Napisał do mnie pewnien facet na portalu społecznościowym. ( wiem wiocha)
Przyznam że jest trochę w moim typie..
Zaproponował bardzo szybko spotkanie, ja jednak sceptycznie podchodzę do spotykania sie z ludzmi z portali społecznościowych wiec chciałam żebyśmy trochę " popisali ze sobą" ( bałam, ze spotkam sie z nim będe patrzeć w syfit z nudów z wzajmenością)
I teraz czy warto umówić sie z nim skoro nasze pisanie ogranicza sie do: pytań: kiedy spotkanie i może z 2/3 zdań n/t a potem siedzimy ja na swoim profilu, on na swoim i ani be ani me.
Raz moze gadaliśmy z godzinę zadajac sobie te standardowe, oklepane pytania...
Nie wiem ale skoro już mięliśmy okazję tak sie poznać, mamy okazję popisać to nie wydaje wam sie że gadalibyśmy o wszystkim i o niczym jesli faktycznie przypadlibyśmy sobie do gustu pod względem charakterów/zainteresowań co zaraz przełożyłoby sie na spotkanie- tak naturalnie a nie w sposób taki sztuczny? A tak ja sie waham bo skoro na portalu nie mam z nim o czym gadać to jak będzie twarzą w twarz?
A może ja przesadzam i jestem staroświecka..Zaryzykowałbyście? Poszłybyście na moim miejscu..bo na pewno na spotkaniu bd inaczej? Nie jestem z tych co wyznają zasadę nie ryzykujesz nie zyskujesz, czy co Ci zależy.
Nie chce jak pisałam układać w głowie tematów żeby zapełniać ciszę. Wydaje mi sie, ze albo iskrzy nawet pod względem znajomości bez potekstów albo nie. A jak tak to skoro poznaliśmy sie na portalu to gadalibyśmy o pierdołach o wszystkim i o niczym tak naturalnie...
Dobra bo sie już w tym plątam.
A i nie jestem zdesperowaną singielką czy starą panną. Nie zdążyłam pojechać do Tokio, kupić mieszkania itp wszytko wiec przede mną, nawet nie wyrobienie sie z macierzyństwem