Dodaj do ulubionych

Żona gwałciciela.

25.06.15, 13:24
Wyobrażacie sobie, że mąż dostaje wyrok za gwałt, a żonka nadal święcie wierzy, że misiaczek jest niewinny, a to zła kobieta była? Wyobrażacie sobie, że pierdylion świadków opowiada, że misiaczek na wyjazdach bzyka wszystko, co się rusza, a co protestuje- gwałci - a żoneczka nadal wierzy, że to wszystko wredne pomówienia? Misio to przecież na delegacji to tylko mineralkę, a lulu o dwudziestej- po paciorku! Sam, rzecz jasna, bo obcą babą się brzydzi! Oj, wielka jest siła wyparcia. Oczywiscie, pierwszy odruch to bronienie kochanej osoby, ale kiedy całe środowisko opowiada o wyczynach ukochanego na delegacjach, to chyba moment, żeby otrzeźwieć?

"Żona Mariusza przekonuje, że jest niewinny: - Wyrok nie ma żadnego wpływu na nasze małżeństwo. Ta pseudozgwałcona kobieta wypowiada się teraz w mediach. Czy kobieta naprawdę skrzywdzona by się tak afiszowała?"
Oto żona pana Mariusza, biednego misiaczka, który boi się z obcą babą do windy wsiąść
Tadaaaaam!

Żeby nie było, że hejtuję żonki, a nie gwałcicieli. Wina gwałcicieli jest niepodważalna. Siła wyparcia zonsi, która opowiada w mediach o niewinności misiaczka i sile własnego zaufania jest jednak z deczka szokująca. No, chyba, że pani sama hołduje zasadzie, że o gwałtach się w mediach nie opowiada, więc o tym, co jej robi mężuś też nie wspomina. W końcu jak ktoś siłą spuszcza się kobiecie na twarz, to można wmawiać sobie, ze deszcz pada...
Obserwuj wątek
    • zuleyka.z.talgaru Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 13:29
      W ogóle - dziwna jest ta sprawa, dziwny wyrok.

      Żoneczka -też dziwna.
      • kota_marcowa Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 13:51
        > W ogóle - dziwna jest ta sprawa, dziwny wyrok.
        >

        No właśnie jak czytałam ten artykuł, to czułam się jak w jakiejś alternatywnej rzeczywistości. Nie chce mi się wierzyć w zmowę sądu, prokuratury i policji, jaki by niby mieli w tym cel?

        Co do samej żony, to pełno takich bab. W ilu sprawach pedofilskich, to matka robiła za naganiaczkę. Byle portki w domu były.
        • arwena_11 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:25
          kota ja jestem po 15 letnim procesie mojej mamy ze spółdzielnią. Wygrana w 2 apelacji. To jakie przekręty są przepuszczał, jak durni byli biegli ( 6 opinii odrzuconych ) i toczenie procesu mimo zniszczenia dokumentów w 2001r, to głowa boli.
          Dlatego ja nie wierzę w sądy, w rejonówkach i okręgówkach są beznadziejni sędziowie. W apelacyjnych ciut lepsi.
          • iuscogens Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:32
            No niestety też znam podobne sprawy i jakoś mnie cały przebieg sprawy i ta "zmowa" nie dziwi. Po prostu wyszli z założenia, że nie będą facetom psuć życiorysu jakimś gwałtem, bo kto by się tym w ogóle przejmował.
    • martishia7 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 13:35
      Kiedyś to mnie takie tematy zastanawiały, ale teraz już nie. Może jest durna jak wiadro gwoździ, może syndrom sztokholmski, może wyparcie, może jest pie#ta. W gruncie rzeczy mnie to nie interesuje. Wyrok i zachowanie organów szeroko rozumianego wymiaru sprawiedliwości - interesuje i oburza.
    • wyyznawczyyniwielkiegoczerwia Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 13:43
      To jest ten typ baby, dla której pory są najważniejsze i zawsze będzie obwiniać inną kobietę. Zresztą, ona tak musi (stosować wyparcie), przecież nie przyjmie do wiadomości, że jest żoną gwałciciela. Rzeczywiście bardziej zniesmacza zachowanie przedstawicieli prokuratury (mężczyźni nie kontroluja swojego zachowania po alkoholu- co to ma q być?), szpitala, sędzi.
      • memphis90 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 13:59
        Co przykre- zachowanie sędzi, policji, prokuratora zniesmacza, ale już nie dziwi i nie szokuje sad Bardziej byłabym zaskoczona, gdyby adwokat gwałciciela dla odmiany nie zadał pytania o długość spódniczki, a policja wyjątkowo nie zapytała, czy pani jest pewna, że to był gwałt, bo jak tak można pozwać niewinnego... W tej materii twardo stoimy na poziomie Indii i krajów muzułmańskich.
        • kota_marcowa Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:32
          Nie no, tu się z tobą nie zgodzę. Wiadomo, że adwokat się chwyci wszystkiego żeby bronic klienta, taka jego rola, identycznie się zachowują adwokaci w innych krajach, jak najbardziej pierwszego świata.
          • gazeta_mi_placi Re: Żona gwałciciela. 26.06.15, 20:26
            Dokładnie, zapewne wiecie, że była pierwsza dama Stanów Zjednoczonych broniła oskarżonego o gwałt ze szczególnym okrucieństwem robiąc z ofiary kogoś w rodzaju dziwki? Zresztą szczerze mówiąc nim dowiedziałem się o tym ta pierwsza Dama zawsze wyglądała mi na taką zimną sukę, więc w sumie mnie to nie dziwi sad
        • joanekjoanek Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:36
          memphis90 napisała:

          > Bardziej byłabym zaskoczona, gdyby adwokat gwałciciela dla o
          > dmiany nie zadał pytania o długość spódniczki, a policja wyjątkowo ni
          > e
          zapytała, czy pani jest pewna, że to był gwałt, bo jak tak można pozwać n
          > iewinnego...

          No właśnie, też miałam takie pierwsze skojarzenie.
          Czy w ogóle ktoś słyszał w tym kraju o jakiejś sprawie o gwałt, która byłaby poprowadzona rzetelnie, z poszanowaniem praw pokrzywdzonej, a wyrok byłby surowy i sprawiedliwy?
          • mozambique Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:39
            POlański smile
          • zuleyka.z.talgaru Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 15:25
            No ale przecież adwokat oskarżonego jest po to, żeby go bronić, więc nie dziwne, że zadawał takie a nie inne pytania...
      • beataj1 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:46
        ...mężczyźni nie kontroluja swojego zachowania
        > po alkoholu- co to ma q być?), szpitala, sędzi.

        JUż to kiedyś pisałam - takie zdania (które nie są wcale rzadkością) sprawiają że tak na dobrą sprawę trzeba wszystkich facetów - tak: naszych mężów, braci i synów też traktować jak jakieś upośledzone pół mózgi które sa kierowane przez zawartość gaci.
        Bo skoro faceci się nie kontrolują po alkoholu, skoro nie kontrolują się jak się podniecą (pytanie o makijaż i długość spódnicy), skoro nie kontrolują się jak już zaczną miętosić - kobieta nie ma prawa zmienić zdania itd to może trzeba by ich jakoś odseparować od społeczeństwa.
        Bo skoro się nie kontrolują to trzeba ich kontrolować za nich.
        Może jakies getta albo nie wiem opaski z elektrowstrząsami na interesy.
        Jakoś trzeba ich kontrolować skoro sami nie mogą.

        Cholera, wszystcy (albo większość) jednak świetnie potrafi sie kontrolować. Bardzo dobrze radzą sobie z filtrowaniem bodźców płynących z gaci i potrafią zachować się w towarzystwie i społeczeństwie.

        Zatem chyba jednak tylko upośledzone egzemplarze nie potrafią się kontrolować a nie wszyscy...
        • semihora Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 16:32
          Też tak sądzę - nie umie się zachować, to odizolować od społeczeństwa. Od razu się skończą gadki o pożądliwych gatkach.
    • bei Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 13:43
      co tu mówić o zakłamaniu żony, skoro nawet sąd potraktował gwałciciela ulgowosad
      • mozambique Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 13:49
        a pracodwaca , jak rozumiem pozwala mu jezdizc do wezwań i zajmowac sie np. nieprzytomnymi lub osłąbłymi kobietami

        nowa wersja pavulonowvó ?
      • marzeka1 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 13:49
        Jedna z dziwniejszych i straszniejszych historii + dziwne podejście do gwałtu tylu innych kobiet: pani dyrektor, żon, pani prokurator.sad
        Plus teksty, że jak zgwałcona to wiadomo: "puszczalska".
        Czasami kobiety nie potrzebują żadnych innych męskich wrogów, jest nim druga kobieta.
        • mozambique Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 13:50
          ale jzu nie pzresadzajmy ze wszystkeimu winne kobiety , w koncy nie kobieta ją zgwałciłą - ofiara sama zenzałą ze towarzystwo nachlanych agresywnych neandertali na wieczór sobei jednak wybrała
          • marzeka1 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 13:56
            Ale zobacz, ILE kobiet jakoś usprawiedliwia ten gwałt? Pewnie, ze fiut należał do konkretnego chłopa, ale mówię o całej otoczce ze strony kobiet po tym gwałcie.
            • mozambique Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:00
              no ale ile ???
              bo jak rozumiem prokuratorka ( to parwda to kuriozum) , sędzina ( to jzu nie wiem jak traktowac) i żona sprawcy ( ja jestescie w stanie wytlumaczyc )

              z tego ILE naliczyąłm aż trzy
              • kota_marcowa Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:08
                A ta, która gołą babkę krzyczącą o gwałcie na środku hotelowego korytarza, wpakowała z powrotem z gwałcicielem do pokoju ?
                • mozambique Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:22
                  która wpakowala gołą babke do pokoju gwalciciela ??????
                  • memphis90 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:33
                    Koordynatorka wyjazdu. Kobieta poleciała do niej, że została zgwałcona, a koordynatorka zaaranżowała spotkanie w pokoju z gwałcicielem, "żeby sobie wszystko wyjaśnili". No i gwałciciel pani wyjaśnił uncertain
                    • mozambique Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:40
                      gołą, pobitą i pokrwawiona wziela za ramie wwcisnela do pokoju z rozebranym facetem ???

                      tak wyzcyztalas i w to wueirzyałs?
                      • antyk-acap Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 23:19
                        Którego słowa nie rozumiesz? Napisać ci to drukowanymi?
                    • aniani7 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 23:35
                      Jeszcze dochodzi dyrektorka szpitala - Elżbieta Gelert - i tu uwaga, tamtaramtatam pl.wikipedia.org/wiki/El%C5%BCbieta_Gelert
                      • 1matka-polka Re: Żona gwałciciela. 26.06.15, 08:38
                        Za samą twarz trzy lata bym dała.
                        • 1matka-polka Re: Żona gwałciciela. 26.06.15, 08:57
                          Osobowości prymitywno-chamowate. Idealni słudzy psychopatów.
              • baltycki Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:19
                > z tego ILE naliczyąłm aż trzy

                A te?

                Pani Danuta - Pytała, czy zmierzam coś z tym zrobić. Pamiętaj, że nie masz świadków, mówiła. Powtarzała, że takie rzeczy się zdarzają i lepiej o tym zapomnieć.

                Funkcjonariuszka - pytała, czy na pewno sama tego nie chciałam. Sugerowała, że zmyślam, bo ona krzyczałaby głośniej i pobiłaby gwałciciela. Wyraźnie sugerowała, że powinnam o tym zapomnieć, bo do sytuacji doszło w trakcie zabawy.

                Dyrektor szpitala - Elżbieta Gelert zaczęła mówić w mediach, że wina leży po obu stronach, ratownicy zachowali się niestosownie, ale będą pracować do chwili wyroku.

                Jolanta Rudzińska, szef Prokuratury Rejonowej w Elblągu, - mówi mi: - Wyrok jest zgodny z oczekiwaniami prokuratury. Ratownicy spożywali alkohol, a pani Aleksandra wino do kolacji. Musimy też brać pod uwagę, że zachowanie mężczyzn po alkoholu nie jest w pełni świadome.
                • mozambique Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:26
                  o prolurtorce wpsomniałąm pani Danuta to chyba ta co wyszla z pokoju tak ?

                  funkcjonariuskza mnie nie dziwi - oni sa chyab uczenia na maximum nieczułości i obojetnosci

                  o dyrektorce szpitala pislaam ze to wlasnie jest chyba jedyna parwdziwie winna osoba - dopuscial l ludzi z wyrokiem do pacjnetów i ona chyab powinan za to beknąć

                  czyli 3= 3
                  • baltycki Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:40
                    Do trzech nie potrafisz zliczyc.
                    • mozambique Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:41
                      a ty potrafisz ? skup się
                      • baltycki Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:55
                        Skupilem sie, pomoge w liczeniu..

                        Wymienione przez Ciebie.
                        1. prokuratorka prowadzaca
                        2. sędzina
                        3. żona sprawcy

                        Wymienione przeze mnie.
                        4. Pani Danuta
                        5. Funkcjonariuszka
                        6. Dyrektor szpitala, poslanka
                        7. Jolanta Rudzińska, szef Prokuratury Rejonowej w Elblągu
                        • matematryczka00 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 15:02
                          8. Druga żona sprawcy. Na pewno 2 żony publicznie proniły swoich mężów.
                    • matematryczka00 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:59
                      big_grinDD

                      A tak przy okazji, do M - dyrektorka winna prawdziwie czego? Bo zdaje się że wyrok zapadł w sprawie gwałtu na szkoleniu. I o gwałcie tu mowa.

                      Pani dyrektorka co najwyżej jest winna tego że do wyroku pracowali i mięli kontakt z pacjentami a to zdaje sie oddzielna kwestia. I teraz jak twierdzi czuje się oszukana przez pracowników którzy zapierali sie że są niewinni.
                  • rosapulchra-0 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:56
                    mozambique, zamknij oczy i wyobraź sobie, jak ty byś się czuła na miejscu tej zgwałconej kobiety?
                    • mozambique Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 15:02
                      ale o czym wy bredzicie

                      wpadłyscie w jakąs manię czy co ?

                      ja spokojnei zwracam uwage na fakt ze nagel wszyscy chca za wszystko obwinic kobiety przewijające sie w tej sprawie - hejtowana jest zona sparwcy, kolezanka z pracy, sedzina, prokuratorka, adwokatki , wszystkei
                      w koncu wsiadłyscie na mnie

                      a o samych sprawcach , to wlasnie wy , takei tu nałądowane wsciekłością , zapominacie i
                      bardzo łatwo wam przychodzi rzucic sie na inną babkę

                      i takei tu wszytseki zadziwione ze baby sie nie wspierają ?
                      moze czytają e-matkę
                • matematryczka00 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:51
                  Pani prokurator w uwadze po uwadze twarzą w kamerę powiedziała dokładnie że:
                  kiedyś nie byłby to gwałt,
                  Kobiecie więcej wolno a co wolno mężczyźnie,
                  Mężczyzna po spożyciu alkoholu nie wie co robi,
                  Oni ( mężczyzni) i tak uważają na to co robią ( w kontekście uważają aby zachowywac sie adekwatnie w dzisiejszych czasach gdzie ciągle tylko gwałt i gwałt)
                  • sko.wrona Re: Żona gwałciciela. 26.06.15, 22:42
                    Błagam, powiedz, że żartujesz... sad
                  • gazeta_mi_placi Re: Żona gwałciciela. 27.06.15, 10:17
                    Niedobrze mi.
          • rosapulchra-0 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:45
            mozambique napisała:

            > ale jzu nie pzresadzajmy ze wszystkeimu winne kobiety , w koncy nie kobieta ją
            > zgwałciłą - ofiara sama zenzałą ze towarzystwo nachlanych agresywnych neanderta
            > li na wieczór sobei jednak wybrała

            OJP sciana!!!
            • mozambique Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 15:05
              wez wiekszy rozbieg i zajrzyj do wątku , gdize wysmiewała porady policji zeby nie chlać w podejrzanym towarzystwie
              • rosapulchra-0 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 15:14
                Z założenia podejrzanym towarzystwem są ratownicy medyczni??
                • zuleyka.z.talgaru Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 15:28
                  Nachlani - i owszem.
                  • antyideal Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 15:40
                    Nie brałas nigdy udzialu w imprezach towarzyskich z alkoholem w tle ? Serio ?
                    • sko.wrona Re: Żona gwałciciela. 26.06.15, 22:44
                      Z tego wynika, że każdy wyjazd służbowy, szkolenie, integracja, gdzie serwuje się alkohol, to zaproszenie do gwałtu sad
                      A jak kobieta wypije wino do kolacji, to można z nią potem robić wszystko...
          • srebrnarybka Re: Żona gwałciciela. 26.06.15, 00:07
            była w podróży służbowej, więc nieszczególnie mogła sobie wybierać towarzystwo.
        • antyideal Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 13:53
          Ci panowie musza miec ogromny urok osobisty, alboco, skoro znalezli tyle obronczyn...
          Straszna historia.
          • mozambique Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 13:59
            wiesz - tak jak inna forumka tez uwazam ze artykuł jest dosc stronniczy , do wyważonych sądów autorowi daleko, bo za chwile wyciagniety zosatei wniosek ze winna calemu zdarzeniu jest ta kolezanka co wyszłą ( no bo jak smiała) , albo te Rosjanki co tez sie ulotniły ( no bo mogły )

            itd

            kwestia ze skazani za gwalt pracują w kontaktach z osobami potzrbujacymi pomocy pozostaje poza wszelką dyskusją
            • antyideal Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:40
              Po ogloszeniu wyroku zostali zwolnieni, DOPIERO PO ogloszeniu wyroku skazujacego.
              No wlasnie, fakty sa takie, ze wyrok zapadł i to nie uniewinniajacy bynajmniej, niesmaczne jest podawanie w watpliwosc wersji kobiety, skoro udowodnila, ze byla ona prawdziwa.
              Gdyby nie byla prawdziwa wyrok bylby korzystny dla gwalcicieli.
              Inna rzecz, ze zwyciestwo w sądzie to zwyciestwo pyrrusowe, wyrok nieadekwatny do czynu,
              a nim doszlo do jego ogloszenia droga przez mękę- upokorzenia, braku empatii wobec ofiary- stad rozżalenie kobiety opisane w artykule. Zreszta panowie tez dostali mozliwosc zaprezentowania swojej wersji, oficjalnie nie uznanej przez sąd, jednak zenujaco niski wyrok jakby temu przeczy.

          • matematryczka00 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:19
            Ratownik medyczny, nawet z paskiem na slepia ciacho że ino aż prosić o gwałt.
            Baby w tej sprawie każda jedna pokazała takie samo oblicze jak gwałciciele. ( policjantki, żony, pani prokurator i cholera, jakaś tam organizatorka TAM ) - liczbie przewyższyły gwałcicieli. A to niepokojące zjawisko, a potem sie dziwmy na wyroki, niechęć ofiar do zgłaszania na policję, czy szykany społeczne..
    • beataj1 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 13:49
      Żone jeszcze jakoś tam rozumiem. W sensie jej reakcja mimo że patologiczna wydaje mi się psychologicznie prawdopodobna.
      Wypiera.
      Bo inaczej musiałaby przyznać się przed sobą i innymi że wybrała śmiecia na męża. Że ojciec ich dzieci (o ile jej mają) to gwałciciel. Że przez lata żyła z kimś takim i że być może to nie był pierwszy raz.
      Łatwiej jest wyprzeć - a jeszcze atmosfera wokół gwałtów to ułatwia - chodzi mi o podważanie "dobrego prowadzenia się" ofiar, zastanawianie czy aby nie sprowokowała, czy nie miała za krótkiej spódnicy itd.
      Jak przerzuci odpowiedzialność na ofiarę to i z siebie ją poniekąd zdejmie.

      Ale zachowanie sądu i organów ścigania to jest taki skandal że brak mi słów. Tu nic nikogo nie tłumaczy. I tu jest taka sama patologia o ile nie gorsza bo w majestacie prawa...
      • iuscogens Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:30
        Tak sobie pomyślałam, że może te żony i inne kobiety, które gwałty bagatelizują same są ofiarami przemocy seksualnej, nie wiem gwałtów małżeńskich, albo zgadzanie się na seks dla świętego spokoju i może zakładają że skoro one tak mają od lat to niech baba którą raz czy dwa zgwałcili nie robi cyrków.
        Bo trudno mi uwierzyć, że kobieta która ma normalne, udane życie seksualne jest w stanie podejść tak lekceważąco do takiej krzywdy.
        • mozambique Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:55
          dziwisz sie ze policjant podchodzi lekceważąco do krzywdy ?

          dziwisz sie ze adwokat robi wszytsko zeby klienta za kasę wybronić ? -

          to witamy w dorosłym życiu
          • nenia1 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 15:05
            mozambique napisała:

            > dziwisz sie ze policjant podchodzi lekceważąco do krzywdy ?

            > to witamy w dorosłym życiu

            Tak, to rzeczywiście, bardzo dorosłe...
            • mozambique Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 15:07
              do gimnazjum chodzisz czy co ?

              mials kiedys do czynienai z policją ?
              albo ze sprawą karną ?
              • kota_marcowa Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 15:10
                No jak dla ciebie to normalne, że policjant podchodzi do pokrzywdzonego w taki sposób, to nie mamy o czym rozmawiać. Jeszcze powinien go pałą przez plecy zdzielić, żeby się upewnić czy na pewno nie kłamie.
                • mozambique Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 15:12
                  nie mamy o czym rozmawiac - mozesz tu sobei do urzygu wydziwiac sie i wytrzeszcac oczy jaki ten swiat jest brzydki

                  no taki jest - policja jest stronnicza, politycy kradną a samochdoy nas trują
                  od wytzreszczania oczu sparwa sie nei polepszy
                  • kota_marcowa Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 15:17
                    Nie mamy, bo ty nie widzisz w tym nic złego.
                • matematryczka00 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 15:23
                  Z buta i heja bo to normalne i jak najbardziej dorosłe. A potem na dole będzie pisłała że ktoś ma złamane życie bo jednak był niewinny.
                  To dopiero dobry biznes. Kraść np i do więzienia- nastawić twarz żeby dostać z buta ze 2 razy potem do trybunały sprawiedliwości - ze 100 tysiecy odszkodowania na bidę. big_grin
          • antyideal Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 15:11
            Tez masz w takim razie naiwne podejscie, skoro tak czesto slychac w naszej rzeczywistosci o łamaniu praw ofiar a chronieniu przestepców, a Ciebie tak dziwi żal tej kobiety wobec osób, ktore powinny jej pomóc, jakby to był ewenement. Pierwszy raz o czyms takim sie dowiadujesz ? Dlaczego akurat tej kobiecie nie wierzysz ?
            Bo sama sobie winna, ze profilaktycznie nie zabarykadowala sie w pokoju hotelowym i nie nosila stroju a'la worek na kartofle, zeby nie wpasc nikomu w oko ?
            • aniani7 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 23:45
              Gdzieś czytałam, że szybciej zostanie zgwałcona kobieta, która nie rzuca się w oczy niż taka druga Doda, bo gwałcicielowi zależy na dominacji.
          • rosapulchra-0 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 15:15
            mozambique napisała:

            > dziwisz sie ze policjant podchodzi lekceważąco do krzywdy ?
            >
            > dziwisz sie ze adwokat robi wszytsko zeby klienta za kasę wybronić ? -
            >
            > to witamy w dorosłym życiu

            Nie w dorosłym życiu, tylko w polskiej sprawiedliwości.
        • setia Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 19:40
          iuscogens napisał:

          > Tak sobie pomyślałam, że może te żony i inne kobiety, które gwałty bagatelizują
          > same są ofiarami przemocy seksualnej

          Bardzo prwdopodobne. W artykule wspomniano, że "Mariusz ma opinię agresywnego faceta, nawet w stosunku do kolegów". Z pewnością w domu nie jest inny.
    • rasowa_sowa Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 13:49
      Świadkowie to jeszcze pół biedy, ale ona sobie wyjaśniła jakoś jego dna na majtkach tej zgwałconej kobiety. To już wyższa szkoła jazdy. Zresztą pan ma na to wyjaśnienie - bo dna się zostawia nawet przy przywitaniu. Ciekawe jak on się wita, że zostawia spermę w majtkach i otarcia na narządach...

      Sprawa wydaje mi się bardzo dziwna, jest tak jednoznacznie i jaskrawie opisana, że aż ciężko uwierzyć co kieruje sądem. Mam wrażenie bycia manipulowaną, a z drugiej strony sąd też robi co może żeby się pogrążyć, utajnienie uzasadnienia takiego wyroku jest kuriozalne. Dziwne.
      • memphis90 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:03
        Zresztą pan ma na to
        > wyjaśnienie - bo dna się zostawia nawet przy przywitaniu. Ciekawe jak on się wi
        > ta, że zostawia spermę w majtkach
        Cóż, pozostaje współczuć panu- spotkania z przyjaciółmi w pubie czy restauracji muszą być przy jego sposobie powitania nieco kłopotliwe...
      • triss_merigold6 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:03
        DNA wrogowie podrzucili.

        Przedziwna zmowa wszystkich podmiotów albo z tym gwałtem to jednak nie do końca było tak jak twierdziła pokrzywdzona.
        • kota_marcowa Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:10
          No dla mnie to jest niepojęte, jestem w stanie uwierzyć, że policją ją chamsko potraktowała albo prokuratura miała to w tyłku byle było szybciej, ale WSZYSCY się zmówili?
          • beataj1 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:18
            A mi się to właśnie wydaje bardzo prawdopodobne. nie tyle się zmówili co od lat tak się sprawy o gwałty traktuje. Oni nie musieli się zmawiać. Takie jest podejście generalnie.
            To kobieta musi udowodnić że nie sproowkowała. Ze wyraźnie odmówiła i w odpowiednim momencie. Że nie jest puszczalska - a jest z definicji skoro została zgwałcona. Musi udowodnić że to nie jej wina że ktoś ja do seksu zmusił.
            A generalnie najlepiej by nie zgłaszała bo tylko psuje statystyki.

            Zobacz przecież gdyby się nie uparła to sprawy by nie było - ot zwykły ostry seks a ona tylko sda podkręcenia atmosfery się wyrywała płakała. Byli świadkowie - ta dyrektor chociażby i co - i nic.

            Zobacz jakie pytania padały ze storny adwokatów - o to czy się maluje, jakie nosi kolczyki, jak sie ubiera do pracy. To ona musiała udowodnić że na to nie zasłuzyła i że się nie prosiła.
            • triss_merigold6 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:24
              Dobra, nie będę się sprzeczać, pewnie masz rację.

              Aczkolwiek spotkałam się z sytuacją kiedy pani, dorosła, pełnosprawna fizycznie i psychicznie pani: - - umówiła się z panem dobrowolnie; - pojechała do niego do domu; - pili razem; - pozwoliła się rozebrać etc.; - zrobiła panu loda; - zgodziła na związanie i ostrzejszy seks.

              W trakcie jej się odwidziało, chciała przerwać, pan dokończył to co robił, pani uznała się za zgwałconą. Na szczęście nie poszła z tym na policję.

              Nadużycie było, ale gwałt?
              • beataj1 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:28
                Wiesz ja nie twierdze że takie rzeczy sie nie zdarzają. Tak samo jak zdarzają się fałszywe oskarżenia.
                Ale nie ma ich na tyle dużo jak się próbuje sugerować.

                Ja mam wrażenie że w tej kwestii faceci są wyjątkowo solidarni (i bronią się nawzajem) i to wytworzyło taka sytuację że kobieta w sytuacji gwałtu musi najpierw udowodnić że mówi prawdę, że nie sprowokowała, że nie wrabia i dopiero potem ewentualnie zastanawiamy się co z tym faktem zrobić i jak ukaraą sprawcę.
                Tymczasemm uważam że kolejnośc powinna być dokładnie odwrotna.
                A juz w tej konkretnej sytuacji to w ogóle.
                • triss_merigold6 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:32
                  No, w wypadku kiedy są ślady fizyczne, obrażenia, to raczej pani nie wrabia.
                  • morgen_stern Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:59
                    Dziwi mnie, że natychmiast wystartowałaś z historią o "wrabianiu", po czym łaskawie napisałaś, że "jak obrażenia, to może jednak nie było wrabiania". Dlaczego z marszu zakładasz, że to może być wrabianie i kłamstwo, czy to jakieś masowe zjawisko? Nie słyszałam. Gdyby napisał to tutejszy pseudomęski troll, to rozumiem, ale KOBIETA? Mnie to szokuje, was nie?
                    • triss_merigold6 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 18:47
                      Jeśli chodzi o ścisłość, to nie rozmawiałam z Tobą, a z Beataj i była to jakaś dygresja, nic osobistego.

                      Tekst na temat braku wątpliwości w kwestii gwałtu odnosił się do tego co Beataj napisała:
                      kobieta w sytuacji gwałtu musi najpierw udowodnić że mówi prawdę, że nie sprowokowała, że nie wrabia i dopiero potem ewentualnie zastanawiamy się co z tym faktem zrobić i jak ukaraą sprawcę.
                      Tymczasemm uważam że kolejnośc powinna być dokładnie odwrotna.


                      Tu miał miejsce gwałt, ale samo stwierdzenie kobiety, że została zgwałcona, bez dowodów, to dla sądu za mało żeby skazać a priori, bo ona tak twierdzi.
                      • morgen_stern Re: Żona gwałciciela. 26.06.15, 09:22
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Jeśli chodzi o ścisłość, to nie rozmawiałam z Tobą, a z Beataj i

                        No co ty, wcięłam się w prywatna rozmowę? A to sorry wink
                    • rosapulchra-0 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 23:13
                      To obrzydliwe trollowanie tris cię szokuje? shock
                      Jestem szczerze zdziwiona.
              • rosapulchra-0 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 15:26
                triss_merigold6 napisała:

                > Nadużycie było, ale gwałt?

                ku..a!!! NIE to znaczy NIE! Tak trudno to pojąć?
                • triss_merigold6 O, Rosa 25.06.15, 19:07
                  O, Rosa, a to nie Ty kiedyś przy okazji wątku o one night standach z upodobaniem i satysfakcją opisywałaś nieszczęścia jakie spotkały Twoje znajome - puszczalskie - którym się zdarzyło poznać kogoś w klubie i wyjść z facetem? Pamiętasz te opisy gwałtów zbiorowych, pobić, okaleczeń? Twierdziłaś, że wychodząc z kimś nowo poznanym powinny były liczyć się z taką sytuacją.

                  • rosapulchra-0 Re: O, Rosa 25.06.15, 23:14
                    Zmyślasz, trollu przebrzydły.
                    • triss_merigold6 To poczytaj 26.06.15, 13:23
                      Jasne, oczywiście masz rację! Te kobiety, które nie rozdają gremialnie dupy każdemu chętnemu (aa! dupodajki mają swoje potrzeby, zapomniałam suspicious) to na pewno nie mają satysfakcjonującego życia seksualnego i z czystej zazdrości potępiają wszelkie dupodajki uncertain
                      Niesamowita linia obrony! Gratuluję! sciana
                      Tak, ciało jest świątynią i należy o nie dbać. Przypadkowe kontakty seksualne, IHMO, są obrzydliwe i bardzo ryzykowne. Wy macie swoje przykłady, ja mam swoje.

                      Kobieta nr jeden - zdecydowała się na jedną noc z przystojniakiem poznanym na imprezie, pojechali do niej, tylko, że oprócz niego wszedł jeszcze kolega, gwałcili, bili, wkładali butelkę w krocze, kazali jej lizać m.in. swoje palce u stóp i przestrzeń między nimi, rozerwali jej waginę po odbyt, a potem sobie poszli, ona ledwo z tego wyszła, dzieci mieć nie może. Takie tam szaleństwo na jedną noc. Impreza w klubie nocnym, z przyjaciółmi.

                      Kobieta nr dwa - tylko jedna noc i chlamydia. Używali prezerwatyw. Kolejny wychodząc od niej z domu okradł ją z całej kasy, jaką miała w portfelu i wziął sobie na pamiątkę jej laptop. Ona w tym czasie spała.

                      Kobieta nr trzy - uwielbiała szybkie, jednorazowe numerki. Leczy dziś kłykciny sromu i odbytu. Ja nawet nie miałam pojęcia, że istnieje taka choroba.

                      Pewnie powiecie, że one miały pecha, a reszta postępuje jak należy i nic takiego im się nie zdarzy. Jasne suspicious
                      • 18lipcowa3 Re: To poczytaj 26.06.15, 13:32
                        co tu innego napisać...

                        100000000000/1000000000
                      • rosapulchra-0 Re: To poczytaj 26.06.15, 13:36
                        Ijak się to ma do tej zgwałconej kobiety? Czy ona chciała? Poszła z kimkolwiek chętnie na przypadkowy seks? Ogarnij się, trollu, w końcu.
                      • gazeta_mi_placi Re: To poczytaj 26.06.15, 20:31
                        Owa Pani wypomina jakiejś kobiecie, że leczyła kłykciny, a sama na Zdrowiu Kobiety przyznała się, że ma pewną weneryczną chorobę, zapewne "pamiątka" po zdradzie męża.

                        Tak, że śmieję się w kułak gdy mi pisze: "Ty gazeciarz wiesz, zawsze gdzie mnie swędzi"

                        Ono wiem, sama napisała big_grin
                        • rosapulchra-0 Re: To poczytaj 26.06.15, 23:06
                          Kolejny kłamca i troll - ale to wiadomo nie od dziś przeca.
              • priszczilla Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 15:48
                Oczywiście, że gwałt. Powinien przerwać nawet na sekundę przed ejakulacją, jeśli tylko partnerka tego żąda. Niby czemu nie?
              • princess_yo_yo Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 15:56
                jesli sie komus odwidzi w czasie seksu to fakt ze druga strona postanawia cokolwiek dokonczyc uzywajac osoby ktora tego nie chce jak sie ma inaczej nazywac?

                mozna dyskutowac czy zmiana zdania w ostatniej chwili jest fair i jakie sa motywy ale fakt ze reszta towarzystwa musi sie do takiej decyzji dostosowac jest bezsporny.
                • sumire Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 16:03
                  Też tak uważam. Przed czy w trakcie, nie oznacza nie i już.
            • matematryczka00 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:33
              Zgadzam sie.
              Policja i prokuratura od tak tak działa. Co tu jest dziwnego? Jakiej tu zmowy potrzeba,
              A co do reszty kim są strony?
              - żony
              - szpital
              - sprawcy wykonujący zawód z misją.
              no i kogo tam masz - organizatora szkolenia bo nie wiem czy doczytałam.
              Czy komus z tych 4 grup opłaca sie uznać gwałt? Jasne.
              Lepiej zaprzeczyć i poczekac aż sprawa ucichnie czemu przeszkadzają cholerne media.
              Zaprzecza sprawaca, wyśmiewa i broni prokurator to szpital też stanie się neutralny, niby im przykro, niby wyciągną konsekwencje ale, ale ale..żony potwierdzą i błędne koło sie zamyka.
              Co w tym dziwnego?

              No wiadomo, jakby to był jakiś patologiczny żul który zaatakował biedaczkę w drodze do hotelu, albo nie wiem chociaż pijany elektryk to już inaczej. Tam pare osob by sobie pojęczało że po co wyszła z domu ale ogólnie sytuacja byłaby jasna i klarowna.
              ale ojciec rodziny, wielki ratownik pomagający ludziom..pracownik szpitala...no jak to tak..
          • iuscogens Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:25
            No ale kobieta , że sama się nie zgwałciła, sama sobie obrażeń nie zrobiła. Wyrok skazujący jest, sprawa jest prosta jak drut, tylko wszystkie instytucje po drodze starają się jak mogą, żeby panom nie nabruździć w życiorysie.
            Obrzydliwe.
    • daisy Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 13:50
      Cholera, co za okropna historia. sad
    • redheadfreaq Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 13:51
      Obrzydliwa jest ta sprawa, obrzydliwa od początku do końca. Niestety, postawa żony, przekonanej święcie o niewinności misia nie zaskakuje mnie wcale, wydaje mi się wręcz typowa.
    • morgen_stern Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 13:55
      Ja nie mogę czytać takich rzeczy, bo mi ciśnienie skacze.
    • aandzia43 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 13:59
      Ludzie w długoletnich związkach dobrani są zazwyczaj doskonale. Poziomem wrażliwości też. Chłop z lekka socjopatyczny burak, jego połowica stosownie buraczana z poziomem empatii właściwym mrozonce z Tesco. Klasyka.
    • gaskama Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:02
      Nie dałam rady przeczytać całego artykułu.
    • rosapulchra-0 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:03
      OJP! Nie mam słów. Zabić to za mało. Po prostu.
    • priszczilla Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:08
      Nie wierzę, że ona wierzy w jego niewinność. Po prostu uznała z jakiś powodów, może wyłącznie merkantylnych, że powinna trwać przy jego boku i go wspierać. Może oboje są psychopatami i ją też kręci to co robi jej mąż.
      • triss_merigold6 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:10
        Albo ma to gdzieś. Wypadek przy pracy, trudno, wsadził innej pani po pijaku, ale to nie powód, żeby się rozstać.
        • morgen_stern Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 15:00
          triss_merigold6 napisała:

          > Albo ma to gdzieś. Wypadek przy pracy, trudno, wsadził innej pani po pijaku, al
          > e to nie powód, żeby się rozstać.

          Dziwnie to brzmi zważywszy, że dokładnie ty tak wiele razy pisałaś w wątkach np. o zdradach małżeńskich. W swoim imieniu.
          • mozambique Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 15:07
            10*/10

            jak widac - hipokryzja na e-matce jest nieśmiertelna
          • triss_merigold6 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 18:58
            Ale nie pisałam, że akceptuję ani tym bardziej, że akceptuję wsadzenie jakiejś pani siłą albo tzw. walenie w trupa (skorzystanie z pijanej do nieprzytomności).

            Mam jak najgorsze zdanie na temat wyjazdów integracyjnych czy tego rodzaju zbiorowych szkoleń, wóda się leje strumieniami, a uczestnicy starają się narąbać zanim wyjadą poza administracyjne granice Warszawy.
            I sorry, ale jak chleją ludzie z pracy/z jednej branży, nie koledzy, nie przyjaciele tylko obcy sobie ludzie z roboty to na 100% prędzej czy później dochodzi do akcji z gatunku słynnej imprezy w City Banku, bo obcy sobie ludzie nie mają cienia lojalności czy przyzwoitości, chą się nachlać, zeżreć na koszt firmy i na koszt firmy podymać.
            • morgen_stern Re: Żona gwałciciela. 26.06.15, 09:24
              Zwróciłam uwagę tylko i wyłącznie na użycie przez ciebie dokładnie tego samego tekstu, ale w kompletnie innych okolicznościach i mi to mocno zazgrzytało.
      • kota_marcowa Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:12
        > Nie wierzę, że ona wierzy w jego niewinność.

        A ja wierzę, mechanizm wyparcia bardzo sprawnie działa.
    • matematryczka00 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:13
      A co mają idiotki zrobić?
      Myślisz że to, że przyłapali panów mężów i skazali oznacza, że wcześniej nic, nic sie nie działo u panów w majtkach? Działo. A myslisz, że żona nie wiedziała. Wiedziała ale po to sobie takie głupie pipy wzięli nie? Takie tępe dzidy co to można je zdradzać na każdym ktroku a one udają że nie widzą bo kasa, bo pokazowa rodzina, bo dobra praca, bo jest z kim na wesele i komunię iść. A teraz co mają zrobić? Skoro im tak dobrze wcześniej szło udawanie głupiej to co za różnca poudawać w szerszym gronie?
      Co tam dla nich różnica - gwałt czy seks? Siedzą kwoki na jajach to gdzie je mają zgwałcić że mają sobie tym głowę zawracać? Grunt, ze wiedzą co na obiad ugotować i że mąż jest. Bo nie ważne jaki byleby był.
      A o tyle im łatwiej udawać tępe dzidy że społeczeńśtwo, wymiar sprawiedliwości olewa/lekcewarzy sprawę. Jest wyrok ale PANI prokurator broni chłopa. No jak to powiedziała: Kobieta może się upić a chłop co może? Oni i tak uważają w dzisiejszych czasach ze swoimi popędami. A kiedyś to nikt nie nazwałby tego gwałtem.

      No wiec dla zgwałconej - gwałt, dla pani prokurator, policjantki i innych pań uczestniczących na etapie I - seks. Dla żony i sprawcy - podanie ręki. Obślinionej na pewno żeby nikt się o brak DNA nie doczepił. No i wszyscy są szczęśliwi nie prócz zgałconej ale ona jest jedna a cała reszta to cała reszta a szczęscie większości jest wazniejsze nie?
      • mozambique Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:33
        jzu nie robcier z tych ratowników KUlczyków

        oni zarabiaj troche wiecej niz pielegniarki wiec gadanie ze taki maz to "kasa i pokazanie sie " to bzdura akurat

        widze ze watke zaczyan sie rozkrecac zupelnie po e-matkowemu

        a co do malych miast - z jednej strony taki prezydent Olsztyna który wyrokiem za molwestwoani ( czy gwalt) startuje psokojnei w wyborach
        a zdrugiej oskazrzeni o gwalt zbiorowy w jakiejk fabryce w Ołąwie = pani oskarzyla kilku facetó m,kierownika , majstwa czy jescze kogos o gwałt w kanciapie, pierwsza instancja ich skazała, luzie maja złamane zycie a ostatenice II instajca ich uniewinniła , oakzalo sie ze pani z konkubentem kryminlasitą znalezsil sobei sposób na szantażyk i sie do tego przyznali
        i co z tego ? - faceci uniewinnieni ale po miescie gonią ich i ich zony i dzieci epitety "gwałciciel"
        bo pzreciez "nigdy nic nie wiadomo" nie ?
        • matematryczka00 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:44
          A dla ciebie kasa to kulczyk od razu?

          Gdzie taka tępa dzida znajdzie następnego? Elektryka z Gdańska? Mechanika z Wałbrzycha?
          A moze radzić sobie SAMEJ - a wtedy samej trzeba o wszystko dbać i liczyc sie z kasą.
          Maja dzidy wygodne stabilne życie czemu mają z tego rezygnować.

          A po co przytaczasz DEBILNE przykłady? Każda sprawa jest indywidualna.
          Zdecyduj sie mają kasę żeby ich szantażować czy nie mają. Bo gdyby chciała ich zaszatażować to po co jej telewizja, dla sławy bez wizerunku? Zasnatów się tak 10 razy bo ci sie bredzi prawie jak tym tepym dzidom ale one to chociaż zaślepione są a ty?
          • mozambique Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:51
            jakas kobeita cie zgwałciła czy co ?

            siadaj spokojnie na dupie i przestan pyszczyc
            • matematryczka00 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:54
              Sama przestań negowac wyrok sądu bo jakaś tak gdzieś tak kogoś niesłusznie oskarżyła. I w związku z tym wiesz lepiej, O jak dobrze, że mamy ciebie, powiesz nam jak było naprawdę nawet wbrew wyrokowi i poprowadzisz dyskusję w prawidłowym kierunku.

              A ty co żona - tepa dzida gwałciciela? Współczuje.
              • mozambique Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:57
                wroc do podstawówki i nanucz sie czytac ?
                niczego ni neguję ale nei dostaje piany na pysku tak jak ty

                zaloze sie ze pierowsza bys ta kobiete z blotem zmieszała gdyby ci męzusia do sądu zaciagnełą
                • matematryczka00 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 15:12
                  Wcale nie negujesz..taaak owszem robisz to oraz rzucasz jakieś bzdury bo sprawy nawet nie znasz po czym dopytujesz sie że co że jak? Wepchali ja do pokoju, aha ok..weż wierzysz.
                  Co to w ogóle jest?

                  Masz taką pianę że aż nie widzisz jak ci kapie.

                  Teraz Ci sie argumenty skończyły wiec będziesz mi wróżyć że będe pierwsza męża bronic w takiej sytaucji? Czy ty masz coś z głową nie tak?
                  Rozumiem, że po prostu się obruszyłaś bo uważasz że to normalne bronic meża w takiej sytuacji bo moze to nie gwałt, a potem może to nie seks tylko obśliniona ręka której nie umył bo mastrurbacji? Aha. To tym bardziej współczuje.
            • kota_marcowa Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:54
              Prawdę mówiąc nie rozumiem agresji jaką prezentujesz w tym wątku. Jesteś blisko z jakimś gwałcicielem, czy co ?
              • mozambique Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:58
                agreje prezentuje matemetyczka - pluje jadem i zółcią

                ja staram sie tylko zwrócic uwage na fakt ze opis w artykule jest dosc daleki od obiektywizmu
                • matematryczka00 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 15:08
                  Nazywam rzeczy po imieniu. Nie można mieć SZACUNKU do ludzi, którzy postępują w taki spoób. A niby na co ty chcesz zwracać uwagę jak ty nie masz pojecia o sprawie co rusz jakaś forumka uświadamia Cię o FAKTACH na bazie których zapadł wyrok a tu to negujesz bo..takk a na dowód podsyłasz nam jakieś przykłądy z wyjęte z księżyca. Bo ty wiesz lepiej. Ciekawe co takiego wiesz.

                  Oprócz artykułu istnieje milion innych faktów o tej sprawie bo ona nie dziś się pojawiła w mediach.
                  Zdaje sie że zarówno w artykule jak i szeroko pojętych mediach zarówno ofiara jak i sprawcy mogli się swobodnie wypowiedzieć. Ale nie wiem czy to był dobry pomysł z racji coraz głupszych form obrony.
            • rosapulchra-0 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 15:31
              mozambique, twój stary też ma taki wyrok na koncie?
              • mozambique Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 15:34

                ni e

                a ty pochdozisz z Elblaga ? pasuejsz tam


                ojciec A - "moje dziecko zjadło peta spod ławki"
                ojciec B - "moje wpadło do sedesu"
                ojciec C - " a ja raz odebrałem cudze dziecko z przedszkola"
                • rosapulchra-0 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 16:19
                  1. Nie pochodzę z Elbląga, tylko z Warszawy
                  2. naucz się w końcu pisać po polsku
                  3. twoje wywody świadczą tylko i wyłącznie o tobie - źle.
    • evolene Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:23
      Idiotyczne są Twoje wstawki typu: zonka, misiaczek, misio, żonsia itd. Czemu to ma słuzyć?
      • memphis90 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:43
        Pierwszy raz ematkę czytasz, że nie wiesz, kto to "misiaczek"? "Misiaczek" to inaczej "Januszek", który przestał być "synciem", a stał się "mężusiem" big_grin

        Inaczej- piękne, słudziuchne nazwy dla zakrycia zwyczajnego kołtuństwa.
    • demonii.larua Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:27
      Żona... żona to pikuś w porównaniu z policją, sądem i pracodawcami tych gnoi.
      • mozambique Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 14:34
        cieakwe czy dyrektorka szpitala moze beknac karnie za taką decyję ???
      • pulcino3 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 15:17
        Dokładnie.
        Wstyd i hańba.
        Patologiczny system "sprawiedliwości".
    • matematryczka00 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 15:30
      Zauwązmy że tłumaczka podczas wystąpień nadal występuje w spódnicach i szpilkach eksponując nogi. Podejrzewam, ze robi to specjalnie. To jest swego rodzaju manifest. Poświeca się, swoją prytwaność aby walczyć z systemem aby któraś z was/nas/naszych córek/sióstr itp nie musiała przechodzić przez to samo. Inne pod takim systemem siedzą cicho w zaciszu domowym bez udziału policji nawet, inne po śmiesznym wyroku poddają się a jeszcze inne rzcają pod pociąg tak jak pewna 16 latka, która stała sie ofiarą podstarzałego buraka, który naciągał i bajerował nastolatki aby je wykorzystać o czym również doskonale wiedziała policja, prokuratura - która umorzyła postępowanie przeciwko niemu wcześniej w stosunku do innej i nie tylko..
    • zuleyka.z.talgaru Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 15:35
      A'porpos tej dyrektorki - a to nie jest tak, że przecież mamy domniemanie niewinności i zwolnić typa można dopiero jak już mu się udowodni winę?
      • matematryczka00 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 15:44
        Na logikę może tak być.
        Bo jakby go zwolniła a wyrok byłby NIEWINNY to on mógłby iść do sądu.
        Mogła go jednak zawiesić czy wysłać na przymusowy urlop do czasu wyjaśnienai sprawy - tak robią na filmach big_grin
        • zuleyka.z.talgaru Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 15:47
          Tak mi się też wydaje, że dopóki nie ma wyroku to nie ma podstaw do ew. zwolnienia. Aczkolwiek pełna zgoda - powinien iść na urlop czy coś.
          • zuleyka.z.talgaru Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 15:48
            do czasu wyjaśnienia sprawy.
    • wuwujama Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 16:16
      Jak mozna tak wypierac fakty. A co do calej sprawy, nie wierze, co w tym kraju sie wyrabia. Strach byc kobieta. Nie mozna liczyc na przywoitosc nie tylko ludzi, ale nawet instytucji majacych chronic obywatelisad
    • d.o.s.i.a Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 16:21
      Slabo mi.
    • a.va Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 16:22
      Wstrząsająca sprawa. Żona żoną, ale reszta tych pań - ta prokurator, ta koordynatorka - nie do pojęcia, że kobieta może się tak zachować. Wstyd, po prostu wstyd, że też nie mają problemów ze spoglądaniem w lustro.
    • thank_you Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 17:18
      Oto jeden z komentarzy pod artykułem na elblaskiej stronie.

      Pokazowy proces pod publikę - wyraźny wpływ mediów. Brak jakichkolwiek oznak gwałtu na domniemanej poszkodowanej. Czy nikogo nie dziwi fakt, że na jednej imprezie gdzie jest sporo kobiet to, aż dwóch mężczyzn rzuca się na tej jedną "niewinną" ofiarę, która rękami i nogami broni się przed nimi zaciekle. Pani zgrywa ofiarę a jej zdjęcia w negliżu można znaleźć w necie. Jaki gwałt - taki wyrok. Pozdrawiam


      Wyrok mnie nie dziwi, bo polski wymiar sprawiedliwości można o kant d... potluc. A kobiety żal mi przeogromnie. Została skrzywdzona dwa razy - i gwałtem i chu.... procesem. Makabra.
    • alexa0000 Znam ten ból. 25.06.15, 17:50
      Wyjazd, impreza firmowa, duża, siedzimy z mieszanym, czesciowo obcym towarzyswtie, pijemy alkohol. Jeden z panów obok prosi mnie o pomoc w przyniesieniu z pokoju szampana czy czegos tam, dla wszystkich. Ide z nim,zaczyna sie dostawiac, wyjsc z pokoju juz nie udaje mi się. Jest tak silny,ze boje sie, że mi wpie... w pewnym momencie jak zaczne walczyć za mocno -wszyscy sa na zewnatrz hotelu, impreza w ogrodzie. zatem w pewnym momencie poddaje się,on robi co robie, usypiam jego czujnosc, a kiedy mysli,ze juz OK, informuje,że ide na chwile do lazienki, po czym goła spieprzam na korytarz. On za mna, ale udaje mi sie zwiac, wpadam na przyjaciólłke, on odpuszcza . Powinnam zgłoscic na policję, nie?Po zastanowieniu i analizie nie zgłaszam- do dzis nie załuje, wiem, co by sie działo.
      • arwena_11 Re: Znam ten ból. 26.06.15, 07:27
        Współczuje.
        Ja bym nie poszła z nim w ogóle. No mam wdrukowane, facet pijany nie opuszczamy towarzystwa, jestem zawsze w widocznym miejscu i wśród ludzi.
        • rasowa_sowa Re: Znam ten ból. 26.06.15, 12:53
          arwena_11 napisała:

          > Współczuje.
          > Ja bym nie poszła z nim w ogóle. No mam wdrukowane, facet pijany nie opuszczamy
          > towarzystwa, jestem zawsze w widocznym miejscu i wśród ludzi.

          "mnie to na pewno nie spotka"
          • triss_merigold6 Re: Znam ten ból. 26.06.15, 13:02
            Tak jakby trzeźwy facet z definicji nie był zdolny do gwałtu...
            • arwena_11 Re: Znam ten ból. 26.06.15, 16:10
              różnica polega na tym, że alkohol zmienia odczucia. Może na trzeźwo facet by zrozumiał "nie",a po alkoholu włącza mu się pan i władca i już nie ma hamulców?

              W sumie z obcym facetem nie chodzi się nigdy w miejsca bez świadków. Dla własnego bezpieczeństwa
              • alexa0000 Re: Znam ten ból. 26.06.15, 17:34
                Ja pindole, znalam go od kilku godzin, siedzielismy obok siebie, calym towarzystwem. Poprosil mnie tylko o pomoc w przytarganiu czegoś. Normalny facet! Ale ty odmowilabys, jasne, "nie pojde z toba, bo mnie zgwalcisz." Pokój w odległości 20 metrów.
                • arwena_11 Re: Znam ten ból. 26.06.15, 17:38
                  No nie poszłabym. A to obowiązek jakiś? Wolę w ten sposób odmówić kilku normalnym niż raz nie odmówić gwałcicielowi. Po prostu staram się niwelować ryzyko do minimum
                • triss_merigold6 Re: Znam ten ból. 26.06.15, 17:42
                  Arwena nie pracuje, perspektywa kobiety poruszającej się w wyłącznie domowo-rodzinno-szkolnym kręgu jest inna.

                  Wracając do faceta, dla mnie ktoś znany z pracy to żadna znajomość, to że poznaję osobę w okolicznościach zawodowych nie oznacza nic - nie jest gwarancją czy rekomendacją absolutnie niczego. Obcy.
                  Nigdy nie zdarzyło mi się pić z ludźmi z pracy, nie dlatego że nikogo nie lubiłam, tylko dlatego, że nie było okazji w postaci wyjazdów integracyjnych czy szkoleń poza miastem, a towarzystwo do impreza miałam inne. Natomiast gdyby mi się zdarzyło, to pewnie bym zareagowała tak jak Ty tj. nie podejrzewała, że gościowi odbije.
                  • kota_marcowa Re: Znam ten ból. 26.06.15, 17:45
                    Takie głupie pieprzenie, każdy by poszedł, bo nikt nie zakłada, że współpracownik okaże się gwałcicielem, na dodatek w większym towarzystwie.
                    • triss_merigold6 Re: Znam ten ból. 26.06.15, 17:48
                      Szczerze mówiąc, nigdy nie spotkałam się osobiście z próbą gwałtu, wymuszenia seksualnego, ale nie twierdzę że nie mogłoby mi się przydarzyć w innych okolicznościch przyrody, własnie na takim wyjeździe integracyjnym czy imprezie z obcymi ludźmi, którzy czują się swobodnie i anonimowo.
                    • leanne_paul_piper Re: Znam ten ból. 26.06.15, 19:06
                      > Takie głupie pieprzenie, każdy by poszedł, bo nikt nie zakłada, że współpracown
                      > ik okaże się gwałcicielem, na dodatek w większym towarzystwie.

                      Szczerze, to ja bym nie poszła. Tzn. z kolegami z działu, których znam od lat to tak, bo nie raz z nimi piłam i wiem, że mnie zawsze obronią a nie skrzywdzą, ale już np. z naszymi dealerami to nie, zwłaszcza jak są wypici.
                      Ale to nie znaczy, że uważam iż Alexa jest w jakikolwiek sposób winna tej sytuacji. Jedyną winę ponosi gwałciciel.
                    • matematryczka00 Re: Znam ten ból. 26.06.15, 20:45
                      Też uważam, że każda poszłaby. Kwestia odpowiedniej bariery i wyczucia tej bariery przez sprawcę.
                      Bo o ile jedna poszłaby na hasło: hej, pomożesz mi coś przynieś o tyle druga już nie poszłaby w takiej sytacji ale zawsze nawet na tą znalazłaby się inna bajera, która poskutkowałaby.
                  • alexa0000 Re: Znam ten ból. 26.06.15, 17:47
                    Nie podejrzewalam. Malo tego, dzis pewnie zrobilabym podobnie, bo lata minęły I znów nie czuję się zagrożona w takich sytuacjach. Policję rozwazslam jakieś 15 minut, ale zrezygnowałam na rzecz spontanicznego powiadomienia tej samej nocy jego kolegów i przełożonego.
                  • arwena_11 Re: Znam ten ból. 26.06.15, 18:40
                    Triss ale ja pracowałam wiele lat. Nie mówiąc o czasach studenckich kiedy pływałam jako sternik na wyjazdach integracyjnych różnych firm. Napatrzyłam się na to co się tam działo i zdecydowanie wiem że moje zasady uchroniły mnie przed wieloma niespodziankami.
                    • rosapulchra-0 Re: Znam ten ból. 26.06.15, 18:57
                      tris wie lepiej gdzie cię swędzi, niż ty sama.
                    • priszczilla Re: Znam ten ból. 26.06.15, 19:22
                      W jaki sposób egzekwowałaś swoje zasady jako sternik? Jak miałaś nocną wachtę i obcy facet wychodził na pokład to rzucałaś wszystko i leciałaś po ratunek? Do kogo?
                      • arwena_11 Re: Znam ten ból. 26.06.15, 20:06
                        Nigdy "załoganci" nie spali na łodziach tylko w wynajętych pokojach. My za to spaliśmy na 2-3 łodziach po 3-4 osoby ( reszta łodzi było pustych ). W nocy łodzie były zamykane od środka, nie można było z zewnątrz wejść. Ale to to chyba standard w portach nawet przy pływaniu samemu? Łodzie na noc się zamyka
                        • priszczilla Re: Znam ten ból. 26.06.15, 21:46
                          Aaa, to jakieś jeziora były, myślałam że to były morskie rejsy. Co jak Ci się w nocy siku zachciało? Zęby wieczorem chodziłaś myć z obstawą?

                          Szczerze powiedziawszy to nie przypominam sobie, żebyśmy kiedykolwiek zamykali się na noc, może jak padało bardzo.
                          • arwena_11 Re: Znam ten ból. 26.06.15, 21:54
                            Ja pamiętam, że zawsze na noc się zamykało. Zawsze w porcie człowiek poruszał się w 2-3 osoby. Jak szłyśmy pod prysznic to zawsze w kilka osób i razem się wracało. Zwłaszcza wieczorami i nocą. Na siku w las po nocy też zawsze z kimś. Takie mieliśmy zasady bezpieczeństwa.
                            • rasowa_sowa Re: Znam ten ból. 26.06.15, 22:48
                              arwena_11 napisała:

                              > Ja pamiętam, że zawsze na noc się zamykało. Zawsze w porcie człowiek poruszał s
                              > ię w 2-3 osoby. Jak szłyśmy pod prysznic to zawsze w kilka osób i razem się wra
                              > cało. Zwłaszcza wieczorami i nocą. Na siku w las po nocy też zawsze z kimś. Tak
                              > ie mieliśmy zasady bezpieczeństwa.

                              Ale wiesz, że większość gwałtów to są znajomi, a nie jakiś drab w ciemnej uliczce?
                              Nie twierdzę że zasady bezpieczeństwa (jak np. nie wsiadanie do samochodu obcego faceta bo chce mi pokazać drogę..) nie mają żadnego sensu, ale uwierz, że to niczego nie gwarantuje. Poza tym kwitowanie "ja bym tak nie zrobiła" opowieści o tym koledze który zwyczajnie poprosił o pomoc a potem próbował wykorzystać sytuację jest:
                              a) naiwne. Mówisz że byś nie poszła z nim te 20 metrów, bo znasz koniec historii, na gorąco by ci to do głowy nie przyszło.
                              b) lekceważące, bo wychodzi na to że alexa sama sobie winna, bo poszła. Nie ma zdrowych zasad, bo nie traktuje każdego mężczyzny jak potencjalnego gwałciciela.

                              Po prostu część ryzyka można wyeliminować, ale zawsze jest coś czego nie przewidzisz. Można się oszukiwać że nie noszę krótkich spódnic i nie upijam się z kolegami, więc mi to się nie przydarzy, ale to złudne.
                              • arwena_11 Re: Znam ten ból. 26.06.15, 23:01
                                ale ja nie mówię że ona jest winna. Trafiła na kretyna i była ufna.
                                Mnie od małego mama uczyła że nie wsiada sie do windy z obcym facetem, że właśnie nie idzie się nigdzie z kimś sam na sam, kogo mało lub w ogóle nie znam. Mam to po prostu wdrukowane.
                                • katnip Re: Znam ten ból. 26.06.15, 23:16
                                  Mnie od małego mama uczyła że nie wsiada sie do windy z obcym facetem,

                                  Blok. 10 pięter. wjeżdżasz na 9. Na trzecim winda zatrzymuje się, wsiada do niej obcy facet. Uciekasz? A co, jeśli na tym trzecim stoi inny obcy facet? A może w ogóle z wind nie korzystasz? Ale na schodach też może stać obcy facet sad
                                  • arwena_11 Re: Znam ten ból. 27.06.15, 06:59
                                    Jako dziecko nigdy nie mieszkałam wyżej niż na 5 piętrze. I jak nie miałam 12 lat zawsze po mnie zjeżdżała mama lub latałam po schodach. Tylko nikt się obcy nie kręcił. Nie wiem jak u ciebie ale u mnie nie dało się ściągnąć windy, która ma już włączony przycisk parter, na wyższe piętro. Więc jak rano wsiadałam do windy to mogłam zgarnąć tylko kogoś z niższych pięter.
                                    Do windy długo miałam uraz, bo kiedyś ściągnęłam otwartą trumnę z nieboszczykiem. Do dziś nie wiem jak to było możliwe że poza trumną nikogo nie było w środku. Jeszcze parę innych osób z klatki się również załapało na tę wątpliwą niespodziankę.

                                    Możesz się śmiać, ale moją koleżankę z podwórka zaczął w windzie obmacywać jakiś facet. Dobrze że jechała na 3 piętro a jej rodzice czekali przy windzie, bo gdzieś mieli wychodzić. Była afera, policja itd.

                                    • priszczilla Re: Znam ten ból. 27.06.15, 10:33
                                      Moją przyjaciółkę facet w windzie zgwałcił, ale gdyby to miało mnie powstrzymać przez korzystaniem z windy to pozostawałoby mi chyba się powiesić, bo pewnie nie ma okoliczności w których jakaś kobieta nie została zgwałcona. Twoja mamusia zrobiła ci wielką krzywdę.
                                      • gazeta_mi_placi Re: Znam ten ból. 27.06.15, 10:35
                                        10/10
                            • priszczilla Re: Znam ten ból. 27.06.15, 10:19
                              Z mojej perspektywy to zakrawa na ostrą paranoję. Wręcz ciężko w to uwierzyć. Jeszcze bym uwierzyła, że ty sama miałaś takiego pie...a, ale że wszyscy to już naprawdę mało prawdopodobne. Czemu cumując w porcie chodziliście w nocy na siku do lasu??? Te wasze załogi składały się z samych kobiet? Jako nocną obstawę do lasu brałaś faceta czy kobietę?

                              Jakiegoś wielkiego mazurskiego doświadczenia nie mam, ale jednak kilka miesięcy popływałam i z takim dziwactwem się nigdy nie spotkałam.
                          • arwena_11 Re: Znam ten ból. 26.06.15, 22:00
                            A i pamiętam, że raz miałam propozycję rejsu morskiego. Sami panowie ok 40 i do załogi tylko dziewczyny. No czerwona lampa w głowie świeciła mi tak, ze oślepiała. Dawali kupę kasy, ok 50 usd za dzień ( a to był 1997 r.). Można było naprawdę ładnie zarobić. Tylko jakoś ciężko było uwierzyć, że tylko o pracę w charakterze załogi.
                            Żadna ze znajomych dziewczyn się nie zgodziła, wszystkie miałyśmy te same skojarzenia.
                            • rasowa_sowa Re: Znam ten ból. 26.06.15, 22:52
                              To trochę inny kaliber, każda kobieta miałaby to samo skojarzenie. Podobnie jak nie odpowiada się na ogłoszenia o pracę dla hostessy za grubą kasę.
                              Chodzi o mniej jaskrawe sytuacje.
                              • arwena_11 Re: Znam ten ból. 26.06.15, 22:55
                                ale oni mieli bardzo dużo chętnych. Normalnie mogli casting robić. Zastanawiało mnie wtedy czy te chętne dziewczyny są głupie i nie wiedza w co się pakują, czy wręcz przeciwnie dobrze wiedzą na co się decydują,
                                • priszczilla Re: Znam ten ból. 27.06.15, 10:29
                                  Ale przecież wcale nie jest powiedziane, że tam się działo coś złego. Może chcieli po prostu mieć towarzystwo kobiet, albo żeby ktoś im gotował i sprzątał. Byłam z mężczyznami na wielu rejsach, wycieczkach, wyjazdach służbowych i zaręczam ci, że 90% jest wobec kobiet opiekuńcza i nie rzuca się na wszystko co się rusza.
                                  • gazeta_mi_placi Re: Znam ten ból. 27.06.15, 10:31
                                    Może głodnemu chleb ciągle na myśli big_grin
                                    • rosapulchra-0 Re: Znam ten ból. 27.06.15, 10:39
                                      gazeta_mi_placi napisała:

                                      > Może głodnemu chleb ciągle na myśli big_grin
                                      >

                                      No chyba tobie. Żenada uncertain
                            • priszczilla Re: Znam ten ból. 27.06.15, 10:24
                              Na coś takiego też bym się pewnie nie zdecydowała, ale to zupełnie inny kaliber niż chodzenie wszędzie z obstawą. Gwałtu wprawdzie uniknęłaś, ale całe życie jesteś praktycznie ubezwłasnowolniona. To nie jest normalne.

                              Masz córkę? Jej też nie wolno samej wyjść z domu, jeździć autobusem, tankować paliwa na stacji, robić zakupów w małych sklepikach, korzystać z publicznych toalet, klatek schodowych, wind???
    • rosapulchra-0 Re: Żona gwałciciela. 25.06.15, 23:11
      Identycznie jak u islamistów - zgwałcona kobieta jest winna grzechu, więc trzeba ją ukamienować. No proste jak futerał na cepa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka