Dodaj do ulubionych

niepewność uczuć

21.06.15, 22:52
Sytuacja jest taka: mam 35 lt, z 15 spędziłam w toksycznym związku. Od 3 lat żyję sama z dzieckiem. Wszystko sobie poukładałam, zaliczyłam psyhoterapię (jeszcze w trakcie, końcówka) i planowała, samotnie wieść szczęśliwe życie wink
Ale pojawił się ktoś. Facet który naprawdę jest świetny. Ma w sobie wszystko co mieć wg mnie powinien. Spotykamy się od kilku miesięcy, na przyjacielskiej stopie. Zna moją historię, deklaruje chęć do bliższej relacji i...
i tu pojawia się problem. We mnie.
On na nic nie nalega, nie namawia, mówi że czeka aż będę chciała lub nie. A ja NIE WIEM. Raz chcę by wreszcie z nami zamieszkał i był na co dzień, potem mi się zmienia i najchętniej bym odpuściła tą znajmość. Po psychoterapii wiem, że to pokłosie poprzedniego związku. Chciałabym i boję się. Teraz to jest taki moment, że trzeba iść w którąś stronę. Nie ma co męczyć siebie i jego taką sytuacją.
Wiem, nikt mi tu nie powie co mam robić . Chyba chciałam się wygadać...
Obserwuj wątek
    • dzikafoka Re: niepewność uczuć 21.06.15, 22:58
      Do ematek polonistek: w pierwszym zdaniu powinno być "z czego 15 lat spędziłam" a w pierwszej "psychoterapii" wcięło mi "c".

    • triss_merigold6 Re: niepewność uczuć 21.06.15, 22:58
      Ale sypiacie ze sobą czy to friendzona?
      • 3-mamuska Re: niepewność uczuć 21.06.15, 23:04
        Powinnaś spróbować, bo nie wiesz jak bedzie musisz sie przekonać.
        Moze metoda małych kroków, bez palenia mostów czyli najpierw weekendy wspólne.
        Potem moze tydzień/2 tygodnie wspólnych wakacji.
        Potem weekend przechodzi w poniedziałek i zobaczysz...


        Nie pozwól żeby strach toba rządził , przez niego możesz cos przegapić i nie dostać drugiej szansy...
        • dzikafoka Re: niepewność uczuć 21.06.15, 23:22
          To chyba niezłe podejście.
          Spędzamy ze sobą dużo czasu, ale wyjazdowo dotychczas nie było.
    • dzikafoka Re: niepewność uczuć 21.06.15, 23:04
      Nie sypiamy.
      • kota_marcowa Re: niepewność uczuć 21.06.15, 23:06
        To od tego w ogóle należałoby zacząć, a nie od wspólnego zamieszkania. Zamieszkanie, to raczej już etap końcowy zacieśniania więzów.
      • triss_merigold6 Re: niepewność uczuć 21.06.15, 23:08
        To po cholerę Ci on? Friendzona, z friendzoną się nie mieszka ani tym bardziej nie wprowadza w życie dziecka.
        • dzikafoka Re: niepewność uczuć 21.06.15, 23:15
          To nie do końca tak. Bywa u nas często. Dziecko zna i ma z dzieckiem doskonały kontakt. Funkcjonuje na zasadzie wujka tak jak i moi bracia, z którymi dziecko też ma dobry kontakt. Nie rozróżnia jeszcze więzów krwi i jest mu wszystko jedno z którym wujkiem idzie na spacer czy na zakupy a z którym na basen czy układać puzzle. Wujek jest wujek.

          A wg Ciebie Triss to jak nie sypiamy to niepotrzebny?

          • triss_merigold6 Re: niepewność uczuć 21.06.15, 23:18
            Jak bez seksu to friendzona i w ogóle nie rozważam mieszkania razem, bo po co.

            Nigdy nie czekałam kilku miesięcy żeby z kimś iść do łóżka (no dobra, jak miałam 17 lat, to czekałam) więc Twoje pytanie uważam za abstrakcyjne.
            • dzikafoka Re: niepewność uczuć 21.06.15, 23:31
              Rozumiem, że nie czekałaś kilku miesięcy.
              Ludzie są różni i mają różne doświadczenia. Nie ma co tak jedną miarą pod siebie. Próba zrozumienia innych naprawdę wzbogaca.
              • triss_merigold6 Re: niepewność uczuć 21.06.15, 23:33
                Jesteś dorosłą kobietą po przejściach i rozważasz zamieszkanie z facetem o którym nawet nie wiesz czy pociąga Cię seksualnie?
                • dzikafoka Re: niepewność uczuć 21.06.15, 23:40
                  Masz rację. Założyłam, że jak do naszej znajomości dołączę sypianie razem to jeden krok do wspólnego zamieszkania.
                • hema14 Re: niepewność uczuć 22.06.15, 09:50
                  Tez mnie to dziwi - myśli o nim na poważnie, ale ochoty na niego jeszcze nie miała??
                  Kurczę może ja kochliwa jestem, ale jak umawiałam się z mężczyznami to pociąg wzajemny występuje bardzo szybko - nie żeby zawsze był skonsumowany, ale sam pociąg to już jest coś co przyciąga, ta chemia, tęsknota do spotkań właśnie po to aby moja dłoń otarła się o jego dłoń, żeby wziął mnie w ramiona a gdy tańczymy to by przycisnął i nie puszczał, no czysto fizyczne pragnienia, które przechodzą w coraz mocniejsze, jego usta, moje usta, no cóż... dalej nie będę pisać na tym forum wink Nie wyobrażam sobie randkować z kimś i nie mieć takich myśli!
          • jola-kotka Re: niepewność uczuć 21.06.15, 23:20
            Jak triss z 6 na koncu nie wchodzi sie w dyskusje bo to nie ma sensu.
          • lauren6 Re: niepewność uczuć 21.06.15, 23:35
            Brzmi to jak opis znajomosci z pedofilem, dla którego jesteś dodatkiem do dziecka, a nie jak opis związku dwojga dorosłych ludzi.
            • daisy Re: niepewność uczuć 22.06.15, 23:20
              Brutalne, ale trafne.
        • jola-kotka Re: niepewność uczuć 21.06.15, 23:18
          A facet to tylko do seksu? Pisze dziewczyna wyraznie,ze spotykaja sie w tej chwili jako przyjaciele. Tez mysle,ze powinnas przejsc na kolejny etap ale malymi kroczkami nie odrazu zamieszkac z nim. Kochasz go? bo od tego pytania nalezaloby zaczac.
          • dzikafoka Re: niepewność uczuć 21.06.15, 23:26
            Z tą deklaracją "kocham" to nie jest u mnie tak łatwo. Kochałam 15 lat drania. Teraz jestem ostrożna. Nie wiem tylko czy nie za bardzo.
            Ale z pewnością żaden facet dotyczas nie był mi tak bliski emocjonalnie.
            • jola-kotka Re: niepewność uczuć 21.06.15, 23:47
              To teraz spróbuj przejsc na etap tzw.romantyczny a z seksem to bym sie na twoim miejscu nie spieszyla bo jakby co i okaze sie,ze to jednak nie to,bedziesz bardzo pocharatana. Nie kazdy sypia ze wszystkim co sie rusza i to bez uczuc i splywa to ponim jak po kaczce.Moze wtedy jak juz bedziesz pewna,ze go kochasz?
              • dzikafoka Re: niepewność uczuć 21.06.15, 23:53
                Dzięki za radę. To jak dla mnie odpowiedni i bezpieczny kierunek.
                • jola-kotka Re: niepewność uczuć 22.06.15, 01:06
                  Do uslug))))
            • singut Re: niepewność uczuć 21.06.15, 23:49
              Nie myśl o mieszkaniu razem bo do tego jeszcze daleko. Niech czasem u ciebie bywa, ty bywaj czasem u niego, wyjedźcie razem na wakacje, obserwuj i sprawdzaj co sobą reprezentuje. A nie od razu pakuj do mieszkania.
              • dzikafoka Re: niepewność uczuć 21.06.15, 23:56
                Nie wiem czy to ma akurat znaczenie w tym wątku, ale ja mu się do mieszkania nie wpakuję. Mam większe wink
                • singut Re: niepewność uczuć 22.06.15, 00:02
                  Nie przygarniaj pana na chatę dlatego, że on ma mniejsze pokoje.
                  Jedźcie razem na wakacje, na weekend, na wycieczkę. Pobądź z nim w okolicznościach gdzie się może wykazać kim jest i co sobą reprezentuje jak jest z tobą kilka dni pod rząd. Pobądź też czasem u niego, niech się nie przyzwyczaja, że zalegnie u ciebie na kanapie bo masz większątongue_out
                  Nie myśl o mieszkaniu razem, mysl o poznaniu się.
      • singut Re: niepewność uczuć 21.06.15, 23:47
        hmmm.... no gdyby w tym wieku po 3 randce facet nadal nie rzucał się na mnie usiłując wymyślić miejsce by bardziej "zacieśnić więzi" to bym zaczęła wątpić w swoje bycie kobietą albo podejrzewać jego impotencję.

        • jola-kotka Re: niepewność uczuć 21.06.15, 23:51
          Ojp
        • dzikafoka Re: niepewność uczuć 21.06.15, 23:51
          Oczywiście, że ma ochotę na "zaciśnianie więzi", jak wspomniałam ja mam problem. Nie on.
    • kk345 Re: niepewność uczuć 21.06.15, 23:39
      Znasz go kilka miesięcy, funkcjonujecie wyłącznie jako przyjaciele i rozważasz zamieszkanie razem? Jakoś szybko to idzie i w dziwną stronę. A co na to terapeuta?
      • dzikafoka Re: niepewność uczuć 21.06.15, 23:48
        Wyjaśniłam to wyżej Triss.
        Dodam jeszcze, że to jest tak bliska relacja, że brakuje tu tylko seksu.

        Terapeuta radzi robić tak jak czuję, nie powie mi przecież "odpuść" czy "prześpij się z nim". Nie taka rola terapeuty.
        • bi_scotti Re: niepewność uczuć 22.06.15, 00:59
          Kazda z nas moze tylko gdybac co by zrobila na Twoim miejscu choc przeciez na Twoim miejscu nie jestesmy i nawet w pelni nie ogarniamy co to za miejsce ale ... inaczej sie nie da "poradzic" wink Wiec ja np. "na Twoim miejscu" kierowalabym sie tym, czym kieruje sie przez wiekszosc mojego zycia a wiec przekonaniem, ze lepiej zalowac, ze sie "cos" zdarzylo niz, ze sie nie zdarzylo. Totez ja bym sie po prostu z facetem na spokojnie przespala. Bez obietnic, bez planow na wspolnych adres, bez fanfar i inwestycji w super sexy lingerie, ot tak po ktoryms milym spotkaniu, po prostu bym "to" zrobila, bo zwyczajnie bylabym ciekawa jak nam bedzie. A byc moze roznie! Obojgu z Was moze byc roznie (!!!), bo domyslam sie, ze i pan ma jakies swoje doswiadczenia i oczekiwania, wiec nalezy sie przekonac how it really works wink I jak te wspolna noc, i wspolne sniadanie ma sie za soba, mozna planowac dalej. I te plany moga isc w bardzo roznych kierunkach ale, szczerze mowiac, bez tego wspolnego sniadania niewiele da sie zrobic w temacie "future" wink Mam nadzieje, ze cos Ci sie jednak wyjasni/rozjasni jak juz ten wspolny swit nadejdzie ... Good luck smile
          • jola-kotka Re: niepewność uczuć 22.06.15, 01:24
            Wiesz ja po pół roku gg,rozmów telefonicznych i fotach byłam tak zakochana naszczczęście z wzajemnością wiem może się wydawać śmieszne,że na pierwszym spotkaniu wyladowalam w łóżku,ale byłam zakochana i byłam tego pewna. Seksu dla sportu bez uczuć nawet ja nie rozumiem a jestem bardzo wyluzowana osoba. Jeśli kogoś to rajcuje to ok,niech żyje po swojemu,ale namawianie do tego to już przesada bo ludzie są różni,mają różna wrażliwość i takimi radami można zrobić dużo krzywdy. Ktoś dla kogo seks to zwieńczenie uczuć,posłucha a potem będzie bolało.
    • d.o.s.i.a Re: niepewność uczuć 22.06.15, 00:49
      Nie zamieszkalabym z kimś po kilku miesiącach znajomości.
    • misiulekpysiulek Re: niepewność uczuć 22.06.15, 01:58
      dzikafoka napisała:
      Spotykamy się od kilku miesięcy, na przyjacielskiej sto
      > pie. Zna moją historię, deklaruje chęć do bliższej relacji i...
      > i tu pojawia się problem. We mnie.
      > On na nic nie nalega, nie namawia, mówi że czeka aż będę chciała lub nie.


      Jakiś dziwny jest ten facet.
      Gdyby normalnemu facetowi jakaś kobieta miesiącami opowiadała swoje smutne historie, to by już dawno uciekł.
      Lepiej zainteresuj teraz jego historią, ale nie wierz w stu procentach we wszystkie jego opowieści.
      • dzikafoka Re: niepewność uczuć 22.06.15, 08:09
        Oboje dobrze znamy swoje historie, w kręgu znajomych widywaliśmy się już dobrych kilka lat wstecz.
        To że wie o mojej przeszłości nie oznacza że ciągle o tym opowiadam.
        • misiulekpysiulek Re: niepewność uczuć 22.06.15, 08:33
          dzikafoka napisała:
          > Oboje dobrze znamy swoje historie, w kręgu znajomych widywaliśmy się już dobryc
          > h kilka lat wstecz.

          Oboje jesteście "po przejściach"?
          No to można wróżyć tylko metodą starych górali. Słonko bedzie świcić piknie, no chyba zeby loło big_grin
    • inguszetia_2006 Re: niepewność uczuć 22.06.15, 10:18
      Witam
      On jest podejrzany. Może radarem jakimś to odbierasz i tyle. Pomyśl - kręci się koło ciebie i czułości zero? Przecież to dorosły człowiek. Etap "rączka na kolanku" powinien być już dawno zaliczony. Jakieś małe "co nieco" też. To naturalne w pewnym wieku. Jak ktoś cię kręci to próbujesz tę osobę zaciągnąć do alkowy i tyle. Może po prostu on cię nie kręci, nie ma chemii, co? Nic na siłę.
      Pzdr.
      Ing
      • dzikafoka Re: niepewność uczuć 22.06.15, 11:59
        To typ faceta, który pociąga mózgiem. Nie wiem czy ktoś jest to w stanie zrozumieć smile
        Czułość jedynie w słowach, bo swoją postawą póki co nie zachęcałam do niczego więcej, a pewnie i onieśmielałam, bo moje deklaracje były jasne i wprost: nie chcę.

        Jeśli chodzi o mnie, to tu właśnie jest problem. Z jednej strony ciągnie jak nie wiem, z drugiej opór nieprawdopodobny.
        • d.o.s.i.a Re: niepewność uczuć 22.06.15, 19:49
          >
          > Jeśli chodzi o mnie, to tu właśnie jest problem. Z jednej strony ciągnie jak ni
          > e wiem, z drugiej opór nieprawdopodobny.

          Bo oczekujesz zbyt wiele. Zamiast traktować znajomość luźno i czekać co się z niej rozwinie ty juz chcesz faceta wprowadzać do siebie. Nic dziwnego ze cie to przeraza. A widac ze nie jesteś na to gotowa. I zamiast zaakceptować to to próbujesz przyspieszyc i przeskoczyć od razu pare etapów związku. Wiesz, nawet jak się z nim prześpisz, spędzisz pare weekendów to ZAWSZE sie z tego możesz wycofać.
          Dlaczego tak ci się spieszy?
    • joaaa83 Re: niepewność uczuć 22.06.15, 10:35
      Jeśli nie sypiacie ze sobą, nie ma między Wami chemii, erotycznej fascynacji, to nawet nie ma sensu myśleć o wspólnym zamieszkaniu.
    • 1matka-polka Re: niepewność uczuć 22.06.15, 19:14
      Moja rada, nie podejmuj żadnych kroków dopóki się ze sobą nie prześpicie, i nie stwierdzisz, że to było dobre. Może się to stać jutro lub za pół roku ale póki się nie stanie, nie myśl o żadnym wspólnym mieszkaniu, żadnych deklaracjach i żadnym poważnym związku, bo zmarnujesz kolejne 15 lat.
    • asmarabis Re: niepewność uczuć 22.06.15, 19:24
      Hmmmm, po co zaprzatasz sobie glowe takimi sprawami bedac w trakcie psychoterapii????? To chyba nawet niedozwolone?

      A facet dziiiiiiwny, nawet nie poszliscie do lozka a juz snuje takie dalekosiezne plany, uciekla bym z krzykiem na twoim miejscu, bo to dobrze nie wrozy i wszystko gwarantuje ale nie trwaly zwiazek......
    • awesome810 no cóż 22.06.15, 20:05
      w romantyczne porywy serca i czekanie na "ten moment" (seksualny moment) to można się bawić w wieku 17 lat.
      Dorosła kobieta, dorosły facet, kilka miesięcy doskonałych kontaktów i żadnego seksu? Nie jest to naturalne. Albo cię pociąga, albo nie.... dorosła jesteś, wiesz co czujesz
      Po co ci mieszkać z kolegą? Co ty, studentka zaprzyjaźniona z gejem jesteś?
      Normalny facet by cię ciągnął do łóżka różnymi sposobami.
      A dziecka twojego nie lubi jakoś nadmiernie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka