała autorka, że wszystkich dzieci jest w szkole 300....więc nie jest możliwe, żeby było tyle klas pierwszych/drugich co u Ciebie.
                    • lidka73 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 13:37
                      Są trzy klasy pierwsze i dwie drugie. I pójdę jednak dzisiaj. Zresztą dyrektor dopiero jest teraz w szkole, przedtem był na jakiejś naradzie. Jak znajdę nazwisko małego, a dyrektor nie będzie wyglądał na zaangażowanego, zgłoszę na policję. Wolę wyjść na histeryczkę niż do jutra myśleć dlaczego to dziecko nie mogło przyjść dziś do szkoły.
                      • mood_indigo lidka73 10.06.15, 13:49
                        Trzymam kciuki, jak wszystkie tu chyba. Wyrazy uznania dla Ciebie i syna, serio.
                        Daj znać jak poszło...
                      • margotka28 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 14:00
                        Brawo dla ciebie i syna. Daj znać co dalej.
                      • najma78 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 17:36
                        lidka73 napisała:

                        > Są trzy klasy pierwsze i dwie drugie. I pójdę jednak dzisiaj. Zresztą dyrektor
                        > dopiero jest teraz w szkole, przedtem był na jakiejś naradzie. Jak znajdę nazwi
                        > sko małego, a dyrektor nie będzie wyglądał na zaangażowanego, zgłoszę na policj
                        > ę. Wolę wyjść na histeryczkę niż do jutra myśleć dlaczego to dziecko nie mogło
                        > przyjść dziś do szkoły.

                        Ale w szkole chyba sa osoby ktore zajmuja sie ochrona dzieci (child protection team) ktore zajmuja sie takimi sprawami profesjonalnie z poszanowaniem praw ofiar i ich rodzin przede wszystkim do prywatnosci ale takze osob zglaszajacych takie przypadki? Szczerze to nie rozumiem watpliwosci co do tego ze dyrektor (ani jakakolwiek osoba pracujaca z dziecmi w szkole) moglby sie nie zaangazowac.
                  • margotka28 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 13:35
                    szkoła mała - 300 dzieci.
                    • mozambique Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 13:50
                      no to trzymam kciuki za malucha
              • oqoq74 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 13:08
                Tym bardziej, że policja ma inne uprawnienia do choćby domagania się wpuszczenia do mieszkania, niż nauczyciel czy dyrektor ze szkoły.
        • mgla_jedwabna Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 12:47
          Brawa dla ciebie, że zajęłaś się tą sprawą. A przede wszystkim brawa dla syna, że przytomnie zareagował i nadal działa smile Możesz być dumna z dzieciaka smile
          • lidka73 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 12:58
            Dzięki, jestem z niego dumna. Ogólnie jest z niego fajny chłopak i nawet okres dojrzewania póki co tego nie zmienia smile
        • jowita771 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 15:39
          Gratuluję Ci syna, wspaniały chłopak, nie tylko wrażliwy na krzywdę innych, ale jeszcze coś robi, działa, a sam jest jeszcze dzieckiem.
          Zastanawiałam się, co bym zrobiła i waham się pomiędzy pójściem do dyrekcji, a innymi instytucjami, myślałam konkretnie o prokuraturze. Przede wszystkim zrobiłabym kopię nagrania, żeby się nie okazało, że zginęło gdzieś tam. O prokuraturze zamiast szkoły myślałam dlatego, że wydaje mi się, że szkoła zadziała w taki sposób, że wezwie matkę na pogadankę i problem rozwiąże na tyle, że dziecko nie będzie doświadczało przemocy w szkole, a nie o to chodzi. Tu potrzebna jest praca z tą rodziną, być może kurator, jakaś terapia dla tej kobiety, żeby sobie radziła z agresją.
          W każdym razie na pewno nie możesz tego zostawić, po pierwsze dlatego, że tamto dziecko cierpi, a po drugie ze względu na swojego syna, który sam już wiele zrobił, tyle, ile może zrobić dziecko, teraz dorośli muszą zrobić resztę.
    • gaskama Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 13:42
      Masz zajebistego syna. Zróbcie z tym coś. KONIECZNIE! Ja miałam kilka lat temu sytuacje, gdy chłopiec wywiesił się z okna o odgrażał, że popełni samobójstwo. Był straszny cyrk. Ludzie wzywali policję. Potem okazało się, że ją odwołano, bo rodzice wciągnęli syna do domu. Ja nie dałam za wygraną, wezwałam ponownie policję, kazałam się wpuścić do domu i pokazać dziecko. Więcej nie chcę pisać.
      Dobrze, że się tym zajmujecie. Boże, scyzoryk mi się w kieszeni otwiera.
    • clk Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 13:42
      Przyznam sie, ze moja matka tez takie akcje robila.

      I nikt nigdy tego nie zglosil a zawsze marzylam o tym aby ktos sie zainteresowal moim losem.

      *MUSISZ* cos zrobic....
      • mozambique Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 13:50
        straszne

        ja znam osobe, ktora majac 12 lat ( we wczesnych latach 80 tych) zglosila sie sama do na milicję - chciala zeby ja zawieźli do domu dziecka bo domu rodzinnego nie chciala wracac , bo akurat matka pobiła ją po głowie wojskowym pasem z grubą , zelazną klamrą,
        saidla na podlodze w tym komisariacie, płakała i krzyczała ze chce do domu dziecka sad

        milicja co zrobila ?-elegancko odwiozłą dzieciaka do mamusi z sugestia zeby "zrobiła cos z tym" bo sie sprawa po miescie rozniesie, zadnych innych ruchów ( szkola, kurator) milicja nie zrobiła
        matka - pracownik jedynego w tym miescie szpitala choc nie lekarz

        mam nadzieje ze jednak takei numery dzis sie nie zdarzają , naprawde mam nadzieję
        • antyideal Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 13:55
          Osz sad
          aż mi sie ten dzieciaczek od sznurówek przypomniał sad
          • mozambique Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 14:06
            wez nawet nie mysl o tym bo .....
        • clk Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 14:57
          Eh. Naprawde, moja matka kiedy bylam mala karala mnie za przede wszystkim oceny w szkole (cokolwiek ponizej piatki bylo oszczerstwem). Mialam sie uczyc i uczyc i uczyc, inne "glupkowate" rzeczy byly zbedne smile

          Pas byl w obiegu co chwile, cale osiedle wiedzialo co sie dzieje i nigdy nikt nie zeragowal. Oczywiscie rugania w miejscach publicznych byly na porzadku dziennym, poszturchiwanie etc. Fakt, byly to czasy komunizmu, lata 80.

          Mam nadzieje, ze ty zaeragujesz!

          • martishia7 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 15:31
            Miałam koleżankę w klasie, wzorowa uczennica, zorganizowana jak rasowy control freak, bardzo cicha i wierząca rodzina. Po latach wyznała, że matka potrafiła ją zwyzywać od ku#w jak ją raz kolega z klasy do domu odprowadził (13 lat). Albo obudzić o trzeciej w nocy i zerwać z łóżka żeby ćwiczyła, jak nie zrobiła gimnastyki korekcyjnej wieczorem. Jej matka uczyła w naszej szkole.
            • clk Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 15:49
              Z punktu widzenia doroslej osoby wiem, ze nie bylam jedyna.

              Jako dziecko myslalam,ze tylko ja tak mam i to moja wina. Masakra ogolnie
    • black.sally Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 14:01
      lidka73 napisała:


      .
      > Ta kobieta właściwie nie wrzeszczała na dziecko- mówiła takim złym spokojnym t
      > onem zdania typu:
      > -przepiszesz te całe ćwiczenia albo każę ci je zeżreć na moich oczach
      > -przestań wyć, bo tak dostaniesz w kły, że będziesz je zbierał z ulicy
      > -dobrze wiesz, co za to będziesz miał w domu, cieszysz się?
      > -ty głupi mały gnoju ja cię nauczę pisać
      >
      > Syn mówi, że czuje się winny, że nic nie zrobił, ale nie przychodziło mu do gło
      > wy co mógłby zrobić w tej sytuacji piątoklasista, więc nagrał i przekazał nam,
      > oczekując, że my podejmiemy jakieś działanie. Mówi, że ten chłopiec był na pewn
      > o z pierwszej klasy, sądząc po usytuowaniu szafek i na pewno go rozpozna na kor
      > ytarzu po wyglądzie.
      >



      ja absolutnie matki nie bronię. Ale mnie niemorzebnie wqrwia poprawianie przez nauczycielkę pisma, czy literek u mojego dziecka.
      Wiadomo,że nikt potem nie piszę tak jak go uczono w pierwszej klasie.
    • mia_siochi Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 14:29
      Na tym forum jest spora grupa osób uważających, za wpi***dol spuszczony gnojkowi od czasu do czasu nie zaszkodzi.
      • margotka28 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 14:33
        po lekturze tego wątku nie zauważyłam.
        • mia_siochi Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 14:35
          Widać frakcja bijących jeszcze do tego wątku nie dotarła.
    • ingryd Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 14:37
      Tylko metodycznie i spokojnie :
      po ustaleniu tozsamosci dziecka,
      -tel do dyrekcji z prosba o pilne spotkanie w obecnosci wychowawcy klasy XXX, w sprawie nie cierpiacej zwloki
      -przegrywasz nagrane zajscia, oryginal zachowujac na tel
      - na spotkanie stawiasz sie z synem i jeszcze jedna osoba godna zaufania (moze to byc znajomy prawnik, nauczyciel, psycholog czy sasiadka, matka dzieciom)
      - zdajecie relacje z zajscia
      - zostawiacie nagranie z potwierdzeniem odbioru
      - prosicie o wyjasnienie w skrocie jakie beda uruchomione procedury przewidziane w takich wypadkach
      - prosicie o powiadomienie cie o dalszym przebiegu sprawy

      ladnie sie zegnacie i czekacie,
      gdyby po tygodniu nie bylo zadnych informacji ze strony szkoly,
      WY ponownie wchodzcie z nia w kontakt
      jezeli konstatujecie ze szkola nie podjela zadnych krokow, lub sa one wg was niewystarczajace, informujecie szkole ze zmuszeni jestescie zlozyc zawiadomienie na policji
      co tez rychcikiem wykonujecie na komisariacie pod ktory podlega szkola,
      i uwaga, uwaga, na komisariacie nie dajecie sie zbyc, NALEGACIE na zlozenie zawiadomienia o zajsciu, podpisujecie raport tegoz zawiadomienia i prosicie o jeden egzemplarz dla was,

      paskudna sprawa, brawa dla mlodego czlowieka, beda z niego Ludzie

      • martishia7 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 15:27
        W życiu bym dzieciaka w to nie mieszała, na żadne zebrania, przesłuchania, konfrontacje, dopóki nie zaistnieje bezwzględna i uzasadniona potrzeba (przesłuchanie przez policję). I tak widać, że chłopak to przeżywa i wini się, że nie zrobił więcej. Nie potrzeba mu dokładać bagażu.
    • kruche_ciacho lidka daj znac czy znalazlas malego 10.06.15, 16:05
      daj znac czy cos sie udalo dzis zrobic

      caly dzien dzis o tym mysle....
    • mama.gucia Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 21:14
      Zglosic jak najbardziej w szkole. Szkola ma najlepsze informacje jakich ma uczniow. Zaczelabym od spotkania z dyrekcja. Przedstawila fakty oraz nagranie z adnotacja ze pismo wraz z kopia wyslalas do zespolu ds przemocy (mozliwe ze dziala w osrodku pomocy w miejscowosci, w ktorej jest szkola). Oni zajmuja sie przemoca. W dodatku dotyczy maloletniego dziecka. Oni tam maja swoje sposoby na rozeznanie sprawy I wspolpracuja ze szkola. Dwie instytucje beda wiedziec wiec bedziesz miala pewnosc, ze nikt sprawy nie zamiotl pod dywan. O koncowym etapie I tak nie dostaniesz informacji przez ustawe o ochronie danych osobowych, a jesli to ogolnikowo.
    • mama.gucia Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 21:14
      Zglosic jak najbardziej w szkole. Szkola ma najlepsze informacje jakich ma uczniow. Zaczelabym od spotkania z dyrekcja. Przedstawila fakty oraz nagranie z adnotacja ze pismo wraz z kopia wyslalas do zespolu ds przemocy (mozliwe ze dziala w osrodku pomocy w miejscowosci, w ktorej jest szkola). Oni zajmuja sie przemoca. W dodatku dotyczy maloletniego dziecka. Oni tam maja swoje sposoby na rozeznanie sprawy I wspolpracuja ze szkola. Dwie instytucje beda wiedziec wiec bedziesz miala pewnosc, ze nikt sprawy nie zamiotl pod dywan. O koncowym etapie I tak nie dostaniesz informacji przez ustawe o ochronie danych osobowych.
      • eryk2601 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 21:30
        Bardzo cię proszę napisz,co się dzieje w tej sprawie.
        Masz bardzo fajnego chłopaka,mądry i wrażliwy dzieciak.
        Trzymam kciuki za tego Małego.
    • misiu-1 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 21:50
      lidka73 napisała:

      > Co byście zrobiły? Iść do pedagoga szkolnego? Dyrektora? Wychowawczyni? To jest
      > mała, integracyjna szkoła, uczniów jest zaledwie 300.

      Poproś syna, żeby odszukał tego pierwszoklasistę i spytał go, czy będzie zadowolony, jeśli załatwisz mu nową mamusię i nowego tatusia.
      • zuleyka.z.talgaru Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 21:52
        Jasne, to nie Norwegia,że dzieciaka odbierają po pierwszej akcji. Opanuj się wreszcie.
      • lady-z-gaga Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 21:58
        Może czasem warto zapytać.
        Wielu zakatowanych dzieci nikt nie pytał, miały do końca własna mamusią i teraz wąchają kwiatki od spodu.
        • misiu-1 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 22:02
          Niestety, nie spytano też dwójki dzieci z Pucka, które dostały nową mamusię i tatusia, i teraz też wąchają kwiatki od spodu.
          • lady-z-gaga Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 22:07
            Jeden przypadek.
            Dzieci giną najczęściej we własnych rodzinach.
            • misiu-1 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 10.06.15, 22:25
              lady-z-gaga napisała:

              > Jeden przypadek.
              > Dzieci giną najczęściej we własnych rodzinach.

              Nie. Dzieci giną najczęściej w wypadkach. A że śmierć z rąk własnych rodziców zdarza się częściej, to nic dziwnego. Bo własnych rodzin jest wielokrotnie więcej, niż rodzin zastępczych.
          • jowita771 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 11.06.15, 09:17
            Nie zapytano też Szymona z Będzina ani Madzi z Sosnowca. I zagłodzonego dziecka, którego rodzice leczyli u szamana.
      • mood_indigo misiu-1 10.06.15, 22:19
        Nie do końca wierzę, że ty istniejesz naprawdę, ale załóżmy przez chwilę, że daję się wkręcić w twój tok rozumowania i przyjmuję, że naprawdę wierzysz w to co piszesz.
        I zapytuję: jak twoim zdaniem można pomóc temu chłopcu? Czy może on wcale nie potrzebuje pomocy? Tak z ciekawości. Hm?
        • misiu-1 Re: misiu-1 10.06.15, 22:42
          mood_indigo napisała:

          > Nie do końca wierzę, że ty istniejesz naprawdę, ale załóżmy przez chwilę, że da
          > ję się wkręcić w twój tok rozumowania i przyjmuję, że naprawdę wierzysz w to co
          > piszesz.

          Echhhhh, kobieto małej wiary! smile

          > I zapytuję: jak twoim zdaniem można pomóc temu chłopcu? Czy może on wcale nie
          > potrzebuje pomocy? Tak z ciekawości. Hm?

          Prawdopodobnie nie potrzebuje wcale, a na pewno nie niedźwiedziej. Czyli żadnego donosu do urzędników i funkcjonariuszy reżimu. Jeśli już, to raczej nie ma sensu liczyć na to, że bezpośrednia dyskusja z matką lub ojcem coś da. Prędzej z dziadkami, bliskimi przyjaciółmi czy kimś, do kogo mają zaufanie i kogo darzą autorytetem. I trzeba to robić wyjątkowo dyplomatycznie.
          • mama.gucia Re: misiu-1 10.06.15, 23:10
            Czy dobrze rozumiem, ze uderzenie zeszytem w twarz dziecka i wyzywanie go miesci sie w Twojej granicy normy wladzy rodzicielskiej, a wszelka proba ingerencji w zmiane tej sytuacji to naduzycie?.
            Moim zdaniem rozsadniej bedzie jesli ktos sprawdzi co sie dzieje w tej rodzinie
            • misiu-1 Re: misiu-1 10.06.15, 23:28
              mama.gucia napisała:

              > Czy dobrze rozumiem, ze uderzenie zeszytem w twarz dziecka i wyzywanie go miesci sie w
              > Twojej granicy normy wladzy rodzicielskiej

              Nie.

              > a wszelka proba ingerencji w zmiane tej sytuacji to naduzycie?.

              Taka, jaka jest tu proponowana, jest głupia i destrukcyjna. Jak zresztą każda recepta lewicowych, pożal się Boże, "inżynierów społecznych".

              > Moim zdaniem rozsadniej bedzie jesli ktos sprawdzi co sie dzieje w tej rodzinie

              Ktoś? A kto taki? Uruchamiając machinę państwowego, wrogiego rodzinie, terroru, podnosisz tylko swoją samoocenę, a dziecko narażasz na szkody daleko większe niż doświadczyło ze strony matki. Mniejszym złem jest tu brak reakcji niż Wasze donosy.
              • mama.gucia Re: misiu-1 11.06.15, 00:20
                W jaki sposob autorka watku naraza to dziecko na wieksze szkody, podnoszac przy tym wlasna samoocene?. Jesli zachowa ten fakt dla siebie to nikt nie dowie sie o sytuacji tego chlopca i jego sytuacja sie nie zmieni. Ja widze korzysci - rodzice moga zmienic swoje zachowanie wobec niego, byc moze poprawia sie jego oceny.
                Poki co nie ma aparatu niepanstowego, ktory rozwiazalby sprawe. Autorka zglasza fakt i oczekuje, ze inne kompetentne osoby zajma sie tematem. Pytanie tylko kto?. Moim zdaniem prokuratura to zle miejsce - umorza sprawe. Kto sie bedzie przejmowal jakims bytem z szkoly z 300 osobami z klasy x?. Za to szkola swoich wychowankow zna, ich rodziny w mniejszym lub wiekszym stopniu rowniez. Osrodek pomocy rowniez moze pomoc bynajmniej nie w odebraniu dziecka matce, a polepszeniu jej umiejetnosci wychowawczych. Mozliwe, ze kobieta nie radzi sobie z dzieckiem przez brak kompetencji wychowawczych i wyladowuje na nim swoja zlosc w przemocowy sposob.
                Podejrzewam, ze dyskutuje z trollem ale co mi tamsmile
                Pozdrawiam

                • misiu-1 Re: misiu-1 11.06.15, 07:15
                  mama.gucia napisała:

                  > W jaki sposob autorka watku naraza to dziecko na wieksze szkody, podnoszac przy
                  > tym wlasna samoocene?

                  Samoocenę już sobie podniosła, po Waszych durnowatych pochwałach, jakiegoż to ona ma mądrego syna. A na jakie szkody naraża dzieciaka? Na takie, że obcy ludzie wlezą między niego a matkę i nawet, jeśli nie skończy się tak, jak w ostatnim przypadku, kiedy odebrano kobiecie dzieci za to, że jest za gruba, to i tak wszelkie urzędowe szykany, jakie spadną na jego rodzinę, odbiją się na nim. Bo będzie miał poczucie winy, że to przez niego, choć tak naprawdę przez głupich kapusiów.

                  > Jesli zachowa ten fakt dla siebie to nikt nie dowie sie o sytuacji tego chlopca i jego sytuacja
                  > sie nie zmieni.

                  I dziury w niebie od tego nie będzie.

                  > Ja widze korzysci - rodzice moga zmienic swoje zachowanie wobec niego, byc moze
                  > poprawia sie jego oceny.

                  Ty widzisz korzyści, bo jak większość kobiet patrzysz nie dalej niż czubek własnego nosa i do końca dnia dzisiejszego.

                  > Poki co nie ma aparatu niepanstowego, ktory rozwiazalby sprawe. Autorka zglasza
                  > fakt i oczekuje, ze inne kompetentne osoby zajma sie tematem. Pytanie tylko kto?

                  Nie ma w aparacie państwowym kompetentnych osób do zajęcia się takimi sprawami.

                  > Moim zdaniem prokuratura to zle miejsce - umorza sprawe.

                  Złe miejsce, bo umorzą? A gdyby nie umorzyli, to by było dobre? Ręce opadają. Ty naprawdę poniosłaś niepowetowane szkody mentalne w wyniku tej lewicowej trucizny propagandowej. Gdyby dr. Goebbels miał taką Gazetę Wyborczą i tyle czasu, co Ojciec Redaktor, to podobne do Was ofiary tej propagandy pisałyby donosy na Żydów z samego poczucia obowiązku.
                  • lady-z-gaga Re: misiu-1 11.06.15, 12:17
                    A gdybyś wiedział, że dziecko jest adoptowane albo w rodzinie zastępczej, to byłbys przeciwny interwencji, czy nie?
                    Sęk w tym, że NIE WIESZ. Nawet autorka wątku nie wie, poki co, jaka jest sytuacja rodzinna tego dziecka.
                    • misiu-1 Re: misiu-1 11.06.15, 13:24
                      lady-z-gaga napisała:

                      > A gdybyś wiedział, że dziecko jest adoptowane albo w rodzinie zastępczej, to byłbys
                      > przeciwny interwencji, czy nie?
                      > Sęk w tym, że NIE WIESZ. Nawet autorka wątku nie wie, poki co, jaka jest sytuacja
                      > rodzinna tego dziecka.

                      Gdybym wiedział, że jest adoptowane, nie zmieniłbym zdania, bo adoptowane jest jak własne. Gdybym wiedział, że jest w rodzinie zastępczej, być może tak. A skoro nie wiem, to przyjmuję roboczo, że jest dzieckiem rodzonym. Bo prawdopodobieństwo, że jest inaczej, jest nikłe.
                      • lady-z-gaga Re: misiu-1 11.06.15, 13:40
                        Kupy się to nie trzyma, tyle Ci powiem. Albo raczej trzyma się i jawi jako kompletna bezduszność.
                        • misiu-1 Re: misiu-1 11.06.15, 13:57
                          lady-z-gaga napisała:

                          > Kupy się to nie trzyma, tyle Ci powiem. Albo raczej trzyma się i jawi jako kompletna
                          > bezduszność.

                          Pożyjesz, zmądrzejesz, to może coś innego Ci się objawi. smile
                          • lady-z-gaga Re: misiu-1 11.06.15, 14:12
                            Nie mogę Ci się zrewanżować - nie mam co do Ciebie żadnej nadziei, że zmądrzejesz smile
                            • misiu-1 Re: misiu-1 11.06.15, 14:53
                              Po Waszemu pisze się "nadzieji".
                              • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: misiu-1 11.06.15, 16:16
                                Mam dla ciebie tylko jedno słowo: w....laj! Nie wierzę, że można być tak niewrażliwym na krzywdę dziecka.
                                • misiu-1 Re: misiu-1 11.06.15, 19:12
                                  Jesteś kobietą, więc typowo kobiecą krótkowzroczność można Ci wybaczyć. Skarcenie przez matkę, choćby przesadne i wiążące się z przejściowym bólem fizycznym, jest niczym wobec krzywdy wynikającej z rozdzielenia z matką.
                                  Jednym z przejawów głupoty jest brak zdolności przewidywania skutków swoich działań.
                                  • d.o.s.i.a Re: misiu-1 11.06.15, 19:55
                                    > ie przez matkę, choćby przesadne i wiążące się z przejściowym bólem fizycznym,
                                    > jest niczym wobec krzywdy wynikającej z rozdzielenia z matką.

                                    Tego sie ku... nie da czytać.
                                    Czy ty w ogóle masz pojęcie o rozwoju psychicznym i emocjonalnym człowieka? Co robi z człowiekiem (łącznie ze zmianami w mózgu) przemoc fizyczna i psychiczna tego typu?
                                    Nie mówimy tu o skarceniu czy nawet klapsie! Mówimy o dlugotrwalym maltretowaniu psychicznym i fizycznym, zastraszaniu, gnebieniu i poniżaniu dziecka przez psychopatke albo conajmniej osobę z ciężkimi zaburzeniami psychicznymi.
                                    Jedli sie okaże ze to jest codzienność tego dziecka to NAJLEPSZE co moze je spotkać to odebranie przez lewacki reżim!!!!

                                    Mam wrażenie ze sam jesteś ofiara przemocy domowej bo jednak normalny człowiek ma w sobie krztyne empatii i nie racjonalizuje dręczenia psychicznego dziecka jako milosc rodzica. Cos takiego moze zrodzic sie w glowie tylko człowieka który sam byl dręczony. Albo ma zaburzenia psychiczne.
                          • mamajaneczki Re: misiu-1 11.06.15, 17:14
                            ale poczekaj, bo ja nie rozumiem. Dlaczego uważasz że dziecko poniżane/ szykanowane /bite (niewłaściwe skreślić) w rodzinie zastępczej ma gorzej niż to, któremu robią to samo w rodzinie biologicznej? Bo ja nie widzę szczególnej różnicy
                            • d.o.s.i.a Re: misiu-1 11.06.15, 17:59
                              > ale poczekaj, bo ja nie rozumiem. Dlaczego uważasz że dziecko poniżane/ szykano
                              > wane /bite (niewłaściwe skreślić) w rodzinie zastępczej ma gorzej niż to, które
                              > mu robią to samo w rodzinie biologicznej?

                              Bo jak poniza/szykanuje/bije rodzona matka to ona to robi z wielkiej, niepohamowanej milosci, z troski o dziecko, a dziecko ja za to kocha, szanuje I bardzo chce miec taka mamusie I nie chce innej.

                              A jak robi to niebiologiczna to nie jest to z milosci tylko z lewackiej nienawisci I dziecku teskno do tej biologicznej co go ponizala/szykanowala/bila. Bo bicie I ponizanie ze strony mamusi biologicznej jest takie fajne, bo przeciez ona robi to z milosci I dziecko wie, ze jest kochane.
                            • misiu-1 Re: misiu-1 11.06.15, 19:04
                              mamajaneczki napisała:

                              > ja nie widzę szczególnej różnicy

                              Różnica polega nie na czynie, tylko na szkodzie, jaką pociągnie za sobą ewentualna interwencja reżimu. Naruszenie więzi z matką jest szkodą nieporównywalną z naruszeniem relacji z opiekunką.
                              • mamajaneczki Re: misiu-1 11.06.15, 19:35
                                Ale bywa przecież ( i nie jest wykluczone że tak jest w tym przypadku), ze biologiczna matka jest nieporównanie bardziej opresyjna niż przywoływany przez Ciebie reżim. I że jako taka nie wytwarza z dzieckiem więzi, albo więź ta jest destrukcyjna. A bywa i tak, ze opiekunka niawiązuje relację jak najczulsza matka biologiczna. Bywa po prostu różnie więc trudno powiedzieć jakie szkodę przynosi naruszenie więzi z matką, skoro nie wiemy jaka jest naprawdę ta więź
                                • mamajaneczki Re: misiu-1 11.06.15, 19:36
                                  jaką szkodę, sorry
                                • misiu-1 Re: misiu-1 11.06.15, 21:19
                                  mamajaneczki napisała:

                                  > Ale bywa przecież [...]

                                  Był młody, który życie wstrzemięźliwie pędził;
                                  Był stary, który nigdy nie łajał, nie zrzędził;
                                  Był bogacz,który zbiorom potrzebnym udzielał;
                                  Był autor, co się z cudzej sławy rozweselał;
                                  Był celnik, który nie kradł; szewc który nie pijał;
                                  Żołnierz, co się nie chwalił, łotr co nie rozbijał;
                                  Był minister rzetelny, o sobie nie myślał;
                                  Był na koniec poeta,co nigdy nie zmyślał.
                                  - A cóż to jest za bajka ? Wszystko to być może!
                                  Prawda, jednakże ja to między bajki włożę.
                  • mood_indigo Re: misiu-1 11.06.15, 12:29
                    Na szczęście misiu drogi, choćbyś nie wiem jak tupał nóżką krzycząc o "głupich kapusiach", "urzędowych szykanach", "recepcie lewicowych inżynierów społecznych", "machinie państwowego, wrogiego rodzinie, terroru", "donosach", "funkcjonariuszach reżimu" czy "lewackich mediach", to co opisała lidka JEST znęcaniem się nad dzieckiem i szkoła ma obowiązek podjąć działania.
                    EOT.
                    • misiu-1 Re: misiu-1 11.06.15, 13:33
                      Wielce szanowna przedpiśczyni, jeśli słyszysz jakieś hałasy i tupanie, i wydaje Ci się, że to ja, to spieszę wyjaśnić, że jesteś w błędzie. Prawdopodobnie to tylko króliki Ci się w głowie p***** :p
                  • rasowa_sowa Re: misiu-1 11.06.15, 12:32
                    Ale tu misiu głupi jesteś.
                  • mama.gucia Re: misiu-1 11.06.15, 12:48
                    Misiu, Twoje zaufanie do mediow jest wieksze niz moja mentalna glupotawink. Nie wierze w glupoty w stylu matka byla za gruba I zabrali jej z tego powodu dziecko. Sprawa musi miec drugie dno, ktorego nie przedstawiono.
                    Ty rozumiem gdybys nawet zarejestrowal zdarzenie w szatni nie zrobilbys nic z powodu nadmiernego zaufania do mediow, ktore nakrecaniem spraw zwiekszaja ogladalnosc.
                    • misiu-1 Re: misiu-1 11.06.15, 13:45
                      mama.gucia napisała:

                      > Misiu, Twoje zaufanie do mediow jest wieksze niz moja mentalna glupotawink. Nie
                      > wierze w glupoty w stylu matka byla za gruba I zabrali jej z tego powodu dziecko. Sprawa
                      > musi miec drugie dno, ktorego nie przedstawiono.

                      Najwyraźniej mamy inny sposób odbioru mediów. Ty, jak widać, nie wierzysz w informacje przedstawiające władzę w niekorzystnym świetle, a wierzysz, kiedy media władzę chwalą. Mnie doświadczenie skłania robić odwrotnie.

                      > Ty rozumiem gdybys nawet zarejestrowal zdarzenie w szatni nie zrobilbys nic z powodu
                      > nadmiernego zaufania do mediow, ktore nakrecaniem spraw zwiekszaja ogladalnosc.

                      Wręcz przeciwnie - nie zrobiłbym nic właśnie z powodu odporności na reżimową propagandę.
                  • kannama Re: misiu-1 11.06.15, 13:25
                    Wiesz co misiu- mam nadzieję, że jesteś trollem, który wypowiadając się w ten sposób chce ośmieszyć prawicowców.
                    • misiu-1 Re: misiu-1 11.06.15, 13:53
                      Nie dbam o śmieszność w oczach tych, którym propagandowa papka wyżarła szarą substancję. Czego innego miałbym się po nich spodziewać? Refleksji?
                • lidka73 Re: misiu-1 11.06.15, 07:45
                  Ustaliłam nazwisko dziecka i było to dużo prostsze niż myślałam. Ponieważ pana dyrektora JUŻ nie było (podobno ważne sprawy w siedzibie organu prowadzącego) poszłam do pani ze świetlicy. Powiedziałam o co chodzi i zapytałam, którzy chłopcy z klas I-II byli odbierani we wtorek na chwilę przed zamknięciem (rzecz działa się przed 16.00, teoretycznie szatnia jest wtedy pusta, a mój syn był tam, bo nie mógł żyć z myślą, że jego bezcenna piłka do koszykówki zostałby na noc w szafce szkolnej). Dzieci , które siedzą w świetlicy tak długo było troje- dwóch chłopców i dziewczynka. Rysopis chłopca i matki nie pozostawił świetliczance wątpliwości o kogo chodzi.

                  Chłopiec jest z I klasy, matka jest, ogólnie mówiąc, urzędniczką, ojciec ma jakiś prywatny biznes. Nie ma rodzeństwa. Pani określiła go jako cichego, spokojnego, nieśmiałego, wyautowanego od reszty dzieci. Często płacze jak coś mu nie wychodzi. Często go nie ma w szkole, podobno choruje. Dziś o 8.30 mam się spotkać z dyrektorem, pedagogiem i wychowawczynią, napisałam oficjalne pismo, zrobiłam kopię nagrania. Jeżeli dziś to dziecko też nie przyjdzie do szkoły, szkoła złoży wizytę domową, w razie problemów z serdecznym przyjęciem, wizytę złoży policja, którą powiadomią na podstawie mojego zgłoszenia.
                  W sprawę zaangażowany jest już nawet mój pracodawca, który wczoraj musiał mnie zwolnić wcześniej z pracy, a dziś zrobić za mnie to, co miałam robić rano i chociaż nie należy do szczególnie miłych pracodawców, to w tej sprawie jak najbardziej popiera absencję w pracy.

                  Gdyby szkoła miała monitoring w szatni sprawa była prostsza, ale niestety nie ma. Natomiast mój syn roztrząsa problem, czy miał prawo obronić dziecko jako karateka z pomarańczowym pasem. Mówi, że jak patrzył na szarpanie małego i bicie go zeszytem (raczej książką, czyli tzw. kartami pracy) po twarzy przypominał sobie , że sensei pozwala używać karate poza treningiem tylko w obronie własnej lub słabszego, ale miał wątpliwości, czy dotyczy to walnięcia dorosłej osoby bijącej własne, jakby nie było dziecko, i czuł się jak ostatnia świnia za tymi szafkami.
                  • rosapulchra-0 Lidka73. daj znać 11.06.15, 07:49
                    jak już będzie po wizycie w szkole. Proszę.
                    Kurde - normalnie mnie telepie ze złości, żeby coś takiego zrobić małemu dziecku.
                  • oqoq74 Re: misiu-1 11.06.15, 08:11
                    Daj znać co po tym spotkaniu i jak się sprawa zakończyła.

                  • zuleyka.z.talgaru Re: misiu-1 11.06.15, 08:23
                    Daj znać jak postępy w sprawie. (swoją drogą, pierwszy wątek od dawna w którym nie przelewa się fala hejtu)
                  • lady-z-gaga Lidka 11.06.15, 08:45
                    Ty i Twój syn przywracacie wiarę w ludzi
                  • margotka28 Re: misiu-1 11.06.15, 12:03
                    brawo. A twój syn jest mega smile
                  • beauty_agadir Re: misiu-1 11.06.15, 12:09
                    Daj znać koniecznie,od wczoraj o tym myślę biedny ten maluszek...Dobrze zrobiłaś!
                  • zwariowana_wariatka Re: misiu-1 11.06.15, 22:58
                    jesteś mądrą kobietą i masz wspaniałego syna, daj znać to się zakończy.
    • tryggia Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 11.06.15, 07:56
      W swietle ostatnich wydarzen uwazaj, zebyscie nie zostali pociagnieci do odpowiedzialnosci karnej za NIELEGALNY PODSLUCH. sad A pani bedzie ofiarą.
      P.S. - zastanawiam się co zrobi szkola, musi to zglosic dalej, zeby pojawil się np.kurator.
      P.S. 2 - niby wiemy, ze takie rzeczy się dzieja, ale bezposredni z nimi kontakt najzwyczajniej rozwala sad
      • zuleyka.z.talgaru Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 11.06.15, 08:24
        Sądy zwykle dopuszczają takie dowody do sprawy - przynajmniej jeśli idzie o sądy rodzinne.
      • ichi51e Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 11.06.15, 09:02
        Zawsze szkola moze powiedziec ze jedt monitoring i nasluch. suspicious
      • antyideal Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 11.06.15, 09:31
        tryggia napisała:

        P.S. 2 - niby wiemy, ze takie rzeczy się dzieja, ale bezposredni z nimi kontakt
        > najzwyczajniej rozwala sad
        >

        Smutne, choc to za malo powiedziane, ile takich rzeczy dzieje sie codziennie a nigdy nie
        wyplynie, bo rodzice beda ostrozniejsi, albo nikt nie bedzie chcial sie wtracac.
        • kozica111 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 11.06.15, 11:47
          Tak cały czas myślę czy to coś zmieni, w sensie na dłużej, czy ta matka się opamięta..coś z nią mocno nie tak.
          • lady-z-gaga Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 11.06.15, 11:56
            Jesli dostaje szału w publicznym miejscu to coś z nią mocno nie tak. Zwykła jędza pilnowałaby się, by takich akcji nikt nie widział i nie słyszał. Bo wie, że robi źle. A tutaj mamy psychopatkę jakąś. Biedne to dziecko.
            • antyideal Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 11.06.15, 12:01
              Alez ona nie wiedziala, ze syn Lidki jest w szatni i nie krzyczala glosno, to raczej
              dreczycielka pilnujaca sie, zeby zachowac twarz przed otoczeniem
            • mozambique Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 11.06.15, 12:03
              no przeciez nikt jej nie widział i nie słyszał smile pusto w szatni było
              • lady-z-gaga Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 11.06.15, 12:12
                Pusto było, ale ktos mógł wejść w kazdej chwili. To jednak miejsce publiczne było. Waląc dziecko zeszytem raczej nie rozglądała się na boki. Dla mnie to świadczy o problemach z psychiką. Matka prawdopodobnie powinna się leczyć.
                • kropkacom Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 09:24
                  Że co? big_grin To, że mógł ktoś wejść źle o niej świadczy, a nie sam fakt, że robi awanturę? Raz, bez przesady. Dwa, myślała, że jest sama.
                  • lady-z-gaga Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 09:30
                    nie czyta się ostatniego postu rozmowcy, ale i te poprzednie wink dopiero wtedy można zrozumiec intencje
                    • kropkacom Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 16:22
                      No widzisz... Lub raczej nie widzisz smile Przeczytałam twoje posty.
          • d.o.s.i.a Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 11.06.15, 11:58
            Sfrustrowana furiatka odreagowujaca na dziecku swoje niepowodzenia. Jedynie psychiatra, leki, psychoterapia moglaby tu pomoc. Szkoda, ze panstwo polskie nie jest w stanie zmusic kogos takiego do leczenia.
            • konwalka Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 11.06.15, 19:36
              lidka, dzieki twojemu synowi ten may chłopiec ma jeszcze szanse na zycie bez strachu, przemocy i poniżania

              Boże, jak ja sie modliłam w jego wieku o to, żeby ktoś zareagował tak jak wy teraz sad
              • jagienka75 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 11.06.15, 21:55
                konwalka napisała:

                > lidka, dzieki twojemu synowi ten may chłopiec ma jeszcze szanse na zycie bez st
                > rachu, przemocy i poniżania


                wątpliwa sprawa. matka będzie się maskować i uważała na to, co robi w miejscu publicznym.
                ludzie się nie zmieniają. chyba że na gorsze.
                • baltycki Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 11.06.15, 22:58
                  > matka będzie się maskować i uważała na to, co robi w miejscu publicznym..
                  A to juz nie jest polowa sukcesu?
                  • jagienka75 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 00:15
                    > A to juz nie jest polowa sukcesu?


                    sukces???
                    przecież ta kobieta cały czas to robiła i pewnie będzie to robić nadal.
                    tym razem miała "pecha", bo nie zauważyła dziecka autorki, które ją nagrało.
                    tym samym stanie się ostrożniejsza.
                    weź pod uwagę, że to dziecko pochodzi z tak zwanego "dobrego domu".
                • helka.z.porcelany Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 00:01
                  jest jednak także szansa, że matka z tych, co do niej nie dotarło, że dziecko to nie rzecz, którą posiada się na własność i poprzez interwencję dotrze do niej, że to co robi wobec dziecka to przemoc w najohydniejszym wydaniu. A nawet jeśli jest jeszcze bardziej ograniczona, to jest jeszcze także szansa, że interwencja z zewnątrz będzie choćby i nawet powodem do wstydu - matką roku nie zostanie, ale może przynajmniej ograniczy się do bycia złą matką, a przestanie być przemocowcem. Jeśli natomiast zacznie się wyłącznie maskować, to znaczy że jest psychopatką i nie spełnia kryteriów osoby, która może wychowywać jakiekolwiek dziecko - włane, adoptowane, będące w rodzinie zastępczej - bez znaczenia. Jednak w takim wypadku sądzę że sprawa nie zostanie zamieciona pod dywan. Zwłaszcza przy prawidłowej reakcji szkoły. Coraz mniej bowiem nawet i w Polsce ciemnej masy (wybacz, Misiu, ale sam się podkładasz pod moją autorską definicję wspomnianego określenia),która twierdzi, że ingerencja szkodzi. Brak reakcji to zgoda na przemoc.

                  I przy całym tragizmie sytuacji, to jednak myślę sobie że pokolenie naszych dzieci jest mądrzejsze od nas. Lidka, gratulacje dla syna! U mnie ma czarny pas karate - nie każdy karateka zna takie mądre chwytysmile
                  • konwalka Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 00:08
                    Zwłaszcza przy prawidłowej reakcji szkoły. Coraz mniej bowiem nawet i w Polsce ciemnej masy (wybacz, Misiu, ale sam się podkładasz pod moją autorską definicję wspomnianego określenia),która twierdzi, że ingerencja szkodzi. Brak reakcji to zgoda na przemoc.

                    co fakt to fakt, coraz mniej tego
                    pseudomyślenie i kombinacje fleksyjne z uzyciem wyrazów: lewak/lewacki, wyprany mózg i propaganda i już się istocie wydaje, że zbudował zdanie
    • tmk123 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 11.06.15, 21:58
      Jest telefon zaufania dla ofiar przemocy. zadzwonić i zapytać co zrobić. pewnie tam siedzi ktoś kto ma o tym poj ecie jakie sa metody działania
      • eryk2601 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 11.06.15, 22:48
        Też mi nie daje spokoju ta sprawa.Ciagle myślę o tym chłopcu.
        Matka kwalifikuje się na leczenie.Mam nadzieję,że sprawa nie rozejdzie się po kościach.Trochę się martwię, bo to tzw."dobry dom".
        • jagienka75 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 00:18
          > Matka kwalifikuje się na leczenie.Mam nadzieję,że sprawa nie rozejdzie się po k
          > ościach.Trochę się martwię, bo to tzw."dobry dom"


          jak widać i w takich domach sporo jest psychopatów.
          nikt z nas tak naprawdę nie wie, co się dzieje za ścianą u sąsiadów.
          na zewnątrz mogą sobie słodzić i spijać miód z dziobków a w czterech ścianach nie wiadomo, co się wyrabia.
          • lidka73 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 08:12
            Poszliśmy na rozmowę z dyrekcją razem z mężem, na wypadek gdyby zainteresowanie było małe. Ale na szczęście potraktowali sprawę bardzo poważnie. Na tyle poważnie, że zastanawiam się, czy nie mieli już wcześniej jakichś wątpliwości co do funkcjonowania tego chłopca w szkole. Na spotkaniu był dyrektor, zastępca dyrektora, psycholog, pedagog i wychowawczyni. Poprosili nas o zgodę na porozmawianie z synem. Młody powtórzył to co powiedział nam, plus pokazał gest jakim chłopiec zasłaniał się przed matką, jak tylko zwracała się jego stronę. Młoda pani pedagog płakała, dyrektor był jawnie wściekły.

            Dziecka w szkole nadal nie było. Wychowawczyni zadzwoniła do matki z pytaniem dlaczego, odpowiedź brzmiała oczywiście "bo jest chory" więc dyrektor zgłosił sprawę policji. Poprosiłam o informowanie mnie o rozwoju wydarzeń i wieczorem dostałam telefon, że policja pojechała pod adres dziecka, matka otworzyła, powiedziała, że wszystko jest w porządku, nic nie wie o żadnej przemocy, dziecko jest chore, a pokaże je policjantom tylko wtedy jak przyniosą jej nakaz prokuratora. Teraz nie ma takiego obowiązku, miło jej było panów widzieć, do widzenia. Mój mąż mówi, że mamuśka jest nieźle wyedukowana prawnie- ja na przykład nie miałbym pojęcia, że policji można tak po prostu powiedzieć "wypad" w świetle prawa.

            Dalej działać już musi sama szkoła, ale mają mnie informować. Widziałam tego chłopczyka na zdjęciu klasowym- wyjątkowo drobne, smutne dziecko. Wychowawczyni mówi, że mały rzeczywiście zawsze przejmuje się, jak ma jakieś błędy, które ona poprawia, często płacze, ale ona to brała za niedojrzałość szkolną lub nadambitność, ale nie pomyślała, że to może być paniczny strach przed reakcją matki.
            • kruche_ciacho Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 09:03
              skoro matka zaregowala w taki sposob to wg mnie cos ma na sumieniu
              gdyby do mnie nagle wparowala policja z takowym pytaniem to ze zdziwienia o co chodzi pokazalbym im wszystko co chca
              a matka tak sie zachowala jakby to nie pierwszy raz....

              • lady-z-gaga Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 09:09
                Byc może dziecko aktualnie ma ślady pobicia. Krew mnie zalewa, kiedy myśle, że tym ch...m może to ujść na sucho.
                • antyideal Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 09:15
                  Boje sie, ze mamuska po prostu zmieni dziecku szkołę po wakacjach, zeby uniknac problemów.
                  Szkola albo policja powinny zalozyc jej Niebieska Karte, bo wtedy ruszą procedury, przed ktorymi
                  nie ucieknie.
                • zuleyka.z.talgaru Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 09:16
                  Ja p...nie mogę czytać tego wątku bo ryczę jak durna. Wariatka bankowo ma coś na sumieniu, skoro policji dziecka nie chce pokazać.

                  • antyideal Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 09:21
                    Nawet jesli nie biją tego dziecka to czy te słowa, to zastraszanie, poniżanie ma mniejszy cięzar gatunkowy ? chyba nie uncertain
                    • czaplaczarna Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 09:36
                      Jak najszybciej trzeba doprowadzić do założenia Niebieskiej karty...
                      Następnym razem baba powie, że dziecko wyjechało do kuzyna, potem że wyjechało na wakacje..... a tymczasem strach pomyśleć co z nim wyprawia z wściekłości że ich sielanka rodzinna wyciekła na świat....
                      • kozica111 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 09:37
                        A kto może wnioskować o założenie takiej karty?
                        • czaplaczarna Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 09:40
                          prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/821924,co-to-jest-niebieska-karta-i-jak-wyglada-procedura-jej-zalozenia.html?gclid=CKuAnabTicYCFSLecgod1SAAkA
                        • antyideal Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 09:41
                          W tej sytuacji szkola powinna byc przedstawicielem malucha, ktory sam nie zglosi sie
                          po pomoc, od niedawna ma mozliwosc zalozenia Niebieskiej Karty. Ewentualnie policja.
                      • ewa_mama_jasia I naprawdę NIC się nie da zrobić na szybko? 12.06.15, 09:42
                        Policja nie może w ciągu np. godziny czy dwóch dostać nakazu na wejście? Albo wejść bez nakazu, kiedy jest uzasadnione podejrzenie że dzieje się przestępstwo?
              • jagienka75 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 10:52
                kruche_ciacho napisała:

                > skoro matka zaregowala w taki sposob to wg mnie cos ma na sumieniu
                > gdyby do mnie nagle wparowala policja z takowym pytaniem to ze zdziwienia o co
                > chodzi pokazalbym im wszystko co chca


                też tak sądzę.
            • alsk9 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 13:06
              Kurcze, ..ale jeśli jest podejrzenie przestępstwa to policja może przecież zawsze wejść a nakaz dostarczyć później..


              Art. 220. § 1. Przeszukania może dokonać prokurator albo na polecenie sądu lub prokuratora Policja, a w wypadkach wskazanych w ustawie - także inny organ.
              § 2. Postanowienie sądu lub prokuratora należy okazać osobie, u której przeszukanie ma być przeprowadzone.
              § 3. W wypadkach nie cierpiących zwłoki, jeżeli postanowienie sądu lub prokuratora nie mogło zostać wydane, organ dokonujący przeszukania okazuje nakaz kierownika swojej jednostki lub legitymację służbową, a następnie zwraca się niezwłocznie do sądu lub prokuratora o zatwierdzenie przeszukania. Postanowienie sądu lub prokuratora w przedmiocie zatwierdzenia należy doręczyć osobie, u której dokonano przeszukania, w terminie 7 dni od daty czynności na zgłoszone do protokołu żądanie tej osoby. O prawie zgłoszenia żądania należy ją pouczyć.
              • mama.gucia Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 14:58
                Dokladnie I funkcjonariuszom zabraklo odwagi aby zrobic krok dalej. W tej sytuacji mogli wejsc nawet jesli pani sie upierala. Tylko, ze moze potraktowali sprawe z puntu widzenia forumowego misia. Matka musiala zrobic na nich dobre wrazenie.
              • lauren6 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 12.06.15, 18:34
                W glowie się nie mieści, że w sprawie o przemoc w rodzinie policja uwierzyła podejrzanej na słowo i nie kazała pokazać sobie dziecka.
                • rosapulchra-0 Re: Przemoc rodzinna w szkole- co zrobic? 13.06.15, 05:21
                  Prawo jest takie, że policja, jeśli nie posiada nakazu wejścia, to nie może wejść do mieszkania i już. Postoją sobie panowie w progu, pogadają i wracają do siebie. A kobieta bez nakazu może im tylko środkowy palec pokazać, a nie dziecko. I już.
                  Jedno w tym wszystkim dobre - sygnał dany na policję pozostawił ślad. A jeśli szkoła, mam nadzieję, poważnie zajmie się tym przypadkiem, to matka tego chłopca prędzej czy później poniesie konsekwencje. Ktoś napisał, że od nowego roku zmieni dzieciakowi szkołę - możliwe, ale w dokumentach dziecka już będzie, podejrzewam, niejedna notatka na temat zachowania matki wobec dziecka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka