kocianna
10.06.15, 22:56
To jest ulubione pytanie Triss w wątkach o (moich) problemach wychowawczych. I tak sobie myślałam, myślałam, myślałam... czy mój chłop to naprawdę taki wyjątkowy wyjątek, że się dzieckiem nie zajmuje? Jestem de facto samotną matką, mimo, iż mężatką, i wydawało mi się, że sporo takich jest w moim otoczeniu: mąż pracuje od rana do nocy albo w ogóle w innym kraju, mąż z chorobą alkoholową, mąż ma patriarchalną wizję rodziny i wyznaję zasadę trzech K..., plus rzeczywiste samotne matki, których byli partnerzy mają swoje dzieci w nosie. To z całą pewnością nie jest dobre dla dziecka, ale czy to jest tak bardzo nienormalne?
I co ma zrobić matka, jeśli ojciec swojej roli nie pełni, poza znalezieniem dla dziecka innych męskich wzorców?