myfaith
11.06.15, 13:03
To właściwie jest do rodziców nastolatków lub tych co zaraz będą mieć na stanie nastolatki.
Napisane pod wpływem moich rozmów z moim dzieckiem i innymi rodzicami nastolatków.
• Jeśli myślimy że nasze dziecko jest słodkim, zagubionym, niewinnym dzieckiem – mylimy się.
• Jeśli czytamy, słyszymy o tym że w jakiejś szkole, w sąsiedniej klasie złapali nastolatka na piciu/paleniu/wciąganiu i mówimy, że - na szczęście nie dotyczy to mojego dziecka, moje dziecko tak nie zrobi (bo tyle się mówi o szkodliwości palenia/picia/dopalaczy) – mylimy się.
• Jeśli uważamy, że skoro nasze dziecko dobrze się uczy to przecież nie korzysta z używek – mylimy się.
• Szkoła z dobrą opinią nie zwalnia rodziców z myślenia i pilnowania dzieci – większość dzieci korzysta z używek poza szkołą (choć może to robić w grupie poznanej w szkole)
• Jeśli uważacie, że fakt iż jesteście po rozwodzie/przed rozwodem/niepełną rodziną – nie ma znaczenia dla waszych dzieci bo właściwie „lepiej bez niego niż z nim” – mylicie się.
• Jeśli nie macie dobrego kontaktu z dzieckiem (samo nie pokazuje wam FB/innych kanałów komunikacji, nie opowiada co się dzieje w jego życiu) - Nie miejcie wyrzutów sumienia, że naruszacie dobra osobiste waszych dzieci – szafę, biurko , telefon. komputer/tablet . To naprawdę może uchronić od wiele gorszych rzeczy niż kłótnia –„jak śmiałaś zaglądać w moje rzeczy”
• Jeśli znajdziemy w szufladach naszych nastolatków specyfiki które nie powinny być w posiadaniu niepełnoletnich – poinformujmy wychowawcę . Chowanie wszystkiego pod dywan spowoduje, że nasze dziecko zejdzie do podziemia a problem w szkole/ środowisku jak był tak będzie. Bo używki to zaraza którą trzeba tępić wspólnie z innymi rodzicami.
• Dezodorant/Acodin/APAP – są świetne do odurzania – zwracajcie uwagę czy dziecko nie ma po kilka opakowań tych specyfików ( są nawet strony które instruują jak brać, żeby nie przedawkować )
• Rozmawiajcie i przekonujcie swoje dzieci, że mogą na was liczyć a w zamian oczekujecie szczerości.
• Uczcie je, że są wartościowe same w sobie, że nie muszą , paląc/pijąc/ćpając , szukać akceptacji grupy.
Niektórzy rodzice byli w szoku , ze ich dzieci – wzorowi uczniowie (obie płci) palą a nawet odurzają się.
W kilku przypadkach było tak, że rodzice nie przyjęli tak do końca do wiadomości, że ich dzieci nie są takie niewinne – szukali uzasadnienia, że na pewno to pierwszy raz, że pod wpływem grupy….
Co ciekawe niektórzy z tych rodziców nie zauważają, że sytuacja rodzinna (kłótnie z byłym mężem, brak ojca i matki w domu bo ojciec ma inne życie a matka realizuje się zawodowo) ma wpływ na ich dzieci.
I tak dotyczyć to już może 12 latków.